Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3832 posty 1807 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

W języku biblijnym

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

PASJE LINGWISTÓW (60): Dlaczego religie trzymają się wymarłych języków i archaicznych form przekazu?

 

Wbrew temu, co może się wydawać laikom, ewolucja prawie każdego języka biegnie od form gramatycznie bardziej skomplikowanych ku formom prostszym, a nie odwrotnie. Prawie każda stara gramatyka zawiera zwykle więcej czasów, trybów, przypadków deklinacyjnych, osób gramatycznych i różnych oboczności niż wersje współczesne.  Np. w jezykach romańskich i celtyckich w rodzinie indoeuropejskiej istnieje nadal żywy tryb koniugacyjny zwany subjunctivus, stosowany po czasownikach wyrażających wolę, chęć lub oczekiwanie. Ponieważ większość czytelników dziś styka się raczej tylko z językiem angielskim, i do niego odnosi swą lingwistyczną wiedzę i porównania, warto zauważyć że w angielskim tryb ten również teoretycznie istnieje, ale we współczesnym języku już praktycznie zanikł. Nie mówi się już np. „We ask that each student bring a lunch” (Niechaj każdy z uczniów przyniesie ze sobą drugie śniadanie), tylko raczej „We ask each student to bring a lunch” (Prosimy aby każdy uczeń przyniósł śniadanie). 

 

 

Większość znanych zastosowań subjunktywu w angielskim dotyczy zastygłych, archaicznych wyrażeń o treści zatrącającej o religię: „Peace be with you” (Pokój niech będzie z tobą), „Lord be upon him” (Niech Pan będzie z nim), „God save the Queen” (Niech Bóg ocali królową), „Until death do us part” (Dopóki śmierć nas nie rozdzieli), „God bless America” (Niech Bóg błogosławi Amerykę) itp.  Form takich nie da się już przenieść na konteksty współczesne i świeckie. Nie można powiedzieć sąsiadowi np. „A good barbecue be with you on weekend” (Niechaj dobre grillowanie będzie z wami w weekend), albo „Your daughter pass the exam tomorrow” (Niechaj twoja córka zda jutro egzamin).

Jest coś takiego w religii – prawie każdej religii - co każe trwać przy przekazie w specjalnym, najlepiej uroczystym i archaicznym, a nierzadko dawno już wymarłym języku, który dodaje liturgii prestiżu,  a wspólnocie wyznawców - waloru starożytnej legitymacji, a więc podkreśla jej autentyczność. W religiach dharmicznych, czyli tych o indyjskim rodowodzie, takimi językami są sanskryt dla hinduistów i pali (prakryt) dla buddystów - obydwa języki z pnia indoeuropejskiego. W religiach abrahamicznych, czyli tych, które wywodzą się z Bliskiego Wschodu (judaizm, chrześcijaństwo, islam) są to kolejno:   hebrajski, aramejski, starogrecki, łacina, SCS (staro-cerkiewno-słowiański) lub klasyczny  arabski. Wszystkie one są właściwie wymarłe, i dość już odległe od współczesnych  jezyków: nowohebrajskiego (który jest właściwie językiem sztucznym), neogreckiego,  macedońskiego (na bazie którego powstał SCS) a nawet koranicznego arabskiego, którym  też już się na codzień nie mówi. Arabowie modlą się, czytają i słuchają kazań w pięknym klasycznym języku arabskim z VII wieku, który różni się od języka dzisiejszej ulicy mniej więcej tak jak łacina od włoskiego. Młodzi Żydzi na całym świecie są włączani do wspólnoty dorosłych poprzez przeczytanie fragmentu Tory w klasycznym języku hebrajskim.    

 

Chrześcijaństwo też ma tu swoją historię. Pierwsi chrześcijanie przyjęli greckie tłumaczenie biblii hebrajskiej jako swój Stary Testament, a zestaw  kanoniczny pism greckich jako Nowy Testament. Ale już przecież te greckie pisma NT były tłumaczeniami, jako że  Jezus, jego apostołowie i pierwsze pokolenia uczniów mówiły po aramejsku, czyli w języku starosyryjskim. Kiedy w IV wieku chrześcijaństwo uzyskało oficjalny status w imperium rzymskim, dokonał się kolejny przeskok językowy: za oficjalną podstawę zachodniego chrześcijaństwa uznano Vulgatę, czyli łacińską wersję Biblii w przekładzie św. Hieronima. W roku 1546 Sobór trydencki postanowił, że właśnie ten tekst – będący, jako się rzekło, tłumaczeniem z tłumaczenia – stanowić będzie kanon, o którym „aby nikt nie śmiał alibo rozważał odrzucać go pod jakimkolwiek pretekstem” (ut nemo illam reiicere quovis praetextu audeat vel presumat)

Wszystko to ma swoje teologiczne konsekwencje, bo doskonałych tłumaczeń nie ma. Już Johann Reuchlin (1455-1522), pierwszy chrześcijański hebraista w północnej Europie doliczył się około 200 błędów w tłumaczeniu  św. Hieronima, w większości wynikających z faktu, że pismo hebrajskie nie notuje większości samogłosek, pozostawiając je domysłom. Niektóre pomyłki mają podstawowe znaczenie dla rozumienia tekstu. Dalsze tłumaczenia, z łaciny na języki narodowe, tylko ten zamęt pogłębiły.

 

Czy kościoły i wyznania powinny regularnie uaktualniać swe tłumaczenia, aby religia miała charakter żywy i zrozumiały dla ogółu, czy raczej powinny trzymać się tradycji i chronić pierwotną autentyczność? Pytanie to jest tak stare jak same religie. Anonimowy komentator z IV wieku, argumentując na rzecz tłumaczenia z greki na łacinę dla zachodnich odbiorców europejskich dowodził, że  „cor nostrum ignorat, si lingua qua non scit loquitur”  (serce nasze jest nieświadome, jeśli mówi w jezyku, którego nie zna”). Jednakże Reuchlin, ten który poprawiał św. Hieronima, sądził, rzecz jasna, że lepiej czuje ducha pism i jest przez to bliżej ich autora. Stwierdził bowiem, że „Bóg zechciał, aby jego tajemnice były dostępne ludziom poprzez hebrajski” (Voluit Deus secretorum hebraeis homo notus est).

Praktyczna odpowiedź jest z pewnością taka, że młodzież i katechumeni winni poznawać religie w jezyku własnym i potocznym. Potem mogą/powinni zgłębić ją nieco bliżej przekazów oryginału. Trudno jednak uniknąć niewygodnego pytania teologicznego: Czy Bóg nie chciałby, aby jego przykazania były proste i dostępne także ludziom bez wykształcenia , w najprostszym i powszechnie dostępnym jezyku? A może jest tak, że poprzez oryginalne i archaiczne formy językowe człowiek ma sobie uświadamiać więź i obcowanie z tymi, którzy go w wierze poprzedzili i których już dawno na ziemi nie ma?

Kwestia ta podzieliła wierzących chrześcijan w okresie Reformacji w Europie. Dziś, kiedy sekularyzacja w znacznym stopniu spustoszyła świadomość, a nauka podważa wiele z twierdzeń tradycyjnych religii, niektórzy uciekają w stwierdzenie, że wiara ma specjalny status, do którego argumenty nauki nie mają zastosowania. Święty język, archaiczny i tajemniczy,  pełni wtedy rolę specjalnego opakowania, lub zasłony, który tę granicę podkreśla. Jest to zapewne część uniwersalnego przekazu wszystkich religii, aby „rzecz świętą od rzeczy zwykłej oddzielać”. (BJ)

 

 

PASJE LINGWISTÓW to otwarty cykl na moim blogu, w którym zamieszczam materiały dotyczące mojej najstarszej, życiowej i zawodowej pasji: poszczególnym językom, nazewnictwu, lingwistyce porównawczej, etymologiom, itp. Dotychczas w tym cyklu na moim blogu ukazały się:

 

01.Słowianin, czyli niewolnik (17.07.2011)

02.Marek Dupnica i reszta (20.07.2011)

03.To tamten cham (13.08.2011)

04.Wymieranie języków (5.09.2011)

05.Mlaskanie w cmoku (2.10.2011)

06.Nowa liczba bestii cz.I (5.12.2011)

07.Boso, ale w liczydłach cz.II (6.12.2011)

08.Dwudziestu rudych twardzieli cz.III  (7.12.2011)

09.Baskijski ślad Atlantydy cz.IV (8.12.2011)

10.Poligloci wystąp (3.01.2012)

11.Easy or Crazy? (7.04.2012)

12.Nazwisko jak penis (30.05.2012)

13.Małpi znak (6.09.2012)

14.Na ratunek językom (24.10.2012)

15.Angielski po wikingach? (22.12.2012)

16.Conclave dla lingwisty (31.03.2013)

17.Nazwy w kosmosie (9.07.2013)

18.Kariera castellano (17.07.2013)

19.Działa nawalony (30.07.2013)

20.Vere resurrexit (9.09.2013)

21.Statystyka słownika (11.09.2013)

22.Arabski dialektycznie (1.10.2013)

23.Wredna wymowa WWW(3.10.2013)

24.Gęsi na Neonie(12.10.2013)

25.A może nowosłowiański? (23.10.2013)

26.Polska jak Szampania (1.11.2013)

27.Znać czy wiedzieć? (7.11.2013)

28.Znikający punkt styku (15.11.2013)

29.Kein Denglisch, bitte (23.11.2013)

30.O prostocie niemczyzny (19.12.2013)

31.Zrozumieć Brazylijczyka (21.12.2013)

32.Między fałszem a absurdem (29.12.2013)

33.Tykanie w językach (12.02.2014)

34.Fałszywi rosyjscy przyjaciele (19.02.2014)

35.Być albo nie być (31.03.2014)

36.Złowrogi cień Teutonów /1/ (23.03.2015)

37.Komu German bratem /2/ (24.03.2015)

38.Allemani, wszystkie chłopy /3/ (25.03.2015)

39.Niemców różnie wołają /4/ (26.03.2015)

40.O języku rumuńskim (1.04.2015)

41.Dzieci dwujęzyczne (6.05.2015)

42.Najdłuższe nazwy geo (10.06.2015)

43.Tak pisać nakazano (22.07.2015)

44.Sezon ogórkowy (29.07.2015)

45.Langue arabesque (19.08.2015)

46.Ja się deklinuję (26.08.2015)

47.Mapa językowa Europy (9.09.2015)

48.Protojęzyk zwierząt i dzieci (4.11.2015)

49.Język wedle klimatu? (2.12.2015)

50.Wszystkie imiona Brazylii (16.12.2015)

51.Wymowa łacińska (6.01.2016)

52.Oko trę (27.07.2016)

53.Książki po arabsku (10.08.2016)

54.Który najtrudniejszy? /cz.I/  (17.08.2016)

55.Który najtrudniejszy? /cz.II/ (19.08.2016)

56.Anglicy odchodzą, angielski zostaje (14.09.2016)

57.Imię indyka (17.09.2016)

58.Rdzeń piątej generacji (14.11.2016)

59.Tylko mandaryński (14.12.2016)

60.W języku biblijnym (4.01.2017)

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Co oznaczają
    obrazkowe wstawki?
  • @Autor
    OTO POPRAWIAM MĄDRYCH: NIE JESTEM CHRZEŚCIJANINEM!

    Witaj!

    Napisałeś:

    "Czy Bóg nie chciałby, aby jego przykazania były proste i dostępne także ludziom bez wykształcenia, w najprostszym i powszechnie dostępnym jezyku?".

    *

    Zapewne chciałby, tym bardziej, że po zesłaniu Ducha Świętego każdy słuchający usłyszał Słowo Prawdy we własnym języku!

    Jednak ja postawiłbym pytanie inne: Czy człowiek (pastor, ksiądz, starszy zboru), jest na tyle uczciwy by przekazać swoim wiernym najdoskonalszy możliwy przekład jakiegoś ważnego, czy wręcz bardzo ważnego wyrazu?

    Inne zagadnienie zatem tutaj jeszcze wypływa na powierzchnię. Mianowicie, czy tłumacze Nowego Testamentu (Nowego Przymierza) idą na łatwiznę, czy jednak tłumacząc zgodnie z oryginałem chce im się łamać pewne konwenanse?
    A jeśli przypuśćmy złamią pewną zasadę panującą w danym Kraju, to czy czasami nie zostaną "wyniesieni na widłach" przez "nieomylne" społeczeństwo?

    Hmmm... Pozwól, że przejdę do konkretów!

    Dzieje Apostolskie 11/26! Otóż w Antiochii pierwszysch uczniów nie nazwano "chrześcijanami", lecz "uczniami Chrystusowymi".

    Albo:

    Nie istnieje w Nowym Przymierzu słowo "kościół", lecz społeczność "wywołanych". Zatem owi "wywołani" z tego świata... Hmmm... Ale czy kogoś to obchodzi?

    Wyraz "chrzest" jest nieewangeliczny. Po prostu jest to wyraz widmo. Ale jakże ma napisać (tchórz) tłumacz skoro w jego kraju prawie wszyscy mówią "chrzest", a nie "zanurzenie" zgodnie z kopią grecką?

    W niektórych przekładach jednak zamiast stereotypowych błogosławieństw zapisanych w Ewangelii według Mateusza widzimy "szczęśliwych". I to jest dobre tłumaczenie: "Szczęśliwi cisi...".

    Inny tchórz tłumacz postawi tak przecinek by uświadomić gawiedzi, że jednak dobry łotr tego samego dnia znalazł się w Niebie... jeszcze przed Panem Jezusem!!!

    Albo... Nie! Na razie starczy. Ja wolę okrzyk Pana Jezusa "szukajcie a znajdziecie". I nawet "wertując" grecką kopię Nowego Przymierza mogę przy Pomocy Syna Boga Ojca orzec, że w żadnym wypadku nie jestem "chrześcijaninem", tylko "uczniem Chrystusowym"!

    Mnie nie interesują stereotypy i przyzwyczajenia. Ja łamię konwenanse, ponieważ Słowa Zbawiciela są dla mnie ważniejsze od Panów i Pań pseudo tłumaczy! Oczywiście owym Państwu nie odejmuję wiedzy i mądrości jednak w newralgicznym punkcie, ich... poprawiam! Kropka!

    Pozdrawiam!

    57KO


    http://m.neon24.pl/61c76bf3104e5aea3af8c4136d38ff6e,0,0.jpg
  • @Casey 18:09:30
    To są fragmenty Biblii w wymarłych językach: hebrajskim, koptyjskim, łacińskim... Pozdrawiam. BJ
  • Oj, nierzadnica religia niedlugo bedzie zlupiona
    Co takiego moze byc tlumaczeniu Pisma Swietego przez organizacje The Watchtower,ze wladze Rosji zapewne inspirowane przez Kosciol prawoslawny Rosji chca zakazac dystrybucji tego przekladu uwazajac go za wrogi panstwu?
  • Zlozonosc dawnych jezykow przeczy ewolucji
    Czy Jezus nie poslugiwal sie rowniez greka koine jak i lacina? Dla niego to przeciez byla fraszka,nieprawdaz?Jak i dla Pana Boguslawa znajomosc kilku jezykow (a moze I kilkunastu) nie stanowi problemu.
    Ludzie z odleglych czasow poslugiwali sie lepszymi jezykami,mieli tez lepsza pamiec.Ponoc taka Iliada byla przechowywan okolo 400 w przekazie ustnym zanim ja spisano.
  • jezyki obce i starozytne
    Z ogromnym szacunkiem dla Jeznacha, gdy chodzi o jego zainteresowanie sie jezykoami i jezykoznawstwem, nalezy ubolewac., ze Polacy ogolnie maja zbyt malo zainteresowania i wiedzy w dyskutowaniu jezykow.
    Ja sie moge z Jezniachem nie zgadzac na rozne tematy ( zwlaszcza jeden) -jestem anglista ze specjalnoscia Sredniowiecza, ( i z urodzenia dwu a nwet troj-jezyczna) ale nie ma to najmniejszego znaczenia gdy chodzi o zamilowanie do "grzebania " w jezykoznawstwie, w ktorej to dziedzinie akurat rozbieznosc zdan i opinii jest bezcennna w wymianie informacji.
    Troche szkoda, ze jednak musze brac "poprzeczke" na Jeznachowy stan zdrowia.
    W kazdej innej sytuacji bylaby to wielka radocha awanturowac sie do utraty tchu nad nieprawdopodobnym i ogromnie bogatym dziedzictwem kulturowym plemion, jezykow i przenikania kultur..
    Niestety, z zalem przyznaje, za ksieciem Salina, ze konczy sie nasza epoka wiedzy, zainteresowan naszym dziedzictwem i kultura.
    Szkoda.
    Personalia biora gore nad wiedza,.
    Sign of times.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930