Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4001 postów 1864 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

10 lat po Saddamie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Na łamach Sputnika ukazała się analiza poświęcona fiasku amerykańskiej polityki na Bliskim Wschodzie.

30 grudnia mija 10 lat od dnia, w którym wykonano karę śmierci na Saddamie Husajnie. Śmierć tego człowieka stała się dla Amerykanów i innych zwolenników zachodniej demokracji srogą lekcją geopolityki. Interwencja w Iraku bez mandatu RB ONZ była wyraźną agresją przeciwko suwerennemu państwu. Za tę agresję USA zapłaciły życiem prawie pięciu tysięcy amerykańskich żołnierzy. Dziesiątki tysięcy odniosło rany, pozostając do końca życia inwalidami. W kontekście amerykańskiej okupacji, 15 października 2006 roku w Iraku doszło do połączenia jedenastu radykalnych ugrupowań islamistycznych na czele z pododdziałem Al-Kaidy. Tak powstało terrorystyczne ugrupowanie „Państwo Islamskie".

Głównym bogactwem Iraku jest lekka i łatwo dostępna ropa, która stanowi 20% światowych zapasów. W samym tylko okresie pomiędzy 2006 i 2014 rokiem Bagdad uzyskał za sprzedaży ropy 550 mld dolarów, a mimo to kraj znajduje się na krawędzi bankructwa. Brakuje pieniędzy na pensje i emerytury, w wielu miejscowościach brakuje czystej wody i prądu. Utworzona według amerykańskich standardów nowa iracka armia nie jest w stanie obronić kraju przed terrorystami. Wielonarodowy i wielowyznaniowy Irak z 37-milionowym społeczeństwem zasługuje na coś lepszego. Nadal też sprawą odległej przyszłości pozostaje plan utworzenia „Wielkiego Bliskiego Wschodu", którego celem jest zmiana granic państw regionu i zapewnienie Zachodowi dostępu do ich bogactw naturalnych.

Po zamachach z 11 września, w ramach strategii bezpieczeństwa narodowego Stany Zjednoczone uznały cały świat za obszar realizacji interesów narodowych. Ciężka ręka Ameryki spadła na Irak dwa lata po rozpoczęciu operacji w Afganistanie. Operacja przeciwko Irakowi rozpoczęła się wiosną 2003 roku od uderzeń z powietrza i ataków z użyciem pocisków manewrujących bazowania morskiego na strategicznie ważne obiekty. Z początku Amerykanie stawiali przed sobą szlachetne zadanie walki z Al-Kaidą, wspieraną jakoby przez Saddama Husajna. Kolejnym argumentem, który miał przemawiać za wojenną interwencją, była broń masowego rażenia — jądrowa, chemiczna, biologiczna, nie wyłączając „tysiąca łyżek" wąglika, którą jakoby Saddam miał dysponować i zagrażać światu.

Dziewiątego kwietnia amerykańskie wojska zajęły Bagdad, obaliły rząd Saddama Husajna, i wówczas to okazało się, że w Iraku nie ma broni masowego rażenia. Szczęśliwy koniec? Niestety nie. 1 maja 2013 roku prezydent George Bush ogłosił początek okupacji. Kiedy Amerykanie zburzyli utworzony przez Husajna system bezpieczeństwa, w Iraku pojawili się bojownicy Al-Kaidy. Po 2003 roku kraj ogarnęły przemoc międzywyznaniowa, zamachy i działania zbrojne. Zginęły setki tysięcy Irakijczyków. Są ponadto informacje o ofiarach amerykańskiej broni radiologicznej. Waszyngton sądził, że większość Irakijczyków przyjmie z aprobatą amerykańską inwazję, przyjmując ja jak wyzwolenie, a nie okupację. A mimo to 150 tys. amerykańskich żołnierzy nie zdołało ani oczarować, ani ujarzmić Iraku. W rezultacie „zginęło ponad milion osób". Śmierć dyktatora to nie koniec

Po poniesionej klęsce wojennej Saddam Husajn ukrywał się w rodzinnym Tikricie, w którym został schwytany przez Amerykanów 14 grudnia 2003 roku i przekazany po pół roku nowym irackim władzom. 1 lipca 2004 roku w Bagdadzie rozpoczął się proces pokazowy. Byłemu prezydentowi Iraku zarzucoano zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne. Husajn nieustraszenie patrzył na sędziów, drwiąco odpowiadał na ich pytania aforyzmami i cytatami z Koranu. I z męstwem przyjął orzeczenie kary śmierci. Saddam Husajn został stracony na parę minut przed rozpoczęciem porannej modlitwy znamionującej koniec ramadanu. Zorganizowana według hollywoodzkich standardów pokazowa, przedświąteczna kaźń nie zdołała poniżyć, lecz uczyniła z byłego prezydenta bohatera narodowego, rodzaj muzułmańskiego męczennika.

Informacja o śmierci Husajna poruszyła cały świat arabski. Wszyscy zrozumieli: powieszenie irackiego lidera to ostrzeżenie dla niezależnych liderów. Władze Libii ogłosiły trzydniową żałobę, w Indii i Pakistanie doszło do akcji protestu, podczas których uczestnicy palili amerykańskie flagi. W zamachach, do jakich doszło w Iraku dzień po egzekucji Husajna zginęło ponad 80 amerykańskich żołnierzy. Mimo to prezydent USA George W. Bush cieszył się z kolejnego zwycięstwa demokracji.

Wielu ludzi na Zachodzie święcie wierzy w to, że współczesny świat został stworzony przez USA. Według nich dzisiejszy świat to świat sprzyjający Amerykanom ale i w ten sposób służący interesom także  innych narodów. Dlatego wyeliminowanie dominacji USA byłoby niemalże końcem świata. W myśl tej ideologii w przypadku pojawienia się problemów czy różnic zdań wygodniej jest usunąć niejednomyślnych „dyktatorów" i zdemontować „odszczepieńcze kraje". Saddam Husajn był drugim liderem skazanym przez USA na karę śmierci. W 1996 toku powieszono byłego prezydenta Afganistanu Mohammada Nadżibullaha.

W Europie, w 2006 roku, zlikwidowano niepokornego prezydenta Jugosławii Slobodana Miloševića. W 2011 roku, bestialsko zamęczono libijskiego lidera Muammara Kaddafiego. Lista straconych z inicjatywy USA liderów narodowych i zburzonych krajów wyciąga się z każdym kolejnym dziesięcioleciem. Amerykanie nie są w stanie przewidywać i kontrolować następstw swoich poczynań w krajach „trzeciego świata". I dziś, 13 lat od dnia „wyzwolenia spod władzy dyktatury", utworzona według amerykańskich standardów nowa iracka armia usiłuje wyzwolić Mosul okupowany przez „Państwo Islamskie", w którego szeregach znajduje się niemało byłych żołnierzy dawnej irackiej armii zdemontowanej przez Stany Zjednoczone. Pretendująca do roli władcy świata Ameryka jest nieskuteczna w sensie geopolitycznym. Jej domek z kart na Bliskim Wschodzie sypie się na naszych oczach. Waszyngton nie jest w stanie zakończyć wojnę, zachować twarz i  uchronić swe dawne wpływy.

Były ambasador Iraku w Rosji Abbas Kunfud zauważa: „W okresie okupacji kraj został praktycznie całkowicie unicestwiony. Z powodu „błędów" Busha… Cały świat utracił kolebkę cywilizacji, jaką był Irak". Dziś Irak odmawia USA płacenia ropą za pomoc w walce z Daeszem i wybiera rosyjską broń. I nawet zależni europejscy sojusznicy i wasale Waszyngtonu  rozważają wniesienie korekty do amerykańskiej polityki zagranicznej. Decyzja amerykańskiego prezydenta Baracka Obamy o wyprowadzeniu wojsk z Iraku jest wymuszona — USA nie potrafią godnie wycofać się z tego kraju, tak jak nie potrafią ani pokonać Daeszu, ani pomóc Kurdom, ani obalić Assada.

Polityka bliskowschodnia Waszyngtonu, w rzeczywistości służąca wyłącznie doraźnej ochronie interesów Izraela jest przykładem działań, w których głupota ściga się z niegodziwością, skutki mylą się z przyczynami, a całość od dawna nie trzyma się kupy.  Czy Trump naprawdę coś w tym zechce i będzie mógł zmienić?.

 

 

KOMENTARZE

  • Nieskuteczna Ameryka...
    A może właśnie to jest celem?
    Wielu uważa, że "polityka" amerykańska zawiodła.
    Może jednak prawdziwym celem Ameryki było doprowadzenie tych państw do niekończącego się chaosu i osłabienia?
  • @Robik 00:00:08, @ Autor
    "Wielu uważa, że "polityka" amerykańska zawiodła."

    Ja bym wziął w cudzysłów także słowo "amerykańska".

    Mi się zawsze USA kojarzyły z krajem, gdzie jest wolny rynek i demokracja. Ale szambo wypłynęło...

    Kiedyś JKM w jednym z wystąpień powiedział, że jak Stalin zaczął mordować bolszewików, ci uciekli do USA i stopniowo zdobywali wpływy na politykę.
    Gdzie indziej spotkałem się z informacją, że neokonserwatyści to przefarbowani trockiści (nie wiem czy dobrze kojarzę, że trockizm to odłam bolszewizmu) czyli "specjaliści" od permanentnej rewolucji. I mamy co mamy - wszędzie konflikt. Jeśli to prawda z tymi neo-konami (a nie wiem gdzie znaleźć wiarygodne potwierdzenie...) to mamy wyjaśnienie tego co się dzieje. Czyli komunizm mutuje.

    Serdeczności.
  • @ Autor
    Oczywiście za wpis daję 5*.

    A tego kłamstwa o broni masowego rażenia nigdy USA nie zapomnę :-(

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930