Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4000 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Do siego roku w Jerusalem?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Donald Trump obiecał przenieść ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy. I chyba to zrobi.

 

Jednym z najważniejszych pytań dotyczących Donalda Trumpa jest jego stosunek do Żydów i Izraela. Dla wszystkich obserwatorów światowej sceny politycznej jest jasne od początku, że ta kwestia zadecyduje o ocenie prezydentury Trumpa, a także o kierunku i szansach jego działań. Wygląda na to, że już wkrótce będziemy mieli ważny test w tej sprawie.

 

 

Ten sosnowy lasek na zaniedbanej działce w Jerozolimie jest miejscem od kilkudziesięciu lat zarezerwowanym pod przyszłą ambasadę USA w Izraelu. Podobnie jak wszystkie państwa, które Izrael uznają, Stany Zjednoczone mają jednak swoją ambasadę nadal w Tel Awiwie, a nie w świętym mieście kilku religii, które Izrael uważa za stolicę przyszłego imperium Syjonu.

Donald Trump nie jest bynajmniej pierwszym amerykańskim prezydentem, który jako kandydat obiecał przenieść stolicę z Tel Awiwu do Jerozolimy, chociaż akurat on obiecał to szczególnie mocno i uroczyście. Inni kandydaci też to Żydom obiecywali, zgodnie zresztą z ustawą o nazwie Jerusalem Embassy Act, którą amerykański Kongres uchwalił w roku 1995 i która taką decyzję w swej treści zawiera. Jednakże każdy z wybranych prezydentów podpisywał potem specjalny akt zawieszenia wykonania tej obietnicy do czasu aż status Jerozolimy zostanie uregulowany w porozumieniu pokojowym między państwem żydowskim a Palestyńczykami. Izrael proklamował Jerozolimę swoją stolicą już w grudniu 1949 roku, ale nawet najżyczliwsze mu państwa trzymają się nadal litery rezolucji ONZ z 1947 roku, która podzieliła Palestynę tak, aby wykroić z niej i utworzyć Państwo Żydowskie. Rezolucja ta stwierdzała wyraźnie, że Jerozolima ma pozostać corpus separatum, czyli jednostką wydzieloną spod jurysdykcji któregokolwiek z państw.

Przedstawiciele Trumpa zapewniają jednak, że tym razem nowy prezydent naprawdę przeniesie ambasadę do Jerozolimy. Dowodem tej intencji może być nominacja jego doradcy - Davida Friedmana na przyszłego, nowego ambasadora USA w Izraelu. Jest to żydowski prawnik, specjalizujący się w postępowaniu upadłościowym, od dawna znany jako zwolennik skrajnej prawicy w Izraelu. Wielokrotnie łożył z prywatnych pieniędzy na budowę nowych żydowskich osiedli na okupowanych terenach palestyńskich. Zasłynął też z kontrowersyjnych opinii i stwierdzeń. „Są gorsi od kapo w obozach koncentracyjnych” - powiedział o działaczach J-Street, amerykańskiej organizacji żydowskiej, która optuje za pokojowym rozwiązaniem konfliktu i pokojowym współistnieniem dwóch państw w Palestynie. 27 października na spotkaniu w Jerozolimie Friedman powiedział, że amerykański Departament Stanu „has been anti-Semitic and anti-Israel for the past 70 years” (od 70 lat jest antysemicki i antyizraelski), ale zapewnił ze gdyby ktokolwiek z jego personelu sprzeciwił się przeniesieniu ambasady do Jerozolimy, „Trump go spuści” (he would be fired by Mr Trump) .   

Perspektywa przeniesienia ambasady jest witana z wielką radością przez gabinet Binjamina Netanjahu i głosami głębokiego zaniepokojenia ze strony Palestyńczyków. Saeb Erekat, palestyński polityk i negocjator ostrzegł, że taki akt zniszczy dotychczasowy proces pokojowy i „pchnie cały region na ścieżkę chaosu” (will launch the whole region on a path of chaos). Jerozolima to zbyt zapalny punkt na mapie świata, aby z nim igrać pod dyktando Izraela. Kręgi żydowskie twierdzą jednak pokrętnie, że w ten sposób Trump może ożywić niemrawe kontakty izraelsko-palestyńskie. Ich zdaniem Trump udowodnił już, że nie waha się potrząsać starymi układami. „Maybe moving the embassy could actually be shock therapy to the peace process and bring the sides back to the table” (Przeniesienie ambasady może okazać się terapią szokową dla procesu pokojowego i sprowadzić obie strony znów do stołu rokowań) – napisał Jerusalem Post. To jasne: dźgnięcie otwartej rany prądem też ożywia dialog pomiędzy przesłuchiwanym na torturach więźniem, a jego oprawcą. Tylko czy z tego będzie zgoda i pokój?

 

KOMENTARZE

  • czy zauważył Pan, że my bardzo lubimy rozliczać innych
    a nas samych milczymy,

    a jak już ktoś odezwie się, to zaraz przeradza się to w karczemną kłótnię bez sensu ?
  • @interesariusz z PL 23:13:18
    Myślę, że to cecha ogólnoludzka. Wszystkie narody tak wolą.
  • @Bogusław Jeznach 23:46:35
    zgoda, jeśli chodzi o innych,

    jeśli o kłótnię bez sensu (nie na argumenty, lub na fałszywe argumenty), to już nie.
  • Co na to Obama?
    Prezydentowi Obamie, zostaje potwierdzenie że Izrael posiada broń atomowa. Jest to bardzo potężna bomba. Czyli szlaban na pomoc publiczną z USA.
  • SYTUACJA NA SWIECIE ROBI SIE ARCY NIEBEZPIECZNA.
    Zestrzelenie rosyjskiego samolotu z orgiestra.Wylapanie najemnikow w Aleppo, ktorzy teraz spiewaja.Odkrycie ton amerykanskiej broni w Aleppo.Wypiecie sie Turcji na USA.Rozmowy pokojowe Turcji, Rosji, Iranu z terorrystami.Wydalenie z USA 35 rosyjskich dyplomatow.Soros nazywa Trumpa Hitlerem.Wystep Alexa Jones w rosyjskiej TV, w ktorej brali udzial czolowi doradcy Putina i otwarcie mowili o raku globalizmu.Co jutro przyniesie? Byc moze nawet nie doczekamy inauguracji Trumpa.
  • @staszek kieliszek 03:32:49
    tak, zagraża nam katastrofa, wynikająca z systemu finansowego świata,
    wbrew wszystkim głoszonym obecnie tezom, "komunizm" był bezpieczniejszy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930