Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3994 posty 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Bilans 2016, Olszewski

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z polskim politykiem i publicystą Mariuszem Olszewskim.

Rok 2016 w pewnych kołach będzie zapewne postrzegany jako rok szczytu NATO w Warszawie. Jak Pan odebrał jego ustalenia, jeśli postawimy sobie za cel dokonania bilansu roku 2016-go?

Myślę, że w tej chwili problemy, które spotkały świat i Europę przykryły to, co zostało ustalone na szczycie. Dzisiaj, jeśli miałbym się pokusić o ocenę roku 2016-go, to byłyby to dwie ważne rzeczy, które rzeczywiście będą miały wpływ na dalsze losy, na to, co się będzie działo nie tylko w Europie, ale i na świecie. Po pierwsze to jest wybór nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, druga rzecz to jest Brexit w Unii Europejskiej, no i jeszcze trzecia rzecz — to zapowiedź kanclerz Niemiec Angeli Merkel specjalnego ustawodawstwa, które będzie cenzurowało internet. Moim zdaniem, te trzy kwestie będą miały bardzo duży wpływ na to, co się będzie działo w latach następnych i one z perspektywy całego roku 2016 będą najważniejsze. Przy tych rzeczach szczyt NATO i inne wydarzenia całego ubiegłego roku schodzą na plan dalszy.

 

Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz dokonał i nadal dokonuje poważnych zmian w Wojsku Polskim. Zdymisjonował kilku generałów, w tym szefa Sztabu Generalnego, a sobie zafundował Wojska Obrony Terytorialnej, zdolnej podobno nawet do zwalczania specnazu. To Pana cieszy, czy smuci?

 Powiedziałbym, ani nie cieszy, ani nie smuci, bo to jest swego rodzaju science fiction. Rozumiem, że ten specnaz to jest coś wyimaginowanego na użytek dobrze sprzedającej się konferencji prasowej. Natomiast nie jest to coś, co jest realne. A poważnie rzecz biorąc, szkoda, że rzeczy, których polska armia rzeczywiście potrzebuje nie są realizowane. Szkoda, że Obrona Terytorialna, sama jej idea została potraktowana tak trochę PR-owsko.

To znaczy, rzeczywista potrzeba i wydania takiej Obrony Terytorialnej, niestety, rozmyły się w pogoni za doraźnymi sukcesami Ministerstwa Obrony Narodowej i jego szefa. A to wielka szkoda. Szkoda dla tych, którzy szykowali się do realnej obrony terytorialnej, a wyszło jak zwykle. Pojawiły się doniesienia o tym, że do Obrony Terytorialnej idą osoby, które są osobami bezrobotnymi, nie mają kwalifikacji. Tego nie spodziewali się ci, którzy zakładali, że te zapowiadane 53 tysiące to będzie wojsko rosłe, wyćwiczone, przygotowane do obsługi najbardziej skomplikowanych nośników broni, jakie wymyśliła ludzka cywilizacja. Tak nie jest. W związku z tym, myślę, że w następnych latach nastąpi olbrzymia korekta wszystkich zapowiedzi, które w tym wariancie zostały uczynione. I oby dokonano tego jak najszybciej.  

 

Już w styczniu amerykańska brygada pancerna, a zatem i batalion NATO, rozlokują się w polskich miastach w pobliżu granic Federacji Rosyjskiej. I podobno te właśnie jednostki mają czuwać nad bezpieczeństwem narodowym Polski.

Trochę bym się bał tego czuwania nad bezpieczeństwem narodowym wobec ostatnich wydarzeń przed polskim Sejmem, ponieważ jednostki amerykańskie mają to do siebie, że słuchają dowódców amerykańskich. W związku z tym, ja nie wiem jak one się zachowają w przypadku tylko teoretycznego konfliktu. To jest pierwsza sprawa. Druga sprawa polega na tym, że jak Pan wielokrotnie podkreślał, jest to obecność rotacyjna. Dzisiaj są tu, jutro tam. Częściowo są w Polsce, częściowo w Rumunii. A może sobie jakąś wycieczkę zrobią? Na dziewięć miesięcy przyjadą, potem nie przyjadą. Naprawdę, wybór pana Donalda Trumpa zupełnie zmienia w tej chwili to, co niektórzy planowali jeszcze rok temu. Jakbyśmy popatrzyli na rok 2014 czy 2015, na to, co się działo, jak szczuto Polaków przeciwko na przykład Rosji,  i na to, co mamy dzisiaj — mówię tu o dowódcach kontyngentu amerykańskiego w Europie — to się zmieniło, to się będzie zmieniać. W związku z tym ta rotacyjna obecność i w ogóle obecność będzie jeszcze podlegała takim modyfikacjom, że ja nie jestem pewien, że  nie skończy się w pewnym momencie tym, że brygada dostanie rozkaz i po prostu wyjedzie.

 

Przełom lat 2016 i 2017. Czy Pan jest optymistą, zaglądając w przyszłość?

Ja myślę, że to nie będzie rok spokojny. To będzie rok dużych wyzwań. Chociażby to, co się stało niedawno w Ankarze i Berlinie, świadczy o tym, że zostały już uruchomione poprzez działania lat ubiegłych takie instrumenty, z którymi będziemy musieli sobie radzić w ciągu lat następnych. Ten proces zapraszania terrorystów do Europy czy aktywizacji terrorystów na całym świecie nie zakończy się bardzo szybko. Do tego dochodzą komplikacje, które są wewnątrz UE i NATO. Z tym będziemy musieli sobie radzić. A ja jestem optymistą o tyle, że myślę, iż z każdego kryzysu możemy wyjść bardziej wzmocnieni, z nowymi pomysłami. Tylko te pomysły trzeba najpierw mieć.  

 

Bądźmy dobrej myśli. W związku ze Świętami bardzo szczerze życzę Panu spokojnych Świąt i wszystkim Pana bliskim. Życzę tego całej Polsce.

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930