Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3823 posty 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Czwartek, 22 grudnia 2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1007) Zapraszam na serwis dzisiejszych informacji z kraju i zagranicy.

 

Z kraju

* Najnowszy dowcip z Warszawy: Dlaczego posłowie opozycji spędzają święta w pustej i zimnej sali sejmowej? Bo nie było dla nich miejsca przy złobie...


 * Nadal utrzymuje się wysoka przewaga  PIS nad rywalami w sondażach. 36 proc. badanych, którzy zadeklarowali udział w wyborach parlamentarnych, zagłosowałoby na PiS, 16 proc. na PO, 14 proc. na Nowoczesną, a 7 proc. na Kukiz'15 - wynika z grudniowego sondażu CBOS. Pozostałe ujęte w sondażu partie nie przekroczyłyby 5 proc. progu wyborczego. W porównaniu z sondażem z listopada poparcie dla PiS zmniejszyło się o 2 punkty proc.; notowania PO poprawiły się o 2 punkty proc.; o 3 punkty proc. mniejsze było poparcie dla Nowoczesnej, natomiast notowania Kukiz'15 poprawiły się o 1 punkt proc. Zgodnie z sondażem SLD uzyskało 4 proc. poparcia (o 1 punkt proc. mniej niż w sondażu z listopada), PSL 3 proc. (1 punkt proc. mniej niż przed miesiącem), partia "Wolność" (KORWiN) 3 punkty proc. (1 punkt proc. więcej), Partia Razem 2 proc. (1 punkt proc. mniej). Inną odpowiedź wybrało 2 proc. badanych (bez zmian). Poparcie dla PiS wydaje się autentyczne i tego ludzie w sondażach nie udają.

 

* Polski kontrwywiad wciąż nie wydał byłemu już wiceministrowi spraw zagranicznych Robertowi Grey’owi tzw. poświadczenia bezpieczeństwa, uprawniającego do dostępu do informacji niejawnych.Grey miał tylko tymczasową zgodę na dostęp do takich materiałów. Wydał mu ją sam minister Witold Waszczykowski. Zezwala na to art. 34 ust. 5 ustawy o ochronie informacji niejawnych, który stanowi, że taka zgoda może zostać wydana na czas toczącego się rozszerzonego postępowania sprawdzającego. – Robert Grey nie posiada poświadczenia bezpieczeństwa, postępowanie sprawdzające nie zostało zakończone. Działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w tym zakresie trwają. – podał Stanisław Żaryn, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. ABW rozpoczęła procedurę sprawdzającą w związku z objęciem przez Grey’a stanowiska doradcy w gabinecie politycznym ministra spraw zagranicznych, czyli jeszcze w maju b.r. Ale do dziś się ona nie zakończyła. Zgodę na udostępnienie informacji niejawnych oznaczonych klauzulą „tajne” Grey otrzymał od ministra Waszczykowskiego 4 sierpnia 2016 r. Ze stanowiska wiceministra został usunięty 30 listopada, jednak nadal pracuje w MSZ. Ministerstwo odmówiło jednak dziennikarzom „Rzeczpospolitej” odpowiedzi na pytanie, jakie stanowisko zajmuje obecnie Grey i za co odpowiada. Zgodnie z prawem ABW na przeprowadzenie postępowania sprawdzającego i wydanie poświadczenia bezpieczeństwa ma pół roku.

 

* 15 kadetów z Arabii Saudyjskiej rozpoczęło studia wojskowe na specjalnościach pilotażowych Wydziału Lotnictwa Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. W pierwszych dniach swojego pobytu w Szkole Orląt, kadeci zapoznali się z bazą dydaktyczną i naukową Uczelni oraz przystąpili do intensywnej nauki języka polskiego i angielskiego.” Nie jest jasne, na jakich warunkach Wojsko Polskie szkoli przedstawicieli sił zbrojnych wahabickiej monarchii, które „wsławiły” się ostatnio głównie popieraniem ugrupowań terrorystycznych i masakrowaniem ludności Jemenu.

 

*Niezgoda na zmiany w rozmieszczeniu ciężkiego sprzętu, planie modernizacji armii czy w polityce kadrowej Bartłomieja Misiewicza – m.in. z tych powodów generał miał podjąć decyzję o odejściu ze służby, ustalili reporterzy RMF FM. Gen. broni Mirosław Różański niespodziewanie złożył dymisję w zeszłym tygodniu. Od połowy roku pełnił funkcję Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Jego kadencja jako najważniejszego dowódcy w polskim wojsku miała trwać trzy lata. Sam Różański nie chciał komentować odejścia, mówiąc, że „jeszcze pozostaje w służbie i chciałby dotrzymać pewnych kanonów”. Szybko pojawiły się jednak spekulacje nt. przyczyn jego odejścia. Wcześniej informowano, że generał nie zgadzał się z koncepcją MON, by przerzucać jednostki pancerne i ciężki sprzęt na ścianę wschodnią. W wywiadzie z lipca mówił o nowej koncepcji współczesnego pola walki, na którym nie ma linii frontu, a działania zbrojne koncentrują się w miejscach o znaczeniu strategicznym. Według dziennikarzy RMF FM rzeczywiście to przeniesienie batalionu pancernego na wschód „przelało czarę goryczy”. Jednak powodów miało być dużo więcej, a konflikt z kierownictwem MON miał „narastać od miesięcy”, Wśród tych powodów RMF FM wymienia m.in. niezgodę na „politykę kadrową prowadzoną przez Bartłomieja Misiewicza”, krytyczny stosunek do korekty planu modernizacji armii, czy też „przenoszenie do rezerwy ludzi kompetentnych, urodzonych w latach 60”. Także portal tvn24.pl opisywał, że generał miał „nie mieć wpływu” na decyzje kadrowe. MON nie komentowało powodów odejścia Różańskiego.


Europa

* Na drzwiach ciężarówki, która wjechała w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie, znaleziono odciski palców podejrzanego o atak Tunezyjczyka Anisa Amri - informuje Süddeutsche Zeitung. Prokuratura Niemiec zaoferowała w środę nagrodę w wysokości 100 tys. euro za pomoc w ustaleniu miejsca pobytu podejrzanego Anisa Amri. W całej Europie trwają poszukiwania podejrzanego. Według gazety podejrzany ma 178 cm wzrostu, czarne włosy i brązowe oczy. Mógł zachowywać się agresywnie i być uzbrojony. W czwartek rano policja przeszukała obóz dla uchodźców w Emmerich. Amri był zarejestrowany w tym mieście. Policja przeprowadziła również kontrolę w Dortmund. Podejrzany ubiegał się o azyl w Niemczech, jednak jego wniosek został odrzucony. Amri miał zostać deportowany latem tego roku, jednak ze względu na brak odpowiednich dokumentów nie opuścił kraju. Süddeutsche Zeitung informuje, że policja już interesowała się Tunezyjczykiem z powodu jego udziału w przygotowaniach do poważnego przestępstwa (gazeta nie podaje, jakiego). 

 

* Podejrzewany o dokonanie zamachu terrorystycznego na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie Anis Amri znajdował się pod baczną obserwacją amerykańskich agencji wywiadowczych - informuje gazeta New York Times, powołując się na zaznajomione z tą informacją źródła. Według ich danych Tunezyjczyk szukał w internecie informacji nt. sposobów produkcji ładunków wybuchowych i co najmniej raz kontaktował się z bojownikami ugrupowania terrorystycznego Państwo Islamskie przez komunikator Telegram. Źródła poinformowały gazetę, że Tunezyjczyk był na czarnej liście pasażerów linii lotniczych USA. W poniedziałek wieczorem ciężarówka staranowała tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Berlina. 12 osób zginęło, 48 zostało przewiezionych do szpitali. 

 

* Komentując krwawy atak terrorystyczny na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie, który miał miejsce 19 grudnia, przywódca holenderskiej „eurosceptycznej” i anty-imigranckiej Partii Wolności, Geert Wilders, zamieścił w internecie zdjęcie Angeli Merkel z krwią na rękach. W dołączonej do zdjęcia notatce oskarżył o odpowiedzialność za zamach „tchórzliwych niemieckich liderów”, którzy otworzyli granice przed masą nielegalnych imigrantów, co „wpuściło do Europy tsunami islamskiego terroru”.Nienawidzą nas i zabijają nas. Nikt nas przed nimi nie chroni. Zostaliśmy zdradzeni przez naszych przywódców. Potrzebujemy politycznej rewolucji. – napisał Wilders. Partia Wolności prowadzi w sondażach przed wyborami parlamentarnymi, które mają się odbyć w Holandii w 2017 r.

 

* Brytyjski minister Alan Duncan odmówił oskarżenia Moskwy o naruszenie prawa międzynarodowego w Syrii. Wiceszef brytyjskiego MSZ powołał się na to, że jest to bardzo skomplikowana z prawnego punktu widzenia kwestia, którą się nie zajmuje - podaje The Independent. Duncan oznajmił, że w wyniku działań Rosji w Aleppo zginęło ponad 3000 cywilów, a pół miliona osób znalazło się w oblężeniu. Poza tym według niego rosyjskie siły zbrojne „niszczyły placówki medyczne". Tym niemniej, odpowiadając na pytanie, czy Rosja naruszyła prawo międzynarodowe, minister odparł, że „nie zna formalnych szczegółów" sytuacji i nie chce „powiedzieć czegoś niedokładnego". „Jest to bardzo bardzo trudna kwestia z punktu widzenia formalności prawnych" — podkreślił Duncan, dodając, że nie zajmował się nią. Oto komentarze czytelników The Independent na temat tego komunikatu: dc258: Prawdopodobnie wie, że cała ta historia w 90% jest propagandą, i postanowił nie wychylać się. shirttugger: „Słusznie, inaczej można byłoby śmiało powiedzieć: „I kto to mówi!" Angus7777: Po prostu pozwólcie kontynuować Putinowi to, co zaczął, i przestańcie słuchać kłamstw saudyjskich i katarskich mediów, które kupiły media zachodnie. Gdybyśmy poparli Asada, nie byłoby żadnej wojny, uchodźców, którzy wypełnili Europę. To powstanie wywołały Arabia Saudyjska i Katar. Ted: Nieczęsto zgadzam się z tym konkretnym ministrem, lecz w tym przypadku ma całkowitą rację. No i nie trzeba zapominać, że wszystkie pozostałe państwa (poza Rosją, Syrią i Kurdami), realizując w Syrii operacje zbrojne, naruszają prawo międzynarodowe (w tym główny piesek USA — Wielka Brytania).

 

*  17 grudnia w Brukseli odbył się zjazd organizacji Sojusz na rzecz Pokoju i Wolności, będącej platformą współpracy nacjonalistów z krajów uginających się pod jarzmem Unii Europejskiej. Udział wzięli w niej przedstawiciele greckiego Złotego Świtu, włoskiej Nowej Siły, hiszpańskiej Narodowej Demokracji, belgijskiego ruchu Naród oraz Narodowo-demokratycznej Partii Niemiec. Nielegalną manifestację sprzeciwu wobec zjazdu próbowali przeprowadzić „antyfaszyści”. W jej ramach zdewastowali przystanek autobusowy i witrynę pobliskiego banku, a gdy na miejscu pojawili się policjanci, obrzucili ich kamieniami i koktajlami Mołotowa. Policja zlikwidowała demonstrację, zatrzymując około trzydziestu osób.

 

* Referendum w sprawie wyjścia Francji z Unii Europejskiej zostanie zorganizowane w ciągu sześciu miesięcy w przypadku zwycięstwa w wyborach prezydenckich szefowej partii „Front Narodowy” Marine Le Pen. O tym sama polityk powiedziała w wywiadzie dla RIA Novosti. „W odniesieniu do Unii Europejskiej… Powiedziałam Francuzom, że jeśli oni mnie wybiorą, niezwłocznie podążę do Brukseli, aby rozpocząć negocjacje w sprawie zwrotu naszej suwerenności. A sześć miesięcy po moim wyborze zorganizuję referendum” — powiedziała Le Pen. Lider „Frontu Narodowego” uważa, że jeśli UE nie pójdzie na ustępstwa, a negocjacje z Brukselą nie dadzą rezultatów, Francja będzie musiała opuścić Unię Europejską. Wyraziła również przekonanie, że „jeśli Francja opuści UE, ona natychmiast się rozpadnie”. Ponadto kandydatka na prezydenta republiki powiedziała, że chce znieść sankcje z Rosji, ponieważ są one niesprawiedliwe i nieskuteczne, a także szkodzą gospodarce Francji. Wybory prezydenckie we Francji odbędą się wiosną 2017 roku. Według najnowszych sondaży do drugiej tury dostaną się Marine Le Pen i były premier Francois Fillon.

 

Rosja

* Duma Państwowa Rosji proponuje rozpatrzyć możliwość wzmocnienia ochrony pracowników rosyjskich placówek dyplomatycznych za granicą przez żołnierzy sił specjalnych. Według deputowanego Iwana Suchariewa siły specjalne poradzą sobie z zadaniem zapewnienia bezpieczeństwa ambasadorów w krajach, w których czyhają na nich potencjalne zagrożenia. Odpowiednie propozycje wysłał on do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji. Deputowany Dumy Państwowej Iwan Suchariew wysłał do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji zapytanie z prośbą o rozważenie możliwości zapewnienia bezpieczeństwa rosyjskich dyplomatów przez siły specjalne. Według parlamentarzysty potworne w swoim cynizmie morderstwo rosyjskiego ambasadora w Turcji wymaga szybkich i bardzo ostrych środków. Według niego w niektórych państwach przedstawicielstwa Rosji były atakowane, a życie ambasadorów i innych członków korpusu dyplomatycznego jest zagrożone. Deputowany podkreślił, że w niektórych nieprzyjacielskich krajach rosyjscy ambasadorowie i członkowie misji dyplomatycznych w rzeczywistości stają się zakładnikami. Według Suchariewa w niektórych z nich bezpieczeństwo kuleje, a w innych pozycja państwa może popychać do aktów terrorystycznych przeciwko Rosjanom. „Mówmy szczerze: są kraje, w których na poziomie rządu obecna jest antyrosyjska propaganda. Wystarczy spojrzeć, kto cieszył się ze śmierci Andrieja Karłowa. Są kraje, w których z wielu powodów po prostu nie jest bezpiecznie — tam trwa wojna lub aktywnie działają organizacje terrorystyczne. Tam proponuję zwiększyć bezpieczeństwo, wysyłając w te miejsca rosyjskich żołnierzy sił specjalnych” — powiedział Suchariew. „Dziś ambasador ma ochronę. Ale dla ochrony potrzebne są sprzęt i broń, a ich wykorzystanie nie jest przewidziane poza terytorium ambasady. Dlatego ochrona ambasadora poza budynkiem ambasady jest problematyczna”. 

 

* Rosja jest dzisiaj silniejsza od wszelkiego potencjalnego agresora - oświadczył prezydent Władimir Putin na rozszerzonym posiedzeniu Kolegium Ministerstwa Obrony. Szef rosyjskiego państwa podkreślił przy tym, że wojskowi nie mogą spoczywać na laurach. „Chciałbym zwrócić państwa uwagę na fakt, że jeśli pozwolimy sobie choć na chwilę odprężenia, na bodaj jedną przerwę w modernizacji armii i floty, w szkoleniu wojsk, sytuacja może szybko ulec zmianie" — dodał Putin, podkreślając, że Rosja nawet nie zdąży się spostrzec. Prezydent określił też kluczowe zadania stojące przed rosyjskimi wojskowymi w 2017 roku. „Ważne, żeby utrzymywać nabrane tempo przezbrajania armii i floty, skutecznie nadzorować realizację państwowego programu zbrojeniowego i wypełnianie zadań z zakresu zamówień państwowych w przemyśle zbrojeniowym" Ponadto, Putin wezwał do umacniania potencjału bojowego strategicznych sił nuklearnych.

 

* Zamroziliśmy dialog ze Stanami Zjednoczonymi niemal na każdym poziomie – powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję RIA. Zawieszenie prawie wszystkich kanałów komunikacji z USA przez Rosję ma być spowodowane działaniami Stanów Zjednoczonych w politykę NATO. Rosjanie nie chcą, by Sojusz Północnoatlantycki przyjmował nowych członków. W telewizji Mir sprawę tę komentował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, który stwierdził, że choć Rosjanie nie podejrzewają, by nowa administracja USA od razu zrezygnowała z planów poszerzania NATO, to zapadła decyzja o ograniczeniu kontaktów między państwami. – Praktycznie każdy poziom dialogu z USA jest zamrożony. Nie komunikujemy się ze sobą, a jeśli już, to na poziomie niezbędnego minimum – powiedział Pieskow. Rzecznik Kremla podczas wywiadu w telewizji Mir wspomniał również, że nie wie, czy prezydent Rosji Władimir Putin będzie zamierzał starać się o reelekcję w 2018 roku. – Wszyscy mamy sporo pracy, jesteśmy zaangażowani w różne projekty, i nikt na razie nie myśli i nie mówi o nadchodzących wyborach – powiedział Pieskow.  Jednocześnie, jak wspomina agencja Reutera, eksperci zajmujący się rosyjską polityką przewidują, że Putin ponownie włączy się do batalii o prezydenturę.

 

* Wyrok Sądu Okręgowego w Amsterdamie ws. kolekcji złota Scytów stawia krzyżyk na ambicjach Hagi dotyczących zapewnienia sobie statusu światowej stolicy praworządności – głosi komentarz MSZ Rosji. Wcześniej Sąd Okręgowy w Amsterdamie postanowił przekazać krymską kolekcję Ukrainie. Przedstawiciele krymskich muzeów w ciągu trzech miesięcy powinni podjąć decyzję o złożeniu apelacji. Jak podkreśliła rzeczniczka rosyjskiego resortu polityki zagranicznej Maria Zacharowa, niesprawiedliwy i niezgodny z prawem wyrok ws. złota Scytów opiera się na tej samej logice, co i inne nieprzyjazne zagrania Holandii skierowane przeciwko Rosji.    

 

* Krym jest gotów zaproponować Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ projekt rezolucji ws. Ukrainy, wskazując na prawdziwe naruszenia praw człowieka - poinformował RIA Novosti członek krymskiego rządu Zaur Smirnow. „Przez różne kanały napływają do nas prośby Ukraińców o zwrócenie się do ONZ w sprawie rażącego naruszenia praw człowieka w ich kraju. Sami nie mogą się zwrócić i boją się, ponieważ w Ukrainie władze tłumią wolność słowa i inność opinii" — powiedział Smirnow.  Podkreślił także, że na Ukrainie wzmacniają się radykalne ugrupowania religijne i nacjonalistyczne, rozwijają idee faszyzmu i antysemityzmu. ONZ nie powinna także lekceważyć blokady wodnej, transportowej, żywnościowej i energetycznej blokady a także wysłania na terytorium półwyspu grup dywersyjnych — uważa deputowany. Wcześniej Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję, w której jest mowa o „naruszeniu praw człowieka i dyskryminacji mieszkańców Krymu", łącznie z „Tatarami Krymskimi a także Ukraińcami i osobami należącymi do innych grup etnicznych i religijnych". Autorem projektu rezolucji jest Ukraina.  

 

* W Irkucku ponad 70 osób zatruło się śmiertelnie najtańszym w Rosji alkoholem marki Bojarysznik. Skonfiskowano kilka ton nielegalnie rozlewanego "Bojarysznika" i aresztowano 11 osób. Jedno z miejsc produkcji znajdowało się na terenie ogródków działkowych. Tragedia w Irkucku rozpoczęła się w ostatni weekend. Do szpitali zaczęli trafiać mieszkańcy Nowo-Lenino - dzielnicy o niezbyt dobrej opinii. Kobiety i mężczyźni w wieku 30-50 lat spożyli koncentrat "Bojarysznik" zawierający wyciąg z głogu i - jak się okazało - alkohol metylowy, a nie etylowy, jak głosiła etykieta. Premier Dmitrij Miedwiediew powiedział, że należy zakazać obrotu tego rodzaju produktami lub objąć go kontrolą. Federalna służba ds. nadzoru w sferze ochrony praw konsumentów (Rospotriebnadzor) zaproponowała we wtorek, by w obwodzie irkuckim zabronić sprzedaży alkoholu. Obrót tzw. preparatami o podwójnym przeznaczeniu zawierającymi spirytus (preparatami leczniczymi, dezynfekującymi, kosmetycznymi) to około 20%. całości rynku alkoholu w Rosji - przyznał niedawno wicepremier Aleksander Chłoponin odpowiedzialny za ten sektor. Pijaństwo i alkoholizm stanowią nadal jeden z głównych problemów Rosji.

 

* Społeczność prawosławna w Rosji rozpoczęła zbiórkę podpisów pod petycją za odwołaniem ministra Federacji Rosyjskiej Michaiła Abyzowa. Abyzow stoi na czele komisji eksperckiej, która w czwartek 8 grudnia zarekomendowała rządowi odrzucenie obywatelskiej petycji o wyłączeniu aborcji z systemu obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Pod petycją podpisało się ponad 400 tys. obywateli Federacji Rosyjskiej na czele z patriarchą Cyrylem. Prawosławni aktywiści zarzucają ministrowi, że “jest głuchy na głos społeczeństwa i nie posiada moralnego prawa do zajmowania wysokiego stanowiska ministra federalnego”.Rząd Federacji włączył tymczasem aborcję w listę usług medycznych wymagających specjalnej licencji. Dotychczas aborcja w Rosji wchodziła w zakres zwykłych usług ginekologicznych, zatem nie wymagała specjalnego zezwolenia. Państwo rosyjskie nadal wydaje rokrocznie 17,8 miliarda rubli na finansowanie dzieciobójstwa.

 

* Nowym prezydentem Uzbekistanu został Szawkat Mirzijojew, były premier  za rządów zmarłego niedawno dyktatora Islama Karimowa , który panował 25 lat.

 

Ukraina

* Ukraińscy żołnierze atakują w kilku miejscach pozycje powstańców proklamowanej w trybie jednostronnym Ługańskiej Republiki Ludowej - informuje biuro prasowe Milicji Ludowej ŁRL. Ukraińska armia prowadzi ogień z artyleryjskich wyrzutni, granatników i broni strzeleckiej. W ciągu minionej doby pozycje Milicji Ludowej ŁRL były ostrzelane siedem razy. „Według stanu na godz. 11 sytuacja pozostaje napięta. Pod Debalcewem przeciwnik nie zaprzestaje prób ofensywy" — czytamy w komunikacie milicji. Wcześniej Milicja Ludowa informowała, że odparła próbę ofensywy ukraińskich wojskowych w rejonie wsi Kalinowka. Strona ukraińska utraciła dziesięć osób. 20 wojskowych zostało rannych. Dwóch powstańców zostało rannych i kolejnych dwóch zaginęło.

 

* Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę o amnestii, którą zostaną również objęci uczestnicy operacji wojskowej w Donbasie. Amnestia dla powstańców republik ludowych DRL i ŁRL ma zostać rozpatrzona w szczególnym trybie. Taką decyzję na czwartkowym posiedzeniu poparło 226 parlamentarzystów. Taka też jest minimalna ilość głosów niezbędna do przegłosowania ustawy. Dokument ustanawia kryteria i określa krąg osób, wobec których może zostać zastosowana amnestia do końca tego roku, a także przewiduje ograniczenia jej zastosowania. Ustawa przewiduje możliwość amnestiowania uczestników działań bojowych, a także osób, „które broniły niezależności, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, brały bezpośredni udział w operacji antyterrorystycznej — uczestników działań bojowych, inwalidów wojennych". Dokument pozwala objąć amnestią najbardziej narażone kategorie skazanych, w szczególności nieletnich i kobiety, a także mężczyzn obarczonych dziećmi poniżej 16 roku życia albo niepełnosprawnymi dziećmi. „Zgodnie z ustawą głównymi kryteriami w zastosowaniu amnestii są przestępstwa, które nie niosą dużego niebezpieczeństwa społecznego, a także obiektywne czynniki, ciężka choroba, podeszły wiek" — czytamy w wyjaśnieniu do dokumentu. Ustawa wprowadza też kategorie skazanych, którzy nie są objęci amnestią. W pierwszej kolejności chodzi o osoby, które popełniły ciężkie i szczególnie ciężkie przestępstwa, a także osoby, które popełniły przestępstwa, wykorzystując stanowisko służbowe (przestępstwa korupcyjne). Dokument musi zostać jeszcze podpisany przez prezydenta Ukrainy. Ustawa wejdzie w życie nazajutrz po jej opublikowaniu w oficjalnej prasie i musi zostać wykonana w ciągu trzech miesięcy.

 

* Rada Najwyższa wykluczyła z ukraińskiej delegacji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE) deputowaną Nadię Sawczenko, która wcześniej została osądzona w Rosji za zabójstwo dziennikarzy w Donbasie i ułaskawiona przez prezydenta Rosji. Tę decyzję poparło w czwartek 237 parlamentarzystów przy niezbędnym minimum 226 głosów. W notatce wyjaśniającej do dokumentu mówi się, że wejście Sawczenko w skład ukraińskiej delegacji PACE poza limitem sprzyjało rzekomo jej uwolnieniu i powrotowi na Ukrainę. Obecnie zdaniem deputowanych sytuacja się zmieniła.  „Tymi zmianami proponuje się wykluczenie pkt 2 uchwały, na mocy którego Sawczenko N.W. została wybrana na członkinię stałej delegacji Rady Najwyższej Ukrainy w PACE poza limitem" — czytamy w notatce wyjaśniającej. Uchwała wejdzie w życie w dniu jej opublikowania w oficjalnej prasie. Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa skomentowała wykluczenie deputowanej Rady Najwyższej Nadiji Sawczenko z ukraińskiej delegacji w PACE.  Jak przypomniała Zacharowa, żądanie uwolnienia Sawczenko z rosyjskiego więzienia opierało się na twierdzeniu, że jest członkinią PACE. Teraz, kiedy „żywa i zdrowa Sawczenko wróciła i zaczęła realnie pełnić swoje obowiązki, została wykluczona". „PACE milczy. Dlaczego? Skończyły się farby do plakatów? Nie przyszły pieniądze na inscenizowane akcje? Czy po prostu wszyscy nieco się pogubili w kijowskiej demokracji?" — napisała rzeczniczka rosyjskiego MSZ na swoim koncie na Facebooku.

 

* 18  grudnia ukraińskie władze ogłosiły, że dokonają nacjonalizacji Privatbanku – największego banku na Ukrainie, należącego do żydowskiego oligarchy Ihora Kołomojskiego.Rząd poparł propozycję Banku Narodowego i Rady Stabilności Finansowej w sprawie przejęcia banku na stuprocentową własność publiczną. Państwo w osobie Ministerstwa Finansów zostanie właścicielem 100% akcji Privatbanku i zapewni normalne funkcjonowanie tej placówki oraz zachowanie środków jej klientów. (…). Okres przejściowy rozpoczyna się 19 grudnia. Państwo zapewni płynne przejście i stabilną pracę tej instytucji, do której są przyzwyczajeni klienci. Rząd wychodzi z założenia, że podjęta przez niego odpowiedzialna decyzja uratowała zarówno Privatbank, jak i cały system bankowy. – głosi komunikat w tej sprawie, opublikowany na stronie internetowej ukraińskiej Rady Ministrów. Ogłoszenie decyzji rządu poprzedzały oskarżenia, że Privatbank udziela „złych kredytów” i angażuje się w rozgrywki polityczne.

 

* Eksperci uważają, że ukraiński rząd będzie musiał ogłosić upadłość z powodu niewypłacenia depozytów klientom znacjonalizowanego Privatbanku. „Jak na ukraińską gospodarkę (5,5 mld dolarów) jest ogromną kwotą. Wiadomo, że ani Kołomojski (współwłaściciel grupy Privatbank), ani nawet państwowy Oszczadbank — jedyny prawdopodobny kandydat na rolę „uzdrowiciela" — takich pieniędzy nie mają" — cytuje portal lenta.ru słowa analityka Alor Broker Kiriła Jakowienki.  Zdaniem ekspertów Oszczadbank może nie poradzić sobie z długami, kapitalizacją i przeterminowaniem, jeśli przekażą mu Privatbank. Może to „wystawić na ciosy" wszystkich mieszkańców Ukrainy: oba banki obsługują ponad 40 mln osób. Na Ukrainie po pojawieniu się wiadomości o nacjonalizacji Privatbanku w ciągu dnia została wypłacona rekordowa kwota — 2 mld hrywien (80 mln dolarów).  

 

* Amerykańskie drony zwiadowcze, które latem otrzymała Ukraina, okazały się bezużyteczne, donosi Reuters, powołując się na żydowskiego doradcę kierownika ukraińskiego Sztabu Generalnego Natana Chazina. Mowa o 72 analogowych minidronach Raven RQ-11B firmy AeroVironment, które kosztowały, według Chazina, miliony dolarów i które okazały się na tyle nieskuteczne, że jeśli sprawa zależałaby od niego, to on zwróciłby je z powrotem do USA. „Od samego początku decyzja o zastosowaniu tych dronów w naszym (konflikcie) była zła” — cytuje agencja Chazina. Główną wadą amerykańskich dronów w Siłach Zbrojnych Ukrainy jest ich podatność na ewentualne przechwycenie i zakłócenie sygnału. Ponadto czas pracy akumulatorów jest bardzo krótki, przez co drony nie mogą poradzić sobie ze swoim głównym zadaniem — zbieranie informacji wywiadowczej. Według agencji drony na razie wykorzystywane są w strefie konfliktu w Donbasie, ale nie są wykorzystywane na linii frontu. Analogowe drony należą do sprzętu „z epoki kamienia”, są to „tanie i jednorazowe drony”, powiedział dyrektor jednego z programów Centrum Badań Strategicznych i Międzynarodowych James Lewis.

Bliski Wschód

* Rząd Syrii zarządził powszechną mobilizację mężczyzn do wojska, największą od czasów wojny arabsko-izraelskiej w 1973 roku. Obserwatorzy przypuszczają, że rezerwiści mają zastąpić doborowe jednostki armii zabezpieczając nowo oswobodzone tereny w prowincji Aleppo i we wschodniej Ghouta, podczas gdy sama armia przygotowuje się do ostatecznej rozprawy z Daeszem pod Palmirą oraz na całej linii Eufratu od Rakka po Deir ez-Zor, a następnie rozprawy z Dżabhat an-Nustra  w rejonie Idlib, gdzie zgromadziły się siły „umiarkowanych terrorystów” wycofane z Aleppo.

 

* Armia syryjska  i wspierające ją oddziały Hezbollahu i ochotników milicji syryjskiej wyparły oddziały Daeszu z pozycji na południowy zachód od Palmiry i zabezpieczyły drogę Tijas-Qariatain, co zapobiega okrążeniu bazy lotniczej w Tijas. Obecnie wojska syryjskie kontynuują natarcie na kierunku Bajt Żarbu al-Azw oraz Bajda, używając m.in. rosyjskich systemów ciężkich miotaczy ognia TOS-1A „Sołncepiok”. Dodatkowo rosyjskie i syryjskie lotnictwo dokonuje wielu nalotów na pozycje Daesz. Obie strony ponoszą spore straty.

 

* Syryjskie miasto Aleppo nie ma zbyt dobrej passy w mediach głównego nurtu – jednak dzięki mediom społecznościowym oraz alternatywnym, odbiorcy na całym świecie mogą się zapoznać z przekazem całkowicie rozbieżnym od kreowanego przez te pierwsze, a nachalna propaganda jest powoli spychana w niebyt. Nie inaczej jest w tym przypadku – gdy media zachodnie płaczą nad „siedmiolatką tweetujacą z Aleppo” o imieniu Bana (notabene córeczką pary agresywnych islamistów, którzy wyjechali z nią do Idlib), przytłaczająca większość mieszkańców miasta raduje się z faktu, że zostało ono wyzwolone – oraz, że nadchodzą Święta Bożego Narodzenia (co oznacza także wolne dla wszystkich). Nawet, jeśli większość z nich wyznaje islam. Marzeniem dla Syryjczyków, niezależnie od wyznawanej religii, jest powrót przedwojennego modelu tolerancji religijnej. Warto pamiętać, że sam fakt bycia muzułmaninem (lub muzułmanką) na terenach kontrolowanych wcześniej przez terrorystów nie chronił przed prześladowaniami,  a nawet torturami.Warto zaznaczyć, że przedwczoraj (tj. 19 grudnia) na mocy ugody z syryjskim rządem ostatnia duża grupa rebeliantów-islamistów została wraz z rodzinami ewakuowana do Idlib (wśród nich osławiona Bana, która już była z rodzicami na prywatnej audiencji u Erdogana). Media zachodnie i wahabickie mówiły o „tysiącach cywilów, którzy nie zdążyli się ewakuować z Aleppo” – gdy w rzeczywistości do przewiezienia ostatniej transzy cywilów popierających islamistów wystarczyło około 50 autokarów. Jednocześnie, mimo zapowiadanego opóźnienia ogólnosyryjskiej akcji ewakuacyjnej (z powodu ataków „umiarkowanych rebeliantów” na konwoje cywilów popierających rząd, oraz na rzucane przezeń groźby dokonania kolejnych), do Aleppo dowieziono rannych, chorych i dzieci z enklaw Kafraya i Fou’a (prow. Idlib), oblężonych od kilku lat przez terrorystów. Wysiadali oni w dzielnicy Ramouseh, jeszcze kilka miesięcy temu będącej areną wyjątkowo zaciętych walk między rządem a terrorystami. Przy akcji ewakuacyjnej asystowali żołnierze Syryjskiej Armii Arabskiej oraz Czerwony Półksiężyc (funkcjonujący w krajach muzułmańskich na zasadach Czerwonego Krzyża)

 

* Rebelianci zniszczyli budynki i obiekty religijne w mieście Darajja, skąd od pięciu lat ostrzeliwali stolicę Syrii. Teraz miasto zostało całkowicie wyzwolone przez rządową armię, po raz pierwszy wpuszczono tutaj rosyjskich dziennikarzy.  Kluczowa pozycja do ataku na Damaszek Miasto położone jest w południowo-zachodniej Syrii kilka kilometrów od Damaszku. W 2011 roku liczba mieszkańców Darajji wynosiła około sto tysięcy ludzi, ale teraz nie ma tutaj ani jednego cywila. Przy wjeździe ustawiono całodobowo strzeżony punkt kontrolny, tuż za którym znajduje się wysypisko podziurawionych kulami autobusów, pojazdów opancerzonych i wysadzonych w powietrze samochodów. Wzdłuż drogi w niegdyś zamożnym mieście z rozwiniętym przemysłem można znaleźć jedynie stertę gruzu i śmieci. Wzrok przykuwa dziecięca zabawka — pluszowy miś, któremu z pleców sterczą przewody. Bojownicy pozostawili po sobie setki domowej roboty ładunków wybuchowych. Teraz w mieście trwają prace nad rozminowywaniem prywatnych domów, budowli i budynków. „To miasto było kluczową pozycją do ofensywy na Damaszek ze względu na jego korzystne położenie geograficzne. Rebelianci przy wsparciu wielu krajów zrobili z niego terrorystyczną enklawę, wykorzystywali wszystkie rodzaje posiadanej broni. Państwo i wojsko rządowe od samego początku dążyły do pojednania, ale rebelianci odmówili wszystkich wysiłków politycznych i dyplomatycznych w celu rozwiązania kryzysu” — powiedział szef grupy operacyjnej Naczelnego Komitetu Narodowego Syrii generał Omran Hajsan. Zniszczone meczety i kościoły Miasto zostało poważnie wzmocnione przez rebeliantów. Oni przekopali tunele, zorganizowali twierdze, byli wyposażeni na dogodnych pozycjach w urządzenia obronne. W samym sercu Darajji znajdował się kościół św. Pawła. „Rebelianci wykorzystali go do własnych celów, wykopali w pobliżu tunel do przechowywania broni, leków i żywności. Zrabowali relikwie” — mówi podpułkownik syryjskiej armii. Przy kościele terroryści zorganizowali zagrodę dla bydła, a jako ogrodzenie wykorzystali zerwane ze ścian ikony. W odległości 30 metrów od kościoła mieścił się meczet, który rebelianci również zniszczyli. W zachowanej kopule znajdują się ogromne dziury od moździerzy. Około trzech tysięcy rebeliantów złożyło broń Wyzwolenie miasta trwało około dziewięciu miesięcy, wojskowym pomagali sami mieszkańcy, powiedział generał syryjskiej armii Jaser Bazu. Uściślił on, że teraz terroryści udali się do prowincji Idlib i nie są w stanie przebić się tu ponownie. „Około trzech tysięcy rebeliantów ze swoimi rodzinami wróciło do pokojowego życia, złożywszy broń. Obowiązuje ich ogłoszone przez prezydenta kraju prawo o amnestii. Kolejnych czterech tysięcy wyjechało dalej walczyć, a wśród nich większość stanowią cudzoziemcy” — dodał generał Omran Hajsan. W mieście nie ma elektryczności, wody, drogi są zasypane gruzem. Ludzie, którzy kiedyś mieszkali w Darajji, teraz są rozmieszczeni w ośrodkach dla uchodźców. Miasto jest pod kontrolą IV Dywizji Pancernej Sił Zbrojnych Syrii.

 

* Wszyscy terroryści opuścili Aleppo, miasto znajduje się pod całkowitą kontrolą wojsk rządowych, - oświadczyło dowództwo syryjskiej armii. Kolumna autobusów wywiozła ostatnią grupę bojowników ze wschodniego Aleppo — w czwartek poinformowało Ria Novosti  źródło w sztabie operacji bojowych. "To ostatnia kolumna. Teraz możemy ogłosić, że wszyscy terroryści opuścili Aleppo i miasto znajduje się pod całkowitą kontrolą syryjskiej armii" — poinformował Ria Novosti rozmówca agencji. Kolumna składająca się z piętnastu samochodów i czterech autobusów wywiozła w czwartek ze wschodniego Aleppo ostatnią grupę terrorystów. Ewakuacja terrorystów rozpoczęła się 15 grudnia, jednak została wstrzymana następnego dnia, po tym jak bojownicy złamali zasady porozumienia o rozejmie i próbowali wywieźć jeńców wojennych i broń. Według różnych danych podczas całego okresu trwania ewakuacji, wschodnie Aleppo opuściło ok. 40 tys. osób, w tym również terrorystów. 

 

* Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji zlikwidowały jak dotąd w Syrii 35 tys. terrorystów - oznajmił rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu na rozszerzonym posiedzeniu kolegium resortu. Według niego od rozpoczęcia operacji rosyjskie lotnictwo odbyło 18,8 tys. lotów i przeprowadziło 71 tys. ataków na infrastrukturę terrorystów.  Pozwoliło to zniszczyć 725 obozów treningowych terrorystów, ponad 400 fabryk i warsztatów, gdzie była produkowana amunicja a także 1,5 tys. jednostek sprzętu wojskowego terrorystów. Wśród zlikwidowanych terrorystów było 204 dowódców polowych — podkreślił Szojgu. Rosyjska operacja w Syrii rozpoczęła się 30 września 2015 na prośbę syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada. W wyniku udało się powstrzymać zaopatrzenie terrorystów w niektórych rejonach kraju i zamknąć główne drogi dostaw broni terrorystom. 

 

* Komisja ONZ nie może ustalić, kto zaatakował we wrześniu konwój humanitarny w syryjskim Aleppo. Wspólny konwój Syryjskiego Arabskiego Czerwonego Półksiężyca i organizacji humanitarnych ONZ, który transportował ładunki humanitarne dla 78 tys. osób w Aleppo, 19 września został ostrzelany na południowy zachód od miasta. Z 30 tirów 18 zostało zniszczonych, zginął jeden pracownik konwoju i jeszcze około 20 osób.  W raporcie komisji ONZ czytamy, że „pomimo faktu, iż przyczyną zdarzenia był atak powietrzny, nie można znaleźć wykonawcy lub wykonawców". Eksperci twierdzą, że nie mają również dowodów na to, że zdarzenie było zaplanowanym atakiem na dostawcę ładunków humanitarnych. Z punktu widzenia komisji ONZ, „przeprowadzić ataki mogły" samoloty sił koalicji międzynarodowej dowodzonej przez USA, Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji i syryjskich sił powietrznych, podczas gdy uzbrojone grupy opozycji nie mogły przeprowadzić nalotu. „Komisja podkreśliła, że żadna ze stron nie podejrzewa sił koalicji międzynarodowej i ich udział jest mało prawdopodobny" — czytamy w podsumowaniu. Eksperci ONZ zwrócili także uwagę na poszczególne doniesienia o tym, że „z dużym prawdopodobieństwem nalot przeprowadziły syryjskie siły zbrojne", dodając, że za atak mogły być odpowiedzialne „trzy syryjskie śmigłowce Mi-17, za którymi leciały trzy nieznane samoloty, także przypuszcza się udział jednego rosyjskiego samolotu". W raporcie podkreślono, że komisja „nie była w stanie dojść do konkretnego wniosku", „co więcej rosyjski i syryjski rządy odrzuciły oskarżenia o związek ze zdarzeniem". Ministerstwo Obrony Rosji jeszcze jesienią poinformowało, że ani rosyjskie, ani syryjskie samoloty nie atakowały konwoju, za to w okolicach miejsca pobytu kolumny samochodowej latał dron uderzeniowy koalicji międzynarodowej.  Rosyjscy wojskowi po zbadaniu nagrań z miejsca wydarzeń poinformowali, że nie znaleźli śladów trafienia w konwój pocisków. Na nagraniu widać jedynie ślady po pożarze, który zbiegł się w czasie z początkiem ofensywy terrorystów na Aleppo. Ministerstwo Obrony opublikowało nagranie z drona, na którym widać, jak razem z kolumną terroryści przerzucają pojazd terenowy z moździerzem dużego kalibru. W Moskwie wielokrotnie powtarzali, że decyzje w sprawie nalotów w Syrii są podejmowane dopiero po dokładnym sprawdzeniu danych wywiadowczych, a oskarżenia o naloty na obiekty cywilne nigdy nie zostały potwierdzone. 

 

* W północnej Syrii kurdyjskie oddziały YPG dotarły do brzegów zalewu Tabqa na Eufracie i otoczyły jednostki terrorystów z Państwa Islamskiego we wsiach Dżurnija, al Dibh, Abdullah al-Masoud Hamidi, Bisraoui, Abu Dżiddi, Maszeirfet El-Dżurnija i Khabat al-Szarafat. Walki trwają.

 

* Międzynarodowa delegacja stałych przedstawicieli państw członkowskich UNESCO, w tym Rosji, przybyła do Palmiry, gdzie przeprowadza oględziny rezerwatu historyczno-architektonicznego.  Według wstępnych danych zachowało się około 80% historycznej części Palmiry. Terroryści zniszczyli łuk triumfalny, świątynie Bela i Baala Shamina, kolumny pogrzebowe i część kolumnady wyznaczającej główną ulicę miasta. Wskutek działań terrorystycznych ucierpiały budynki cytadeli i twierdzy Kalat Salah ad-Din oraz muzeum narodowe. Wszystko, czego syryjscy specjaliści nie zdążyli wywieźć z muzeum, zostało skradzione lub zniszczone — podaje agencja RIA Novosti.  Syryjscy eksperci twierdzą, że odbudowa zniszczonej części starożytnego miasta może potrwać od 3 do 5 lat.  Starożytne ruiny Palmiry to jeden z sześciu obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO, położonych w Syrii; miasto było pod kontrolą terrorystów od połowy maja 2015 roku.  

 

* Turecki policjant, który zastrzelił ambasadora Rosji w Turcji — Andrieja Karłowa, co wiele razy zapewniał bezpieczeństwo prezydentowi Turcji Recepowi Tayyipowi Erdoganowi od czasu próby dokonania przewrotu państwowego w lipcu tego roku — poinformowały lokalne media.Według informacji gazety Hurriyet 22-letni Mevlüt Mert Altıntaş, który został zlikwidowany przez pracowników policji po dokonaniu zabójstwa, od 15 lipca osiem razy pełnił służbę na oficjalnych spotkaniach, w których brał udział Erdogan. Podczas podobnych spotkań Altıntaş nie był częścią zespołu, który bezpośrednio zajmował się osobistą ochroną Erdogana, jednak brał udział w operacjach policyjnych związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa tureckiemu prezydentowi. Oprócz tego zdaniem autora gazety Abdulkadira Selvi, który jest znany ze swoich kontaktów w elicie rządzącej Turcji, w noc, kiedy podjęto próbę dokonania puczu w Turcji — 15 lipca, Altıntaş poinformował, że zachorował, i skończył pracę wcześniej. Czym tak naprawdę zajmował się tej nocy, nie wiadomo — podkreśla gazeta.

 

* Terroryści z organizacji Fath Asz-Szam rozprzestrzeniają w internecie pismo, w którym biorą na siebie odpowiedzialność za zabójstwo rosyjskiego ambasadora w Ankarze. Poinformowały o tym arabskie media. W poniedziałek Andriej Karłow został zabity w Centrum Sztuki Współczesnej na otwarciu wystawy pt. „Rosja oczami podróżnika" w Ankarze. Zabójca dyplomaty — były turecki policjant Mevlüt Mert Altıntaş — został zlikwidowany przez turecką policję.

 

* Bojownik z Państwa Islamskiego dokonał publicznej egzekucji na własnej matce. Kobieta próbowała przekonać 20-letniego syna do opuszczenia szeregów Państwa Islamskiego. Do makabrycznej zbrodni doszło w mieście Rakka, stolicy Państwa Islamskiego.  Jak poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, kobieta miała około 40 lat. Próbowała ona przekonać syna, by opuścił szeregi Państwa Islamskiego i razem z nią uciekł z Rakki, bo „koalicja zabije wszystkich członków jego organizacji”. 20-latek wobec setek świadków zabił matkę przed urzędem pocztowym, w którym pracowała kobieta. W grudniu poinformowano, że od zajęcia w czerwcu 2014 roku Mosulu na północy Iraku bojownicy Państwa Islamskiego wykonali karę śmierci na 837 kobietach. Znane są również przypadki masowych egzekucji. W prowincji Homs islamiści zabili w egzekucjach około 400 cywilów. 

 

* Rząd Libii poinformował  o całkowitym odbiciu i oswobodzeniu miasta Syrta z rąk Państwa Islamskiego, które usiłowało zbudować swój przyczółek na libijskim wybrzeżu.

 

*  15grudnia w Tunezji zastrzelony został podczas jazdy samochodem inżynier Mohamed Zuari. Miał 49 lat. Brygady Izz ad-Dina al-Kassama, zbrojne oddziały Hamasu, potwierdziły, że zabity był jednym z ich dowódców, odpowiedzialnym za program budowy bezzałogowych pojazdów latających. Jako sprawców zabójstwa wskazały Tel Awiw. 20 grudnia Avigdor Liberman, minister obrony Izraela i żydowski ekstremista, odpowiedział na pytania prasy, czy w zabójstwo Zuariego zaangażowany był Mosad. Jeśli ktoś został zabity (…) w Tunezji, to zakładam, że nie był nominowany do pokojowej nagrody Nobla. (…). Sami wiemy najlepiej, jak bronić naszych interesów.  stwierdził Lieberman. 19 grudnia przedstawiciele władz Hamasu oświadczyli, że organizacja nie zaprzestanie produkcji dronów.

 

Azja

* Korea Północna ostrzegła, że rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ zawierająca nowe sankcje przeciwko Pjongjangowi czyni wojnę na Półwyspie Koreańskim nieuchronną - czytamy w oświadczeniu MSZ KRLD, rozprzestrzenionym przez Koreańską Centralną Agencję Prasową. „W warunkach, kiedy nie ma żadnych mechanizmów prawnych i systemowych zapobiegania wojnie i starciom zbrojnym, obecna rezolucja wprowadzająca sankcje RB ONZ, będąca niczym innym jak tylko wypowiedzeniem wojny, czyni tę wojnę nieuchronną" — czytamy w oświadczeniu. MSZ Korei Północnej podkreśla, że „USA i inne państwa związane z zatwierdzeniem deklaracji sankcyjnej, będą ponosić całą odpowiedzialność za wynikające z tego konsekwencje". 

 

* 17 grudnia filipiński prezydent Rodrigo Duterte ogłosił, że traktat, na podstawie którego wojska Stanów Zjednoczonych stacjonują na Filipinach, zostanie wypowiedziany. Duterte zwrócił się do strony amerykańskiej słowami: Nie potrzebujemy was, nie potrzebujemy waszych pieniędzy, przygotujcie się do opuszczenia Filipin, do rozwiązania umowy. Bye bye, America. Filipiński przywódca podziękował za to Chinom za pomoc finansową dla jego kraju, a Rosję pochwalił za to, że w przeciwieństwie do USA „nie obraża i nie miesza się”. Zasugerował jednak, że stosunki Manili z Waszyngtonem mogą się poprawić za prezydentury Donalda Trumpa.

 

* Prezydent Filipin Rodrigo Duterte nazwał Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Praw Człowieka, jordańskiego księcia Zeida Ra'ada al-Husseina „idiotą" z powodu jego propozycji wszczęcia śledztwa po oświadczeniach prezydenta ws. popełnionych przez niego w przeszłości zabójstw - informuje agencja Reutera. Ten chłopak (Zeid Ra'ad al-Hussein) to albo żartowniś, albo wariat… Nie mów mi idioto, co mam robić… Kto dał ci takie prawo?— agencja cytuje wypowiedź Dutertego, której udzielił w trakcie transmisji telewizyjnej. Wcześniej informowano, że Zeid Ra'ad al-Hussein poprosił władze Filipin o przeprowadzenie dochodzenia po tym, jak Duterte przyznał się, że w przeszłości dokonywał zabójstw podejrzewanych o przestępstwa narkotykowe. Duterte, kiedy pełnił funkcję burmistrza miasta Davao, osobiście patrolował ulice w poszukiwaniu „spotkań dla zabójstw", dając tym samym przykład organom ścigania.

Ameryka

*  19grudnia w Stanach Zjednoczonych odbyło się głosowanie kolegium elektorów, którzy dokonali formalnego wyboru nowego amerykańskiego prezydenta. W przeprowadzonych 9 listopada wyborach prezydenckich, które z prawnego punktu widzenia są wyborami elektorów, na ogólną liczbę 538 głosów elektorskich Donald Trump zdobył ich 306, a Hillary Clinton 232. W okresie poprzedzającym głosowanie elektorskie media nieprzychylne Trumpowi próbowały podtrzymać nastroje jego przeciwników, którzy nie pogodzili się z jego wyborczym zwycięstwem, kolportując prognozy, że w dniu głosowania elektorskiego nastąpi „bunt elektorów” należących do Partii Republikańskiej i część z nich odmówi oddania głosów na oficjalnego kandydata swojego ugrupowania. Do obiegu medialnego wpuszczono doniesienia, jakoby niektórzy republikańscy elektorzy namawiali swoich kolegów do oddania głosów na „bardziej umiarkowanego” polityka swojej partii. Według tych samych mediów sześciu, czy nawet dwudziestu elektorów Partii Republikańskiej miało zadeklarować, że nie zagłosuje na Trumpa. Lawrence Lessig, liberalny profesor prawa z Uniwersytetu Harvarda, próbował zainicjować akcję przekonania 38 republikańskich elektorów do niegłosowania na Donalda Trumpa. Zgodnie z amerykańskim prawem w głosowaniu elektorskim kandydat musi uzyskać 270 głosów, aby zostać prezydentem. Jeżeli żaden z kandydatów nie osiągnie tej liczby głosów elektorskich, prezydenta wybiera Kongres. W takim wypadku wybór Donalda Trumpa mógłby stanąć pod znakiem zapytania, ponieważ przeciwna mu jest nie tylko cała Partia Demokratyczna, ale również spora część establishmentu Partii Republikańskiej. W dniach poprzedzających głosowanie elektorskie oraz w samym dniu głosowania na ulicach odbywały się utrzymane w „tęczowej” konwencji estetycznej demonstracje przeciwników Trumpa, nawołujących elektorów, aby zablokowali jego wybór. W mediach pojawiły się również filmowe apele o takim samym przesłaniu, nagrywane przez znanych aktorów i innych tzw. celebrytów. Wszystko to na nic się zdało. W głosowaniu rzeczywiście ujawnili się „zbuntowani elektorzy”, ale było ich zaledwie kilku. W dodatku większość z nich zbuntowała się przeciw Hillary Clinton, a nie Donaldowi Trumpowi. Spośród 306 elektorów Partii Republikańskiej na Trumpa zagłosowało 304. Z partyjnej solidarności wyłamało się jedynie dwóch elektorów z Teksasu. Jeden z nich oddał głos na libertarianina Rona Paula, a drugi na Johna Kasicha, gubernatora stanu Ohio i byłego konkurenta Trumpa w republikańskich prawyborach. Spośród 232 elektorów Partii Demokratycznej na Clinton zagłosowało 227. Trzech elektorów oddało głosy na byłego sekretarza stanu, generała Colina Powella. Jeden zagłosował na senatora  Bernie Sandersa, byłego antyliberalnego oponenta Clinton w prawyborach, a inny na Faith Spotted Eagle, indiańską działaczkę społeczną znaną z organizowania skutecznych protestów przeciw planom budowy rurociągów przechodzących przez terytoria rezerwatów Indian. Mimo to najbardziej oderwani od rzeczywistości lewicowi liberałowie nadal nie składają broni. Polska stacja telewizyjna TVN 24 swoją relację zakończyła rozpaczliwym stwierdzeniem, że oficjalne zliczenie głosów elektorskich przez Kongres odbędzie się 6 stycznia i wtedy jeszcze będzie można „zakwestionować ich ważność”.

 

* Stacja telewizyjna NBC, powołując się na wysokie rangą źródło, donosi, że prezydent USA Barack Obama w przededniu wyborów wykorzystał tak zwany „czerwony telefon”, gorącą linię między Moskwą a Waszyngtonem, aby zażądać od rosyjskiego rządu nie wtrącania się w proces wyborczy. Według stacji co najmniej jeden z wysokich rangą doradców Obamy usilnie rekomendował mu, aby skontaktował się z Władimirem Putinem w związku z atakami hakerów na amerykańskie instytucje polityczne. NBC zaznacza, że amerykański przywódca nie chciał pogłębić i tak już napiętej sytuacji i znów ostrzegł Moskwę o konsekwencjach „ingerencji” w kampanię prezydencką, przy czym po raz pierwszy posłużył się terminem „konflikt zbrojny”. „Prawo międzynarodowe, w tym przepisy dotyczące konfliktów zbrojnych, odnosi się również do działań w cyberprzestrzeni” — napisano w komunikacie, który prezydent Stanów Zjednoczonych wysłał 31 października. Według NBC Obama podkreślił, że USA będą oceniać działania Rosji na podstawie tych standardów. Biały Dom potwierdził, że Obama użył „czerwonego telefonu”. Według przedstawiciela administracji USA wysłana wiadomość zaowocowała, ponieważ w dniu wyborów 8 listopada „nic się nie wydarzyło”. „Czerwony telefon” to system łączności nadzwyczajnej, który jest wykorzystywany w sytuacjach kryzysowych, takich jak ataki terrorystyczne z 11 września 2001 roku czy amerykańska inwazji na Irak w 2003 roku. To nie jest telefon w dosłownym tego słowa znaczeniu, system jest przeznaczony do wysyłania wiadomości elektronicznych. Stacja telewizyjna zaznacza, że administracja obecnego prezydenta po raz pierwszy użyła tego kanału łączności.

 

* Zabójstwo ambasadora Rosji w Turcji Andrieja Karłowa nie było atakiem terrorystycznym, lecz „odwetem za zbrodnie Władimira Putina” w Syrii, twierdzi żydowski felietonista New York Daily News Gershon Kuntzman. Autor artykułu stwierdza, że nie „uroni łez” po rosyjskim ambasadorze i jest zaskoczony, że zabójstwo nie miało miejsca jeszcze kilka miesięcy temu. Felietonista przekonuje, że Karłow był „ucieleśnieniem” polityki, w ramach której „zrzucano bomby, zabijające dzieci”, „myśliwce niszczyły całe miasto” a „syryjski szaleńca Baszar al-Asad otrzymał pomoc w swojej krwawej kampanii”. Teraz „sprawiedliwości stało się zadość”, pisze felietonista. Porównuje on atak terrorystyczny w Ankarze z zabójstwem niemieckiego dyplomaty Ernsta vom Ratha w Paryżu w 1938 roku. Zastrzelony przez żydowskiego studenta dyplomata oczywiście „nie była niewinną ofiarą”. W oczach wielu był on uosobieniem „hitlerowskiego okrucieństwa, ludobójstwa, antysemityzmu i zbliżającej się światowej agresji”, kontynuuje autor. Kuntzman stwierdza, że Karłow w Turcji nie był dyplomatą, lecz „żołnierzem”. I nie ma znaczenia, gdzie został zabity — „na polu bitwy pod Aleppo, czy w galerii w Ankarze”. „Jego morderca również był żołnierzem — nie terrorystą, zauważcie, lecz żołnierzem. Terroryści zabijają niewinnych ludzi, wjeżdżają ciężarówkami w świąteczne targi lub samolotami w wieżowce. Żołnierze zabijają samych żołnierzy” — pisze Kuntzman.

 

* Siły Zbrojne USA poinformowały o gotowości zwrócenia Japonii ziemi, którą wojskowi wykorzystywali do prowadzenia ćwiczeń wojskowych. Jak informuje agencja Kyodo ceremonię przekazania zaplanowano na czwartek. Powierzchnia przekazywanego terenu wynosi cztery tysiące hektarów: jest to największy kawałek ziemi przekazywany przez Stany Zjednoczone Japończykom po zwróceniu wyspy Okinawa pod kontrolę Japonii w 1972 roku. Według agencji w zamian w tym samym rejonie zbudowano sześć lądowisk dla helikopterów, które będą zapewne wykorzystywane do startów i lądowań amerykańskich zmiennopłatów Osprey. Jeden z tych samolotów spadł niedawno u wybrzeży Okinawy, budząc niepokój mieszkańców. Gubernator Okinawy Takeshi Onaga, który dąży do wyprowadzenia Osprey poza granice prefektury, nie zamierza uczestniczyć w ceremonii przekazania gruntów, donosi Kyodo. „Zmniejszenie obszaru ćwiczeń na Okinawie nie podważa naszych zobowiązań i zdolności do współdziałania z rządem Japonii i naszymi partnerami w japońskich Siłach Samoobrony” — cytuje agencja słowa generała Lawrence’a Nicholsona, dowódcy amerykańskich sił na Okinawie. Dowódca wojskowy powiedział również, że w przyszłości USA zwróci Japończykom kolejną część terenu, szanując wolę mieszkańców Okinawy odnośnie zmniejszenia amerykańskiej obecności wojskowej. Pomimo zwrotu ziemi na Okinawie wciąż będzie skoncentrowane 70% wszystkich amerykańskich obiektów wojskowych w Japonii. Według administracji Okinawy na wyspie przebywa prawie 26 tysięcy amerykańskich żołnierzy i 19 tysięcy członków ich rodzin i osób cywilnych USA. Mieszkańcy wyspy są przekonani, że zwrócenie czterech tysięcy hektarów nie wystarczy. Wielokrotnie wyrażali oni swoje oburzenie działalnością amerykańskich baz, a także przestępstwami, które dokonywali amerykańscy wojskowi w prefekturze. Gubernator Onaga, którego popiera miejscowa ludność, nalega na zmniejszenie obecności wojskowej USA na Okinawie.

 

* USA rozszerzyły antyrosyjskie sankcje w związku z sytuacją na Ukrainie - czytamy we wczorajszym  oświadczeniu amerykańskiego Ministerstwa Finansów.  Na liście znalazło się siedem osób, osiem organizacji i dwa tankowce: „Marszałek Żukow" i „Stalingrad". Uściślono także szczegóły dot. ograniczeń w stosunku do firmy Novatek, która już jest objęta sankcjami (w dokumencie wymienia się wszystkie 26 filii tej firmy). Szef departamentu ds. kontroli zagranicznych aktywów Ministerstwa Finansów John Smith podkreślił, że lista została rozszerzona z powodu sytuacji związanej z Ukrainą i Krymem.

 


KOMENTARZE

  • Donald Trump chce zwiększenia zdolności nuklearnej USA
    Donald Trump stwierdził, że USA powinny zdecydowanie wzmacniać i powiększać swoją zdolność nuklearną aż do momentu, kiedy "świat się opamięta" ws. broni atomowej.

    Donald J. Trump ✔ @realDonaldTrump
    The United States must greatly strengthen and expand its nuclear capability until such time as the world comes to its senses regarding nukes

    Należy dokładnie śledzić wszelkie zmiany równowagi sił i sytuacji wojskowo-politycznej na świecie, szczególnie wokół Rosji, i wprowadzać na czas korekty w planach dotyczących neutralizacji potencjalnych zagrożeń dla naszego kraju - mówił Putin.

    Jak przypominają amerykańskie media, Trump odnosił się do kwestii broni atomowej jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej. W marcu w rozmowie z MSNBC stwierdził, że "jeżeli USA nie zamierzają używać broni jądrowej, to po co ją tworzą".

    CBS News, San Francisco Chronicle
  • Autor
    "Dlaczego posłowie opozycji spędzają święta w pustej i zimnej sali sejmowej? Bo nie było dla nich miejsca przy żłobie..."

    Rewelacja! Oczywiście 5*.
  • @PiotrZW 00:39:34
    :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930