Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Napchać bankom kieszenie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Tadeusz Jasiński wybrzydza na nową politykę mieszkaniową PIS, widząc zło w tym, że przyniesie ona korzyści bankom.

 

Wszystkie dotychczasowe programy mieszkaniowe III RP miały jeden cel - napchać kieszenie bankierów pieniędzmi biednych i średnio zarabiających ludzi. Bogatych na żer banków nie wystawiano, bo bogaci nie musieli zaciągać kredytów.

Banki zarabiały na deweloperce po trzykroć. Dostawały od państwa jakieś promile ceny mieszkania zwane pomocą publiczną, wsparciem w spłacie odsetek, czy nawet ulgą mieszkaniową. Wbrew temu się co może wydawać, ten kapitał wędrował w znakomitej większości do banków, a nie do deweloperów. Dlatego, że firma budująca domy nie robi tego za forsę klienta, czy własną. Nie, ona zaciąga kredyt. Pożyczkę i odsetki spłaci klient przy wsparciu jakiejś „Rodziny na swoim", czy „Mieszkania dla młodych" z zaciągniętego przez siebie kredytu.

Policzmy. Osoba, która kupuje mieszkanie spłaca zatem pożyczkę swoją, pożyczkę dewelopera i oddaje w podatkach to, co niby dostała jako wsparcie państwa. Wsparcie, dzięki któremu mnóstwo ludzi dało się złapać w pułapkę hipotecznego niewolnictwa. Tak, niewolnictwa, bo przecież mieszkanie stanie się własnością takiej osoby dopiero gdy kredyt będzie spłacony, czyli po 30-latach. Do tego momentu mieszkanie jest własnością banku. I nikogo nie obchodzi, czy ktoś, kto spłaca kredyt jest zdrowy, czy ma pracę, czy jego dzieciom nie przydarzyło się jakieś nieszczęście. Nie, dzięki państwowej pułapce mieszkaniowej, co miesiąc na rachunek banku ma wpływać kasa.

 Zdawało się, że Szydło to zmieni. Ogłosiła program budowy tanich mieszkań na wynajem — Mieszkanie Plus. Czynsze tych mieszkań miały być konkurencyjne, w przedziale 10-20 zł, za metr kwadratowy miesięcznie. To naprawdę dobry pomysł, powodujący, że jak kogoś stać na większe mieszkanie, bo jest zdrowy i ma pracę, to je ma. A jak mu się pogorszy, to wynajmuje coś o wiele tańszego. Wynajmowanie mieszkania dawałoby ludziom wolność podróżowania za pracą po kraju, pozwalało myśleć o przyszłości niezagrożonej widmem zajęcia mieszkania przez bank, gdy nie da się rady obsługiwać kredytu.

Tyle tylko, że o państwowych mieszkaniach na wynajem zrobiło się cicho. Głośno zapowiedziano natomiast kolejne naganianie bankom chętnych na pożyczki hipoteczne. W przyszłym roku ma wyjść ustawa, według której Polacy mają zacząć oszczędzać na cele mieszkaniowe, w ramach Indywidualnych Kont Mieszkaniowych. Państwo za systematyczne oszczędzanie dopłaci każdemu premię. Rząd obiecuje, że będzie ona wyższa niż obecnie proponowane oprocentowanie lokat w bankach. Z zapowiedzi przedstawicieli ministerstwa budownictwa wynika, że może być to 5 proc. od kwoty oszczędności do maksymalnej wysokości 8 tys. zł rocznie. Oszczędzający musiałby odkładać przynajmniej przez 5 lat. Oznaczałoby to, że w sumie po 5 latach cała państwowa premia wyniosłaby maksymalnie do 2000 zł.

Bank zarobi na niskim oprocentowaniu takich kont, skasuje też w ramach spłaty premię, wydrze co swoje od kredytu dla dewelopera, i na dodatek zedrze skórę z lokatora należącego do banku mieszkania. Mateusz Morawiecki nie po to był wiele lat prezesem jednego z banków, by teraz dał tej branży po łapach. A PiS — tak jak jego  poprzednicy — sprawi, że państwo znów stanie się największym naganiaczem łatwych ofiar banksterstwa.

KOMENTARZE

  • Bez państwowego poparcia
    nie będzie taniego budownictwa. W tej branży jak w żadnej innej potrzebna jest pomoc finansowa zarówno dla deweloperów jak i klientów (banki) a dla jej bazy materiałowej obniżenie cen hurtowych. Ważne jest także uwolnienie terenów budowlanych, rozwinięcie nowoczesnej infrastruktury oraz rozpropagowanie nowych technologii w budownictwie.
    Państwowe (?) a raczej komunalne mieszkania to trudny problem, jak i wszystko co jest związane z pomocą socjalną.
  • @Casey 16:22:17 Nonsens
    Bez państwowego wsparcia budownictwo wspaniale się rozwija w wielu krajach świata, pod warunkiem, że państwo nie utrudnia budowy domów.

    Mieszkania czynszowe w Niemczech są głównie własnością prywatną, a nie komunalną, ale w Niemczech chroni się zarówno najemców, jak i właścicieli mieszkań, a w Polsce chroni się głównie najemców. Dlatego w Niemczech najemca nie płacący czynszu jest sprawnie eksmitowany do lokalu komunalnego o nie najwyższym standardzie, albo na bruk, a w Polsce mieszka bezkarnie nie płacąc czynszu. W Polsce nikt prywatny nie buduje czynszówek, ponieważ wie, że zmarnuje pieniądze.

    Państwo może pomóc w budowie domów likwidując ogromną większość zgód i przepisów, wskutek których samo załatwienie pozwolenia na budowę trwa ponad rok.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930