Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3832 posty 1807 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Piąta koncepcja Ławrowa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Co przynosi nowo przyjęta koncepcja rosyjskiej polityki zagranicznej? Próba analizy.

 

Wybór Trumpa i szykujące się zmiany na światowej szachownicy geopolitycznej nie mogły pozostać bez wpływu na kierunek i charakter polityki zagranicznej Rosji. Nikogo więc nie zdziwiła nowa – już piąta w historii Poradziecji (określenie zapozyczone od Ziemowita Szczerka) - Koncepcja rosyjskiej polityki zagranicznej, którą opracował i wysunął minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, a podpisał prezydent Władimir Putin, i która 30 listopada zastąpiła poprzedni taki dokument z lutego 2013 roku.

Nowy dokument dość szczelnie zresztą idzie śladem owego poprzedniego i oba dają się łatwo porównywać. Oba przyjmują założenie o rychłym końcu amerykańskiej dominacjiw systemie stosunków międzynarodowych oraz o schyłku cywilizacji Zachodu. Powrót do ładu wielobiegunowego obstawia się już jako pewnik i nowa koncepcja – wyartykułowana raczej pod adresem Zachodu niż samej Rosji próbuje ten ład  ująć w pewien kształt i kierunek.

Należy tu mieć na uwadze rzecz strategicznie zasadniczą: w kwestii swej obronności, czyli militarnie, Rosja nie boi się Zachodu, bo Zachód zająć jej nie może. Rosja ma zbyt rozległe, zbyt trudne i zbyt mało atrakcyjne terytorium, aby Zachód mógł po nie sięgnąć. Nawet jeśli by przez zaskoczenie lub siłą coś z niej urwał lub wtargnął do środka, Rosja zawsze będzie miała jeszcze dość zaplecza, aby się stamtąd bronić. I jest do tego przygotowana. Już tylu Napoleonów i Hitlerów połamało sobie zęby na lodzie pod Moskwą, że nikt z Zachodu takiej opcji nie zaryzykuje.

Co innego natomiast z punktu widzenia Rosji przedstawiają sobą Chiny, które już od dawna demograficznie i organizacyjnie naciskają na Syberię i rosyjski Daleki Wschód spędzając sen z oczu strategom na Kremlu. I co innego żywioł muzułmański, który nie tylko wrze demograficznie w Azji Środkowej i na Kaukazie, ale jest coraz bardziej wyraźny także w sercu samej Rosji np. na tatarskim Powołżu, gdzie stale trzeba się z nim liczyć. Tak naprawdę, Rosja ma geopolitycznie dwóch poważnych, strategicznych wrogów: Chiny i islam, a nie żaden rozlazły Zachód. To oni bowiem – Chińczycy i muzułmanie – mogą Rosję opanować, i to oni stanowią dla słowiańskiej i chrześcijańskiej Rosji, tj. dla jej tozsamości i sensu państwowego istnienia - bliskie, bezpośrednie zagrożenie, już dziś fizycznie obecne tuż za drzwiami. I to właśnie przed nimi  Rosja w gruncie rzeczy próbuje się bronić, szukając na Zachodzie raczej sojusznika niż wroga i stale wysyłając tam pojednawcze sygnały. Kreml widzi bowiem, że Zachód ma ten sam problem i tych samych rzeczywistych, a nie urojonych wrogów: Europa moze bardziej islam, a Ameryka bardziej Chiny, ale tak czy inaczej chodzi o oba te żywioły.   

Dokument Kremla jest opublikowany na potrzeby propagandy i zaadresowany bardziej do odbiorców zewnętrznych niż do samej Rosji, która i bez niego ma na tyle stabilne i doświadczone kadry MSZ, że dobrze wie, co ma robić. Nie jest to więc dokument szczery i należy na niego patrzeć raczej jako na instrument, którym Rosja chce coś osiągnąć i do czegoś przekonać. Spróbujmy zatem przyjrzeć się bliżej i ustalić, co kryje on w sobie  i jakie zawiera sygnały w porównaniu z poprzednią edycją Koncepcji, tą z roku 2013. W wielu wypadkach są to sygnały wymowne.

W porównaniu z Koncepcją z roku 2013, z dokumentu zniknęły sformułowania o „priorytetowym charakterze” rozwoju stosunków z regionem euroatlantyckim oraz o „strategicznej wspólnocie celów” z tym regionem, a także wszelkie odwołania do wspólnej cywilizacyjnej tożsamości Rosji i Zachodu. UE nie jest już „głównym”, a jedynie „ważnym” partnerem gospodarczym, przy czym Koncepcja wskazuje jako potencjalnego partnera współpracy Rosji nie Unię Europejską jako całość, ale „państwa UE” sugerując jakby większą selektywność w relacjach z poszczególnymi z nich. Nie ma też w nim już mowy o zawarciu nowego podstawowego porozumienia o strategicznym partnerstwie ani o stworzeniu mechanizmów współpracy w sferze polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, ani też o budowaniu „wspólnych przestrzeni” czy jednolitego rynku. Pojawia się natomiast postulat harmonizacji i „sprzężenia procesów integracji” - europejskiej i eurazjatyckiej. Są to więc istotne przesunięcia akcentów, jeśli wręcz nie priorytetów.

We fragmentach dotyczących Stanów Zjednoczonych też widzimy znamienne przesunięcie: w poprzedniej wersji dokumentu główny nacisk („długofalowy priorytet”) położony był na stworzenie ekonomicznych fundamentów dialogu. W wersji obecnej deklarowane jest zainteresowanie Moskwy budowaniem „wzajemnie korzystnych relacji” z Waszyngtonem w kwestiach strategicznych i bezpieczeństwa międzynarodowego, a zwłaszcza w sferze walki z zagrożeniem międzynarodowym terroryzmem islamskim. W treści zawarte jest także ostrzeżenie wobec nieprzyjaznych działań USA – ich upór w budowaniu tzw. „globalnego systemu antyrakietowego” otwarcie określa się jako zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji i zapowiada „adekwatne kroki odwetowe”.

Bardzo wyraźnie natomiast dowartościowana została „azjatycka perspektywa Rosji” określona w dokumencie jako „strategicznie ważna”. Koncepcja zawiera postulat podniesienia poziomu relacji z państwami ASEAN do rangi „strategicznego partnerstwa” oraz stawia cel harmonizacji integracyjnych procesów obejmujących ASEAN, Szanghajską Organizację Współpracy i Eurazjatycką Unię Gospodarczą. Zniknął przy tym z dokumentu wcześniejszy zapis implikujący, że dla Rosji relacje z Chinami i Indiami mają równorzędną wartość. Teraz Chiny są wymienione na pierwszym miejscu wśród azjatyckich partnerów Rosji, a Indie na drugim. Charakterystyka relacji z Chinami pozostała jednak niemal taka sama jak w 2013 roku, a relacje z Chinami są określane wyłącznie w kategoriach zbieżności interesów, podczas gdy zapis dotyczący Indii został wzmocniony terminami o „historycznej przyjaźni” i „głębokim wzajemnym zaufaniu”.  Istotna jest także zmiana zapisu dotyczącego Japonii, z którego usunięto wzmiankę o konflikcie terytorialnym i konieczności jego rozwiązania i w którym mowa jest nie o współpracy ekonomicznej, ale o „zapewnieniu stabilności i bezpieczeństwa w regionie Azji i Pacyfiku”.

Wynika z tego rosnące znaczenie Chin jako najważniejszego partnera Rosji na arenie międzynarodowej. Rosja chce zademonstrować, że proces budowy relacji z azjatyckimi partnerami (zwłaszcza Chinami) postępuje coraz głębiej i pełniej, oraz chce stworzyć wrażenie, że mogą one - i w zamyśle mają - zastąpić jej relacje z Zachodem.

Jednocześnie nowe zapisy dotyczące Indii, Japonii i państw ASEAN sygnalizują, że Rosja dąży do dywersyfikacji swojej polityki azjatyckiej i próbuje zrównoważyć związki z Chinami. Użyte w dokumencie sformułowania mogą sugerować brak zaufania w relacjach z Pekinem, co może mieć na celu zasygnalizowanie, że Rosja dąży do relacji równoważnych i chce zachęcić Zachód, a zwłaszcza Waszyngton, do zmiany polityki wobec Rosji w celu odciągnięcia jej od dalszego zbliżenia z Chinami. Jeśli to rozpoznanie jest prawidłowe, byłby to kolejny znaczący sygnał w tej Koncepcji.

Jak się bowiem wydaje, głównym celem obecnie przyjętej Koncepcji jest w gruncie rzeczy przekonanie Zachodu do ustępstw, które umożliwiłyby zakończenie konfliktu z Rosją i normalizację wzajemnych relacji. W świetle nowej Koncepcji taka normalizacja jest przede wszystkim potrzebna Zachodowi, bo Rosja może sobie znaleźć alternatywnych partnerów w państwach Azji, z którymi z powodzeniem rozwija współpracę. Dokument sugeruje, że tylko normalizując relacje z Rosją, Zachód może zapobiec przekształceniu się rosyjsko-chińskich relacji w trwały sojusz antyzachodni. W tym celu Koncepcja podkreśla tezę – chyba jednak wyolbrzymioną - o niemal agonalnej słabości Zachodu, ale przemilcza słabość samej Rosji i jej - ekonomicznego przynajmniej - uzależnienia od więzi z Zachodem, oraz ukrywa trudności i ryzyka w relacjach Rosji z Azjatami jak np. powiększająca się asymetria w wymianie z Chinami.

Niezmieniony pozostaje natomiast główny cel rosyjskiej polityki zagranicznej – wspieranie wyłaniającego się nowego wielobiegunowego ładu światowego i jego obrona przed próbami zahamowania i odwrócenia tego procesu, podejmowanymi przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników. Demonstrując tym dokumentem dużą pewność siebie i możliwości, jakie otwiera wzrost potencjału państw azjatyckich, które mogą stanowić alternatywę dla więzi gospodarczych z Zachodem, Rosja chce przekonać tenże Zachód, że kontynuacja jego dotychczasowej polityki wobec niej, jak np. sankcji, pociągnie za sobą tylko dodatkowe koszty i niebezpieczeństwa w postaci eskalacji konfliktu i strat gospodarczych, pozbawiając go jednocześnie potencjalnych korzyści, zwłaszcza w postaci rosyjskiej pomocy w walce z międzynarodowym dżihadem. Co by potwierdzało moją główną tezę, że i Rosja i Zachód stoją wobec tych samych dwóch wspólnych zagrożeń: chińskich rywali i islamskich terrorystów, czyli ze powinny ze sobą zgodnie współpracować.  (BJ)

KOMENTARZE

  • Demograficzny nacisk Chin na Rosję to chyba mit
    Jak się dowiedziałem od pewnej rosyjskiej turystki z Syberii, w okolicach jeziora Bajkał mieszka co najwyżej 1% Chińczyków.
    Zaskoczeniem było dla mnie również to, że na Syberii zarobki podobno są bardzo dobre, chociaż panuje tam drożyzna.
  • @NewMentor 12:54:53
    A czy ta turystka była we Władywostoku, albo na linii Amur-Ussuri? Chińczycy nie wchodzą do Rosji jako turyści, aby podziwiać Bajkał. Ich obecność gospodarczą czuje się natomiast w Kraju Nadmorskim, a ich zainteresowanie dotyczy przede wszystkim kopalń i wybrzeży morskich. Lansowana obecnie przez rząd kampania osadnictwa rosyjskiego na rosyjskim Dalekim Wschodzie ma przede wszystkim na celu demograficzne dogęszczenie tych terenów żywiołem własnym aby zablokować ekspansję chińską.
    Pozdrawiam. BJ
  • Pana Bogusława czytać
    a wyrzucić do kasza wszystkie inne periodyki. Zdobędziemy znacznie lepszą orientację w polityce.

    5* ja zwykle.
  • @Bogusław Jeznach 13:07:51
    Kapitał chiński jest obecny nie tylko w Rosji; Chińczycy inwestują na całym świecie: Afryka obie Ameryki, coraz więcej w Europie.
    Nie widzę w tym zagrożenia, bo w odróżnieniu od żydowskiego nie dąży do maksymalizacji zysków kosztem ludności. Nie wymusza GMO, szczepień, intensyfikacji zbrojeń, nie wywołuje wojen dla osiągania zysków. Nie tworzy diaspory i nie ma planów na nowe NWO.
    Przed dominacją gospodarcza Rosjanie są w stanie się obronić.
    Trudniej będzie opanować "żywioł muzułmański", który jest wykorzystywany przez zachód do wywoływania konfliktów.
  • @PiotrZW 13:16:38
    Tak na 100%! 5*
  • @talbot nie pisz glupot
    Widze ze zawodzi cie wyobraznia , piszesz glupotyn ie zdajesz sobie sprawy jaka ilosc lodu musiala by stopniec by podniesc poziom oceanow o 82 cm. opamietaj sie troche . Co tam z moja blokada, zawsze moge cie krytykowac na wpisach innych blogerow..
  • Syria
    "Nieoczekiwana" zmiana sytuacji.
    Palmira ponownie pod kontrolą bandziorów. Cywile ewakuowani.
    http://warfiles.ru/show-138179-padenie-palmiry.html

    Ciekawe!
    Jak to możliwe? Tysiące głoworezów ciągnęło przez kilka dni kolumnami z uzbrojeniem, czołgami, gradami z Mosulu, z Rakki...
    I żaden wywiad ...syryjski, rosyjski, amerykanski ... nie zauważył. Nie zaalarmował, nie przeszkodził w dotarciu. Dlaczego nie zniszczono ich pod gołym niebem ...na pustyni?.. Tak jak konwoje z cysternami ropy. Można ? Można.
    No chyba, że taki jest scenariusz i wszystkie strony odgrywają swoje role w tym scenariuszu.
    Śmierdząca sprawa.
    Ciekawe co będą jutro wciskać ciemnemu ludowi.
  • ***
    Wydaje mi sie, ze tak zwany "Zachod" w obecnej wersji toczy sie ku upadkowi...Politycy nie patrza perspektywicznie, lecz licza na poparcie oraz glosy wyborcow. We Francji na poziomie "gmin" lokalni politycy popieraja otwieranie meczetow w zamian za glosy ( muzulmanskich) wyborcow. Tylko radykalna zmiana wladz na szczeblu krajowym moze obronic ludnosc przed muzulmanska nawala. Marine Le Pen i jej Front National moze byc szansa dla Francji, lecz juz teraz, na kilka miesiecy przed wyborami prezydenckimi usiluje sie ja zdeskrydytowac i osmieszac ...Tak zwany "zachod" stracil instyntkt samozachowawczy, lub po prostu ludzie, ktorzy sprawuja tu wladze nie reprezentuja interesow wlasnych narodow .. Taki na przyklad François Holland czy jest Francuzem, czy rzytem ? Taka Annie Hidalgo ( maire Paryza) czy jest Francuzka, czy rzytofka ???Oraz wielu innych politykow "francuskich"..
    Moze sa oni oderwani od zycia, moze zagubli sie we wlasnych klamstwach, sa zaslepieni wladza, nie znaja problemow narodu ???
    Duza role w oglupianiu zachodnich spoleczenstw odgrywa skorumpowana prasa nalezaca w wiekszosci do rzytofskich wlascicieli .
    .https://www.youtube.com/watch?v=LZ7PvomwAao
    https://www.youtube.com/watch?v=6VABjOmgdDY
    https://www.youtube.com/watch?v=npcd0cDQcVU
    https://www.youtube.com/watch?v=2zQB4xzGI-M

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930