Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4187 postów 1933 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Tupolewizm

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Tomasz Dudek ostro (i słusznie) krytykuje bezmyślność rządu podczas powrotu z konsultacji w Londynie

 

Beata Kempa odniosła się do artykułu w "Dzieniku Gazecie Prawnej" krytykującego lekceważenie przez rząd procedur bezpieczeństwa podczas lotu. Odpowiedziała też posłom opozycji. Jej zdaniem wszystko jest w porządku. Polacy, nic się nie stało!

Szefowa kancelarii premiera stwierdziła, że podczas powrotu rządowej delegacji z Londynu "cywilna instrukcja HEAD nie została złamana. Jest to dokument niejawny. W sytuacji braku samolotów mogą zdarzać się sytuacje, kiedy są decyzje, czy lotniska, czy przewoźników, na które trzeba reagować w trakcie". Innego zdania jest poseł Platformy Obywatelskiej Marcin Kierwiński: — W Londynie doszło do złamania wszelkich procedur bezpieczeństwa. Można powiedzieć, że wraca to wszystko, co było jedną z głównych przyczyn katastrofy w Smoleńsku: nieprzestrzeganie procedur, bałagan, chaos, brak podejmowania decyzji, albo podejmowanie decyzji nie wiadomo przez kogo. To wszystko co już przerabialiśmy — powiedział na konferencji prasowej w Sejmie.

Również Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiedziało, że nie odpuści rządowi bezmyślności i narażenia polityków na niebezpieczeństwo. Poseł Paweł Bejda zapowiedział, że zwróci się do Antoniego Macierewicza z pytaniem o to, czy instrukcje HEAD nie zostały złamane. Z Londynu delegacja rządowa wracała przepełnionym samolotem. W rządowym embraerze brakowało miejsc dla wszystkich pasażerów. Znów, podobnie jak 6 lat temu podczas tragicznego lotu do Smoleńska, na pokładzie jednej maszyny lecącej z lotniska w Luton, znalazły się najważniejsze osoby w państwie: premier Beata Szydło, wicepremier Mateusz Morawiecki, szef MON Antoni Macierewicz, szef MSZ Witold Waszczykowski, szef MSWiA Mariusz Błaszczak i generał Marek Tomaszycki — Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.

Wypowiedź Beaty Kempy upewnia nas znowu w tym, że rząd problemu nie widzi i widzieć nie zamierza. Nie zamierza tez sam dawać przykładu przestrzegania przepisów i procedur, na straży których stać przecież powinien. Politykom po prostu się "pospieszyło" — mieli wracać ze zbiorowych konsultacji z gabinetem Theresy May na dwie tury — tj. dwoma samolotami, jednak start wojskowej maszyny Casa, która miała lecieć jako druga, miał nastąpić dopiero za 6 godzin, więc delegacja postanowiła zewrzeć szyki i dogęścić komplet pasażerów w pierwszym samolocie. Wypowiedzią Kempy oburzony jest rzecznik PSL Jakub Stefaniak: — Może już czas, żeby w końcu ktoś z urzędników w KPRM-ie również zastanowił się nad tym, jakie decyzje podejmuje i czy organizacja lotów to jest zabawa, czy jest to poważna, odpowiedzialna praca, bo wiąże się z bezpieczeństwem najważniejszych osób w państwie.

 

/źródło: Sputnik/

KOMENTARZE

  • afera jest, choć niby jej nie ma
    "start wojskowej maszyny Casa, która miała lecieć jako druga, miał nastąpić dopiero za 6 godzin, więc delegacja postanowiła zewrzeć szyki i dogęścić komplet pasażerów w pierwszym samolocie".

    Zastrzegam: nie sądzę, by dziennikarze kłamali.
    Zakładam, że było tak, jak opisywali, czyli bałagan i zamieszanie.

    Na pewno coś nie gra.

    Jeśli "dogęszczenie" jest dopuszczalne (przecież ładowność embraera jest znaną dobrze pilotom wielkością techniczną), powinna przy tego typu przelotach być wyznaczona osoba odpowiedzialna za organizację, która władczo i w cywilizowany sposób decyduje, ile osób można dopakować i jakie to osoby powinny lecieć (wiadomo, premier choćby dla prestiżu), a nie po partacku, na rympał, kto pierwszy ten lepszy, dziennikarze w bigosie z politykami, a najchętniej bez nich....
    A w sarmackim zamieszaniu - wiadomo - nikt nie chce wyjść i kiszka.

    Więc albo ktoś za bardzo zagęścił, albo pozwolił, by powstał chaos.
    A gdy już powstał, ktoś nad nim nie zapanował.

    Lepiej byłoby, gdyby gremia rządowe powiedziały, jak było, niż motać dla sprawienia dobrego wrażenia. Na razie wychodzi na to, że albo Macierewicz i Szydło kłamią, albo dziennikarze konfabulują.

    Jeśli to dziennikarze bez niczyjej zgody (albo wbrew podanemu im do wiadomości limitowi) weszli tłumnie na pokład brazylijczyka, a potem - prowokując zamieszanie - stwierdzili, że był bałagan, jest to trochę działanie nie fair wobec rządu.

    Jedno trzeba powiedzieć: Nie może być tak, że są dwie prawdy: dziennikarska i rządowa. Prawda zawsze jest tylko jedna. Można ją niuansować, ale zaprzeczyć jej nie można. A pani Szydło to właśnie uczyniła, zaprzeczając rewelacjom dziennikarzy.
  • rozbawiło mnie to zmartwienie
    Ja tam nie martwię się o te najważniejsze osoby w Państwie, powiem więcej powinni jeszcze zabrać wszystkich Michników, Tusków, Sorosów itp. na pokład choćby mieli ścisnąć się jak śledzie i choćby było na 99% pewnym, że samolot wystartuje i z przeciążenia spadnie.

    Nie martwcie się tak bardzo o nich - jakby ich zabrakło to damy sobie radę, powiem więcej, byłoby dużo lżej dać sobie radę bo szkodników byłoby mniej.
    W 1939 roku, po wielkiej ucieczce pozostali w Kraju Polacy pozostali też musieli jakoś dać sobie radę.
  • @Henryk Kreuz 11:31:58
    i na zdrowie.

    życzę jednak Panu, by to Pan był ich pilotem w drodze na Zaleszczyki i dalej... ku Morzu Czarnemu.

    Życie to jednak życie.... można komuś życzyć wysiudania z funkcji, ale nie z tego padołu ziemskiego...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30