Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Tupolewizm

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Tomasz Dudek ostro (i słusznie) krytykuje bezmyślność rządu podczas powrotu z konsultacji w Londynie

 

Beata Kempa odniosła się do artykułu w "Dzieniku Gazecie Prawnej" krytykującego lekceważenie przez rząd procedur bezpieczeństwa podczas lotu. Odpowiedziała też posłom opozycji. Jej zdaniem wszystko jest w porządku. Polacy, nic się nie stało!

Szefowa kancelarii premiera stwierdziła, że podczas powrotu rządowej delegacji z Londynu "cywilna instrukcja HEAD nie została złamana. Jest to dokument niejawny. W sytuacji braku samolotów mogą zdarzać się sytuacje, kiedy są decyzje, czy lotniska, czy przewoźników, na które trzeba reagować w trakcie". Innego zdania jest poseł Platformy Obywatelskiej Marcin Kierwiński: — W Londynie doszło do złamania wszelkich procedur bezpieczeństwa. Można powiedzieć, że wraca to wszystko, co było jedną z głównych przyczyn katastrofy w Smoleńsku: nieprzestrzeganie procedur, bałagan, chaos, brak podejmowania decyzji, albo podejmowanie decyzji nie wiadomo przez kogo. To wszystko co już przerabialiśmy — powiedział na konferencji prasowej w Sejmie.

Również Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiedziało, że nie odpuści rządowi bezmyślności i narażenia polityków na niebezpieczeństwo. Poseł Paweł Bejda zapowiedział, że zwróci się do Antoniego Macierewicza z pytaniem o to, czy instrukcje HEAD nie zostały złamane. Z Londynu delegacja rządowa wracała przepełnionym samolotem. W rządowym embraerze brakowało miejsc dla wszystkich pasażerów. Znów, podobnie jak 6 lat temu podczas tragicznego lotu do Smoleńska, na pokładzie jednej maszyny lecącej z lotniska w Luton, znalazły się najważniejsze osoby w państwie: premier Beata Szydło, wicepremier Mateusz Morawiecki, szef MON Antoni Macierewicz, szef MSZ Witold Waszczykowski, szef MSWiA Mariusz Błaszczak i generał Marek Tomaszycki — Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.

Wypowiedź Beaty Kempy upewnia nas znowu w tym, że rząd problemu nie widzi i widzieć nie zamierza. Nie zamierza tez sam dawać przykładu przestrzegania przepisów i procedur, na straży których stać przecież powinien. Politykom po prostu się "pospieszyło" — mieli wracać ze zbiorowych konsultacji z gabinetem Theresy May na dwie tury — tj. dwoma samolotami, jednak start wojskowej maszyny Casa, która miała lecieć jako druga, miał nastąpić dopiero za 6 godzin, więc delegacja postanowiła zewrzeć szyki i dogęścić komplet pasażerów w pierwszym samolocie. Wypowiedzią Kempy oburzony jest rzecznik PSL Jakub Stefaniak: — Może już czas, żeby w końcu ktoś z urzędników w KPRM-ie również zastanowił się nad tym, jakie decyzje podejmuje i czy organizacja lotów to jest zabawa, czy jest to poważna, odpowiedzialna praca, bo wiąże się z bezpieczeństwem najważniejszych osób w państwie.

 

/źródło: Sputnik/

KOMENTARZE

  • afera jest, choć niby jej nie ma
    "start wojskowej maszyny Casa, która miała lecieć jako druga, miał nastąpić dopiero za 6 godzin, więc delegacja postanowiła zewrzeć szyki i dogęścić komplet pasażerów w pierwszym samolocie".

    Zastrzegam: nie sądzę, by dziennikarze kłamali.
    Zakładam, że było tak, jak opisywali, czyli bałagan i zamieszanie.

    Na pewno coś nie gra.

    Jeśli "dogęszczenie" jest dopuszczalne (przecież ładowność embraera jest znaną dobrze pilotom wielkością techniczną), powinna przy tego typu przelotach być wyznaczona osoba odpowiedzialna za organizację, która władczo i w cywilizowany sposób decyduje, ile osób można dopakować i jakie to osoby powinny lecieć (wiadomo, premier choćby dla prestiżu), a nie po partacku, na rympał, kto pierwszy ten lepszy, dziennikarze w bigosie z politykami, a najchętniej bez nich....
    A w sarmackim zamieszaniu - wiadomo - nikt nie chce wyjść i kiszka.

    Więc albo ktoś za bardzo zagęścił, albo pozwolił, by powstał chaos.
    A gdy już powstał, ktoś nad nim nie zapanował.

    Lepiej byłoby, gdyby gremia rządowe powiedziały, jak było, niż motać dla sprawienia dobrego wrażenia. Na razie wychodzi na to, że albo Macierewicz i Szydło kłamią, albo dziennikarze konfabulują.

    Jeśli to dziennikarze bez niczyjej zgody (albo wbrew podanemu im do wiadomości limitowi) weszli tłumnie na pokład brazylijczyka, a potem - prowokując zamieszanie - stwierdzili, że był bałagan, jest to trochę działanie nie fair wobec rządu.

    Jedno trzeba powiedzieć: Nie może być tak, że są dwie prawdy: dziennikarska i rządowa. Prawda zawsze jest tylko jedna. Można ją niuansować, ale zaprzeczyć jej nie można. A pani Szydło to właśnie uczyniła, zaprzeczając rewelacjom dziennikarzy.
  • rozbawiło mnie to zmartwienie
    Ja tam nie martwię się o te najważniejsze osoby w Państwie, powiem więcej powinni jeszcze zabrać wszystkich Michników, Tusków, Sorosów itp. na pokład choćby mieli ścisnąć się jak śledzie i choćby było na 99% pewnym, że samolot wystartuje i z przeciążenia spadnie.

    Nie martwcie się tak bardzo o nich - jakby ich zabrakło to damy sobie radę, powiem więcej, byłoby dużo lżej dać sobie radę bo szkodników byłoby mniej.
    W 1939 roku, po wielkiej ucieczce pozostali w Kraju Polacy pozostali też musieli jakoś dać sobie radę.
  • @Henryk Kreuz 11:31:58
    i na zdrowie.

    życzę jednak Panu, by to Pan był ich pilotem w drodze na Zaleszczyki i dalej... ku Morzu Czarnemu.

    Życie to jednak życie.... można komuś życzyć wysiudania z funkcji, ale nie z tego padołu ziemskiego...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031