Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3841 postów 1811 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Niedziela, 30 października 2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (990) Gwałtownie pogarsza się sytuacja wojskowa w Aleppo, terroryści dostali posiłki i uzyskują przewagę, UE podpisała CETA, Zapraszam na kolejny serwis aktualnych informacji i komentarzy ze świata.

* Pogarsza się sytuacja wojskowa w Aleppo. Terroryści  spotęgowali ostrzał dzielnic mieszkalnych w Aleppo. W ciągu wczorajszej doby zginęło 15 cywilów, ponad 150 zostało rannych - przekazało Centrum Pojednania Walczących stron w Syrii. Jak podają wojskowi, w ciągu zaledwie ostatniej doby w stronę Aleppo wystrzelono ponad 100 pocisków. „W ciągu ostatniej doby w Aleppo zginęło 15 cywilów, ponad 150 odniosło rany o różnym stopniu ciężkości. W szczególności chodzi o rany nóg, rąk i jamy brzusznej" — przekazali pracownicy rosyjskiego centrum. Wczoraj pod ostrzałem znalazło się osiem dzielnic Aleppo. Bojownicy wykorzystują butle gazowe wypełnione materiałem wybuchowym, miny domowej roboty i niesterowalne pociski. Bojownicy starają się zadać jak największą szkodę szkołom, szpitalom i obiektom infrastruktury socjalnej. Centralny szpital wojskowy w Aleppo jest przepełniony. Wszystkie sale operacyjne są zajęte, nie ma miejsca dla reanimacji. Jak mówią lekarze, lekarstw i środków jest  pod dostatkiem. Szpital jest gotów udzielić pomocy wszystkim poszkodowanym. „Pocisk spadł na nasz dom, dom spłonął, wszystko legło w ruinach. W wyniku wybuch mój syn stracił nogi, i nawet nie wiem, gdzie się teraz znajduje. Z domu nie zostało nic. Terroryści wykorzystują coś potężnego, typu rakiet, ale my tak czy inaczej zwyciężymy i uwolnimy się od nich" — mówi starzec z zakrwawioną twarzą. Bojownicy ostrzelali też szkołę podstawową w Aleppo. W wyniku ataku zginęło trzech uczniów, dziewięciu zostało rannych.  

 

*  Dziś, w niedzielę, sytuacja wojskowa w Syrii uległa dalszemu pogorszeniu. Oddziały terrorystów ostrzelały pozycje syryjskiej armii i oddziałów powstańczych pociskami wypełnionymi trującym gazem na południowym zachodzie Aleppo, poinformowało Ria Novosti źródło wśród powstańców. „Dżihadyści ostrzelali nas i wojskowych w rejonie Akademii Wojskowej  al-Assad własnoręcznie zrobionymi rakietami z gazem trującym. Na razie nie możemy powiedzieć, jaki środek chemiczny został użyty. Jest wiele osób, które uległy porażeniu" — powiedział rozmówca agencji. Terroryści trzecią dobę z rzędu atakują pozycje wojsk rządowych na południowym zachodzie Aleppo. Siłom rządowym i powstańczym udało się odeprzeć dwa ataki. Jednak w dzielnicy al-Assad, gdzie mieści się Akademia Wojskowa, trwają krwawe walki o każdy dom.  Do ataku dżihadyści wykorzystują zaminowane samochody i terrorystów samobójców. Według informacji wywiadu wojskowego, terroryści skorzystali z kilku dni przerwy humanitarnej i przerzucili do regionu Chan Tuman i Kafr Hamra na północy ponad 8 tys. bojowników oraz wielkie ilości broni. Próbują oni przebić się przez obronę wschodniego Aleppo, gdzie blokowani są ich współtowarzysze. W przypadku zdobycia Akademii Wojskowej im. Hafiza al-Assada, pod ogniem terrorystów może znaleźć się cała zachodnia część miasta.

 

* Oddziały dżihadystów z koalicji Dżajsz al-Fatah  atakują od wczoraj zachodnie dzielnice Aleppo od strony zachodniej. W ataku bierze udział co najmniej 5000 bojowników oraz kilkadziesiąt pojazdów opancerzonych. Ofensywa rozpoczęła się od ataku co najmniej czterech zamachowców-samobójców samochodami wypełnionymi trotylem. W szczególnym  ataku samobójczym na punkcie kontrolnym Duvar al-Maut, zamachowiec zdołał wjechać w grupę żołnierzy syryjskich i wysadził się z ładunkiem powodując duże straty w ludziach. Zaraz potem nastąpił atak piechoty, która opanowała przedmieście Dahiyat al-Assad w zachodniej części miasta. Według licznych doniesień, po ataku innego samobójcy w samochodzie, również znaczna część obszaru "1070" została zajęta przez dżihadystów. Trwają walki o kompleks budynków „3000”. Terroryści zaatakowali również dzielnicę Szejk Said w Aleppo. Lotnictwo syryjskie próbuje powstrzymać dalsze przerzucanie posiłków terrorystom  atakując ich zgrupowania w miejscowościach Al-Mansur, Abu Szeila, Khan Tuman i na zachód od bazy Tellet. Walki są bardzo zacięte, terroryści dysponują świeżymi siłami i ogromną  siłą ognia z nowych dostaw broni i amunicji  przerzuconych przez granicę turecką.

 

* Równocześnie z atakiem Dżajsz al-Fatah oddziały Daeszu, przypuściły szturm na lotnisko Kuweiris położone na wschód od Aleppo. Szturm rozpoczął się od ataku samobójczego  na stanowiska syryjskiej armii na północnym obwodzie bazy lotniczej. Obrońcy lotniska zdołali zniszczyć samochód z ładunkiem zanim mógł on osiągnąć swój cel. Po nieudanym ataku terroryści zaatakowali północne podejścia do lotniska, w wyniku czego wybuchły zacięte walki, które trwały przez trzy godziny. Po południu jednostkom armii udało się wreszcie odeprzeć  Daesz, którego oddziały wycofały się zostawiając w polu ostrzału ciała co najmniej 20 terrorystów. 

 

* W całej Syrii nasiliły się walki z rebeliantami i terrorystami różnych formacji, ale poza Aleppo armia syryjska i lotnictwo radzi sobie całkiem dobrze.  W prowincji Idlib samoloty syryjskie atakowały terrorystów w Chan Szajchun, Maarrat Misrin, Al-Bara i Heesch, a w jej północno-wschodniej części, w miejscowościach Umm Al-Gar, Karfus, Baarbaya, Kinda i Hiksa. Bombardowano kryjówki i magazyny terrorystów w Al-Imam Tibat, Mork, Al i Al-Latamna Masasna. Odparto kontratak  dżihadystów w rejonie Sauran. W zachodniej Ghucie armia syryjska wznowiła ofensywę na dużą skalę w kierunku miejscowości Khan al-Szeikh.  W mieście Daraa walki trwały w dzielnicach Al-Baljad i Suweidan. Na wschodzie tej prowincji odnotowano walki  na zachód od więzienia Seydi, na wschód od miejscowości An-Naim, w południowo-zachodniej części Daraa i w Tel Szahab.W prowincji al-Kunajtira doszło do walk wokół osady Trandża. W rejonie wzgórza Dahret Al Ksar odparto atak terrorystów. Pod  Deir ez-Zor, w rejonie Al-Hawiqa artyleria syryjska zniszczyła tunel z terrorystami, którzy podkopywali się pod miasto.

 

* Szyiccy powstańcy w Iraku otworzyli front walki z „Państwem Islamskim" na zachód od opanowanego przez terrorystów Mosulu - podaje kanał Al Sumarija, powołując się na przedstawiciela powstańców.  Od 17 października trwa operacja wyzwolenia Mosulu z rąk terrorystów. Przeciwko udziałowi szyickich powstańców w operacji wyzwolenia Mosulu leżącego w północnej części Iraku wystąpiły władze Turcji, obawiając się wzrostu napięcia pomiędzy szyitami i sunnitami w Mosulu. „Walka o zachodni Mosul rozpoczęła się dzisiaj rano. Wszystkie pododdziały szyickiego ruchu powstańczego „Al-Haszd asz Szaabi" uczestniczą w operacji" — oświadczył przedstawiciel jednego z poddziałów. Jak przekazał agencji Associated Press przedstawiciel innej oddziału, powstańcy skoncentrują swoje wysiłki na miejscowości Tel-Afar niedaleko Mosulu i kontroli na iracko-syryjskiej granicy. Ich plan operacyjny nie przewiduje wejścia do samego Mosulu.

 

* Podczas gdy Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji zawiesiły naloty w Syrii, koalicja z USA na czele przez ostatnie 24 godziny przeprowadziła dziewięć ataków na dzielnice w Mosulu, dwa z nich z wykorzystaniem bombowców strategicznych B-52H - oznajmił rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji, generał Igor Konaszenkow.  „Rosyjskie i syryjskie samoloty już od 13 dni nie latają nad Aleppo. Dla porównania — dowodzona przez USA międzynarodowa koalicja przez ostatnie 24 godziny przeprowadziła dziewięć nalotów na dzielnice irackiego miasta Mosul. W celu przybliżenia sytuacji z „selektywnością" takich nalotów i przestrzeganiem przez koalicję międzynarodowego prawa humanitarnego podkreślę, że dwa z dziewięciu ataków na miejskie dzielnice przeprowadziły amerykańskie bombowce strategiczne B-52H" — powiedział Konaszenkow. 

* Syryjski rząd jest nadal gotów do wznowienia rozmów z opozycją – oświadczyła doradczyni prezydenta Syrii Baszara Assada Busajna Szaaban. „My jesteśmy w pełni gotowi do wznowienia tych rozmów pod warunkiem tylko, że druga strona, a więc syryjska opozycja jest także do nich gotowa. Co więcej, idziemy teraz w bardzo ważnym kierunku — w stronę zawieszenia broni w Syrii na skalę krajową" — powiedziała Szaaban w wywiadzie dla Vesti.ru. Doradczyni syryjskiego prezydenta dodała, że syryjski rząd już odniósł serię sukcesów w części zawieszenia broni. „Wielu składa broń, przechodzi na stronę syryjskiego rządu, chcąc odbudować nasz kraj" — dodała Szaaban.    „Dążymy do osiągnięcia rozejmu tam, gdzie to tylko możliwe. Jesteśmy otwarci na rozpoczęcie procesu politycznego, jak tylko ONZ będzie do niego gotowa, jak tylko druga strona będzie gotowa" — powiedziała Szaaban.

 

* Moskwa jest gotowa do wieloaspektowej współpracy w sprawie Syrii, nie wyłączając USA, w celu uregulowania kryzysu w Syrii – czytamy w komentarzu stałego przedstawicielstwa Federacji Rosyjskiej przy ONZ i innych międzynarodowych organizacjach w Genewie opublikowanym na stronie rosyjskiego resortu spraw zagranicznych. „Ale taka współpraca jest możliwa tylko i wyłącznie w oparciu o zasadę równoprawności i pod warunkiem trzymania się zasady odpowiedzialnego stosunku do swoich zobowiązań" — czytamy w komunikacie.     W komentarzu czytamy, że Rosja zapewniła wprowadzenie przez syryjski rząd zawieszenia działań bojowych, gdy tymczasem USA nie były w stanie wymusić zawieszenia broni na uzbrojonej opozycji.  Na liście uczestników rozejmu, którą Waszyngton przekazał stronie rosyjskiej figurują ugrupowania walczące w składzie zakazanych w Rosji ugrupowań terrorystycznych, „Państwa Islamskiego" i „Dżabhat an-Nusry". „Obecność na niej zbójów z „Ahrar asz-Szam" i „Nur ad-Din az-Zinki" dyskredytuje de facto amerykańską listę" — odnotowuje Stałe Przedstawicielstwo Rosji przy ONZ.   Jednocześnie rozwijana przez media nagonka na Rosję, która przedstawiana jest w charakterze „praprzyczyny wszystkich niemalże nieszczęść w Syrii", ma na celu ukrycie przed opinią publiczną winnych załamania reżimu zawieszenia broni i prawdziwych przyczyn niewypełnienia rosyjsko-amerykańskich porozumień w sprawie Syrii — czytamy w komentarzu.  

 

* Załoga amerykańskiego AWACS 17 października zbliżyła się na niebezpieczną odległości poniżej 500 metrów do rosyjskiego Su-35 w niebie nad Syrią – poinformował dziennikarzy rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji gen. Igor Konaszenkow. 17 października bieżącego roku, przebywając w przestrzeni powietrznej na wschód od miasta Dajr az-Zaur, załoga amerykańskiego samolotu wczesnego ostrzegania E-3 AWACS naruszyła zasady bezpieczeństwa lotów, schodząc z zajmowanej wysokości niemal o kilometr i zbliżyła się na niebezpieczną odległości poniżej 500 metrów do rosyjskiego myśliwca Su-35 – powiedział Konaszenkow. Generał dodał, że Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji, zgodnie z zawartymi ze Stanami Zjednoczonymi porozumieniami, wcześniej poinformowały Amerykanów o locie Su-35 nad Syrią z dokładnym określeniem zajmowanej wysokości. — Chciałbym szczególnie podkreślić, że w zgodzie z rosyjsko-amerykańskimi porozumieniami dowództwo Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji w bazie Hameimim wcześniej poinformowało amerykańskich kolegów o planowanym locie Su-35 w tym rejonie z dokładnym wskazaniem wysokości – zapewnił rzecznik rosyjskiego resortu obrony. Konaszenkow dodał, że Rosja zażądała od USA wyjaśnień. Według jego słów Amerykanie mieli przeprosić  za zajście.  Po zbliżeniu się E-3 AWACS do rosyjskiego myśliwca dowództwo Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji w bazie Hameimim natychmiast skontaktowało się z amerykańskimi kolegami i zażądało wyjaśnień w związku z incydentem – powiedział generał. Jak zaznaczył, przedstawiciele dowództwa amerykańskich sił powietrznych „przeprosili za ten epizod i obiecali, że poinstruują pilotów, by w przyszłości nie dochodziło do podobnych sytuacji”.  Ten przypadek pokazał, że między rosyjskimi i amerykańskimi pilotami w Syrii nawiązano wystarczająco efektywne współdziałanie, które pozwala na unikanie podobnych incydentów w przyszłości – wyjaśnił Konaszenkow. Dodał, że rosyjski resort jest zaskoczony podejmowanymi przez Amerykanów próbami przełożenia odpowiedzialności za to zajście na Rosję.  Jak wcześniej poinformowała agencja AFP, generał Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych Jeff Harrigan powiedział, że 17 października samoloty Rosji i USA zbliżyły się na niebezpieczną odległość w syryjskiej przestrzeni powietrznej.

* Prezydent Jemenu Abd Rabbuh Mansur Hadi odrzucił plan pokojowego rozwiązania konfliktu w kraju, który zaproponowała ONZ – poinformowała agencja AFP, powołując się na źródło w administracji prezydenta. Według rozmówcy agencji, Hadi spotkał się ze specjalnym wysłannikiem ONZ w Jemenie Ismailem Uld Szejkiem Ahmedem i odrzucił przekazaną przez niego propozycję organizacji. Wcześniej ONZ zaproponowała rozwiązanie jemeńskiego konfliktu między rządem a powstańcami Houthi poprzez stworzenie nowych struktur władzy. Plany przewidywał, że obie strony zgodzą się na szereg kompromisów: Houthi powinni wycofać się ze stolicy kraju, w zamian wiceprezydent al-Ahmar poda się do dymisji, a zakres władzy Hadiego zostanie poważnie ograniczony. Wojna domowa w Jemenie trwa od 2011 roku. Jedynie południową część kraju wraz z Adenem kontroluje rząd, uznawany przez społeczność międzynarodową i Rijad. Jednak jego władza jest w znacznej mierze iluzoryczna, co wykorzystują Państwo Islamskie i Al-Kaida. Sunnicka koalicja arabska zwalcza od marca 2015 roku wspieranych przez Iran szyickich powstańców, którzy dążą do obalenia prezydenta Abd ar-Raba Mansura Al-Hadiego. Houthi kontrolują Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju. Saudyjczycy chcą, by całkowitą kontrolę nad krajem przejął prezydent Hadi.

 

* Począwszy od października 2015 roku samoloty koalicji dowodzonej przez USA przeprowadzały ataki z powietrza na obiekty infrastruktury cywilnej i placówki medyczne, w których masowo ginęli syryjscy cywile.  Takie sformułowanie zawarte jest w dokumencie zatytułowanym „Lista Zbrodni Wojennych USA i ich Sojuszników w Syrii", które przekazało ONZ Stałe Przedstawicielstwo Federacji Rosyjskiej. W dokumencie mowa w szczególności o tym, że 10 października 2015 roku w rejonie Aleppo dowodzona przez USA koalicja zniszczyła z powietrza elektrownię cieplną. W rezultacie nalotu prawie wszystkie dzielnice miasta zostały pozbawione elektryczności. Dopływ prądu utraciły liczne placówki socjalne, w tym szpitale. Szóstego grudnia 2015 roku siły powietrzne koalicji uderzyły w skład amunicji syryjskich wojsk rządowych w prowincji Dejr-az-Zor na wschodzie kraju. W wyniku nalotu zginęło czterech żołnierzy, a szesnastu zostało rannych. Pod ostrzałem znajdowały się także szpitale. 15 lutego 2016 roku koalicja atakowała z powietrza szpital wojskowy organizacji „Lekarze bez Granic" w rejonie miejscowości Maaret-en-Nuuman. W wyniku ataku zginęło dziewięć osób, 26 zostało rannych, zaś w nalocie na miejscowość Tawchar w prowincji Aleppo przeprowadzonym 19 lipca śmierć poniosło 125 cywilów, a kilka okolicznych domów legło w gruzach. Tego samego dnia, siły powietrzne koalicji zaatakowały wieś El-Gandura położoną 23 km od syryjskiej miejscowości Manbidż. Ofiarami ostrzału padli cywile. Zginęło 41 osób, a kilka domów zostało zniszczonych. Kolejnych 20 cywilów, w tym troje dzieci, zginęło w Syrii po nalotach z 5 października. Pod ostrzałem znalazła się wieś Sulsana w prowincji Aleppo. Około 40 mieszkańców zostało rannych. Do dokumentu dołączono też mapy miejsc, które stały się celem ataków koalicji. Oddzielne miejsce w dokumencie zajmują zbrodnie wojenne w Syrii, za które odpowiedzialność ponoszą organizacje terrorystyczne i ugrupowania przestępcze. Na tej liście znalazły się bestialstwa „Państwa Islamskiego" i „Dżabhat an-Nusry", przestępstwa protureckiego ugrupowania „Nureddin az-Zinki", które według danych Moskwy otrzymuje wsparcie USA i Francji i które figuruje na proamerykańskiej liście „umiarkowanej opozycji".

 

* Wyraźnie wyhamowała ofensywa amerykańskiej koalicji i jej sojuszników w Iraku na kontrolowany przez terrorystów Mosul. Amerykański sekretarz obrony Ashton Carter poinformował  natomiast o planach ataku na Rakkę. Tzw. syryjska „stolica” dżihadystów z Państwa Islamskiego ma zostać zdobyta  jeszcze przed Mosulem który postanowiono zostawić na później. Według szefa Pentagonu tak ustalono na samym początku. Ashton  Carter twierdzi, że otwarcie drugiego frontu można uznać za próbę przyśpieszenia zwycięstwa nad bojownikami w Iraku. Niby że odciągnie to ich uwagę i siły od Mosulu. Jednak od 17 października, czyli od rozpoczęcia operacji wyzwolenia tego miasta, zachodnie siły powietrzne wsławiły się kilkoma nalotami, głównie na dzielnice mieszkaniowe, atakami na szkoły i procesję żałobną, którą, jak przyznano, „błędnie” uznano za skupisko bojowników. Ze strategicznego punktu widzenia ofensywa w kierunku syryjskim nie przyśpieszy zwycięstwa koalicji nad terrorystami w Iraku. Ale pozwoli na uzasadnienie zwiększania zachodniej obecności wojskowej na terytorium Syrii bez uzyskania na to zgody rządu w Damaszku. Kolejny cel mobilizacji koalicji w Syrii – zdaniem ekspertów – polega na umocnieniu swojej pozycji w tym kraju na tle realnego ryzyka zniszczenia organizacji Dżabhat an-Nusra i innych tego typu grup, które obecnie opierają się atakom wojsk syryjskich w Aleppo. Okazuje się, że bombardowania, które USA i ich sojusznicy przeprowadzają przez pomyłkę, nie są już tak bardzo przypadkowe, a prowokują ataki bojowników. Dlatego mobilizację koalicji w Syrii można traktować jako przyznanie się do tego, że Waszyngton bardziej martwi się o losy „umiarkowanej opozycji” pod Aleppo. Wyzwolony Mosul, pomyślany jako prezent dla Clinton z okazji zwycięstwa w wyborach prezydenckich w USA, nie udał się. Czy udadzą się same wybory?

 

* Dyrektor FBI James Comey poinformował w piątek, że agencja wznawia dochodzenie ws. skrzynki mailowej, którą niezgodnie z przepisami kandydatka Demokratów na prezydenta USA Hillary Clinton prowadziła ze swego prywatnego serwera, będąc sekretarzem stanu.W liście do członków komisji ds. sprawiedliwości Izby Reprezentantów Comey napisał, że badając zupełnie inną sprawę FBI dowiedziała się o istnieniu maili, które wydają się mieć związek z zamkniętym wcześniej dochodzeniem ws. Clinton. „Zostałem o tym poinformowany wczoraj i zgodziłem się, że FBI musi podjąć odpowiednie kroki (…) by ustalić, czy (maile) zawierają tajne informacje, a także by ocenić ich wagę dla śledztwa” – napisał Comey. Zastrzegł, że nie może przewidzieć, „jak długo potrwa ta dodatkowa praca”. Amerykańskie media poinformowały, powołując się na anonimowe źródła rządowe, że nowe maile pochodzą z urządzenia należącego do byłego nowojorskiego kongresmena Anthony’ego Weinera. Służby natrafiły na nie, prowadząc osobne śledztwo ws. nielegalnych wiadomości tekstowych wysyłanych przez Weinera do 15-letniej dziewczyny z Północnej Karoliny. Weiner jest mężem najbliższej współpracownicy Clinton Humy Abedin.  Media spekulują, że może chodzić o maile, których adresatką była Abedin.

 

* Federalne Biuro Śledcze USA wznowiło śledztwo w sprawie wycieku korespondencji służbowej Hillary Clinton - podaje agencja Reuters.  Jak powiedział dyrektor FBI James Comey, w sprawie pojawiły się nowe materiały i przed śledztwem stoi teraz zadanie przeanalizowania kolejnej porcji listów służbowych Clinton, które obecna kandydatka na urząd prezydenta USA wysyłała z prywatnej skrzynki mailowej. Jak wyjaśnił szef resortu, jak na razie nie wiadomo, jak ważne informacje znajdowały się w tej korespondencji oraz ile czasu zajmie śledztwo. W marcu 2015 roku wyszło na jaw, że na stanowisku sekretarza stanu Hillary Clinton prowadziła korespondencję służbową korzystając z prywatnej skrzynki mailowej. Potem Clinton przekazała FBI listy, które trafiły na jej prywatny serwer do przechowywania korespondencji elektronicznej, usuwając jednak przy tym ponad 30 tys. listów prywatnych. Rywal pani Clinton Trump  jest zachwycony wznowieniem śledztwa: "Nie możemy pozwolić, aby swoje kryminalne intrygi przeniosła do Gabinetu Owalnego". Z nieskrywaną satysfakcją powitał Donald Trump wiadomość, że dyrektor FBI James Comey wznowił śledztwo w sprawie używania przez Hillary Clinton prywatnego serwera mailowego do służbowej korespondencji w Departamencie Stanu.

 

* Kongresman z Partii Demokratycznej Tim Ryan przypuścił, że Moskwa może być związana ze śledztwem FBI w sprawie wycieku korespondencji służbowej Hillary Clinton. Poinformował on o tym na antenie CNN.  Wcześniej FBI nie pociągnęło Clinton do odpowiedzialności za to, że w okresie pełnienia funkcji sekretarza stanu używała prywatnego konta poczty elektronicznej do prowadzenia służbowej korespondencji. Demokratę Tima Ryana zdziwiło niespodziewane wznowienie śledztwa. Skąd się wzięły te dokumenty? Jak trafiły w ręce FBI? Czy Rosja jest w to zaangażowana? Nie mamy żadnego pojęcia, skąd się biorą te dokumenty — powiedział on. Obawy wyraził były lider Partii Demokratycznej Howard Dean. Napisał na Twitter, że dyrektor FBI James Comey „stanął po stronie" prezydenta Rosji Władimira Putina i „prawdopodobnie na zawsze nadszarpnął zaufanie do FBI". Moskwa wielokrotnie dementowała oświadczenia amerykańskich polityków w sprawie jej prawdopodobnej ingerencji w wybory w USA. Prezydent Władimir Putin podkreślił, że Rosja nie może wpływać na przebieg wyborów, podkreślając, że USA nie są republiką bananową, lecz wielkim mocarstwem. 

* W kompanii wyborczej Hilary Clinton i Donalda Trumpa biorą udział nie tylko ich drugie połówki, ale i dzieci. W centrum uwagi znalazła się starsza córka Donalda, 34-letnia Ivanka i jedyne dziecko Hilary – 36-letnia Chelsea. Media często porównują te dwie kobiety: szczegółowe zestawienie przedstawił portal Lenta.ru.  Prolog Chelsea Clinton od dzieciństwa przyzwyczajona jest do stylu życia politycznego establishmentu.  Po wstąpieniu na Uniwersytet Stanford Clinton mieszkała w pokoju z oknami pancernymi i znajdowała się pod ochroną 25 ochroniarzy. Nie mogła się zdecydować, co będzie robić w życiu: najpierw była wykładowcą, potem pracowała w  funduszu hedgingowym w sferze consultingu, potem była korespondentem specjalnym kanału NBC. W tej chwili pracuje w Clinton Foundation — fundacji charytatywnej, założonej przez jej rodziców.  Ivanka Trump miała rosnąć jako spokojne i mądre dziecko. Rodzice, Donald i Ivana, rozwiedli się, kiedy miała 11 lat. Ivanka ma dwóch braci (starszego i młodszego), a także przyrodnich brata i siostrę. Starsza córka Trumpa ukończyła licencjat z ekonomii na Uniwersytecie Pensylwanii. Równocześnie z nauką budowała swoją karierę modelki. Ivanka zawsze pracowała. Od 2011 roku jest projektantką ubrań i akcesoriów (jaj marka nadal istnieje). Zanim zajęła się rodzinnym biznesem budowlanym, pracowała w tej sferze w firmie Forest City Enterprises. W tej chwili Ivanka Trump to wiceprezydent ds. rozwoju w Trump Organization.  Rodzina Chelsea. W wieku 30 lat wyszła za mąż za bankiera Marca Mezvinsky’ego, z którym spotykała się wcześniej przez pięć lat.  Ivanka. Wyszła za mąż za żydowskiego biznesmena  Jareda Kushnera, po roku bliskiej znajomości.  Styl Chelsea do rozpoczęcia kampanii wyborczej preferowała prosty sportowy styl i ograniczała dbanie o wygląd do niezbędnego minimum. Teraz pojawia się przed elektoratem swojej mamy w garniturach, z wypracowaną fryzurą.  Znakiem rozpoznawczym Ivanki pozostają długie błyszczące włosy i śnieżnobiały uśmiech, a także jej ulubione sukienki do kolan.  Stosunki z rodzicami Chelsea. Według słów córki Clintonów, Hillary to troskliwa, wesoła i kochająca mama. Jej najwcześniejsze wspomnienia związane z matką, to mama układająca ją do snu, przytulająca i życząca słodkich snów.  Ivanka mówi, że ojciec zawsze ją uczył, że na świecie nie ma nic niemożliwego, że wszystko można osiągnąć, jeśli się bardzo chce.  Ivanka zawsze broni ojca przed oskarżeniami o szowinizm, podkreślając, że w jego firmach jest wiele kobiet na kluczowych stanowiskach oraz, że pracownice firm mają wspaniały pakiet socjalny, włącznie z urlopem macierzyńskim.  Cele określone Chelsea.  Udział w kampanii wyborczej jedynej córki pojawiającej się w reportażach z dwoma czarującymi maluchami na rękach ma złagodzić obraz zimnej Hillary Clinton.  Ivanka – kochająca żona, wielodzietna matka (mają z mężem trójkę dzieci), ale i pracowita bizneswoman. Ivanka w kampanii ojca pełni rolę kobiety biznesu, która  pracuje, choć mogłaby nic nie robić i korzystać z dorobku ojca. 

 

* Korespondencja doradców kandydatki na prezydenta USA Hillary Clinton wskazuje na to, że nie chciała, aby opinia publiczna dowiedziała się o jej spotkaniach z bankierami z Wall Street.  Świadczy o tym opublikowana na portalu WikiLeaks korespondencja szefa kampanii prezydenckiej Clinton Johna Podesty. W korespondencji doradców w maju 2016 roku były omawiane spotkania Clinton z przedstawicielami Goldman Sachs oraz innymi bankierami. „Ona nie chce, żeby ludzie wiedzieli o jej kontaktach z Wall Street. Nie chce kontrowersji, dlatego najlepsze co można zrobić, to trzymać ludzi w niewiedzy" — czytamy w jednym z listów Podesty.  Strona WikiLeaks opublikowała wcześniej część poufnej korespondencji Johna Podesty, również zawierającej fragmenty z płatnych, prywatnych wystąpień Clinton w latach 2013-2014. Jednym z krytycznych momentów publikacji jest fragment z przemówienia Clinton przed przedstawicielami banków, gdzie dosłownie powiedziała, że ma dwie polityki — publiczną, o której rozmawia z ludźmi i prywatną, „zupełnie inną". Ta wypowiedź stała się powodem do krytyki i oskarżeń Clinton o podwójne standardy ze strony przedstawicieli Partii Republikańskiej i oponenta Clinton w wyścigu prezydenckim Donalda Trumpa.

 

* Posłanka Parlamentu Europejskiego z Francji, członek frakcji parlamentarnej „Europa Narodów i Wolności” Marie-Christine Arnot w środę obwiniła Zachód o konflikt rozdzierający Bliski Wschód. „Międzynarodowe atlantyckie koalicje ponoszą największą odpowiedzialność za chaos na Bliskim Wschodzie… Zaś nam tłumaczą, że zachodnie mocarstwa mają najlepsze na świecie intencje i wykorzystują sławne demokratyczne bomby, niosące świetlaną przyszłość, w przeciwieństwie do złych rosyjskich bomb”, — powiedziała, występując na sesji plenarnej PE w Strasburgu, której uczestnicy omówili sytuację w Iraku. „Czy to nie ci, którzy chwalą dziś bombardowania przez siły koalicji, swoją polityką pozwalają islamistom trzymać wschodnie Aleppo? Czy to nie oni oklaskiwali neokonserwatystów w czasie, gdy ci głosili krucjatę przeciwko Saddamowi Husajnowi, którego obalenie było przyczyną obecnej katastrofy? Czy to nie oni sympatyzują z Katarem i Arabią Saudyjską?”, — zadaje retoryczne pytanie Arnot. Według niej „nadszedł czas, aby zatrzymać tę hipokryzję”.

 

* W niedzielę Unia Europejska i Kanada podpisały umowę handlową  CETA, której celem jest liberalizacja handlu transatlantyckiego. Podpisy pod dokumentem złożyli kanadyjski premier Justin Trudeau, szef Rady Europejskiej Donald Tusk, przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i Robert Fico, szef rządu Słowacji, pełniącej w tym półroczu prezydencję Rady Unii Europejskiej. „To dla mnie ogromna przyjemność, że mogę powitać wszystkich państwa w Brukseli. To chyba najbardziej oczekiwany szczyt w niedawnej historii. Musieliśmy pokonać wiele przeszkód, ale możemy teraz świętować naszą przyjaźń i partnerstwo strategiczne” – oświadczył Donald Tusk, dodając, że Kanada jest „najbardziej europejskim krajem spoza Europy„. Planowany pierwotnie na czwartek szczyt nie odbył się z powodu weta ze strony parlamentu Walonii. Dopiero po południu tego dnia Walonów złamano i wycofali oni swój sprzeciw wobec traktatu. Umowa wymaga jeszcze ratyfikacji przez Parlament Europejski i parlamenty poszczególnych krajów Wspólnoty, jednak część jej zapisów, między innymi stawki celne, wejdą w życie w trybie natychmiastowym.

 

* Walka przeciwko wszystkiemu, co rosyjskie, prowadzona jest na szczeblu państwowym w Ukrainie już od dawna. Wprowadza się zakaz projekcji filmów, występów aktorów, napisów w języku rosyjskim, trwa szeroko zakrojona kampania zmiany nazw ulic i miast. Zresztą, wszystko to często nie spotyka się z poparciem ze strony zwykłych obywateli.  Mieszkańcy Dniepru — tak teraz nazywa się dawny Dniepropietrowsk — i Użhorodu wysunęli inicjatywę odnośnie nadania językowi rosyjskiemu specjalnego statusu w celu jego ochrony przed atakami. Zdaniem pomysłodawców obecnie władze kraju postępują bynajmniej nie po europejsku. Odpowiednia petycja w Internecie zgromadziła pięć razy więcej podpisów niż wymagane minimum dla rozpatrzenia jej przez władze. Walka z językiem i kulturą rosyjską w Ukrainie prowadzona jest na wszystkich frontach. Teraz rosyjskojęzyczni pasażerowie na ukraińskich lotniskach są lekceważeni. Zaniechano nie tylko informowania w języku rosyjskim o rejsach — wśród personelu obowiązuje ogólny zakaz posługiwania się tym językiem. Na podobne antyrosyjskie tory przestawili się także kolejarze. Do grudnia z dworców kolejowych mają zniknąć wszystkie napisy zawierające znaki rosyjskiego alfabetu. Rosyjska mowa ma zniknąć także z wielkich ekranów. W tym tygodniu „czarna lista" powiększyła się o kolejne 11 pozycji. Władze usiłowały wprowadzić zakaz występów gościnnych rosyjskich artystów, którzy nie poświadczą na piśmie, że ich kraj jest agresorem. Jednakże ta ustawa nie przeszła. Petycja mieszkańców Dniepru w ciągu zaledwie kilku dni zgromadziła pięć razy więcej głosów, niż to było konieczne. Teraz muszą rozpatrzeć ją władze miejskie. Jednakże na razie merostwo w żaden sposób na to nie zareagowało. Jak wykazała praktyka, władze w Ukrainie łatwo mogą przekreślić każdą inicjatywę ze strony społeczeństwa. Tak było już w przypadku petycji mieszkańców Kijowa, którzy protestowali przeciwko zamianie nazwy prospektu Moskiewskiego na prospekt Stepana Bandery. Urzędnicy oświadczyli, że część głosów jest, najprawdopodobniej, fałszywa. Jednakże nie zatroszczono się o zdobycie jakichkolwiek tego dowodów… 

 

* W trakcie obrad międzynarodowej konferencji Stratcom Summit w ubiegłym tygodniu w Pradze eksperci mieli podjąć decyzję, w jaki sposób NATO ma przeciwstawiać się propagandzie. Szef MSZ Czech Milan Chovanec i przewodniczący komitetu NATO generał Petr Pavel zgodzili się co do tego, że Czechom zagraża kremlowska propaganda. Walkę przeciwko niej ma wszcząć od 1 stycznia 2017 roku specjalny wydział w ministerstwie. Czyżby oznaczało to początki cenzury w Republice Czeskiej? To pytanie radio Sputnik skierowało do redaktora naczelnego portalu Protiproud, byłego doradcy prezydenta Václava Klausa Petra Hájka. — Gdyby były to tylko początki cenzury, nie byłoby w tym nic strasznego. Jednakże jest to raczej jej ciąg dalszy i nasilanie. Zakładam, że obecnie tworzymy absolutnie pokazowy świat z „1984" George'a Orwella. Gdzie właśnie powstaje „Ministerstwo Prawdy", będące w rzeczywistości „Ministerstwem Kłamstwa". Gdyby było tylko tak, nie byłoby to wcale straszne, gdyż ludzie i tak już nie interesują się taką propagandą, ponadto posiadają doświadczenie jeszcze z okresu komunizmu, gdy miało miejsce to samo. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jest to część składowa tworzenia antyrosyjskiej psychozy u progu wojny. Sądzę, że w tym właśnie tkwi całe niebezpieczeństwo — uważa Petr Hajek. Dlaczego każdy, kto ma odmienne zdanie w sprawie sytuacji Czech w Unii Europejskiej i NATO, sytuacji na Ukrainie, na temat polityki Miloša Zemana czy prezydenta Rosji, jest uważany za prokremlowskiego propagandystę? Tak jest zawsze, gdy brakuje argumentów. Gdy człowiek się boi, reaguje przemocą. Przeżyłem to w okresie poprzedniego reżimu, miałem takie problemy i jeszcze będę miał, dlatego, że Zachód przekształca się w strukturę absolutnie totalitarną. Dlatego musi działać tak samo jak wszystkie reżimy totalitarne. Oznacza to tłumienie wolności słowa, wprowadzenie pod różnymi pretekstami cenzury, znajdowanie wroga tam, gdzie go nie ma. Tym właśnie zajmuje się obecnie Zachód. Nam się wydaje, że w Czechach i w Polsce poszukiwanie we wszystkim ręki Moskwy stało się już swego rodzaju fobią. Czy się mylimy?  To zaognianie atmosfery! Można jedynie z tego żartować. Gdyby wszystko, co się mówi, na przykład o Władimirze Putinie, było prawdą, to on byłby najpotężniejszym człowiekiem na świecie, gdyż jest angażowany dosłownie do wszystkiego — od amerykańskich wyborów do wolności słowa w Czechach. Byłby to człowiek wszechmogący, a Zachód musiałby schować się w jakiejś dziurze, bo przecież nikt w historii jeszcze nie widział tak potężnego człowieka — powiedział na zakończenie Petr Hájek.

 

* Zwiększenie siły ogniowej w obwodzie kaliningradzkim niepokoi kraje zachodnie z powodu ewentualnej interwencji wojskowej Moskwy w Europie, pisze „The Independent”. Jednocześnie ze względu na „nasilającą się wrogość” między Rosją a Zachodem ten region już niedługo może przekształcić się w najbardziej niebezpieczne miejsce na kontynencie europejskim. Doniesienia o tym, że Rosja zwiększa swoją siłę ogniową w obwodzie kaliningradzkim jedynie nasilają strach przed ewentualną interwencją wojskową Moskwy w Europie. Jednocześnie – jak pisze „The Independent” – ta enklawa, między Polską a Litwą, już niedługo może się przekształcić w „najbardziej niebezpieczne miejsce w Europie”. W tym tygodniu polski minister obrony Antonii Macierewicz skrytykował Rosję za wysłanie w pobliże Kaliningradu okrętów wojennych uzbrojonych w pociski manewrujące dalekiego zasięgu. Jego zdaniem ta decyzja Moskwy zmienia układ sił w regionie. To wyraźny powód do niepokoju – powiedział polski minister. – Przerzucenie tych okrętów na Morze Bałtyckie zmienia układ sił – dodał.  Ponadto, jak pisze gazeta, w tym miesiącu w obwodzie kaliningradzkim rozmieszczono systemy rakietowe Iskander-M, które mogą przenosić głowice jądrowe. To wszystko powoduje obawy, że w sytuacji nasilającego się napięcia między Rosją a Zachodem ten region może stać się punktem zapalnym. „The Independent” przypomina, że relacje między NATO a Rosją zaczęły się psuć w lutym 2014 roku z powodu „interwencji” Moskwy w konflikt na wschodzie Ukrainy. Światowi przywódcy potępili rosyjskie władze za ten krok.

 

* Na Ukrainie trwają intensywne prace nad stworzeniem bomby atomowej, która rzekomo zostanie wykorzystana przeciwko Rosji – pisze Politnavigator, powołując się na rosyjskiego politologa Siergieja Markowa. Są pewne przecieki. Na Ukrainie przywykli sklejać wszystko, co mają, dlatego czasami przeskakuje. Publicznie mówią, że trzeba to zrobić. Niejawne jest to, że Ukraina już aktywnie pracuje nad bombą atomową – powiedział Markow. Według jego słów konstruowane są dwa rodzaje bomb: tradycyjna i brudna. Brudna bomba rozsiewa materiał radioaktywny, co prowadzi do promieniotwórczego skażenia terenu. Politolog podkreślił, że „Zachód pozwoli banderowcom na popełnienie każdej zbrodni”. Dodał, że Kijów może  skorzystać z tej cichej zgody i zrzucić bombę atomową na Krym lub Rostów tytułem próby. Rolę „rozpoznania bojem” w mniejszej, ale także obłąkańczej skali wykonał już wcześniej dla Zachodu agenturalny prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili podstępnie atakując Cchinwali i prowokując Rosję w sierpniu 2008 roku.

 

* Nowym emblematem ukraińskiego wywiadu jest sowa przeszywająca Rosję mieczem. Emblemat otoczono także łacińską sentencją głoszącą, że mądry będzie panował nad gwiazdami. Wizyta prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki w Głównym Zarządzie Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy zdradziła światu nowy emblemat tej ukraińskiej struktury. Na zdjęciu opublikowanym na stronie ukraińskiego lidera widzimy w tle sowę, która mieczem przeszywa Rosję. Dla jasności obrazu, Federacja Rosyjska została zaznaczona na mapie świata ciemniejszym kolorem. Na tym kreatywność twórców emblematu się nie kończy. Dołączono też do niego łacińską sentencję: Sapiens dominabitur astris, tłumaczoną słowami „Mądry będzie panował nad gwiazdami". A nad emblematem wiszącym ponad głową Poroszenki umieszczono napis „Ukraina — ponad wszystko". W danym haśle wielu dopatruje się analogu fragmentu „Pieśni Niemców". Słowa „Niemcy, Niemcy ponad wszystko" stały się swoistym symbolem ideologii nazistowskiej III Rzeszy. 

 

* Przy obecnych warunkach zarządzania Ukrainą dojdzie ostatecznie do krachu społeczno-gospodarczego - uważa przedstawiciel Kijowa w podgrupie ds. humanitarnych trójstronnej grupy kontaktowej Wiktor Miedwiedczuk.„W naszej ocenie, Ukraina na nieszczęście idzie twardym krokiem w kierunku krachu społeczno-gospodarczego" — powiedział Miedwieczuk w rozmowie z prowadzącym program „Wiesti w subbotu" Siergiejem Briliowym.   Miedwieczuk dodał, że „strefa wolnego handlu z UE i umowa stowarzyszeniowa doprowadzą też Ukrainę do deindustrializacji, krachu społeczno-gospodarczego". Jak powiedział, porozumienie o strefie wolnego handlu prowadzi do spadku produkcji, wzrostu cen, liczby bezrobotnych i innych pochodnych następstw. Polityk podkreślił, że obecne władze w Kijowie coraz większą uwagę koncentrują na politycznych procesach zamiast zająć się gospodarką kraju. „Kiedy u podstaw leży nie gospodarka lecz polityka, a nawet jakieś polityczne lizusostwo, to rzecz jasna nie może być mowy o gospodarce, a tym bardziej o jej rozwoju" — powiedział Miedwieczuk.

 

* Prezydent Rosji Władimir Putin nie przegapi okazji, by poprężyć mięśnie – pisze Simon Petite w artykule dla „Le Temps”. Niedawno znowu pokazał swoją siłę, prezentując nowy międzykontynentalny pocisk balistyczny RS-28, określany przez specjalistów NATO jako Satan 2. Może on zniszczyć kraj wielkości Francji. Od upadku Muru Berlińskiego stosunki między Rosją a Zachodem nigdy nie były tak złe, jak teraz. Zmusza to do zastanowienia się nad wznowieniem zimnej wojny. Ponadto aktualnie pomiędzy Moskwą a Waszyngtonem toczy się „marionetkowa wojna” w Syrii, w której mocarstwa stoją po przeciwnych stronach barykady i istnieje stałe ryzyko, że mogą się „zapędzić”. Jednak współczesna Rosja jest jedynie cieniem supermocarstwa, którym kiedyś był Związek Radziecki, twierdzi Simon Petite. Rosyjskie PKB, na które negatywny wpływ mają zachodnie sankcje, z ledwością przekracza PKB Hiszpanii, spadł wzrost demograficzny. Rosja w zasadzie nic nie eksportuje, z wyjątkiem węglowodorów i broni. Co więcej, popada w coraz większą izolację, o czym świadczy wykluczenie jej z Rady Praw Człowieka ONZ. Pomimo samochwalstwa, Władimir Putin prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że nie może sobie pozwolić na zgubny wyścig zbrojeń, który swego czasu przyśpieszył rozpad ZSRR. Jak pisze Simon Petite, takie wojujące zachowanie ma też „wewnętrzne cele”. Były agent KGB, który niewątpliwie wyprowadził kraju z postradzieckiego chaosu, tak samo dobrze umie wykorzystać tęsknotę za minioną wielkością i zranioną dumę narodu rosyjskiego, jak i zasiać w rodakach strach przed NATO. Rosyjska opinia publiczna jest rozgrzana do granic możliwości, a niektórzy sojusznicy Putina już prorokują III wojnę światową, jeśli wybory w USA wygra Hillary Clinton. Moskwa nie ukrywa swojej niechęci do byłej sekretarz stanu, podczas gdy Waszyngton oskarża putinowskich hakerów o to, że stoją za demarkacyjnymi publikacjami WikiLeaks. Co więcej, Władimir Putin stał się głównym tematem amerykańskiej kampanii wyborczej. Należy być bardziej nieprzejednanym w stosunku do Rosji – twierdzi Hillary Clinton. Trzeba z nią współpracować – przekonuje Donald Trump. Jakby tam nie było po odejściu Baracka Obamy, który spoglądał w stronę Azji, kolejny prezydent Stanów Zjednoczonych będzie musiał poradzić sobie z problemami, które stwarza rosyjski przywódca. I to szybko, bo w tym czasie „kremlowski szachista nadal przesuwa pionki”, podkreśla Simon Petite.

 

 * Za faworyta w wyborach prezydenckich w Mołdawii uważa się lidera opowiadającej się za zbliżeniem z Rosją Partii Socjalistów Igora Dodona. Zamierza on wycofać się z umowy stowarzyszeniowej z UE, przyłączyć Naddniestrze i przystąpić do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Jeśli wygra, będzie to niewątpliwe zwycięstwo Władimira Putina.  Rosja może odnieść kolejne zwycięstwo w konfrontacji z Zachodem, jeśli w wyborach prezydenckich w Mołdawii, niewielkiej byłej republice radzieckiej, która przez cały ten czas dążyła do zacieśnienia kontaktów z UE i NATO, zwycięży prokremlowski polityk, pisze „Sunday Times”. To pierwsze bezpośrednie wybory prezydenckie w Mołdawii od 1996 roku. Wcześniej w wyniku wprowadzonych do konstytucji zmian prezydenta wybierał parlament. W mołdawskim systemie politycznym głowa państwa ogrywa głównie formalną rolę. Może jednak powoływać sędziów i prokuratorów oraz udzielać poparcia swojej partii w wyborach parlamentarnych, które odbędą się w 2018 roku. Za faworyta w tych wyborach jest uważany 41-letni Igor Dodon, lider opowiadającej się za zbliżeniem z Moskwą Partii Socjalistów, należący do rosyjskiej mniejszości narodowej. – Jeśli Dodon wygra wybory, będzie to niewątpliwe zwycięstwo Władimira Putina – powiedział Paul Ivan, analityk z Centrum Polityki Europejskiej. Wciśnięta pomiędzy Rumunię i Ukrainę Mołdawia jest jednym z biedniejszych krajów w Europie. Mołdawski rząd podpisał umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską, ale państwo jest uzależnione od rosyjskiego gazu i pieniędzy wysyłanych przez setki tysięcy pracujących w Rosji Mołdawian. Jeśli Dodon zwycięży, to wycofa się z umowy z Unią Europejską i przyłączy Naddniestrze (kontrolowaną przez Moskwę enklawę, która została oddzielona od Mołdawii w wyniku krótkotrwałej wojny domowej na początku lat 90. ubiegłego wieku). Krytycy obawiają się, że ten krok da Rosji (w Naddniestrzu stacjonują wojska rosyjskie) bezpośrednią kontrolę nad mołdawskim rządem, co dodatkowo zwiększy zagrożenie dla Ukrainy Dodon, który wcześniej był ministrem ekonomiki, chce przeprowadzić referendum w sprawie zmiany kursu politycznego z prozachodniego na prorosyjski. Opowiada się za przyłączeniem Mołdawii do putinowskiej Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, do której należy kilka innych byłych republik radzieckich. Tymczasem wielu mieszkańców Mołdawii jest rozczarowanych licznymi skandalami korupcyjnymi, które wiążą z rządowym „projektem integracji europejskiej”. — Najnowsze sondaże pokazują, że poziom poparcia społecznego dla integracji europejskiej osiągnął swój najniższy poziom w ciągu ostatnich pięciu lat – powiedział mołdawski analityk Dinu Toderasku. Według niego nie oznacza to, że ludzie są nastawieni prorosyjsko – po prostu chcą zmian. Jeśli teraz nie zostanie wyłoniony zwycięzca, w przyszłym miesiącu odbędzie się druga tura wyborów, pisze „Sunday Times”.

* Ministerstwo obrony Litwy opublikowało instrukcję, jak stawiać opór w przypadku inwazji wroga - podaje amerykański kanał CNN. W 75-stronicowym dokumencie zatytułowanym „Jak należy się zachowywać przy stawianiu oporu" czytamy, że „szczególną uwagę należy zwracać na działania Rosji, która jakoby „bez wahania wykorzystuje siłę wojskową przeciwko sąsiadom". Broszura zawiera mnóstwo szczegółowych ilustracji, na których widać rosyjski sprzęt pancerny i amunicję. W podręczniku zawarte są też instrukcje, jak udzielić pierwszej pomocy i przeżyć na łonie dzikiej natury. Litwini są też instruowani na temat tego, jak należy szpiegować „okupantów" i donosić na nich. „Bardzo ważna jest wola sprzeciwu — w danym przypadku agresor nie będzie mógł tak łatwo stworzyć warunków do inwazji wojennej" — czytamy w tekście. Poproszone przez CNN o komentarz, źródło w litewskim resorcie obrony powiedziało, że publikacja instruktarzu może „powstrzymać potencjalną agresję ze strony Rosji". „Pokazujemy, że każdy kto przekroczy naszą granicę spotka się z silnym oporem litewskiego społeczeństwa i litewskich sił zbrojnych" — powiedział w rozmowie z kanałem telewizyjnym szef litewskiego resortu obrony Juozas Olekas. Litewskie władze już wcześniej publikowały tego rodzaju broszury. Nowy instruktarz ukazał się w nakładzie 30 tys. egzemplarzy i zostanie rozpowszechniony w szkołach i bibliotekach. Litwa niejednokrotnie mówiła, że czuje zagrożenie ze strony Rosji, nawołując NATO do wzmocnienia obecności na swoim terytorium. Na początku 2017 roku na terytorium Litwy ma się pojawić międzynarodowy batalion NATO, którym mają dowodzić Niemcy. Moskwa niejednokrotnie podkreślała, że nie jest zainteresowana konfrontacją, a Sojusz mimo to jest skupiony na "powstrzymywaniu" Rosji.

 

* Tajne materiały, które ukradł były pracownik kontraktowy Agencji Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych Harold Thomas Martin zawierały m.in. nazwiska agentów wywiadu pracujących pod przykryciem za granicą – poinformowała agencja Associated Press. Na początku października okazało się, że FBI aresztowało w sierpniu jednego z pracowników NSA. Według agencji, Harold Thomas Martin przez ponad 20 lat niewielkimi partiami wynosił poufne informacje różnych agencji rządowych. Prokuratura zamierza oskarżyć go o szpiegostwo. Jak podała agencja, powołując się na dokumentację sądową, w ukradzionych materiałach znalazły się m.in. nazwiska amerykańskich nielegalnych szpiegów. Właśnie z powodu delikatnej treści informacji sąd nie zgodził się na kaucję, wskazując na to, że Martin budzi szczególne zainteresowanie wrogów Stanów Zjednoczonych. Z kolei adwokaci oskarżonego wyjaśnili, że ich klient jest owładnięty manią gromadzenia i analizowania informacji. Według nich Martin zabierał do domu dokumenty, by podnieść swoje kwalifikacje jako pracownika wywiadu. Harold Thomas Martin, jak i Edward Snowden, był  zleceniobiorcą zatrudnionym w firmie Booz Allen Hamilton. Kiedy uznała ona o jego aresztowaniu, natychmiast został zwolniony.

 

* Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro obiecał, że nie dopuści ani do przewrotu państwowego w kraju, ani zagranicznej ingerencji w sprawy wewnętrzne. „Nie będzie ani przewrotu państwowego, ani amerykańskiej ingerencji, w Wenezueli zapanuje pokój, dość nienawiści i obojętności, dość przewrotów i spisków" — cytuje telewizja Iguana TV słowa Maduro podczas akcji w Caracas.  Te oświadczenia wenezuelski prezydent złożył w świetle zakrojonych na dużą skalę marszy antyrządowych, które odbywają się w całym kraju po decyzji sądów w odnośnie zawieszenia procedury zbioru podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta Maduro. Opozycyjny parlament uważa, że prezydent naruszył Konstytucję, i rozpoczął rozpatrzenie kwestii jego impeachmentu, chociaż ustawa zasadnicza kraju nie przewiduje takiej opcji.  „Prawica jest zdesperowana, otrzymała od imperium (USA) rozkaz położenia kresu rewolucji za wszelką cenę (w drodze przewrotu lub ingerencji zagranicznej), lecz nie dopuścimy do tego" — cytuje Maduro Telesur. Prezydent wezwał do dialogu w Wenezueli pomimo rezygnacji opozycji z udziału w tym procesie. „Dialog i pokój nie mają alternatywy, chcemy dialogu, ponieważ chcemy pokoju" — podkreślił Maduro.  

* Międzynarodowa komisja śledcza w sprawie katastrofy rosyjskiego A321 nad Synajem z 31 października ubiegłego roku ogłosi wstępne wyniki swojej pracy w ciągu 60 dni, donosi portal informacyjny „Al-Watan”, powołując się na źródła w Ministerstwie Lotnictwa Cywilnego Egiptu.  „W chwili obecnej komisja kontynuuje swoje prace w celu wyjaśnienia przyczyn technicznych katastrofy przy pomocy sprawozdania Prokuratury Generalnej w tej sprawie” — dodaje źródło. Ono wyjaśniło, że komisja już zakończyła proces układania części samolotu oraz ich badania. „Teraz przeprowadzone są pewne analizy techniczne, po których zostanie opublikowany raport wstępny” — cytuje wydanie słowa rzecznika ministra lotnictwa Egiptu. Źródło dodało również, że pojawienie się wstępnych wyników dochodzenia w sprawie katastrofy rosyjskiego samolotu może wesprzeć negocjacje w sprawie wznowienia lotów między Egiptem a Rosją. Loty i ruch turystyczny z Rosji do Egiptu zostały wstrzymane po katastrofie rosyjskiego samolotu pasażerskiego nad Synajem 31 października 2015 roku. Loty do egipskich kurortów zawiesiły również europejskie kraje. Dochodzenie przyczyn katastrofy samolotu nadal trwa. Główną wersją jest wybuch na pokładzie. Rosja oświadczyła o konieczności zapewnienia bezpieczeństwa na egipskich lotniskach w celu wznowienie połączeń lotniczych.

 

 

* Komisja Europejska podjęła w piątek decyzję, dzięki której Gazprom będzie mógł znacznie zwiększyć wykorzystywanie gazociągu OPAL, lądowej odnogi Gazociągu Północnego. Zdaniem Brukseli ten krok przyczyni się do poprawy konkurencyjności na rynku. Teraz Gazprom będzie mógł wykorzystywać 80% przepustowości OPAL-u. Obecnie rosyjski koncert wykorzystuje jedynie 50%.  Od tej pory inni operatorzy będą mogli zgłaszać zapotrzebowanie na transport gazu za pośrednictwem tego gazociągu w zakresie 10-20% jego przepustowości. Ta decyzja ma kluczowe znaczenie dla projektu Gazociągu Północnego-2. W rzeczywistości Gazprom znalazł jednak sposób, by ominąć ograniczenia narzucone przez Brukselę. Europejskie spółki, partnerzy Gazpromu, skupowały limity przepustowości, co pozwalało rosyjskiej spółce na zapełnienie gazociągu rosyjskim gazem nawet do 70%. Jednak to rozwiązanie powodowało, że Gazprom był uzależniony od europejskich firm. Gazociąg OPAL znajduje się na terytorium Niemiec i jest lądową odnogą Gazociągu Północnego. Za jego pośrednictwem gaz dostarczany jest z Rosji do Europy Zachodniej z pominięciem krajów tranzytowych. Budowę gazociągu zakończono w 2011 roku. Jego przepustowość wynosi 36 mld metrów sześciennych gazu rocznie. 

 

*Rumuńska Izba Deputowanych jednogłośnie przegłosowała likwidację aż 102 podatków i opłat administracyjnych - w tym abonament radiowo-telewizyjny. Projekt został zainicjowany przez lidera PSD Liviu Dragnea na początku października, został przyjęty przez obie izby parlamentu w ciągu zaledwie dwóch tygodni. Za projektem zagłosowali posłowie wszystkich partii.  Podatki te oznaczają stracony czas i pieniądze wszystkich Rumunów. Chcemy aby więcej obywateli znalazło się w klasie średniej i dlatego tego musimy wyeliminować biurokrację. Zamiast skandali, oferujemy projekty. Podczas gdy rząd Ciolos mówi o de-biurokratyzacji, PSD oferuje konkretne rozwiązania i eliminuje niepotrzebne podatki które upokarzają Rumunów - napisał na Facebooku wnioskodawca projektu, Liviu Dragnea. Najważniejszym zlikwidowanym podatkiem jest opłata radiowo-telewizyjna, która do tej pory była doliczana do rachunków za prąd. Zlikwidowano także podatek od środowiska, który trzeba było płacić przy rejestracji samochodów używanych. Usunięcie tych dwóch podatków wywołało wiele dyskusji w ciągu ostatniego miesiąca.  Nieliczni krytycy zwracają uwagę, że przez zniesienie opłaty RTV media państwowe mogą zostać bardziej upolitycznione, a likwidacja opłaty środowiskowej spowoduje napływ do Rumunii setek tysięcy używanych samochodów z Zachodu.

 

* Moskwa chce dogadać się z OPEC i wyraża gotowość do ograniczenia wydobycia ropy naftowej – pisze „Forbes”. Jednak gazeta ma wątpliwości co do tego, że ten układ będzie efektywny. Istotną przeszkodą może okazać się amerykańska ropa z łupków, której produkcja znów nabiera tempa. Kilka dni temu na Światowym Kongresie Energetyczny w Stambule Władimir Putin oświadczył, że Moskwa jest gotowe poprzeć inicjatywę OPEC w zakresie ograniczenia wydobycia ropy naftowej. Jednak – jak pisze „Forbes” – kilka rosyjskich przedsiębiorstw naftowych nie chce podporządkować się woli prezydenta. Szef giganta w branży energetycznej  Rosnieftu Igor Sieczin, który również był obecny na kongresie w Stambule, dał do zrozumienia, że jego spółka nie zamierza ograniczać wydobycia. – Po co mamy to robić? – zastanawia się prezes. Inne wiodące rosyjskie przedsiębiorstwa naftowe też „zaklinają się, że stawią opór systemowi”. Pięć z nich, na które przypada trzy czwarte wydobycia w Rosji, twierdzi, że zwiększą produkcję w przyszłym roku. Putin teraz będzie musiał nakierować na właściwą drogę „samowolne kampanie naftowe”. Zamierza więc spotkać się z krajowymi producentami ropy naftowej. Spotkanie odbędzie się na tydzień przed konferencją OPEC w Wiedniu, gdzie zostanie podniesiona kwestia ograniczenia produkcji co najmniej o 1%. Jeśli Rosja chce osiągnąć sukces na międzynarodowym rynku naftowym, będzie musiała przyłączyć się do tej inicjatywy. Ale jeśli nawet Moskwa i OPEC zdołają się porozumieć, efekt będzie niewielki i krótkotrwały. Wszystko dlatego, że produkcja ropy z łupek w Stanach Zjednoczonych znów nabiera tempa. Z raportu Goldman Sachs wynika, że wydobycie tego surowca w USA może wzrosnąć o 700 tys. baryłek dziennie do końca 2017 roku. Rosja zdaje sobie sprawę z tej „znaczącej przeszkody”, która bez wątpienia „doprowadzi do szału” moskiewskich planistów energetycznych.

* Były dowódca batalionu nacjonalistycznego Ajdar, deputowany ludowy Rady Najwyższej Ukrainy Siergiej Melniczuk zadeklarował 38,7 mld dolarów - wynika z elektronicznej deklaracji deputowanego za 2015 rok.  Zgodnie z dokumentem, jednocześnie wynagrodzenie Melniczuka wynosi około 2,9 tys. dolarów. Jak wynika z deklaracji, Melniczuk ma we własności samochody Jeep Grand Cherokee, rok produkcji 1994, o wartości około 3,4 tys. dolarów i GAZ 2411, rok produkcji 1988. Zgodnie z dokumentem, do deputowanego należy także mieszkanie w Winnicy o powierzchni 65 m2 i działka ziemi w obwodzie winnickim o powierzchni 2,45 tys. m2. Melniczuk opuścił stanowisko dowódcy Ajdaru i obecnie jest deputowanym Rady Najwyższej Ukrainy, przy czym ubiegłego lata Rada pozbawiła go immunitetu i udzieliła zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Jak podkreślono, urzędnik powinien zadeklarować gotówkę, środki ulokowane na kontach bankowych, lokaty SKOK oraz depozyty w innych niebankowych instytucjach finansowych, środki pożyczone przez podmiot deklarowania lub członka jego rodziny osobom trzecim, aktywa w metalach szlachetnych (bankowych) oraz inne.

 

* Rosyjska korporacja państwowa Rosatom nie planuje żadnych obostrzeń dostaw komercyjnych produktów uranopochodnych dla energetyki atomowej na rynek USA - poinformował Departament Komunikacji Rosatomu. „W związku z publikacjami amerykańskich mediów internetowych na temat przygotowywanych rzekomo w charakterze środka odwetowego za wprowadzone przez USA antyrosyjskie sankcje ograniczeń dostaw produktów uranopochodnych amerykańskim spółkom korporacja państwowa Rosatom z całą odpowiedzialnością oświadcza, że strona rosyjska nie rozpatruje żadnych obostrzeń związanych z dostawami produktów uranopochodnych na amerykański rynek" — czytamy w komunikacie.  Korporacja państwowa podkreśla, że współpraca komercyjna w sferze pokojowego wykorzystywania energii atomowej opiera się na długoterminowych kontraktach, które mają być bezwarunkowo zrealizowane.  Wiceszef Rosatomu Kirił Komarow podkreślił, że Techsnabeksport (wchodzi w skład Rosatomu), będący czołowym eksporterem produktów uranopochodnych na rynku światowym od ponad 40 lat, „nienagannie wywiązywał się z zobowiązań kontraktowych nawet w najtrudniejszych okresach w stosunkach rosyjsko-amerykańskich". „Dobitnym przykładem tego jest pomyślna realizacja najbardziej skomplikowanego porozumienia w sprawie wysoko i nisko wzbogaconego uranu. Obecnie nie ma żadnych podstaw do kwestionowania niezawodności rosyjskich dostaw" — dodał Komarow, którego słowa zacytowano w komunikacie.  Wcześniej Rosja zawiesiła obowiązywanie porozumienia między Rosatomem i Departamentem Energetyki USA w sprawie przestawienia reaktorów naukowych na uran nisko wzbogacony z powodu zamrożenia przez USA pracy w tej sferze po wydarzeniach na Ukrainie i regularnego przedłużenia antyrosyjskich sankcji. Jednocześnie Moskwa podkreśliła, że zamierza wywiązać się z zobowiązań w ramach porozumienia i zakończyć pracę w ramach wszystkich kontraktów.  Podpisane w 1993 roku porozumienie w sprawie wysoko i nisko wzbogaconego uranu uwzględniało przetwarzanie wysoko wzbogaconego uranu pochodzącego z broni jądrowej na uran nisko wzbogacony dla elektrowni atomowych USA. Program zakończył się w 2013 roku i pozwolił USA na wytworzenie ponad 7 bilionów KWh energii elektrycznej. Łączy zysk Rosji z tego kontaktu wyniósł kwotę stanowiącą równowartość 17 mld dolarów. 

 

* Dziś rano o godz. 07.41 silne trzęsienie ziemi nawiedziło środkową część Włoch.Według danych miejscowej RAI TV, skala wstrząsów wyniosła 7,1.  Na stronie Europejskiego Śródziemnomorskiego Centrum Sejsmologicznego informuje się, że epicentrum znajdowało się na głębokości 10 kilometrów, a skala wyniosła 6,6 punktów w skali Richtera.  Wstrząs był tak silny i długi, że wielu mieszkańców włoskiej stolicy, którzy spali jeszcze w tym czasie, obudzili się od tego, że zatrzęsły się ściany ich domów.  


 * Ubiegłej nocy znów ulegliśmy głupocie przestawiania zegarów i zmiany czasu. Zmianę czasu wprowadzili na początku XX wieku Niemcy po I wojnie światowej, za nimi poszła większa część Europy. Niemcom udało się bowiem przekonać inne kraje, że cofając zegarki, „zyskujemy" w zimie godzinę światła dziennego w ciągu dnia — a to pozwoli na oszczędności na oświetleniu. Dziś wygląda to zupełnie inaczej. Oszczędność nie jest odczuwalna: w XXI-wiecznych domach większość pracujących sprzętów jest elektryczna. W przypadku Polski dla zmiany czasu nie ma już ani przesłanek ekonomicznych, ani— klimatycznych. Absurd ten trwa wskutek rozleniwienia urzędników. W 2015 w Parlamencie Europejskim odbyła się szeroka debata na ten temat. Posłowie zgodzili się wtedy co do tego, że dziś podział na czas letni i zimowy jest zbędny. Komisja Europejska nie wdrożyła jednak nowych rozwiązań, dając krajom członkowskim wolną rękę. Zaprzestanie zmiany czasu wyszłoby wszystkim na dobre, ponieważ liczne badania wskazują,że kiedy nie działamyw zgodzie z naturalnym zegarem, ale sztucznie przesuwamy sobie pory aktywności rosnąproblemy zdrowotne: liczba udarów, zawałów serca, zaburzeń snu, depresji i wypadków drogowych. Do tego, jak zwykle, dochodzi chaos i bałagan w transporcie, handlu itp.



 

KOMENTARZE

  • Jak zwykle piąteczka*
    Nieprzyjemna sytuacja jest w Aleppo, miejmy nadzieję, że Rosjanie mają konkretny plan!
    Co się tyczy zmiany czasu, jest to bezsensowne i męczące.
  • kolezanka McCaina
    Pani Simone Petite ma petite rozumek.Francja do niedawna nabywala rakiety z FR.Rosja stala sie najwiekszym eksporterem zboza na swiecie a zyski z jego sprzedazy przewyzszyly dochody ze sprzedzy broni.
  • Zmiana czasu to jak system metryczny.Niby logiczne a do d.
    Istnieje system tradycyjny:Cale, stopy, yardy, funty, mile.Jakis bolszewik w lewackiej Francji wymyslil sytem metryczny i mamy teraz 2 systemy.Moze by tak trzeci system wymyslic? Miedzynarodowy inzynier, do jakiego sie zaliczam, musi stale przeliczac z jednego na drugi, zamiast wymyslac nowe rzeczy.Strata czasu.Jedna fabryka rysuje w systemie AUTOCAD, inna w systemie CATIA, inna w systemie CADAM.A tych systemow jest ze 140 a nikt nie wie co sie w nich miesci.Dlatego nie ma teraz zadnego postepu.Przeliczanie i tlumaczenie z systemu na system energie pochlania.Tak jak z glowkami srub.Kiedys byl srubokret plaski i wystarczal.Pozniej wymyslono szesciokat, pozniej krzyzyk, pozniej kwiatek.Koniczynka tez byla.Co jutro wymysla? Kwadracik juz byl.Moze teraz trojkacik?
  • @staszek kieliszek 07:14:57
    "Jakis bolszewik w lewackiej Francji wymyslil sytem metryczny i mamy teraz 2 systemy."
    Nie, proszę pana. Na świecie obowiązuje Jeden system metryczny, i nazywa się on SI. Układ SI został oficjalnie przyjęty przez wszystkie kraje świata z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych, Liberii i Birmy; w Polsce układ SI obowiązuje od 1966. To angole i ich potomkowie w koloniach, z oślim uporem tkwią w swoim starym , skostniałym systemie miar i wag, uważając, że cały świat się myli. Podobnie z ruchem lewostronnym, czy wtyczkami do prądu w urządzeniach RTV i AGD. Czyli nic nowego. Jak się żyje w nienormalnym kraju, to zacisnąć zęby i przeliczać....
  • W Stanach
    w chemii stosuje się system metryczny, bo system calowy doprowadzał naukowców do obłędu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930