Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3530 postów 1698 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Pękanie diamentów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

KAMIENIE I MINERAŁY (05) Pod naporem kamieni syntetycznych pęka światowy rynek diamentów naturalnych. To dobra wiadomość.

 

Podróż, jaką w końcu czerwca rozpoczął na aukcji Sotheby w Londynie ogromny surowy diament Lesedi La Rona (szczególnie cenne kamienie mają własne imiona), była ciągiem dalszym jego niezwykłej historii.  1109-karatowy kamień, największy diament odkryty od ponad stu lat powstał  2,5 miliarda lat temu w stopionych skałach setki kilometrów pod powierzchnią Ziemi, a następnie został wyrzucony z płaszcza planety na jej powierzchnię przez wybuchy wulkanów. Tuż pod powierzchnią diament leżał potem przez tysiące lat, a w tym czasie ludzkość podlegała ewolucji, powstawały narody i państwa oraz rozwijały się techniki i technologie. Aż w końcu w ubiegłym roku kamień ten został znaleziony przez górników w Botswanie. Ogrom czasu i potęga natury dodają diamentom swoistej mistyki. Ale nie mogą utrzymać ich cen na aukcji.

 

Diament Lesedi La Rona przed aukcją w Sotheby. Owszem, można dostrzec piękno…

 

Licytacja, która rozpoczęła się od 50$, była chaotyczna. Surowy diament,  który Sotheby zaliczył do tej samej ligi co 3107-karatowy Cullinan, odkryty w RPA w 1905 roku, nie pokonał nawet rezerwowej  ceny 70 milionów $. „Jestem trochę rozczarowany. Nie było żadnych prywatnych nabywców, a duże firmy też trzymały się z dala” powiedział Lukas Lundin, prezes Lucara Diamond, kanadyjskiej firmy, która odkryła kamień w Botswanie. Wygląda na to, że w branży diamentowej pogłębia się kryzys, związany ze sprzysiężeniem trzech sił, które dają się we znaki wszystkim firmom w tym biznesie.

 

Moissanit, diament uzyskany sztucznie

 

Najważniejszą z tych sił jest nowa technologia. Dziś diamenty można bowiem uzyskiwać syntetyczne w laboratoriach, przy użyciu albo potężnych pras do symulacji ciśnień i temperatur, jakie panują głęboko pod ziemią, albo procesu zwanego chemicznym naparowywaniem, w którym diamenty, jako atomy węgla osadzają się szczelnie i przywierają jedne do drugich. Takie sztuczne kamienie są praktycznie nie do odróżnienia od naturalnych pod żadnym względem. Dziś już zdominowały one rynek diamentów używanych do celów przemysłowych, które są otrzymywane głównie metodą bardzo wysokich ciśnień i temperatur. Wraz z rozwojem technologii naparowywania i spadkiem jej kosztów syntetyki stają się coraz bardziej konkurencyjne również na rynku diamentów jubilerskich.

Od ubiegłego roku, kalifornijska firma  Diamond Foundry produkuje laboratoryjnie surowe diamenty o jakości prawie nie do odróżnienia od wydobywanych z ziemi. Są one produkowane przy użyciu technologii chemicznego naparowywania, używanej w produkcji półprzewodników. W reaktorze plazmowym gorącym jak słońce zatomizowane gazy wytwarzają atomy węgla, które  przytwierdzają  się do sieci krystalicznej rosnąc na podłożu z naturalnego diamentu lub jego substratu.  Martin Roscheisen, szef przedsiębiorstwa mówi że istotą procesu jest jego wydajność. Jego firma  w dwutygodniowej partii hoduje średnio 150-300 kamieni, a nie tylko garstkę jak poprzednio. Mogą one potem być cięte tak znakomicie jak każdy diament i są wtedy tylko nieznacznie tańsze.

 

 

Wykopane czy wyhodowane?

 

Proces ten jest wspomagany przez drugą siłę - rosnące znaczenie postaw konsumentów. W 2003 roku przemysł diamentowy w odpowiedzi na zastrzeżenia, że sprzedaż nielegalnych kamieni służyła do finansowania wojen w Afryce, wprowadził w życie rygorystyczny system certyfikacji tzw. Proces Kimberley (KP). Nazwa pochodzi od słynnej „Wielkiej Dziury” czyli legendarnej kopalni w Kimberley, RPA, gdzie w warstwie „niebieskiej ziemi” długo znajdowano największe i najcenniejsze diamenty świata. KP został zaprojektowany tak, aby diamenty (jubilerskie) były identyfikowalne, ale skupia się tylko na tych, którymi płaci się za dostawy dla rebelianckich armii. W ten sposób branża diamentowa chciała pozbyć się „krwawych diamentów”, które ją zniesławiły szczególnie w kontekście brudnej wojny w Sierra Leone w 1990 roku. Do systemu Kimberley przystąpiło 75 państw i jego certyfikat jest nadal uważany w branży za odznakę honorową, ale w tym roku zbojkotowały go organizacje pozarządowe, twierdząc, że kraj, który stanął na czele KP – Zjednoczone Emiraty Arabskie – przymyka oko na handel krwawymi diamentami z Republiki Środkowo-Afrykańskiej.  

Sztuczne diamenty mają oszczędzić rozterek, że mogłyby służyć wspieraniu szczególnie ciemnych sił a zwłaszcza niechcianych rządów, także w nieposłusznych Zachodowi krajach. Blasku ma im dodać hollywoodzki „apel moralny” wystosowany przez  aktora Leonardo DiCaprio, gwiazdę filmu „Krwawy diament” z 2006 roku, który obecnie zainwestował w duży projekt diamentów syntetycznych.

Trzecim czynnikiem są duże zmiany, jakie zaszły w światowej branży finansowej w związku z kryzysem lat 2007-08. Nowe przepisy wymagające większej przejrzystości jak też surowsze standardy kredytowania sprawiły, że banki wycofują  się z pożyczek dla "midstreamu", czyli tej części branży diamentowej, która zajmuje się handlem, cięciem i polerowaniem surowych kamieni w głównych światowych centrach diamentowych – w Antwerpii i Mumbaju. Firmy takich pośredników zawsze wolały pozostawać w cieniu, zwłaszcza że „ich struktury właścicielskie przypominają miski spaghetti” ( their corporate structures look like bowls of spaghetti) jak  to malowniczo określił indyjski konsultant diamentowy Faz Chaudhury. Standard Chartered, bank rynków wschodzących, zamknął w czerwcu swoją działkę finansowania rynku diamentów (2 mld USD), wyjaśniając, że było to poza granicą nowej „tolerancji ryzyka" uznawanej przez bank. Inni kredytodawcy również ograniczyli diamentowy biznes.

 

Kopalnia diamentów na Syberii

 

De Beers, lider branży, nakazał niedawno swoim 80 firmom upoważnionym przezeń do skupu surowych diamentów, aby odrzuciły dotychczasową „aurę tajemnicy i dyskrecji", i od przyszłego roku będzie sporządzać skonsolidowane sprawozdania finansowe zgodnie z międzynarodowymi standardami. Mówi się, że zaostrzonym normom kontroli podlegać ma więcej niż 12 miliardów $ kredytu bankowego.

Te reputacyjne bóle głowy zostały spotęgowane przez przesyt na rynku diamentów spowodowany załamaniem popytu w Chinach. Zgodnie z indeksem cen żydowskiej agencji Rapaport-RapNet Diamond Trading Network zjawiska te spowodowały spadek cen diamentów najwyższej jakości cięcia z około $ 12,000 na karat do $ 7400 w ciągu ostatnich pięciu lat.

 

Naturalne są najsłynniejsze

 

Dla zachodnich nabywców korzyści z poszerzenia rynku o zwiększoną podaż syntetyków są jasne. Dla zasiedziałych w branży diamentowej, pokusą jest jednak raczej opór wobec zmian niż ich akceptacja. Tradycyjne giełdy diamentów w Indiach i Izraelu postanowiły ograniczyć obrót syntetykami. W branży pojawiły się głosy, które twierdzą, że wzrost podaży i obrotu sztucznymi diamentami prawdopodobnie bardziej zuboży tzw. górnictwo rzemieślnicze w Afryce niż zaszkodzi niechcianym reżimom.

Najbardziej prawdopdoobne jest jednak, że rynek się podzieli. Rosnąca podaż tanich kamieni syntetycznych z pewnością obniży ceny wszystkich z nich. Ale środowiska i rynek snobów, romantyków, bogatych frajerów i próżnych kobiet nadal będą ulegały magii naturalnych „kamieni metrykalnych”. Zjednoczenie producentów diamentów już ukuło nowy fonetyczny slogan marketingowy – „real is rare” (prawdziwe jest rzadkie), a to z myślą o zaspokojaniu u najbogatszych klientów pragnienia autentyczności. Branży taka moda bardzo odpowiada, bo pomaga w utrzymaniu cen wszystkich diamentów na wysokim, spekulanckim poziomie.

Dodatkowa konkurencja ze strony producentów diamentów syntetycznych doda znaczenia procedurom certyfikacji i zwiększy zyski pośredników, zarówno po to, aby uspokoić nabywców co do etycznego pochodzenia diamentów, jak i dla udowodnienia, że drogie diamenty są rzeczywiście naturalne. Do takiego silnie koncesjowanego przemysłu diamentowego zapewne powrócą i banki zadowolone, że mogą pożyczać pod mocne i legalne papiery.

 

Z lewej syntetyczny, z prawej górniczy. Ale może odwrotnie…

 

Sprzedaż diamentów syntetycznych jest wciąż nikła w porównaniu z  rynkiem 14 miliardów $ nieoszlifowanych kamieni górniczych każdego roku. Firma doradcza Frost & Sullivan oszacowała jednak w 2014 roku, że rynek syntetyków będzie szybko wzrastał, zwłaszcza że tradycyjne kopalnie są już na wyczerpaniu. Weterani branży wierzą ciągle, że w miarę jak produkcja kopalń będzie spadać, ceny diamentów wzrosną. Eksperci ostrzegają jednak, że epoka syntetyków zbliża się nieubłaganie, ich jakość jest coraz lepsza, a każda stara branża, która wierzy że będzie trwać wiecznie – kopie sobie grób. Zuchwałe hasło giganta De Beers „A diamond is forever” (diament jest na zawsze), które panowało w wieku XX odchodzi do lamusa. Tak zresztą nigdy nie było: diament to przecież tylko „kawałek węgla, który umiał poczekać”. Ze względu na swą niezrównaną twardość diamenty mają przede wszystkim ogromną wartość użytkową w głowicach narzędzi tnących, wiertniczych itp. Rzadkość występowania i trudność obróbki, oraz umiejętne podsycanie snobizmu,  nadały im dodatkową wartość spekulacyjną, na której bogaciło się kilka rodzin koszernych magnatów tej branży. Dziś podnoszą oni rejwach z powodu zagrożenia dla ich interesów, jakie  stwarza nowa technologia syntetycznego wytwarzania diamentów. Nawet ze spopielonych zwłok najbliższych można dziś otrzymać sztuczny diament do noszenia w biżuterii.  W miarę jak zwłaszcza technologia hodowli kryształów przez ich naparowywanie przyniesie podobny efekt estetyczny, jaki osiąga się w najlepszych kamieniach naturalnych, ceny spadną dramatycznie. To dobra wiadomość.  

 

 

Koh-i-Noor (perskie: Góra Światła) legendarny diament zrabowany Indiom przez Anglików zdobi nadal koronę bytyjskiej królowej, ale Delhi domaga się jego zwrotu.

 

 W otwartym cyklu KAMIENIE I MINERAŁY  na moim blogu ukazały się jak dotąd następujące pozycje:

01.Uśmiechnięte kamienie (19.05.2015)

02.Schody do nieba (11.08.2015)

03.Sztuka kropkowania (1.09.2015)

04.Fordyty z lakieru (29.03.2016)

05.Pękanie diamentów (18.10.2016)

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031