Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3994 posty 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Sytuacja wojskowa w Aleppo

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Michał Mazur na Xportalu przedstawia aktualną sytuację wojskową w Aleppo

 

Toczące się od 2011 roku starcia w Syrii sprawiają wrażenie pozbawionych końca; media głównego nurtu, zarówno zachodnie jak i „polskie”, bezustannie bombardują odbiorców powtarzalnymi w gruncie rzeczy treściami (prawdziwymi, jak i niekoniecznie), z wykorzystaniem w gruncie rzeczy tych samych mechanizmów i zabiegów propagandowych. Zderzając widzów i czytelników z doniesieniami o „reżimowych bombardowaniach”, „rewolucji przeciwko tyranii” czy „cierpieniach cywilów” (dziwnym trafem tylko tych z okolic kontrolowanych przez islamistów – nie wspominając o cywilach z terenów pod kontrolą rządu) kreują wrażenie, jakoby jedynym sposobem na „właściwe” zakończenie konfliktu była interwencja zbrojna tudzież ustanowienie tzw. strefy bezprzelotowej nad Syrią – nawet jeśli nie sugerują tego wprost, to starają się wykreować u odbiorców wrażenie, że to oni sami doszli do takiego wniosku na drodze rozumowania logicznego. 

Tak subtelna manipulacja trafia zarówno do ludzi słabo wykształconych, jak i tych, którzy posiadają już pewną wiedzę nt. stosunków międzynarodowych i zależności politycznych. W swej istocie opiera się ona na wysoce błędnym założeniu, jakoby sytuacja w Syrii się nie zmieniała tudzież jakoby żadne pozytywne zmiany były niemożliwe bez zaangażowania czynników zachodnich. Nic bardziej mylnego – sytuacja w Syrii zmienia się na korzyść większości jej mieszkańców, lecz dzieje się tak POMIMO różnych intryg państw zachodnich!

Aby sobie uświadomić, jak wygląda ten proces, należy zwrócić uwagę na rozwój wydarzeń trzech płaszczyznach: 1) rozstrzygnięć militarnych 2) działań i deklaracji w sferze politycznej, a także 3) zabiegów propagandowych wymierzonych w niepodległą Syrię oraz działań odpierających je, lub chociaż ograniczających wpływ propagandy.

Rozstrzygnięcia militarne

W toku ostatnich tygodni siły wierne rządowi w Damaszku odniosły znaczne sukcesy. Syryjskiej Armii Arabskiej i jej sojusznikom udało się odbić najwięcej terytoriów w prowincji Hama: w ciągu ostatnich kilku dni wyparto dżihadystów z formacji Dżand Al-Aksa z miejscowości Qarah, Khafsah, Tal Assoud, Khafseen, Al-Sha’atah, Al-Jayinah, Ras al-Hosn (nie mylić z Ras al-Ayn), Al-Talisiyah i Al-Qahira. Postępy w tym rejonie są de facto odrabianiem strat z sierpnia i września, gdy wysiłek syryjskiej armii skoncentrowany był na starciach w Aleppo co wykorzystali terroryści w innych miejscach. Wszelkie sukcesy sił rządowych w tej kluczowej części kraju wzmocnią bezpieczeństwo w trójkącie Latakia-Hama-Idlib, kładąc fundament pod wyzwolenie miasta Idlib, stolicy sąsiedniej muhafazy (prowincji) o tej samej nazwie.

Jednak aby móc bezpiecznie przesunąć front na północ, siły rządowe muszą najpierw odzyskać miasta Maardes, Tayyibat al-Imam, Halfaya, Suran i Kokab (które były pod ich kontrolą jeszcze w sierpniu br.) – dziś, tj. 11 października, siły rządowe odbiły tę ostatnią miejscowość (znaną także jako Kawkab – dla uproszczenia możliwości zweryfikowania informacji, nazwy podano w transliteracji angielskiej).

Po odzyskaniu pozostałych będzie możliwy dalszy marsz sił rządowych na bastion islamistów w Khan Shaykun i dalej na północ, w kierunku Kafr Nabl (Kafranbel), a następnie aż do miasta Idlib, a także na pomoc ludności z obleganych przez dżihadystów miejscowości Kafarija i al-Fu’ah (na tragedię których media zachodnie od kilku lat pozostają głuche).

Armii syryjskiej mogą tu ułatwić zadanie wzajemne starcia pomiędzy dżihadystami z Ahrar Al-Sham a radykałami z Dżand Al-Aksa (szczególnie intensywne w mieście w Khan Shaykun i okolicy), a także rosnące wśród radykałów islamskich podziały wokół linii etniczno-językowych. Założenia „internacjonalizmu dżihadzkiego” zostały zweryfikowane przez rzeczywistość: różnice etniczne, językowe a także doktrynalne (które np. między Saudyjczykiem a Tadżykiem mogą być równie znaczne, co odległość geograficzna między krajami ich pochodzenia) coraz częściej okazują się silniejsze niż marzenia fanatyków o międzynarodowym „kalifacie”. Warto przypomnieć, że drugim najbardziej popularnym językiem w prowincji Idlib jest obecnie język… chiński. Posługują się nim Ujgurzy przybyli z zachodnich Chin, oraz z pogranicza chińsko-kazachskiego. Popularny jest także język rosyjski, używany przez dżihadystów z Rosji (głównie Kaukaz) i byłych republik radzieckich. Wielu z nich zna bardzo słabo arabski, stąd nawet saudyjski terrorysta i kaznodzieja Abdullah al-Muhajsinimusiał sobie dobrać tłumacza na rosyjski, aby odpowiednio zmotywować swych podwładnychprzed nadchodzącymi starciami i ograniczyć liczbę dezercji, gdyż morale dżihadystów słabnie.

Na północy kraju „heroiczni” Kurdowie zachowują się raczej pasywnie, natomiast Daesz (głównie w północnej części muhafazy Aleppo) ściera się zarówno z armią turecką (operacja„Tarcza Eufratu”) jak i z popieranymi przez Turcję „rebeliantami”. Choć rzadko zwraca się uwagę na ten element, to właśnie ci ostatni mogą stanowić w przyszłości szczególne zagrożenie dla integralności terytorialnej Syrii. Już obecnie w miejscowościach z dużą ilością mniejszości turkmeńskiej (pokrewnej Turkom) można zobaczyć tureckie flagi na budynkach państwowych, czy nawet portret Atatürka w sali, gdzie odbywa się posiedzenie rady miasta (jak było ostatnio w nadgranicznym Al-Rai).  Nie oznacza to, że wszystkie frakcje dżihadystyczne są wzajemnie skłócone: w niedzielę media obiegła informacja o przyłączeniu się Dżand al-Aqsa do Dżabhat Fateh asz-Szam (wcześniej al-Nusra, syryjska odnoga al-Kaidy). Taką informację przekazał światu szef tej ostatniej organizacji, Abu Mohammed al-Golani. Stało się to wkrótce po tym, jak dżihadyści z Ahrar al-Szam wyparli Dżand al-Aqsa z kilku wiosek w prowincji Idlib: ci ostatni, będąc osłabieni, zdecydowali się przyłączyć do dużo silniejszej frakcji.

Trwają także ofensywy syryjskiej armii na wschodzie i zachodzie rejonu Ghouta. Dnia 10 października zaczęło się natarcie na wioskę Rayhan, leżącą w odległości zaledwie kilometra od rogatek miasta Douma – ważnej twierdzy islamistów tzw. Wolnej Armii Syryjskiej. Z kolei na zachodzie Ghouta wojska syryjskie weszły już do Khan Al-Sheh; obecnie z rąk terrorystów odbijane są kolejne kwartały miasta.

Sytuacja wygląda nieco gorzej w okolicach Palmyry, gdzie oddziały syryjskie i ich sojusznicy (w tym znaczny kontyngent rosyjski) odpierają ataki Daesz, na szczęście z powodzeniem. Również w muhafazie (prowincji) Daraa siły rządowe znajdują się w defensywie. Choć bez wsparcia Rosjan, radzą sobie całkiem nieźle – od paru dni odpierając ofensywę tzw. Wolnej Armii Syryjskiej i zadając przeciwnikom dość duże straty (jak na ten relatywnie spokojny odcinek frontu). Podobnie wygląda sytuacja na północnym wschodzie prowincji Latakia, jednak z zastrzeżeniem, że w toczących się tam starciach biorą udział większe siły, zaś terroryści mają przewagę tak w liczbie walczących, jak i w uzbrojeniu sił lądowych, stąd ostatnio to częściej oni podejmują działania ofensywne. Dziś (11 października) z początku frakcjom Jabhat Fateh Al-Sham i Ahrar Al-Sham udało się zająć wzgórza Tal Al-Malk, Tal Al-Rasha, Tal Nahshabba oraz parę innych wzniesień, również stanowiących część masywu Gór Kurdyjskich. Jednak w toku dalszych starć zostali z nich wyparci.

Siły rządowe trzymają się mocno także w enklawie Deir Ezzor, od kilku lat oblężonej przez ISIS. Udało im się nawet przejść do kontrofensywy i odbić z rąk dżihadystów strategiczne wzgórze Jabal Tardeh (stracone po „omyłkowym’ nalocie na pozycje armii syryjskie dokonane w dniu 17 września przez lotnictwo amerykańskiej koalicji.Jednak nie był to koniec niespodzianek: na przełomie września i października samoloty Koalicji (głównie amerykańskie) po raz pierwszy od powstania ISIS zbombardowały mosty na Eufracie w pobliżu Deir ez-Zor… myśląc zapewne, że nikt się nie domyśli, dlaczego tak późno. I dlaczego dopiero wtedy, gdy armia syryjska zaczęła odnosić sukcesy. W tym czasie pojawiły się też informacje, że bezpośrednio przed nalotami z 17 września działającemu w okolicy syryjskiemu nasłuchowi radiowemu (którego urządzenia znajdowały się także na „omyłkowo” zbombardowanym wzgórzu Jabal Tardeh) udało się rzekomo… nagrać fragment konwersacji Amerykanów z terrorystami tzw. Państwa Islamskiego.

Siły rządowe odniosły także sukcesy w okolicach stolicy. W sobotę 8 października, około południa w Al-Hamah (przedmieścia aglomeracji Damaszku) siły tzw. Wolnej Armii Syryjskiej zostały zmuszone do wycofania się. Przeciwko nim stanęła także część ludności cywilnej, wspomagając wysiłek zbrojny sił rządowych. Większości terrorystów nie udało się ujść z bronią w ręku – zostali rozbrojeni nie tylko przez armię, ale także przez ludność cywilną. Ta ostatnia zaledwie parę godzin wcześniej brała udział w proteście, wyrażając swą frustrację z funkcjonowania piąty rok z rzędu w strefie walk, między pozycjami sił rządowych a rebeliantów-islamistów, oraz z niedotrzymania przez tych ostatnich warunków wynegocjowanego parę dni wcześniej zawieszenia broni (mieli złożyć broń i się wycofać, a nie zrobili tego – stąd wybuch niezadowolenia mieszkańców).

Co ciekawe, zaledwie kilka kilometrów dalej w centrum Damaszku dzień wcześniej odbywał się… wielki maraton, przypominający o możliwości pojednania Syryjczyków ponad podziałami. Świat obiegły niesamowite zdjęcia, błyskawicznie przekazane dalej przez aktywistów i zwykłych użytkowników mediów społecznościowych, zainteresowanych sytuacją w Syrii. Niestety, zachodnie media głównego nurtu najwyraźniej nie mają interesu w przekazywaniu tego typu doniesień.

Natomiast dziś (11 października) siły syryjskie i palestyńskie oddziały prorządowe wkroczyły na teren zajmowanego przez Daesz obozu Jarmuk, leżącego na południe od Damaszku. Do godziny 15:30 czasu miejscowego udało się zająć jego północną część, trwają zacięte walki przeciwko fanatykom (głównie terrorystom tzw. Państwa Islamskiego, wspomaganym przez niewielki oddział Jabath Fateh Al-Sham czyli dawnej Al-Nusry).

Najważniejszy dla dalszego przebiegu wojny jest jednak rozwój sytuacji w Aleppo – z militarnego, politycznego i ekonomicznego punktu widzenia, jako największego miasta północnej Syrii oraz ważnego centrum przemysłowego, gdzie na dodatek krzyżują się szlaki komunikacyjne. Obecnie większość analityków (nieraz o skrajnie rozbieżnych ocenach sytuacji w Syrii) zgodna jest co do tego, że ewentualny upadek „rebeliantów” (czytaj: islamistów) kontrolujących mniejszą część miasta byłby także punktem zwrotnym wojny. Toteż nic dziwnego, że zwłaszcza w kręgach rosyjskich Aleppo jest często opisywane jako „syryjski Stalingrad”. Niektórzy komentatorzy idą nawet dalej, twierdząc, tak jak hinduski ambasador M. K. Bhadrakumar, że upadek miejscowych „rebeliantów” oznaczał by również początek końca hegemonii USA na Bliskim Wschodzie, stając się symbolicznym końcem hegemonii USA.

Pod koniec września siły rządowe w tym mieście otrzymały znaczne wsparcie w amunicji i sprzęcie, jako posiłki przybyły też oddziały przerzucone z innych okolic. Władze poczyniły też pewne starania na rzecz ludności cywilnej: zabezpieczając miejsca dla uchodźców z miasta, a 22 września w syryjskiej telewizji państwowej ostrzegając cywilów o nadchodzącej operacji. W każdym razie, od końca ub. miesiąca w mieście trwają zacięte walki o praktycznie każdy budynek i ulicę.

W ostatnich dniach wojska rządowe (natarciu których przewodziła 102 Brygada Gwardii Republikańskiej i palestyńskie oddziały Liwaa Al-Quds) odniosły znaczne sukcesy, zdobywając tereny obozu Handarat (zorganizowanego przed wojną przez rząd dla uchodźców palestyńskich, których ziemie w Palestynie zajęli syjoniści), a dalej kolejne kwartały dzielnic Bustan al-Pasha, Al-Ramouseh, Sheikh Sa’eed oraz Suleiman Al-Halabi – przejściowo tylko cofając się po kontrofensywie dżihadystów, podjętej 8 października. Dwa dni później siły rządowe zdołały odwrócić jej rezultaty, dziś (11 października) ok. 13:30 rozpoczęły zmasowane natarcie w dzielnicach Bustan al-Pasha i Suleiman Al-Halabi. Starcia trwają nadal, według pierwszych raportów siły rządowe, pomimo zdecydowanego oporu przeciwników, wypychają frakcje Al-Zinki (znaną z zamordowania palestyńskiego chłopca) oraz Fatah Halab z zajmowanych terytoriów.

Patrząc na mapy, można sobie lepiej uzmysłowić, jak znaczne są postępy sił rządowych w Aleppo, gdzie zamieszkuje nadal ponad 1,5 mln ludności – z czego powyżej 80 proc. w dzielnicach pod kontrolą rządu (oraz w Sheikh Maqsoud, kontrolowanej przez kurdyjskie YPG). Znaczne straty terytorialne „rebeliantów” przyprawiają pewnie o ból głowy ich mocodawców z Waszyngtonu i Rijadu.

Jak na razie islamistom i dżihadystom nie pomaga ani wsparcie dyplomatyczno-propagandowe Zachodu, ani też plany dowództwa tzw. Wolnej Armii Syryjskiej, w rodzaju utworzenia jednego centrum dowodzenia i koordynacji działań („operation room”) dla wszystkich antyrządowych frakcji operujących w Aleppo. Również nowa dostawa rakiet BGM-71 TOW (Amerykanie są po naszej stronie) niewiele wpłynęła na bieg wydarzeń. Siły wierne rządowi w Damaszku (i ich sojusznicy na lądzie) znajdują się już na odległość strzału od dzielnicy Sakhour, stanowiącej bastion islamistów w mieście.

Oczywiście, przeciwna strona także zdaje sobie sprawę z tej sytuacji – a wielu, zarówno walczących jak i cywilów, ma już dość przedłużającego się konfliktu. Wyczerpane strony szukają rozwiązań: 10 października rząd syryjski ponownie zadeklarował, że chcący złożyć broń „rebelianci” będą mieli zapewniony bezpieczny korytarz do wycofania się (czego bardzo nie chce dyplomacja amerykańska, której zależy na kontynuowaniu walk w mieście. Jak parę dni temu wyraził to John Kirby, rzecznik Departamentu Stanu USA, „syryjskiemu reżimowi” nie można zaufać toteż USA przestrzega rebeliantów przed składaniem broni).

Równocześnie są podejmowane działania na rzecz ochrony ludności cywilnej, uwięzionej w okupowanych przez fanatyków wschodnich i południowo-wschodnich dzielnic miasta (pomoc humanitarna, ewakuacja z najbardziej zagrożonych sektorów); ochrona ludności cywilnej Aleppo to także jedno z zadań operacyjnych syryjskich wojsk rządowych (wbrew twierdzeniom propagandy zachodniej i wahabickiej).

Oczywiście, sukcesy syryjskich sił rządowych możliwe były dzięki wsparciu z powietrza: zarówno lotnictwa rosyjskiego jak i własnego. Złościło to bardzo Amerykanów, którzy najpierw chcieli przekonać Rosję do zaniechania bombardowań „umiarkowanych” rebeliantów. Jednak później sam John Kerry stwierdził w ONZ, że dla Waszyngtonu byłoby niemożliwe rozróżnienie, które grupy i gdzie można byłoby zaliczyć do tej kategorii, jako że nawet te „umiarkowane” kooperują z syryjskimi stronnikami Al-Kaidy. Usiłując wykorzystać ten fakt do przekonania społeczności międzynarodowej, że Rosjanie nie powinni przeprowadzać żadnych bombardowań w Aleppo i okolicy, tym samym obnażył dwulicowość własnej dyplomacji, oraz fałszywość amerykańskiej „wojny przeciwko terroryzmowi”. USA nie uzyskało w ten sposób nic, a poniosło wizerunkową klęskę.

Ważnym krokiem ze strony Rosji było także rozmieszczenie w Syrii zaawansowanego systemu rakietowej obrony powietrznej S-300VM („Antey-2500”, w kodzie NATO znany jako SA-23 Gladiator), zdolnego także do zestrzeliwania amerykańskich manewrujących pocisków rakietowych. Jest to zmodernizowana wersja systemu S-300, pod pewnymi względami lepsza nawet niż S-400 (oba poprzednie zostały rozmieszczone pod koniec listopada 2015 roku w rosyjskich bazach w Latakii i Hmeymim). Choć był to czytelny sygnału dla Zachodu, że Rosja będzie w stanie odeprzeć ewentualne próby ataku na swoje bazy i na pozycje syryjskich sojuszników, media głównego nurtu określały motywy tej decyzji jako „niejasne” – pamiętajmy, iż według narracji zachodniej, to zawsze Rosja jest stroną „agresywną”, nawet gdy prowadzi działania pozytywne (z moralnego punktu widzenia) jak zwalczanie dżihadyzmu. W świetle wyjątkowo agresywnych deklaracji, padających w ostatnich dniach ze strony Amerykanów, reakcja Rosji nie wydaje się bynajmniej przesadna.

W ten sposób dochodzimy do dwóch kolejnych sfer umiędzynarodowionego konfliktu w Syrii: politycznej i propagandowej. O ile na płaszczyźnie militarnej sytuacja układa się po myśli syryjskiego rządu (a także większości Syryjczyków), o tyle w tych dwóch pozostałych sprawy przybierają niejednokrotnie zły obrót, sugerujący nie tylko ryzyko przedłużenia wojny, lecz nawet jej eskalacji (głównie za sprawą intryg USA i Wielkiej Brytanii).

 

KOMENTARZE

  • W Aleppo jest sprawa jasna.Terrorysci sa otoczeni.Kociol.Cywile tez.
    Ruscy wala z bombowcow.Armia syryjska z armat.Jak dlugo to potrwa?Juz niedlugo.
    Terrorysci sa na narkotykach a te sie skoncza.Woda sie skonczy.Jedzenie sie skonczy.Kwestia dni.Kilku tygodni.I po ptokach.Dlatego tak Kerry sie wscieka i obraza jak panienka.O cywili nie dba nikt jak zwykle.
  • @staszek kieliszek 09:45:31
    Jeszcze wcześniej niż jedzenie skończy się amunicja.
    Bandyci mogą jedzenie rabować mieszkańcom ale amunicji mieszkańcy nie mają.
    Załamanie nastąpi lawinowo. Na razie jest twardy opór powoli łamany przez wojsko Syryjskie w ciężkich bojach.
    Ten opór powoduje duży ubytek amunicji.
    Zmniejszające się terytorium powoduje ograniczenia manewru i brak bezpiecznego zaplecza. Z drugiej strony zmniejszające się terytorium kotła to krótszy front i większa gęstość wojsk atakujących.
    Tam odległości teraz liczy się w pojedynczych kilometrach... 1 - 2 góra 3.
    Terroryści już myślą tylko o ucieczce czyli przebranie się i wmieszanie w cywilów. Takich szans nie mają obcokrajowcy nie znający perfekt arabskiego. Ich wszystkich Syryjczycy wyłapią i wtedy się okaże kto naprawdę walczył w Aleppo.

    Załamanie przyjdzie po dzisiejszej nocy albo po kolejne nocy.
    Terroryści już nie mają czasu na sen a narkotyki się skończyły.
  • @Ex admin 23:54:05
    codzienne aktualizacje z Ukrainy i Syrii są tutaj:
    https://adnovumteam.wordpress.com/

    w panelu po prawej stronie są aktualności z Syrii.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930