Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3994 posty 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Groźna próba sił

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Francuski dysydent Thierry Meyssan uważa, że zbliża się ostateczne rozstrzygnięcie w historii świata, co grozi wielką wojną atomową…

 

[Według Thierry’ego Meyssana syryjski konflikt może się w każdym momencie przekształcić w wojnę światową. Stany Zjednoczone nie są już w stanie dotrzymywać swoich obietnic, co było widoczne podczas zawierania porozumienia w trakcie trwania muzułmańskiego święta Id al-Adha, na zakończenie ramadanu. USA nie zamierzają jednak zrezygnować z osiągnięcia swojego celu, którym jest wstrzymanie rozwoju Chin i Rosji, aby zachować unipolarny porządek świata. Jednocześnie Moskwa i Pekin uważają, że znajdują się na pozycji silniejszego. Zbliżamy się zatem do decydującego momentu obalenia obowiązującego porządku świata lub do wojny atomowej.]

 

Moskwa nigdy nie wierzyła w szczerość Waszyngtonu. Mimo wszystko od czerwca 2012 r. zawierała z nim porozumienia jedno po drugim, które nigdy nie były dotrzymywane. Rosja nie uważa Stanów Zjednoczonych za władcę świata, tylko za upadające imperium. Rosja, będąc świadoma ogromnej siły wojskowej Pentagonu, szczególnie tej nuklearnej, zamierza w delikatny sposób zaprowadzić Waszyngton na cmentarz, ale jednocześnie stara się zapobiec temu, aby ten się przedtem zbuntował i wywołał wojnę światową.

Podczas święta Id al-Adha (po turecku Kurban Bajram) w Syrii Rosja krok po kroku próbowała odwieść Waszyngton od nieprzyjacielskich działań, jednocześnie systematycznie ograniczając możliwości swojego „partniora”. Waszyngton, mimo swoich uspokajających oświadczeń, nie rozdzielił do tej pory „umiarkowanych terrorystów” od „ekstremistów”. Porozumienie między Moskwą a Wszyngtonem zakładało tymczasem, że umiarkowana opozycja wskazana przez Johna Kerry’ego będzie włączona w walki przeciwko dżihadystom, a następnie wejdzie do rządu narodowej jedności prezydenta Baszara al-Asada. Wobec tego Waszyngtonowi pozostały teraz dwie możliwości: albo wycofa się z konfliktu w Syrii, albo rozpocznie frontalną wojnę przeciwko Rosji na skalę światową.

Waszyngton opublikował fragmenty rozmów między Johnem Kerry a salonową opozycją wobec prezydenta Assada. Rozmowy te zostały podjęte 22 września w Nowym Jorku i odbyły się ponoć bez wiedzy Waszyngtonu. Podczas tej dyskusji minister spraw zagranicznych (Sekretarz Stanu) USA skarżył się na Kongres, który nie zgadza się na wysłanie żołnierzy amerukańskich w celu obalenia rządu Syryjskiej Republiki Arabskiej. Opozycji poradził poszukać sobie innego niż USA mocarstwa wojskowego, które umożliwi jej zdobycie władzy w Syrii. Tym nowym opiekunem mógłby być tylko już istniejący związek, składający się z Arabii Saudyjskiej, Izraela, Jordanii, Kataru i Turcji. Innymi słowy, Waszyngton rezygnuje z wojny, ale na polu bitwy i tak nic się nie zmieni. Wojna będzie kontynuowana przez posłusznych wasali Stanów Zjednoczonychu.

Jednakże Rosja zdecydowanie nie ma zamiaru wycofać się z tej próby siły i nie porzuciła swoich żądań dotyczących Syrii. Latem tego roku nawet rozpoczęła potajemnie angażować się w Jemenie. W sobotę 1 października Rosja wystrzeliła rakietę ziemia-woda przeciwko HSV-2 Swift, czyli katamaranowi sił zbrojnych Emiratów, która go trafiła i zniszczyła. Zachodnia prasa podawała kłamliwie, że tę rakietę wystrzeliła grupa partyzantów Houthi, a perła marynarki wojennej Zjednoczonych Emiratów Arabskich została tylko uszkodzona. W ten jednak prosty sposób Rosja wysłała sygnał NATO i dyktaturom Zatoki Perskiej, że regularna wojna jest możliwa i Rosja nie będzie jej unikać za wszelką cenę.  Waszyngton nie zareagował na incydent w Jemenie. Polega tylko na swoich okrętach.

Wychodząc z założenia, że konflikt nie ogranicza się tylko do sprawy Syrii, tylko dotyczy wielu nazbieranych od lat problemów, można przyjąć, że Moskwa uważa konflikt za początek trzeciej wojny światowej, która toczy się na ograniczonym terytorium, czyli w Syrii. Od pięciu lat 129 państw i 16 międzynarodowych organizacji wspomaga Stany Zjednoczone w walce przeciwko Syrii, Algerii, Iranowi, Rosji, Chinom i Korei Północnej. Ostatnio prezydent Władimir Putin wstrzymał rosyjsko-amerykańską umowę o utylizacji plutonu nadającego się do produkcji bomb i głowic nuklearnych – a decyzja ta wynika ze strategii odstraszania za pomocą broni nuklearnej. Kierując odpowiedni projekt ustawy do Dumy, Putin podtrzymuje warunek ponownego realizowania umowy ws. plutonu, którym jest spełnienie przez USA dotychczasowych obietnic. Siły zbrojne NATO stacjonowane w byłych republikach radzieckich mają być wycofane, a sankcje, które są systematycznie nakładane na Rosję od sprawy Magnickiego i puczu w Kijowie, mają zostać zniesione – to są żądania dotyczące problemów nazbieranych przez ostatnie 15 lat.

Waszyngton myślał, że może ograniczyć strefę rosyjskich wpływów i łamać składane obietnice bez przepraszania. Tak można było robić przed rozpadem Związku Radzieckiego i zanim nie pojawił się Putin. Dzisiaj to nie jest już możliwe.

 /tłum. Mira/

 

KOMENTARZE

  • Autor
    Jezeli dojdzie do wojny Rosja-USA to nie odbedzie sie to na terytorium tych panstw ale na terenach panstw wasali amerykanskich czyli krajow arabskich(AS,Katar,Emiraty itp)i bloku wschodniego(Polska,Ukraina,pri-baltyka) Majac wplyw decydujacy na media Ameryka moze pokusic sie o prowokacje szczujac kraje nawzajem.
  • próba sił,
    dopóki nie pojawi się mocniejszy gracz...

    http://i.wp.pl/a/f/jpeg/27475/asteroid425.jpeg


    pozdrowił
  • @mac 21:39:45
    I nie wykluczone, że stworzy tak wymarzone przez żydowski reżim w Warszawie Międzymorze oddzielające Rosję od Europy zachodniej kontrolowanej przez Żydów z USA.
    Z tym, że to Międzymorze będzie strefą bezludną i radioaktywnie skażoną.
  • Rosja wzywa Rosjan zyjacych za granica do powrotu domu !!!!!!
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-3833941/Russia-orders-officials-fly-home-relatives-living-abroad-tensions-mount-prospect-global-war.html
  • @staszek kieliszek 22:19:23
    Amerykanie ocalą bojowników Daesh w zamian za walkę z Asadem

    Służby specjalne USA i Arabii Saudyjskiej porozumiały się w kwestii umożliwienia bojownikom „Państwa Islamskiego" bezpiecznego wyjścia z irackiego Mosulu przed rozpoczęciem przez siły koalicji międzynarodowej szturmu na miasto.

    Amerykańskie i saudyjskie służby przewidują, że kilka tysięcy z nich zostanie przerzuconych na wschód Syrii w celu umożliwienia im przeprowadzenia ofensywy na kontrolowane przez syryjskie wojska Palmyrę i Dajr az-Zaur. Taką informację przekazało agencji Ria Novosti źródło wojskowo-dyplomatyczne. Jak przekazało dane źródło, prezydent USA Barack Obama podjął już decyzję o przeprowadzeniu w październiku operacji wyzwolenia Mosulu.
    „Podczas przygotowań do operacji w Mosulu amerykańskie i saudyjskie służby osiągnęły porozumienie, w myśl którego przed rozpoczęciem szturmu bojownicy otrzymają propozycję bezpiecznego opuszczenia miasta specjalnie do tego przygotowanym korytarzem. Natomiast podczas ofensywy lotnictwo koalicji będzie uderzać tylko po wcześniej uzgodnionych z bojownikami budynkach w obrębie miasta, które stoją zresztą puste" — powiedział rozmówca.

    Według jego danych plan Waszyngtonu i Rijadu przewiduje też, że bojownicy przemieszczą się z Mosulu do Syrii. „Ponad dziewięć tysięcy bojowników Daesh zostanie przerzuconych we wschodnie rejony Syrii w celu przeprowadzenia zmasowanej ofensywy przewidującej zdobycie miast Dajr az-Zaur i Palmyry" https://pl.sputniknews.com/swiat/201610124051875-Daesh-sluzby-specjalne-ofensywa-Palmyra-Dajr-az-Zaur/
    Dobrze by było, żeby to były brednie a nie prawda.
  • @lorenco 01:37:17
    Gdy sytuacja jest napieta ludzie maja sklonnosc do uwierzenia w kazda brednie jak np ta powyzsza z powrotem Rosjan do Rosji.Na przyklad bylo tak w marcu 1968 podczas rozruchow studenckich.UB puscilo plotke, ze moja kuzynka, Maria Baraniecka zostala zabita przez milicje.Wszyscy w to uwierzyli.W owym okresie nie bylo jej w Warszawie gdzie studiowala ale odwiedzala rodzicow w rzeszowskim.Wrocila do Warszawy i pokazywali ja w TV, ze jest cala i zdrowa.Wiedzieli jakos, ze w Warszawie jej nie bylo podczas tych rozruchow.
  • @staszek kieliszek 01:49:49
    Tu, mam nadzieję, że to nie brednie:

    Chiny i Rosja budują trwały tandem strategiczny w Syrii, poszczególne aspekty którego zostaną rozpatrzone przez liderów obu państw podczas szczytu BRICS 15-16 października.

    Wiceminister spraw zagranicznych Chin Li Baodong oznajmił, że przewodniczący Chin Xi Jinping zamierza przeprowadzić spotkanie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w ramach szczytu BRICS. Liderzy poruszą najważniejsze kwestie międzynarodowe i regionalne — podkreślił dyplomata. Chiński dyplomata podkreślił, że oba państwa jako stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ koordynują działania w ramach globalnych i regionalnych problemów. W związku z tym zwróciło na siebie uwagę to, jak w ubiegły weekend Chiny głosowały w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w sprawie dwóch projektów rezolucji na temat Syrii — wstrzymały się od poparcia francuskiego projektu i opowiedziały się za rosyjskim projektem wraz z Wenezuelą i Egiptem. Chiny i Rosja niezmiennie zajmują wspólne stanowisko w sprawie Syrii w ONZ — podkreśla dyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych Pekińskiego Uniwersytetu Języka Jia Lieying.

    Chiny i Rosja również wcześniej głosując w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii zajmowały podobne stanowiska. To, co obserwujemy obecnie, jest tylko kontynuacją trendu wyrażania wspólnego stanowiska. Chiny i Rosja są jednomyślnymi przeciwnikami zbrojnego obalenia władzy politycznej w tym czy innym kraju, domagają się rozwiązywania aby wewnętrznych problemów z uwzględnieniem sytuacji w tym kraju. Obie strony podkreślają znaczenie rozwiązania kwestii syryjskiej środkami polityczno-dyplomatycznymi, w przeciwnym przypadku sytuacja humanitarna w Syrii będzie jedynie się pogarszać. Będzie rosnąć napływ syryjskich uchodźców. Dlatego uważam, że podobieństwo stanowisk Chin i Rosji pomaga w rozwiązaniu syryjskiego kryzysu.

    Obserwatorzy zwracają także uwagę na to, że Chiny celowo zwiększają swoją rolę w uregulowaniu syryjskiego problemu. Orientalista Stanisław Tarasow podkreśla w związku z tym doniesienia zachodnich mediów o tym, że w Syrii już znajdują się chińscy doradcy wojskowi. W Syrii kształtuje się tandem Rosja-Chiny — uważa Tarasow. Niewątpliwie Rosja i Chiny uzgadniają i koordynują działania na syryjskim kierunku. Ich przedstawiciele działają w jednym tandemie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, nie mówiąc o innych forach. Scenariusze uregulowania proponowane przez Rosję są popierane przez Chiny. Chodzi między innymi o deklarowanie zachowania integralności terytorialnej Syrii. Jeśli to się uda, możliwe jest rozszerzanie tych projektów na inne państwa regionu — Irak, Jemen, Libię i Afganistan. Chiny podchodzą do sytuacji kompleksowo. Dla nich, jak również dla Rosji Syria jest jednym z potężnych, wyraźnych elementów w mozaice bliskowschodniej. Biorąc pod uwagę fakt, że ISIS próbuje przedostać się do Afganistanu, a Chiny uważają go za strefę swoich interesów, koordynacja stanowisk w ramach syryjskiego problemu pozwala zarówno Rosji, jak i Chinom działać na arenie międzynarodowej bardziej zdecydowanie. Chiny już zaczęły brać duży udział w wydarzeniach bliskowschodnich. W tym sensie tandem Chiny-Rosja ma charakter strategiczny i pragmatyczny. Niewątpliwie będzie trwały. Wicedyrektor Instytutu WNP, ekspert wojskowy Władimir Jewsiejew przypuścił, że przewodniczący Chin Xi Jinping i prezydent Rosji Władimir Putin w ramach szczytu BRICS na Goa w dniach 15-16 października szczegółowo omówią wspólne kroki Pekinu i Moskwy w Syrii:
    Chiny mają wieloplanowe interesy w Syrii: po pierwsze, jest to wznowienie wydobycia ropy naftowej, które przed wojną w znacznym stopniu konsolidowało się przez stronę chińską. Po drugie, jest to zdobywanie bezcennego doświadczenia bojowego. Uważam, że chińscy piloci spokojnie mogą pracować w rosyjskiej bazie Hmeimim. Najprawdopodobniej Chińczycy chcieliby mieć możliwość zawijania do portu Tartus. Przewiduje to między innymi możliwość zaangażowania Chin w modernizację tam rosyjskiej bazy, mającej na razie ograniczony potencjał. Z pomocą Chin, w tym wykorzystując potencjał pogłębienia dna morskiego i modernizacji portu, moglibyśmy stworzyć pełnowartościową bazę w Tartusie. Chinom prawdopodobnie zależy na niej, aby być obecnymi na Morzu Śródziemnym. Ma to dla nich duże znaczenie. Chiny kreują się na globalny ośrodek siły, z tego punktu widzenia Chinom zależy nie tylko na omawianiu uregulowania kryzysu w Syrii na szczeblu politycznym, ale również na bezpośrednim udziale w jego zażegnaniu, w tym środkami zbrojnymi. Czyli na kreowaniu się na państwo, uczestniczące w uregulowaniu syryjskiego kryzysu.

    https://pl.sputniknews.com/polityka/201610124049548-Chiny-Rosja-tandem-Syria/
    Pozdrawiam Staszku:)
  • @lorenco 03:07:31
    Chinczycy ucza sie polskiego.Po co?
    https://www.youtube.com/watch?v=rrwVVEf3asI
  • @staszek kieliszek 06:11:24
    A po to by zalac caly swiat.Patrzcie sie jak sie ucza.
    https://www.youtube.com/watch?v=Lw57KXeCkZc
  • @staszek kieliszek 06:18:55
    Amrykanscy dyplomaci w Polsce tak mowia po polsku:
    https://www.youtube.com/watch?v=jniKtV-ny5o
  • @staszek kieliszek 07:08:55
    Poznajmy naszych przyszlych skosnookich wladcow.Opanowuja Afryke anas tez maja na oku.
    http://www.pulshr.pl/edukacja/polskie-uczelnie-otwieraja-sie-na-studentow-z-chin,35172.html
  • @staszek kieliszek 07:17:51
    Chińczyków jest za mało.
    Przez sprytną agenturalną inspirację programu 1 dziecka, nie dadzą rady.
    Ich potęga nie będzie już rosła w takim tempie co najmniej przez 20 lat.
  • @AlexSailor 08:07:19
    Ale temat ciekawy.To co Chiny osiagnely( dostajac na talerzu fabryki z USA i Europy) to nie osiagnal zaden kraj w historii, w tak krotkim czasie.Budowanie przez USA Sowietow bylo podobne.Chinczycy wykorzystali ta szanse w 200%.Ten eksperyment chinski to jest klucz do przyszlosci.O co tu k chodzi? O zniszczenie chrzescijanstwa? O zniszczenie ludzkosci? Tego wlasnie nie wiem jaki jest plan koncowy.A plan taki jest.Musi byc.
  • Syria to współczesny Stalingrad.
    Kluczowa jest Turcja, w której wpływy amerykańskie osłabły.
    Jest to zagrożenie porównywalne z zamknięciem w kotle.

    A drugiej strony amerykanów już zamknięto w kotle, a uczynił to w niewybrednych słowach prezydent Filipin.
    Po prostu pogonił amerykanów planujących rozegrać III WŚ na morzu Południowochińskim i przy okazji terytorium Filipin.

    Jak Erdogan się kapnie o co chodzi, to zrobi dokładnie to samo.

    No i zostanie ostatnie ładne pole bitewne.
    Zgadnijcie państwo gdzie.

    Prawdopodobnie, by temu zapobiec, za rządów PO próbowano uzyskać dostęp do broni nuklearnej, nawet były jakieś ruchy.
    Taką broń mogliśmy wyprodukować sami w oparciu o posiadany wzbogacony materiał rozczepialny z polskich reaktorów doświadczalnych.

    I co się stało??
    Ano dojna zmiana przekazała je do - tak - do Rosji.

    Teraz już nie ma żadnych przeszkód, by Polskę i okolice zamienić w pole bitewne, w tym z użyciem wymyślnych rodzai broni.
  • @staszek kieliszek 08:21:08
    Przyszłość chrześcijaństwa jest w Chinach. To, co słyszałem o liczbie nawróconych tam, wprawia w zdumienie. W Europie kościoły stoją puste, zaczynają je wyburzać.
  • @staszek kieliszek 08:21:08
    Źródłem sukcesów Kościoła w Chinach sa prześladowania, dzięki którym jest on wiarygodny dla ludu. W Polsce nawiązano kolejną odsłonę sojuszu ołtarza z tronem, co zawsze źle się kończyło.

    Obawiam się o moment, kiedy władze Chin uznają Kościół za legalną i pożyteczną instytucję i zaczną go wykorzystywać do swoich celów.
  • @staszek kieliszek 07:17:51
    A tu w programie sympatycznych panów z Kujaw komentarz o życiu w Chinach : https://www.youtube.com/watch?v=bE6qVDnYqfw
  • @wercia 12:08:58
    Zgadza sie.Chiny maja ulatwienia w zyciu.Np.Wyslanie 1 kg paczki z Chin do USA kosztuje 10 razy mniej niz wyslanie tego samego kilograma z USA do Chin.WOLNY HANDEL?
  • Jeszcze jedna idea dla ludu
    Jakby nie patrzeć na mapę politycznych wpływów i terenów potencjalnej ekspansji, to jedna sprawa jawi się jako bezdyskusyjna. I USA i Rosja mają wspólnego wroga - Chiny. Z drugiej strony, po tym, jak ZSSR zniknął z pola dziejów i już nikt nie chce nieść rewolucji na koniec świata, Rosja przestała zagrażać USA, chyba że zagraża broniąc swojej strefy wpływów, ale to jest dużo mniejsze zagrożenie, niż to czyhające ze strony Chin. Rządzenie imperium, wymaga racjonalnego planowania i sporej dozy cynizmu i dlatego nie wierzę, że te dwa mocarstwa wezmą się za łby z powodów ambicjonalnych, albo nawet z powodu ochrony interesów Izraela. To są wszystko zbyt miałkie powody wobec perspektywy podboju przez Państwo Środka. Dlatego twierdzę, że na dość głębokim poziomie relacji dyplomatycznych, istnieje ścisłe współdziałanie pomiędzy tymi mocarstwami. Można to zresztą zaobserwować, po sposobie w jaki te państwa dogadują się ze sobą w rejonach zapalnych - zawsze jest to kalekie porozumienie, które w żaden sposób nie uwzględnia interesów lokalnych sił, a przez to konflikt dalej się żarzy. To całe zamieszanie wojenne i agresywne słownictwo a nawet lokalna wojna - w Syrii albo na Ukrainie i w Polsce, to wszystko jest czyszczenie przedpola, przygotowanie do dużo poważniejszej rozgrywki w której w co nie wątpię USA i Rosja razem będą odpierać atak Chińczyków.
  • @staszek kieliszek
    "Podręcznikowy przykład tego, jak nie budować okrętów". Problemy superlotniskowca .... Cywilny szef US Navy przyznał, że budowa największego okrętu w historii USA, nowego superlotniskowca USS Gerald R. Ford, jest daleka od ideału. - To podręcznikowy przykład tego, jak nie budować okrętów - stwierdził Ray Mabus, cytowany przez portal breakingdefense.com. Kilka dni wcześniej ujawniono, że jednostka ma problemy z silnikami. Nowy lotniskowiec jest niemal gotowy. Miał zostać przekazany US Navy z końcem października, jednak okazało się, że data ta nie zostanie dotrzymana. Po raz kolejny. Początkowo zakładano, że okręt będzie gotowy już w 2014 roku. W silnikach coś nie gra. Powodem najnowszego opóźnienia są problemy z napędem lotniskowca. Jak pisze portal military.com, powołując się na oświadczenie kapitana Thurrai Kent, rzeczniczki asystenta sekretarza floty ds. badań, rozwoju i zakupów, chodzi o element turbin parowych generujących prąd do silników napędzających śruby. Nie sprecyzowała w nim jednak, co dokładnie nie działa tak, jak powinno. Oznajmiła jedynie, że wadliwy element trzeba wymienić i trwają nad tym prace. Termin przekazania okrętu do floty pod koniec października stał się tym samym nieaktualny. Kpt. Kent nie sprecyzowała w oświadczeniu, jaki jest nowy. Stwierdziła jedynie, że na razie wyznaczanie go byłoby "nierozważne". - Ciągle szukamy możliwości, aby wysłać USS Gerald R. Ford na morze tak szybko, jak to możliwe - zapewniła w oświadczeniu cytowanym przez portal military.com. Dodatkowo pod koniec miesiąca ma się rozpocząć analiza tego, w jaki sposób budowano nowy lotniskowiec. Ma zaowocować lekcjami na przyszłość, bo prace przy USS Gerald R. Ford nie mają opinii idealnie prowadzonych. Opóźnienie wynosi już ponad dwa lata, a koszty jego budowy zostały przekroczone o ponad dwa miliardy dolarów i wzrosły do niemal 13 miliardów. Nie licząc dodatkowych pięciu miliardów wydanych na prace badawcze. Przerost ambicji szkodzi. Teraz do krytyki przyłączył się Sekretarz Floty, czyli cywilny nadzorca US Navy, Ray Mabus. - Ford jest podręcznikowym przykładem tego, jak nie budować okrętów - stwierdził w rozmowie z dziennikarzami, którą relacjonuje portal breakingdefense.com. Jak wyjaśnił, podstawowym problemem było to, że zaczęto go fizycznie budować zanim na dobre zakończono prace badawcze i projektowe. W efekcie trzeba było wprowadzać dużo poprawek w już gotowych elementach. Jak pisze breakingdefense.com, Mabus podkreślił też, że nierozważnie zdecydowano się zastosować na okręcie "za dużo nowej i niedopracowanej technologii". Zaowocowało to dodatkowymi problemami, bo niektóre futurystyczne systemy wymagają dużo poprawek. Na przykład elektromagnetyczne katapulty dla samolotów czy system do ich wyhamowywania podczas lądowania. - Pożar już trwał, kiedy zaczęliśmy się tym zajmować, ale udało nam się zatrzymać wzrost kosztów - stwierdził sprawujący swój urząd od 2009 roku Mabus, cytowany przez portal breakingdefense.com. Dał tym samym wyraz panującej obecnie w Pentagonie filozofii, która zakłada wyhamowanie pędu do futurystycznych technologii. Wobec powolnego ograniczania budżetu wojska nacisk jest teraz kładziony na stosowanie już dopracowanych rozwiązań i twórcze ich wykorzystywanie. Źródło: breakingdefense.com, military.com Ps...Już teraz, a co dopiero za kilka lat, taki pływający lotniskowiec to będzie pływająca trumna, bo rakiety balistyczne o zasięgu większym niż samoloty z lotniskowca mogą zatopić to w kilka chwil. Choć nie zawsze przeciwnik to bogate państwo. Nie zawsze przeciwnik ma takie pociski, często przeciwnik to prymitywny partyzant na zadupiu świata. wtedy taki lotniskowiec ma rację bytu.
  • @kula Lis 66 15:04:40
    Skad ja to znam.Tyle razy przez takie menadrzerskie podejscie do projektu przechodzilem.Dzis trzeba rysowac na komputerach w 3D a najlepiej zeby jeszcze byla animacja bo wtedy wreszcie menadrzerowie moga sobie project wyobrazic.Jak menadrzer patrzy na rysunek techniczny na papierze to nie wie co widzi.Nie wie gdzie jest prawa strona , gdzie lewa, gdzie gora a gdzie dol.Rysowanie na komputerach w 2D trwa 3 razy dluzej niz rysowanie olowkim na kalce.Rysowanie w 3 D nigdy nie jest skonczone w 100% bo modele komputerowe staja sie tak wielkie, ze komputery sie zawieszaja.Tak chcieli i tak maja.Czy moze menadrzer z wyksztalceniem w gadaniu kierowac inzynierami?Powyzszy przyklad to klasyk.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930