Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4039 postów 1886 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Wbrew polityce

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Pomimo napięcia politycznego pomiędzy Rosją i Polską biznesmeni oraz działacze społeczni z obu narodów nadal się spotykają i budują dobre relacje – pisze Wiktor Bezeka

 

W środę, 5 października, w Olsztynie odbyło się kolejne posiedzenie Polsko-Rosyjskiej Rady ds. Współpracy Regionów Rzeczypospolitej Polskiej z Obwodem Kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej. O stanie i perspektywach rosyjsko-polskich stosunków na szczeblu regionów przygranicznych w wywiadzie dla radia Sputnik opowiedział szef Przedstawicielstwa Handlowego FR w RP Władimir Niefiedow. — Z czyjej inicjatywy odbyło się to spotkanie? — Rada ds. Współpracy Obwodu Kaliningradzkiego Federacji Rosyjskiej i sąsiednich województw Rzeczpospolitej Polskiej obchodziła w tym roku 15. rocznicę działalności. W tym czasie posiedzenia odbywały się co roku, na przemian w obu krajach. Wyjątku nie stanowił też bieżący rok. Dlatego nie ma mowy o jakiejś jednostronnej inicjatywie zwołania Rady. Tym razem kolejna, szesnasta sesja odbyła się w stolicy województwa warmińsko-mazurskiego.

Powiedział Pan, że jest to już szesnaste posiedzenie Rady. Jak ogólnie można podsumować jej działalność? — Zakres działalności Rady jest bardzo szeroki i różnorodny. W jej ramach działa 12, podkreślam, 12 komisji, które zajmują się problemami współpracy między naszymi regionami w różnych obszarach, począwszy od spraw gospodarczych, turystyki, samorządu lokalnego, ochrony środowiska, sytuacji nadzwyczajnych, a kończąc na walce z przestępczością. W sumie wszystkie komisje zwróciły uwagę na postępujący rozwój współpracy praktycznie we wszystkich kierunkach. Szczególnie wyróżniono trudne, na ogół udane prace nad programem współpracy przygranicznej „Polska — Rosja” w okresie budżetowym 2014-2020, który będzie finansowany ze środków Unii Europejskiej i Rosji. Planowane fundusze – ponad 60 milionów euro.

Poruszono też kwestie budzące poważne sprzeczności. Na przykład dotyczące polskiego projektu budowy kanału nawigacyjnego przez Mierzeję Wiślaną. Ale chodzi tu o uzasadnione pretensje wobec tego projektu, głównie ze strony ekologów — zarówno rosyjskich, jak i wielu polskich ekspertów. Mnie interesowały przede wszystkim kwestie związane z naszymi powiązaniami handlowymi i gospodarczymi. W tym zakresie istnieje wiele niewykorzystanych możliwości. Wystarczy powiedzieć, że wolumen obrotu handlowego obwodu kaliningradzkiego z Polską wyniósł nieco ponad 6%. To bardzo mało, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę nasze sąsiedztwo oraz to, że polska gospodarka zajmuje znaczące – 5-6 – miejsce wśród gospodarek państw Unii Europejskiej. — A jak bardzo dalszemu rozwojowi współpracy przeszkadza zawieszenie przez Polskę Małego Ruchu Granicznego? Czy omawiano tę kwestię na spotkaniu? 

 Temat wisi w powietrzu, ale mamy wrażenie, że na posiedzeniach Rady i poszczególnych komisji polscy przedstawiciele, zwłaszcza przedstawiciele centralnych organów władzy, starannie go omijają. Można powiedzieć, że rosyjscy koledzy traktują to ze zrozumieniem, niektórzy współczują. Dlatego nie było oddzielnej debaty na ten temat na spotkaniach Rady. Innaczej rzecz się ma z Forum Współpracy Biznesowej obwodu kaliningradzkiego i województwa warmińsko-mazurskiego, które odbyło się wcześniej tego samego dnia, 5 października. Na nim biznesmeni, rosyjscy i polscy, zwłaszcza w kuluarach, wypowiadali się na ten temat bardzo krytycznie. Z drugiej strony, firmy po obu stronach granicy już przyzwyczaiły się do pracy pomimo, a nawet na przekór, wahań koniunktury politycznej.

Nie podejmuję się komentowania pozagospodarczych przesłanek do zawieszenia przez Polskę Małego Ruchu Granicznego. Pozwolę sobie jedynie na omówienie argumentów gospodarczych. Polskie władze twierdzą, że rezultatem uproszczenia przekraczania granicy są ogromne straty dla budżetu państwa, bo Polacy przywożą z obwodu kaliningradzkiego głównie towary objęte akcyzą – benzynę, papierosy, alkohol. Tymczasem Rosjanie wywożą z Polski produkty objęte jedynie podatkiem od towarów i usług. Nie mam możliwości, by zweryfikować te dane. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na to, że wysokość zysków i strat nie sprowadza się jedynie do akcyzy lub podatku od towarów i usług. Należy uwzględniać też konsekwencje aktywizacji działalności gospodarczej w regionach przygranicznych. Dotyczy to m.in. tworzenia nowych miejsc pracy w sferze handlu, w hotelarstwie, opiece zdrowotnej i w innych usługach, czyli są to nowe dochody do budżetu w postaci podatku dochodowego i podatku od zysków, oszczędności na zasiłkach dla bezrobotnych. Wreszcie, trudne do zmierzenia, ale odczuwalne przez wszystkich polepszenie klimatu biznesowego. Nie mówiąc już o rozwoju kontaktów międzyludzkich, podniesieniu poziomu życia.

Czy jest szansa na przywrócenie Małego Ruchu Granicznego? — To pytanie należy skierować do inicjatorów jego zawieszenia. — Czy regiony mogą rozwiązać jakieś kwestie bez potrzeby wynoszenia ich na poziom krajowy? Czy można liczyć na to, że decyzje władz regionalnych poprze Moskwa i Warszawa? — Regiony już od dawna to robią. Świadczy o tym wieloletnie doświadczenie pracy 12 komisji Rady ds. Współpracy Regionów Rzeczypospolitej Polskiej z Obwodem Kaliningradzkim. Wiele inicjatyw regionalnych aktywnie wspierano na szczeblu centralnym, m.in. finansowo. Zawieszenie przez polskie władze Małego Ruchu Granicznego jest odwrotną tendencją. Ale miejmy nadzieję, że pozostanie ono jednym z nielicznych wyjątków.

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031