Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3906 postów 1832 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Boża beetlemania

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ŚWIAT BEZKRĘGOWCÓW: Po powrocie z dalekiej podróży - takie sobie rozważania o ewolucji chrząszczy na tle muzyki Beatlesów. Bo dziś przecież poniedziałek, czyli spotkania z przyrodą…

 

 

Każdego, kto lubi przyrodę muszą interesować owady – żywotna, wszędzie obecna, najbardziej bogata w gatunki grupa zwierząt na świecie. W muzeach skatalogowano i opisano już ponad milion gatunków owadów, a jest ich z pewnością o wiele więcej, bo niemal codziennie odkrywa się nowe. Prawie połowę z nich stanowią zdumiewająco liczne i nadzwyczajnie różnorodne w formie, a w tym niezwykle piękne chrząszcze, czyli „lotne tęgopokrywe” (Coleoptera). Pojawia się więc zrozumiałe pytanie, które od dawna zadają sobie coraz bardziej zdumieni (i zachwyceni) przyrodnicy: Dlaczego ewolucja wydała aż tak wiele gatunków chrząszczy?

J.B.S. Haldane, brytyjski erudyta naukowy z początku XX wieku, kiedy został zapytany, czy nie było czegoś, co mogłoby być wnioskiem na temat Boga wynikającym z badań historii naturalnej – tak wtedy nazywano nauki przyrodnicze - odpowiedział, że jego zdaniem Stwórca musiał mieć „an inordinate fondness of beetles” (nieumiarkowaną skłonność do chrząszczy). I chyba rzeczywiście coś jest na rzeczy. Istnieje bowiem ponad 380.000 skatalogowanych gatunków chrząszczy, co czyni je najbardziej bogatą w gatunki grupą owadów. Ale dlaczego w przyrodzie jest aż tak wiele wyspecjalizowanych gatunków chrząszczy – tego dotąd nie wie nikt.

W artykule opublikowanym w brytyjskim magazynie naukowym Proceedings of Royal Society, Dena Smith z University of Colorado i Jonathan Marcot z Uniwersytetu stanowego w Illinois twierdzą, że w kwestii różnorodności chrząszczy biolodzy – jak to uroczo ujęli -  „have been barking up the wrong tree” (obszczekiwali dotychczas niewłaściwe drzewo). Wcześniejsze próby wyjaśnienia powodów, dla których nowe gatunki chrząszczy pojawiały się ewolucyjnie aż tak często i gęsto, skupiały się głównie na ich elastycznych gustach co do pożywienia, co miałoby sprawiać, że reagują na zaistnienie nowych nisz ekologicznych i szybko się w nich pojawiają. Dr Smith i dr  Marcot spojrzeli jednak na problem z drugiego końca mikroskopu i zapytali, czy może raczej prawdziwsze jest wyjaśnienie, że jeśli już jakiś gatunek chrząszcza się pojawił, to okazuje się mniej prawdopodobne, aby wyginął, bo chrząszcze są po prostu odporniejsze niż inne gatunki zwierząt. A zatem: nie dlatego jest ich tak wiele, że stale i często powstają nowe, ale dlatego, że bardzo rzadko giną stare.

Aby pomysł ten poddać próbie zbadali skamieniałości chrząszczy. Ogólnie biorąc, owady i ich szczątki nie są dobrze zachowywane przez wieki, a zapis kopalny tej grupy jest bardzo niejednolity i skąpy. Ale przecież i tak chrząszcze, które mają twarde i trwałe pancerzyki chitynowe, zachowują się w skałach lepiej niż większość owadów lub wielu innych grup bezkręgowców, więc nasi dwaj przyrodnicy byli w stanie, cierpliwie przeszukując archiwa paleontologiczne na całym świecie, zgromadzić listę 5.503 gatunków kopalnych zebranych z 221 stanowisk.

Badacze podzielili następnie minione 300 mln lat, czyli okres istnienia chrząszczy na Ziemi na dwanaście bloków po 25 milionów lat i przestudiowali liczbę kolejnych bloków, w których była reprezentowana każda znana rodzina chrząszczy. W systematyce biologicznej rodzina to jest taksonomiczny poziom klasyfikacji o jedno oczko powyżej rodzaju. I to właśnie rodziny są wykorzystywane przez paleontologów do oceny tempa wymierania, bo przypadkowość zachowania skąpego materiału kopalnego  sprawia, że​​trudno jest powiedzieć, kiedy dokładnie jakiś gatunek albo rodzaj naprawdę zniknął z powierzchni Ziemi. Około 90% współczesnych gatunków chrząszczy należy do grupy zwanej Polyphaga, czyli chrząszczy wielożernych tj. żywiących się różnymi gatunkami i rodzajami pokarmu. Technicznie jest to podrząd, czyli znowu o jedno oczko w górę drabiny klasyfikacyjnej wyżej niż rodzina. To właśnie dominacja podrzędu Polyphaga, decyduje o liczebnej dominacji gatunków chrząszczy w ogóle, ponieważ wydają się one kategorią szczególnie odporną na wymieranie (wspomnijmy tu przysłowiowo odpornego karalucha, który też jest przecież chrząszczem).

Podrząd Polyphaga pojawił się około 220 milionów lat temu, i nie ma żadnej rodziny należącej do tego podrzędu, która by wyginęła w całym tym okresie, nawet pod koniec okresu kredowego, czyli około 66 milionów lat temu, gdy uderzenie planetoidy w Ziemię przyniosło masową zagładę dinozaurom i wielu innym gatunkom zwierząt. Ponieważ od tamtego czasu nie pojawiły się nowe rodziny, sama wewnętrzna różnorodność Polyphaga zwiększa się nieuchronnie. W tym czasie wyginęło wiele innych podrzędów i grup chrząszczy. Kiedy Polyphaga pojawiły się na świecie po raz pierwszy, były wówczas jednym z dziesięciu podrzędów chrząszczy. Obecnie pozostały już tylko trzy inne podrzędy. 

Dlaczego jednak akurat ta grupa chrząszczy ma tak niezwykłą odporność na wymarcie wciąż pozostaje niewiadomą. Jednakże ostatnie rozmyślania biologów o tym, dlaczego istnieje tak wiele gatunków chrząszczy przynajmniej zawęziły prawidłową  odpowiedź. Gdyby dzisiaj żył erudyta Haldane, to może uściśliłby swoje zdanie na temat Stwórcy uznając, że chodzi raczej dokładnie o „nadmierną łaskawość Boga dla podrzędu Polyphaga".

Gdy byłem w szkole średniej, moje pokolenie było owładnięte beatlemanią – szałem na punkcie brytyjskiego zespołu The Beatles, który swoją nazwę urobił wstawiając słowo ‘beat’ („mocne uderzenie”) w oprawę słowa ‘beetle’ (chrząszcz). Nawet i dziś zdarza mi się ich posłuchać, choć nabożeństwa do nich już dawno nie mam. Wszyscyśmy się wtedy przy nich angielskiego nauczyli, ale każdy dorosły człowiek wie, jak ogłupiająca i zaborcza potrafi być nieznośna tyrania młodzieżowej mody i z jaką ulgą wita się wejście do świata dorosłych. Od tamtego czasu w moich zainteresowaniach odszedłem bardzo daleko i dziś o wiele bardziej cenię tę Bożą beetlemanię. Chrząszcze bowiem – i w ogóle owady - są tak ciekawe, fascynujące i piękne, że jeszcze nieraz chciałbym tu o nich pisać.

 

Jeszcze się spotkamy…

 

W otwartym cyklu ŚWIAT  BEZKRĘGOWCÓW na moim blogu ukazały się dotychczas:

01.Kusa hibari (16.10.2011)

02.Milczenie pszczół (6.03.2013)

03 Lato owadów (6.07.2015)

04.Inteligencja ośmiornicy (14.12.2015)

05.Niezwykłe pająki (11.01.2016)

06.Zabójcze żądła (15.08.2016)

07.Boża  beetlemania (3.10.2016)


 

KOMENTARZE

  • Pan Bog jest najwiekszym artysta, kwiaty, formy, ptaszki.
    Codzien sie budze i to dzielo Artysty podziwiam.Koliberki do cukru przylatuja.Daja sie oswajac.Kazdy piekny.Kazdy inny.Najszybsze na swiecie stworzenia.Juz niedlugo poleca z Illinois gdzies do Meksyku.Tysiace km beda leciec.Wroca za rok.Znajda poidelko z cukrem na mej werandzie.Niesamowite.Nie powstalo to przypadkowo jak Zyd powiedzial.Zapomnialem jak sie nazywal.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031