Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3904 posty 1831 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Rady atlantystów i Białe Hełmy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Michał Mazur na Xportalu omawia dwa świeże przykłady geopolitycznej manipulacji kosztem Polski.

 

Zagrożenia pojawiające się współczesnym świecie mają coraz częściej wymiar globalny – jednak w wielu przypadkach nie zdajemy sobie sprawy, do jakiego stopnia. Z pozoru mogłoby się wydawać, że między problemami Syrii a kwestiami bezpieczeństwa Polski nie ma wielu punktów wspólnych – może poza ryzykiem napływu masy migrantów o niewiadomych poglądach i pochodzeniu (co na szczęście raczej ominie Polskę, gdyż postawa społeczeństwa w tej sprawie jest jasna i nieulegająca obcym wpływom). Problem polega na tym, że takich punktów istnieje o wiele więcej – co wynika ze starań USA o utrzymanie statusu hegemona światowego.

 

1.Jak wepchnąć Polskę w wojnę z Rosją, czyli „porady” Imperium dla swoich „sojuszników”

Od pewnego czasu uwagę mediów przyciąga think-tank o nazwie  Atlantic Council, finansowany głównie z amerykańskich środków. Wśród jego ekspertów (z ponad stu z różnych krajów, większość rezyduje jednak w Waszyngtonie) można znaleźć ludzi tego formatu co np. Zbigniew Brzeziński czy b. premier Hiszpanii J.M. Aznar; są wśród nich także przedstawiciele wielkich korporacji (np. Chevron) a nawet… znajomi b. ministra Radosława Sikorskiego oraz podobne persony z establishmentów państw zachodnich i sprzymierzonych z nimi. Organizacja ta dość umiejętnie kreuje własny wizerunek jako grupy charakterze eksperckim; wykorzystując istniejące powiązania między grupami kapitału kontrolującymi światowe media, wielkim biznesem a światem polityki jest w stanie „przebić się” z przekazem medialnym do szerszych grup odbiorców, nie wyłączając także decydentów państw zależnych od USA. Jednym z instrumentów wpływu wykorzystywanym przez Atlantic Council jest publikowanie raportów o charakterze „eksperckim”. Kolejny kontrowersyjny dokument tego typu został opublikowany 19-go lipca br., pod tytułem „Arming for Deterrence: How Poland and NATO should counter a resurgent Russia” (pol. „Uzbrajanie w celu odstraszenia: jak Polska i NATO powinny kontrować odrodzoną Rosję”). Znalazła się w nim diagnoza, że Rosja może zaatakować kraje bałtyckie a nawet Polskę „z dnia na dzień” – choć jak czytamy dalej, najpewniej ograniczy swe działania do wojny hybrydowej.

W kilka dni później zarówno brytyjskie tabloidy „Daily Mail”, „Express” i „The Sun” jak i poważniejsze tytuły w rodzaju „The Independent” jednogłośnie powtórzyły te ostrzeżenia. Gazety kontrolowane przez tamtejszą klikę polityczno-finansową. Natomiast na gruncie polskim nasz „mąż stanu” Radek Sikorski jako jeden z pierwszych „podawał dalej” raport  via Twitter, zaś portal Onet.pl opublikował sążnisty artykuł na jego temat – a w parę dni później także wywiad, jakiego udzielił mu jeden z autorów raportu, brytyjski generał Richard Shirreff.

Nie minęło wiele czasu, nim treścią dokumentu zainteresowały się także media rosyjskie, w tym RT i Sputniknews. Ponieważ nie ufamy zbytnio mediom, zarówno obcym jak i „polskojęzycznym”, postanowiliśmy zapoznać się dokładnie z treścią publikacji. Okazuje się… że sprawa wygląda nawet gorzej, niż zaprezentowały to rosyjskie media. Gorzej dla Polski.

W raporcie można znaleźć wiele ciekawych informacji o uzbrojeniu, geografii teatru wojennego i możliwych do zastosowania strategiach, są też postulaty, z których część niewątpliwie jest wartościowa (jak np. idea zwiększenia polskich sił zbrojnych do 150 tys. żołnierzy i OT nawet do 90 tys., rozwój polskich dronów i mobilnych systemów rakietowych) – jednak zawiera on także COŚ JESZCZE, a mianowicie konkretne postulaty działań zaczepnych i innych o potencjale eskalującym, jakie miałaby podjąć Polska. Niekoniecznie mądre postulaty. Czytelników znających dobrze język angielski zachęcamy do zapoznania się z pełnym tekstem raportu– pamiętając rzecz jasna, by czytać także między jego wierszami.

Szczególna uwagę należy zwrócić na czwartą część raportu („Implications for Poland”): jest w niej jest sporo pułapek zastawionych na Polskę, w rodzaju nakłaniania do cyber-ataków na cywilną infrastrukturę w rodzaju moskiewskiego metra (nie ma nigdzie napisane, że mają to być ataki odwetowe!) – co de facto oznacza złamanie Protokołów Dodatkowych do Konwencji Genewskiej (art. 51) i może mieć może mieć BARDZO poważne reperkusje na arenie dyplomatycznej, zwłaszcza w wypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego tudzież stanu bezpośrednio poprzedzającego wybuch takowego (zwłaszcza w tym ostatnim wypadku – wówczas nie byłoby wcale takie oczywiste, która strona jest agresorem). Jednak jeszcze bardziej niebezpieczna jest sugestia, by Polska w razie rosyjskiego ataku szła z odsieczą państwom bałtyckim lub Rumunii, nie oglądając się na decyzje państw zachodnich (str. 12). Tudzież, by część naszych F-16 została przebazowana… na lotniska w państwach bałtyckich (str. 14). Czyli tam, gdzie w razie konfliktu zbrojnego zostałyby błyskawicznie zniszczone – jeszcze zanim można byłoby ich użyć w walce.

W sytuacji eskalacji napięć i przy obecnych zmianach geopolitycznych na świecie, słuchając takich „rad” Polsce grozić może powtórka sytuacji z września ’39, gdy „gwarancje zachodnie” nagle okazują się bez pokrycia. Tym bardziej, że po intrydze z Brexitem można już zakładać z dużym prawdopodobieństwem, że brytyjscy politycy przygotowują się na jakieś przetasowanie układu światowego. Ponadto widać, że nie będzie żadnego „drugiego referendum” w sprawie Brexitu (wbrew temu, co ostatnio sugerował J. Kaczyński) – bo brytyjskie elity polityczne tego najzwyczajniej NIE CHCĄ. Toteż wszelkie ich sojusznicze zapewnienia dla Polski z ostatnich tygodni są wysoce wątpliwe. A w razie ewentualnego konfliktu zbrojnego postawa Brytyjczyków będzie miała spory wpływ także na decyzje innych „sojuszników zachodnich” Polski.

Warto zwrócić też uwagę na autorów raportu: jak podawał Onet.pl, brytyjski generał Richard Shirreff był Naczelnym Dowódcą Sojuszniczych Sił Europy (SHAPE) w latach 2011–2014. W swej powieści typu political-fiction pt. „2017: wojna z Rosją” zawarł pewien scenariusz eskalacji wojennej, który teraz uważa za „całkiem prawdopodobny”. Onet.pl nie podaje już jednak, że po odejściu ze służby wojskowej założył prywatne konsorcjum pod nazwą Strategia Worldwide Ltd. – specjalizujące się w oferowaniu usług z zakresu bezpieczeństwa.

Z kolei Maciej Maria Olex-Szczytowski wg Onetu „jest jednym z najbardziej doświadczonych polskich profesjonalistów sfery finansów. Przez ponad 25 lat przeprowadzał transakcje w 34 krajach, a w sprawach Polski i Europy Środkowej specjalizuje się od r. 1990. Odpowiadał za dokonywane w tym regionie fuzje i przejęcia, jak też za aranżację kredytów oraz emisje akcji i obligacji o łącznej wartości ponad 18 mld EUR. Pomagał także inwestować w Polsce ponad 25 korporacjom międzynarodowym.” Nie podano natomiast, że Szczytowski w latach 2005-2008 był szefem Agencji Mienia Wojskowego, kojarzonym ze sprawą afer z udziałem podwładnych i co najmniej dwuznacznej współpracy z korporacją Ernst&Young, której jako urzędnik państwowy zlecał usługi, a po odejściu z AMW został w niej zatrudnionyna wysokim stanowisku.

Pozostawiamy te fakty do oceny Czytelnikom.

 

2. Stronnicy syryjskiej Al-Kaidy zaproszeni do Polski? Sprawa organizacji White Helmets

Od pewnego czasu działalność Atlantic Council, zwłaszcza w odniesieniu do krajów Europy Środkowo-Wschodniej, obszarów poradzieckich i Bliskiego Wschodu jest przedmiotem debat i kontrowersji – z czego jednak niewiele przenika do świadomości czytelnika polskiego. Przykładowo, nieznana pozostaje nawet sprawa z początku czerwca br., gdy na organizowane przez think-tank we Wrocławiu „Global Forum” zaproszono …dwóch syryjskich „opozycjonistów”, o imionach Raed Al-Saleh oraz Farouq Al-Habib. Odebrali tam oni nagrodę „Freedom Award” w imieniu swej organizacji – operującej w Syrii pod płaszczykiem humanitaryzmu White Helmets, rzekomo pokojowej, ratującej cywilów spod „reżimowych bombardowań”. Problem polega na tym, że organizacja ta, choć promowana nachalnie w mediach zachodnich, skupia głównie przeciwników stylu życia zbliżonego do zachodniego – stronników Al-Nusry (syryjskiej Al-Kaidy) i innych grup islamistów czy wręcz dzihadystów.A nagrodę w imieniu Atlantic Council wręczył im nie kto inny, jak sam Frederik C.Hof – Senior Fellow at the Atlantic Council’s Rafik Hariri Center for the Middle East. Former special advisor for transition in Syria at US Department of State [pol.Starszy Ekspert w Centrum Bliskowschodnim im. Rafika Haririego Atlantic Council. Były doradca specjalny Departamentu Stanu ds. przemian władzy w Syrii].

Dlaczego Amerykanie nie mogli wręczyć im tej nagrody u siebie? Jakiś miesiąc wcześniej Al-Saleh, lider White Helmets, został cofnięty z lotniska w USA, choć leciał tam na zaproszenie innej organizacji (o nazwie InterAction) powiązanej z rządem amerykańskim, by odebrać nagrodę dla swojej grupy. Paradoks tej sytuacji polegał na tym, iż przyleciał na zaproszenie ludzi związanych z establishmentem i służbami, lecz amerykańscy pogranicznicy działali według własnych procedur na lotnisku, toteż cofnęli go (prawdopodobnie ze względu na jego powiązania z radykałami islamskimi. Nadto, nie wszystkim kręgom w USA podoba się obecna polityka zagraniczna – czemu potrafią dać czasem wyraz, w dość subtelny lecz zrozumiały sposób). Zapytany o sprawę rzecznik Departamentu Stanu pan Toner wymigiwał się jak tylko mógł od podawania jakichkolwiek szczegółów nt. tego, dlaczego szef wspieranej przez nich organizacji został uznany za „niepożądanego” na terytorium USA.

Warto zauważyć, że grupa White Helmets tylko od rządu USA miała wcześniej otrzymać aż 23 mln dolarów, co zresztą przyznał… sam rzecznik Toner („Well, I can tell you that we provide, through USAID, about $23 million in assistance to them”). Temat tej organizacji jest niezwykle skomplikowany i wielowątkowy, w tle pojawiają się nie tylko rządy państw zachodnich i muzułmańskich… ale nawet George Soros, którego „fundacje”, „aktywiści” i „petycje humanitarne” stały się swego rodzaju bronią wojny hybrydowej, wymierzonej w niepodległą Syrię. Wątek White Helmets doczekał się opracowania u licznych autorów anty-mainstreamowych, publikujących w języku angielskim: z bardziej znanych można polecić artykuły pani Vanessy Beeley, publicystki brytyjskiej zaangażowanej w sprawę syryjską od początku konfliktu. Oprócz tego w internecie krąży wiele materiałów (których część pochodzi zresztą od samych zamieszanych) potwierdzających udział członków White Helmets we wspólnych demonstracjach z dżihadystami, występowanie z bronią palną w strefie działań zbrojnych (na dodatek przeważnie z bronią długą i maszynową), a nawet… asystowanie przy egzekucjach. Co ciekawe, establishmenty zachodnie oraz stanowiące ich przedłużenie różne „organizacje pozarządowe” oraz „wolne media” nie ustają w staraniach, by przeforsować uhonorowanie White Helmets… pokojową nagrodą Nobla [w tym miejscu zachęcamy do podpisania petycji by przeciw temu zaprotestować. A swoją drogą mało kto sądził, że establishmentom zachodnim uda się wytypować jeszcze gorszego kandydata do pokojowej Nagrody Nobla niż Barack Obama].

Nie trzeba chyba dodawać, że dla Rosji, silnie zaangażowanej we wspieranie syryjskiego rządu, zapraszanie do Polski przez Atlantic Council takich osób jak Al-Saleh i Al-Habib również stanowiło wrogi gest. Na dodatek sygnał niezbyt dobrze świadczący o naszym kraju: jak o neokolonialnym państewku, które na dodatek nie potrafi skontrolować, kto przybywa na jego teren i jakie poglądy sobą reprezentuje. Chyba, że obaj panowie przyjechali za wiedzą i zgodą naszego rządu oraz służb – co by świadczyło o Polsce jeszcze gorzej.

 

 

Post scriptum:

Wymierzone przeciwko niepodległej Syrii manipulacje zachodnich mediów, polityków i spekulantów w rodzaju Sorosa chyba nigdy się nie skończą. Rok temu usiłowano grać na emocjach odbiorców pokazując zdjęcie Aylana Kurdi, chłopca który utonął w morzu. Dwa dni temu pokazano nam małego Omrana, siedzącego w karetce po rzekomym nalocie na dzielnicę Aleppo (zamieszkaną głównie przez islamistów), w której mieszkał z rodzicami. Wkrótce okazało się, że jednym z fotografów obecnych na miejscu był Mahmoud Raslan – mężczyzna w charakterystycznej niebieskiej koszulce z białym wzorkiem, co zrobił sobie selfie z tymi członkami Ruchu Nur al-Din al-Zinki. Tymi samymi, którzy miesiąc temu obcięli głowę palestyńskiemu chłopcu z obozu uchodźców w Handarat pod Aleppo (o sprawie pisaliśmy pod koniec lipca br. Sprawę personaliów fotografa opisał także portal TeleSurTV). Na dodatek nie wiadomo, czy cała historia z wyciągniętym z gruzów chłopcem nie była jedną wielką inscenizacją. Liczni komentatorzy zwracają uwagę na niepasujące do siebie szczegóły: zupełnie nową karetkę (w Aleppo? Po pięciu latach wojny?), czas i miejsce zrobienia tego zdjęcia (trudno wykazać zbieżność z jakimkolwiek z dokonanych nalotów we wschodniej części miasta), odniesiona rana głowy (krwawienie przy tego typu ranach jest zwykle większe) oraz samo „cudowne uratowanie” chłopca z gruzowiska – gdzie na miejscu był już Raslan, jeden z głównych aktywistów medialnych „opozycji” islamistycznej w Aleppo. Toż miał farta, no nieźle…  W przesyconych ładunkiem emocjonalnym artykułach polskich jak i zagranicznych wielokrotnie wspomniane zostają także „Aleppo Media Center” oraz „mężczyźni w białych kaskach”. W obu przypadkach to nic innego, jak właśnie aktywiści White Helmets.

Wychodzi na to, że mamy do tu czynienia z kolejnym elementem propagandy islamistów – dla których korzystne są wszelkie działania i akcje otwierające furtkę do ustanowienia nad Syrią tzw. „No-Fly Zone” (strefy bezprzelotowej) – bo wtedy nie byliby atakowani z powietrza przez lotnictwo syryjskie i rosyjskie. Na rękę byłoby to także rządom państw zachodnich, dążącym do obalenia prezydenta Asada.

Historia ma motyw pouczający – że trzeba uważać, bo w każdym konflikcie jedną z głównych ofiar jest prawda. Prawidłowość ta dotyczyć może zarówno doniesień medialnych, aktywności organizacji podających się za „humanitarne”, jak i analiz o charakterze „eksperckim”.

(za: Michał Mazur, Xportal)

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031