Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3831 postów 1807 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Turcja bliżej Rosji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rozmowy Erdogana z Putinem w Petersburgu dla Turcji oznaczają reset na kolejnym odcinku polityki zagranicznej, a dla Rosji są prestiżowym sukcesem, który daje ważne zyski geopolityczne.

Spotkanie Putina i Erdoğana do którego doszło we wtorek w Petersburgu może mieć wiele dalekosiężnych konsekwencji, ale daje się wyczuć, że przez Moskwę jest traktowane nieufnie.  Dla Erdoğana była to pierwsza zagraniczna wizyta po nieudanym puczu wojskowym z 15 lipca, a dla obydwu liderów - pierwsze spotkanie po ochłodzeniu dwustronnych relacji w następstwie zestrzelenia (24 listopada 2015) przez tureckie lotnictwo rosyjskiego samolotu bombowego nad Syrią. Zamyka to pierwszy etap normalizacji, który zainicjował Erdoğan, wysyłając w końcu czerwca list do Putina z wyrazami ubolewania z powodu incydentu. Potem obaj przywódcy rozmawiali przez telefon, a w lipcu doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych obu państw.

Dla Turcji normalizacja stosunków z Rosją oznacza kilka ważnych korzyści. Po pierwsze, jest częścią szerszej strategii nowego rozdania kart w polityce zagranicznej, która przejawia się m.in. w normalizacji stosunków z Izraelem czy próbach podejmowanych wobec Egiptu. Turcja zorientowała się, że rozwój wydarzeń w regionie wypada dla Ankary niekorzystnie. Jej polityka na Bliskim Wschodzie pogrąża się w kryzysie:przeżywa kryzys nawet w pobliskiej Syrii, gdzie siły wspierane przez Turcję wyraźnie przegrywają z armią syryjską i są od wielu miesięcy w strategicznej defensywie. Rosną natomiast tam w siłę i odnoszą coraz więcej sukcesów oddziały syryjskich Kurdów – Partii Unii Demokratycznej (PYD) – którą Ankara uznaje – chyba zasadnie - za przedłużenie walczącej przeciw Turcji PKK. Taka sytuacja niweluje część wcześniejszych ostrych różnic w kwestii syryjskiej pomiędzy Moskwą a Ankarą i stwarza możliwość kompromisu, np. zaprzestania wspierania  PYD przez Rosję, a  ugrupowań terrorystycznych przez Turcję.

Po drugie, zwiększa pole politycznego manewru Ankary, zwłaszcza wobec Waszyngtonu. Turcja postrzega PYD jako rosnące zagrożenie a ciągłe osłabianie sił kurdyjskich jest jej priorytetem, już choćby z uwagi na własnych Kurdów w południowo-wschodniej Turcji, natomiast USA chcą w Kurdach widzieć sojuszników do walki z Daesz i ewentualny czynnik dezintegracji Syrii Assada. Ponadto doszedł spór o ekstradycję z USA Fethullaha Gülena, konserwatywnego duchownego, oskarżanego przez tureckie władze o zorganizowanie niedawnej próby puczu wojskowego.

Po trzecie chodzi o gospodarkę. Wymiana handlowa Turcji z Rosją jeszcze w 2014 roku wynosiła 31,6 mld USD, a w roku ubiegłym spadła do 24 mld USD. Dla pogrążonego w kryzysie tureckiego sektora turystycznego, który wytwarza ok. 13% PKB kraju, rosyjscy turyści byli szczególnie ważnym źródłem dochodu.

Po czwarte wreszcie, wygaszenie kolejnego ważnego konfliktu u swych granic i normalizacja stosunków zewnętrznych pozwoli Erdoğanowi skupić się na pilnych sprawach wewnętrznych: rozprawie z gulenistami (a potem również z kemalistami), dokończeniu czystek i przebudowie państwa, w tym na zmianie konstytucji i wprowadzeniu ustroju prezydenckiego.

Bodaj jeszcze więcej korzyści odnosi z tego zbliżenia Rosja. Wynikają one przede wszystkim z tego, iż jest to optymalny moment na wykorzystanie słabości strony tureckiej w celu uzyskania ważnych korzyści geopolitycznych. Już sam fakt, że to Turcja wystąpiła z obecną inicjatywą i że usilnie zabiega ona o wznowienie oficjalnych kontaktów stanowi ważne prestiżowe zwycięstwo Rosji w bilansie dotychczasowych napięć i konfliktu na linii Ankara-Moskwa. Ważniejsze są jednak inne korzyści polityczne i gospodarcze.

Po pierwsze,  w zamian za wycofanie nieformalnego poparcia dla kurdyjskich ugrupowań w Turcji (PKK) i ograniczenia wsparcia dla sił PYD w Syrii. Kreml oczekuje tureckich ustępstw w sprawie Syrii – wycofania się Ankary z poparcia dla zbrojnej opozycji antyasadowskiej, a może nawet rezygnacji z postulatu ustąpienia prezydenta Assada jako warunku zakończenia wojny domowej. To jeszcze bardziej przechyla szalę zwycięstwa w wojnie syryjskiej na korzyść sojuszu rosyjsko-syryjskiego.

Po drugie, normalizacja stosunków z sunnicką Turcją pomoże Rosji złagodzić niekorzystną percepcję jej polityki opartej na współpracy z Iranem i jego sojusznikami, która jest odbierana na Bliskim Wschodzie jako jednoznacznie proszyicka. Otwiera to Rosji szerzej drzwi do kontaktów z państwami arabskimi i tworzy status potencjalnego rozjemcy w konflikcie bliskowschodnim.  

Po trzecie, polityczne i ideologiczne poparcie Erdoğana w polityce wewnętrznej i w jego sporach z partnerami zachodnimi pozwala na wykorzystywanie napięć na linii Ankara–Waszyngton do osłabiania spoistości NATO. W sytuacji dalszego  pogorszenia się stosunków Turcji z USA i UE oraz osiągnięcia porozumienia z Rosją, można się spodziewać rozluźnienia tureckich więzi z Zachodem, co wpłynęłoby także na funkcjonowanie Turcji w NATO.  Z członka zachodniej wspólnoty strategicznej Turcja stałaby się krajem de facto neutralnym, zwłaszcza w kontekście ciągłych napięć rosyjsko-zachodnich.

Po czwarte, zbliżenie na linii Ankara–Moskwa osłabia relacje Zachodu z Turcją, i obniża poziom zaufania pomiędzy stronami, a w przypadku dalszego zacieśnienia relacji turecko-rosyjskich, będzie najprawdopodobniej skutkować bardziej negatywną postawą Ankary wobec USA w kwestii syryjskiej oraz pogorszy współpracę Turcji z UE w rozwiązywaniu kryzysu migracyjnego.

Po piąte, Moskwa spodziewa sięuzyskania korzystniejszych warunków dla wspólnych projektów energetycznych – budowy elektrowni atomowej w Akkuyu i gazociągu Turkish Stream. Chodzi tu zwłaszcza o zapewnienie specjalnego statusu dla rosyjskiej inwestycji w elektrowni atomowej w Akkuyu i rezygnacji lub ograniczenia żądań strony tureckiej dotyczących zniżek ceny na rosyjski gaz w zamian za zgodę Ankary na realizację projektu gazociągu Turkish Stream. Obydwa te wielkie projekty znalazły się w stanie zawieszenia jeszcze przed pogorszeniem się stosunków w listopadzie 2015 roku ze względu na niezdolność do znalezienia satysfakcjonującej formuły podziału ich kosztów i zysków.

Zbliżenie Ankary z Moskwą przyjmuje się jednak w Rosji z pewnym dystansem. Biorąc pod uwagę współudział Turcji z USA i innymi państwami NATO w krwawej wojnie w Syrii trudno być jednoznacznym optymistą, i uwierzyć w dobre intencjeErdoğana. W rosyjskich mediach zakłada się, że pomimo napiętych stosunków z Waszyngtonem, może on próbować grać jednocześnie kartą USA i Rosją. Mimo to, zbliżenie jest traktowane jeko kolejny sukces dyplomatyczny Kremla i z satysfakcją odnotowuje się ogromne zaniepokojenie z tego powodu na Zachodzie. 

 

KOMENTARZE

  • Nie nalezy
    wpadać w zbytni optymizm. Erdoğan nie raz udowodnił, że stabilność nie jest ważną cechą jego polityki.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930