Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3823 posty 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Cień Ankary nad Renem

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Napięcia i konflikty w Turcji przenoszą się na turecką diasporę w Niemczech

 

Die lange Hände von Erdogan darf nicht in Deutschland erreichen“ (Długie ręce Erdoğana nie mogą dotrzeć do Niemiec) grzmiał w Bundestagu Cem Ozdemir, jeden z 11 członków niemieckiego parlamentu o tureckich korzeniach. Mimo to turecka polityka zawitała bezpośrednio na niemieckie ulice. W dniu 31 lipca prawie 40.000 osób zebrało się na wiecu w Kolonii zorganizowanym przez międzynarodową grupę wsparcia Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) Erdoğana. Demonstracja ta tylko zasygnalizowała ogromną, ukrytą skalę poparcia tureckiej diaspory dla Erdoğana oraz trudności, z jakimi zmierzą się niemieccy politycy próbując wypowiadać się przeciwko niemu.

W Niemczech mieszka około trzech milionów osób tureckiego pochodzenia. Połowa z nich zachowuje obywatelstwo tureckie, co czyni z Niemiec czwarty co do wielkości okręg wyborczy Turcji. Spośród około 570 tysięcy niemieckich Turków, którzy głosowali w 2015 roku, 60% wybrało partię pana Erdoğana, co dało mu w Niemczech większą proporcję głosów niż w samej Turcji. Jakieś 2.000 spośród 3000 meczetów w Niemczech to meczety tureckie, a 900 z nich jest finansowane przez DITIB, agencję rządu tureckiego, która przysyła do nich imamów z Turcji. Obecne są też inne grupy polityczne, w tym ruchu założonego przez wygnanego islamskiego duchownego Fethullaha Gülena, którego Erdoğan obwinia za próbę zamachu stanu w Turcji 15 lipca, czemu sam Gülen zaprzecza.

Stosunki niemiecko-tureckie pogarszają się od wielu miesięcy. Niemiecki parlament przegłosował w czerwcu określenie tureckiej masakry Ormian przed stu laty  jako "ludobójstwo", za co Erdoğan mocno sponiewierał  niemieckiego ambasadora w Ankarze. Nęka także na różne sposoby posłów do Bundestagu o tureckich korzeniach, takich jak wspomniany Cem Ozdemir, oraz zabronił niemieckim parlamentarzystom odwiedzania swoich wojsk stacjonujących w Turcji w ramach sił NATO do walki z Państwem Islamskim, co może w efekcie doprowadzić do wycofania się Niemców  z tej koalicji.

Ale od czasu próby zamachu w Turcji trzy tygodnie temu rzeczy mają się znacznie gorzej. Niemieccy kibice Erdoğana zrobili się dużo bardziej krzykliwi. Kilku zwolenników Gülena otrzymało pogróżki, a turecki rząd domaga się ekstradycji wielu z nich. Winfried Kretschmann, premier Badenii-Wirtembergii, w południowo-zachodniej części Niemiec mówi, że rząd turecki zwrócił się do władz jego landu o zamknięcie szkół mających powiązania z ruchem Gülena.

Wszystko to nie mogło przyjść w trudniejszych czasach dla Bundeskancleriny Angeli Merkel. W marcu wynegocjowała ona umowę, zgodnie z którą Turcja obiecała powstrzymać uchodźców od przechodzenia przez Morze Egejskie do Europy w zamian za 3 miliardy euro dotacji, plus ruch bezwizowy dla Turków w Unii Europejskiej oraz wznowienie rozmów o możliwości - bardzo jeszcze odległej - członkostwa Turcji w UE. Ale postęp tych posunięć spowolnił się prawie natychmiast po ich uzgodnieniu, gdyż Turcja nadal nie spełnia przede wszystkim warunków ruchu bezwizowego. Tureccy  politycy grożą teraz odrzuceniem całego pakietu.

Z kolei w Niemczech wielu polityków ma obecnie poważne podstawy, aby wątpić w lojalność największej mniejszości w ich kraju. „Die Bürger haben Verbundenheit mit dem Staat zu verpflichten, in dem sie leben“ (Obywatele muszą być lojalni wobec państwa, w którym żyją), domaga się Volker Kauder, mówiący w imieniu większości w Bundestagu. Ale wielu Turków za brak wzajemnego zaufania obwinia niemiecką politykę. Przez całe dziesięciolecia, odkąd Turcja zaczęła wysyłać "gastarbeiterów" do niemieckich fabryk, politycy utrzymywali fikcję, że Turcy ci wrócą pewnego dnia do domu i nic nie robili w celu ich integracji. Stan ich dzisiejszej wątpliwej lojalności to właśnie skutki tej złej polityki.

KOMENTARZE

  • Piosenka wyborcza podkreślająca cnoty Recepa Erdoğana
    https://youtu.be/j6jL95BaSeM
  • Anglosaska mapka aktywności ruchu Gülena (w Turcji uważanego od niedawna za amerykańską agenturę)
    https://pbs.twimg.com/media/CpIO0cCWYAQHGLj.jpg:large
  • Początki kalifatu
    "Z kolei w Niemczech wielu polityków ma obecnie poważne podstawy, aby wątpić w lojalność największej mniejszości w ich kraju. "

    Po beztroskim, długim śnie przychodzi niemieckie przebudzenie. Jest już jednak za późno.
  • @AgnieszkaS 02:52:48
    Mi szkoda Francji, co Helmutów już nie..
    zwłaszcza południa....
  • @laurentp 09:28:59
    Obawiam się, że jak już kalifat Europy Zachodniej będzie naszym sąsiadem od strony Odry, to i Helmutów zaczniemy wspominać z łezką w oku. To jest oczywiście moja optymistyczna wersja przyszłości.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930