Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4000 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Ursula major

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Następną kanclerz Niemiec będzie Ursula von der Leyen, obecna minister obrony RFN. Na razie jeszcze nikt o tym nie wie, ale już uczmy się tego nazwiska.

 


 Na razie jeszcze się maskuje…

 

Herbem Berlina jest niedźwiedź, a gwiezdnym znakiem na niebie nad miastem są dwie niedźwiedzice: Wielka (Ursa Maior) i Mała (Ursa Minor). Niektórzy wolą jednak zejść na ziemię i tu widzą dwie inne niedźwiedzice: ta wielka to jeszcze Angela Merkel, urzędująca kanclerz Niemiec, a ta mała to wschodząca gwiazda CDU – obecna minister obrony RFN, pani Ursula von der Leyen.  Imię by się zgadzało, bo Ursula (Urszula) to po łacinie właśnie  „mała niedźwiedzica”, coś jakby nasza „Misia”. Ale takie małe zwierzęta mają to do siebie, że rosną i pani minister ma szanse zostać wielką niedźwiedzicą Berlina. Jest bowiem najbardziej prawdopodobną kandydatką na następczynię coraz mniej popularnej pani Merkel.

Niemiecki dziennikarz ze Spiegla opisał ją w grudniu tak: Ursula von der Leyen wchodzi do gabinetu bez chwili wahania, prosto z parlamentu, który właśnie dał jej mandat do wysłania sześciu odrzutowców rozpoznawczych aby latały nad Syrią i fregatę do osłony francuskiego lotniskowca. Wieczorem chce być w swojej wiejskiej posiadłości koło Hanoweru wraz z mężem i siedmiorgiem dzieci. Potem leci  znowu do Afganistanu, aby dodać otuchy niemieckim żołnierzom. Mimo całego tego pośpiechu przed rozpoczęciem wywiadu musi zapalić  na stole adwentową świecę z obowiązkowym służbowym uśmiechem. Atmosfera ma dla niej zawsze duże znaczenie.

Na pytanie, które się jej coraz częściej zadaje – czy chciałaby zająć miejsce swej szefowej, Ursula von der Leyen odpowiada zawsze tak samo: „Jede Generation hat ihre Kanzler und in meiner Generation, das ist Angela Merkel” (Każde pokolenie ma swego kanclerza i w moim jest to Angela Merkel). Pytanie pojawia się stale, ponieważ nikt nie wierzy, że ambitna pani minister obrony celuje w polityce cokolwiek niżej. Stało się ono tym bardziej interesujące, odkąd Niemcy na tle kryzysu z imigrantami dostrzegli, że kończy się era Merkel.

Jeszcze w lecie zeszłego roku wydawało się, że obecna kanclerz, dziesiąty już  rok na urzędzie , pozostaje murowanym kandydatem w następnych wyborach federalnych w 2017 roku, ale jesienią pojawili się masowo uchodźcy i pani Merkel nieprzyjemnie zaskoczyła bardzo wielu Niemców, w tym jej własną chadecję, swoją nachalną promocją idei multi-kulti. Według jednego z najnowszych sondaży, ewentualna kandydatura pani Merkel na czwartą kadencję ma obecnie więcej przeciwników niż zwolenników. Sondaże wskazują również, że centroprawicowa CDU zachowa monopol na urząd kanclerza, więc następcą pani Merkel będzie prawdopodobnie ktoś z szeregów tej partii. W niedawnym sondażu wśród członków CDU 33% ankietowanych wskazało na ministra finansów Wolfganga Schäuble, jako na jej następcę. Ale Schäuble ma 73 lata. Pani von der Leyen, która ma lat 57, zajęła drugie miejsce dostając 31% głosów.

Pochodzi ona z uprzywilejowanej i bardzo upolitycznionej rodziny. Jej ojciec, Ernst Albrecht był przez 14 lat chadeckim premierem  landu Dolnej Saksonii. Nazywał swoją córkę Röschen (Różyczka) i dosłownie ją uwielbiał. Rodzina mieszkała w wiejskiej posiadłości wśród zwierząt gospodarskich, muzyki kameralnej i gości z niemieckiej elity politycznej. Różyczka stała się wtedy ekspertem w ujeżdżaniu koni. Ale w latach 1970-ych rodzina otrzymała pogróżki i zaczęła się bać, że może stać się celem niemieckich terrorystów lewicowych, więc ojciec wysłał Różyczkę na studia w London School of Economics, gdzie pod pseudonimem Rose Ladson doskonale sobie poradziła.

Wróciwszy potem do Hanoweru na studia medyczne, poznała tam swojego męża, również lekarza, we wspólnym chórze uniwersyteckim. Razem przenieśli się po studiach na cztery lata do Kalifornii; Pani von der Leyen wciąż zachwyca się otwartością Ameryki wobec pracujących kobiet. Powróciwszy do Dolnej Saksonii, stwierdziła, że zwłaszcza w porównaniu z Kalifornią lokalna kultura niemieckiej prowincji jest kołtuńska i duszna. Przez jakiś czas przebywała w domu, rodząc i wychowywując na farmie swoich siedmioro dzieci. Ale w 2003 roku poszła w ślady swego ojca i wkroczyła do polityki, zostając od razu  ministrem Dolnej Saksonii ds. kobiet i rodziny.

roku 2005, kiedy pani Merkel została kanclerzem, zrobiła panią von der Leyen federalnym ministrem ds. kobiet i rodziny. Wykonywała ona to zadanie z gorliwością, domagając się zwłaszcza większych dopłat do żłobków, tak aby kobiety mogły pracować. Lewicowe partie zaczęły się martwić, że chadecja wchodzi na ich teren i odbiera im wiatr z zagli. Niektórzy z bardziej konserwatywnych kolegów w CDU zaczęli się jej podejrzliwie przyglądać. Większość z nich wychowała się w tradycyjnym niemieckim przekonaniu, że rolę kobiety najlepiej określa klasyczna aliteracja „drei K” (Kinder, Küche, Kirche – „dzieci, kuchnia i kościół”) i chyba takiej postawy spodziewali się po matce siedmiorga dzieci. W rezultacie pani von der Leyen musiała zmienić resort.

Awansowana na ministra pracy w 2009 roku, znowu zachwyciła lewicę i przeraziła prawicę, tym razem żądając kwot dla kobiet w zarządach firm oraz krajowej płacy minimalnej. To przestraszyło biznes i pani Merkel zmusiła ją do wycofania się z obu tych pomysłów. Ale jeszcze w tym samym roku "wielka koalicja" chadeków i socjaldemokratów przepchnęła w ustawodawstwie zarówno owe kwoty jak i płacę minimalną. SPD przypisała sobie obie te zasługi, ale w CDU pani von der Leyen poczuła się i tak zrehabilitowana.

Niemiecki MON jest jak dotąd jej największym wyzwaniem. Musi ona zarządzać rosnącą międzynarodową rolą wielkiego i ważnego kraju, który wciąż nie ufa własnej armii. Oprócz nowej misji wspomagania sojuszników z NATO w walce z Państwem Islamskim, Niemcy wysyłają​  650 żołnierzy do Mali, aby odciążyć tam Francuzów. A poza tym szkolą kurdyjskich peszmergów w północnym Iraku do walki przeciwko Daesz.

Daniel Goffart, współautor biografii pani von der Leyen ostrzega, że „das Verteidigungsministerium ist wie eine Zeitbombe. Sie können nicht positiv festgestellt  werden, nur negativ“  (ministerstwo obrony jest jak bomba zegarowa. Nie można być tam pozytywnie postrzeganym, a tylko negatywnie). Projekty przetargowe często mijają się z kosztami. Jeden z zakupionych karabinów szturmowych nie nadawał się do strzelania po rozgrzaniu lufy. Połowa z sześćdziesięciu  niemieckich odrzutowców Tornado nie nadaje się do latania. Jeśli cokolwiek pójdzie nie tak na którejś z misji zagranicznych, oberwie za to pani von der Leyen. A przecież to nie ona ustala ogólną strategię, bo to jest zadanie kanclerz Merkel.

Jej dalszej karierze mogą też przeszkodzić inne czynniki. Toczy się dochodzenie, czy nie jest plagiatem część jej pracy doktorskiej, w której twierdziła, że ciepłe kąpiele mogą pomóc kobietom w czasie porodu. A ponadto niektórzy Niemcy, zwłaszcza kobiety, mogą uznać, że jest ona po prostu zbyt doskonała. Bądź co bądź skończyła przecież dwa kierunki studiów (ekonomię i medycynę), z medycyny obroniła doktorat (ginekologia), zna biegle francuski i angielski, świetnie jeździ konno, ładnie śpiewa i gra na fortepianie, urodziła i wychowuje siedmioro dzieci, osobiście opiekowała się swoim chorym na Alzheimera ojcem (aż do jego śmierci rok temu), kieruje naprawdę wielkimi resortami federalnymi (już trzecim), a jednocześnie utrzymuje smukłą figurę, jest zadbana i ma zawsze uśmiechniętą twarz. Która kobieta – i który mężczyzna - może jej dorównać?

Aby utrzymać swój polityczny wzrost na finiszu, pani von der Leyen musi zwłaszcza teraz starannie unikać błędów. Stąd w rozmowie robi ona wrażenie nadmiernie ostrożnej a jej zachowania są jakby wyreżyserowane. Ale ona też potrzebuje wizji niemieckiego przywództwa. Porównuje ona Unię Europejską do rodziny, być może mając w głowie obraz swej własnej rodziny przy stole. Taka wspólnota nie może mieć jednego lidera. Ale teraz, kiedy Unia jest rozrywana przez siły odśrodkowe, potrzebuje ona, jak to ujęła Ursula von der Leyen „eine Zentripetalkraft, die kommen immer wieder als Vereiniger“ (siły dośrodkowej, która zadziała jak lepiszcze). Mała niedźwiedzica uważa, że to jest właśnie rola Niemiec. Idę o zakład, że wkrótce sama będzie tę rolę odgrywać.

 

KOMENTARZE

  • Aż żal
    W kraju nad Wisłą niestety takich ze świecą szukać.
  • Kobieta,ginekolog ministrem obrony.Taki jest teraz trend bo kobieta ma
    zawsze racje.Kiedys pracowalem jako projektant maszyn do tkania samolotow z wlokna weglowego i szefem nad 30 inzynierami ustanowiono gruba kobiete, byla bibliotekarke.Uslyszalem kiedys jak mowila przez telefon:"Nienawidze tych inzynierow bo nigdy nie sa w stanie powiedziec kiedy skoncza dany projekt".
    Malo tego.Syn pracuje jako analityk w US Air Force.Jego szefem zostala kobieta, cywil i mu rozkazuje.Jak nadchodzi moment nadania nagrod za dobra prace to wrecza je tylko kobietom.
  • potem ta baba
    dla rabatym broń,by mogli sprawnie zabijać.
    Na początek 300 rabatych do Bundeswehry.
    Zapewne za rok/dwa spotkamy ich na linii Warty.
  • Mr.B.Jeznach
    Zycze sokolego oka i ciesze sie z Pana powrotu i jak mysle poprawy zdrowia ... mam nadzieje, ze Niemcy ( oraz Niemki) po uroczej tante Merkel beda woleli odpoczac od babskiej retoryki i posluchac jakiegos " facecika", ktory potrafi ich zmobilizowac do walki o przetrwanie. chyba te amerykanskie podsluchy Anieli ( a moze i rzytofskie) odebraly jej resztki rozumu???
    https://www.youtube.com/watch?v=VWSVOjkaG1E
    Tu u mnie Hollande i jego "banda" nadal uzbraja i pomaga Dahes , w celu obalenia Assada!!
    Pozdrawiam ....
  • ----- a ! poczytałam sobie
    ---- Pani Minister .................. ma jaja ................. Mężczyzna przegrał z chwilą gdy ! przyjął bezkrytycznie // prawdę // że !- kobieta została utworzona z jego żebra. Właśnie obchodziłam 35 lecie małżeństwa. Wraz z mężem doszliśmy do wniosku że !!-- bez uzupełniania swoich wrodzonych ! // niedoskonałości // puzzle -- NIE ISTNIEJEMY !! w sensie KOBIETA ,MĘŻCZYZNA . Obojnakami wszak nie jesteśmy.

    Ps. STWÓRCA --zaprojektował --DZIURKĘ i KOREK :)) po coś to zrobił.
  • @ninanonimowa 23:36:08
    ------------ jeszcze jedno !!
    https://www.youtube.com/watch?v=Ag68JCrefbs

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930