Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4000 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Niedziela, 24 lipca 2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (948) Po długiej przerwie zapraszam na kolejny serwis aktualnych informacji agencyjnych i komentarzy prasowych ze świata:

 

* Sytuacja w Turcji nadal absorbuje wszystkich  obserwatorów i analityków świata.  Jest ciekawe, że Unia Europejska i USA odmiennie oceniają wydarzenia w Turcji. UE ostrzegła Turcję, że prześladowania, które nastąpiły po nieudanej próbie puczu są «nie do przyjęcia», natomiast USA nazwały działania tureckich władz, w tym masowe aresztowania, «usprawiedliwioną» odpowiedzią" — doniósł  w piątek portal informacyjny EUObserver. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini i komisarz do spraw europejskiej polityki sąsiedztwa i negocjacji akcesyjnych Johannes Hahn opublikowali w czwartek wspólne oświadczenie, w którym nazywają niedopuszczalnymi niedawne decyzje Turcji w zakresie systemu edukacji, sądownictwa i mediów. Natomiast oficjalny przedstawiciel amerykańskiego Departamentu Stanu John Kirby oświadczył, że nie usprawiedliwia i nie broni każdej decyzji tureckich władz, „ale należy zrozumieć, że władze Turcji będą musiały przeprowadzić na tyle szerokie śledztwo, na ile będzie to potrzebne dla uzyskania informacji o tym, kto niesie odpowiedzialność". W nocy z 15 na 16 lipca grupa buntowników dokonała w Turcji próby przewrotu wojskowego. Konfrontacja przyjęła największy rozmiar w Ankarze i Stambule. Według ostatnich danych zginęło 246 tureckich obywateli, nie licząc buntowników, a ponad 2 tysiące osób zostało rannych. Wśród zabitych jest 145 cywilów, 60 policjantów i trzech żołnierzy. W toku śledztwa w sprawie próby puczu władze zatrzymały ponad 10 tys. osób. Zwalniani są pracownicy wielu resortów i środków masowego przekazu. Władze dementują przy tym informacje, że aresztowania odbywają się zgodnie z zawczasu przygotowywaną listą.

 

* Krytyka ze strony krajów europejskich w związku z wprowadzeniem w Turcji stanu wyjątkowego jest wyraźnym przykładem podwójnych standardów – oświadczył rzecznik tureckiego prezydenta Ibrahim Kalin.  „Jest to wyraźny przykład podwójnych standardów… Wszyscy potępiliśmy nikczemny akt terroru w Paryżu, po którym we Francji został wprowadzony stan wyjątkowy. Nikt nie oskarżył Francji o łamanie praw człowieka. Apelujemy do Europy, by nie oskarżano Turcji o to, o co nie oskarżono Francji. Po brukselskich atakach w Belgii też wprowadzono stan wyjątkowy. Nie oskarżajcie Turcji o to, o co nie oskarżyliście Belgii” – powiedział CNN Türk Kalin. Według jego słów stan wyjątkowy w Turcji został wprowadzony w ramach obowiązującego prawa, obywatele nie odczują zmian. Jednocześnie – jak zaznaczył rzecznik tureckiego prezydenta – podejmowane są kroki, by oczyścić kraj ze spiskowców.

 

* Premier Turcji Binali Yıldırım ogłosił w sobotę rozwiązanie Gwardii Prezydenckiej po nieudanej próbie zamachu stanu 15 lipca. — Gwardii Prezydenckiej nie będzie, nie ma takiego celu i potrzeby – oświadczył szef tureckiego rządu, jak poinformowała telewizja A Haber. W piątek władze Turcji wydały nakaz aresztowania 300 członków Gwardii Prezydenckiej. Gwardia Prezydencka została założona w 1920 roku. Obecnie liczy 2,5 tys. żołnierzy, którzy odpowiadają za ochronę prezydenta oraz zapewniają asystę honorową podczas ceremonii z udziałem głowy państwa. Od 16 lipca zatrzymano w Turcji ponad 10 tys. osób, w tym żołnierzy i oficerów, sędziów, prokuratorów i urzędników. W obowiązkach zawieszono około 50 tys. pracowników oświaty i administracji publicznej. Od czwartku w Turcji obowiązuje stan wyjątkowy.

 

* Turecki minister ds. Unii Europejskiej Omer Celik nie może uwierzyć, że żaden z wysoko postawionych urzędników UE nie przyjechał do Turcji w ciągu tygodnia, który upłynął od nieudanej próby zamachu stanu.  Spodziewaliśmy się, że oficjalni przedstawiciele z UE, Parlamentu Europejskiego, Rady Europejskiej odwiedzą Turcję, by wyrazić swoje poparcie dla wartości demokratycznych, które podzielamy, i stanąć ramię w ramię z Turcją – powiedział Celik na sobotniej konferencji prasowej. Jednocześnie podziękował wszystkim sojusznikom Ankary za słowa wsparcia. Po stłumieniu zamachu stanu władze przeprowadzają czystki m.in. w armii, administracji publicznej, szkolnictwie wyższym, policji i wymiarze sprawiedliwości. Aresztowano już ponad 10 tys. osób, w tym 103 generałów armii.

 

* Tureckie władze zapowiedziały, że będą mogły znieść stan wyjątkowy „za miesiąc lub półtora", jeśli sytuacja wróci do normy po nieudanej próbie puczu wojskowego 15 lipca. Stan wyjątkowy oznacza m.in., że okres przetrzymywania podejrzanych nie może przekraczać 30 dni od momentu zatrzymania. W tym terminie oskarżony powinien stanąć przed sądem. Ponadto zawieszono działalność 35 placówek służby zdrowia, 1043 prywatnych placówek edukacyjnych, hosteli i pensjonatów, 1229 stowarzyszeń i fundacji, 19 związków zawodowych, federacji i konfederacji, 15 wyższych uczelni i funduszy publicznych. Urzędnicy państwowi, którym udowodnione zostaną związki z organizacjami terrorystycznymi lub ze strukturami, podmiotami oraz grupami, mogącymi stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, zostaną zwolnieni i nie będą ponownie przyjęci na służbę cywilną. Jak twierdzą tureckie władze, stan wyjątkowy ma zapobiec ewentualnej drugiej próbie zamachu stanu oraz umożliwić skuteczne i szybkie podjęcie działań przeciwko terrorystom.

 

* Tureckie władze aresztowały dwóch tureckich pilotów, którzy w listopadzie ubiegłego roku zestrzelili rosyjski bombowiec Su-24 - podaje agencja Bloomberg, powołując się na wysokiego rangą tureckiego urzędnika. „Aresztowano dwóch tureckich pilotów, którzy zestrzelili rosyjski Su-24 niedaleko granicy z Syrią. Taką informację przekazał nam wysoki rangą turecki urzędnik, prosząc o anonimowość" — czytamy  w komunikacie Bloomberg. Kryzys w stosunkach między Rosją i Turcją zaczął się po tym, jak 24 listopada ubiegłego roku turecki myśliwiec zestrzelił w niebie nad Turcją rosyjski bombowiec Su-24. Prezydent Rosji Władimir Putin nazwał ten incydent „ciosem w plecy" ze strony popleczników terrorystów. Rosja wprowadziła wobec Turcji szereg ograniczeń gospodarczych. Pod koniec czerwca Putin zapowiedział początek procesu normalizacji stosunków handlowo-gospodarczych z Turcją.    

 

* Agencje Peshgam TV i TOLOnews opublikowały wideo przedstawiające wczorajszy atak bombowy w stolicy Afganistanu, Kabulu. Tymczasem rośnie liczba ofiar zamachu. Według najnowszych informacji zginęło 80 osób, a 231 zostało rannych. Wcześniej media poinformowały o 60 zabitych i 200 rannych. Telewizja Tolo podała, że do zamachu doszło podczas demonstracji przeciwko budowie linii elektroenergetycznej. Wśród demonstrantów prawdopodobnie było trzech zamachowców. Bomba jednego z nich nie wybuchła, kolejnego zastrzeliły siły bezpieczeństwa. Reuters poinformował, że do przeprowadzenia ataku przyznało się Państwo Islamskie.

 

* Wczoraj co najmniej 12 osób zginęło, a 22 zostały ranne w samobójczym zamachu w szyickiej dzielnicy Bagdadu – poinformowała agencja Associated Press. Zamachowiec wysadził się w powietrze w niedzielę rano w pobliżu punktu kontrolnego na północy irackiej stolicy. Wśród ofiar jest dwóch policjantów, reszta zabitych to cywile. Na razie nikt nie przyznał się do zamachu, ale Państwo Islamskie regularnie przeprowadza ataki na szyitów w Iraku.

 

* Dziś, w niedzielę, co najmniej 13 osób zginęło, a 19 zostało rannych w dwóch eksplozjach w prowincji Salah ad-Din w centralnej części Iraku – poinformowało źródło w irackich strukturach siłowych. Do obu wybuchów doszło w mieście Szirkat, położonym ok. 280 km od Bagdadu. W pierwszym przypadku zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze wśród tłumu uchodźców. Zginęło 11 osób, głownie kobiety i dzieci. 9 osób zostało rannych. W kolei założona na poboczu mina zabiła 2 osoby i raniła 10. Źródło poinformowało, że zamachy przeprowadzili bojownicy Państwa Islamskiego. Ich celem byli lokalni mieszkańcy, uciekający przez terrorem ze strony dżihadystów.

 

* Ofiarami ataku tzw. międzynarodowej koalicji w okolicy syryjskiego miasta Manbidż padło ponad stu cywilów. Jednocześnie Waszyngton i Paryż nie zaprzeczają samemu faktowi lotu bojowego, - informuje vesti.ru. Według danych syryjskich władz na początku tygodnia w wyniku nalotów francuskich i amerykańskich sił powietrznych w pobliżu miasta Manbidż w północnej Syrii zginęło około 150 osób, wśród nich kobiety i dzieci, a kilkadziesiąt osób zostało rannych. Manbidż jest strategicznie ważnym punktem dla PI. Zachodni partnerzy i oddziały uzbrojonej opozycji dały bojownikom dwa dni na opuszczenie miasta. Ale tysiące mieszkańców nie miały możliwości opuszczenia. A ci, którym się udało,  uciekali zarówno przed PI, jak i przed pociskami koalicji. „Uciekliśmy przed PI dziesięć dni temu. Udało nam się przetrwać, podczas gdy bomby przelatywały nad naszymi głowami”, — opowiada jeden z mieszkańców w reportażu vesti.ru. UNICEF wydał lakoniczny komunikat prasowy potępiający zdarzenie. Udostępniło go 600 użytkowników Facebooka — kropla w morzu. Ale szczegóły w nim są ważne: ludzie przygotowywali się do ewakuacji, kiedy rozpoczął się atak z powietrza. Zachodnia koalicja nanosiła uderzenia bez uzgodnienia z Damaszkiem. Prezydent Francji Francois Hollande po doniesieniach Manbidżu oświadczył, że nie posiada konkretnych informacji. Amerykański sekretarz obrony Ashton Carter z kolei obiecał przeprowadzić „transparentne dochodzenie”.Rosyjskie MSZ wezwało również do sprawdzenia napływających relacji. „Straszna wiadomość. Trzeba to zbadać, upublicznić. Jeśli to się potwierdzi, należy zrobić wszystko, aby się to nie powtórzyło”, — powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. Na początku roku sekretarz stanu USA John Kerry twierdził, że Rosja w Syrii wykorzystuje niekierowane bomby, dlatego, w jego ocenie, giną cywile. Kilka razy organizacje praw człowieka przygotowywały raporty na temat nieścisłości rosyjskich ataków w Homs, Idlibie. Jednak ONZ tych danych nie potwierdziła. Tymczasem Ministerstwo Obrony Rosji dzień w dzień publikowało nagrania z ostatnich operacji. Bombowce dokonują nalotów na stanowiska dowodzenia i składy bojowników — obszary są wyraźnie wskazane. Zaś ostatnie nagranie Pentagonu z Manbidżu datowane jest na 5 lipca. Za to filmy od tak zwanych grup monitorujących o zagładzie cywilów rzekomo przy syryjskich i rosyjskich nalotach międzynarodowe agencje również publikują. Co prawda datę i miasto rzetelnie oznaczają napisem „Said to be” — „mówi się”, „rzekomo”.

 

* Państwo Islamskie prowadzi rozmowy w sprawie wymieniania rannych mieszkańców syryjskiego miasta Manbidż na swoich bojowników – poinformowała telewizja Al Mayadeen, powołując się na radę wojskową Manbidż.  Według słów przedstawicieli rady, cywile w mieście są zakładnikami terrorystów i „kartą przetargową”. Z kolei Kurdowie donoszą, że dżihadyści wykorzystują mieszkańców jako żywe tarcze podczas nalotów. Syryjskie Siły Demokratyczne od prawie miesiąca próbują wyzwolić miasto z rąk dżihadystów. 

 

* Damaszek potępia obecność francuskich i niemieckich sił specjalnego przeznaczenia na północy Syrii - oświadczył syryjski resort polityki zagranicznej. „Syria potępia obecność francuskich i niemieckich służb specjalnych na północy Syrii" — cytuje oświadczenie MSZ Syrii agencja RIA Novosti, powołując się na Reuters.  Wcześniej telewizja Al-Mayadin, powołując się na własne źródła, poinformowała, że kilkudziesięciu żołnierzy niemieckich służb specjalnych wkroczyło na terytorium Syrii i dołączyło do francuskich i amerykańskich sił uczestniczących w operacji w rejonie miasta Manbidż w prowincji Aleppo. Z kolei rzecznik Ministerstwa Obrony Niemiec oświadczył dzisiaj, że niemieckich jednostek specjalnego przeznaczenia w Syrii nie ma.  W Syrii od marca 2011 roku trwa konflikt zbrojny, w którym według danych ONZ zginęło ponad 250 tys. osób.  

 

* Pentagon wszczął śledztwo w sprawie zbombardowania przez amerykańskie siły powietrzne sojuszniczego ugrupowania w Syrii, które walczy z dżihadystami z Państwa Islamskiego – poinformowała gazeta „The Wall Street Journal”, powołując się na Departament Obrony USA. Z informacji gazety wynika, że 27 i 28 maja amerykańskie lotnictwo bombardowało cele w pobliżu miejscowości Al-Maara. Jak poinformowało Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA, jeden z nalotów przeprowadzono na walczącą z Państwem Islamskim brygadę Mutasim Brigade. Rzecznik Centralnego Dowództwa amerykańskiej armii pułkownik Patrick Ryder poinformował o wszczęciu dochodzenia w tej sprawie. Będziemy nadal wspierać walczące z Państwem Islamskimi siły i zastosujemy w praktyce otrzymaną w rezultacie śledztwa lekcję w celu poprawy skuteczności naszych operacji w przyszłości – zaznaczył Ryder. Gazeta pisze, że Centralne Dowództwo po raz pierwszy przyznało się do przeprowadzenia nalotu na zaprzyjaźnione ugrupowanie i do „najpoważniejszego dotychczas niepowodzenia we współpracy z arabsko-sannickimi siłami na północy Syrii”.  Wcześniej liderzy Mutasim Brigade poinformowali media, że w amerykańskim nalocie zginęło 10 bojowników. Z kolei Pentagon zapewnił, że amerykańskie samoloty zaatakowały w pobliżu Al-Maara pozycje Państwa Islamskiego, niszcząc dwie jednostki transportu wojskowego i samochód dżihadystów. W tym przypadku koalicja dowiedziała się o ewentualnym ostrzale własnych sił po kilku dniach – wyjaśnił przedstawiciel Pentagonu. „The Wall Street Journal” pisze, że nie posiada wiarygodnych informacji na temat liczby zabitych w szeregach Mutasim Brigade.

 

* 16 lipca rosyjskie samoloty zbombardowały garnizon At-Tanf w południowo-wschodniej Syrii, który okazał się  tajną bazą dla żołnierzy sił specjalnych USA i Wielkiej Brytanii. W ataku zginęło minimum czterech „umiarkowanych terrorystów”, którzy korzystali z tej bazy operując przeciwko syryjskiej armii rządowej i miejscowej ludności cywilnej. Właśnie z tego powodu baza została namierzona przez wywiad syryjski. Nie wiadomo, czy były ofiary wśród żołnierzy amerykańskich lub brytyjskich, ale amerykańska gazeta „The Wall Street Journal” oskarżyła Rosję o umyślne atakowanie wojsk koalicji anty-Daesz i ich infrastruktury. W odpowiedzi rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji generał  Igor Konaszenkow powiedział, że „tylko w przypadku wspólnych działań uda się uniknąć podobnych incydentów”.  Gen. Konaszenkow podkreślił, że odpowiedzialność za żołnierzy zachodniej koalicji, stacjonujących w obszarach, gdzie rosyjskie siły powietrzne przeprowadzają naloty przeciw terrorystom, leży wyłącznie na barkach ich dowódców. Ciągle i za pośrednictwem wszystkich dostępnych kanałów wzywamy naszych parterów do dzielenia się informacjami o lokalizacji kontrolowanych przez nich oddziałów tzw. „umiarkowanej opozycji” – podkreślił rzecznik. Dodał, że dopiero po podobnych incydentach do Moskwy docierają skargi i zarzuty. Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow odmówił komentarza w tej sprawie.

 

* Udział Rosji w koalicji pod wodzą USA przeciwko Państwu Islamskiemu na razie jest wykluczony – powiedział w TV Sky News Arabia Brett McGurk, specjalny przedstawiciel prezydenta USA w koalicji przeciwko Daeszowi.  Koalicja antyterrorystyczna istnieje od 2014 roku i działa w Iraku oraz Syrii.  (USA) nie wierzą Moskwie, która wspiera syryjski rząd materialnie i militarnie – podkreślił McGurk. Dodał, że Waszyngton koordynuje z Moskwą ataki na  bojowników z Dżabhat an-Nusra. Jego zdaniem Rosja powinna wywierać silniejszą presję na władze Syrii, by zaczęły one przestrzegać porozumienia o zawieszeniu broni. Podobnie jak terroryści, McGurk uważa, że walcząc z nimi siły rządowe regularnie je łamią.

 

* Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy (PACE) nie otrzyma zaproszenia do monitorowania wrześniowych wyborów parlamentarnych w Rosji. Siergiej Naryszkin, Przewodniczący Dumy Państwowej Rosji wyjaśnił,  że PACE samo, swoją niedemokratyczną, niezgodną z zasadami parlamentaryzmu i demokracji  decyzją o pozbawieniu rosyjskiej organizacji parlamentarnej prawa głosu, wytworzyło dla siebie niemożność udziału w charakterze obserwatora w wyborach do Dumy Państwowej. Naryszkin wyraził przy tym przekonanie, że spośród  zaproszonych międzynarodowych organizacji parlamentarnych żadna nie odmówi udziału w monitorowaniu wyborów do niższej izby rosyjskiego parlamentu. Zaproszenia wysyła Centralna Komisja Wyborcza na wniosek Dumy Państwowej Rosji.

 

* Pojawiły się ciekawe szczegóły w sprawie samolotu Malaysia Airlines MH-370 zaginionego w 2014 roku nad Oceanem Indyjskim.  Jak poinformowała gazeta „New York Magazine”, malezyjskiej policji i FBI udało się stwierdzić, że na miesiąc przed katastrofą kapitan samolotu Zaharie Ahmad Shah na swoim domowym symulatorze lotów ćwiczył „samobójcze zejścia" nad Oceanem Indyjskim. Dane usunięto z komputera, ale podobno specjalistom z FBI udało się odzyskać trasy,  które przewidywały lot nad Oceanem Indyjskim aż do wyczerpania paliwa. Śledczy, opierający się na tych dowodach, mają obecnie na uwadze wersję, że zniknięcie samolotu nie było wypadkiem, a zaplanowanym przez pilota samobójstwem.  Zaginięcie tego samolotu jest jedną z największych zagadek w dziejach lotnictwa. Eksperci przypuszczają, że maszyna spadła do Oceanu Indyjskiego,  gdy skończyło się paliwo.  Pewien cień na to sensacyjne odkrycie rzuca fakt,  że dokonali go agenci amerykańskiej FBI, a to z uwagi na krążące od początku uporczywe pogłoski o tym, że w zaginięciu samolotu mogły mieć interes Stany Zjednoczone, ponieważ na pokładzie znajdowała się czołówka chińskich ekspertów od paliwa rakietowego. Boeing 777 linii Malaysia Airlines zniknął z radarów 8 marca 2014 roku. Samolot, na którego pokładzie było 239 osób, leciał z Kuala Lumpur do Pekinu.

 

* Samolot linii lotniczych EgyptAir, który w maju 2016 runął do Morza Śródziemnego, wcześniej rozpadł się w powietrzu po pożarze w kokpicie lub w jego pobliżu – pisze „The New York Times", powołując się na egipskie źródło bliskie śledztwu. Eksperci jednak nie zdołali ustalić, czy powodem pożaru był problem techniczny czy też był on wynikiem przestępstwa. Są też wątpliwości związane z pytaniem ile czasu musiałby się palić samolot aby się rozleciał, oraz dlaczego piloci nie poinformowali o tym kontroli powietrznej jak przewiduje instrukcja. W ubiegłym tygodniu komitet śledczy ogłosił, że w zapisach z rejestratora rozmów z kabiny pilotów pojawiło się słowo „hariqun” (pożar). Wcześniej informowano, że dane z drugiej czarnej skrzynki wskazywały na obecność dymu w toalecie samolotu i przedziale elektroniki. Pozwoliło to na wykluczenie jednej z wersji — o umyślnym spowodowaniu katastrofy przez pilota. Spekulacje na temat przyczyn katastrofy oparto na zapisach z dwóch rejestratorów lotów, analizie odnalezionych szczątków maszyny, ich lokalizacji oraz oględzinach ciał pasażerów. 19 maja airbus A320 linii EgyptAir znikł z ekranów radarowych nad Morzem Śródziemnym krótko po wejściu w strefę egipskiej kontroli lotów.  Krótko wcześniej samolot przelatywał między dwiema wyspami z bazami NATO gdy coś mu się stało.  Na pokładzie znajdowało się 66 osób. Wszyscy zginęli. 

 

* Od wielu dni w górach Kalifornii na północ od Los Angeles i w rejonie Big Sur szaleją – jak niemal co roku - pożary lasów i zarośli.  Walczy z nimi ok. 900 strażaków,  śmigłowce i samoloty ppoż. Strażacy są bliscy przegranej. Walkę z żywiołem utrudniają bardzo wysokie temperatury powietrza, silny wiatr i długotrwała wcześniejsza susza.  Ewakuowano już 1,5 tys. domów, a pożar obejmuje obszar ponad 8 tys. ha. Ratownicy ewakuowali również Wildlife Waystation, znany azyl  adopcyjny dla około 400 porzuconych dzikich zwierząt,  głównie wielkich kotów, założony w 1976 roku przez Martine Colette. W bezpieczne miejsce przewieziono m.in. lwy, tygrysy, jaguary, pumy, niedźwiedzie, szympansy itp., ale także 220 koni. Przyspieszy to zapewne przeprowadzkę całego azylu do nowej siedziby (32ha) na północ od Palm Springs. W sierpniu 2009 miała już miejsce podobna ewakuacja zwierząt z azylu WW z powodu pożaru lasów, ale na mniejszą skalę. 

 

* Rząd Korei Południowej spodziewa się przeprowadzenia w Korei Północnej piątych z kolei testów broni jądrowej oraz śledzi sytuację razem z USA. Dzisiaj poinformował o tym rzecznik południowokoreańskiego ministerstwa ds. zjednoczenia narodowego Jeong Joon Hee. „Popieramy gotowość do tego, że Korea Północna w każdej chwili może przeprowadzić testy broni jądrowej" — cytuje jego słowa agencja informacyjna Yonhap.  „Opierając się na współdziałaniu między Republiką Korei i USA, (nasz) rząd śledzi rozwój wydarzeń, w pełnej mierze zachowując czujność" — oznajmił Jeong Joon Hee. Korea Północna przeprowadziła czwarte testy broni jądrowej 6 stycznia tego roku, w związku z czym zaostrzono dwustronne sankcje międzynarodowe wobec niej. Jednocześnie północnokoreańskie władze oznajmiły, że będą kontynuować prace nad bronią jądrową i rakietową, dopóki nie zniknie zagrożenie ze strony USA.

 

* Mieszkańcy Okinawy, na wieść o wznowieniu budowy lądowisk śmigłowcowych dla armii amerykańskiej w pobliżu Takae (Okinawa), zorganizowali siedzący protest - poinformowały lokalne media. W piątek rano policja przystąpiła do demontażu barykad na drodze prowadzącej na plac budowy. Jak poinformował regionalny wydział Ministerstwa Obrony Japonii na Okinawie, od godz. 06:00 czasu lokalnego prace budowlane zostały wznowione. Budowa sześciu lądowisk śmigłowcowych w pobliżu Takae jest jednym z warunków zwrócenia Japonii połowy terenu ośrodka szkoleniowego w dżungli (Północny Poligon). Zajmuje on powierzchnię 7800 ha w miejscowościach Higashi i Kunigami. Umowę podpisano w 1996 roku. W zamian za zwrot 4000 ha USA mogą wybudować lądowiska na terenie poligonu. W 2007 roku powstały dwa z nich, po czym wstrzymano prace z powodu protestów. Japończycy nie chcą, by bazowały tu zmiennopłaty Osprey. Ze względu na swoją konstrukcję maszyny nie są zbyt stabilne: nawet niewielki błąd pilota może doprowadzić do poważnego w skutkach wypadku. Do pilnowania porządku przy głównej bramie poligonu wysłano 500 policjantów.

 

* Amerykańscy żołnierze dokonali ponad 5,8 tysięcy przestępstw na wyspach archipelagu Okinawa (d. Ryukiu) po przekazaniu ich Japonii w 1972 roku, informuje agencja Kiodo powołując się na przyjętą niedawno rezolucję uczestników masowej akcji protestu w mieście Naha. Autorzy rezolucji powołując się na dane policji Okinawy odnotowali także, że 571 zajść  z udziałem Amerykanów w tej prefekturze, gdzie skoncentrowana jest większość baz wojskowych Stanów Zjednoczonych w Japonii, klasyfikuje się jako „ciężkie przestępstwa”. W akcji protestu w Naha udział wzięło około 65 tysięcy osób, skandowali oni hasła „Nasz gniew sięgnął granicy!” i „Marines, wynoście się!”. Powodem do protestu było niedawne zabójstwo dziewczyny na Okinawie, o które podejrzewa się pracownika jednej z baz wojskowych. Według danych Kiodo, po tym incydencie żołnierka z tej samej bazy została zatrzymana za kierowanie samochodem w nietrzeźwym stanie, co doprowadziło do wypadku, w którym poszkodowanych zostało dwóch Japończyków. W marcu tego roku na Okinawie aresztowano także amerykańskiego żołnierza piechoty morskiej pod zarzutem gwałtu na Japonce. Jak zauważa agencja Kiodo, podczas obecnej akcji protestu po raz kolejny słychać było wezwania do zmiany statusu wojsk amerykańskich w Japonii, co pozwoliłoby pociągać żołnierzy do odpowiedzialności karnej. Okinawa stanowi zaledwie 0,6% japońskiego terytorium, ale rozmieszczonych jest tam około 74% amerykańskich obiektów wojskowych i ponad połowa wszystkich sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych w Japonii. 

 

* Redaktor naczelna RT Margarita Simonian potępiła apel Rady Atlantyckiej o przygotowanie ataków cybernetycznych na rosyjską stację telewizyjną. Wcześniej Rada Atlantycka w raporcie „Broń do powstrzymywania: jak Polska i NATO powinny przeciwstawiać się odradzającej się Rosji” rekomendowała Warszawie wniesienie RT na listę potencjalnych obiektów ataków cybernetycznych. Jeden z punktów raportu głosił: „Polska powinna ogłosić, że zastrzega sobie prawo do przeprowadzania ataków cybernetycznych (nie koniecznie  w odpowiedzi na ataki cybernetyczne). Władze kraju powinny też opublikować listę potencjalnych obiektów ataków, np. moskiewskie metro, system energetyczny Petersburga i rosyjskie media państwowe, jak RT”. Biuro prasowe stacji RT przypomina, że pakt NATO już wcześniej wspominał o przeciwstawieniu się „rosyjskiej propagandzie”. Z kolei media informowały, że NATO może rozpocząć walkę z rosyjską „groźną  bronią informacyjną” przy pomocy wyspecjalizowanych struktur do blokowania i zakłócania przekazu.

 

* NATO może zorientować się na przyczyny pojawiania się terroryzmu i ekstremizmu, ale nie na symptomy – powiedział w rozmowie z czeską TV przewodniczący Komitetu Wojskowego sojuszu gen. Petr Pavel, komentując tragiczne wydarzenia w Monachium.  „Jeśli sojusz może coś w ogóle zrobić z terroryzmem, to raczej zorientować się na przyczyny pojawienia się terroryzmu i ekstremizmu w krajach, gdzie ma to miejsce, ale nie na symptomy. Symptomy leżą w gestii organów bezpieczeństwa wewnętrznego” – powiedział Pavel.  Generał dodał, że NATO nie może reagować na pojedyncze ataki. – Trudno sobie wyobrazić, że sojusz używa sił zbrojnych do ograniczenie ataków ze strony pojedynczych sprawców – podkreślił Pavel.

 

* Stanom Zjednoczonym nie udało się stworzyć okrętu zdolnego do konkurowania z ciężkimi rakietowymi krążownikami atomowymi projektu „Kirow”, które są w stanie wykonywać jednocześnie kilka funkcji i posłużą rosyjskiej flocie jeszcze nie jedną dekadę, pisze The National Interest. Okręty projektu 1144 są porównywalne pod względem wielkości z okrętami z czasów I i II wojny światowej. Stany Zjednoczone i inne kraje zrezygnowały z budowy okrętów tej wielkości ze względu na ich wysoki koszt i wrażliwość. Jednak Związek Radziecki postanowił stworzyć duży krążownik, który połączy funkcje jednocześnie kilku okrętów, pisze NI.W rezultacie otrzymano okręt gotowy do walki z okrętami nawodnymi i podwodnymi. W ten sposób krążownik mógł w tym samym czasie prowadzić walkę z wielozadaniową grupą lotniskowca i okrętem podwodnym. Stany Zjednoczone z kolei nie zbudowały tak potężnego okrętu — amerykańskie lotniskowce przewyższały krążownik projektu „Kirow” pod względem wielkości. Przy tym pojawienie się tego typu okrętu w Związku Radzieckim było dla Waszyngtonu mocnym argumentem na rzecz ponownego wprowadzenia do eksploatacji pancerników typu „Iowa”. Jednak zmiany wprowadzone w funkcjonalności tych okrętów były bardzo skromne, zaznacza autor artykułu. Po zakończeniu zimnej wojny i rozpadzie Związku Radzieckiego jeden z krążowników typu 1144 „Piotr Wielki” nadal służy w rosyjskiej flocie. Okręt nawet prowadził operację specjalną przeciwko piratom u wybrzeży Somalii. „Piotr Wielki” w 2019 roku przejdzie remont i modernizację, w wyniku czego do 2021 roku w składzie bojowym Marynarki Wojennej Rosji będą dwa odnowione ciężkie rakietowe krążowniki atomowe projektu 1144. Obecnie trwa remont i ponowne wyposażenie okrętu „Admirał Nachimow”, na którym zakończenie prac planowane jest do 2018 roku. Udoskonalone krążowniki otrzymają nowe radary, elektronikę, a także wyrzutnie rakietowe. Okręty projektu „Kirow” to imponująca i prestiżowa platforma, która demonstruje doskonałość rosyjskiej floty. Najprawdopodobniej krążowniki te posłużą Rosji jeszcze niejedną dekadę, podsumowuje autor artykułu.

 

*  Bundeswera w ramach projektu pilotowego wyszkoli stu uchodźców w cywilnych zawodach – powiedziała minister obrony Niemiec Ursula von der Leyen w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung".  Minister wyjaśniła, że program skierowany jest głównie do uchodźców z Syrii i nie obejmuje szkolenia wojskowego, ale służbę w specjalnościach cywilnych, m.in. technicznych i medycznych.  Naszym celem jest to, by pewnego dnia, gdy w Syrii powstanie odpowiedzialny rząd, wyszkoleni specjaliści mogli powrócić i pomóc w odbudowie kraju – powiedziała Ursula von der Leyen. Minister dodała, że Niemcy biorą też pod uwagę szkolenie sił bezpieczeństwa Syrii.

 

*  Deputowana do Rady Najwyższej Nadieżda Sawczenko, wcześniej skazana w Rosji za współudział z zamordowaniu rosyjskich dziennikarzy w Donbasie, oświadczyła, że „nie chce, ale powinna być” prezydentem Ukrainy.  Mówiłam, że nie chcę, ale mówiłam, że mogę. A teraz być może odpowiem, że najprawdopodobniej już powinnam – powiedziała Sawczenko w rozmowie z „Deutsche Welle”. Ukraińska „Joanna d’Arc” dodała, że będzie musiała na jakiś czas „zostać takim dyktatorem, który trzyma wszystko w swoich rękach”, by władza w końcu trafiła do ludzi i by nikt już nie mógł im jej zabrać. Wcześniej w rozmowie z NewsOne Sawczenko powiedziała, że jeśli wybuchnie nowa rewolucja na Ukrainie, będzie wśród jej organizatorów.  Na pewno będę ją organizować – zapewniła. 

 

* Bez wględu na to, że amerykańscy wojskowi pozycjonują myśliwiec F-35 jako przodowy samolot piątej generacji, w rzeczywistości ma on swoje słabe strony, które mogą zrobić z niego łatwy cel dla rosyjskich i chińskich tarcz obrony powietrznej, pisze The National Interest.  Twierdzenia o tym, że F-35 będzie efektywny przeciwko rosyjskim systemom obrony przeciwlotniczej wywołują wątpliwości, ponieważ Rosja włożyła wiele pieniędzy w rozwój sieci radarów, zauważa pismo. „Pytanie nie o to, czyj samolot będzie mniej zauważalny, ale o to, na ile nasze samoloty są niezauważalne dla rosyjskich radarów, działających w pasmach o częstotliwości UHF i  VHF” – powiedział pracownik naukowy Ośrodka Analizy Wojennomorskiej Mike Kofman. Według słów eksperta, F-35 ma jeszcze jedną poważną wadę: myśliwiec ma jednomotorowy silnik, w którym nie są przewidziane żadne mechanizmy obniżenia widzialności spalin. W ten sposób, ślad cieplny F-35 pozwoli go lekko wyśledzić i uderzyć w niego. Program stworzenia Lockheed Martin F-35 Lightning II już kosztował około półtora biliona dolarów. To najdroższy program produkcji broni w historii. Konstruktorzy zetknęli się z wieloma problemami, wydali setki milionów dolarów więcej, niż planowali i spóźnili się z wprowadzeniem samolotu do użytku co najmniej o siedem lat. 

 

* Iraccy wojskowi otoczą Falludżę głębokim rowem, by chronić niedawno wyzwolone z rąk bojowników Państwa Islamskiego miasto – poinformowała agencja Associated Press, powołując się na irackie źródło wojskowe. Falludża została wyzwolona w czerwcu. W trakcie trwania operacji wojskowej uciekło z niej ok. 85 tys. osób. ONZ twierdzi, że mieszkańcy będą mogli wrócić do swoich domów w najbliższych dniach.  — (Rów) będzie chronić mieszkańców miasta, którzy przeżyli wiele tragedii, oraz stacjonujące tam siły bezpieczeństwa — powiedział dowódca operacji wyzwolenia Falludży Abdel Wahhab al-Saadi. Rów będzie miał głębokość 12,5 m. Do miasta będzie prowadzić tylko jedna droga, co umożliwi lepszą kontrolę nad przepływem ludzi i pojazdów. Falludża wcześniej służyła za bazę do przeprowadzania ataków terrorystycznych w stolicy Iraku, Bagdadzie.  Prace budowlane już rozpoczęto w północnej i północno-zachodniej części miasta.

 

* Syryjskie władze dołączą do rozmów międzysyryjskich, mających na celu pokojowe rozwiązanie kryzysu, bez wstępnych warunków – oświadczyło MSZ Syrii.  „Syria jest gotowa do międzysyryjskiego dialogu bez wstępnych warunków w nadziei, że ten dialog doprowadzi do ostatecznego rozwiązania, które osiągną sami Syryjczycy. Bez ingerencji z zewnątrz. Przy wsparciu ONZ i społeczności międzynarodowej” – czytamy w komunikacie. Poprzednie runda rozmów odbyła się w Genewie w kwietniu. W ciągu dwóch tygodni specjalny wysłannik sekretarza generalnego ONZ Staffan de Mistura nie doprowadził do bezpośrednich rozmów między Damaszkiem a opozycją. Na razie nie ustalono terminu kolejnej rundy negocjacji, pomimo wielokrotnych apeli o ich wznowienie.

 

*  Kolejny krwawy dzień w Niemczech. Uzbrojony w maczetę mężczyzna zabił kobietę i ranił dwie osoby w mieście Reutlingen na południu Niemiec – poinformowała gazeta „Bild”. Jak donosi niemiecka gazeta, w momencie zdarzenia zapanowało panika, wiele osób zaczęło uciekać. Policja aresztowała napastnika. Jest nim 21-letni uchodźca z Syrii, który poprosił  o azyl w Niemczech. Na razie nie są znane jego motywy działania.    

 

* Z najnowszych ustaleń policji wynika, że strzelec z Monachium działał w pojedynkę i prawdopodobnie nie był związany z Państwem Islamskim. Zamachowiec zastrzelił w piątek wieczorem w Monachium 9 osób — pięcioro nastolatków i czworo dorosłych. Po ataku popełnił samobójstwo. Policja przeszukała już jego mieszkanie. Na postawie znalezionych materiałów, między innymi książki „Dlaczego uczniowie zabijają",  niemiecka prokuratura wykluczyła, by atak miał motywy polityczne lub religijne. Strzelec nie był notowany przez policję. Wcześniej leczył się psychiatrycznie, był w depresji. Ponadto 18-latek był zafascynowany masowymi zabójstwami. Policja uważa, że z tego względu można mówić o związku z zamachem, dokonanym w Norwegii przez Andersa Breivika w 2011 roku.

 

* Bawarska policja ujawniła kolejne szczegóły dotyczące śledztwa w sprawie strzelaniny w galerii Olimpia w Monachium. Okazało się, że zamachowiec planował atak już od roku. Broń kupił w Darknecie. 18-latek, który w piątek zastrzelił 9 osób w centrum handlowym w Monachium, planował atak od roku. Broń nabył nielegalnie w internecie.  Jego ofiarami były przypadkowe osoby, a nie koledzy z klasy. Zamachowiec był chory psychicznie. Wiadomo, że leczył się psychiatrycznie z powodu depresji. Cierpiał też na fobię społeczną; w 2015 roku spędził dwa miesiące w szpitalu psychiatrycznym.  Policji do tej pory nie udało się przesłuchać jego rodziców.

 

* Komisja Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów parlamentu federalnego Belgii może rozpatrzyć w październiku projekt rezolucji ws. zniesienia sankcji gospodarczych nałożonych na Rosję przez UE – poinformował RIA Novosti autor rezolucji, Aldo Carcassi. Według jego słów, rezolucja „rozpocznie dyskusję na temat sankcji, które przede wszystkim szkodzą belgijskim przedsiębiorcom, głównie producentom owoców i warzyw”.— Rezolucja wzywa rząd Belgii, by przedłożył na szczeblu władz unijnych wniosek o zniesienie sankcji gospodarczych nałożonych na Rosję – powiedział polityk z opozycyjnej Parti Populaire.

 

* Wypowiedzi republikańskiego kandydata w wyścigu do Białego Domu Donalda Trumpa nie są tak szalone, jak twierdzą niektórzy, a jego pomysły w polityce zagranicznej zasługują na poważne przestudiowanie – pisze Josh Cohen z Reutersa. Po pierwsze, właśnie Trump zainicjował dyskusję na temat tego, że USA dłużej nie mogą odgrywać roli „światowego żandarma”. Był to szok zarówno dla demokratów, jak i republikanów, którzy nadal twierdzą, iż Amerykanie „są najbardziej niezastąpionym narodem na świecie”. Jednak – zdaniem Cohena – konsekwencje amerykańskich interwencji w Iraku i Libii potwierdzają słowa polityka. W awanturach Waszyngtonu zginęło 40 tys. żołnierzy USA i 150 tys. Irakijczyków. Sprowokowały one też nasilenie aktywności Al-Kaidy i powstanie Państwa Islamskiego.Ponadto Trump propaguje rewizje warunków udziału Stanów Zjednoczonych w  wielu międzynarodowych sojuszach, głównie w „przestarzałym” NATO i sojuszu z Japonią. Jeśli w pierwszym przypadku polityk chce zmusić Europejczyków do płacenia za swoją obronę, to w odniesieniu do Japonii układ sił jest na tyle nierówny, że nie można wykluczyć jego ponownego rozpatrzenia.Odnośnie relacji na linii Moskwa – Waszyngton, republikański kandydat wykorzystuje istniejący stan rzeczy. Jego zdaniem, USA i Rosja mają co najmniej trzy punkty styczne – walka z terroryzmem, stabilizacja Syrii i walka z rozprzestrzenianiem broni jądrowej. Dlatego należy znaleźć z Kremlem wspólny język.Cohen twierdzi, że Trump oferuje Ameryce interesy narodowe w nieco węższym, przedmiotowym rozumieniu. Często sposób bycia polityka przeszkadza w tym, by jego koledzy traktowali go poważnie. Jednak proponuje on poważne, „świeże” spojrzenie na politykę zagraniczną USA.

 

* MKOl nie chce samodzielnie decydować w sprawie dopuszczenia rosyjskiej reprezentacji do udziału w Igrzyskach Olimpijskich w Rio. Komitet przekazał inicjatywę międzynarodowym federacjom sportowym. Sportowcy z Rosji, którzy w przeszłości mieli problemy z dopingiem, nie pojadą do Brazylii.    Lekkoatleci nie wezmą udziału w igrzyskach, bo Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) już ich zdyskwalifikowało. Szef Komitetu Thomas Bach oświadczył, że nikt z rosyjskiego ministerstwa sportu nie otrzyma akredytacji na igrzyska w Rio. Ponadto, według ustaleń MKOl, każdy sportowiec z Rosji, dopuszczony do udziału w Olimpiadzie, przejdzie dodatkowe badania. Jeśli ktoś się na to nie zgodzi, to jego akredytacja zostanie cofnięta. Komitet Wykonawczy MKOl zdecydował także o wykluczeniu z igrzysk biegaczki Julii Stiepanowej, której zeznania doprowadziły do zawieszenia w prawach członkowskich Rosyjskiej Federacji Lekkoatletycznej. Biegaczką w przeszłości złamała przepisy antydopingowe, dlatego Komitet odebrał jej prawo do występu w Brazylii pod flagą olimpijską pomimo tego, że wcześniej wydał wstępną zgodę.

 

* Komitet Wykonawczy MKOl podjął maksymalnie obiektywną w obecnych warunkach decyzję, by nie odsuwać wszystkich rosyjskich sportowców od udziału w Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro. Strona rosyjska jest wdzięczna MKOl za to orzeczenie – powiedział rosyjski minister sportu Witalij Mutko. Minister dodał, że  decyzja Komitetu została podjęta w interesie światowego sportu i jedności rodziny olimpijskiej. Komitet Wykonawczy MKOl nie wykluczył całej reprezentacji Rosji z Olimpiady, ale zgodę na występ poszczególnych sportowców będą wydawały federacje sportowe. Ponadto wszyscy Rosjanie, którzy chcą wystąpić w Brazylii, mają przejść dodatkowe testy antydopingowe. Automatycznie zostaną zdyskwalifikowani zawodnicy, którzy w przeszłości choć raz byli karani za łamanie przepisów antydopingowych. Wiadomo, że do Rio nie pojadą rosyjscy lekkoatleci; Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) już wcześniej zabroniło rosyjskim sportowcom udziału w Igrzyskach.    

 

* Deputowana do Rady Najwyższej Nadieżda Sawczenko na antenie ukraińskiej telewizji "5 kanał" oświadczyła, że Ukraińcy powinni poprosić mieszkańców Donbasu o wybaczenie. Materiał wideo udostępniono na YouTube. Prawdopodobnie będziemy musieli to zrobić. Nie prawdopodobnie, ale na pewno. Musimy nauczyć się prosić o wybaczenie i wybaczać, w przeciwnym wypadku nie będzie pokoju – powiedziała Sawczenko. Podkreśliła, że osobiście jest gotowa przeprosić matki z Donbasu, które w wyniku działań zbrojnych straciły swoich synów. Z jej wypowiedzi wynikało, że podczas pobytu w rosyjskim więzieniu otrzymała list od Ukrainki, której syn zginął na wschodzie kraju. – Napisała, że może zrozumieć kobietę po drugiej stronie frontu, która też straciła jedyne dziecko – podkreśliła Sawczenko.

 

* Doradca szefa MSW Ukrainy, deputowany do Rady Najwyższej Anton Geraszczenko z oburzeniem zareagował na niedawne oświadczenie Nadieżdy Sawczenko o tym, że strony konfliktu na Donbasie będą musiały się pojednać. „Jak zobaczyłem linka na tę wypowiedź Nadieżdy Sawczenko, z początku nie uwierzyłem" — napisał Geraszczenko na swoim profilu na Facebooku, dodając, że „my o przebaczenie prosić nie będziemy". „Zdaje się, że wszystko jasne. Putin wprowadził do świadomości Ukraińców „konia trojańskiego" — powiedział doradca szefa MSW Ukrainy. Jak pisze  gazeta Wzgljad, wcześniej Sawczenko oznajmiła, że Ukraińcy powinni prosić mieszkańców Donbasu o przebaczenie. A jeszcze wcześniej deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy, biznesmen Wadim Rabinowicz wyraził opinię, że Sawczenko to „element, z którym już niczego nie da się zrobić", a Moskwa [swoim dekretem o jej ułaskawieniu — red.] „podsunęła Ukrainie przewrót", "konia trojańskiego". Warto przypomnieć, że Sawczenko niejednokrotnie wyrażała opinię stojącą w sprzeczności ze zdaniem wielu Ukraińców. I tak na przykład, 14 lipca Nadieżda Sawczenko wezwała do przeprowadzenia w kraju referendum o decentralizacji i federalizacji, zaznaczywszy, że właśnie tego chciał Majdan i że tego właśnie chce teraz Donbas. 20 czerwca, podczas posiedzenia komisji PACE Sawczenko przeszła z ukraińskiego na rosyjski i wyraziła gotowość do rozmowy zarówno z Rosją jak i z przedstawicielami Donbasu. Po powrocie na ojczyznę Sawczenko oświadczyła, że problem Donbasu należy rozwiązywać drogą bezpośrednich rozmów z przedstawicielami ogłoszonych w trybie jednostronnym DRL i ŁRL. Sawczenko wyraziła także gotowość do wzięcia w nich osobistego udziału, choć potem przekazała informację, że rozmowy uległy zerwaniu. Szef DRL Aleksander Zacharczenko oświadczył, że republika jest gotowa do rozmów z Nadieżdą Sawczenko, ale tylko w ramach formatu mińskiego — pisze gazeta Wzgljad.

 

* Wypowiedzi minister edukacji Anny Zalewskiej w ubiegłotygodniowym programie TVN24 wywołały oburzenie międzynarodowych środowisk żydowskich zajmujących się pielęgnowaniem pamięci o Holokauście. Polakom po raz kolejny zarzuca się „nieprzyznawanie się do uczestnictwa w eksterminacji Żydów" podczas II wojny światowej. Swoje zaniepokojenie wyrazili m.in. prezes Światowego Kongresu Żydów Ronald Lauder oraz Muzeum Pamięci Holocaustu. Zalewska w trakcie programu unikała odpowiedzi na niewygodne pytania typu: „Kto zabił Żydów w pogromie kieleckim?", odpowiadając, że „dokonali tego antysemici", a dopytywana, czy byli to Polacy, odpowiedziała: „Nie do końca  Polaków równa się jako antysemitów" i że „były to określone uwarunkowania historyczne i polityczne". Były też pytania o mord w Jedwabnem, który minister określiła jako „fakt historyczny, w którym doszło do wielu nieporozumień i tendencyjnych opinii". Zalewska wypowiedziała się również na temat twórczości J. T. Grossa, określając ją jako „bardzo tendencyjną, pełną kłamstw i mieszania faktów". Ronald Lauder uznał te wypowiedzi za „policzek wymierzony ofiarom Holokaustu" i zażądał „natychmiastowych przeprosin polskiego rządu" w tej sprawie — podaje Onet.pl „Wysokie rangą osobistości w Polsce wydają się cofać  do czasów zaciemniania i dezinformacji" — powiedział Lauder. W tej sprawie wypowiedział się również Tad Stahnke, dyrektor Inicjatywy przeciwko Negowaniu Holokaustu i Antysemityzmowi. Według niego zachowanie minister jest niepokojące, „otwarcie kwestionowała ona dawno ustalone fakty historyczne dotyczące zbrodni przeciwko Żydom na ziemiach polskich" — podaje publikacja. Stahnke podkreślił również, że to nie pierwsze tego typu działanie polskiego rządu. Muzeum Holokaustu umieściło na swojej stronie internetowej oświadczenie, w którym odnotowuje, że Gross był przesłuchiwany przez polską prokuraturę w związku z artykułem, który napisał we wrześniu 2015 roku, w którym była mowa o polskiej przemocy wobec Żydów w czasach II wojny światowej. Celem przesłuchania było stwierdzenie, czy nie dopuścił się on przestępstwa publicznej obrazy narodu. „Prezydent Andrzej Duda podczas niedawnych obchodów rocznicy pogromu kieleckiego mówił, że we współczesnej Polsce nie ma miejsca dla antysemityzmu. Mamy nadzieję, że prezydent wykorzysta swoje przywództwo w tej kwestii" — przytacza Onet fragment oświadczenia Muzeum Pamięci Holokaustu.

 

* Meksykańskie władze zatrzymały w piątek jednego z bossów płatnych zabójców kartelu narkotykowego Beltrán-Leyva o pseudonimie Rosjanin. Zabójcę aresztowano w meksykańskim kurorcie Acapulco. Policja nie ujawniała jego tożsamości. Mężczyzna został oskarżony o przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu oraz branie udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Policja aresztowała jeszcze pięć osób, w tym dwie kobiety. Funkcjonariusze skonfiskowali broń i narkotyki. Poprzedni boss oddziału zabójców kartelu Beltrán-Leyva i jeden z największych meksykańskich baranów narkotykowych Edgar Valdez Villarreal o pseudonimie Barbie został ekstradowany do USA w 2015 roku.

 

* Amerykański prezydent Barack Obama powiedział w piątek, że USA nie wiedziały o przygotowywanym w Turcji zamachu stanu. Obama podkreślił, że jego kraj apeluje do tureckich władz, aby śledztwo w sprawie puczu było prowadzone „zgodnie z literą prawa”. Wyraził nadzieję, że w Turcji nie dojdzie w związku z tym do ograniczenia swobód obywatelskich. Amerykański przywódca wypowiedział się też na temat tureckich żądań dotyczących ekstradycji muzułmańskiego duchownego Fetullaha Gulena. Ankara oskarża go o zorganizowanie puczu. Obama podkreślił, że Turcja powinna przedstawić „dowody wskazujące na to, że turecki kaznodzieja był zaangażowany w nieudany pucz".

 

* W stolicy Armenii  Erywaniu grupa ok. 20 uzbrojonych mężczyzn tzw. Śmiałków z Sasunu zajęła komisariat policji, biorąc na zakładników sześć osób, w tym pięciu policjantów i kierowcę karetki. Napastnicy uwolnili funkcjonariuszy w sobotę. Służba Bezpieczeństwa Armenii potwierdziła te doniesienia.  Atak na komisariat policji w Erywaniu miał miejsce 17 lipca. Służby bezpieczeństwa Armenii poinformowały, że napastnicy w trakcie szturmu zabili jednego policjanta i dwóch ranili. Wzięli też sześciu zakładników, w tym pięciu policjantów i kierowcę karetki. W poniedziałek, po negocjacjach z władzami, wypuścili dwie osoby. Uzbrojeni mężczyźni twierdzili, że są przedstawicielami opozycji i domagają się dymisji prezydenta, rządu i parlamentu. Jednak ich główne żądanie dotyczyło uwolnienia Żirajra Sefiljana, ich herszta i lidera opozycyjnej inicjatywy społecznej „Założycielski Parlament". Aresztowano go w czerwcu pod zarzutem nielegalnego posiadania broni.

 

* Hillary Clinton ogłosiła nazwisko kandydata Partii Demokratycznej na wiceprezydenta USA. Jest nim były gubernator Wirginii, senator Tim Kaine. O swoim wyborze Clinton poinformowała w piątek na Twitterze. „Tim Kaine jest niepoprawnym optymistą, który wierzy, że nie ma problemu, którego nie można rozwiązać” – napisała była sekretarz stanu.Tim Kaine ma 58 lat. Z wykształcenia jest prawnikiem, ukończył  Uniwersytet Harwarda. Zasiada obecnie w senackiej komisji spraw zagranicznych. Wybór Kaine na wiceprezydenta może pomóc Hillary Clinton w pozyskaniu m.in. republikanów, którzy nie chcą głosować na Trumpa.

 

* Ponad 100 okrętów wojennych i łodzi podwodnych o napędzie atomowym i spalinowym, a także statki pomocnicze obrały kurs na Morze Barentsa oraz Morze Białe, gdzie wzięły udział w ćwiczeniach dowódczo-sztabowych Floty Północnej Rosji – poinformował kpt. Andriej Łuzik, który czasowo pełni obowiązki szefa biura prasowego Floty Północnej. Do jednostek pływających dołączyli żołnierze obrony powietrznej oraz 30 różnego typu samolotów Floty Północnej. Przebieg manewrów obserwował dowódca tego związku operacyjnego rosyjskiej marynarki wojennej, wiceadmirał Nikołaj Jewmienow. 

 

* Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan uważa, że kobieta, która nie chce zostać matką, jest niepełnowartościowa. Oświadczył on to w swoim przemówieniu podczas otwarcia nowego budynku stowarzyszenia „Kobiety i demokracja” w Stambule, donosi BBC. Erdogan zaznaczył, że popiera tych, którzy robią karierę, ale praca nie powinna być przeszkodą do prokreacji. „Kobieta, która przekłada pracę nad dziećmi, w istocie zaprzecza swojej kobiecości” — podkreślił prezydent, wzywając do rodzenia co najmniej trójki dzieci.

 

* Z każdym rokiem w zestawach klocków Lego wzrasta liczba broni. Producenci zabawek już dawno dali wciągnąć się w zabawkowy wyścig zbrojeń w pogoni za zainteresowaniem najmłodszych nabywców. Do takiego wniosku doszli nowozelandzcy badacze, informuje rosyjski serwis Life.ru  powołując się na The Local. Inna firma, z Uniwersytetu Canterbury, wyjaśniła, że w ostatnim czasie w arsenale Lego wyraźnie wzrosła liczba zabawkowej broni i klocków związanych z tematyką wojskową.  Lego zaczęło zajmować się produkcją klocków w 1949 roku. Broń w asortymencie pojawiła się dopiero w 1978 roku. Wówczas były to stosunkowo niewinne rycerskie miecze, topory i kopie. Teraz już 30% kompletów zawiera ten czy inny rodzaj broni. Badacze przeanalizowali także katalogi Lego od 1973 do 2015 roku i doszli do wniosku, że scenariusze przedstawione w kompletach klocków tej kompanii stały się w ostatnim czasie brutalniejsze. 

 

*  W Chinach tygrysy zabiły kobietę i raniły jej towarzyszkę. Do tragedii doszło w sobotę w zoo Badaling Safari World, które znajduje się ok. 60 km od centrum Pekinu. Kobiety jechały samochodem razem z mężczyzną i dzieckiem. Jedna z pasażerek pokłóciła się z mężczyzną prowadzącym auto, wysiadła na zewnątrz, okrążyła je i otworzyła drzwi kierowcy. Kiedy przy nich stała, od tyłu zaatakował ją tygrys. Mężczyzna i druga kobieta rzucili się jej na ratunek. Zaatakował ich drugi tygrys. Starsza kobieta zginęła na miejscu, a młodsza została ciężko ranna. Zgodnie z regulaminem, w trakcie pobytu w parku drzwi samochodu powinny być zablokowane, a okna zamknięte.  Zdarzenie zostało nagrane przez kamerę: 


 

KOMENTARZE

  • Hura !!!
    Wrócił Pan !!! Doskonała wiadomość !!!
    Tu wszyscy na Pana czekają !!!
    Niech Pan na siebie uważa bez zbytniego przemęczania a bedzie wszystko dobrze !!!
    Pozdrawiam serdecznie !!!
  • Hura! Pan Jeznach jest! A nie mowilem, ze wszystko bedzie dobrze?
    Cala parafia Sw.Stanislawa Kostki w Rockford Illinois modlila sie za Pana i modlic bedzie bo jest Pan wpisany do naszej Ksiegi Modlitw.Jak bylo? Bolalo? Komplikacje byly?Niech Pan wszystko opisze.
    Jest Pan bardzo potrzebny w walce z klamstwem tego swiata wiec zycze Panu nastepne tysiace postow.
    Choc u mnie dzis bardzo goraco, (bylo 36C o 2 a teraz o 6 wieczorem jest nadal 34C) wypije podwojna szklanke burgunda za Pana zdrowie.Wypije tez za zdrowie mojej mamy, ktora konczy dzis 91 lat, mieszka sama w Detroit i tez jak Pan cierpi na oczy, ledwie widzi ale dzielnie sobie radzi. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dzieki za powrot na N24.
  • Jak zawsze
    piąteczka!
  • @
    Proszę jeszcze raz uważnie obejrzeć filmik na końcu serwisu. W moim przekonaniu jest to to wyraźna przestroga, aby do zoo nie zabierać kobiet w dniach napięcia menstruacyjnego... ):
  • Deputy Prime Minister D.Rogozin washes ashore in Barbados 8-))
    https://pbs.twimg.com/media/CoE2DbRXEAI4ePV.jpg
  • @Bogusław Jeznach 07:03:32
    Bylam w parku, w ktorym przechadzaly sie leniwie lwy. Zamknelam szyby i cieszylam sie, kiedy przed samochodem rozsiadly sie ( dalej) malpy ...Ach te Chinki ... Podobno lepsza, byla pewna Amerykanka, ktora w rumunskich gorach chciala nakarmic "misia". Zdaje sie, ze takze nie zyje !!! I nie byla to typowa blondynka, lecz chyba typowa Amerykanka ..
    https://www.youtube.com/watch?v=1l80HL4X1WA&index=11&list=RD4UwH1-y7yMU
    To tez podobno "tygryski" , moze tak widziala je nasza Chinka ??
    Pozdrawiam ...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930