Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3841 postów 1811 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Z Turcji dla Daeszu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Turcja nadal zaopatruje w broń terrorystów w Syrii. 11 kwietnia w Rosji opublikowano drugi raport na ten temat, który omawia francuski dysydent Thierry Meyssan w swoim serwisie Reseau Voltaire.

 

Głównym dostawcą uzbrojenia i sprzętu wojskowego dla bojowników Daeszu (ISIS) jest Turcja, która wykorzystuje do tego celu organizacje pozarządowe (ang. NGO). Prace w tym kierunku nadzoruje Narodowa Organizacja Wywiadowcza Turcji (tur. Milli Istihbarat Teskilati, MIT). Transport odbywa się głównie samochodami, w tym także w składach kolumn z ładunkami humanitarnymi.

W realizację wspomnianych zadań najaktywniej angażuje się fundacja „Besar” (prezes – D. Sanli), która w 2015 r. sformowała ok. 50 kolumn samochodowych, kierowanych sukcesywnie na obszary zamieszkiwane przez ludność turkmeńską: Bayirbucak [w syryjskiej prowincji Latakia] i Kiziltepe [w tureckiej prowincji Mardin] (260 km na północ od Damaszku). Głównymi źródłami finansowania fundacji są „oficjalnie” darowizny od osób fizycznych i prawnych. Pod taką przykrywką wpływają na konta tej organizacji środki z funduszy specjalnych Narodowej Organizacji Wywiadowczej (MIT). Przy wsparciu tureckiego rządu konta bankowe fundacji „Besar” zakładane są w bankach tureckich i zagranicznych.

Dużym dostawcą uzbrojenia i sprzętu wojskowego na terytorium syryjskie znajdujące się pod kontrolą IPIS (ISIS) jest również fundacja „Iyilikder” (prezes – I. Bahar), która skierowała tam w 2015 r. ok. 25 kolumn różnych ładunków. Kierownictwo tej NGO finansowane jest ze źródeł europejskich i bliskowschodnich. Środki w walutach obcych przelewane są na konta w bankach „Kuveyt Turk” i „Vakif”.

W przerzucaniu zaopatrzenia wojskowego dla terrorystów działających w Syrii aktywnie uczestniczy „Fundacja Obrony Praw i Wolności Człowieka” (tur. Insan Hak ve Hurriyetleri, IHH, prezes – B. Yildirim). Jest ona oficjalnie wspierana przez rząd Turcji i działa pod kierownictwem tureckich służb specjalnych. Od 2011 r. fundacja ta skierowała na terytorium znajdujące się pod kontrolą Daeszu (ISIS) 7,5 tys. pojazdów z różnymi ładunkami. Organizacja jest finansowana ze źródeł tureckich i przez państwa trzecie. Do zbierania funduszy wykorzystywane są banki tureckie: „Ziraat” i „Vakif”.

Oprócz tego, w celu realizacji zadania przerzutu uzbrojenia i sprzętu wojskowego na terytorium pod kontrolą Daeszu (ISIS), pracownicy Narodowej Organizacji Wywiadowczej (MIT) ustanowili kontrolę nad magazynami broni i amunicji, znajdującymi się w przygranicznych miejscowościach Bukulmez i Sansarin (530 km na południowy wschód od Ankary, w tureckiej prowincji Hatay). Przerzuty broni dla bojowników odbywają się zazwyczaj przez punkt graniczny Cilvegozu k/Reyhanli, prowincja Hatay (530 km na południowy wschód od Ankary), przy wsparciu pracowników wywiadu i żołnierzy żandarmerii wojskowej Turcji.

Przykładowo, w dniach 2-8 stycznia 2015 r. przez punkt kontrolny Cilvegozu przerzucono partię broni do miejscowości Atma (310 km na północ od Damaszku). Znajdującym się w tym rejonie bojownikom dostarczono amerykańskie przeciwpancerne pociski kierowane „TOW” i pociski do ręcznych granatników RPG-7, a także amunicję do  broni strzeleckiej.

W listopadzie 2015 r. zorganizowano przerzut zaopatrzenia wojskowego dla nielegalnych formacji zbrojnych rozlokowanych w prowincji Latakia. Islamiści otrzymali od tureckich służb specjalnych działa bezodrzutowe M60 i pociski do nich, pociski do moździerzy 82 mm, amunicję kalibru 23 mm i 12,7 mm, a także granaty ręczne, środki łączności i sprzęt.

W drugiej dekadzie stycznia 2016 r. pracownicy tureckich służb specjalnych dostarczyli terrorystom z „Dżabhat asz-Szam” naboje kalibru 7,62 mm i 12,7 mm oraz pociski do ręcznych granatników RPG-7. Ładunek skierowany został do obozu bojowników w prowincji Latakia poprzez granicę turecko-syryjską w okolicy miejscowości Kizilchat (540 km na południowy wschód od Ankary). Część otrzymanej broni i amunicji została następnie sprzedana przez dowódców polowych przedstawicielom Daeszu (ISIS) w zamian za produkty ropopochodne, żywność i inne środki materialne.

25 stycznia 2016 r. turecka „Fundacja Obrony Praw i Wolności Człowieka” sfinansowała wysłanie terrorystom z Daesz (ISIS) partii zaopatrzenia i żywności (ok. 55 ton). Odpowiedzialnym za sformowanie konwoju był „Związek Bratnich Stowarzyszeń i Fundacji Turcji”. „Ładunek humanitarny” skierowano przez przejście graniczne Yayladagi (530 km na południowy wschód od Ankary, prowincja Hatay) w rejon Bayirbucak. Dużo wcześniej, w lipcu 2015 r., fundacja ta udzieliła pomocy „Stowarzyszeniu na rzecz Praw Człowieka i Solidarności z Uciskanymi” w przerzuceniu do północnej Syrii ponad 177 ton ładunków wojskowych.

Przemyt materiałów wybuchowych i przemysłowych substancji chemicznych, przeznaczonych dla grup terrorystycznych działających w Syrii, organizowano zazwyczaj z terytorium Turcji poprzez przejścia graniczne w okolicach miejscowości: Reyhanli (Turcja), Аzaz (Syria), Al-Kamiszli (Syria) i Dżarabulus (Syria). Do transportu dużych partii składników materiałów wybuchowych (nitrogliceryna, azotan amonu, czarny proch i trotyl) używany jest często transport drogą wodną (w pierwszej kolejności po rzece Eufrat).

Ogółem, w 2015 r. dostarczono z Turcji terrorystom: 2,5 tys. t. azotanu amonu (o łącznej wartości około 788,7 tys. USD), 456 t. azotanu potasu (468,7 tys. USD), 75 t. proszku aluminium (496,5 tys. USD), azotan sodu (19,4 tys. USD), glicerynę (102,5 tys. USD) i kwas azotowy (34 tys. USD).

Większość składników chemicznych jest nabywana w południowo-wschodnich prowincjach Turcji (Mersin, Hatay, Kilis, Gaziantep i Sanliurfa) przy udziale lokalnych firm. W szczególności, jako firma pośrednicząca występuje „Tevhid Bilisim Merkezi” (miasto Sanliurfa, powiat Aldżak, centrum handlowe „Bagdad”, biuro nr 1). Właściciele firmy, Ismail i Ahmet Bayaltun, kupują produkty wytwarzane w zakładach działających w tzw „wolnej strefie ekonomicznej Mersin” (miasto Mersin) i zabezpieczają  transport tychże ładunków do terrorystów. Ponadto, firma Tsitrkimya (miasto Stambuł, właściciel Zaur Gulijew) zapewnia bezpośrednie dostawy proszku aluminium dla Daeszu (ISIS).

Firmy „Trend Limited Sirketi” (miasto Sanliurfa) i „Maxam Anadolu” (miasto Malatya) specjalizują się w przekazywaniu terrorystom lontów i przewodów detonacyjnych (główna substancja czynna – pentryt), a także spłonek, zapalników i detonatorów elektrycznych.

W celu sprawnego przechodzenia przez kontrolę graniczną, za faktycznym przyzwoleniem władz tureckich towar deklarowany jest jako należący do firm zarejestrowanych rzekomo w Jordanii i Iraku. W załączanych dokumentach, w części dotyczącej sposobu dostawy towaru wskazywany jest tranzyt przez Syryjską Republikę Arabską. Rejestracja towaru i załatwianie formalności celnych odbywa się w punktach odpraw celnych w tureckich miastach Antalya, Gaziantep i Mersin. Po przejściu niezbędnych procedur, towary są wywożone bez przeszkód przez tureckie przejścia graniczne Cilvegozu i Oncupinar (520 km na południowy wschód od Ankary, prowincja Kilis).

KOMENTARZE

  • Jako mężczyzna i z tej racji fan motoryzacji
    mam takie oto spostrzeżenie, na wielu relacjach video i zdjęciach z walk isis widać dziesiątki pickupów japońskiej firmy na literę "T", jak to się ma do wizerunku tej firmy oraz rządu japońskiego ?
  • @provincjał 08:32:15
    Było swego czasu wyjaśnienie, że wielką partię kilkuset toyot kupiła im na rozruch interesu podstawiona firma zarejestrowana w Australii. Nawet obiecywano dochodzenie kto to taki, ale gdzieś się to rozmyło i nie doszli…
  • @Bogusław Jeznach 09:50:12
    Dzięki, ale czy to nie może świadczyć o zaangażowaniu "T" i rządu jap. w rozmydleniu tej sprawy, wiem retoryka, z uwagą śledzę pańskie refleksje, owocnej pracy.
  • @Bogusław Jeznach 09:50:12
    Jakby ktoś, zdolny grafik zrobił "ładną" zbitkę logo "T" i flagi IS... I wrzucił do netu. I jeszcze coś na kształt "Z Toyotą do hurys" :)

    Pewnie szybko by doszli.
  • Dlaczego zestrzelono Su-24?.
    Proste. poniewaz ROSJANIE uderzali w konwoje. Cel SP FR był prosty. Uderzyć w system logistyczny, system przewozu zagrabionej ropy, a przy okazji likwidować SD ISIS. Każdy kto zna się choć trochę na konfliktach zbrojnych, ten wie że trzeba "odstrzelić dowódcę" (zasada FH), uderzyć w zaopatrzenie (odciąć je od wojsk - patrzcie Stalingrad), uderzać tam gdzie "BARDZO BOLI". W WP istnieja komórki Targetingu (niestety narowoej nazwy brak) zajmujące się (od 2002 roku i dalej w powijakach) wskazywaniem ewentualnych celów do pierwszego rażenia. Identyczne komórki, tylko posiadające znacznie większe możliwości (bezzałogowce, satelity etc), do rozpoznania i wskazywania celów, oraz środki do rażenia (których WP nie posiada), posiada Rosja, która może uderzyć tam gdzie chce i kiedy chce. Nikt o tym wiedział nie bedzie, do czasu gdy amerykanie nie przekażą że Rosja zlamała jakieś tam umowy. A czy Amerykanie nie złamali umów z lat 80-tych, pomiędzy ZSRR-USA, mówiących o obszarach wpływów. Więc nie dziwmy sie że Rosja siłą stara się odzyskać to co pijaczek Prezydent Rosji oddał. Putin tylko nie chce dopuścic do tego samego co zrobił Car Mikołaj - sprzedając za bezcen ALASKĘ. Wyobrażacie sobie co by było gdyby ZSRR, posiadał rakiety balistyczne na Alasce?. USA, nie byłyby MOCARSTWEM, lecz tylko takim podnóżkiem KANADĄ. Uważąm że jednak dobrze że Car ten kawał ziemi sprzedał, bo teraz nie tylko mielibyśmy ZSRR jak przed 1989 rokiem, lecz także Amerykę Północną i Południową, zachwyconą komunizmem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930