Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3908 postów 1832 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Czwartek, 28.04.2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (943) Zapraszam na kolejny serwis aktualnych informacji i komentarzy ze świata: Bliski Wschód, Rosja, Ukraina, gospodarka, militaria, różne…

 

* Rosyjskie lotnictwo wojskowe w Syrii w ciągu 7 miesięcy odbyło ponad 9,5 tys. lotów i zniszczyło około 29 tys. obiektów należących do terrorystów - poinformował dzisiaj szef głównego zarządu operacyjnego Sztabu Generalnego rosyjskich sił zbrojnych Siergiej Rudzkoj. „Ogółem w ciągu prawie 7 miesięcy działań zbrojnych samoloty Wojsk Lotniczo-Kosmicznych Rosji odbyły ponad 9,5 tys. lotów bojowych, zostało zniszczonych około 29 tys. obiektów terrorystów" — podkreślił on, zabierając głos podczas V Moskiewskiej Konferencji ds. Bezpieczeństwa Międzynarodowego. Rudzkoj przypomniał, że w celu zniszczenia obiektów PI Rosja przeprowadziła zmasowane starty pocisków manewrujących z okrętów, łodzi podwodnej i za pomocą strategicznych nośników rakietowych na odległość do 1,5 tys. kilometrów. „Aktywnie wykorzystywano samoloty bombowe dalekiego zasięgu, które odbyły około 180 lotów bojowych" — dodał generał. 

 

* Według rosyjskiego sztabu generalnego Daesh ugruntowało się i umocniło swoje pozycje w Libii za sprawą operacji koalicji międzynarodowej zmierzającej do obalenia Muammara Kaddafiego. W rezultacie obalenia Muammara Kaddafiego Libia stała się bazą terrorystów Daesh, która służy im do ćwiczeń bojowych — oświadczył szef sztabu generalnego rosyjskich sił zbrojnych Walerij Gerasimow podczas V Moskiewskiej Konferencji poświęconej bezpieczeństwu międzynarodowemu.  „W rezultacie Wiosny Arabskiej (termin oznaczający ogół protestów społecznych, które przetoczyły się przez arabskie kraje, zaczynając od wystąpień społecznych w Tunezji w grudniu 2010 roku) Europa dźwiga na swoich barkach brzemię imigrantów. Libia, w której interwencja wojskowa doprowadziła do obalenia Kaddafiego, praktycznie przestała istnieć jako państwo wyposażone w atrybuty władzy i przekształciła się w ośrodek rekrutacyjny dla Daesh i innych organizacji terrorystycznych" — powiedział Gerasimow. „Okupacja Libii, eliminacja jej lidera i «demokratyzacja» kraju przeprowadzona pod groźbą użycia obcej siły doprowadziły do tego, że duża część żołnierzy rozwiązanej armii libijskiej, a także odsuniętych od władzy polityków, utworzyła rdzeń Daesh i rozciągnęła swoje panowanie na znaczny obszar kraju" — oświadczył szef rosyjskiego sztabu generalnego. Wojna domowa w Libii rozgorzała na początku 2011 roku i była konsekwencją trwających tam zamieszek. W marcu 2011 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ wydała zgodę na interwencję mającą na celu „ochronę cywilów przed wojskami prezydenta Muammara Kadafiego". Naloty na terytorium Libii wzięła na siebie koalicja międzynarodowa na czele ze Stanami Zjednoczonymi, z aktywnym udziałem sił powietrznych Francji i Wielkiej Brytanii. 20 października, po ataku lotniczym NATO na konwój pojazdów, w którym znajdował się Kadafi, ten ostatni został pojmany i zabity przez bojowników.

 

* Jak informowały w ostatnich dniach media w Palestynie, od początku rosyjskiej operacji wojskowej w Syrii siły powietrzne Rosji dwukrotnie otworzyły ogień do izraelskich samolotów nad syryjskim wybrzeżem, a tydzień temu doszło do próby przechwycenia myśliwca Izraela przez rosyjskie lotnictwo. Rosyjskie władze orzekły, że stwierdzenia te są "dalekie od rzeczywistości". Tymczasem syjonistyczne media spekulują, że opisane wyżej incydenty były głównym powodem wizyty izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu w zeszłym tygodniu w Moskwie, gdzie przywódcy obu krajów mieli wyjaśnić zaistniałą sytuację i omówić działania mające zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości.

 

* 26 kwietnia Rada Bezpieczeństwa ONZ przypomniała o bezprawnym charakterze okupacji Wzgórz Golan przez Izrael. Rada wyraziła zaniepokojenie niedawnymi izraelskimi deklaracjami na temat Wzgórz Golan i podkreśliła, że status Wzgórz pozostaje niezmieniony – oświadczył przewodniczący Rady, którym w tym miesiącu jest chiński ambasador Liu Jieyi. Zakomunikował też, że niezmiennie obowiązuje rezolucja Rady Bezpieczeństwa nr 497 z 1981 r., zgodnie z którą izraelska decyzja o narzuceniu swego prawodawstwa, jurysdykcji i administracji nad syryjskimi okupowanymi Wzgórzami Golan jest niebyła i nieważna i nie wywiera skutków prawnomiędzynarodowych. 17 kwietnia rząd Izraela prowokacyjnie odbył posiedzenie na Wzgórzach Golan. – Na mocy odpowiedniego porozumienia lub bez niego Wzgórza Golan pozostaną częścią suwerennego terytorium Izraela. (...). Nadeszła właściwa chwila, aby społeczność międzynarodowa uznała stan faktyczny. – powiedział z kolei 21 kwietnia Beniamin Netanjahu do prezydenta Władimira Putina podczas swojej wizyty w Moskwie. Izrael zajął syryjskie Wzgórza Golan podczas "wojny sześciodniowej" w 1967 r. W ramach rozejmu kończącego "wojnę Jom Kipur" w 1973 r. ustanowiono tam strefę buforową. Od 1974 r. w strefie buforowej, rozdzielającej wojska syryjskie i izraelskie, stacjonują siły pokojowe ONZ (UNDOF). W 1981 r. Izrael  ogłosił aneksję okupowanego terytorium, potępioną przez społeczność międzynarodową. W rękach Syryjczyków pozostało ok. 500 kilometrów kwadratowych z ok. 1200 kilometrów kwadratowych całkowitego obszaru Wzgórz Golan.

 

* Przedstawiciel Demokratycznych Sił Syrii Tackir Kobani skomentował niedawne oświadczenie Baracka Obamy o zamiarze wysłania do Syrii dodatkowego kontyngentu 250 amerykańskich wojskowych, w tym także żołnierzy sił specjalnych, w celu prowadzenia szkolenia wojskowego Demokratycznych Sił Syrii. Według Kobani amerykańscy żołnierze wkrótce przybędą do miasta na północy Syrii, gdzie będą uczyć użycia ciężkiej broni wojowników Demokratycznych Sił Syrii, w których skład wchodzą kurdyjskie Jednostki Ludowej Samoobrony (YPG), różne arabskie ugrupowania opozycyjne, asyryjskie, turkmeńskie oddziały. Tackir Kobani: „250 amerykańskich wojskowych wkrótce przybędzie do Syrii w celu zapewnienia wsparcia wojskowego i szkolenia bojowników Demokratycznych Sił Syrii. Amerykańscy żołnierze przeprowadzą z nimi instruktaże i szkolenia treningowe z wykorzystaniem broni ciężkiej. Oni nie będą bezpośrednio uczestniczyć w działaniach wojennych. Tymczasem niektórzy amerykańscy wojskowi obecnie walczą z bojownikami Daesh w strefie działań wojennych. Dodatkowy kontyngent przybędzie do Syrii wraz ze swoją bronią. Część żołnierzy zostanie rozmieszczona w amerykańskiej bazie wojskowej w rejonie zbiornika wody Tışrin na południu Kobani. Druga część kontyngentu zostanie ulokowana na terytorium innej amerykańskiej bazy, która znajduje się w rejonie wsi Gerebışk. Z zadowoleniem przyjmujemy decyzję o wysłaniu do Syrii dodatkowego kontyngentu amerykańskich wojsk. Daesh można pokonać tylko wspólnymi siłami”.

 

* MSZ Syrii jest zaniepokojone doniesieniami o przybyciu do kraju 150 amerykańskich wojskowych i uważa to za wtargnięcie i naruszenie suwerenności kraju, donosi państwowa agencja informacyjna SANA. „Z niepokojem odebraliśmy doniesienia o przybyciu 150 amerykańskich żołnierzy w rejon Rumeylan w Syrii. Syryjska Republika Arabska potępia tę agresję, która jest niebezpieczną inwazją i naruszeniem syryjskiej suwerenności", — cytuje agencja przedstawicieli Ministerstwa Spraw Zagranicznych kraju. W przeddzień kurdyjskie źródło w Syrii poinformowało agencję Sputnik, że do kontrolowanego przez Kurdów miasta Rumeylan przybyło 150 amerykańskich wojskowych. Według źródła wśród nich są instruktorzy i funkcjonariusze wywiadu. On zauważył, że siły kurdyjskie wzięły ich pod swoją opiekę. Wcześniej prezydent USA Barack Obama poinformował o decyzji o wysłaniu dodatkowych 250 amerykańskich żołnierzy do pomocy lokalnym sprzymierzeńcom w walce z grupą terrorystyczną „Państwo Islamskie" (zakazane w Rosji). Według niego amerykańskie wojska nie będą uczestniczyć w walkach, lecz zajmą się szkoleniem lokalnych sił. Do niedawna w Syrii było 50 amerykańskich wojskowych.

 

* „Umiarkowani terroryści” przeprowadzili zmasowany atak rakietowy na chrześcijańską dzielnicę Midan w Aleppo tuż obok miejskiego szpitala rejonowego. Są zabici i ranni wśród ludności cywilnej, poinformowało źródło w prorządowych siłach samoobrony miasta. „Pociski uderzyły w dom obok szpitala w Midanie. Kilka budynków zawaliło się. Są zabici i ranni. Żołnierze i powstańcy udzielają pomocy i wywożą zabitych” — powiedział rozmówca agencji RIA Novosti. Wcześniej poinformowano, że syryjskie siły powietrzne zniszczyły stanowiska dowodzenia terrorystów w pobliżu szpitala Zahi al-Azraq, w wyniku czego wyeliminowano około 20 bandytów. Międzynarodowa organizacja „Lekarze bez Granic” poinformowała z kolei o zniszczeniu szpitala podczas nalotu, w którym zginęło 14 osób, w tym pacjenci i personel. Kwartał Midan, gdzie mieszkają Ormianie i chrześcijańscy Arabowie, jak również dwie sąsiednie dzielnice kurdyjskie są narażone na ostrzał moździerzami i rakietami ze strony terrorystów i ostrzeliwane z różnych punktów prawie codziennie.

 

* Na konferencji dotyczącej bezpieczeństwa międzynarodowego w Moskwie sekretarz generalny Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) Nikołaj Bordiuża stwierdził, że terroryści z Państwa Islamskiego (Daesz) są rehabilitowani i leczeni w Turcji. Według niego taka sama sytuacja miała miejsce w latach 90. w czasie wojny czeczeńskiej. „Wtedy bojownicy walczący przeciw Rosji również przechodzili rehabilitację i leczenie na terytorium Republiki Turcji” — zaznaczył.

 

* Sąd w Stambule skazał na dwa lata więzienia publicystów opozycyjnej gazety Cumhuriyet Hikmeta Cetinkaya i Ceyda Karana za to, że wykorzystali w swoich artykułach karykaturę proroka Mahometa z francuskiego satyrycznego dziennika Charlie Hebdo. W styczniu ubiegłego roku, Cumhuriyet przedrukowała cztery strony numeru francuskiego dziennika, który wyszedł zaraz po ataku na redakcję gazety, ale wstrzymała się przed publikacją okładki przedstawiającej karykaturę proroka Mahometa. Jednak Cetinkaya i Ceyda umieścili w swoich materiałach nieduże wizerunki karykatury, która odbiła się po świecie szerokim echem. Sprawa przeciwko dwóm dziennikarzom została wszczęta na wniosek 1280 osób. Prokuratura Stambułu przygotowała 38-stronicowy akt oskarżenia, w którym wnioskuje o karę pozbawienia wolności w wymiarze od 1,5 do 4,5 roku za „obrazę uczuć religijnych" i „podżeganie ludzi do nienawiści i wrogości". Sąd uznał ich winę i skazał na dwa lata więzienia. Atak na redakcję satyrycznego dziennika Charlie Hebdo w Paryżu miał miejsce 7 stycznia 2015 roku. Dwóch zbrodniarzy wdarło się do siedziby redakcji i otworzyło ogień przeciwko znajdującym się tam ludziom. Potem miała miejsce jeszcze jedna seria ataków. W ciągu trzech dni, w atakach, zginęło 17 osób. O zamach zostało podejrzanych dwóch braci Said i Charif Kouachi, którzy zostali zlikwidowani w toku operacji specjalnej 9 stycznia.

 

* Kurdyjscy powstańcy przekazali przedstawicielom rosyjskich władz w Syrii ciało starszego porucznika Aleksandra Prochorenki, który zginął w pobliżu Palmiry. Ciało wojskowego zostało już przewiezione do ojczyzny, powiedział RIA Novosti rzecznik kurdyjskich „Wojsk Obrony Narodowej” Ridur Khalil.  „Jednostkom obrony kurdyjskiej ludności na wniosek rządu Rosji udało się dostać ciało rosyjskiego wojskowego, który zginął pod Tadmorem. Cel ten został osiągnięty poprzez dyskusje między nami a PI (zakazana w Rosji grupa terrorystyczna „Państwo Islamskie”). Ta operacja specjalna została przeprowadzona w celach humanitarnych” — powiedział Khalil, jednak nie chciał zdradzić szczegółów. Starszy porucznik Aleksander Prochorenko zginął w Syrii podczas prowadzonych nalotów na terrorystów w pobliżu Palmiry. Oficer skierował na siebie ogień, kiedy został znaleziony i otoczony przez bojowników. O śmierci żołnierza Ministerstwo Obrony poinformowało 24 marca. Dekretem prezydenta Rosji Władimira Putina za odwagę i heroizm w pełnieniu służby wojskowej Prochorenko otrzymał tytuł Bohatera Rosji.

 

* Trudności w stosunkach Rosji i Turcji po incydencie z Su-24 nie da się rozwiązać przeproszeniem, trzeba usiąść przy stole negocjacji i znaleźć rozwiązanie - oznajmił ambasador Turcji w Rosji Ümit Yardım. Podkreślił on, że Ankara kilkakrotnie oświadczała, że ubolewa w związku z tym, co się stało.  „W takich sytuacjach przede wszystkim trzeba usiąść przy stole negocjacyjnym. Uważam, że takiej sytuacji nie da się rozwiązać jedynie przeproszeniem. Są to kwestie, które trzeba rozwiązywać przy stole negocjacyjnym. Usiądziemy, omówimy, w rezultacie coś będzie wiadomo, będzie jakiś rezultat, nad którym będziemy pracować" — oznajmił on na konferencji prasowej w Związku Dziennikarzy Moskwy. Rosyjskie władze wielokrotnie twierdziły, że przeproszenie Turcji za incydent z Su-24 jest jednym z warunków zażegnania kryzysu w stosunkach obu państw. 

 

* Duchowy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, podczas spotkania ze studentami podsumował próby przedstawiania libańskiego Hezbollahu jako "organizacji terrorystycznej".  Pozwólmy zależnemu, skorumpowanemu reżimowi Arabii Saudyjskiej, na potępianie Hezbollahu w komunikatach dzięki swoim petrodolarom – do diabła z nim! To nie ma żadnego znaczenia. Hezbollah i jego młodzież jaśnieją jak słońce i są źródłem dumy oraz honoru dla islamskiego świata. – powiedział ajatollah. Odniósł się w ten sposób do  uznania Hezbollahu za organizację terrorystycznąprzez Radę Współpracy Zatoki Perskiej – klub monarchii naftowych sponsorujących zbrojne bandy "syryjskie opozycji", które od kilku lat terroryzują Syryjczyków, a z których Hezbollah pomaga oczyszczać Syrię jej wojsku. Wcześniej rzecznik prasowy Demokratycznego Frontu Wyzwolenia Palestyny skrytykował państwa arabskie, które niedawno uznały libański Hezbollah za organizację terrorystyczną. Demokratyczny Front Wyzwolenia Palestyny wzywa państwa arabskie, aby nie odstępowały od zasadniczego stanowiska, zgodnie z którym głównym wrogiem narodu arabskiego jest Izrael, a głównym zagadnieniem arabskiego nacjonalizmu jest kwestia palestyńska. Co za tym idzie, DFWP uznaje, iż wszelkie decyzje będące próbą podważenia statusu i roli Hezbollahu jako ruchu oporu oraz oporu przeciw izraelskiej okupacji palestyńskich i [innych] arabskich ziem, a także piętnowania jego działań jako terroryzmu, nie służą walce o wyzwolenie spod izraelskiej okupacji i szkodzą zmaganiom palestyńskiego narodu w obronie jego niezbywalnych praw. – głosi oświadczenie przedstawione przez rzecznika Frontu. 2 marca Rada Współpracy Zatoki Perskiej, zrzeszająca Arabię Saudyjską, Bahrajn, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman i Kuwejt, uznała Hezbollah za organizację terrorystyczną.  Nadużycia milicji Hezbollahu w krajach Rady Współpracy Zatoki Perskiej, akty terroryzmu i podżeganie do nich w Syrii, Jemenie i Iraku stanowią zagrożenie dla arabskiego bezpieczeństwa narodowego. – oznajmił Abdellatif Zajani, sekretarz generalny Rady, uzasadniając podjętą decyzję.

 

* Rezultatem procesu uregulowania politycznego w Syrii powinna być nowa konstytucja i przedterminowe wybory - oznajmił szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow.  „(Na rozmowach w Genewie) będzie omawiana reforma polityczna w Syryjskiej Republice Arabskiej za naszą wspólną zgodą, zgodnie z porozumieniem Międzynarodowej Grupy Wsparcia Syrii oraz zgodnie z decyzją Rady Bezpieczeństwa ONZ. Strony syryjskie będą musiały porozumieć się w sprawie nowej konstytucji, tego jak widzą struktury, które pozwolą zapewnić płynne przestawienie się na nowy system" — powiedział on na konferencji prasowej, podsumowującej spotkanie ze swoją argentyńską partnerką Susaną Malcorrą. „Istnieje świadomość, że rezultatem procesu politycznego powinna być nowa konstytucja, na której bazie zostaną przeprowadzone przedterminowe wybory" — dodał Ławrow. 

 

* Zdaniem Zbigniewa Brzezińskiego  USA powinny stworzyć warunki, w których potencjalni przeciwnicy zostaliby sojusznikami Stanów Zjednoczonych w walce ze światowymi wyzwaniami. W swoim artykule „Toward a Global Realignment”, opublikowanym 17 kwietnia w „The American Interest”, Zbigniew Brzeziński wymienia 5 najważniejszych tendencji nowego ładu światowego i wzywa USA do zainicjowania nowej równowagi sił, nie czekając, aż świat pogrąży się w chaosie. Głównym elementem nowej koncepcji Brzezińskiego jest trójkąt „USA-Rosja-Chiny”, za pomocą którego próbuje on znaleźć formułę nowego ładu światowego. Zadaniem Stanów Zjednoczonych byłoby wciągnięcie Rosji do Europy jako państwa narodowego oraz rozluźnienie rosyjsko-chińskiego sojuszu – Heartland’u. — O ile w 1997 roku Brzeziński nazywał Rosję „czarną dziurą”, która powinna rozpaść się na trzy części, to dziś wzywa on już do tego, aby na Wielkim Bliskim Wschodzie działać wspólnie z Chinami i Rosją – zauważa rosyjska gazeta „Wzgliad”. Brzeziński wymienia pięć czynników, które jego zdaniem wskazują na już postępujący podział sił na świecie: Po pierwsze, USA pozostają najsilniejszym państwem na świecie, ale „biorąc pod uwagę trudne zmiany geopolityczne w regionalnej równowadze sił, nie są największą siłą w skali światowej”. Również ani jedno z pozostałych mocarstw nie jest taką siłą, dodaje Brzeziński. Po drugie, „Rosja w chwili obecnej przechodzi ostatnie stadium imperialistycznej inwolucji i decentralizacji”, czyli zamienia się z imperium w państwo narodowe. Brzeziński uważa za słuszną swoją opinię o tym, że bez Ukrainy Rosja nie będzie więcej imperium. Ponadto, według Brzezińskiego, Rosja ma szanse stać się „wiodącym europejskim państwem narodowym”, jeśli „będzie działać rozsądnie”. Trzeci czynnik to niezmienny rozwój Chin „jako przyszłego równego i prawdopodobnego przeciwnika Stanów Zjednoczonych”. Ale, jak zauważa Brzeziński, na razie Chiny „starają się nie rzucać jawnego wyzwania Stanom Zjednoczonym”.  Po czwarte, Europa nie jest siłą globalną i raczej nie będzie nią w przyszłości, pisze Brzeziński. Jednak właśnie Europa będzie siłą nadającą znaczenie stanowisku Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie i może odegrać konstruktywną rolę w nadchodzącym rozwiązaniu rosyjsko-ukraińskiego kryzysu.  Piąty punkt mówi o tym, że należy zwrócić szczególną uwagę na „znów politycznie aktywizujące się masy poza państwami Zachodu”. USA powinny wziąć na siebie inicjatywę zmiany globalnej równowagi sił w taki sposób, aby przemoc, pojawiającą się w muzułmańskim świecie i niekiedy wychodzącą poza jego granice (…), można było powstrzymać bez naruszenia ładu światowego – pisze Brzeziński. Jego zdaniem rozwiązanie sytuacji konfliktowych na Bliskim Wschodzie można powierzyć trójkątowi USA-Rosja-Chiny za cenę rezygnacji Rosji z „działań opartych na jednostronnym stosowaniu siły przeciwko swoim sąsiadom – m.in. Ukrainie, Gruzji i państwom bałtyckim” oraz stymulowania zainteresowania Chin Bliskim Wschodem jako areną do „realizacji ich ambicji na forum międzynarodowym”.  Właśnie dlatego USA powinny wypracować politykę, zgodnie z którą choćby jedno z potencjalnie dwóch niebezpiecznych państw powinno zostać ich partnerem w zakresie zapewnienia regionalnej i globalnej stabilności, a tym samym nie dać się wyprzedzić najbardziej nieprzewidywalnemu, ale i najbardziej prawdopodobnemu przeciwnikowi. Aktualnie takim przeciwnikiem jest Rosja, ale w perspektywie mogą się nim stać również Chiny – podsumowuje Brzeziński. 

 

* W Odessie przed rocznicą tragedii w Domu Związkowców Zawodowych zauważalnie rośnie napięcie, zaktywizowały się bataliony Ajdar, Azow i Prawy Sektor - poinformowała dzisiaj na briefingu rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.  „W ostatnim czasie z Odessy napływają niepokojące doniesienia, w mieście zauważalnie narasta napięcie — podkreśliła dyplomatka. — My wszyscy wiemy, że 2 maja będzie niestety obchodzona 2. rocznica tragedii w Domu Związkowców, gdzie z rąk nacjonalistów i radykałów zginęło, spłonęło kilkudziesięciu cywilów." „Znów napływa informacja, że do miasta stopniowo przybywają przygotowani bojownicy formacji, którzy „zasłynęli" ze swoich zbrodni — zwróciła uwagę Zacharowa. — Chodzi o brygady ochotnicze Ajdar, Azow oraz o zakazaną w Rosji organizację Prawy Sektor". Do Odessy są wprowadzane dodatkowe siły gwardii narodowej Ukrainy, miejska policja przygotowuje się do przyjęcia rannych. „Przez dwa lata, jakie minęły od tragedii, władze w Kijowie nie potrafiły, chociaż problem polega na tym, że nie były w stanie lub nie chciały — bardziej prawdopodobna jest druga wersja — przeprowadzić dokładnego śledztwa w sprawie ustalenia wszystkich okoliczności tej tragedii i surowego ukarania winnych" — podkreśliła dyplomatka.  „Wyraźne nastawienie obecnych ukraińskich władz na tworzenie napięć i kolejne prowokacje nie może nie wzbudzać niepokoju — podkreśliła Zacharowa. — Mamy nadzieję, że w Odessie adekwatnym politykom, jeśli oczywiście jeszcze tam zostali, uda się uniknąć kolejnej tragedii i nie dopuścić do ponownej fali konfrontacji cywilnej". Masowe zamieszki w Odessie 2 maja 2014 roku stały się jednym z najbardziej tragicznych epizodów kryzysu w polityce wewnętrznej na Ukrainie. Wszystko zaczęło się od pochodu „Na rzecz jedności Ukrainy", który zorganizowali w mieście kibice piłkarscy z Charkowa, członkowie Prawego Sektora i przedstawiciele tak zwanej „samoobrony Majdanu" z Kijowa. Doszło do starć między zwolennikami i przeciwnikami EuroMajdanu. Radykałowie zniszczyli miasteczko namiotowe, gdzie były zbierane podpisy na rzecz przeprowadzenia referendum w sprawie federalizacji i nadania językowi rosyjskiemu statusu języka urzędowego. Aktywiści AntyMajdanu próbowali ukryć się w Domu Związkowców, lecz napastnicy podpalili budynek. Według danych Głównego Zarządu MSW Ukrainy zginęło 48 osób. Niektórzy ukraińscy politycy twierdzą, że liczba ofiar wynosi 116 osób. Śledczy do tej pory nie ustalili wszystkich winnych tragedii.

 

* Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko polecił wprowadzić do Odessy dodatkowe siły policyjne i Gwardię Narodową, powiedział szef obwodu odeskiego Ukrainy, były prezydent Gruzji Michaił Saakaszwili. „Prezydent polecił szefom Narodowej Policji i Gwardii Narodowej wprowadzenie do Odessy dodatkowych jednostek w wymiarze do tysiąca ludzi w celu ochrony porządku publicznego w mieście” — napisał na Facebooku.Później słowom Saakaszwilego zaprzeczył doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Zorian Szkiriak. Na swoim Facebooku przedstawiciel Ministerstwa Spraw Wewnętrznych napisał, że nie ma potrzeby wprowadzenia do Odessy dodatkowych sił. Szkiriak wezwał także do „przerwania histerii”. Wcześniej Saakaszwili zaapelował do prezydenta kraju Petra Poroszenki o „pomoc w przywróceniu porządku” w Odessie. We wtorek w nocy nieznani sprawcy pobili demonstrantów, którzy od 13 kwietnia prowadzą bezterminowy wiec przeciwko burmistrzowi miasta przed budynkiem merostwa w Odessie. Ponadto Narodowa Policja oświadczyła, że we wtorkową noc jeden z banków Odessy został ostrzelany z granatnika. „Mniej więcej o 23:25 mieszkańcy kilku dzielnic Odessy usłyszeli wybuch. Do incydentu doszło w głównym oddziale banku „Piwdenny” na ulicy Krasnowa” — czytamy w oświadczeniu. Tę informację potwierdziła Narodowa Policja Ukrainy. Istnieją doniesienia, że do wybuchu doszło w szybie windy. Teraz na miejscu zdarzenia pracują funkcjonariusze organów ścigania i pogotowie ratunkowe.Później policja oświadczyła, że w krzakach po drugiej stronie ulicy od miejsca eksplozji odnaleziono RPG-26, z którego padły strzały w kierunku budynku banku. Należy zauważyć, że nie ma informacji na temat ofiar. Granatnik został zabrany i wysłany do zbadania.W niedzielę nieznane osoby poinformowały o podłożeniu bomby w Kulikowym Polu w Odessie. Podobny incydent miał tam miejsce na początku kwietnia. Wtedy poinformowano o podłożeniu bomby w ukraińskim oddziale „córki” rosyjskiego „Sbierbanku”, informacja ta nie została potwierdzona.

 

* Do Odessy przybyli rezuni z „Azowa” z Mariupola w celu ochrony porządku, poinformował gubernator obwodu odeskiego Michaił Saakaszwili na swojej stronie na Facebooku.  „Ukraińska Prawda” poinformowała wcześniej, że Gwardia Narodowa zaczęła ściągać do miasta jeszcze dwa tygodnie temu. Do ich dyspozycji są lekkie pojazdy opancerzone. Według gazety siły bezpieczeństwa są przydzielone do pułku „Azow”. „Już przybyło pierwszych 300 osób, w ciągu najbliższych kilku dni oczekujemy pozostałych” — w ten sposób Saakaszwili skomentował wiadomość. MSW Ukrainy wcześniej poinformowało, że siły bezpieczeństwa są upoważnione do oddania strzałów w przypadku „agresywnych działań z użyciem broni”. Doradca ministra Zorian Szkiriak zauważył, że jednostki są w pełnej gotowości bojowej. W samym „Azowie” dziennikarzom powiedziano, że pułk przybył do Odessy, aby wziąć udział w ćwiczeniach antyterrorystycznych. Przy tym przedstawiciel pułku obiecał wykonać „wszelkie rozkazy o dowolnym stopniu trudności”.

 

* Remzi Iljasow, lider ruchu „Qirim Birligi", uważanego za największe stowarzyszenie Tatarów krymskich, wezwał Zachód i organizacje międzynarodowe do zaprzestania psychozy i histerii wokół wprowadzonego przez Rosję delegalizacji Medżlisu Narodu Krymskotatarskiego. Sąd Najwyższy Krymu uznał we wtorek Medżlis Narodu Krymskotatarskiego za organizacją ekstremistyczną i zakazał jego działalności na terytorium Rosji. Pozew o zakazie Medżlisu, którym przewodniczy dwóch ukraińskich polityków, Refat Czubarowi i Mustafa Dżemilew, odpowiedzialnych za organizację energetycznej i żywnościowej blokady półwyspu, wniosła do sądu prokuratur Krymu Natalia Pokłońska. Z ostrą krytyką zakazu wystąpiły Stany Zjednoczone, Turcja, Ukraina, a także Rada Europy. „Cała ta histeria i psychoza, którą starają się wytworzyć wokół problemu Tatarów krymskich, ma na celu tylko jedno: nasilenie konfrontacji i sprowokowanie konfliktu, a tym samym osiągnięcie jakichś swoich celów. Wszyscy wiemy, że trwa walka o zasoby, a kraje, które tak się oburzają, lubią Tatarów krymskich tylko wtedy, kiedy jest im to na rękę" — powiedział w rozmowie z RIA Novosti lider ruchu „Qirim Birligi" Remzi Iljasow. Jak mówi, przez wiele lat Tatarzy krymscy zwracali się do UE, USA, wspólnoty międzynarodowej reprezentowanej przez ONZ, Radę Europy, OBWE, ale poza „pustymi słowami i obietnicą, że gotowi są pomóc", niczego nie udało się im uzyskać. Iljasow podkreślił, że Tatarzy krymscy przyjęli rosyjskie obywatelstwo, są zaangażowani w działalność społeczną i polityczną na swoich historycznych ziemiach, na Krymie, organizują sobie życie i rozwiązują wszystkie aktualne problemy, jednak wspólnota zachodnia uporczywie tych faktów nie dostrzega, nie chce przyjąć do wiadomości, jak jest naprawdę, formułując swoje opinie i sądy na podstawie samych tylko oświadczeń liderów medżlisu, który dwa lata temu zostawił swój naród i funkcjonuje sobie na Ukrainie. „Tylko naród krymskotatarski mieszkający na terytorium Krymu, swoich historycznych ziemiach, a nie jakaś diaspora, ma prawo decydować o swojej przyszłości. Wszyscy pozostali mogą tylko okazywać wsparcie w procesie rozwiązywania jego problemów" — uważa Iljasow i dodaje: „Problemy oczywiście są, ale te kroki, które poczyniła Federacja Rosyjska w celu przywrócenia praw narodowi krymskotatarskiemu, świadczą o jej dobrych zamiarach. Dziś wiele zależy od nich samych, od Tatarów krymskich, od tego, jak poprowadzą dialog z władzą, i czy swoje problemy będą rozwiązywać konsekwentnie i stopniowo, a nie roszczeniowo, wchodząc w konflikt z innymi narodami zamieszkującymi półwysep, tak jak to robili przez całe lata liderzy medżlisu.

 

* Walka z „rosyjskim zagrożeniem" stała się dla państw Zachodu dobrym sposobem na zarabianie pieniędzy i uzupełnienie obronnego budżetu - oznajmiła dzisiaj rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. „Walka z pewnym rosyjskim zagrożeniem stała się dobrym sposobem na zarabianie dużych pieniędzy" — powiedziała Zacharowa na briefingu.  Według niej MSZ Rosji zwróciło uwagę na artykuł amerykańskiego periodyku, w którym chodziło o to, że ustawodawcy planują czterokrotne zwiększenie części budżetu obronnego dotyczącej umocnienia bezpieczeństwa europejskiego. Rosyjska potencjalna agresja została nazwana jednym z głównych punktów agendy Komisji Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów USA. „Ta rusofobia jest to prostu biznesem" — uważa Zacharowa. 

 

* Amerykańskiego prezydenta zdumiewa, że Rosja nie pojmuje korzyści, jakie mogłaby czerpać z silnego NATO, zjednoczonej Europy i Transatlantyckiego Partnerstwa Gospodarczego. Dziwacy ci Rosjanie - nie chcą grać w grę, do której się ich zmusza. Ale na nieszczęście Obamy reguły tej gry coraz mniej odpowiadają także europejskim krajom. Barack Obama wrócił z europejskiego tournée, podczas którego złożył wizytę w Wielkiej Brytanii i Niemczech. W Hanowerze spotkał się z liderami czterech krajów europejskich: Wielkiej Brytanii, RFN, Francji i Włoch. W czasie rozmów podjęto też wątek relacji pomiędzy Zachodem i Rosją. Ostatnia podróż amerykańskiego prezydenta przez wielu postrzegana była jako pożegnalne tournée Obamy. Dziś można powiedzieć, że Obama zawiódł europejskie nadzieje — „był zbawieniem, a okazał się rozczarowaniem", zasłynął z „wielkich słów, za którymi nic nie szło".  Tak opisałaObamę niemiecka gazeta Spiegel w artykule zatytułowanym „Barack Obama — ostatni prezydent Zachodu". W artykule czytamy: „Amerykańskie społeczeństwo jest rozdarte w planie społecznym i politycznym. Nierówność społeczna nabrała groteskowych cech. System polityczny znajduje się w rękach kapitalistów i lobbystów. Nowym zbawicielem nazywają teraz Donalda Trumpa. Oczami Europejczyków wszystko to wydaje się obce, bo jest częścią innej kultury politycznej. Nie naszej. Coraz częściej i częściej spoglądamy na Amerykę tak, jak spoglądamy na Rosję, Chiny, Indie, tj. nabierając dystansu, z poczuciem, że my jesteśmy inni. Barack Obama był ostatnim prezydentem Zachodu. Ten, który przejmie po nim urząd, będzie już dla nas tylko prezydentem Stanów Zjednoczonych. A sama Ameryka stała się dla nas obca.Europa jeszcze nie wyzwoliła się spod atlantyckiej kurateli, ale wyraźnie przejrzała na oczy. W okresie prezydentury Obamy Europa otrzymała wyraźny dowód tego, że USA wykorzystują UE w swoim interesie i czujnie obserwują wszystkie jej działania. Autor artykułu pisze, że konfrontacja Moskwy i Waszyngtonu zaczęła się od udzielenia przez Rosję azylu Snowdenowi. Ukraina to zaledwie ciąg dalszy. I walka o Ukrainę pomiędzy Rosją i USA najdobitniej wykazała niesamodzielność i zależność Europy. Po epizodzie z Krymem z Rosji zaczęto lepić obraz wroga. Tak łatwiej było umocnić wspólnotę atlantycką, która bardzo tej jedności potrzebuje. Tym bardziej że aktualności nabiera pomysł utworzenia partnerstwa transatlantyckiego — „gospodarczego NATO". To właśnie ono było głównym celem ostatniej podróży Obamy do Europy. Konfrontacja z Rosją widziana w kontekście negocjacji w sprawie „gospodarczego NATO" pełni równocześnie rolę marchewki i kija. Europejczycy mają połączyć rynki i wysiłki — ich bezpieczeństwu zagraża przecież rosyjski niedźwiedź. Ameryka wam pomoże, zdaje się mówić Waszyngton. Sami nie jesteście w stanie obronić się przed barbarzyńcami ze Wschodu! Jedna z najpopularniejszych tez propagandy proatlantyckiej brzmi tak: Rosja wykorzystuje osłabienie europejskiej wspólnoty. Putin oskarżany jest o to, że wykorzystuje europejskie problemy w swoim interesie. Ale jest wiele powodów, z których Europejczycy mogą być niezadowoleni ze swoich elit rządzących. I Rosja nie musi się jakoś szczególnie starać o to, by eurosceptycy i nacjonaliści nabierali popularności — europejskie elity same na to zapracują. Kto rozpętał wojnę na Bliskim Wschodzie, która uruchomiła potok uchodźców dla Europy? Kto forsował eurointegrację, ignorując zdanie jej przeciwników? Kto popycha teraz Europę na wyższy, transatlantycki poziom globalizacji? Kto wszelkimi sposobami stara się skłócić Europę z Rosją? Przecież wszystko to drażni Europejczyków. Żaden człowiek nie lubi, kiedy nakazuje mu się coś, na co nie ma ochoty. Cała wina Rosji polega na tym, że faktycznie chce niezależnej, samodzielnej Europy. Dla Rosji ważne jest to, by Europa nie stała się marionetką w rękach sił pretendujących do roli pana świata. Rosja oferuje Europie euroazjatycki kierunek rozwoju, i w Starym Świecie zwolenników takiego rozwoju Europy jest niemało.

 

* 26-27 kwietnia w Warszawie odbyła się międzynarodowa konferencja organizowana przez Naczelne Dowództwo Sił Sojuszniczych w Europie (SHAPE) wchodzące w skład struktur NATO oraz Dowództwo Europejskie sił zbrojnych USA (EUCOM). Biorą w niej udział przedstawiciele wojsk państw członkowskich NATO i prawnicy reprezentujący ich rządy. Konferencję otworzył referat „Prawne aspekty odpowiedzi na rosyjską agresję” wygłoszony przez Marka Ziółkowskiego, podsekretarza stanu w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Wiceminister powiedział w nim m.in.: (...) działania rosyjskie na Ukrainie, w tym aneksja Krymu, są jawnym pogwałceniem prawa międzynarodowego i naruszeniem architektury bezpieczeństwa w Europie (...). Solidarne działanie Zachodu jest kluczowe dla przekonania Rosji o nieskuteczności i niedopuszczalności użycia siły w stosunkach międzynarodowych. Czyli: „Przy tobie, najjaśniejsza Pani Ameryko, stoimy i stać wiernie a potulnie chcemy”

 

* Szef Komitetu Rady Federacji Rosji do spraw Międzynarodowych Konstantin Kosaczow uważa rezolucję wzywającą do zniesienia sankcji wobec Rosji, która została przyjęta przez niższą izbę francuskiego parlamentu, za ważny sygnał polityczny i „zwiastun poważniejszych zdarzeń” w tym kierunku w całej UE.  W czwartek członkowie Zgromadzenia Narodowego (niższej izby parlamentu) Francji większością głosów przyjęli zaproponowaną przez opozycję rezolucję, która wzywa rząd kraju, aby sprzeciwił się przedłużeniu sankcji UE wobec Federacji Rosyjskiej. Rezolucja ma charakter doradczy i nie nakłada zobowiązań na francuski rząd. Na antenie kanału telewizyjnego „Rosja 24” Kosaczow zaznaczył, że rezolucja ma charakter doradczy i nawet jeśli rząd Francji w jakiś sposób weźmie ją pod uwagę w swoich działaniach, to nie stanie się ona natychmiastowo polityką UE. „To jest bardzo ważne politycznie. Może nie prawnie, ale jest bardzo ważnym sygnałem politycznym pod adresem francuskich władz i oczywiście kierownictwa Unii Europejskiej” — powiedział Kosaczow.  Zauważył on, że „według naszych ocen liczba krajów, które w tym czy innym stopniu opowiadają się za zniesieniem sankcji, już przekracza połowę”. „Istnieją bardzo antyrosyjsko nastrojone kraje — są to trzy kraje bałtyckie, Polska, Szwecja i kilka innych krajów północno- i wschodnioeuropejskich” — dodał szef Komitetu Rady Federacji. I jeśli z początku można było mówić, że taka jest stała pozycja większości krajów UE, powiedział Kosaczow, to teraz większość — już innych krajów UE — jest na rzecz zniesienia sankcji i normalizacji stosunków z Rosją. „Ja bym do takich krajów odniósł Włochy, Węgry, Słowację, być może Niemcy, ponieważ niemieckie firmy są bardzo mocno nastawione na rzecz zniesienia antyrosyjskich sankcji. Więc lody zostały przełamane, a dzisiejsze wydarzenie, wierzę, jest zwiastunem znacznie poważniejszych wydarzeń już w skali całej Unii Europejskiej” — stwierdził szef Komitetu Rady Federacji.

 

*Europejski Urząd Statystyczny przedstawił raport na temat bezrobocia w różnych regionach Unii Europejskiej. Dane dotyczą zeszłego roku. Wynika z nich, że w porównaniu z 2014 r. ponad 60% regionów odnotowało spadek bezrobocia o przynajmniej 0,5 pkt proc. Z 274 wyróżnionych regionów UE najniższe bezrobocie jest w niemieckich Freiburgu i Niederbayern – po 2,5%, również niemieckich Oberbayern i Oberpfalz – po 2,6%, czeskiej Pradze – 2,8%, niemieckim Trierze – 2,9%, niemieckich Tübingen, Mittelfranken, Unterefranken i Schwaben oraz austriackim Tirolu – po 3,0%. Najwyższy poziom bezrobocia odnotowano w regionach hiszpańskich i greckich. W pierwszej dziesiątce regionów o najwyższym bezrobociu znalazły się: hiszpańskie Ciudad Autónoma de Melilla – 34,0% i Andaluzja – 31,5%, grecki Dytiki Makedonia – 30,7%, hiszpańskie Canarias i Extremadura – po 29,7%, grecki Dytiki Ellada – 28,5%, hiszpański Ciudad Autónoma de Ceuta – 27,6 grecki Thessalia – 26,9%, hiszpański Castilla-la-Mancha – 26,3% oraz grecki Kentriki Makedonia – 28,9%. Średnie bezrobocie w UE w zeszłym roku wynosiło 9,4% Tymczasem w 60 regionach bezrobocie wynosiło połowę (4,7%) lub mniej. Dotyczyło to 24 regionów niemieckich, 21 brytyjskich, 5 austriackich, 3 czeskich, po 2 z Belgii, Węgier i Rumunii i jeden z Włoch. Z drugiej strony 29 regionów w zeszłym roku miało bezrobocie wynoszące co najmniej dwukrotność (18,8%) średniej unijnej. Tak wysokie wskaźniki dotyczyły 11 regionów w Grecji, 10 w Hiszpanii, 4 francuskich departamentów nadmorskich i 4 regionów włoskich.  Eurostat przedstawił też dane dotyczące bezrobocia wśród osób młodych (15-24 lata). Średnia unijna wyniosła w zeszłym roku 20,4%. Tutaj również zdecydowanie najlepiej wypadły regiony niemieckie: Oberbayern – 3,4%, Freiburg – 4,7% i Mittelfranken – 5,2%. Najwyższy poziom bezrobocia u młodych w zeszłym roku był w hiszpańskich regionach Ciudad Autónoma de Ceuta – 79,2% i Ciudad Autónoma de Melilla – 72% oraz włoskiej Calabrii – 65,1%. Wreszcie Eurostat przedstawił dane dotyczące odsetka osób długotrwale bezrobotnych wśród osób nie posiadających pracy. Średnia dla całej Unii Europejskiej w ubiegłym roku wynosiła 48,3%. Tutaj najlepiej wypadły rumuński Bucaresti – Ilfov – 13,9%, brytyjski Hampshire & Isle of Wight – 15,0% i szwedzki Övre Norrland – 15,3%. Najwyższy odsetek długotrwale bezrobotnych był w greckich regionach Peloponnisos – 77,1%, Attiki – 76,7% i Sterea Ellada – 76,4%.

 

* Eurostat przedstawił raport na temat poziomu zatrudnienia w Unii Europejskiej. Zgodnie z nim w 2015 roku 70,1% mieszkańców UE w wieku 20-64 lata miało pracę. Rok wcześniej wskaźnik zatrudnienia wynosił 69,2%, w szczytowym 2008 roku – 70,3%. Stopa zatrudnienia nieustannie rosła w latach 2002-2008, a następnie zmniejszała się w latach 2008-2013, po czym znowu zaczęła rosnąć. Eurostat wskazuje, że stopa zatrudnienia mężczyzn w zeszłym roku wynosiła 75,9%, czyli o 0,9 pkt proc. więcej niż w 2014 roku, ale o 1,9 pkt proc. mniej niż w 2008 roku. Tymczasem poziom zatrudnienia kobiet regularnie rośnie – w ubiegłym roku wynosił 64,3%, w 2014 roku 63,5%, a w 2008 roku 62,8%.  Najwyższy odsetek zatrudnionych w zeszłym roku był w Szwecji – 80,5%, Niemczech – 78,0%, Wielkiej Brytanii – 76,9% oraz Danii i Estonii – po 76,5%. Najgorzej sytuacja wyglądała w Grecji, gdzie zatrudnionych było 54,9% osób w wieku lat 20-64, Chorwacji i Włoszech – po 60,5% oraz Hiszpanii – 62,0%. W Polsce wskaźnik zatrudnienia w zeszłym roku wyniósł 67,8%, a więc był niższy od średniej unijnej o 2,3 pkt proc. Eurostat podkreśla, że w ostatnich latach zmniejszyła się różnica w zatrudnieniu kobiet i mężczyzn. W 2002 roku wynosiła ona aż 17,3%, a w 2015 roku 11,6%. We wszystkich krajach UE wyższy odsetek mężczyzn pracuje niż kobiet. Najmniejsza różnica występuje w Finlandii – 2,1 pkt proc., na Litwie – 2,4 pkt proc., Łotwie – 4,0 pkt proc. i w Szwecji – 4,2 pkt proc. Największa różnica jest we Włoszech – 20,0 pkt proc., w Grecji – 18,0 pkt proc., w Rumunii – 17,5 pkt proc. i w Czechach – 16,6 pkt proc. W Polsce różnica między zatrudnieniem mężczyzn i kobiet wynosi 13,8 pkt proc., więc przekracza średnią unijną o 2,2 pkt proc.  Eurostat przedstawił też wskaźniki zatrudnienia wśród ludzi starszych (55-64 lata). W minionym roku wynosiło ono 53,3%, dwa lata temu – 51,8%, w 2008 roku 45,5%, a w 2002 roku 38,1%. Zatrudnienie wśród seniorów w 2015 roku najwyższe było w Szwecji – 74,5%, Niemczech – 66,2%, Danii – 64,7% i Estonii – 64,5%. Najmniej osób z tej grupy wiekowej miało pracę w Grecji – 34,3%, w Słowenii – 36,6%, w Luksemburgu – 38,4% i w Chorwacji – 39,0%. W Polsce w 2015 roku zatrudnionych było 44,3% seniorów, czyli 9 pkt proc. mniej niż średnia unijna.

 

* Członkowie Komunistycznej Partii Rosji wysłali oficjalny wniosek do głowy państwa, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Obrony Rosji o rozmieszczenie na Kubie rosyjskich systemów rakietowych. Posłowie z Komunistycznej Partii Rosji Walerij Raszkin i Siergiej Obuchow skierowali apel do prezydenta Władimira Putina, ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa i ministra obrony Siergieja Szojgu, w którym proponują wznowienie pracy centrum radiowego nasłuchu w Lourdes i rozmieszczenie systemów rakietowych na Kubie w celu ochrony interesów Rosji i jej sojuszników w OUBZ. Jak zaznaczają deputowani, agencja Reuters opublikowała informację o tym, że w maju USA zamierzają rozmieścić wyrzutnie rakietowe typu HIMARS na południowym wschodzie Turcji. Należy zauważyć, że cechy eksploatacyjne tych broni, według dostępnych danych, pozwalają między innymi na wykorzystanie pocisków o zasięgu do pięciuset kilometrów. Tak więc powstaje potencjalne zagrożenie dla sojuszników Rosji w OUBZ (przede wszystkim dla Armenii)” — czytamy w wezwaniu deputowanych, które jest do dyspozycji RIA Novosti. Według parlamentarzystów w celu ochrony interesów Rosji i sojuszników z OUBZ trzeba przedsięwziąć porównywalną odpowiedź. Przede wszystkim mowa o rozmieszczeniu rosyjskich wyrzutni o podobnym lub nawet większym zasięgu na Kubie. Ponadto wydaje się jeszcze bardziej właściwa asymetryczna reakcja Waszyngtonu w postaci przywrócenia centrum radioelektronicznego w Lourdes” — piszą deputowani. Oni wierzą, że zamknięcie rosyjskiej bazy w Lourdes w 2002 roku było pochopne i nieuzasadnione nie tylko z punktu widzenia zachowania sojuszniczych stosunków z Kubą, ale także zapewnienia bezpieczeństwa i interesów narodowych Rosji. Nie przypadkowo na wyzwolone przez Rosję w latach 90. — początku lat 2000. miejsce kluczowego sojusznika wojskowego Kuby pośpieszyły Chiny, tworząc na wyspie swoje centrum radiowego nasłuchu i monitorowania amerykańskich satelitów, wskazują deputowani.  Teraz, kiedy Rosja ponownie pozycjonuje się na arenie międzynarodowej jako wielkie mocarstwo, nasz kraj powinien bardziej aktywnie przywracać zniszczone więzi militarne i gospodarcze z naszymi sojusznikami, do których przede wszystkim należy braterska Republika Kuby” — czytamy w wezwaniu deputowanych. Taka decyzja może zostać podjęta w ramach jeszcze istniejącej umowy o przyjaźni i współpracy między Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich i Republiką Kuby, czytamy w oświadczeniu.

 

* Ekonomiści policzyli, że zambijska kwacha wyprzedziła pod względem tempa wzrostu pozostałe waluty światy, a pod względem wzrostu wartości - drogocenne metale. Od początku roku narodowa jednostka monetarna Zambii, drugiego pod względem produkcji miedzi państwa na kontynencie afrykańskim, umocniła się względem dolara o 19,9%. Dla porównania, cena złota wyrażona w dolarach wzrosła o 16,3%. Taki sukces kwacha odniosła dzięki rosnącym cenom na miedź. Ponadto, w zeszłym roku wartość zambijskiej waluty odnotowała spadek o 42%, wchodząc do trójki najgorszych walut 2015 roku. Dzisiaj ekonomiści obserwują jak „odbija się od dna", prognozując jej dalszy, kilkuprocentowy wzrost.

 

* Chiński prezydent Xi Jinping stwierdził, że rząd jest zobowiązany do ochrony kraju przed "zagranicznymi" wpływami religijnymi. W przesłaniu skierowanym do liderów Komunistycznej Partii Chin, prezydent powiedział: "Musimy zdecydowanie przeciwdziałać zagranicznej infiltracji dokonywanej przy pomocy środków religijnych i zapobiegać ideologicznym naruszeniom [prawa] dokonywanym przez ekstremistów." Domagał się również, aby poddać religijne organizacje kontroli Partii. Odkąd Chiny są oficjalnie krajem ateistycznym, za "narzędzie zagranicznych wpływów" uznaje się każdą religię, ale rząd w Pekinie szczególnie niechętnie odnosi się do katolików. Od wielu lat stara się on rozciągnąć nad nimi "państwową kuratelę" do czego wykorzystuje, kierowane przez siebie, Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich. Wydaje się, że chiński rząd rozpoczyna w ten sposób nową ofensywę skierowaną przeciwko organizacjom religijnym. Z jednej strony wynika to na pewno ze strachu przed islamskim fundamentalizmem, ale z drugiej - z szybkiego wzrostu populacji chrześcijan. Jeśli ilość chrześcijan będzie wzrastać w obecnym tempie to w 2035 roku Chiny będą krajem z największą na świecie populacją chrześcijan.

 

* 28 kwietnia w Duszanbe rozpoczęło się Forum Eksperckie Szanghajskiej Organizacji Współpracy, w którym biorą udział delegacje środowisk naukowo-eksperckich państw członkowskich i państw-obserwatorów organizacji. Dyrektor kazaskiego Instytutu Badań Strategicznych przy prezydencie Kazachstanu Erlan Karin powiedział, że trwające do jutra forum może stać się nowym etapem rozwoju SOW. „SOW postara się wznowić swoją działalność. Uczestnicy oczekują, że spotkanie będzie nowym etapem w rozwoju tej organizacji" — oświadczył Erlan Karin w wywiadzie dla klubu Wałdaj. Jak mówi, nie wszystko jeszcze postanowione, ale wszyscy widzą, że SOW będzie się poszerzał o nowych członków. „Jedno jest pewne: że do dialogu i konsultacji organizowanych w ramach SOW będą zapraszani coraz to nowi członkowie" — uważa ekspert. Karin zauważył, że szeroko omawiana jest dziś możliwość włączenia do konsultacji Republiki Iranu. „Nie wiadomo jeszcze, jaki będzie jego status w organizacji. Jest to jeszcze przedmiotem dyskusji" — podkreślił ekspert. Przypomnijmy jednak, że Rosja i Chiny opowiadają się za pełnowartościowym udziałem Iranu w działalności Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Wcześniej przeszkodą na drodze do wstąpienia Iranu do SOW były sankcje nałożone przez wspólnotę międzynarodową. Zdaniem Erlana Karina w ramach trwającego forum podniesiona zostanie kwestia poszerzenia wachlarza problemów, którymi zajmuje się SOW. „SOW nie powinien koncentrować się tylko i wyłącznie na kwestiach bezpieczeństwa" — powiedział ekspert i dodał, że w procesie budowy porządku światowego nie mniej istotne jest rozwiązywanie kwestii natury gospodarczej. „Każdy szczyt SOW jest trybuną, z której padają najważniejsze polityczne oświadczenia, forum, na którym kraje zajmują merytoryczne stanowisko w najbardziej aktualnych kwestiach. I tym razem z pewnością tak będzie" — powiedział Erlan Karin. 23-24 czerwca 2016 roku w stolicy Uzbekistanu, Taszkiencie, odbędzie się szczyt SOW, w czasie którego mają być omówione inicjatywy w zakresie walki z mafią narkotykową, transgraniczną przestępczością zorganizowaną, Daesh, a także inne kwestie. W toku tego spotkania zostaną podpisane memoranda o zobowiązaniach Indii i Pakistanu, które są warunkiem przyznania im statusu państw członkowskich SOW.

 

* Do Portugalii przybyła pierwsza partia gazu skroplonego z USA - poinformował dzisiaj agencję Sputnik przedstawiciel portugalskiej spółki energetycznej Galp Energia Pedro Marques Pereira. Wcześniej poinformowano, że Galp Energia kupiła pierwszą partię gazu skroplonego z USA od koncernu Cheniere przeznaczonego dla Europy. Tankowiec Creole Spirit, który wypłynął z amerykańskiego stanu Luizjana z ładunkiem gazu w ilości tygodniowego zużycia w Portugalii, miał przybyć we wtorek lub środę.  „Owszem, zgodnie z oczekiwaniami tankowiec przybył wczoraj wieczorem, został przycumowany, rozpoczął się rozładunek" — powiedział przedstawiciel firmy, dodając, że rozładowanie partii gazu potrwa około 24 godzin.  USA po raz pierwszy rozpoczęły eksport gazu w lutym, wówczas spółka Cheniere Energy rozpoczęła dostawy do Brazylii. Cheniere podpisała długoterminowe kontrakty z szeregiem europejskich firm, w tym z brytyjską BG Group i hiszpańską Gas Natural. Zgodnie z oczekiwaniami Europa będzie dużym rynkiem dla amerykańskiego gazu skroplonego. 

 

* Na zamrozeniu wydobycia ropy skorzystają ci, którzy mają mało możliwości dodatkowej produkcji, albo ci, którzy osiągnęli comiesięczne rekordy w wydobyciu ropy naftowej w tym roku, m. in. Rosja, uważa organizacja badawcza BMI Research. Arabia Saudyjska rozpatrywana jest jako jedna z potencjalnych przegranych w umowie o zamrożeniu ropy naftowej, a Rosja znajdzie się wśród wygranych na skutek tego kroku, uważa organizacja badawcza BMI Research. „Wygrają ci, którzy mają mało możliwości dodatkowej produkcji, albo ci, którzy osiągnęli comiesięczne rekordy wydobycia w tym roku, czyli m.in. Rosja, Wenezuela, Ekwador, Irak, Katar, Indonezja, Kazachstan i Norwegia” – cytuje agencję Bloomberg firma BMI Research. Podkreśla się, że Arabia Saudyjska ma rezerwy w ilości 2,3 miliony baryłek ropy naftowej dziennie, podczas gdy styczniowy poziom wydobycia ropy naftowej w Rosji — 10,91 miliona baryłek ropy dziennie – był najwyższym w ciągu ostatnich 30 lat. Wśród ewentualnych przegranych państw eksperci BMI wymieniają Nigerię, Angolę, Kuwejt, ZEA i Algierię.  Spotkanie państw członkowskich OPEC oraz państw nie wchodzących w skład tej organizacji w celu omówienia zamrożenia wydobycia ropy odbędzie się 17 kwietnia w stolicy Kataru – mieście Doha. Na spotkaniu w stolicy Kataru 16 lutego Rosja, Arabia Saudyjska, Katar i Wenezuela w celu wzmocnienia światowych cen ropy naftowej porozumiały się na temat utrzymania rozmiarów wydobycia w ciągu całęgo 2016 roku na styczniowym poziomie, ale tylko, jeśli pozostałe państwa przyłączą się do tej inicjatywy. Wśród państw wyrażających taką gotowość są: Ekwador, Algieria, Nigeria, Oman, Kuwejt i ZEA. 

 

* Minister transportu Belgii Jacqueline Galant podała się do dymisji - podaje BBC News. Powodem decyzji stały się zarzuty niekompetencji. Zdaniem krytyków, minister zignorowała raport europejskich ekspertów, którzy ujawnili braki w sferze bezpieczeństwa na belgijskim lotnisku. Sama Galant twierdzi, że nie raportu nie widziała. Ten stał się dostępny dla ogółu obywateli po jego opublikowaniu przez opozycję. Premier Charles Michel z początku stanął w obronie swojej podwładnej, jednak potem oświadczył, że został wprowadzony w błąd, i że raport był przedmiotem rozmów na szczeblu ministerialnym. Do wybuchów na lotnisku Zaventem i na stacji metra Maelbeek doszło 22 marca. Ich ofiarami padły 32 osoby, ponad 340 zostało rannych. 

 

* Aleksiej Kudrin, były minister finansów i jeden z głównych wewnątrzsystemowych krytyków polityki gospodarczej rosyjskich władz, w odpowiedzi na propozycję Kremla ogłosił gotowość opracowania programu rozwoju ekonomicznego Rosji. Mogą się w nim znaleźć m.in. projekty reform administracji państwowej, ochrony zdrowia, edukacji i sądownictwa. Kudrin objął stanowisko przewodniczącego rady Centrum Opracowań Strategicznych, jednego z okołorządowych ośrodków analitycznych, ma też wzrosnąć jego rola w prezydenckiej Radzie Gospodarczej. Nie jest to jedyna inicjatywa dotycząca opracowania strategii reform. Równolegle będą się toczyć prace nad rządową strategią rozwoju Rosji do 2030 roku (obowiązek jej sporządzenia jest zapisany ustawowo), ma też powstać komisja ds. reformy administracji państwowej pod kierownictwem prezydenta.

 

* Nie milkną echa afery Panama Papers. Międzynarodowa organizacja Oxfam opublikowała raport, w którym ujawnia interesujące szczegóły na temat procederu transferowania zysków do rajów podatkowych przez 50 największych amerykańskich korporacji. Według obliczeń takie rekiny biznesu jak Apple, Walmart czy General Electric ulokowały w rajach niemal półtora biliona dolarów. Jednocześnie firmy te dostają ogromne dotacje z budżetu państwa, które kilkunastokrotnie przewyższają wysokość oddanych fiskusowi środków finansowych. Gigant technologiczny Apple zajął pierwsze miejsce w niechlubnej klasyfikacji największych oszustów podatkowych. Wytransferowane przez tę firmę środki szacuje się na 181 miliardów dolarów. Wiceliderem zestawienia okazał się General Electric, który ukrył przed fiskusem 119 miliardów dolarów, otrzymując jednocześnie z pieniędzy podatnika 28 miliardów dolarów. Na "zaszczytnym" trzecim miejscu uplasował się Microsoft z kwotą opiewającą na 108 miliarda dolarów. W zestawieniu znajdziemy również takie znakomitości światowego kapitalizmu jak Google czy Exxon Mobil. Jeszcze bardziej szokująco wyglądają dane zbiorcze. W latach 2008-2014 wspomniane 50 koncernów wpłaciło do budżetu ok. 1 biliona dolarów, otrzymując w tym samym czasie 11,2 biliona dolarów w formie pożyczek federalnych, bailoutów i subwencji. Raje podatkowe pozwoliły na zredukowanie efektywnej stopy opodatkowania z 35% do 26.5%. Zaoszczędzone pieniądze nie poszły na marne - wspomniane przedsiębiorstwa wydały w tym czasie 2,6 miliarda dolarów na armię lobbystów, dzięki którym udało im się wyłudzić od rządu wspomniane wyżej fundusze. Prosta kalkukacja wskazuje, że na każdego dolara wydanego na lobbystów firmy uzyskały od państwa 130 dolarów w ulgach podatkowych i 4 tysiące dolarów w subwencjach i bailoutach. Warto przypomnieć, że wszystko to miało miejsce w czasach najgłębszego kryzysu, gdy miliony zwykłych Amerykanów straciły swoje domy wskutek pęknięcia bańki na rynku nieruchomości.

 

* Modernizacja rosyjskiej floty podwodnej niepokoi amerykańskich wojskowych, bo o ile stare radzieckie okręty podwodne były głośne i łatwe do wyśledzenia, to nowe ciche technologie sprawiają, że rosyjskie okręty podwodne są prawie niezniszczalne, donosi CNN. „Radzieckie okręty podwodne miały wiele zalet — były szybkie, mogły schodzi głęboko, — ale były też głośne, łatwo można było je wyśledzić”, — czytamy w serwisie. Jednak okręty podwodne klasy „Jasień”, zaznacza CNN, będą cichsze, przez co „utrudnią sytuację” amerykańskich wojskowych.Kanał telewizyjny podkreśla, że wzmocnienie pozycji marynarki wojennej Rosji na Morzu Czarnym, we wschodniej części Morza Śródziemnego, a także na Oceanie Spokojnym „wywołuje niepokój w Waszyngtonie w świetle tych wyzwań, z którymi już borykają się Stany Zjednoczone — takich jak wzrost znaczenia marynarki wojennej Chin oraz brak możliwości zwalczania okrętów podwodnych”. CNN sądzi, że liczba i moc podwodnej floty Rosji jak na razie ustępują wskaźnikom ZSRR, jednak tempo ich wzrostu i modernizacji już stwarza zagrożenie. Strach wywołuje też fakt, że marynarka wojenna USA w ciągu ostatniej dekady skurczyła się, a także brak możliwości rozwoju zaawansowanych technologii dla okrętów podwodnych u sojuszników USA w NATO.  „W związku z tym urzędnicy wojskowi mają prawo się obawiać modernizacji rosyjskiej floty  w kontekście obecnej konfrontacji z Rosją” — podsumowuje CNN. Krym i Sewastopol w wyniku referendum weszły w skład Rosji. Wtedy w Stanach Zjednoczonych i Europie zaczęto mówić o konieczności powstrzymania Rosji. Jednocześnie NATO wielokrotnie mówiło o zamiarze wzmocnienia obecności wojskowej sojuszu w krajach Europy Wschodniej. Moskwa w odpowiedzi na to oświadcza, że takie działania stanowią zagrożenie dla interesów narodowych i bezpieczeństwa Rosji.

 

* Rosja i Indie podpisały porozumienie w sprawie dostarczenia S-400, Delhi spodziewa się szybkiego rozpoczęcia dostaw - oznajmił szef Ministerstwa Obrony Indii Manohar Parrikar. Poinformowała o tym agencja RIA Novosti. 18 kwietnia doradca prezydenta ds. współpracy wojskowo-technicznej Władimir Kożyn oznajmił, że Chiny i Indie są zainteresowane kupnem rosyjskiego systemu obrony przeciwlotniczej S-400 Triumf, z przedstawicielami tych państw prowadzone są rozmowy, lecz Rosja zamierza najpierw zaspokoić potrzeby rosyjskich sił zbrojnych. Szef Rostec Siergiej Czemezow, komentując tę informację oznajmił jednak, że kontrakt jeszcze nie został zawarty. Żadnych dodatkowych komentarzy on nie udzielił. Według informacji mediów na zainteresowanie Indii rosyjskimi systemami obrony przeciwlotniczej wpłynęła operacja w Syrii oraz fakt posiadania nowego systemu przez sąsiadów z Chin. Eksperci twierdzą, że strona indyjska może także przekonać rosyjskich partnerów, aby zrobili dla nich wyjątek w kwestii dostaw S-400.

 

* Chiny i Indie są zainteresowane kupnem rosyjskich systemów antybalistycznych S-400 Triumf, prowadzi się rozmowy z ich przedstawicielami - poinformował gazetę Izwiestija doradca prezydenta ds. współpracy wojskowo-technicznej Władimir Kożyn. „Chętnych jest bardzo dużo, inna sprawa, że nie możemy zapewnić ich wszystkim, a więc będziemy dostarczać nie wszystkim, ponieważ priorytet ma przede wszystkim rosyjska armia, chociaż toczą się rozmowy z Chinami i Indiami" — cytuje gazeta słowa Kożyna. Poinformowano, że zainteresowanie wyrobami rosyjskiego przemysłu obronnego wzrosło po udanej operacji w Syrii. Wśród chętnych do nabycia rosyjskich samolotów znalazły się Indie, Malezja, Algieria i Indonezja. Szczególną uwagę przyciągnął system rakietowy S-400, niemający odpowiedników na świecie. O jego rozmieszczeniu w rosyjskiej bazie lotniczej w Syrii Hmeimim oficjalnie poinformowano po ataku myśliwca tureckich sił powietrznych na rosyjski samolot bombowy Su-24. Wcześniej ogromne zainteresowanie rosyjskim sprzętem wojskowym na świecie zauważył prezydent Władimir Putin podczas gorącej linii. 

 

* Ministerstwo Obrony Argentyny planuje kupić od Rosji kolejną partię śmigłowców, która uzupełni już użytkowane Mi-171 - poinformował dzisiaj agencję RIA Novosti wiceminister obrony republiki Ángel Pablo Tello. Obecnie w skład argentyńskich sił powietrznych wchodzą dwa śmigłowce typu Mi-171, wykorzystywane przez Ministerstwo Obrony podczas wypraw antarktycznych. „Owszem, Argentyna zamierza kupić od Rosji nowe śmigłowce" — powiedział wiceminister podczas V Międzynarodowej Konferencji ds. Bezpieczeństwa w Moskwie. Szczegóły planowanego porozumienia nie zostały podane. 

 

* Rosja i Indie uzgodniły przeprowadzenie wspólnych ćwiczeń „Indra-2016”. Termin wydarzenia zostanie ustalony w maju podczas kolejnego spotkania stron.  „We Władywostoku podpisano wspólny protokół pierwszej konferencji planowania wspólnych ćwiczeń „Indra-2016” — powiedział szef działu wsparcia informacyjnego służby prasowej Wschodniego Okręgu Wojskowego kapitan I rangi Roman Martow. Według niego druga runda konsultacji, w której uczestnicy omówią plan i harmonogram ćwiczeń, planowana jest na maj tego roku w Indiach. Na konferencji we Władywostoku już zostały podniesione kwestie przemieszczenia uczestników na miejsce docelowe, zakwaterowania, wszechstronnego zapewnienia i wyboru obszaru prowadzenia przyszłych szkoleń, składu zaangażowanych sił i środków, porządku przechodzenia procedur granicznych i celnych. „W tym roku wojska i siły Wschodniego Okręgu Wojskowego planują wziąć udział w trzech dużych ćwiczeniach z Siłami Zbrojnymi Republiki Indii. Jest to „Indra-Nevi-2016” z udziałem Floty Pacyficznej, „AviaIndra-2016”, w których wezmą udział siły powietrzne i obrony powietrznej okręgu, a także „Indra-2016” z udziałem jednostek 5 ogólnowojskowej armii” — powiedział.

 

* Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa wyraziła poparcie dla burmistrza Rygi Niła Uszakowa, który w ostatnich dniach opublikował na swoim Facebooku karykaturę wyśmiewającą sytuację z żądaniem przez Łotwę rekompensaty od Rosji za „radziecką okupację". „Zwróciłam uwagę na karykaturę, na której opublikowanie na portalu Facebook „pozwolił sobie" burmistrz Rygi Nił Uszakow — powiedziała Zacharowa. — Było to związane z niedawnymi żądaniami łotewskiej komisji rządowej ds. ustalenia szkód gospodarczych wyrządzonych Łotwie przez Związek Radziecki pod adresem Rosji". "Po opublikowaniu tej karykatury przedstawicielka wspomnianej wyżej komisji Ruta Pazdere poważnie zagroziła burmistrzowi karą do 5 lat więzienia — powiedziała dyplomatka. — Nie tylko ona zamierza przywołać go do porządku, jej inicjatywę podchwycił deputowany łotewskiej partii Jedność Vilnis Ķirsis. Złożył on na komisariacie wniosek przeciwko ryskiemu szefowi miasta i zażądał wszczęcia sprawy karnej przeciwko niemu na podstawie artykułu przewidującego karę do 5 lat pozbawienia wolności". „Co tu mogę powiedzieć: Nile, trzymaj się!" — napisała rzeczniczka MSZ Rosji. Ponadto dała Uszakowowi ironiczną radę, aby „następnym razem publikował karykatury w Charlie Hebdo". „Będziesz całkowicie bezpieczny. Nikt ani słowa Ci nie powie" — podsumowała Zacharowa.  W ubiegłym tygodniu Ruta Pazdere oświadczyła, że łączne szkody wyrządzone Łotwie w latach radzieckich są szacowane na 300 mld euro, 185 mld euro z nich to szkody gospodarcze. W odpowiedzi burmistrz Rygi Nił Uszakow opublikował na swoim Facebooku karykaturę z rowerzystą, który sam zepsuł koło, ale domaga się od Rosji rekompensaty w wysokości 185 mld euro.

 

* Policjant w amerykańskim mieście Baltimore w rezultacie strzelaniny ranił 13-latka, który odmówił rzucenia na ziemię kopii półautomatycznego pistoletu, informują lokalne organy ścigania. Jak poinformował przedstawiciel lokalnej policji Kevin Davies, dwóch policjantów zauważyło ze swojego samochodu młodego człowieka z pistoletem, donosi RIA Novosti, powołując się na Associated Press. Kiedy policjanci przedstawili się, nastolatek zaczął uciekać. Stróżowie prawa dogonili chłopaka i zażądali, aby rzucił broń. Kiedy odmówił, jeden z funkcjonariuszy organów ścigania otworzył ogień. Młody mężczyzna został ranny w nogę, jego życiu nic nie zagraża. „Policjanci nie mieli możliwości dowiedzenia się, czy nie była to broń palna. Nie mam powodu, by sądzić, że działali niewłaściwie” — powiedział Davis. Strzelanina miała miejsce kilka dni po tym, jak władze amerykańskiego miasta Cleveland (Ohio) zgodzili się wypłacić 6 milionów dolarów rodzinie 12-letniego Tamira Rice’a, który w listopadzie 2014 roku, z pistoletem zabawką w rękach, został zastrzelony przez białego policjanta. Śmierć Rice’a wywołała duże poruszenie w amerykańskim społeczeństwie.

 

* Najwyższy organ w luterańskim Kościele Norwegii, Kirkemøtet, zdecydował, że pary homoseksualne będą mogły brać ślub kościelny. Oznacza to, że Kirkemøtet wprowadzi ceremonię ślubną dla par tej samej płci. Z 115 osób, które głosowały, 88 reprezentantów zagłosowało za zmianą, a tylko 32 wyraziło sprzeciw. To nie pierwszy raz, kiedy Kościół Norwegii debatował o tym, czy pozwolić parom homoseksualnym na zawieranie kościelnych związków małżeńskich. Podczas spotkania w 2014 roku większość reprezentantów była przeciwna wprowadzeniu zmian w sakramencie małżeństwa. W Kirkemøtet zasiada 116 reprezentantów kościoła, którzy mają prawo głosować. Są to członkowie diecezji reprezentujący zarówno duchownych, jak i innych pracowników kościoła. Od 2009 roku w Norwegii pary homoseksualne mają takie same prawa jak pary heteroseksualne.

 

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031