Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3904 posty 1831 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Środa, 27.04.2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (942) Znów zaostrza się konfrontacja słowna Zachód-Rosja i przyspiesza się wyścig zbrojeń. Zapraszam na kolejny serwis aktualnych informacji i komentarzy ze świata

 

* Hillary Clinton i Donald Trump odnieśli we wtorek kolejne zdecydowane zwycięstwa w prawyborach prezydenckich w USA. Pomimo że w pięciu stanach głosy nie zostały jeszcze podliczone, już teraz można powiedzieć, że faworyci znacznie umocnili swoje pozycje w walce o prawo do bycia jedynymi kandydatami z ramienia swoich partii. Głównym zwycięzcą „czwartego superwtorku" stał się Trump. Wygrał on z wyraźną przewagą we wszystkich pięciu stanach, gdzie odbyło się głosowanie. Według szacunków Washington Post w republikańskich prawyborach w stanie Pensylwania miliarder zdobył 57% głosów. Jego główny rywal senator Ted Cruz — 21,4%, a gubernator stanu Ohio John Kasich — 19,3%. W Marylandzie miliarder otrzymał 55% głosów, gubernator — 22,4%, senator — 18,9%. Podobnie sytuacja wygląda w stanach Connecticut, Delaware i Rhode Island, gdzie Trump zdobył 58-64%, wówczas gdy jego rywale razem ani razu nie otrzymali 40%. Do zwycięstwa na zjeździe Partii Republikańskiej, który odbędzie się w lipcu w mieście Cleveland (stan Ohio) potrzebne jest poparcie 1237 delegatów. Gazeta Washington Post podliczyła, że po ostatnim superwtorku Trump ma na koncie 950 głosów elektorskich, Cruz — 560, a Kasich — 153. W odróżnieniu od swego rywala pani Clinton wygrała w wyścigu wyborczym z lewicującym senatorem Bernie Sandersem z pewnymi stratami. Sanders odniósł zwycięstwo w Rhode Island, według danych Washington Post zdobywając tam 55% głosów wobec 43% byłej sekretarz stanu.  W pozostałych stanach — Pensylwanii i Marylandzie, gdzie toczyła się walka o największą liczbę głosów a także w Delaware Clinton wygrała z wyraźną przewagą, zdobywając od 56 do 69% głosów. Sanders najlepszy wynik ma w Pensylwanii — 43%.  Do zdobycia nominacji Demokratów na zjeździe Partii Demokratycznej w lipcu w Filadelfii (stan Pensylwania) kandydata powinno poprzeć przynajmniej 2383 delegatów Partii Demokratycznej. Według mediów, Clinton zbliżyła się do tego, mając poparcie 2141 elektorów. 

 

* Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu wezwał NATO do rozmów. Podkreślił, że „komunikowanie się przez celowniki" nie jest skuteczne. Także według słów ministra, dialog między Rosją i NATO został zamrożony. „Nie mamy nic przeciwko wznowieniu stosunków z NATO, lecz można to zrobić wyłącznie na podstawie wzajemności, poszanowania interesów narodowych oraz pod warunkiem jednakowego i niepodzielnego bezpieczeństwa dla wszystkich. Jednocześnie preferujemy kontakty z sojuszem przy stole negocjacyjnym, a nie przez celowniki" — powiedział dzisiaj Szojgu podczas V Moskiewskiej Konferencji ds. Bezpieczeństwa Międzynarodowego. Mówiąc o sytuacji wokół zestrzelenia przez Turcję rosyjskiego Su-24, Szojgu podkreślił, że sojusz sam zrobił z siebie zakładnika polityki niektórych członków. „Akt tureckiej agresji wobec rosyjskiego samolotu bombowego w Syrii wyraźnie pokazał, że sojusz został zakładnikiem ryzykownej polityki poszczególnych członków" — powiedział.

 

* Minister obrony Siergiej Szojgu uważa, że Bruksela i kilka innych stolic rozmawia z Moskwą w tonie surowego nauczyciela, który gani niesumiennego ucznia. Z Brukseli i wielu innych stolic pod naszym adresem słychać krzyki, a jeśli mówić o możliwości dialogu, to tylko w priorytetowych dla siebie kwestiach i oczywiście w tonie srogiego nauczyciela, który gani niesumiennego ucznia”, — powiedział on podczas V Moskiewskiej Konferencji ds. Międzynarodowego Bezpieczeństwa.

 

* Polityka Waszyngtonu mająca na celu powstrzymywanie Rosji nie sprzyja unormowaniu stosunków dwustronnych i destabilizuje sytuację na świecie - czytamy w sprawozdaniu MSZ Rosji „Działalność dyplomatyczna Rosji" w 2015 roku. „Pomimo współpracy w ramach najważniejszych kwestii międzynarodowej agendy Waszyngton w ogólnym zarysie nie zrezygnował z polityki presji, „powstrzymywania" Rosji, narzucając tę linię swoim europejskim sojusznikom w oparciu o najbardziej „proatlantyckie" państwa" — czytamy w komunikacie.  Podkreślono także, że dodawanie tych punktów „do dokumentów planowania strategicznego i amerykańskiej polityki wojskowej tworzy długofalowe przeszkody na drodze do unormowania stosunków, podważa podstawy bezpieczeństwa i stabilności w regionie euroatlantyckim oraz na świecie".


 * Referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej odbędzie się 23 czerwca. Jak podają wyniki sondażu firmy ORB dla gazety The Daily Telegraph, liczba Brytyjczyków, którzy chcą pozostać w UE zmniejszyła się o dwa punkty i wynosi 51%.Jakiego rezultatu referendum możemy oczekiwać i jak Brexit odbije się na Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej? Na to pytanie odpowiedział w wywiadzie  dla Klubu Wałdajskiego starszy pracownik naukowy i kierownik programu „Rosji i Szerszej Europy" w Europejskiej Radzie Spraw Zagranicznych Nicu Popescu. „Referendum to bardzo ważne wydarzenie, które może utrudnić funkcjonowanie Europy i stać się poważnym psychologicznym szokiem. Jednocześnie nie przesądzi ono o być albo nie być UE hamletowskiego być albo nie być" — powiedział Nicu Popescu.  Zdaniem eksperta, po formalnym wyjściu kraju z UE, Wielka Brytania będzie dążyć do tego samego, co ma teraz. „Wszyscy rozumieją, że Wielka Brytania tak czy inaczej będzie się starała pozostać zarówno we wspólnym rynku europejsku, jak i w strefie bezwizowej" — wyjaśnił Popescu. Ekspert uważa, że w przypadku Brexitu, największe problemy zaczną się na płaszczyźnie zagranicznej unijnej koordynacji, gdzie Wielka Brytania odgrywa znaczącą rolę. Ale, jak mówi, nie należy wyprzedzać wypadków, lecz poczekać na wyniki referendum. „Jeśli przeanalizujemy większość referendów, jakie miały miejsce przez ostatnie 20 lat, to to zauważymy, że ludzie mówili „nie" większości nowych europejskich inicjatyw. I to minus" — powiedział ekspert, dodając, że tak właśnie było we Francji, Holandii, Danii (początek lat 90) i Irlandii. Plusem jednak jest to, ciągnie ekspert, że brytyjscy wyborcy wykazują się dużym rozumem. „Jeśli popatrzymy na wyniki niedawnych wyborów w Wielkiej Brytanii, to zwrócimy uwagę na to, że zwycięstwo dwukrotnie odnieśli konserwatyści — ci, którzy nawoływali do cięć państwowych subsydiów w różnych sektorach".Nie mogę sobie wyobrazić, w jakich jeszcze krajach (można ich na palcach jednej ręki policzyć) większość społeczeństwa głosuje za partię, która obiecuje mniej niż więcej. To znaczy Brytyjczycy, lepiej niż obywatele innych krajów, potrafią oceniać możliwości budżetowe państwa i gospodarcze konsekwencje swoich decyzji. Taka racjonalność ze strony wyborców to duży plus.Ten „racjonalny trend" w zachowaniu wyborców Wielkiej Brytanii może przechylić szalę na korzyść pozostania w Unii Europejskiej, bo wyjście z niej będzie dość bolesnym ciosem dla brytyjskiej gospodarki. „Brexit popsuje na długie lata klimat inwestycyjny w kraju i utrudni dostęp brytyjskich banków do rynków państw Unii Europejskiej. A to stworzy masę problemów brytyjskim biznesmenom" — podkreślił Nicu Popescu.  


 * Niższa izba brazylijskiego Kongresu przegłosowała wniosek o odsunięcie od władzy (impeachment) urzędującej drugą kadencję prezydent Dilmy Rousseff, następczyni Luli i przedstawicielki tradycyjnej lewicy społecznej. Wniosek musi teraz być zatwierdzony zwykłą większością głosów przez izbę wyższą (Senat) a wtedy Dilma musi odejść w ciągu 180 dni i ustąpić fotela wiceprezydentowi. Formalnym powodem impeachmentu jest oskarżenie o ukrycie rzeczywistego poziomu zadłużenia i rozmiaru deficytu w budżecie  państwa za pomocą sztuczki z dziedziny „księgowości twórczej”, aczkolwiek tylko niewielu z posłów, którzy przeciwko niej zagłosowali, podnosi ten argument. Ona sama uważa te zarzuty i w ogóle próbę jej usunięcia za stanowiska za „zamach stanu”. Zdanie to podziela wielu obserwatorów, którzy w nagonce na panią Rousseff widzą trend z doktryny Monroe’go i chęć wyrugowania lewicy od władzy w całej Ameryce Łacińskiej, po tym jak Argentyna ugięła się przed wielkim kapitałem, Zumala w Peru zmienił front, a w Wenezueli chwieje się włądza prezydenta Maduro. W przypadku Brazylii chodzi też zapewne o rozbicie frontu BRICS, którego pani Rousseff jest wielką orędowniczką.      


 * Syryjskie wojska wyzwoliły wczorajszej nocy rejon Balan, pod Damaszkiem, okupowany dotąd przez bandy terrorystów z ugrupowania Dżabhat an-Nusra. Jak informuje  gazeta Al-Łatan walki o tę miejscowość toczyły się od kilku tygodni. Po stronie an-Nusry walczyli także bojownicy z radykalnych ugrupowań islamistycznych Dżaisz al-Islam i Fejlak Rahman. Ponadto, jak informuje gazeta, podczas przeprowadzonej przez siły rządowe operacji specjalnej polegającej na oczyszczeniu trasy Harasta-El-Kantara na północ od Damaszku zlikwidowano kilkudziesięciu terrorystów z ugrupowań „umiarkowanych”. W mieście Ad-Dumajr, 35 km od Damaszku z lotniska wojskowego wyparte zostały bandy bojowników Państwa Islamskiego. We wtorek wojska odzyskały także kontrolę nad bazą wojskową, znajdującą się na wschód od lotniska. Zaciekłe starcia trwają natomiast na południowych i zachodnich przedmieściach Aleppo 360 km na północ od Damaszku. Formacje ugrupowań ekstremistycznych z an-Nusrą na czele próbują przedostać się do podmiejskich dzielnic mieszkalnych, głównie szyickich i chrześcijańskich,  których broni armia syryjska i formacje pospolitego ruszenia. Według Al-Łatan, na tym kierunku zarysowała się przewaga terrorystów i na przedmieściu Raszidijn musiały interweniować syryjskie siły powietrzne, które „przeprowadziły udane ataki na pozycje przeciwnika i zadały mu dotkliwe straty".  


 * „Zasilająca terrorystów" Ankara nadal negatywnie wpływa na zaprowadzenie rozejmu w Syrii - oznajmił szef Sztabu Generalnego Rosji Walerij Gierasimow. „Jednym z destabilizujących czynników mających znaczny negatywny wpływ na proces rozejmu jest zasilanie przez Ankarę terrorystów w broń, amunicję i leki. W tureckich placówkach medycznych ranni terroryści przechodzą rehabilitację" — oznajmił on dzisiaj podczas V Moskiewskiej Konferencji ds. Bezpieczeństwa Międzynarodowego. Gierasimow dodał, że „pomimo działalności wywrotowej tureckich władz, aktywności terrorystycznej PI (Państwo Islamskie) i Dżabhat an-Nusry (działalność obu ugrupowań jest objęta zakazem w Rosji), Centrum (Pojednania Walczących Stron na terytorium Syrii) prowadzi pracę na rzecz pojednania walczących stron, jest zbierana informacja dotycząca naruszeń rozejmu oraz organizowana pomoc dla ludności cywilnej".    


  * W najbliższym czasie Turcja nie przystąpi do UE, rozmowy w sprawie wejścia do Unii są jedyną możliwością zmodernizowania państwa - oświadczyła szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini. „Jesteśmy jeszcze daleko od tego. Zależy to od przebiegu rozmów" — cytuje RIA Novosti odpowiedź Mogherini na pytanie dotyczące terminu przystąpienia Turcji do UE. Dodała ona, że rozmowy pomogą Turcji w modernizacji państwa. „Jestem przekonana, że rozmowy z Turcją w sprawie wejścia do UE to jedyna możliwość, by pomóc państwu w jego modernizacji, przestrzeganiu praw zasadniczych, w tym wolności mediów i słowa" — cytuje słowa Mogherini agencja RIA Novosti.   


 * Lotnictwo wojskowe USA przeprowadziło punktowy atak na budynek, gdzie według danych amerykańskiego wywiadu były przechowywane pieniądze ugrupowania terrorystycznego Daesh. Poinformował o tym dowódca operacji przeciwko Daesh generał-major Peter Gersten. „Mamy różne oceny (co do ilości pieniędzy), wywiad bada tę kwestię. Słyszałem o liczbach od 300 do 800 mln dolarów. Optymalnie chodzi o 500 milionów" — cytuje RIA Novosti Gerstena. Według słów dowódcy skarbiec znajdował się w Mosulu, kontrolował go „emir finansowy", który dzielił środki między bojowników. Aby uniknąć ofiar, amerykańscy wojskowi najpierw odpalili rakietę ostrzegawczą nad dachem budynku. Według danych wywiadu w budynku mieszkała kobieta z dziećmi. Wojskowi przekonali się, że nie ma ich w budynku, po czym zniszczyli obiekt. Jednocześnie Gersten podkreślił, że ofiar wśród ludności nie udało się jednak uniknąć.  


 * Seria silnych trzęsień ziemi nawiedziła w ubiegłym tygodniu cały „Ognisty pierścień” wokół Pacyfiku, w tym zwłaszcza  Ekwador, Japonię i Vanuatu. W pierścieniu tym dochodzi do 90 % wszystkich trzęsień ziemi.   W Ekwadorze, który został nawiedzony przez najsilniejsze trzęsienie ziemi od 70 lat, zginęło ok. 600 osób, a ponad 4000 jest rannych. Uczestniczący tam w akcji ratunkowej Daico, słynny pies ratowniczy rasy labrador, uznawany za rekordzistę świata co do liczby ludzi wyciągniętych spod ruin, padł z wyczerpania po czterech dobach pracy bez wytchnienia. Przez ten czas uratował jeszcze 19 osób. W Japonii po dwóch seriach wstrząsów liczba śmiertelnych ofiar przekroczyła 44 osoby. . Ogółem, licząc wstrząsy wtórne, w prefekturach Kumamoto i Oito doszło do ponad 230 trzęsień ziemi. Ok 160 tys. rodzin pozostaje bez światła. Licząc od 14 kwietnia, w Japonii odnotowano ponad 230 trzęsień ziemi, z których najsilniejszy miał 7,3 st.  


 * Szczyt UE-Ukraina zaplanowany na 19 maja został przełożony na czas nieokreślony. Dzisiaj poinformowała o tym agencja Interfaks, powołując się na źródło dyplomatyczne w UE. „Wpłynęła na to (przełożenie) decyzja ambasadorów UE, aby odrzucić propozycję strony ukraińskiej w sprawie przygotowania wspólnego dokumentu podsumowującego w związku z nieokreśloną sytuacją wokół wejścia w życie umowy stowarzyszeniowej po nieudanym referendum w Holandii"- podkreślił informator agencji. Według niego, szczyt „na najwyższym szczeblu" orientacyjnie został przełożony na początek jesieni. 12 kwietnia zostały opublikowane ostateczne rezultaty referendum, które odbyło się 6 kwietnia w Holandii. Większość uczestników głosowania (61%) odpowiedziało się przeciwko umowie, poparło ją nieco ponad 38%. Frekwencja wyniosła ponad 32%, w związku z czym głosowanie zostało uznane za ważne.   


 * Ukraina może mówić, co chce, ale wciąż jest mocno uzależniona od rosyjskiej energii - konstatuje analityk Oilprice.com Colin Chilcott.Analityk zwraca uwagęna oświadczenie, z jakim wystąpił jeszcze przed dymisją były premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk. Powiedział on wówczas, że obrona ukraińskiego sektora energetycznego przed Rosją jest najważniejszym osiągnięciem Ukrainy od czasu przewrotu państwowego w Kijowie. Faktycznie, pisze dalej Chilcott, bezpośrednie dostawy gazu na Ukrainę w 2015 roku spadły do poziomu 6,1 mld m3 z 14,1 mld m3, tj. zmniejszyły się o prawie 58%. Kijów stara się zamienić rosyjski gaz dostawami z Europy. Chilcott podkreśla przy tym, że ta „zaimprowizowana" praktyka będzie działać tylko przez jakiś czas, ale trudno ją nazwać działaniem na rzecz stabilnego rozwoju ukraińskiego sektora energetycznego.  Tym niemniej Chilcott uważa, że powstała sytuacja energetyczna na Ukrainie jest związana z gwałtownym spadkiem konsumpcji wśród Ukraińców, który wywołały konflikt wojenny na wschodzie kraju i wzrost cen. Z obiektywnym zużyciem energii nie ma ona żadnego związku — zauważa analityk. W 2015 roku zużycie gazu na Ukrainie zmniejszyło się o 21%. I jak przewidują analitycy, z końcem 2016 roku zmniejszy się o kolejne 20%. Władze kraju nie mogą przywrócić kontroli nad Ukrainą, bo różni jej przedstawiciele dążą do realizacji odmiennych celów — uważa analityk. Poza niekonkretnym celem wyzwolenia się spod rosyjskich wpływów między członkami ukraińskiego rządu nie ma praktycznie nic wspólnego" — kończy Chilcott.     


 * Wczoraj na Ukrainie, Białorusi oraz w Rosji uczczono pamięć ofiar katastrofy, do której doszło w Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej. Zdaniem ekologów nawet po 30 latach w regionie występuje zagrożenie skażeniem promieniotwórczym. Do największej katastrofy w historii światowej energetyki atomowej doszło w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku w czwartym bloku energetycznym Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Wybuchł reaktor jądrowy, wskutek czego do środowiska przedostała się duża ilość substancji promieniotwórczych. Łączna powierzchnia zanieczyszczenia na Ukrainie wyniosła około 50 tys. km2, w strefie skażenia promieniotwórczego znalazły się także rosyjskie i białoruskie miejscowości. Zaraz po wybuchu władze wytyczyły 30-kilometrową strefę zamkniętą, do której nie ma swobodnego dostępu. Z tego terytorium wysiedlono około 116 tys. osób. W ciągu pierwszych trzech miesięcy po katastrofie zginęło 31 osób, ponad 100 zachorowało na chorobę popromienną. Zgodnie z wnioskami specjalistów główną przyczyną katastrofy były poważne naruszenia w użytkowaniu elektrowni, których dopuścił się personel czwartego bloku energetycznego. Członek akademii Wiktor Barjachtar, który uczestniczył w likwidacji skutków wybuchu, nawet po 30 latach kontynuuje badanie przyczyn i konsekwencji największej  katastrofy w historii energetyki atomowej. Bohater Ukrainy, autor cieszących się autorytetem badań w zakresie bezpieczeństwa jądrowego, jest przekonany, że katastrofa w czwartym reaktorze była skutkiem nie tylko błędów inżynierów podczas przeprowadzenia ryzykownego eksperymentu, lecz również niedbalstwa wobec wymogów bezpieczeństwa w ówczesnej ukraińskiej republice radzieckiej. To, że podczas prób mogą pojawić się problemy z reaktorem, dla nikogo nie było tajemnicą — twierdzi naukowiec. Mija czas, zmienia się władza, a kwestia bezpieczeństwa jądrowego na Ukrainie nadal jest na niskim poziomie — uważają członkowie ukraińskiej akademii, którzy wydali rozprawę naukową „Problemy bezpieczeństwa energetyki atomowej na przykładzie Czarnobylu", będącą owocem wieloletniej pracy.  Pomimo że nie można mówić o zerowym poziomie zagrożenia, na terenie strefy zamkniętej mieszka personel zapewniający bezpieczeństwo elektrowni, a także funkcjonariusze MSW Ukrainy, chroniący naukowców i techników. Na nich jednak lista się nie kończy. Niektórzy wracali do swoich domów po zlikwidowaniu skutków katastrofy, ktoś nawet celowo zajmował opuszczone ziemie. Wbrew pozorom strefa zamknięta przyciąga obecnie wielu turystów, aczkolwiek są ograniczenia — powinni mieć ukończone 18 lat. Według danych firmy Czarnobyl-tur 3-dniowa indywidualna wycieczka po tych terenach kosztuje 249 dolarów. Założyciel firmy, oficer czarnobylskiego wywiadu radiacyjnego Siergiej Mirny, powiedział w wywiadzie dla korespondenta RT: „W ubiegłym roku strefę czarnobylską odwiedziło 15,5 tys. turystów. Przedstawiamy nasz kierunek na wielu targach turystycznych na świecie, w tym na niedawnych targach w Berlinie i Londynie. Geografia turystów obejmuje ponad 60 państw od Nowej Zelandii i Australii po Kolumbię, Meksyk, Chile, Pakistan, Indie, RPA i Chiny, nie mówiąc o Europejczykach oraz mieszkańcach USA i Kanady" — podkreślił Mirny. Dzisiaj w strefie wykluczenia budowany jest ogromny łuk, który ma osłonić zniszczony czwarty blok energetyczny elektrowni atomowej. Waży tyle, co trzy wieże Eiffela, i zajmuje powierzchnię 12 pól piłkarskich. Jednak pieniądze na nową konstrukcję przyznane przez Europejski Bank Rekonstrukcji i Rozwoju wielokrotnie znikały, terminy zakończenia budowy ciągle są przenoszone, a koszty rosną. „Jeśli zaczynali od 600 mln dolarów w 2007 roku, to obecnie łączne koszty osłonięcia wynoszą 1 mld 600 mln euro" — poinformował ekspert Instytutu Badań Energetycznych (Kijów) Jurij Korolczuk. Nadal nie zostały rozwiązane najważniejsze kwestie — na przykład co robić z resztkami zeszklonego paliwa radioaktywnego, które już od 30 lat zatruwają grunt pod elektrownią. Pierwsza próba zbudowania magazynu zużytego paliwa według francuskiego projektu nie powiodła się. Teraz do budowy magazynu przystąpili Amerykanie. Ekolodzy są przeciwni. Chodzi nie tylko o to, że odpady jądrowe mogą być przechowywane jedynie 70 km od stolicy, w górnym biegu Dniepru, zaopatrującego Ukrainę w wodę pitną. Zrywając wszystkie więzi z Rosją, w tym w ramach energetyki jądrowej, zdaniem ekspertów Ukraina sama się wpędziła w niebezpieczną pułapkę. Eksperci nie wykluczają kolejnych niebezpiecznych incydentów z powodu decyzji Kijowa w sprawie przestawienia elektrowni atomowych na niedostosowane do nich amerykańskie paliwo jądrowe.   


 * Były premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk zaginął bez wieści: nie pojawia się publicznie, nawet partyjni koledzy po raz ostatni widzieli go w dniu dymisji - podają Wiesti. Przypuszczenia, że były szef rządu znajduje się w swoim kijowskim mieszkaniu lub na działce nie zostały potwierdzone — podaje portal. Rzeczniczka Jaceniuka Olga Łappo nie odbiera telefonów. W Radzie Najwyższej poinformowano, że Jaceniuk w ogóle opuścił Kijów. Według słów deputowanego Serhija Kaplina, były minister przebywa obecnie w Ameryce Łacińskiej. „Według mojej informacji, Arsenij Jaceniuk poleciał do Argentyny. Czy jest to podróż biznesowa, wycieczka czy ucieczka — nie wiem. Kiedy wróci, też nie wiadomo" — poinformował gazetę Kaplin.    


 * Ukraina idzie pod nóż Balcerowicza. Zdaniem Andrzeja Rozenka, publicysty i byłego posła na Sejm, Ukrainie potrzebna jest dzisiaj terapia szokowa, taka sama, jaką zafundował niegdyś Polakom Leszek Balcerowicz.Leonid Sigan: Leszek Balcerowicz został mianowany przez prezydenta Petra Poroszenkę jego przedstawicielem w ukraińskim rządzie. Jerzy Miller będzie zastępcą Balcerowicza, a Mirosław Czech, polityk ukraińskiego pochodzenia, wejdzie w skład zespołu strategicznych doradców dla wsparcia reform na Ukrainie. Czy ta decyzja nie jest spóźniona?Andrzej Rozenek: Z jednej strony pewnie spóźniona, z drugiej jednak można się odwołać do polskiego porzekadła, że lepiej późno niż wcale.LS: Balcerowicz zasłynął przecież jako autor terapii szokowej, i w Polsce, w wielu kręgach, nie cieszy się zbyt dobrą opinią. Ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko powiedział, że ktokolwiek zechce przeprowadzić na Ukrainie niepopularne, twarde reformy finansowe, wyda na siebie wyrok, i taka osoba będzie według niego kamikadze. Takim kamikadze może się okazać nie tylko Balcerowicz, ale też sam Poroszenko.AR: Bez twardej polityki finansowej i monetarnej Ukraina nie ma co marzyć o wyjściu z kryzysu. Wiele osób w Polsce źle wspomina reformy Balcerowicza, ale nie znam osoby, która potrafiłaby udowodnić, że była wówczas jakaś alternatywa. Powiem więcej, sięgając do historii, także tej niedawnej, z udziałem Ukrainy, śmiało można powiedzieć, że każda inna droga kończy się oligarchią, przejęciem zasobów przez niewielką garstkę uprzywilejowanych polityków. Balcerowicz nas przed tym wszystkim uchronił. Oczywiście była to terapia szokowa, która spowodowała wiele nieszczęść. Ale to tak jak z chorym człowiekiem, wobec którego stosuje się niekiedy silną terapię. Chwilowo zwiększa ona ból i cierpienie pacjenta, po to, żeby później zrobiło mu się lepiej. Ukraina musi się z takim cierpieniem liczyć, w przeciwnym razie nie wyjdzie z chaosu, w jakim dziś tkwi.LS: Czy daleka jest droga od Balcerowicza do trzeciego majdanu?AR: W żaden sposób bym tego nie wiązał. Mam nadzieję, że społeczeństwo Ukrainy doświadczone dwoma majdanami, oligarchią, korupcją, kryzysem gospodarczym na niebywałą skalę marzy o stabilizacji i jasnych, równych, sprawiedliwych zasadach w gospodarce. Tego typu rozwiązania może zapewnić tylko bezwzględny i stanowczy ekonomista, jakim jest właśnie Leszek Balcerowicz. Jeżeli się okaże, że jego reformy, czy też próba ich wprowadzenia, doprowadzą do zamieszek, będzie to dowód na to, że społeczeństwo Ukrainy nie jest jeszcze gotowe na tego typu reformy. Będzie to też jednak oznaczało kolejne stracone lata, a nawet dekady, a także odsunięcie, czy wręcz zaprzepaszczenie perspektywy wejścia Ukrainy do UE.  


 * Były gruziński prezydent opowiedział się przeciwko powołaniu na stanowisko premiera Ukrainy „pachnących naftaliną obcokrajowców". Gubernator obwodu odeskiego Michaił Saakaszwili opowiedział się przeciwko powołaniu obcokrajowców na stanowiska kierownicze na Ukrainie w wywiadzie dla telewizji 112. „Jak obecnie się mówi: „Teraz przywieziemy jakichś zagranicznych reformatorów, wyciągniemy z naftaliny jakiegoś byłego wschodnioeuropejskiego premiera i ministra". Mogą to być dobrzy ludzie. Niektórych z tych, o których się mówi, znam, lubię i szanuje, ale co mają do Ukrainy?" — powiedział polityk. Nazwał on „wstydem i hańbą" sytuację, kiedy człowieka, który 25 lat temu zajmował gdzieś stanowisko premiera lub ministra, wyciąga się z naftaliny, aby rządził krajem. Jednocześnie Saakaszwili oznajmił, że za 10 lat sam będzie „naftalinowym" politykiem, ponieważ na razie nie „zdążył w nią obrosnąć". „Jednak kiedy mówi się do mnie: „Weźmiemy stamtąd, przesadzimy tu i będzie rządził Ukrainą, 45-milionowym krajem" — to poniżenie Ukrainy, to wstyd i hańba". Robi się to po to, aby nie dopuścić do władzy nowego pokolenia" — podkreślił Saakaszwili. W marcu media pisały, że nowym premierem Ukrainy może zostać były minister finansów Polski Leszek Balcerowicz. Sam polityk jednak oznajmił, że na czele rządu powinien stać Ukrainiec, a on może być „doradcą strategicznym" przy rządzie.  


 * Ukraiński rząd podjął decyzję ws. podniesienia ceny gazu dla obywateli, ponieważ jest to jeden z niezbędnych warunków przekazania kolejnej transzy przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) - podaje UNIAN. Periodyk Ukraińska Prawda podkreśla, że tę decyzję miał podjąć rząd poprzedniego premiera Arsenija Jaceniuka. „W okresie szczytowym kryzysu politycznego (Jaceniuk) pozostawił tę niepopularną decyzję następcom. Taka oto mała zemsta" — powiedział w wywiadzie dla periodyku przedstawiciel Ministerstwa Finansów. Gazeta podkreśla także, że osiągnięcie parytetu względem cen rynkowych na poziomie 100% to nawet więcej niż wymaga MFW. W celu uzyskania transzy trzeba było podnieść ceny jedynie o 75% parytetu. Nowe taryfy na gaz wejdą w życie na Ukrainie 1 maja. Wcześniej Hrojsman oznajmił, że jego koledzy nie prowadzą żadnych rozmów na temat kupna rosyjskiego gazu i węgla.   


 * USA okupują UE z pomocą NATO i próbują wbić klin między Rosję a Europę, uważa szef Komitetu Dumy Państwowej ds. Bezpieczeństwa i Przeciwdziałania Korupcji Irina Jarowaja. Prezydent USA Barack Obama wcześniej w wywiadzie dla kanału telewizyjnego CBS powiedział, że NATO i UE nie zagrażają Rosji, a współpraca ze „zjednoczoną i silną” Europą odpowiadałaby interesom Rosji. Zasugerował on również, że prezydent Rosji Władimir Putin „zwykle rozpatruje NATO, UE, transatlantycką jedność jako zagrożenie dla rosyjskiej potęgi”. „Odnoszę wrażenie, że Ameryka uważa za kluczową kwestię prywatyzacji UE przez NATO. USA okupują UE z pomocą NATO, a jednocześnie Obama mówi na temat tego, że Rosja w czymś się myli. Jest to amerykańska próba wbicia klina między Rosję a Europę, zastępując równą współpracę Rosji i europejskich państw NATO zjadaniem suwerenności europejskich narodów i krajów. Obama, mówiąc o potędze Rosji, szuka słabości w Europie, i to rzeczywiście jest zagrożeniem dla światowego bezpieczeństwa” — powiedziała dziennikarzom Jarowaja, komentując oświadczenie prezydenta Stanów Zjednoczonych. Deputowana podkreśliła, że „Obama, nie wahając się, postawił znak równości między NATO i UE, między blokiem wojskowym i unią państw europejskich”.  


 * Wielka Brytania w przypadku wyjścia z Unii Europejskiej nie może liczyć na nawiązanie nowych stosunków handlowych ze Stanami Zjednoczonymi w najbliższej przyszłości. Londyn znajdzie się na „końcu kolejki” po Wspólnocie – oświadczył w piątek amerykański prezydent Barack Obama na wspólnej konferencji prasowej z brytyjskim premierem Davidem Cameronem. Obama zaznaczył, że w razie Brexit Stany Zjednoczone będą musiały zawrzeć oddzielne umowy handlowe z Wielką Brytanią i Unią Europejską. Według jego słów na zawarcie takiego porozumienia Londyn będzie musiał dość długo poczekać, bo znajdzie się na „końcu kolejki”. Priorytetem będzie Wspólnota. „Nie dlatego, że nie mamy szczególnych relacji, ale dlatego, że priorytetem będzie umowa handlowa, dająca nam dostęp do dużego rynku z wieloma krajami, a nie odrębne porozumienie” – wyjaśnił amerykański prezydent. Mówiąc o stosunkach handlowych z Unią Europejską, Obama zaznaczył, że około 44% amerykańskiego eksportu trafia do krajów członkowskich bloku. Ponadto współpraca ze Wspólnotą zapewnia Amerykanom miliony miejsc pracy. Obama dodał, że nie chce stracić dostępu do tego rynku i możliwości, jakie on oferuje.    


 * Projekt dekretu prezydenta Putina w sprawie federalnej służby wojsk Gwardii Narodowej Rosji (Rosgwardia) przewiduje możliwość udziału żołnierzy gwardii i pracowników jej jednostek w międzynarodowych operacjach na rzecz podtrzymywania lub przywrócenia pokoju i bezpieczeństwa. „Rosgwardia na mocy decyzji prezydenta Rosji zapewnia udział żołnierzy wojsk Gwardii Narodowej, pracowników jej jednostek oraz federalnych państwowych pracowników cywilnych Rosgwardii w działalności na rzecz podtrzymywania lub przywrócenia międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa" — czytamy w tekście dokumentu, opublikowanym na federalnym portalu projektów aktów normatywnych. Wcześniej Władimir Putin poinformował o stworzeniu Gwardii Narodowej na podstawie wojsk wewnętrznych MSW. Nowa struktura będzie walczyła z ekstremizmem, terroryzmem, przestępczością zorganizowaną oraz będzie realizowała zadania dotyczące ochrony ważnych obiektów państwowych, zapewnienia porządku publicznego i bezpieczeństwa.  


 * Rozmieszczenia w Polsce wyrzutni amerykańskiego systemu obrony antybalistycznej zakazuje Układ o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu - czytamy w przeglądzie polityki zagranicznej Rosji w 2015 roku, przygotowanym przez MSZ Rosji. „Głęboki niepokój wywołuje rozmieszczenie w grudniu w rumuńskiej bazie elementów obrony przeciwrakietowej, a w perspektywie wyrzutni w Polsce, których umieszczenia na lądzie zakazuje Układ o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu (INF). Jest z nim sprzeczne także wykorzystanie przez Pentagon celów rakietowych i dronów uderzeniowych" — czytamy w dokumencie. Ponadto MSZ Rosji podkreśla, że to, iż umieszczane w Europie amerykańskie systemy przeciwrakietowe są wymierzone w Rosję, nie ulega wątpliwości.   „Nacisk położono na to, że Rosja będzie podejmowała niezbędne działania w celu zapewnienia swojego bezpieczeństwa, w tym w związku z umieszczaniem amerykańskich systemów przeciwrakietowych, które niewątpliwie są wymierzone w Rosję" — czytamy w dokumencie.   


 * Pierwszy w historii start rakiety nośnej Sojuz 2.1a z nowego kosmodromu Wostocznyj został przełożony, przyczyny są ustalane. „Komentator ogłosił: proszę o ustawienie systemu w stan początkowy, a kierowników prac o przybycie na naradę" — podaje korespondent. Automatyczny system odwołał start w ostatniej chwili. Później Roskosmos oznajmił, że przyczyną incydentu było zakłócenie pracy jednego z mechanizmów rakiety. W rezultacie start został przełożony o jeden dzień. Szef korporacji państwowej Igor Komarow wyraził nadzieję, że tego czasu wystarczy, aby usunąć wszystkie usterki. Teraz na kosmodromie pracuje specjalna komisja. Korporacja podkreśliła, że automatyczny system przygotowania rakiety do startu pracował normalnie. „Dla naszych kolegów przełożenie startów o jeden dzień czy nawet więcej jest zwyczajnym zjawiskiem. Świadczy to o tym, że wrażliwe systemy automatyczne działają i w ostatecznym rozrachunku pozwalają na wystrzelenie rakiety" — podkreślił przedstawiciel Roskosmosu Igor Burenkow. Źródło z branży kosmicznej wyjaśniło agencji RIA Novosti, że start mógł zostać odwołany z powodu „problemu z zaworami spustowymi na etapie doładowania silnika spalinowego rakiety nośnej".  


 * W ciągu ostatnich kilku lat Departament Obrony USA inwestował miliardy dolarów w nieudane projekty, a także zwiększał wydatki na cele wojskowe - czyli zwiększał tylko wartość słabnącej armii, uważa ekspert gazety. Nowe inwestycje finansowe w budżet obronny USA, do których media w ostatnich latach aktywnie wzywają, nie pomogą Pentagonowi przezwyciężyć „wewnętrznej niegospodarności”, pisze analityk w zakresie polityki krajowej i międzynarodowej Daniel Davis w artykule dla National Interest.W ostatnich tygodniach w gazetach, w radiu i telewizji ciągle słychać głosy, które przekonują, że zmniejszenie budżetu wojskowego zagraża bezpieczeństwu narodowemu USA. Konieczne jest uchylenie ustawy o kontroli budżetu, uważają aktywiści. Według analityka głównym problemem jest nie brak pieniędzy, lecz nieumiejętność dysponowania nimi. Zgodnie z prawem federalnym z 1990 roku wszystkie agencje federalne muszą raz w roku przejść audyt finansowy. Wszystkie struktury, z wyjątkiem Pentagonu, przechodzą przez taką kontrolę. W 2013 roku Government Accountability Office (GAO instytucja kontrolna Kongresu Stanów Zjednoczonych) oznajmiła, że Pentagon nie kontroluje swoich wydatków i nie ocenia ich efektywności. Jednak resort obronny nie jest zobowiązany do składania sprawozdań z wydatków. Jako przykłady „wewnętrznej niegospodarności” analityk przywodzi 500 mln dolarów zmarnowanych na szkolenia syryjskich rebeliantów, czy 468 mln zainwestowanych w zakup samolotów wojskowo-transportowych dla Afganistanu, które zaledwie rok później zostały wysłane na złom. Jeszcze bardziej niefortunne było doświadczenie z programem Future Combat Systems, na który wydano około 20 miliardów dolarów, ale sprzęt wojskowy z tego programu i tak nie powstał. Aby poradzić sobie z taką rozrzutnością, Pentagon potrzebuje fundamentalnych zmian. Po pierwsze, pisze Davis, konieczne jest przeprowadzenie reform instytucjonalnych. Różne rodzaje wojsk powinny działać w ścisłej współpracy. Przyczyni się to do stworzenia bardziej zintegrowanej struktury wojskowej, w której nie będzie potrzeby istnienia niepotrzebnych kwater głównych i zbędnych służb. Po drugie, potrzebna jest reforma organizacyjna. Wiele jednostek wojskowych nadal jest organizowanych zgodnie z zasadami, które były aktualne w czasie II wojny światowej, pomimo faktu, że podział na korpus-dywizję-brygadę jest przestarzały. Pentagon ma już biliony dolarów. Inwestując jeszcze więcej, Biały Dom i Kongres przyczyniają się do tego, że dzisiejsze podupadające wojsko stanie się tylko bardziej kosztowne, konkluduje analityk.  


 * Na Wyspach Kurylskich - Iturup i Kunaszyr - trwa aktywna budowa infrastruktury wojskowej rosyjskich Sił Zbrojnych. Łączna powierzchnia wznoszonych budynków przekracza 390 tysięcy metrów kwadratowych, poinformowała Federalna Agencja ds. Specjalnego Budownictwa.  „Zostanie zbudowanych 466 budynków i budowli — obiektów wojskowych: pozycji, poligonów szkoleniowych, magazynów amunicji i sprzętu. Priorytetowe obiekty budowlane w liczbie 34 budynków będą gotowe do końca czerwca tego roku”, — przekazuje RIA Novosti doniesienia organizacji. Na obiektach pracuje ponad 450 robotników i około 100 maszyn. Również na Iturupie Federalna Agencja ds. Specjalnego Budownictwa wznosi kompleks portowy z cumowiskiem, magazynami, urządzeniami do rozładunku statków, stacją meteorologiczną oraz innymi budynkami funkcjonalnymi. Zapewni to stałe połączenie wyspy z lądem i przyjmowanie statków w każdych warunkach. W ostatnich latach Ministerstwo Obrony prowadzi na Kurylach aktywne budownictwo wojskowe. Jak oświadczył rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu w styczniu, Siły Zbrojne Rosji w tym roku zakończą tworzenie infrastruktury wojskowej na Wyspach Kurylskich, a także w wyspiarskiej części Arktyki.  


 * Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu oświadczył, że na Wyspach Kurylskich zostanie zbadana możliwość bazowania okrętów Floty Oceanu Spokojnego. Ekspedycja spędzi tam trzy miesiące.  „W kwietniu marynarze Floty Oceanu Spokojnego wyruszą w trzymiesięczną wyprawę na Wyspy Kurylskie. Główny cel polega na zbadaniu możliwości perspektywicznego bazowania sił Floty Oceanu Spokojnego” – wyjaśnił Szojgu. Dodał, że na innych wyspach odbywa się przezbrojenie jednostek wojskowych i planuje się rozmieszczenie nadbrzeżnych systemów rakietowych „Bal”, „Bastion” i dronów nowej generacji  „Eleron-3”.  Wyspy Kurylskie są przedmiotem wieloletniego sporu między Rosją a Japonią. Tokio rości sobie prawo do wysp Iturup, Kunaszyr i Szykotan oraz archipelagu Habomai, powołując się na dwustronny traktat o handlu i granicach z 1855 roku. Z kolei Moskwa twierdzi, że Kuryle Południowe stały się częścią Związku Radzieckiego po II wojnie światowej, a rosyjskie zwierzchnictwo nad nimi, mające międzynarodową podstawę prawną, nie może być kwestionowane.  


 * Chiny uważają rosyjską pszenicę za bardzo wysokiej jakości i oczekują na jej dostawy, powiedział we wtorek szef Państwowej Agencji ds. Żywności Chin Ren Zhengxiao. Rosyjska pszenica ma bardzo dużo zalet: bardzo wysoka jakość i gwarancja bezpieczeństwa żywności. Mamy nadzieję, że rosyjskie firmy będą podejmować wysiłki, aby eksportować pszenicę do Chin”, — powiedział Ren Zhengxiao. On zauważył również, że w chwili obecnej rosyjsko-chińska współpraca w dziedzinie gospodarki rolnej i żywnościowej bardzo dobrze się rozwija i Chiny są otwarte na dostawy wysokiej jakości produktów z całego świata, zwłaszcza z Rosji.Pod koniec marca wiceminister rolnictwa Rosji Siergiej Lewin powiedział, że aktywne dostawy pszenicy z Rosji do Chin rozpoczną się w przyszłym roku rolnym, kiedy Rosja zapewni oddzielne składowanie zboża. W ubiegłym tygodniu rosyjski przedstawiciel handlowy w Chinach Aleksiej Gruzdew powiedział, że strona rosyjska oczekuje, że w tym roku uda się uzyskać pozwolenie na dostawy do Chin dodatkowych rodzajów upraw zbożowych i produktów przetwarzania. Rosja i Chiny 17 grudnia 2015 podpisały protokół w sprawie wymogów fitosanitarnych dla pszenicy, kukurydzy, ryżu, soi i rzepaku eksportowanych z Rosji do Chin. Chiny zezwoliły na dostawy pszenicy uprawianej na terytorium Kraju Ałtajskiego i Krasnojarskiego, a także w obwodzie nowosybirskim i omskim.  


 * Około 25 tysięcy przeciwników porozumienia o wolnym handlu między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi (TTIP) uczestniczyło w sobotę w demonstracji w Hanowerze w przededniu wizyty amerykańskiego prezydenta Baracka Obamy – poinformował „Spiegel”, powołując się na źródła policyjne. Transatlantyckie porozumienie handlowo-inwestycyjne (TTIP) będzie jednym z tematów poniedziałkowego spotkania prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy z europejskimi przywódcami w Hanowerze. W rozmowach będą uczestniczyć kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji François Hollande, premier Wielkiej Brytanii David Cameron i szef włoskiego rządu Matteo Renzi. Protestujący nieśli m.in. transparenty z hasłem „TTIP go home". Według organizatorów w demonstracji uczestniczyło około 50 tysięcy ludzi. Od lipca 2013 roku Unia Europejska negocjuje porozumienie handlowo-inwestycyjne ze Stanami Zjednoczonymi. Chodzi o stworzenie największej na świecie strefy wolnego handlu z 820-milonowym rynkiem konsumenckim. Oprócz UE i USA projekt obejmie Kanadę, Meksyk, Szwajcarię, Lichtenstein, Norwegię, Islandię oraz kraje kandydujące do Wspólnoty.  


 * Chiński gigant inwestycyjny Fosun International podpisał umowę o zakupie izraelskiej firmy Ahava, jedynego oficjalnego producenta kosmetyków na bazie soli z Morza Martwego. Kwota transakcji wyniosła 77 milionów dolarów. W niedzielę wiceprezes i dyrektor wykonawczy towarzystwa Fosun Liang Xinjun podpisała umowę o zakupie Ahava z dyrektorem wykonawczym Gaon Holdings Guyem Regevem. Uroczystość odbyła się w obecności wysokich rangą izraelskich urzędników w hotelu w Jerusalem David Cytadel, donosi agencja Reuter. Zgodnie z umową chińska firma otrzyma akcje będące w posiadaniu spółek Gaon Holdings i Shamrock Izrael Growth Fund Advisors, a także akcje należące do lokalnych kibuców. Wiceprezes towarzystwa Fosun Liang Xinjun oświadczył, że jest zadowolony z wyniku porozumienia i ma nadzieję wprowadzić markę Ahava na chiński rynek. Chińskie firmy i korporacje w ostatnich latach aktywnie działają na izraelskim rynku. Tak w 2011 roku China National Chemical Corporation nabyła firmę Adama, która zajmuje się produkcją pestycydów, za 2,4 mld dolarów, a w 2015 roku chińska firma Bright Food nabyła pakiet kontrolny akcji największego izraelskiego producenta nabiału Tnuva. Ponadto Chiny są już największym na świecie importerem kosmetyków i preparatów zdrowotnych opartych na zasobach mineralnych Morza Martwego.Eksperci uważają, że obecność geopolityczna Chin w Izraelu będzie tylko rosnąć. W szczególności ze względu na budowę przez państwową firmę China Harbor nowego portu morskiego Aszdod na Morzu Śródziemnym. Pierwszy w kraju prywatny port pojawi się nie wcześniej niż w 2021 roku. Koszt projektu szacowany jest na ponad miliard dolarów. Celem projektu jest połączenie Aszdod z izraelskim południowym miastem Eilat i transport towarów do Europy z pominięciem Kanału Sueskiego.  


 * OECD przedstawiło raport na temat obciążeń podatkowych w 2014 roku w części krajów afrykańskich. Organizacja wskazuje, że wzrost obciążeń podatkowych w tej części świata jest kluczem do rozwoju ekonomicznego. Twórcy raportu piszą, że wzrost przychodów podatkowych w krajach afrykańskich odzwierciedla wysiłki na rzecz mobilizacji tamtejszych zasobów krajowych, a także w wyniku reform i modernizacji systemów podatkowych i administracji. Największym motorem wzrostu podatków w ostatnich latach jest wyższe opodatkowanie dochodu, w tym szczególnie opodatkowanie osób prawnych. Nastąpił też jednak wzrost podatku VAT. Raport dotyczy ośmiu krajów: Kamerunu, Wybrzeża Kości Słoniowej, Mauritius, Maroka, Rwandy, Senegalu, Republiki Południowej Afryki i Tunezji. Najwyższe obciążenia podatkowe są w Tunezji – 31,3% PKB, w Maroku – 28,5% i w Republice Południowej Afryki – 27,8%, a najniższe w Rwandzie i Kamerunie – po 16,1%. Wszystkie badane kraje mają niższe obciążenia niż średnia rozwiniętych krajów należących do OECD, która wynosi 34,4%. OECD wskazuje, że łącznie opodatkowanie w tych krajach (wraz ze składkami na ubezpieczenia społeczne) w porównaniu z 2000 rokiem wzrosło. Dotyczy to wszystkich badanych państw, przy czym najwyższy wzrost odnotowano w Tunezji – aż o 6,7 pkt proc. i Republice Południowej Afryki – o 5,4 pkt proc. Najmniej wzrosły podatki w Mauritiusie – o 0,9 pkt proc. Najwyższe podatki od dochodu i zysku odnotowano w Republice Południowej Afryki – 14,3% PKB, w Tunezji – 9,9% i w Maroku – 8,3%. Najniższe tego rodzaju obciążenia były w Wybrzeżu Kości Słoniowej – 4,2% i w Mauritiusie – 4,8%. Średnia państw należących do OECD wynosi 11,7%. Najwyższe opodatkowanie dóbr i usług w 2014 roku było w Senegalu – 13,1% PKB, w Mauritiusie – 12,9% i w Republice Południowej Afryki – 11,4%, a najniższe w Rwandzie – 9,0% i w Kamerunie – 9,6%. Średnia OECD wynosi 11,0%. Szczególnie niskie są natomiast wydatki na zabezpieczenia społeczne. Najwyższe odnotowano w Tunezji – 8,6% PKB, w Maroku – 5,9% i w Wybrzeżu Kości Słoniowej – 2,0%, a najniższe w Republice Południowej Afryki – 0,4% i w Kamerunie – 0,9%. Średnia krajów OECD wynosi 9,1%.  


 * Argentyna powróciła  po 15 latach nieobecności na światowe rynki kapitałowe emitując 10-letnie obligacje o wartości 16,5 miliarda $. Emisja okazała się sensacją i popyt wysoko przewyższył podaż. Drogę do takiej zgody z międzynarodowym kapitałem i powrotu skruszonej „córki marnotrawnej” utorował niedawno wybrany prezydent Mauricio Macri, który dogadał się z „inwestorami”, którzy wcześniej odmówili uznania programu restrukturyzacji długu, na który Argentyna ogłosiła swą niewypłacalność.  


 * Bank Centralny Rosji oszacował wielkość rezerw walutowych Rosji na dzień 8 kwietnia na 387,9 miliardów dolarów. W poprzednim okresie sprawozdawczym wskaźnik ten wynosił 387 miliardów dolarów. W związku z tym w ciągu tygodnia wielkość rezerw wzrosła o 900 milionów dolarów, czyli o 0,2%. Od 25 marca do 1 kwietnia rezerwy wzrosły o 3,5 miliarda dolarów, czyli o 0,9%, w marcu — prawie o 6,5 miliarda dolarów. Międzynarodowe (w złocie i walucie) rezerwy Rosji to bardzo płynne zagraniczne aktywa będące w dyspozycji Banku Rosji i rządu Federacji Rosyjskiej. Rezerwy składają się z monetarnego złota, specjalnych praw ciągnienia, pozycji rezerwowej w MFW i środków w walucie obcej (pozostałe aktywa rezerwowe). W 2015 roku międzynarodowe rezerwy Rosji zmalały o 4,4% — do 368,4 miliarda dolarów. Rezerwy osiągnęły historyczne maksimum na początku sierpnia 2008 roku — 598 miliardów dolarów. Prezydent Rosji Władimir Putin podczas „gorącej linii” oświadczył, że międzynarodowe rezerwy Rosji powróciły do poziomu z początku 2014 roku.  


 * Komunistyczna Partia Kuby ogłosiła, że Raul Castro, obecny prezydent republiki, którego kadencja wygaśnie w 2018 roku, pozostanie szefem partii do roku 2021. Raul Castro, który urodził się w roku 1931, jest młodszym bratem Fidela Castro, ur. 1926, przywódcy i żyjącego ideologa rewolucji kubańskiej, który ostatnio niespodziewanie wygłosił jeszcze jedno ze swych przemówień. Tym razem było ono żarliwą pochwałą komunizmu jako ustroju "que de manera razonable y económica produce los bienes materiales y culturales que los seres humanos necesitan”  (który w racjonalny i gospodarny sposób produkuje dobra materialne i kulturalne które są potrzebne istotom ludzkim)  


 * Żydowski prezenter telewizyjny Sawik Szuster został pozbawiony prawa do pracy na Ukrainie. „Zezwolenie Sawika Szustera na pracę zostało unieważnione" poinformował deputowany Rady Najwyższej z frakcji Blok Petra Poroszenki Serhij Łeszczenko.  Jednocześnie deputowany podkreślił, że najpierw Szuster otrzymał zezwolenie na pracę, a za dwa tygodnie zostało ono cofnięte. „Pracownicy służby migracyjnej doznali olśnienia po telefonie. Nazywa się to prawo telefoniczne as it is, niedopuszczalne niezależnie od tego, wobec kogo jest stosowane" — napisał deputowany. Jednocześnie służba migracyjna Ukrainy odmówiła komentarza na temat oświadczenia deputowanego ludowego, powołując się na ochronę danych osobowych. We wrześniu 2015 roku ukraińska telewizja 1+1 usunęła z anteny program polityczny Szustera dwie minuty przed rozpoczęciem emisji. Zdaniem samego dziennikarza na tę decyzję wpłynęła administracja prezydenta kraju Petra Poroszenki. W rezultacie program został wyemitowany przez inny kanał.  Szuster urodził się w ZSRR na Litwie,  później razem z rodziną wyemigrował do Kanady. Dziennikarz pracuje na Ukrainie od 2005 roku, ostatnio prowadzi talk-show "Szuster live" w telewizji 3S.tv. Wcześniej przez kilka lat pracował w Rosji.   


 * Burmistrz Rygi Nil Uszakow oznajmił, że grozi mu więzienie za publikację karykatury na temat szkód wyrządzonych Łotwie w czasach radzieckich. Wcześniej Uszakow opublikował na swojej stronie na Facebooku karykaturę wyśmiewającą szkody po tak zwanej „radzieckiej okupacji". Łotewskie władze oszacowały szkody wyrządzone państwu w czasach radzieckich na 185 mld euro. Później łotewska komisja zwiększyła kwotę szkód do 300 mld euro.  „Do pięciu lat więzienia za tę karykaturę. Taką karą grozi mi w wywiadzie dla telewizji TV24 wspaniała kobieta Ruta Pazdere, która odpowiada za oszacowanie rekompensaty za okupację. To właśnie Ruta Pazdere naliczyła kwotę 185 mld euro. Publicznie oświadczyła, że niskich emerytur i emigracji na Łotwie jest winna spuścizna historyczna. Chwaliła się też, że Łotwa swoim pozwem mogłaby doprowadzić do bankructwa Rosji" — napisał Uszakow na swojej stronie na Facebooku.  


 * Burmistrz Rygi Nił Uszakow na spotkaniu z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Martinem Schulzem omówił kwestię wolności słowa na Łotwie i w innych państwach UE. Jeśli chodzi o nasze państwo, to były dwa tematy — skandaliczne poprawki do kodeksu karnego i sprawa Maksima Koptiełowa, który został skazany na 6 miesięcy więzienia za żartobliwą deklarację o przyłączeniu Łotwy do Rosji. Mamy przed sobą jeszcze wiele pracy w zakresie obrony wolności słowa na Łotwie — w kraju i w Europie. Jestem jednak przekonany, że razem sobie poradzimy — napisał Uszakow na swojej stronie na Facebooku. Uszakow podziękował także przewodniczącemu Parlamentu Europejskiego za wsparcie i dodał, że transmisja na żywo, do oglądania której zapraszał wszystkich chętnych, nie powiodła się. W rosyjskiej Dumie Internet jest lepszy niż w Parlamencie Europejskim — podkreślił Uszakow. Podziękował także użytkownikom sieci za wsparcie w sytuacji z karykaturami i poprosił o wstawiennictwo za Maksimem Koptiełowem i Denisem Barteckim, autorami petycji o przyłączeniu Łotwy do Rosji i USA. Za żartobliwą deklarację o przyłączeniu Łotwy do Rosji Koptiełowa skazano na 6 miesięcy (realnej!) kary więzienia. Barteckiemu za żartobliwą deklarację o przyłączeniu Łotwy do USA grozi los Koptiełowa. Teraz bardzo zależy im na wsparciu oraz na tym, żeby ludzie o nich pamiętali. Dlatego proszę o udostępnienie tego obrazka — „Es esmu Koptelovs&Barteckis" — napisał Uszakow na swojej stronie na Faceooku.  Wyrok wydany na Koptiełowa odbił się szerokim echem. Obrońcy praw człowieka i członkowie organizacji społecznej nazwali go zagrożeniem dla wolności słowa oraz wyrazili oburzenie w związku z niedorzeczną i okrutną decyzją sądu.   


 * Podczas dyskusji w UE w czerwcu Grecja opowie się za zniesieniem europejskich sankcji wobec Rosji - poinformował agencję RIA Novosti wiceminister spraw zagranicznych Grecji Nikos Xydakis. W czerwcu UE omówi sytuację z sankcjami wobec Rosji. Premier Włoch Matteo Renzi oświadczył, że automatycznego przedłużenia sankcji nie będzie — kwestia zostanie poddana pod dyskusję szefów państw i rządów.  „Stanowisko Grecji polega na tym, że wzajemne sankcje szkodzą stosunkom europejsko-rosyjskim i nikt na nich nie zyskuje. Po prostu zachowuje się napięta atmosfera. Nasz punkt widzenia jest taki, że sankcje powinny zostać zniesione. Od dawna zajmujemy takie stanowisko" — powiedział Xydakis. Według niego Ateny wraz z partnerami zastanawiają się nad zniesieniem sankcji bez względu na stanowisko Brukseli.   


 *  Błędnie uważa się za przyczynę radykalizmu autorytaryzm reżimów. Żadne społeczeństwo nie jest zabezpieczone przed tym zagrożeniem – powiedział dyrektor departamentu ds. nowych wyzwań i zagrożeń MSZ FR Ilja Rogaczew w Genewie w trakcie panelu ministerialnego na międzynarodowej konferencji na temat zapobiegania ekstremizmowi.  „Nie uważamy za właściwe dopatrywanie się głównych przyczyn tego zjawiska jedynie w niedemokratycznych rządach. Do radykalizacji dochodzi wszędzie i żadne społeczeństwo nie jest zabezpieczone przed wywołanymi przez ten proces zagrożeniami” – powiedział Rogaczew. Według jego słów, „właśnie w błędnej i niebezpiecznej polityce nieklarownego napompowywania opozycji zasobami, stosowaniu „podwójnych standardów” w ocenie działań terrorystów i ekstremistów w znacznej mierze leży przyczyna obecnego wzrostu zagrożenia terrorystycznego i ekstremistycznego na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej”. „Nie można skutecznie walczyć z rozprzestrzenianiem się ekstremizmu bez obiektywnej wiedzy o przyczynach tego zjawiska. Wśród nich, niestety, szczególnie wyróżnia się gotowość do wykorzystywania radykalnych ugrupowań w celach politycznych jako narzędzie presji na rządy innych krajów, podsycanie nastrojów ekstremistycznych, aby destabilizować i osłabić instytucje państwowe” – zaznaczył rosyjski dyplomata.Rogaczew przypomniał, że kluczowym tematem konferencji jest przedyskutowanie „Planu działań na rzecz zapobiegania ekstremizmowi” sekretarza generalnego ONZ. Rosja popiera inicjatywę przegotowania takiego dokumentu, ale uważa, że nie odzwierciedla on w odpowiedni sposób oczekiwań wobec państw w walce z ekstremizmem. Ponadto — według Moskwy — należy zwiększyć nacisk na przestrzeganie prawa międzynarodowego, w tym na zasadę nieingerencji w wewnętrzne sprawy państw, oraz połączyć zadania w zakresie walki z ekstremizmem z wysiłkami w ramach międzynarodowej współpracy antyterrorystycznej.  


 * Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa skomentowała oświadczenie prezydenta USA Baracka Obamy, że interwencja w Libii jest jego największym błędem. „To samo się działo z Irakiem. Spotka to również z Afganistan. Obecnie analogiczny schemat obserwujemy w Syrii. Ile jeszcze będzie to trwało? Najpierw USA łamią normy prawa międzynarodowego, szlifując swoje działania kampaniami informacyjnymi. Kilka lat później, kiedy blask blednie, przestaje ślepić i wszyscy odkrywają przeszkadzające wspólnocie międzynarodowej ruiny kolejnego państwa, Waszyngton nazywa to błędem, a jakieś kolejne państwo — agresorem" — napisała Zacharowa na swojej stronie na Facebooku. Rzeczniczka MSZ zauważyła, że błąd w rzeczywistości polegał nie na ma „braku planu działań", jak powiedział sam Obama. „Chodzi o brak zgodności działań z prawem. Przecież prawo międzynarodowe nie jest zjawiskiem teoretycznym, lecz wyłącznie praktycznym, opiera się na analizie historii światowej, zwycięstwach i błędach ludzkości, będąc wynikiem międzynarodowego konsensusu. Jego naruszenie prowadzi do błędów" — podkreśliła Zacharowa.   


 * Premier Wielkiej Brytanii David Cameron ujawnił swoje zeznania podatkowe, by potwierdzić, że nie ma związku ze skandalem Panama Papers. Gazeta Daily Mail podliczyła dochody dwóch kluczowych postaci w Partii Konserwatywnej i głównych kandydatów na urząd premiera Wielkiej Brytanii  - kanclerza skarbu George’a Osborne’a i burmistrza Londynu Borisa Johnsona. Brytyjska gazeta zajrzała też do kieszeni przewodniczącego Partii Pracy Jeremy’ego Corbyna. Brytyjski premier David Cameron ujawnił swoje zeznania podatkowe, by ostatecznie odciąć się od skandalu Panama Papers. Z rozliczeń premiera z fiskusem z ostatnich dwóch lat wynika, że uzyskał on dochód w wysokości 200 tysięcy funtów, od których zapłacił prawie 76 tysięcy podatku. Ponad 45 tysięcy funtów Cameronowi przynosi wynajem domu w Londynie.  Ponadto odziedziczył po ojcu 300 tysięcy, a później otrzymał od matki w prezencie jeszcze 200. Szkocka Partia Narodowa w niedzielę wezwała wszystkich ministrów, aby poszli za przykładem  premiera i ujawnili swoje dochody.Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn już oświadczył, że też przedstawi swoje zeznanie podatkowe. Jak pisze „Daily Mail”, polityk nie musi się niczego obawiać. We wrześniu został przewodniczącym partii, co zwiększyło jego dochody z 74 do 125 tysięcy funtów rocznie. Przez 40 lat Corbyn nie zbił majątku. Polityk mieszka ze swoją trzecią żoną w domu za 600 tysięcy funtów w nienajlepszej dzielnicy Londynu — Borough of Islington. W przeciwieństwie do Corbyna, George Osborne ma się z czego rozliczać. Po pierwsze, kanclerz skarbu odziedziczył firmę Osborne & Little i pakiet akcji oszacowany na 4 miliony funtów. Firma wielokrotnie była krytykowana za to, że od 2008 roku nie płaci podatku korporacyjnego. Po drugie, minister mieszka w rezydenci na Downing Street i płaci za nią symboliczną kwotę. Natomiast swój dom w prestiżowej dzielnicy na zachodzie Londynu (4 miliony funtów) wynajmuje za ponad 10 tysięcy miesięcznie. Wynagrodzenie Osborne wynosi 135 527 funtów rocznie. Burmistrz Londynu Boris Johnson ma dwa źródła dochodu: 143,9 tysiąca funtów rocznie za rządzenie brytyjską stolicą i 74 tysiące diety poselskiej. Jako publicysta „Daily Telegraph” zarobił w ubiegłym roku 274 tysiące funtów. Ponadto od maja ubiegłego roku otrzymał jeszcze 105 tysięcy za książkę o Szekspirze, którą obecnie pisze. Johnson mieszka w domu za 5 milionów funtów, a w hrabstwie Oxfordshire ma kolejny dom za milion funtów.


  * Bandy przestępców wykorzystują uchodźców do brudnej pracy - handlu narkotykami, kradzieży oraz napadów rabunkowych na ludzi - pisze niemiecka gazeta Die Welt. Przedstawiciele kryminalnych ugrupowań w dużych niemieckich miastach starają się werbować do swoich gangów nowych uczestników w akademikach i schroniskach dla uchodźców — podaje gazeta Die Welt, powołując się na berlińską policję. Póki całe Niemcy dyskutują o kryzysie migracyjnym, grupy przestępcze wykorzystują trudną sytuację uchodźców — cytuje periodyk anonimowego pracownika policji. Według niego, przestępców interesują przede wszystkim „młodzi fizycznie silni mężczyźni, którzy są wykorzystywani do brudnej pracy — handlu narkotykami, kradzieży i napadów na ludzi". Gazeta podkreśla, że niemiecka policja już wie o istnieniu takiego zjawiska, lecz w ramach prawa na razie nie da się nic zrobić. Między innymi Bremen i Berlin mają duże problemy z arabskimi kryminalnymi klanami rodzinnymi — według danych służb porządkowych, w Berlinie mieszka od 15 do 20 takich rodzin, w których od 7 do 9 osób ma już na koncie problemy z policją. Te rodziny pojawiły się w latach 70, pochodziły przeważnie z Libanu. Ludzie przyjeżdżali, kupowali tanie domy i przewozili tam rodziny, obecnie kontrolują w Berlinie większość grup przestępczych — pisze gazeta.  Według słów rzecznika resortu ds. ziemi policji kryminalnej w Berlinie Dirka Jacoba, członkowie tych rodzinnych klanów kontrolują część rynku narkotykowego, wmieszani są w mnóstwo kradzieży i uczestniczą w poważnych przestępstwach — mają na swoim koncie kilka głośnych napadów, na przykład, na hotel Hyatt podczas turnieju pokerowego oraz na galerię handlową KaDeWe. Uchodźcy tu przyjeżdżają, pieniędzy nie mają. Pokazuje się im, jak można szybko bez wykształcenia uzyskać te pieniądze. Ubóstwo to umożliwia, wielu uchodźców nie zna po niemiecku ani słowa i jest bardzo wrażliwych na ludzi, mówiących z nimi w jednym języku — podkreśla berliński prokurator Sjors Kamstra.  


 * Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Austrii rozpatruje możliwość pozbawienia prywatnego właściciela praw własności do domu, w którym narodził się Adolf Hitler, pisze w sobotę gazeta Oberösterreichische Nachrichten. Mowa o dwupiętrowym domu rodziny Pommer w mieście Braunau am Inn, gdzie w 1889 roku urodził się przyszły dyktator faszystowskiego reżimu. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Austrii od 1972 roku było wynajemcą domu, później prowadziło bezskuteczne rozmowy z właścicielem odnośnie wykupu domu. Budynek był wykorzystywany do zajęć szkolnych oraz jako biblioteka miejska, a po zakończeniu wynajmu otwarto w nim warsztaty twórcze i ośrodek dla niepełnosprawnych. Od 2011 roku dom, którego wynajem kosztuje 4800 euro miesięcznie, stoi pusty. „Ministerstwo postanowiło zbadać drogę wywłaszczenia w ramach odpowiednich działań prawnych. Pozbawienie praw własności to jedyna droga, aby wykluczyć wykorzystanie budynku w celach narodowego socjalizmu” – cytuje gazeta słowa rzecznika ministerstwa Karla-Hansa Grundbocka . Według jego słów, właściciele domu otrzymają odszkodowanie. 
 


 * Dochód prezydenta USA Baracka Obamy w 2015 roku spadł do nieco ponad 436 tys. dol. To najniższy dochód w historii jego urzędowania na stanowisku głowy państwa. Taką informację podaje Associated Press, powołując się na opublikowane deklaracje podatkowe. Pensja prezydenta wyniosła ok. 395 tys. dol. Ponadto, prezydent otrzymał 61 tys. dol. tytułem honorariów za dwie opublikowane książki-bestsellery. Prezydent i pierwsza dama Michel Obama zapłacili ok. 81,5 tys. dol. podatków. Para małżeńska poinformowała też, że przekazała 64 tys. dol. na cele charytatywne, tj. ok 15% dochodów. Suma ta została podzielona pomiędzy prawie 15 organizacji. Największa kwota, w wysokości 9 tys. dol. została przekazana Fisher House Foundation, która pomaga rannym żołnierzom i ich rodzinom. Jeszcze 5 tys. zostało przekazanych Fundacji Beau Biden, założonej w pamięć o zmarłym na raka mózgu synu wice-prezydenta Joe Bidena. Kolejne 5 tys. Obama przelał na konto szkoły Sidwell Friends School, w której uczą się jego córki. W 2014 roku prezydent i jego małżonka zarobili  477 tys. 383 dol.  Wice-prezydent i jego żona Jill Biden, nauczająca w college'u publicznym, otrzymali ponad 392 tys. dol. dochodów i zapłacili ponad 91,5 tys. dol. podatków. Na cele charytatywne przekazali ponad 6,5 tys. dol.  

KOMENTARZE

  • Należy to poprawić
    Podczas dyskusji w UE w czerwcu Grecja opowie się przeciwko zniesieniu europejskich sankcji wobec Rosji.

    Ma być odwrotnie.
  • @Casey 18:13:39
    Jasne. Dzięki. Nie ma to jak uważny Czytelnik. Pozdrawiam przyjaźnie. BJ
  • Te "reformy" przygotowano juz w latach 70 tych
    Owszem,byla alternatywa dla "planu Balcerowicza".Z grubsza:zakladala wzmocnnienie sily nabywczej spoleczenstwa,reforme zarzadzania majatkiem panstwowym(a nie jego likwidacje).Pisal o tym szeroko redaktor Zajac z Dziennika Baltyckiego przedstawiajac autora I jego plan,profesora Rugine z Bostonu.Niestety p.Rugina nie byl z ukladu I o planach reform gospodarekk poszczegolnych panstw mogl pisac sobie a muzom.Jego apel do Jelcyna gdzie ostrzegal przed reformami Balcerowicza pozostal bez echa
  • Poparcie dla Trumpa rosnie a jedynym argumentem Hilary jest jej
    pochwa.Niebezpieczna sytuacja bo ludziom przy korycie usuwa sie grunt z pod nog.Na Trumpa nic nie maja, jego zyciorys jest jednym z najbardziej znanych i nie ma czego tam znalezsc.Mozna cos zmyslec ale sie to do niego nie przyklei.Beda jakies "false flags" na duza skale aby pod tym pozorem Obama pozostal nadal prezydentem, poniewaz Hilary nie ma szans? Bardzo to niebezpieczne.USA jest bardzo delikatnym krajem jesli chodzi o dostawy energii elektrycznej, komputeryzacje, chwiejny system finansowy, dostawy zywnosci z daleka.
    Czlowiek, ktory zostal postrzelony w stope jakos sie doczlapie ale jak ma przestrzelone obie stopy i obie dlonie to jak by byl juz trupem.
    Wystarczy kilku strzelcow by z broni mysliwskiej przestrzelili kilka kluczowych transformatorow i cala siec pada,jedzenie w lodowkach gnije, puste sklepy , krew sie leje.Wystarczy przeciac w kilkunastu miejscach swiatlowody komputerowe i banki nie pracuja.Globalisci za daleko poszli w swym klamstwie, za daleko.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031