Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3908 postów 1832 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Poniedziałek Wielkanocny, 28.03.2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (935) Zapraszam na kolejny serwis informacji i komentarzy ze świata.

 

* Ministerstwo Obrony Rosji w najbliższych dniach przerzuci do Syrii saperów i systemy robotyczne w celu rozminowania wyzwolonej z rąk terrorystów Palmyry - zabytkowego miasta, którego ruiny zostały wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. „Zgodnie z decyzją prezydenta Rosji, wojska inżynieryjne, w tym pododdziały Międzynarodowego Centrum Antyminowego będą wykonywać zadania w zakresie rozminowania Palmyry" — poinformował dzisiaj dziennikarzy szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji generał armii Walerij Gierasimow. Według jego słów, „dosłownie w tym tygodniu, w najbliższych dniach zostaną tam przerzucone niezbędne środki specjalne oraz sprzęt robotyczny do rozminowania". Dowództwo syryjskiej armii w niedzielę oficjalnie poinformowało o wyzwoleniu Palmyry z rąk terrorystów Państwa Islamskiego (zakazanego w Rosji) przy wsparciu lotnictwa narodowego i Wojsk Lotniczo-Kosmicznych Rosji. Zabytkowe ruiny Palmyry są jednym z sześciu obiektów Dziedzictwa Światowego UNESCO w Syrii; miasto znajdowało się pod kontrolą terrorystów od połowy maja 2015 roku.

 

* Weszły w życie uzgodnione przez Rosję i USA standardowe warunki i procedury, niezbędne do zapewnienia rozejmu w Syrii. Dokument określa procedurę kontroli nad przestrzeganiem zawieszenia broni — oznajmił dziennikarzom szef rosyjskiego Centrum Pogodzenia Walczących Stron na terytorium Syrii generał-lejtnant Siergiej Kuralenko.  „Od 12.00 czasu damasceńskiego 28 marca 2016 roku weszły w życie Standardowe warunki i procedury, niezbędne do zapewnienia zawieszenia działań zbrojnych, uzgodnione przez Rosję i USA" — powiedział. Według niego, ten dokument określa procedurę kontroli nad przestrzeganiem zawieszenia działań zbrojnych i notowania przez pełnomocne struktury sił zbrojnych Rosji i USA.  

 

* Prezydent Rosji Władimir Putin omówił przez telefon z przywódcą Iranu Hasanem Rouhanim sytuację w Syrii - poinformowało biuro prasowe Kremla. „Z inicjatywy strony rosyjskiej odbyła się rozmowa telefoniczna prezydenta Rosji Władimira Putina z prezydentem Republiki Islamskiej Iranu Hasanem Rouhanim. Został szczegółowo omówiony syryjski temat, przede wszystkim w kontekście efektywnych działań syryjskiej armii, która przy wsparciu rosyjskich sił powietrznych wyparła ekstremistów PI z Palmyry, skarbnicy światowej kultury. Podkreślono, że doszło do prawdziwie symbolicznego wydarzenia, w tym w kontekście dalszej walki z ugrupowaniami terrorystycznymi w Syrii" — czytamy w komunikacie. Ponadto prezydenci wymienili opinie na aktualne tematy dwustronnej agendy i porozumieli się w sprawie aktywizacji kontaktów na różnych szczeblach. 

 

* Amerykański prezydent Barack Obama odrzucił propozycję osobistego spotkania z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, który złoży w USA wizytę w najbliższych dniach - pisze Wall Street Journal. Erdogan liczył, że spotka się z amerykańskim prezydentem podczas ceremonii otwarcia meczetu w stanie Maryland, którego budowę finansowała Turcja. Jednak biuro prasowe przywódcy USA poinformowało, że osobiste spotkanie prezydentów nie jest potrzebne — pisze autor artykułu.  „Decyzji, aby nie spotykać się z Erdoganem podczas jego wizyty w Waszyngtonie, nie należy traktować jako lekceważenie, ponieważ prezydenci spotykali się w listopadzie na szczycie G20 w Turcji i rozmawiali przez telefon w lutym" — cytuje Wall Street Journal komunikat Białego Domu. Jak jednak podkreśla periodyk, obecna odmowa nie wróży tureckiemu prezydentowi niczego dobrego. „Biały Dom chce pokazać, że Erdogan już nie jest mile widziany" — podkreślił wicedyrektor ds. bezpieczeństwa narodowego i polityki międzynarodowej Center for American Progress Max Hoffman. Podkreślił, że rosnący autorytaryzm Erdogana i jego brutalna i nieprzyjednana polityka wobec Kurdów nie mogły nie odbić się na stosunkach turecko-amerykańskich. Napięcia w stosunkach między Waszyngtonem i Ankarą pojawiły się z powodu wsparcia przez USA syryjskich Kurdów. Waszyngton jest przekonany, że Kurdowie walczą z ugrupowaniem terrorystycznym Państwo Islamskie, Turcja z kolei nazywa Kurdów terrorystami i prowadzi ostrzał artyleryjski ich pozycji. Jednocześnie Waszyngton podkreśla, że Ankara pozostaje „ważnym sojusznikiem w NATO", lecz wzywa ją do zawieszenia ostrzałów formacji walczących z PI.

 

* Amerykańscy wojskowi obawiają się ujawnienia ważnych obiektów infrastrukturalnych, które Rosja może sfotografować z powietrza podczas lotów nad USA w ramach Traktatu o Otwartych Przestworzach - pisze gazeta Omaha World-Herald. „Oczywiście, niepokoi mnie zdolność Rosji do zbierania danych wywiadowczych dotyczących kluczowych obiektów naszej infrastruktury. Trzeba być bardzo ostrożnym, skoro nie zwracamy uwagi na rozwój technologii, wykorzystując technologię analogową podczas gdy inni wykorzystują cyfrową. Oni (Rosja — red.) wyprzedzają nas" — oznajmił szef Dowództwa Strategicznego USA admirał Cecil D. Haney na posiedzeniu Komisji Sił Zbrojnych Senatu Stanów Zjednoczonych. Obawy admirała Haneya i innych dowódców wojskowych związane są z tym, że Rosja ich zdaniem udoskonaliła sprzęt fotograficzny na pokładzie samolotów, odbywających loty kontrolne nad terytorium USA w ramach traktatu. Zmiany dotknęły kamer — dowództwo strategiczne uważa, że zainstalowano na nich czteropasmowe czujniki cyfrowe, co pozwala Rosji na uzyskiwanie wyraźniejszych zdjęć obiektów nawet przy dużym zachmurzeniu — podkreśla gazeta. Według admirała, w amerykańskich samolotach są wykorzystywane przestarzałe kamery analogowe.

 

* Dyrektor CIA USA John Brennan podczas wizyty w Moskwie omówił ze stroną rosyjską znaczenie przestrzegania zawieszenia broni w Syrii. Potwierdził także stanowisko strony amerykańskiej dotyczące konieczności odejścia Baszara al-Assada w interesie zmian politycznych w kraju — poinformował agencję RIA Novosti rzecznik prasowy ambasady USA w Moskwie William Stevens.  „Dyrektor Brennan złożył wizytę w Moskwie na początku marca, aby w rozmowach z rosyjskimi urzędnikami podkreślić duże znaczenie wywiązania się z zobowiązań odnośnie zawieszenia broni w Syrii przez Rosję i reżim al-Assada" — powiedział Stevens. Według niego, Brennan „potwierdził także stanowisko USA w sprawie całkowitego wsparcia zmian politycznych w Syrii i konieczność odejścia al-Assada, aby zapewnić zmiany, które odzwierciedlą wolę syryjskiego narodu". 

 

* Dzisiaj samolotowi ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu na trasie lotu do Kaliningradu nad neutralnym akwenem Bałtyku towarzyszyły rosyjskie Su-27, a 2 km dalej leciały myśliwce NATO Eurofighter - donosi korespondent RIA Novosti z miejsca wydarzeń. Według niego, samoloty bojowe NATO do maszyny szefa Ministerstwa Obrony Rosji nie zbliżały się. Jak poinformowano, obecnie samolot ministra już wylądował i Szojgu udał się z zaplanowanymi wizytami do jednostek wojskowych. Szojgu odbywa podróż służbową w obwodzie kaliningradzkim, rosyjskiej enklawie w centrum Europy. Jak poinformowało Ministerstwo Obrony, minister przeprowadzi kontrolę odbudowywanego lotniska wojskowego Czkałowsk pod Kaliningradem, odwiedzi Bałtycki Instytut Wojenno-Morski im. Uszakowa i wysłucha raportów dowództwa. Szojgu oświadczał wcześniej o „bezprecedensowym" wzroście aktywności sił zbrojnych USA i NATO w Europie Wschodniej z powodu pogorszenia sytuacji na Ukrainie. W związku z tym Ministerstwo Obrony umacnia kontyngenty wojskowe w obwodzie kaliningradzkim i innych regionach Zachodniego Okręgu Wojskowego. 

 

* Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow ostrzegł przed „niezawoalowanym zleceniem" pod płaszczykiem śledztw dziennikarskich, które mają zostać opublikowane w zachodnich mediach. Dzisiaj, 28 marca, poinformował o tym portal lenta.ru. „Chodzi o (prezydenta Rosji Władimira) Putina osobiście, próby dotarcia do jego rodziny, przyjaciół z dzieciństwa. O spółki offshore i dużą liczbę biznesmenów, których Putin nie widział na oczy"  - oznajmił Pieskow. Poinformował on dziennikarzy o wnioskach, sporządzonych w „tonie przesłuchania" otrzymanych przez administrację Kremla. Wnioski wysłało Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych a także „pewna znana agencja informacyjna".  Z punktu widzenia Pieskowa niektóre organizacje niekomercyjne i poszczególne media zaangażowały się w rosyjską kampanię wyborczą jeszcze przed jej rozpoczęciem. W odpowiedzi Moskwa będzie bronić honoru i godności w drodze sądowej.  Dodał on, że skuteczność podobnych ataków nie jest duża. Pieskow podkreślił, że autorzy i zleceniodawcy materiałów pracują „według sprawdzonych i znanych schematów". Rzecznik prasowy prezydenta postanowił poinformować o tym media świadomie, aby od razu przedstawić stosunek do takich akcji. 

 

* W Syrii coraz częściej dochodzi do starć między wojskami, które trenuje Pentagon i jednostkami, za które jest odpowiedzialna CIA. O tym pisze Rick Moran na swoim blogu w magazynie American Thinker. W tym tygodniu o takich starciach w obszarze między syryjskim miastem Aleppo i turecką granicą poinformowało wydanie  Chicago Tribune. Według publikacji działania bojowe między grupami „uzbrojonymi przez różne części machiny wojskowej Stanów Zjednoczonych” nasiliły się w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Starcia te są dobrym przykładem tego, jak trudno jest USA koordynować działania dziesiątków różnych grup, które starają się w tym samym czasie obalić rząd Baszara al-Assada, walczyć z „Państwem Islamskim” i walczyć ze sobą nawzajem. „Jeśli coś pokazuje niekompetencję, daremność i niebezpieczeństwo polityki naszego prezydenta w Syrii, to jest to niemal komiczne starcie między bojownikami, których przygotowują dwa różne skrzydła naszego aparatu bezpieczeństwa”, — pisze Rick Moran.Według Morana krytyczna chwila została przegapiona w 2011 roku, gdy na siłach zyskiwała „Wolna Armia Syrii”. Wtedy Wolna Armia Syrii składała się z dezerterów z armii al-Asada, pisze Moran. Stany Zjednoczone mogłyby okazać im wsparcie, a wtedy konflikt udałoby się szybko rozwiązać. Jednak prezydent Obama obawiał się, że w następstwie będzie musiał wprowadzić do Syrii amerykańskie wojska. A to mogłoby spowodować interwencję Rosji. Władze USA zdecydowały się „pobawić w bezpieczeństwo” i w rezultacie sytuacja w Syrii przeobraziła się w „beznadziejnie splątany węzeł gordyjski”, w którym nie da się uwolnić jednej nici nie zaciągając drugiej.Nie zazdroszczę następnemu prezydentowi, który będzie musiał poradzić sobie z tą masakrą, aby ona nie wydostała się za granice Syrii i nie wciągnęła w konflikt całego regionu”, — konkluduje Rick Moran.

 

* Wyzwolenie Palmyry odgrywa ważną symboliczną i strategiczną rolę dla syryjskich władz - piszą czołowe zachodnie media. Zajęcie zabytkowego miasta, które znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, stało się symbolicznym zwycięstwem prezydenta Syrii Baszara al-Assada — pisze Washington Post.Jest to także zwycięstwo dla Rosji — podkreślono w artykule: rosyjska interwencja wojskowa „wyrządziła duże szkody ugrupowaniom bojowników i umocniła pozycję al-Assada" — pisze WP.  „Ta bitwa po raz kolejny pokazała, na ile rosyjska interwencja zmieniła sytuację al-Assada" — podkreśla  New York Times. Strategicznie ważne zwycięstwo wojskowe nadaje wagę twierdzeniu, że rząd Baszara al-Assada odgrywa kluczową rolę w walce z PI — pisze amerykańska gazeta.  Ten pogląd podziela również brytyjski The Guardian. Wyzwolenie Palmyry, któremu towarzyszyły intensywne rosyjskie naloty, „znacznie podniesie ducha walki" zarówno w Damaszku, jak i w Moskwie — podkreśla periodyk.  „Dla al-Assada zajęcie Palmyry ma znaczenie symboliczne i strategiczne. Jego wojska zajęły teraz lepsze pozycje do ofensywy na ar-Rakkę będącą faktycznie stolicą PI" — podkreśla niemiecka gazeta Die Zeit. Szef Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka Abdel Rahman podkreślił, że islamiści ponieśli największą porażkę od czasu utworzenia kalifatu w 2013 roku. Po porażce w Palmyrze PI „automatycznie straci kontrolę nad ogromną syryjską pustynią" — cytuje Die Welt.Szczególną uwagę niemieckie media poświęcają odbudowie zabytkowego miasta. Niemiecki historyk sztuki Horst Bredekamp na łamach Tagesspiegel wezwał do jak najszybszego rozpoczęcia konserwacji pomników Palmyry. „Sztuka powinna górować nad niszczącymi działaniami terrorystów" — podkreślać.

 

* Zwolennicy zjednoczenia Mołdawii z Rumunią wystąpili z propozycją oddania Ukrainie Naddniestrza w zamian za część Besarabii. Poinformował o tym mołdawski periodyk „Panorama". Odpowiednią inicjatywę przedstawił redaktor naczelny gazety „Literatura şi Arta" Nikolae Dabija podczas założycielskiego zjazdu nieoficjalnego parlamentu republiki Sfatul Ţării 2 (Rada Państwa 2), który odbył się 27 marca w Kiszyniowie.  „Powinniśmy ustąpić Naddniestrze w zamian za południe i północ Besarabii (części obwodu odeskiego i czerniowieckiego Ukrainy —  powiedział Dabija. Oznajmił on także, że „wybaczy Rosji wszystkie grzechy, jeśli poprze zjednoczenie". 

 

* Minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier wysoko ocenia wkład Rosji w walkę z bojownikami Państwa Islamskiego. Poinformował o tym w wywiadzie dla  Berliner Morgenpost. Steinmeier nazwał osiągnięty miesiąc temu rozejm w Syrii najważniejszym ciosem zadanym terrorystom: teraz wojska rządowe i opozycja są skupione na walce z PI. Szef niemieckiej dyplomacji uważa, że po raz pierwszy od pięciu lat pojawiła się nadzieja na osłabienie napięć w konflikcie, który jedynie zasilał terrorystów. Mówiąc o przyczynach udziału Rosji w uregulowaniu konfliktu, Steinmeier wymienił obawę przed prawdopodobnym rozprzestrzenieniem się radykalnego islamu na muzułmańskie regiony Rosji a także zapewnienie bezpieczeństwa swoich pozycji na Bliskim Wschodzie oraz umocnienie strefy wpływów. „Rozejm, umożliwienie dostępu misji humanitarnych, rozpoczęcie rozmów pokojowych w Genewie — to wszystko byłoby niemożliwe bez konstruktywnego udziału Rosji" — oznajmił szef MSZ Niemiec. Poza tym Steinmeier podkreślił, że nie można przyrównywać uchodźców do terrorystów, ponieważ większość radykałów, organizujących ataki w Europie, dorastała w Europie. 

 

* Dzisiaj na wyspie Yonaguni 150 km od wysp będących przedmiotem sporu z Chinami Japonia rozmieściła garnizon Japońskich Sił Samoobrony. Według danych agencji  Kyodo, garnizon składa się z około 160 wojskowych. Do ich obowiązków będzie między innymi należało odpieranie możliwych prób wylądowania wojsk desantowych innych państw i monitoring przestrzeni wodnej i powietrznej w okolicach wyspy Yonaguni, niedaleko której znajdują się sporne wyspy Senkaku (Diaoyutai). Specjaliści będą obsługiwać znajdującą się na wyspie stację radarową. 

 

* Korea Północna oświadczyła, że zrywa wszystkie kontakty handlowe z południowym sąsiadem - podaje Reuters. Według doniesienia agencji, Korea Północna zawiesza współpracę na giełdach i opuszcza projekty w zakresie współpracy gospodarczej.  Poza tym Pjongjang zamierza zlikwidować aktywa południowokoreańskich firm i urzędów państwowych, które pozostają na terytorium państwa. Główne wspólne aktywa znajdują się w strefie przemysłowej Kaesong oraz w strefie turystycznej w pobliżu góry Kŭmgang. Pjongjang poinformował, że planuje operację wojskową w celu „uwolnienia" Korei Południowej i zapowiedział prewencyjne ataki jądrowe na jej terytorium w przypadku pojawienia się zagrożenia dla bezpieczeństwa Korei Północnej.  

 

* Aktywiści blokady Krymu od poniedziałku rozpoczną dyżury na przejściu granicznym przy wjeździe na półwysep ze strony ukraińskiej razem ze strażą graniczną - podaje agencja UNN, powołując się na źródło w organizacji Blokada Obywatelska Krymu. „O 10:00 zaczynamy dyżur na trzech przejściach granicznych: w Czongadrze, Czaplince i Kałanczaku" — poinformowały źródła. Podkreślono, że aktywiści nie będą zatrzymywać samochodów na przejściach granicznych, lecz będą pełnić dyżury w charakterze obserwatorów wspólnie ze strażą graniczną. 


 * Europejskie władze wydawały pieniądze podatników na zmyślone zagrożenie, strasząc obywateli mitycznymi rosyjskimi okrętami podwodnymi i przegapiając realne zagrożenie – uważa członek komitetu rosyjskiej Dumy Państwowej do spraw WNP, integracji euroazjatyckiej i stosunków z rodakami Robert Szlegel. Według jego słów, to, że do ataków doszło w Brukseli, gdzie znajduje się Parlament Europejski i sztab NATO, świadczy o tym, że może się to wydarzyć w dowolnym mieście Unii Europejskiej. „Ale oprócz tego, to, co się stało, wyraźnie pokazuje, że podczas gdy europejskie władze wydawały pieniądze podatników na fikcyjne zagrożenia, straszyły swoich obywateli mitycznymi rosyjskimi okrętami podwodnymi, a w europejskich mediach pysznił się na okładkach rozjuszony rosyjski niedźwiedź, przegapiono prawdziwe zagrożenia. Zagrożenia, które faktycznie stwarzają niebezpieczeństwo dla pokoju i stabilności w Europie” – powiedział Szlegel na posiedzeniu niższej izby rosyjskiego parlamentu. Szlegel uważa za oczywiste, że obywateli Wspólnoty powinno to niepokoić, „ale w UE wolność słowa najwidoczniej ma wyraźne granice. Szczególnie jeśli chodzi o politykę Brukseli, i tylko określenie rusofob nie ma żadnych ram”.  


 * Jakie konkretne działania powinny zostać podjęte w celu bardziej efektywnego zwalczania terroryzmu? Na to pytanie odpowiedział redakcji rosyjskiego Sputnika francuski generał Jean-Bernard Pinatel, który wyjaśnił dlaczego służby specjalne pracują nieefektywnie i czy możliwe jest zabezpieczenie się przed napadem. „Trzeba mimo wszystko brać pod uwagę terrorystów: po zapewnieniu bezpieczeństwa w jednym miejscu robicie tak, że terroryści uderzają w innym. Mają możliwość wyboru miejsca i czasu, nie można stale zapewnić bezpieczeństwa wszystkich obiektów, które wymagają zwiększonej uwagi. Więc odpowiedź na terroryzm to nie działania obronne, a globalna polityka, najpierw na poziomie Francji, a następnie na poziomie Europy. I ta globalna polityka, o której mówił prezydent Francois Hollande, przewiduje w pierwszej kolejności politykę zagraniczną, która będzie skuteczna, która pozwoli wywrzeć presję w szczególności na kraje, które pomagają tym terrorystom”. „Po pierwsze, nie powinniśmy zostawiać obszarów, w których nie obowiązuje żadne prawo, w którym rozwijają się handlarze narkotykami i bronią. Więc oznacza to wzmocnienie także tutaj sił ścigania, umacnianie wymiaru sprawiedliwości, ponieważ nasz system sądowniczy jest całkowicie przeciążony, więc konieczne jest, aby państwo zamiast zajmować się sprawami społecznymi, koncentrowało się na swoich funkcjach rządu centralnego. Funkcje rządu centralnego to przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa ludzi. Ale państwo już dawno zredukowało wszystkie możliwości swoich centralnych funkcji na rzecz roli gospodarczej i społecznej… Byłoby lepiej, gdyby ono dało wolność gospodarczą przedsiębiorcom i nieco zmniejszyło bezpieczeństwo ekonomiczne Francuzów, za to zapewniło ich fizyczne bezpieczeństwo. Dziś jednak widzimy zmianę w odniesieniu do roli państwa, więc trzeba wrócić do podstaw. […] Dziś państwo nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa, ponieważ nie daje ono sobie możliwości, aby to zrobić… I na tym polega główny problem”.  „Potrzebna jest również pełnowartościowa polityka karna. Gdy młodzi przestępcy, którzy popełniają drobne przestępstwa wychodzą na wolność następnego dnia mając 10 recydyw, jak oni mogą szanować społeczeństwo, w którym żyją? Tak więc należy prowadzić globalną politykę i dzisiaj dopiero zaczynamy ją opracowywać. I należy przyjmować nie środki bezpieczeństwa, które, jeśli w ogóle, mogą uspokoić ludzi, ale w żaden sposób nie rozwiązują problemu, którym jest terroryzm i Daesh”. „Pierwszym środkiem, o którym mówię od dłuższego czasu, to zażądanie wykluczenia Turcji z NATO. Aby powiedzieć teraz: albo Turcja, która jest członkiem NATO, odłącza się od NATO, albo ona całkowicie zatrzymuje swoje działania… Turcja posiada dużą armię, gdyby chciała zamknąć swoją granicę, mogłaby to zrobić, ale tak nie jest. Zamiast tego ona postanowiła strzelać do Kurdów, których jest 15 mln osób, co stanowi 20% jej ludności. Jesteśmy poplecznikami tego, co dzieje się w Turcji. Spójrzcie na Angelę Merkel, która negocjuje z Turkami, a my płacimy Turkom, podczas gdy oni są jedną z zainteresowanych stron w tej wojnie”.  


 * Świat stoi w obliczu rosnącego załamania gospodarczego. Aby uniknąć katastrofy, przywódcy państw powinni podjąć działania w celu pobudzenia popytu - powiedział pierwszy zastępca dyrektora zarządzającego MFW David Lipton, jak poinformował „The Financial Times”. Według jego słów, globalna gospodarka znajduje się w „rzeczywiście trudnej sytuacji”. Lipton zaapelował do polityków o natychmiastowe podjęcie działań w celu stymulowania popytu i podaży, a także o przygotowanie się na nowe zagrożenia, które pojawiły się w wyniku wysokiej zmienności na rynkach surowców i finansowym. – Nadszedł czasy, aby wesprzeć aktywność gospodarczą i odbudować stabilną gospodarkę globalną – podkreślił.  „The Financial Times” pisze, że zastępca dyrektora zarządzającego MFW wystąpił z tym apelem zaraz po opublikowaniu negatywnych danych statystycznych na temat chińskiej gospodarki. W lutym wolumen eksportu z Chin zmniejszył się o 25,4% (w dolarach) w porównaniu z lutym 2015 roku. Jest to najgorszy wynik od 2009 roku. Natomiast import zmniejszył się o 13,8%.  


 * Organizacja państw eksportujących ropę naftową (OPEC) poprawiła prognozę wydobycia ropy naftowej w Rosji w 2016 roku w świetle dobrych wskaźników w pierwszym kwartale - wynika z comiesięcznego przeglądu karteli. Nowa prognoza przewiduje obniżenie wydobycia ropy naftowej w Rosji o 20 tys. baryłek na dobę — do 10,81 mln. Wcześniej organizacja prognozowała spadek rosyjskiego wydobycia ropy naftowej o 60 tys. baryłek na dobę — do 10,74 mln. W styczniu dzięki uruchomieniu przez rosyjską spółkę gazową Nowatek złoża Jarudejskie wydobycie ropy naftowej w Rosji wyniosło 11,07 mln baryłek na dobę, w lutym — 11,08 mln baryłek na dobę, co przyczyniło się do rewizję prognozy.   


 * Decyzja Moody's o rewizji ratingu Rosji nie wpłynie silnie na rynki finansowy i walutowy, bo większość inwestorów orientuje się na dynamikę cen ropy – uważa Nikita Maslennikow z Instytutu Rozwoju Współczesnego. Nadchodzące spotkanie krajów produkujących ropę naftową bardziej wpłynie na rosyjskie rynki finansowy i walutowy niż decyzja Moody's o rewizji ratingu kredytowego – twierdzi Nikita Maslennikow z Instytutu Rozwoju Współczesnego. Międzynarodowa agencja ratingowa Moody's w sobotę rozpoczęła przegląd oceny wiarygodności Rosji. Ocena wiarygodności Rosji sięga obecnie Ba1. Eksperci agencji oczekują rocznego wzrostu PKB w tym kraju w ciągu najbliższych czterech lat na poziomie 0,4%. Ponadto agencja spodziewa się, że deficyt budżetowy przewyższy oczekiwane przez rosyjski rząd 3% PKB. Kluczowa w trakcie podejmowania decyzji o obniżeniu ratingu Rosji będzie kwestia, czy Moskwa znajdzie źródło finansowania tego deficytu. Spotkanie przedstawicieli Rosji, państw członkowskich OPEC i innych krajów wydobywających ropę naftową może się odbyć w okresie od 20 marca do 1 kwietnia w jednym z rosyjskich miast, Dosze lub w Wiedniu. Minister energetyki Rosji Aleksander Nowak wyraził nadzieję, że w  spotkaniu będą uczestniczyć Kazachstan i Azerbejdżan. Nie sądzę, by (decyzja  Moody's) w jakiś istotny sposób wpłynęła na rynki finansowe i walutowe, ponieważ znaczna część uczestników orientuje się na dynamikę cen ropy naftowej. Wszyscy czekają na to, w jaki sposób zakończy się spotkanie przedstawicieli wiodących krajów eksporterów ropy naftowej – powiedział w rozmowie z RIA Novosti  Maslennikow. – W tym przypadku dynamika cen ropy ma bardziej znaczący charakter dla rosyjskiego rynku finansowego, niż ocena Moody’s – dodał ekonomista. Jego zdaniem agencja ratingowa funkcjonuje według określonych zasad i standardów w warunkach niewystarczających lub sprzecznych informacji o źródłach finansowania deficytu budżetowego. — Odnośnie ulokowania naszych obligacji, to decyzja Moody’s wpłynie, ale nie zbyt istotnie – ocenił   Maslennikow. Wcześniej rosyjski minister finansów Anton Siluanow oświadczył, że oceny agencji Moody’s świadczą o potrzebie adaptacji systemu budżetowego do nowych warunków na rynku surowców. Według jego słów, Ministerstwo Finansów Rosji pozostanie w stałym kontakcie z przedstawicielami agencji.  


 * Pojawienie się nowego kartelu naftowego z Rosją na czele może doprowadzić do poważnej zmiany równowagi sił na świecie, pisze portal OilPrice.com. „Jeśli ten scenariusz się sprawdzi, Rosja de facto będzie liderem wśród głównych państw wydobywających ropę naftową, ponieważ będzie odpowiadać za 73% dostaw światowych” – stwierdza autor artykułu. Jak zauważa portal, Rosja dokonała błyskotliwego manewru, wziąwszy na siebie wiodącą rolę w tworzeniu nowego kartelu naftowego na tle obecnego kryzysu w tym sektorze. Pierwszym krokiem do jego stworzenia było spotkanie przedstawiciela Rosji, Kataru, Arabii Saudyjskiej i Wenezueli, które odbyło się w tym miesiącu. Kolejne rozmowy, prawdopodobnie w szerszym składzie, odbędą się w połowie marca. Jeśli Rosja i państwa OPEC porozumieją się na drugim spotkaniu, Moskwa umocni swoją pozycję lidera, pisze dalej OilPrice. Do kryzysu ton w sytuacji z cenami ropy naftowej zadawała Arabia Saudyjska. Jednak po gwałtownym spadku cen rola królestwa się zmniejszyła. Teraz, kiedy kierownictwo w walce z kryzysem naftowym wzięła na siebie Rosja, sytuacja się zmieniła. Rijad, na tle gwałtownego pogorszenia stosunków z USA, w tej chwili potrzebuje nowego sojusznika, który ochroni interesu Saudyjczyków przed takimi zagrożeniami, jak Państwo Islamskie i Iran. „Bez względu na to, że Rosja i Arabia Saudyjska podtrzymują przeciwne strony w konflikcie syryjskim (…) gwałtowny spadek cen ropy naftowej uczynił możliwym sojusz między nimi” – zauważa OilPrice.   


 * Rosja może przyznać Iranowi kredyt na projekty infrastrukturalne w wysokości 2,5 mld dolarów, lecz ostateczna decyzja w sprawie kwoty kredytu i warunków jest jeszcze uzgadniana. Poinformował o tym szef Ministerstwa Energetyki Aleksander Nowak po spotkaniu ze współprzewodniczącym rosyjsko-irańskiej komisji międzyrządowej Mahmoudem Vaezim.  Jeszcze jesienią ubiegłego roku Rosja omawiała możliwość przyznania Iranowi dwóch kredytów w wysokości 5 mld i 2,2 mld dolarów. „Spółki profilowe potwierdziły, że w najbliższych dniach mogą podpisać kontrakty na budowę elektrociepłowni i elektryfikację kolei. Czekamy na ostateczne warunki i kwotę. Obecnie chodzi o kredyt na łączną kwotę do 2,5 mld dolarów w ramach tych dwóch projektów" — powiedział minister.   


 * Rosja rozważa wprowadzenie trybu wolnego handlu z Iranem. O tym poinformował minister energetyki i współprzewodniczący międzyrządowej rosyjsko-irańskiej komisji ds. współpracy handlowej i gospodarczej Aleksander Nowak na spotkaniu z współprzewodniczącym od irańskiej strony oraz ministrem technologii informacyjnych i komunikacyjnych Iranu Mahmudem Vaezi, — informuje Rossijskaja Gazieta. W ten sposób Iran mógłby zastąpić Rosji Ukrainę i Turcję. Po pierwsze, Federacja Rosyjska zamierza zwiększyć dostawy żywności z Iranu i Rosja już przestudiowała kwestię zmniejszenia ceł na import irańskich pistacji, rodzynek, daktyli, powiedział Nowak. Łącznie Iran jest w stanie dostarczyć do Rosji produkty owocowo-warzywne o wartości 1 mld dolarów rocznie i w pełni zastąpić dostawy owoców i warzyw z Turcji, — pisze autor artykułu w RG. Rosyjskie sieci handlowe już ogłosiły, że są gotowe zwiększyć obecność na półkach produktów spożywczych z Iranu. Rosja zaś jest zainteresowana eksportem do Iranu produktów pochodzenia zwierzęcego (wołowina, drób), zboża, oleju roślinnego, białego cukru, — informuje Rossijskaja Gazieta. Nowak wezwał irańską stronę do rozwoju korytarza przez Morze Kaspijskie dla dwustronnych dostaw produktów rolnych. Wśród obiecujących obszarów rosyjskiego eksportu do Iranu minister wymienił towary takich branży, jak metalurgia i przemysł chemiczny. Kolejne posiedzenie komisji międzyrządowej odbędzie się w Teheranie w 2016 roku.  


 * Prezydent USA Barack Obama przedłużył o rok obowiązujące sankcje USA wobec Iranu - poinformował Biały Dom.  Zgodnie z porozumieniami Teheranu i szóstki międzynarodowych pośredników został rozpoczęty proces zniesienia wielostronnych i dwustronnych sankcji wobec Iranu, związanych z programem jądrowym tego państwa. Tymczasem nadal obowiązują dwustronne sankcje USA wobec Iranu związane z innymi kwestiami, na przykład, programem budowy rakiet balistycznych.  „Pomimo historycznych porozumień, których celem było zapewnienie wyjątkowo pokojowego charakteru irańskiego programu jądrowego, niektóre działania i środki polityczne irańskiego rządu nadal stwarzają niezwykłe, nadzwyczajne zagrożenie dla USA. Tym sposobem ogłoszony 15 marca 1995 roku narodowy stan wyjątkowy (w kwestii Iranu) powinien obowiązywać również po 15 marca 2016 roku" — oświadczył Obama. „Tak więc przedłużam o rok stan wyjątkowy" — dodał prezydent USA  


 * Sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych John Kerry w trakcie wizyty w Moskwie oświadczył, że prezydent Barack Obama jest gotów znieść sankcje wobec Rosji, jeśli porozumienia z Mińska zostaną w pełni wdrożone.  „Powtórzyłem obietnice prezydenta Obamy, że sankcje będą zniesione, jeśli wszystkie punkty porozumień mińskich zostaną wdrożone, w tym wycofanie wojsk i uzbrojenia oraz powrót do suwerenności ukraińskiej granicy” –  oznajmiłKerry. „Wiemy, że w ostatnim czasie między Rosją a USA były różnice, ale merytoryczne dyskusje, jak ta, która miała miejsce dziś, prowadzą do lepszych wyników. Natychmiastowy lub nieunikniony to ta droga, którą wybraliśmy, by rozwiązać ważne problemy, z którymi boryka się świat” – dodał amerykański dyplomata. Kerry zaznaczył, że „zawsze warto dołożyć starań, aby spróbować i uzyskać postęp”. Obecne stosunki między Rosją a USA są napięte z powodu sytuacji wokół Ukrainy. Pod koniec lipca 2014 roku UE i Stany Zjednoczone przeszły od sankcji wobec osób fizycznych i prawnych do ograniczeń obejmujących całe sektory rosyjskiego gospodarki. Amerykański prezydent Barack Obama na początku marca przedłużył antyrosyjskie sankcje. Ambasada USA zapewnia, że w każdej chwili Obama może je znieść. Władze Ukrainy w kwietniu 2014 roku rozpoczęły operację wojskową przeciwko proklamowanym w trybie jednostronnym republikom w Doniecku i Ługańsku. Zachodni i ukraińscy politycy oskarżają Moskwę o ingerowanie w wewnętrzne sprawy Ukrainy. Rosja zaprzecza.  


 * Kreml uważa, że apele o wprowadzenie sankcji wobec prezydenta Rosji Władimira Putina i innych Rosjan są niedopuszczalne - powiedział rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, którego cytuje agencja RIA Novosti. „Nie możemy pogodzić się z próbami ingerencji w procesy sądowe, odbywające się w naszym kraju w ścisłej zgodzie z obowiązującym rosyjskim prawem" — powiedział. Podkreślił, że do takich postępowań należy sprawa Nadieżdy Sawczenko. Jednocześnie Pieskow dodał, że „jakakolwiek interwencja w tym przypadku jest niedopuszczalna".   


 * Szefowie MSZ Włoch i Węgier oświadczyli, że kategorycznie opowiadają się przeciwko automatycznemu przedłużeniu i rozszerzeniu sankcji wobec Rosji - podaje Reuters. To oświadczenie zostało złożone po spotkaniu szefów MSZ państw UE, w którym uczestniczył także sekretarz stanu USA John Kerry i wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Federica Mogherini. Agencja podkreśla, że było to pierwsze w tym roku posiedzenie, na którym omawiano dalsze działania bloku w kwestii Rosji.  „Na tym etapie nie możemy podejmować jakiejkolwiek decyzji jako pewnej" — oświadczył przedstawiciel Włoch Paolo Gentiloni. Szef MSZ Węgier Péter Szijjártó wyraził solidarność z włoskim kolegą dodając, że „UE nie może podejmować ukrytej decyzji w sprawie sankcji. Ta kwestia powinna być rozpatrywana na najwyższym szczeblu. Decyzja nie może zostać podjęta automatycznie".UE nie może dojść do konsensusu w kwestii przedłużenia sankcji wobec rosyjskiego systemu bankowego, przemysłu obronnego i sektora energetycznego — pisze Reuters.   


 * Prezydent Zimbabwe Robert Mugabe ogłosił nacjonalizację kopalni diamentów w tym kraju. Stanowią one 13% światowej produkcji, co stawia państwo na ósmej pozycji w rankingu. Wg prezydenta przedsiębiorstwa wydobywcze oszukują państwo na 13 mld $ zysku rocznie, co odpowiada połowie oficjalnego PKB kraju.   * Po rozpoczęciu operacji Wojsk Lotniczo-Kosmicznych Rosji w Syrii gwałtownie wzrosło zainteresowanie rosyjską bronią ze strony państw obcych. Według danych gazety Kommersant, Rosja wydała na kampanię zbrojną ponad 30 mld rubli. Dzisiaj jednak staje się jasne, że państwo nie może na niej zarobić. Gazeta podkreśla, że Moskwa liczy na znaczny zwrot z inwestycji, związany przede wszystkim z odczuwalnym wzrostem popytu ze strony zagranicznych klientów i Ministerstwa Obrony Rosji na sprzęt i broń, użytych podczas działań zbrojnych w Syrii. Według danych ekspertów suma potencjalnych kontraktów eksportowych w najbliższych latach może wynieść 6-7 mld dolarów. Jak podaje Kommersant, na początku Wojska Lotniczo-Kosmiczne Rosji w większym stopniu opierały się na sprawdzonym sprzęcie typu zmodernizowanych bombowców Su-24M i samolotów szturmowych Su-25SM, jednak niebawem dołączyły bombowce Su-34, myśliwce Su-30SM i wreszcie najnowsze Su-35S. Do Hameimim zostały przerzucone także śmigłowce różnych typów a sama baza lotnicza została otoczona pierścieniem artyleryjsko-rakietowych systemów przeciwlotniczych Pancyr-1 a także systemów obrony przeciwlotniczej Buk M2 i S-400 Triumf. Do ataku na cele wykorzystywano między innymi nowoczesne KAB 500S a także pociski manewrujące X 101 i X 555. Ostatnie były przeznaczone do walki z potężnymi systemami obrony przeciwlotniczej przeciwnika. Ataki z wykorzystaniem pocisków Kalibr NK z akwenów Morza Śródziemnego i Kaspijskiego także zaprezentowały możliwości nowej rosyjskiej broni. Jak podają źródła, półroczna operacja kosztowała Rosję 33 mld rubli. Jednocześnie podkreślono, że te pieniądze były uwzględnione w budżecie Ministerstwa Obrony na przeprowadzenie ćwiczeń i przygotowanie bojowe. Tymczasem te wydatki nie wydają się nadmierne w świetle spodziewanych dywidend. Na przykład, w grudniu 2015 roku Algieria złożyła wniosek o 12 bombowców Su-32 (eksportowa wersja Su-34). Według wstępnych danych kontakt jest wyceniany na 500-600 mln dolarów, istnieje prawdopodobieństwo kupna jeszcze 12 maszyn. Poza tym Su-35S zamierza kupić Indonezja, Wietnam i Pakistan. Łączna kwota kontraktów może wynieść 2,5 mld dolarów. Zainteresowaniem cieszą się śmigłowce Ka-52 Aligator: z Egiptem został już zawarty kontrakt na 46 maszyn, dostawy rozpoczną się w 2017 roku. Podkreślono, że pojawienie się S-400 w Syrii znacznie zwiększyło zainteresowanie Arabii Saudyjskiej i Indii tym systemem. Każde z państw mówi o możliwości kupna od 4 do 6 dywizjonów S-400 na kwotę 2-3 mld dolarów w zależności od liczby wyrzutni. Według periodyku, teraz rosyjska armia jest lepiej wyposażona i posiada większe możliwości do przeprowadzenia wspólnych operacji zbrojnych niż w jakimkolwiek innym okresie od czasów rozpadu Związku Radzieckiego. Z kolei periodyk Business Insider po zbadaniu rosyjskiej operacji w Syrii oświadczył, że szerokie możliwości rosyjskiej armii zaskoczyły cały świat. „Rosyjska armia okazała się o wiele potężniejsza niż wszyscy uważali" — poinformowało wydawnictwo.  


 * Ukraińscy użytkownicy portali społecznościowych aktywnie dyskutują na temat naboru do służby wojskowej w proklamowanej w trybie jednostronnym Donieckiej Republice Ludowej (DRL) niskich ludzi do prowadzania operacji zwiadowczo-dywersyjnych. Wiadomości na ten temat pojawiły się na Facebooku.  Według wolontariusza Sił Zbrojnych Ukrainy Aleksandra Czernowa na Facebooku, w armii proklamowanej w trybie jednostronnym republiki w rejonie Gorłówki i Doniecka aktywnie dyskutuje się na temat plotek o utworzeniu grup „karłów bojowych”. Sam Czernow na początku wziął informację jako żart, ale potem rzekomo otrzymał potwierdzenie z wiarygodnych źródeł, — pisze lenta.ru.Wolontariusz stwierdzi, że karły są rekrutowani do wojny dywersyjno-zwiadowczej. Jego zdaniem niskich ludzi nawet z bliskiej odległości można łatwo pomylić z dziećmi, a ich wojskowi, co do zasady, nie przeszukują. Czernow również jest przekonany, że w celu udziału w działaniach bojowych do DRL przyjedzie około 10 karłów sabotażystów z Rosji, — informuje lenta.ru. Jego decyzję, aby umieścić informację jako ogólnie dostępną, wolontariusz wyjaśnia chęcią pomocy. Jego zdaniem „odpowiednie służby w strefie przygranicznej” będą lepiej przyglądać się niskiej młodzieży, co zmniejszy ryzyko dywersji, — pisze lenta.ru. W środę 23 marca szef proklamowanej w trybie jednostronnym Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Aleksander Zacharczenko na spotkaniu z weteranami działań bojowych w Donbasie poinformował o wprowadzeniu w republice stanowiska politruków. Według niego stanowisko trzeba wprowadzić we wszystkich instytucjach państwowych i przedsiębiorstwach republiki, — informuje lenta.ru.  


 * Rosja prowadzi rozmowy z Jordanią w sprawie dostaw kilku ciężkich śmigłowców wojskowo-transportowych Mi-26 - największych na świecie tej klasy - poinformowało dzisiaj RIA Novosti źródło w systemie współpracy wojskowo-technicznej Rosji.„Obecnie prowadzone są rozmowy ze stroną jordańską w sprawie dostawy kilku śmigłowców Mi-26" — powiedział on, nie podając szczegółów.  RIA Novosti na razie nie dysponuje oficjalnym potwierdzeniem tej informacji. Wcześniej oficjalnie poinformowano o możliwości dostaw do Jordanii śmigłowców typu Mi-17, Ka-32A11BC i Ka-226T, ale nie Mi-26. Mi-26 to największy na świecie seryjny wielozadaniowy śmigłowiec transportowy. Jest zdolny do przewożenia ładunku o masie do 20 ton na odległość do 400 km na wysokości ponad 1,5 tys. metrów.   


 * Irańskie siły powietrzne po raz drugi przeprowadziły próby z pociskami balistycznymi - podaje agencja RIA Novosti, powołując się na agencję Reutera. Wczoraj do wiadomości publicznej podano, że irańskie siły zbrojne wystrzeliły rakietowe pociski balistyczne w ramach końcowego etapu prób z pociskami własnej produkcji. Dowódca sił powietrznych Iranu generał brygadowy Amir-Ali Hajizade oznajmił, że zostały wystrzelone „rakietowe pociski balistyczne dużego, średniego i małego zasięgu z różnych punktów na terytorium Iranu". Przedstawiciel Departamentu Stanu USA John Kirby oświadczył wczoraj dziennikarzom, że próby nie łamią porozumień dotyczących irańskiego programu jądrowego, ale naruszają rezolucję RB ONZ 2231.   


 * Dyplomaci wojskowi z ambasady Wielkiej Brytanii w Rosji Scott i Coatalen-Hodgson na początku marca nielegalnie obserwowali lotnisko wojskowe Mozdok - poinformowało agencję RIA Novosti źródło w rosyjskich służbach specjalnych. „Na początku marca attaché lotniczy Scott z ambasady Wielkiej Brytanii w Moskwie i doradca attaché morskiego Coatalen-Hodgson, nie mając odpowiedniego pozwolenia odwiedzili rejon Mozdocki w republice Północnej Osetii-Alanii, znajdujący się na liście terytoriów, do których odwiedzenia obywatele państw obcych potrzebują specjalnego zezwolenia. Podczas podróży brytyjscy dyplomaci prowadzili ukrytą obserwację terenu lotniska wojskowego Mozdok z wykorzystaniem specjalnego sprzętu foto i wideo" — podaje źródło. Informator podkreślił, że Anglicy nie zaprzeczali, iż robili zdjęcia poszczególnych obiektów lotniska wojskowego, lecz odmówili zaprezentowania zrobionych materiałów powołując się na immunitet dyplomatyczny. Po odnotowaniu wykroczenia administracyjnego obywatele Wielkiej Brytanii zostali poproszeni o opuszczenie zamkniętego dla obcokrajowców terenu.   


 *  Inżynieria genetyczna to broń masowego rażenia. Taką opinię wyraził dyrektor Wywiadu Narodowego USA James Clapper w swoim corocznym raporcie na temat ocen zagrożenia dla ludzkości. Technologie inżynierii genetycznej CRISPR, które zamieniają metodę wprowadzenia genomu, w razie nieprawidłowego wykorzystania mogą stać się czymś podobnym do broni masowego rażenia. Powodem dla takich wniosków stała się informacja oraz prognozy CIA, NSA i inych służb specjalnych Stanów Zjednoczonych. O ile dla wdrożenia genomu potrzebna była droga i szeroka infrastruktura laboratoryjna, to dla pracy z narzędziami CRISPR wszystko niezbędne można kupić przez internet i kosztować to będzie nie więcej niż 60 dolarów. Według słów Iriny Jermakowej, doktor nauk biologicznych, i międzynarodowego eksperta ds. bezpieczeństwa ekologicznego i spożywczego, tego typu technologia może doprowadzić do stworzenia zupełnie nowych organizmów. "To, że taka modyfikacja może doprowadzić do stworzenia broni masowego rażenia podkreślali niejednokrotnie i rosyjscy naukowcy, i zachodni. Inna prawa, że nie byli słyszani ani wysłuchani. Im przeszkadzano wszelkimi sposobami, aby nie kontynuowali swoich badań” – powiedziała Irina Jermakowa. Uważa ona, że aktywne stosowanie technologii CRISPR może zniszczyć całą biosferę Ziemi. "Kiedy prowadziliśmy swoje badania, to sprawdzaliśmy genetycznie modyfikowaną soję, która jest bardzo rozpowszechnionym produktem żywnościowym. Ku naszemu przerażeniu odkryliśmy, że prowadzi ona do bezpłodności. I proszę sobie wyobrazić, że nastąpi szeroka produkcja zmienionych roślin, warzyw, owoców i innych. Wszystko to doprowadzi do globalnej bezpłodności żywych organizmów. To de facto zniszczenie biosfery planety. I to niebezpieczeństwo jest wysokie. A ponieważ nie poddaje się kontroli, nikt nie może z pewnością powiedzieć, kto, gdzie i co będzie robić. De facto uruchamia się mechanizm samozagłady, zniszczenia ludzkości” – powiedziała biolog. Zwróciła także uwagę na to, że nie da się zmienić genów bez śladu. "Zredagowanie tak, aby nie było śladów, jest niemożliwe. Co to jest gen – to program, ty to zredagowałeś, ale kiedy zmieniasz jeden gen, to wywierasz wpływ na inne. I wszystko od razu zaczyna się zmieniać. Wyobrażcie sobie domek z pudełek od zapałek, postanowiłeś zredagować jedno pudełko, a wszystkie pozostałe też się przesuną.– podsumowała Irina Jermakowa.   


 * Fizycy z Polski przeanalizowali charakter rzadkich wariantów rozpadu tzw. B-mezonów w Wielkim Zderzaczu Hadronów i odkryli coś, co może wskazywać na istnienie cząsteczek, nie wpisujących się w Standardowy Model fizyki, informuje rzecznik Polskiej Akademii Nauk.„Jeśli mówić o tym odkryciu w terminach przemysłu filmowego, to możemy powiedzieć, że w przeszłości mieliśmy tylko kilka kadrów z oczekiwanego blockbastera. A teraz, mówiąc obrazowo, Wielki Zderzacz Hadronów podarował nam pierwszy prawdziwy thriller” – powiedział Mariusz Witek z Instytutu Fizyki Jądrowej przy Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. Witek i jego zespół znaleźli potencjalne ślady „nowej fizyki” pod postacią nowych cząsteczek, których istnienia nie przewiduje Model Standardowy, kiedy badali dane zebrane przy pomocy detektora LHCb, ustanowionego na Wielkim Zderzaczu Hadronów w Szwajcarii. Detektor LHCb został stworzony przez CERN specjalnie w celu poszukiwania nie wpisujących się w Standardowy Model fizyki cząsteczek, zbyt ciężkich, aby szukać ich bezpośrednio. Pracujący na nim fizycy badają zachowanie tzw. B-mezonów – niezwykłych cząsteczek, składająch się z b-kwarka i jakiejś innej cząsteczki elementarnej. Na razie ani jedno z odkrytych zjwisk – anomalii w rozpadach neutralnych osobliwych B-mezonów i ich „zarażonych” braci, a także niejednakowa częstotliwośc rozpadu zrodzonych z nich taonów i mionów, —nie otrzymało statusu odkrycia naukowego z powodu niedostatecznej ilości zgromadzonych danych. Mariusz Witek i jego koledzy znaleźli jeszcze jedną osobliwość obserwując, pod jakim kątem rozpadają się „odłamki” B-mezonów przy rozpadzie na dwa miony, ciężkich „kuzynów” elektronu. Naukowcy odkryli te anomalie dzięki metodyce opracowanej przez jednego z autorów artykułu, która pozwalała im określić kąty rozlotu dla każdego produktu rozpadu oddzielnie, a nie dla wszystkich razem, co jest skrajnie trudno wykonać przy dużej ilości wydarzeń. Jak uważają sami naukowcy, wykryte przez nich anomalie można wyjaśnić istnieniem nowej cząsteczki elementarnej, analogu Z-bozonu, odpowiadającego za przeniesienie słabego współdziałania. Ten sam bozon, według nich, może wyjaśnić naruszenia w częstotliwości rozpadu taonów i mionów. Mariusz Witek i jego zespół ma nadzieję, że powtórny start zaktualizowanego Wielkiego Zderzacza Hadronów pomoże zrozumieć, czy rzeczywiście istnieje owa cząsteczka i czy narusza ona zasady Standardowego Modelu fizyki.   


 * Grupa rosyjskich naukowców pod kierownictwem Aleksandra Mażugi, dyrektora laboratorium „Biomedyczne nanomateriały” Narodowego Badawczego Uniwersytetu Technologicznego MISiS, planuje rozpocząć kliniczne testy pierwszego rosyjskiego nanopreparatu do wczesnej diagnostyki chorób onkologicznych w 2018 roku, — opowiedział RIA Nowosti rzecznik uniwersytetu. Naukowcy planują na pierwszym etapie wykorzystać preparat oparty na magnetycie do diagnozowania nowotworów mózgu metodą rezonansu magnetycznego, a potem również do diagnozowania innych rodzajów raka. Grupa rosyjskich naukowców z MISiS, Moskiewskiego Państwowego Uniwersytetu im. Łomonosowa (MGU) oraz Rosyjskiego Narodowego Badawczego Uniwersytetu Medycznego im. Pirogowa (RNIMU) prowadzi badania nad diagnostycznym nanopreparatem do wykrywania zachorowań onkologicznych od 2014 roku. Badaczom po raz pierwszy udało się stworzyć preparat o średnim rozmiarze 40 nenometrów, który zawiera magnetyt, pokryty biopolimerem. Nanocząsteczki magnetytu są dobrze widoczne na zdjęciach z rezonansu magnetycznego, co pozwala lekarzom rozpoznać nowotwór we wczesnych stadiach.  Jednocześnie magnetyt, w odróżnieniu od innych istniejących środków, nie jest toksyczny dla organizmu i jest znacznie tańszy od innych kontrastowych agentów.  „W chwili obecnej badamy preparaty oparte na nanocząsteczkach magnetytu, pokrytych biopolimerem, w który wstawiony jest preparat przeciwnowotworowy. Opracowaliśmy technologię, nie mającą analogów na świecie, która pozwala na kierunkowe wyzwolenie preparatu w zadanych komórkach rakowych” – opowiedział RIA Nowosti Aleksander Mażuga. W przyszłości tę technologię planuje się wykorzystywać dla ukierunkowanego transportu lekarstwa do komórek rakowych, powiedział naukowiec. Według jego słów, magnetyt pokrywa się specjalną substancją-wektorem, która wyczuwa receptory na powierzchni komórek rakowych. Potem trafia ona do środka tych komórek, a poprzez to lekarstwo działa tylko na komórki rakowe, nie oddziaływując toksycznie na cały organizm.    


  * Niemieccy naukowcy udowodnili, że teleportacja jest możliwa nie tylko na poziomie kwantowym, ale i klasycznej newtonowskiej fizyki. Fizycy z Uniwersytetu Friedricha Schillera w Jenie teleportowali materię na niewielką odległość. Eksperyment przeprowadzono przy pomocy wiązek laserowych, które powiązano ze sobą w szczególny sposób. Informacja, którą starano się przekazać, to polaryzacja wiąski lasera. Podczas przechodzenia przez specjalne urządzenie, promienie wymieniły się właściwościami. Pozwoliło to przypuścić autorom badania, że teleportacja jest uniwersalnym zjawiskiem we Wszechświecie, a nie przywilejem kwantowego mikroświata.Jednak czy możliwe będzie podróżowanie bez samolotów? Radość miłośników fantastyki jest przedwczesna. Chociaż naukowcy zatytułowali swój artykuł „Star Trek staje się rzeczywistością", od razu zaznaczyli, że dla teleportacji ludzi i obiektów fizycznych ta metoda się nie nadaje. Można ją zastosować jedynie do przekazywania informacji.A co z teleportacją, która pozwala zaoszczędzić czas na drogę do pracy? Czy jest ona możliwa w jakikolwiek sposób? Posiadane obecnie dane raczej rozczarowują. Brytyjscy studenci fizyki obliczyli: aby teleportować człowieka, np. na stację kosmiczną, potrzeba prawie 5 biliardów lat, czyli 350 razy tyle, co wiek Wszechświatu. Nie rozpatrywano technicznych możliwości teleportacji. Chodziło raczej o ilości informacji, która odpowiadałaby teleportacji jednego człowieka.Aby teleportacja była możliwa, trzeba najpierw zniszczyć właściwości obiektu w punkcie wysyłki, by potem odtworzyć je w punkcie naznaczenia. Czyli za każdym razem przy teleportacji człowiek umiera, by odrodzić się w nowym miejscu. Czy będzie to ten sam człowiek? Jak można teleportować pamięć i uczucia? Jak wyodrębnić organy i tkanki, od których zależą nasz wspomnienia? Nie ma jeszcze odpowiedzi na te pytania.    


 * W 2017 roku brytyjska spółka Inmarsat planuje wyprowadzić na orbitę satelitę telekomunikacyjnego za pomocą rosyjskiej rakiety nośnej Proton M - poinformował dostawca usług startowych rosyjskich rakiet nośnych Angara i Proton, spółka International Launch Services (ILS).Według danych portalu Spacenews.com, Inmarsat zrezygnowała z wyprowadzenia na orbitę satelity telekomunikacyjnego Europasat/Hellas-sat 3 za pomocą amerykańskiej rakiety nośnej Falcon Heavy, wyprodukowanej przez Space X z powodu wielokrotnego przekładania terminu pierwszego startu ciężkiej wersji rakiety Falcon i związanych z tym obaw dotyczących niezdolności przygotowania przez Space X rakiety przed oznaczonym terminem. Inmarsat jest już drugim klientem amerykańskiej spółki, który zrezygnował z wyprowadzenia na orbitę aparatu kosmicznego za pomocą rakiety Falcon Heavy. Spółki International Launch Services (ILS) i Inmarsat porozumiały się w sprawie startu satelity za pomocą rosyjskiego Protonu z kosmodromu Bajkonur.   


 * Amerykańska korporacja Orbital Sciences Corporation postanowiła kupić osiem rosyjskich silników rakietowych RD-181 - podaje dzisiaj przedsiębiorstwo NPO Energomasz. Opcja kupna jest realizowana w ramach zawartego w 2014 roku kontraktu na dostawę RD-181 w celu wykorzystania w górnych stopniach rakiet nośnych Antares — podaje RIA Novosti.  „Przedstawiciele przedsiębiorstwa Orbital wysoko ocenili wyniki przeprowadzonego audytu jakości, podkreślając, że NPO Energomasz nadal doskonali jakość swoich wyrobów" — podkreślił dyrektor generalny NPO Energomasz Igor Arbuzow. NPO Energomasz, będące czołowym światowym producentem silników rakietowych na paliwo ciekłe, już dostarczył zagranicznym partnerom cztery silniki RD-181 w 2015 roku — podkreślono w komunikacie.   


 * Naukowiec Luigi Pascali z Uniwersytetu w Warwick związał wzrost gospodarczy w poszczególnych regionach Europy z wygnaniem wspólnot żydowskich z innych rejonów tej części świata. Badanie autora zostało opublikowane w czasopiśmie The Review of Economics and Statistics, pokrótce informuje o nim Daily Mail. Naukowiec w swoim artykule rozpatrzył przykład Półwyspu Apenińskiego (jego terytorium zajmują współczesne Włochy). W 1503 roku w jego południowych miastach rozpoczęły się prześladowania wspólnot żydowskich, które z tego powodu musiały przenieść się na północ. Zdaniem Pascaliego, wycofanie się jednej z najbardziej aktywnych gospodarczo części ludności doprowadziło do znacznej różnicy w wielkości PKB dwóch regionów. Na północy Włoch ten wskaźnik o 10% przewyższał PKB południowej części kraju. Podkreślono, że wspólnoty żydowskie stworzyły pierwsze organizacje kredytowe na graniczących ze współczesną Francją terytoriach. Banki sprzyjały efektywnemu podziałowi zasobów finansowych i gospodarczych. Do swoich wniosków specjalista doszedł, badając demograficzne materiały epoki Renesansu i historyczne dane na temat zmiany doktryny religijnej kościoła katolickiego.   


 * W przeszłości, neokonserwatyści ze Stanów Zjednoczonych byli małą grupą trockistów, zebraną wokół gazety Commentary i zwerbowaną przez CIA; zespół, który miał walczyć przeciwko ZSRR. Grupa ta przystąpiła do Republikanów i służyła prezydentowi Reaganowi oraz Bushowi seniorowi. Jednak odwrócili się od Busha seniora, jak ten odniósł porażkę w doszczętnym zniszczeniu Iraku na końcu operacji „desert storm”. Wtedy zaczeli popierać Demokratów i kandydaturę Billa Clintona. Jednak odsuneli się od prezydenta Clintona, jak ten zaczął uciszać wojnę w Kosowie. W trakcie szerzenia się skandalu z Moniką Lewinski przystąpili ponownie do Republikanów i rozpoczęli przygotowania kandydatury Busha juniora. Obecnie nastały nowe czasy: Neokonserwatyści przedłożyli list otwarty, wyrażający sprzeciw wobec nominacji Donalda Trumpa. W ten sposób przygotowują swoje ponowne przystąpienie do partii Demokratów, jeżeli ankiety wykażą, że wybory wygra Hillary Clinton. W tym wypadku, kandydatura Donalda Trumpa wyjaśniłaby sytuację poprzez oficjalne zbliżenie neokonserwatystów do liberalnych jastrzębi oraz poprzez potwierdzenie przywództwa Hillary Clinton nad całą „partią wojny”.  


 * Włoski rząd planuje wprowadzenie zakazu wykorzystywania zwierząt w cyrkach w całym kraju. Dotyczy to również zagranicznych cyrków przyjeżdżających na gościnne występy. Teraz w występach mogą brać udział tylko ludzie.  To nie jest tylko obietnica, projekt ustawy został już przyjęty przez Radę Ministrów, a teraz wpłynął do Senatu. Ustawa została zaproponowana przez ministra kultury Włoch Dario Franceschini. Niemniej jednak zakaz zostanie wprowadzony stopniowo i ustawa w pełni może wejść w życie nieprędko, aby do końca nie podważyć i tak już chwiejnej sfery sztuki cyrkowej. Na przykład w Katalonii latem ubiegłego roku również zakazano wykorzystywania zwierząt w cyrkach, a jednocześnie także korridy, ale cyrkom dano półtora roku i zakaz wejdzie w życie w 2017 roku. Instytut Badawczy Eurispes wskazał, że decyzję tę popiera 70% Włochów. Znacznie więcej niż przeciwników polowania na zwierzęta. 


   * Freedom House nalega na przeprowadzenie śledztwa w sprawie napaści na obrońców praw człowieka i dziennikarzy w Inguszetii.  „Freedom House wzywa społeczność międzynarodową oraz rządy Szwecji i Norwegii, których dziennikarze również zostali zaatakowani, by domagali się od rosyjskich władz pociągnięcia do odpowiedzialności winnych dopuszczenia się przemocy wobec obrońców praw człowieka i krytyków rządu, a także zapewnienia bezpieczeństwa grupom zajmującym się prawami człowieka w Czeczenii” – czytamy w oświadczeniu wiceprezesa ds. programów międzynarodowych Roberta Hermana. Wczoraj około godz. 19:15 czasu moskiewskiego na granicy Inguszetii i Czeczenii nieznani sprawcy zaatakowali obrońców praw człowieka i dziennikarzy. Zamaskowani napastnicy przyjechali kilkoma samochodami, pobili przedstawicieli mediów i obrońców praw człowieka. Dwóm osobom odebrali telefony komórkowe. Ponadto napastnicy zdewastowali i podpalili ich pojazd. Według danych Prezydenckiej Rady ds. Praw Człowieka, w mikrobusie było osiem osób: działacze Komitetu Przeciw Torturom, korespondent „The New Times”, dziennikarka ze Szwecji, dziennikarz z Norwegii i korespondent „Mediazony”. Cztery osoby wymagały hospitalizacji. Na miejsce zdarzenia wyjechał minister spraw wewnętrznych Inguszetii Aleksander Trofimow, który stanął na czele grupy śledczej, mającej wyjaśnić okoliczności napaści. Według słów norweskiego dziennikarza Øysteina Vindstada (jednej z ofiar), sprawcy, 15-20 osób, byli w maskach. Napastnicy próbowali wyciągnąć go z mikrobusu i bili kijami oraz ostrymi przedmiotami. Zamaskowani napastnicy zabrali telefony dziennikarzy. Norweg dodał, że nazywali oni przedstawicieli mediów „zdrajcami”. To było straszne. Myślałam, że umrę. Myślałam, że powinienem po raz ostatni pożegnać się z żoną – powiedział w rozmowie z gazetą „Aftenposten” Vindstad. Norweski dziennikarz razem z innymi poszkodowanymi przebywa w szpitalu. – Tutaj panuje bezkarność. Myślę, jaki strach mogą czuć ludzie, którzy tu mieszkają – stwierdził. Organy ścigania Inguszetii wszczęły postępowanie karne w sprawie napaści na dziennikarzy z artykułu „chuligaństwo” i „umyślne zniszczenie mienia”.  


 * Snajperzy zapewnią bezpieczeństwo w Paryżu podczas meczu między reprezentacjami Rosji i Francji. Bezpieczeństwo podczas meczu towarzyskiego między reprezentacjami Rosji i Francji zapewnią między innymi snajperzy. Dzisiaj poinformował o tym szef sztabu porządku publicznego Paryżu Laurent Simonen. Ochrona hotelu, w którym rozmieściła się rosyjska reprezentacja, również zostanie wzmocniona: przy hotelu Renaissance Paris Hippodrome de St. Cloud czuwa policja. Hotel znajduje się 10 km od centrum Paryża. Rosyjska drużyna piłkarska zamieszka w nim podczas mistrzostw Europy 2016. Mecz towarzyski między reprezentacjami Rosji i Francji odbędzie się 29 marca na przedmieściach Paryża w Saint Denis na stadionie Stade de France.   


 * Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow skomentował kolejne oskarżenia pod adresem rosyjskich sportowców o używanie dopingu żartem, że nie zdziwiłby się, gdyby podobne zarzuty nagle zostały postawione rosyjskim dyplomatom i wojskowym. „Nie zdziwię się, jeśli teraz ktoś oskarży na przykład Siły Lotniczo-Kosmiczne Rosji lub rosyjską dyplomację o to, że też „działają na dopingu", i na tej podstawie zażąda zakazu ich udziału w procesach międzynarodowych" — cytuje wywiad Ławrowa dla rosyjskiej telewizji  Ren TV rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa na swoim Facebooku.    

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031