Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4042 posty 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Wtorek, 8.03.2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (932) Zapraszam na dzisiejszy serwis informacji i komentarzy ze świata: Syria, Turcja, Ukraina, NATO-Rosja, uchodźcy…

 

* Liderzy 28 państw Unii Europejskiej i premier Turcji w nocy z poniedziałku na wtorek uzgodnili sześć zasad porozumienia migracyjnego, które ma położyć kres nielegalnej migracji do Unii Europejskiej z Bliskiego i Środkowego Wschodu „szlakiem bałkańskim” i pozwoli na wznowienie działania strefy Schengen. Uczestnicy spotkania zatwierdzili główne zasady współnego rozwiązania kryzysu migracyjnego. Kanclerz Niemiec Angela Merkel oświadczyła, że zaproponowana przez Turcję zasada zamiany przez Unię Europejską nielegalnych migrantów przybywających do Grecji na syryjskich migrantów z Turcji stanie się przełomem, jeśli zostanie zrealizowana. Wyjaśniła ona również, że Turcja będzie zabierać wszystkich migrantów przybywających z jej terytorium na greckie wyspy, a Unia Europejska ze swojej strony za każdego takiego migranta będzie przyjmować z Turcji syryjskiego uchodźcę, który zarejestrował się zgodnie z przepisami. „W ten sposób, nielegalna migracja zamieni się w legalną migrację” – podsumowała kanclerz. Unia Europejska zamierza także poprzeć wysiłki Turcji w zakresie ulepszenia sytuacji humanitarnej w szeregu rejonów Syrii, co pozwoli mieszkańcom żyć w bardziej bezpiecznych warunkach, głosi oświadczenie szczytu UE – Turcja. Porozumienie migracyjne z Turcją i zakończenie napływu nielegalnych uchodźców oznacza także koniec szlaku bałkańskiego, po którym migranci z Grecji szli przez Macedonię, Serbię i Węgry do Austrii i Niemiec.   Jednocześnie uczestnicy spotkania porozumieli się o dostarczeniu Grecji pilnie pomocy humanitarnej i pomocy w zakresie ochrony jej granic zewnętrznych, włącznie z granicami z Macedonią i Albanią. Rozwiązując problem zagrażający swobodnemu przemieszczaniu się obywateli wewnątrz Unii Europejskiej, uczestnicy spotkania zamierzają w pełnej mierze wznowić działanie strefy Schengen i odwołać kontrole graniczne do końca roku. Plan zakłada działania w trzech kierunkach. Po pierwsze, Grecja z pomocą Unii Europejskiej powinna zlikwidować braki w kontroli na zewnętrznych granicach Schengen. Po drugie, państwa członkowskie powinny przestać puszczać migrantów do innych państw członkowskich: dać uchodźcom możliwość poprosić o azyl i nie wpuszczać tych, którzy nie mogą liczyć na otrzymanie statusu uchodźcy. Po trzecie, należy zrezygnować z jednostronnego wprowadzenia kontroli granicznej. Uczestnicy spotkania porozumieli się o jak najszybszym przygotowaniu decyzji w zakresie nowych punktów rozmów o przyłączeniu Turcji do Unii Europejskiej i przyspieszeniu rozmów o trybie bezwizowym. Co dotyczy przyłączenia Turcji do Unii, to takie rozmowy „wciąż jeszcze dalekie są od zakończenia”, powiedział francuski prezydent. Merkel wyjaśniła, że otwarcie nowych rozdziałów dossier negocjacyjnego będzie trudne z powodu sprzeciwu Cypru. Według niej, członkostwo Turcji w Unii Europejskiej dziś nie jest częścią agendy, ale strategiczna współpraca jest krytycznie ważna. Strony porozumiały się także o przyspieszeniu przekazania Turcji przewidzianych dla niej wcześniej 3 miliardów euro, aby finansowanie na pierwsze projekty wpłynęło już pod koniec marca, „a także o podjęciu decyzji o dodatkowym finansowaniu mechanizmu pomocy Syryjczykom”. Poza tym, liderzy Unii Europejskiej nie wykluczyli przeznaczenia dodatkowych środków finansowych w przyszłości. 

 

* Rosja negatywnie ocenia porozumienie turecko-unijne z ubiegłej nocy. Szef komisji do spraw międzynarodowych Rady Federacji Konstantin Kosaczew podkreśla, że na szczycie Turcja do niczego się nie zobowiązała, ale i Unia Europejska najwidoczniej nie nalegała. Mam wrażenie, że przywódcy UE na razie znaleźli taktyczne rozwiązanie:  za pośrednictwem nowych barier na dalekich przedpolach złagodzić kryzys na własnym terytorium. Na przykład, NATO obecnie patroluje Morze Egejskie, zawracając nielegalnych imigrantów do Turcji, ale przedstawia to jako radykalne rozwiązanie problemu – ocenia rosyjski polityk. Jego zdaniem nie można nazywać tego strategią. Strategią dla Unii Europejskiej byłoby zdecydowane sprzyjanie politycznemu i humanitarnemu uregulowaniu problemów Bliskiego Wschodu z odrzuceniem polityki zmiany reżimów. I pobudzenie (przymuszenie) Turcji do odsunięcia na bok egoistycznych zamiarów zarobienia na chaosie i równoczesnego rozwiązania tylko „swojej”, kurdyjskiej kwestii (wyłącznie na swoją korzyść) – pisze Kosaczew na Facebooku. Andriej Kliszas, przewodniczący komisji prawa konstytucyjnego w Radzie Federacji, uważa, że podjęte decyzje nie powstrzymają fali nielegalnej imigracji do Unii Europejskiej, a jedynie oddadzą kontrolę nad nią Turcji. Podczas wymiany nielegalnych imigrantów na „legalnych” z Syrii do UE popłynie fala terrorystów z tzw. Państwa Islamskiego – stwierdza polityk. Zwraca on również uwagę na politykę podwójnych standardów krajów zachodnich: wspieranie przez Turcję terroryzmu i naruszanie wolności słowa nie doprowadziło do wprowadzenia sankcji wobec Ankary. Erdogan bombarduje Kurdów i wszyscy to potwierdzają, m.in. Departament Stanu. Erdogan narusza wolność słowa i niszczy niezależne media, i znów wszyscy to potwierdzają. Erdogan przekształcił Turcję w bazę przerzutową dla terrorystów różnej maści, wszyscy o tym wiedzą  i widzą, ale nikt z zachodnich demokracji nie mówi o sankcjach wobec Turcji i Erdogana– mówi Kliszas.Podobnego zdania jest Borys Dołgow z Instytutu Orientalistyki Rosyjskiej Akademii Nauk. Według niego porozumienie w sprawie zażegnania kryzysu migracyjnego jest przede wszystkim sukcesem Turcji, bo Ankara nie tylko znalazła się o krok od liberalizacji ruchu wizowego, ale zyskała polityczne i militarne wsparcie UE i NATO. Jednak ekspert nie rozumie, jak nielegalni imigranci, którzy przedostali się do Europy, będą odsyłani do Turcji. Jak będą odsyłani, gdzie będą rozmieszczani, kto się będzie nimi zajmować? - pyta. Dołgow podaje w wątpliwość również ustalenia dotyczące syryjskich uchodźców. Rosyjski ekspert podsumowuje: UE musiała zgodzić się na to porozumienie, bo jej własna polityka migracyjna znalazła się w ślepym zaułku.

 

* NATO nadal jest zaniepokojone rosnącą obecnością Rosji w Syrii oraz we wschodniej części Morza Śródziemnego i apeluje o deeskalację – oświadczył sekretarz generalny sojuszu Jens Stoltenberg.  Nadal jesteśmy zaniepokojeni rosnącą rosyjską obecnością  w Syrii i we wschodniej części Morza Śródziemnego. Rosyjskie działania militarne pobudziły kryzys humanitarny i zmusiły wielu ludzi  do ucieczki w kierunku tureckiej granicy. Doprowadziły również do naruszenia tureckiej przestrzeni powietrznej. Bardziej niż kiedykolwiek ważny jest spokój, deeskalacja i dialog – powiedział Stoltenberg na wspólnej konferencji prasowej z premierem Turcji Ahmetem Davutoglu. MSZ Rosji uważa oskarżenia o sprowokowanie przez rosyjskie siły powietrzne w Syrii fali uchodźców za bezpodstawne. Rzeczniczka resortu Maria Zacharowa podkreśliła, że kryzys migracyjny w Europie rozpoczął się znacznie wcześniej niż operacja rosyjskiego lotnictwa w tym bliskowschodnim kraju.

 

* Amerykanie budują sobie bazę lotniczą na terenie opuszczonego starego lotniska wojskowego w Rumejlan na kontrolowanym przez Kurdów terytorium Rożawy w północno-wschodniej prowincji Hasaka w Syrii, konsekwentnie dążąc do trwałego podziału tego państwa. Również w pobliżu kurdyjskiego miasta Kobane trwają prace inżynieryjne  wskazujące na budowę drugiej bazy lotniczej. W obu przypadkach chodzi o suwerenne terytorium Syrii, którego rząd w Damaszku nikomu do takiego celu nie użyczał.

 

* Dżihadyści z Państwa Islamskiego ostrzelali z terytorium Syrii miasto Kilis na południowym wschodzie Turcji. W ataku zginęła jedna osoba – poinformowała we wtorek gazeta „Hurriyet”, która powołuje się na źródło wojskowe. Wiadomość o ostrzale potwierdził burmistrz Kilis Hasan Kara. Według tureckiej gazety, na terenie miasta około godziny 13:00 czasu polskiego wybuchło pięć pocisków, które wystrzelono z terytorium Syrii. Dwa z nich spadło na dzielnice mieszkaniową, w wyniku czego zginęła jedna osoba, a kilka zostało rannych.  Telewizja NTV podała, że tureccy żołnierze w odpowiedzi ostrzelali część syryjskiego terytorium, które kontrolują bojownicy Państwa Islamskiego. Wcześniej Rosyjskie Centrum Koordynacji w Syrii oświadczyło, że terroryści próbują przeszkodzić rozpoczętemu procesowi pokojowemu. 6 marca bojownicy Frontu al-Nusra kilka razy wystrzelili w stronę Turcji pociski moździerzowe. Rosyjskie centrum uważa, że ugrupowania terrorystyczne chcą sprowokować tureckich żołnierzy do odpowiedzi.

 

* Po raz pierwszy od pięciu lat w wielu miejscach w Syrii panuje względny spokój. Rozejm generalnie jest przestrzegany - oceniła szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.  „Zaprzestanie działań zbrojnych w zasadzie się utrzymuje, choć dochodzi do naruszeń w różnych miejscach Syrii. Tym nie mniej, według ogólnej oceny, rozejm generalnie jest przestrzegany.  Przez tydzień od końca lutego sytuacja znacząco się poprawiła w porównaniu z poprzednimi tygodniami” – powiedziała Mogherini podczas debaty w Parlamencie Europejskim. „Oznacza to, że być może po raz pierwszy od pięciu lat trwania tego konfliktu widzimy w wielu miejscach Syrii względny spokój” – zaznaczyła szefowa unijnej dyplomacji. W Syrii od 27 lutego obowiązuje zawieszenie broni uzgodnione przez Rosję i Stany Zjednoczone. Z rozejmu wykluczono dżihadystów z Państwa Islamskiego oraz z Frontu al-Nusra, który jest związany z Al-Kaidą.

 

* Wywiady Turcji i Stanów Zjednoczonych zacieśniły współpracę. Jak pisze „The Washington Post”, na granicy z Syrią działa wspólne centrum koordynacyjne CIA i MIT (Narodowa Organizacja Wywiadowcza).  „CIA i jej turecki partner, Narodowa Organizacja Wywiadowcza, zarządzają tajnym centrum koordynacyjnym w pobliżu granicy z Syrią” – pisze gazeta, dodając, że współpraca dotyczy nie tylko CIA, ale i „innych agencji wywiadowczych Stanów Zjednoczonych”. Współpraca między wywiadami obu krajów ma wychodzić „poza ramy działalności w zakresie zagranicznych bojowników”. Według źródła gazety, z bazy wojskowej Incirlik na południu Turcji startują drony CIA, które gromadzą dane na terytorium Syrii. Wcześniej dowódca sił NATO w Europie generał Philip Breedlove powiedział, że amerykańsko-tureckie stosunki w sferze wojskowej są „bardzo silne”, pomimo napięć wokół Syrii. Relacje na linii Waszyngton-Ankara pogorszyły się, bo Amerykanie wspierają Kurdów na północy Syrii. Kurdyjskie siły samoobrony walczą z dżihadystami z Państwa Islamskiego. Tymczasem Turcja uważa syryjskich Kurdów za terrorystów i ostrzeliwuje ich pozycje. Jednocześnie USA twierdzą, że Turcja pozostaje „ważnym sojusznikiem w ramach NATO” i apelują o zaprzestanie ataków na grupy zbrojne, które walczą przeciwko PI.

 

* Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz potwierdził, że turecki premier Ahmet Davutoglu zażądał dodatkowych 3 miliardów euro na pomoc w radzeniu sobie z kryzysem migracyjnym i przyśpieszenia liberalizacji wizowej dla obywateli Turcji w zamian za zawrócenie m.in. syryjskich uchodźców do ich kraju z greckich wysp. Zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami, Turcja miała otrzymać trzy miliardy euro na zapewnienie godnych warunków uchodźcom z Syrii. Według słów szefa europarlamentu, na poniedziałkowym szczycie Ankarze przyznano dodatkowe środki w wysokości kolejnych trzech miliardów euro do 2018 roku. Ponadto Schulz zapewnił, że Parlament Europejski jest gotowy do dyskusji na temat przyspieszenia liberalizacji wizowej dla obywateli Turcji. Dodał jednak, że zależy to również od Ankary, które musi spełnić szereg warunków. Na szczycie Turcja przedstawiła swoje propozycje walki z kryzysem migracyjnym. —Turcja złożyła kilka ciekawych propozycji: dotyczącą bezpośrednio ochrony granic, współpracy Grecji i Turcji – powiedział Schulz.

 

* Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan skrytykował Unię Europejską za opóźnienia w wypłaceniu Turcji 3 miliardów euro, obiecanych przez Wspólnotę na pomoc w radzeniu sobie z kryzysem migracyjnym. Prezydent wyraził nadzieję, że premier Ahmet Davutoglu wróci ze szczytu UE-Turcja w Brukseli z tymi miliardami.  Nadzwyczajny szczyt unijny, poświęcony kryzysowi migracyjnemu, rozpoczął się w poniedziałek w Brukseli.  Wydaliśmy już 10 miliardów dolarów na 3 miliony ludzi. Oni (UE) obiecali dać nam 3 miliardy euro, od tego czasu minęły już cztery miesiące. Premier jest teraz w Brukseli. Mam nadzieję, że wróci z tymi pieniędzmi, z 3 miliardami euro — powiedział Erdogan. Według jego słów, tureckie władze uratowały około 100 tys. uchodźców, którzy próbowali dotrzeć do Grecji.

 

* Bruksela zamyka oczy na despotyzm, cenzurę i brutalność Ankary, obiecując jej członkostwo w Unii Europejskiej w zamian za pomoc w rozwiązaniu kryzysu migracyjnego i zachowanie stabilności w Turcji na tle płonącego Bliskiego Wschodu – pisze komentator „The Guardian” Paul Mason. Zdaniem Paula Masona z  Guardiana, widok europejskich liderów, kłaniających się w pas tureckiemu prezydentowi na szczycie UE-Turcja, był odrażający.Unia Europejska szuka pomocy w rozwiązaniu kryzysu migracyjnego w kraju, w którym  nasila się despotyzm i cenzura. Turcja prowadzi wojnę przeciwko mniejszościom etnicznym, jednostki specjalne policji szturmują redakcję opozycyjnej gazety „Zaman”, tureckie służby specjalne są oskarżane o zaopatrywanie w broń Państwa Islamskiego, tureccy żołnierze zastrzelili rosyjski bombowiec i – dziwi się Mason  – mimo wszystko, Ankara liczy na członkostwo w UE. Jeszcze trzy lata temu wydawało się, że Erdoganowi udało się osiągnąć równowagę wewnątrz w kraju. Można było zaryzykować stwierdzenie, że dwie grupy społeczne – postępowa i reakcyjna – będą mogły pokojowo współistnieć, Kurdowie zamienią walkę powstańczą na miejsca w parlamencie wśród opozycji, a sam Erdogan „poprowadzi kraj do członkostwa w UE, ale dość powoli, by oczywiste niedociągnięcia w demokracji można było ignorować”. Ale teraz wszystko się zmieniło. Turecki prezydent brutalnie tłumi protesty. Sprowokował zerwanie rozejmu z Partią Pracujących Kurdystanu i w zasadzie spalił kilka miast na południu Turcji, które zamieszkiwali Kurdowie.  Natomiast Unia Europejska zamyka oczy na coraz słabszą demokrację w tym kraju i na działania zbrojne przeciwko cywilom. Ale to nic w porównaniu z tą kartą, którą może wyciągnąć z rękawa Erdogan. Na tle zniszczonych lub rozpadających się państw, np. Afganistanu, Jemenu, Iraku i Syrii, im więcej niepowodzeń znajdzie się na koncie tureckiej demokracji, tym bardziej Zachód powinien ją wspierać. I czym bardziej Komisja Europejska nalega głównie na to, że kiedyś Turcja będzie członkiem Wspólnoty, tym silniejsi stają się w Europie gracze, którzy chcą opuścić unię – pisze Paul Mason. Europejczycy mają prawo znać prawdę o Turcji. Unijne kierownictwo w listopadzie chwaliło Ankarę za sukcesy gospodarcze mimo tego, że już wówczas były widoczne wszystkie oznaki tyranii. Podstawowe pytanie: czy państwo, które otwarcie narusza wszystkie  kryteria przystąpienia do UE, ma perspektywy na członkostwo? Zdaniem Mason odpowiedź jest jedna: oczywiście, że nie ma i europejskie kierownictwo powinno poinformować o tym Erdogana.

 

* Unia Europejska jest gotowa zamknąć oczy na naruszanie zasady wolności mediów i łamanie praw człowieka w Turcji, dopóki turecki prezydent będzie jej potrzebny do rozwiązania kryzysu migracyjnego – pisze Roy Greenslade. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan po raz kolejny upokorzy Unię Europejską, ale ujdzie mu to na sucho – pisze Roy Greenslade, komentator  Guardiana i profesor City University w Londynie. Greenslade nazywa Erdogana „wrogiem wolnej prasy” w związku z niedawnymi wydarzeniami w Turcji: w nocy z piątku na sobotę policja brutalnie stłumiła żywiołowy miting przed redakcją opozycyjnej gazety „Zaman” w Stambule. Do rozpędzenia demonstrantów użyto kul gumowych, gazu łzawiącego i armatek wodnych. Następnie policja wdarła się do redakcji i wypędziła z budynku dziennikarzy. Redaktor naczelny gazety został zwolniony, a strona internetowa zablokowana. Protesty wybuchły po tym, jak sąd polecił objąć nadzorem dziennik. Według pracowników „Zaman”, decyzja sądu stawia na gazecie krzyżyk. Po tym incydencie przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz powiedział, że przejęcie przez władze gazety „Zaman” będzie również tematem dyskusji na szczycie UE-Turcja w Brukseli. Greenslade przypomina, że nie jest to odosobniony przypadek. Jesienią turecka policja szturmowała biura dwóch stacji telewizyjnych holdingu Koza-Ipek za popieranie islamskiego kaznodziei Fethullaha Gülena.Dostają baty i te gazety oraz kanały, które rzekomo popierają Kurdów. – W rzeczywistości Erdogan jest wrogiem wolności mediów, który w pewnym sensie zrównuje szanse środków masowego przekazu – problemy zaczynają mieć wszyscy, którzy są przeciwko niemu – podkreśla autor. Greenslade jest przekonany, że „nie ma szans”, by Unia Europejska „rozliczyła” Erdogana za naruszenie zasad wolności mediów i łamanie praw człowieka.— Prezydentowi Turcji ujdzie na sucho wywieranie nacisków na media, bo Unia Europejska potrzebuje go do rozwiązania kryzysu z uchodźcami – ocenia komentator na łamach „The Guardian”. Wspomina też niedawne słowa sekretarza generalnego Reporterów bez Granic Christophe’a Deloire’a, który apelował do krajów europejskich, by wykorzystały „wszelkie dźwignie nacisków” i dały do zrozumienia Erdoganowi, że dopóki Ankara depcze europejskie wartości, nie może być mowy o członkostwie we Wspólnocie. Zresztą, sam Deloire nie oczekuje od UE zdecydowanych działań, bo dotychczas unia wykazywała się jedynie „zasługującą na naganę słabością”.— Nie można udawać, że jest wszystko w porządku po tym, jak Erdogan przejął kontrolę nad główną opozycyjną gazetą w tak brutalny sposób. Czy UE pozwoli się upokorzyć? – zastanawia się sekretarz generalny Reporterów bez Granic.Greenslade odpowiada na to pytanie: biorąc pod uwagę to, że jest on potrzebny Europie jako sojusznik, to „tak”.

 

* Stany Zjednoczone tracą autorytet, a amerykańska administracja jedynie reaguje na wydarzenia na świecie, nie wyznacza jednak żadnych celów – pisze niemiecki dziennik. Rosja i USA zawsze podtrzymywały dialog, nawet podczas zimnej wojny, ale dziś amerykańska administracja nie ma strategii współdziałania z takimi krajami, jak Chiny i Federacja Rosyjska. Stany Zjednoczone nie mają jasnej strategii wobec Rosji i Azji, a jedynie taktycznie reagują na wydarzenia na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie, nie mając wyraźnego celu – ocenił analityk Anthony Cordesman. USA nie są już jedynym mocarstwem mimo tego, że mają wpływy na świecie. Czy te wpływy dają poważną strategię? Nie widać, aby ktoś kierował, wykorzystywał i ograniczał taką władzę – zastanawia się Die Welt. Operacje wojskowe George’a W. Busha w Afganistanie i Iraku boleśnie uderzyły w budżet Stanów Zjednoczonych, administracja Obamy stara się nie zauważać konsekwencji tych bliskowschodnich kampanii. W wyniku, mimo największego na świecie budżetu obronnego, USA mają — zdaniem „Die Welt” — najbardziej zawodny system obrony.

 

* Ambicje krajów zachodnich są nadal ogromne, ale brakuje im sił na ich realizację. Pomimo tego, że Europa i Ameryka idą ramię w ramię, to mają różne rozumienie przyszłości. Zachód bardzo szybko traci siły, u podstaw których leżały wcześniej demokracja i prawa człowieka – pisze niemiecka gazeta  Tagesspiegel. Europa i Stany Zjednoczone tworzą takie pojęcie, jak Zachód. Kiedyś ten Zachód pretendował na to, że jest wystarczająco silny, by bronić swoich wartości. Ambicje pozostały, a sił brakuje – ocenia dziennik.Jednym z powodów słabnięcia krajów zachodnich jest „ucieczka od odpowiedzialności”. Jako przykład gazeta wymienia nieudaną politykę Angeli Merkel wobec uchodźców. Decyzję o wpuszczeniu do kraju ponad miliona imigrantów kanclerz Niemiec podjęła sama, bez porozumienia się z europejskimi partnerami. Później Merkel oświadczyła, że „poradzimy sobie z tym”, pociągając do odpowiedzialności obywateli Niemiec. „Podział jedności europejskiej” można było też obserwować na przykładzie kryzysu finansowego w Grecji, kiedy Francja i Niemcy nie były w stanie uzgodnić stanowiska w tej sprawie. Ponadto agresywna retoryka kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa niezbyt podoba się Europejczykom, ponieważ odzwierciedla wszystkie ich uprzedzenia w stosunku do Amerykanów. Kuriozalny dramatyzm wisi w powietrzu: Europa i Ameryka idą ramię w ramię, ale każde ze swoimi fundamentalnymi wyobrażeniami o przyszłości – podsumowuje „Tagesspiegel”.

 

* Okręty marynarki wojennej Rosji, często kursujące wzdłuż cieśniny Bosfor, wywołują duże zainteresowanie grupy entuzjastów w Stambule, pisze The Independent. Uważają oni przejście rosyjskich okrętów wojennych za ciekawe widowisko. Jednocześnie niepokoi ich owo świadectwo tego, że Moskwa „wzmacnia” konflikt syryjski. Po zakończeniu zimnej wojny i konfliktu na Bałkanach rosyjskie okręty wojenne rzadko zawijały do Cieśniny Bosfor, pisze The Independent. Teraz niemal co dzień specjaliści i amatorzy obserwują, jak krążowniki rakietowe, okręty desantowe i okręty podwodne Federacji Rosyjskiej kursują wzdłuż stambulskiego szlaku wodnego. Zgodnie z umową 1936 roku, Turcja zobowiązana jest dawać swobodne przejście okrętom handlowym i wojennym w okresie pokoju. Rosja, tak samo, jak i pozostałe państwa, powinna z wyprzedzeniem informować tureckie władze o wysłaniu okrętu. To zobowiązanie, jak zauważa się w artykule, doprowadziło do zadziwiającej współpracy pomiędzy obydwoma państwami, których stosunki zostały zepsute po incydencie z Su-24. Tylko od początku tego roku okręty wojenne Federacji Rosyjskiej dokonały ponad 40 rejsów przez Bosfor. Według gazety, rosyjskie okręty drażnią Turcję, przepływając przez centrum jej największego miasta, aby wzmacniać konflikt w Syrii. „To jak wcieranie soli w otwartą ranę”, mówi mieszkaniec Stambułu Serhat Guwendż. Dla Guwendża i jego przyjaciół parada wojenna przepływająca przez ich miasto to widowisko, od którego trudno się oderwać. Oni często piją kawę, siedząc na balkonie, z którego otwiera się widok na kanał. Według słów grupy, ich fotografie z rosyjskimi okrętami rozchodzą się po internecie i są skrupulatnie badane przez analityków na całym świecie. Kilka tygodni przed tym, jak Moskwa zaanonsowała operację w Syrii, po Bosforze już przeszły rosyjskie okręty, przewożące wozy opancerzone i ciężarówki niedokładnie zakryte brezentem, twierdzi grupa stambulskich obserwatorów. Ich zdaniem, ta niedokładność była celowa. „Bez względu na chwiejny rozejm w Syrii, rosyjskie okręty nadal przepływają przez miasto – pisze na koniec artykułu The Independent. – Specjaliści twierdzą, że jakkolwiek by się ku temu nie odnosiła Turcja, to faktem jest, iż Rosja powróciła na Bliski Wschód. Jej trasa wiedzie przez Stambuł”. 

 

* Turkmeni syryjscy żałują, że doszło do śmierci rosyjskiego lotnika i mają nadzieję na pomoc ze strony Rosji w poddtrzymaniu pokoju, a także w walce z terroryzmem i agresją Turcji, powiedział szef administracji miejscowości turkmeńskiej Al-Aisauie Mustafa Kafi. „Wdzięczny jestem Federacji Rosyjskiej za tę pomoc, którą nam okazuje i za prawdę, którą przedstawia całemu światu. Zawsze żyliśmy spokojnie i cicho, w dobrosąsiedzkich stosunkach ze wszystkimi narodami wokół. Wszyscy jesteśmy Turkmenami, ale jesteśmy też narodem Syrii i nadal chcemy żyć w świecie pokoju i zgody. Jesteśmy przeciwko agresji Erdogana i nie chcemy mu pomagać, to bardzo zły człowiek” – powiedział Kafi. Wyraził on także wyrazy współczucia w związku ze śmiercią rosyjskiego lotnika oraz dodał, że w zachowaniu pokoju w miejscowościach Turkmenów wielka jest zasługa Rosji, popierającej rządowe siły Syrii. Według jego słów, Turkmeni występują przeciwko terroryzmowi i będą walczyć z nim do końca przy wsparciu wojsk rządowych i prezydenta Baszara al-Asada. Miejscowi mieszkańcy w ślad za swoim liderem także wyrazili wdzięczność Rosji za udzielaną pomoc i opowiedzieli o zamiarze kontynuowania walki z terroryzmem, którego korzenie znajdują się za granicą. „My, Syryjczycy, przelewamy krew przeciwko Erdoganowi i Aliemu z Arabii Saudyjskiej. Nasza krew stanie się paliwem dla wyzwolenia naszego państwa od tego, co się z nim dzieje. Z całego serca dziękujemy prezydentowi Putinowi za wsparcie dla Syrii i jej narodu” – powiedział 76-letni miejscowy mieszkaniec Mahmad Maruan Zaza. Obserwatorzy spekulują, że ze strony Rosji nadal obowiązuje pod adresem Turkmenów bezwzględny warunek wydania winnych ostrzelania obu lotników na spadochronach, którzy zabili dowódcę strąconego samolotu.

 

* Specjalny przedstawiciel rosyjskiego prezydenta Władimira Putina do spraw Bliskiego Wschodu, wiceszef MSZ Michaił Bogdanow oświadczył, że społeczność międzynarodowa powinna zareagować na atakowanie Kurdów przez Turcję.  Stale poruszamy tę kwestię. Jest już omawiana i w Genewie, i w ramach odrębnych formatów pod egidą ONZ – oświadczył rosyjski dyplomata. W ostatnim czasie napływają informacje o atakach tureckiej artylerii na kurdyjskie siły samoobrony w Syrii. Ankara twierdzi, że jest to odpowiedź na bliskie sąsiedztwo syryjskiej prokurdyjskiej Partii Unii Demokratycznej, którą uważa za organizację terrorystyczną.

 

* Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg uważa, że Rosja chce podzielić sojusz. Dziennikarz CNN, który przeprowadzał wywiad ze Stoltenbergiem, zapytał, jak NATO zareaguje na to, że Moskwa jest aktywna w Europie, „sponsoruje grupy ekstremistyczne”, próbując „odzyskać Europę” i zrewanżować się za sankcje nałożone po „aneksji Krymu i agresji na Ukrainę” a nawet zaszkodzić kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Stoltenberg stwierdził, że, mimo „wielokrotnych prób Moskwy zastraszenia sąsiadów i podziału NATO, sojusz odpowiada umocnieniem jedności i dostosowaniem swojej koncepcji wojskowej”. Sekretarz dodał, że zwiększenie liczebności wojsk NATO na wschodniej flance „powściągnęło upartą Rosję”. W rozmowie z CNN Stoltenberg zwrócił również uwagę na rosyjską obecność w Syrii i na Morzu Śródziemnym. Według jego słów, w odpowiedzi NATO musi zwiększać swoją obecność w Turcji i we wschodniej części Morza Śródziemnego. Z kolei dowódca Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji gen. Walerij Gierasimow oświadczył, że oskarżenia pod adresem Rosji są pretekstem do zintensyfikowania działań przez NATO.

 

* Słowa głównodowodzącego Zjednoczonymi Siłami Zbrojnymi NATO w Europie amerykańskiego generała Philipa Breedlove’a o tym, że Rosja i Syria celowo wykorzystują migrację przeciwko Europie nie są zgodne z rzeczywistością, przekonani są zapytani przez pismo „Atlantico” eksperci. Czasopismo, w związku z oświadczeniem Breedlove’a, zapytało ekspertów wojskowych o to, w jakim stopniu fenomen migracyjny może być wykorzystany jako broń geopolityczna w nasze dni. „Zanim odpowiem na to pytanie, muszę nazwać słowa generała NATO grubą propagandą. NATO nie broni interesów Europy, ono broni Amerykanów w Europie” – powiedział specjalista w dziedzinie kwestii geopolitycznych i wojskowych, francuski generał Jean-Bernard Pinatele. Według jego słów, USA, które zarządzają blokiem NATO, dążą do uniknięcia zbliżenia Europy i Rosji, ponieważ tego typu sojusz pozbawiłby USA przywództwa światowego, osiągniętego po rozpadzie ZSRR. Politolog, specjalistka wojskowa Caroline Galactéros zauważa, że Breedlove świadomie wykorzystuje retorykę wojskową, odpowiadającą coraz bardziej agresywnej pozycji NATO. USA i NATO (w tym także Turcja), postawione w trudnym położeniu przez pomyślną operację rosyjską, teraz próbują rozpowszechnić ideę o bliskości interesów i działań Moskwy i Państwa Islamskiego. To pozwala chwilowo zapomnieć o ich pasywnej walce z ISIS i o tym, że należący do niego „powstańcy” pośrednio lub bezpośrednio popierani są przez Waszyngton, albo Arabię Saudowską, Katar lub Turcję, zauważa ekspertka. Co zaś dotyczy kryzysu migracyjnego, to zdaniem Galactéros „to ostatni gwóźdź, niezwykle bolesny i poniżający, wbity w grób europejskich utopii”. Francuski specjalista wojskowy, admirał Alen Koldefi uważa, że fenomen migracyjny, który wykorzystuje się w polityce, przypomina, że dziś nie siły wojskowe wyganiają ludność cywilną, jak było kiedyś, ale ludzie sami uciekają od wojny i zabójstw. Dlatego ich zdaniem, jest to nie broń, ale raczej „tragiczny efekt poboczny” kryzysu i wojen. 


 * Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier podkreślił ważny wkład Rosji w rozwiązywaniu konfliktów na świecie. „Rzeczywistość jest taka: bez Rosji nie moglibyśmy posunąć się do przodu ani w negocjacjach ws. politycznego uregulowania w Syrii, ani przy realizacji umowy mińskiej ws. Ukrainy. Bez Rosji nie byłoby porozumienia z Iranem co do jego programu nuklearnego. Jeśli potrzebujemy rozwiązania, potrzebujemy też Rosji” – powiedział Steinmeier w rozmowie z „Bonner Generalanzeiger”. Niemiecki dyplomata powtórzył, że nie może być mowy o nowej zimnej wojnie. „Podczas gdy w czasie zimnej wojny między Wschodem a Zachodem praktycznie nie było kontaktów, dziś przeprowadzamy dużo spotkań, na których kontaktujemy się ze sobą” – dodał minister.    


 * Minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi na corocznej konferencji prasowej określił najważniejsze priorytety i czynniki polityki zagranicznej Chin na 2016 rok. Problem Półwyspu Koreańskiego był jednym z głównych tematów rozmów chińskiego ministra z dziennikarzami. Wang Yi podkreślił, że Chiny „nie dopuszczą do poderwania stabilności” na półwyspie.   „Będąc największym sąsiadem państw (koreańskiego) półwyspu, Chiny nie dopuszczą do poderwania stabilności na półwyspie i naniesienia szkód interesom Chin w sferze bezpieczeństwa” – powiedział. Jednocześnie minister spraw zagranicznych Chin podkreślił, że podtrzymanie stabilności na półwyspie jest zadaniem priorytetowym według wcześniej przyjętej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w stosunku do Korei Północnej. Wan I podkreślił, że stosunki chińsko-rosyjskie nie są poddane wpływom z zewnątrz i wyraził przekonanie co do udanej przyszłości dwustronnej współpracy gospodarczej. Mówiąc o stosunkach z Waszyngtonem, minister podkreślił, że Chiny nie zamierzają zastępować Stanów Zjednoczonych na światowej arenie albo przejąć przywództwo. Problem Morza Południowochińskiego także był tematem rozmów. Wang Yi oświadczył, że po zakończeniu „prac budowlanych” strona chińska może rozpatrzeć możliwość dopuszczenia na wyspy Nańsza dziennikarzy, w tym również zagranicznych, którzy w chwili obecnej nie mają takiej możliwości. Szef MSZ Chin podkreślił przy tym, że wyspy Nańsza to „odwieczne terytorium Chin” i Chiny nie zamierzają przedstawiać nowych pretensji terytorialnych na Morzu Południowochińskim. Chiński minister oświadczył, że zwiększająca się obecność Chin zagranicą ukierunkowana jest na ochronę interesów państwa. Według jego słów, za granicą pracują dziesiątki tysięcy chińskich kompanii i przedsiębiorstw, a inwestycje Chin poza granicami w 2016 roku przewyższyły 100 miliardów dolarów, dlatego ochrona interesów państwa za granicą „jest rosnącym zadaniem dla chińskiej dyplomacji” i dzałania Pekinu skierowane są „na ochronę swoich interesów”.  Wang Yi oświadczył także, że Chiny kontynuują realizację budowy pasa ekonomicznego Szlaku Jedwabnego, a także zakończą wszystkie zaplanowane projekty w Afryce, bez względu na obniżenie tempa wzrostu gospodarczego Chin.   


 *  Ukraina zwróciła się do krajów Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych z prośbą o zwiększenie presji na Rosję w sprawie Nadieżdy Sawczenko, którą oskarżono w Rosji o współudział w zabójstwie rosyjskich dziennikarzy w Donbasie – powiedział w poniedziałek Petro Poroszenko. Ukraina wysłała pisma do krajów członkowskich Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych z prośbą o wzmocnienie nacisków na Rosję w celu uwolnienia Nadieżdy Sawczenko – napisał ukraiński prezydent na Twitterze. Poroszenko dodał, że konsul generalny Ukrainy  w Rostowie odwiedził pilotkę w więzieniu. Rosyjska prokuratura oskarża Sawczenko o naprowadzenie ognia ukraińskiej artylerii na grupę cywilów znajdujących się w okolicach Ługańska w czerwcu 2014 roku. Według prokuratury, to właśnie jej działania doprowadziły do śmierci dwóch pracowników rosyjskiej telewizji. Oskarżenie domaga się dla niej kary 23 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej. Jej obrońca i sama Sawczenko twierdzą, że jest ona niewinna. Sawczenko ogłosiła suchą głodówkę po tym, jak sąd odroczył do 9 marca planowane na czwartek posiedzenie, na którym miała ona wystąpić z ostatnim słowem.  


 * Sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych John Kerry apeluje o uwolnienie ukraińskiej nawigatorki Nadieżdy Sawczenko. Podkreślił, że dalsze jej przetrzymywanie pod strażą będzie sprzeczne z porozumieniami mińskimi. Rosja oskarża Sawczenko o współudział w zabójstwie dwóch rosyjskich dziennikarzy podczas walk w Donbasie.  Jestem poważnie zaniepokojony zdrowiem i stanem lotniczki i członkini Rady Najwyższej Nadieżdy Sawczenko, która od piątku odmawia przyjmowania żywności i wody, protestując przeciwko więzieniu jej przez Federację Rosyjską — napisał Kerry w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Departamentu Stanu. Rosyjska prokuratura oskarża Sawczenko o naprowadzenie ognia ukraińskiej artylerii na grupę cywilów znajdujących się w okolicach Ługańska w czerwcu 2014 roku. To właśnie jej działania – zdaniem oskarżycieli — doprowadziły do śmierci dwóch pracowników rosyjskiej telewizji. Prokuratura domaga się dla niej kary 23 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej. Jej obrońca i sama Sawczenko twierdzą, że jest ona niewinna. Lotniczka ogłosiła suchą głodówkę po tym, jak sąd odroczył do 9 marca planowane na czwartek posiedzenie, na którym miała ona wystąpić z ostatnim słowem. Szef amerykańskie dyplomacji uznał, że działania Rosji wobec Ukrainki  „są sprzeczne z międzynarodowymi standardami, a także rosyjskimi zobowiązaniami w ramach porozumień z Mińska". Stany Zjednoczone po raz kolejny apelują do Rosji o uwolnienie Sawczenko i odesłania jej na Ukrainę – podkreślił Kerry.  


 * Wszystkie obietnic e obecnych ukraińskich władz na temat „europejskiego marzenia” są nie do zrealizowania. Jednak prezydent i premier nie przyznają, że w UE nie ma miejsca dla Ukrainy – uważa Mykoła Azarow. Unia Europejska nie zmieniła swego nastawienia w stosunku do Ukrainy w ciągu ostatnich 15 lat i nadal nie chce jej w swoim składzie, ale obecne ukraińskie władze z uporem starają się przekonać obywateli, że jest inaczej – twierdzi były premier Ukrainy Mykoła Azarow. Azarow zaznaczył, że od ponad dziesięciu lat podejmowana jest kwestia członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej na dwustronnych spotkaniach  i szczytach, jednak zawsze kategoryczna odpowiedź brzmiała „nie” i prosto w oczy – w przeciwieństwie do obecnych władz – mówiono o tym Ukraińcom. Niedawna wypowiedź szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera na temat tego, że jeszcze co najmniej cztery stulecia Ukraina nie będzie mogła przystąpić do UE, jest kolejnym dowodem na to, iż ukraińskie władze dają dziś ludziom puste obietnice. Dlaczego Poroszenko, Jaceniuk i razem z nimi Tombiński – ambasador UE na Ukrainie – nie wystąpią publicznie i nie zaprzeczą słowom przewodniczącego Komisji Europejskiej lub przyznają, że kłamali i na Majdanie, i w telewizji. I potwierdzą, że Azarow „nie ukradł ukraińskiemu narodowi marzenia” z tego prostego powodu, iż to nie było marzenie, a blef, którym ludzi wabiono na Majdan – powiedział były premier.Tymczasem Ukrainie nie może nawet uzyskać zgody wszystkich państw członkowskich Wspólnoty na rektyfikację umowy stowarzyszeniowej. W Holandii większość obywateli nie popiera tej idei.  


 * Ponad 85% Ukraińców deklaruje niechęć do obecnego szefa ukraińskiego rządu Arsenija Jaceniuka. Sytuacja ekonomiczna ludności na Ukrainie po protestach na Majdanie i zmianie władzy uległa znacznemu pogorszeniu. Jaceniuka na stanowisku premiera może zastąpić minister finansów Natalia Jaresko – sugeruje były ambasador Stanów Zjednoczonych na Ukrainie Steven Pifer.  Z Kijowa dociera coraz więcej informacji, że minister finansów Natalie Jaresko zostanie nominowana do objęcia stanowiska premiera Ukrainy prawdopodobnie już w tym tygodniu – napisał Steven Pifer na Twitterze.Tymczasem, jak poinformowała ukraińska gazeta „Viesti”, kandydatura minister finansów na premiera Ukrainy nie wszystkich zadowala. Anonimowy rozmówca gazety powiedział, że Jaresko „działa na niekorzyść gospodarki, jej reforma podatkowa – fiasko, dobije ona, a nie odbuduje biznes”. Ukraińska gazeta uważa, że najlepszym premierem będzie sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Turczynow. Ponadto może być rozpatrywana kandydatura wiceprzewodniczącego Rady Najwyższej Andrija Parubija i deputowanego Maksyma Burbaka, „kogokolwiek, kto zadowoli frakcję Front Ludowy i zagwarantuje, że przynajmniej część z nich pozostanie w koalicji”. Tymczasem „Ukraińska prawda” pisze, że premierem Ukrainy może zostać Leszek Balcerowicz. Gazeta twierdzi, że od kilku miesięcy trwają w tej sprawie negocjacje, ale polski polityk nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. Jako ostatni do wyścigu do fotela premiera przyłączył się lider Partii Radykalnej Ołeh Laszko – poinformowała „112 Ukraina”. Tymczasem ponad 85% Ukraińców nie popiera obecnego premiera. W lutym Rada Najwyższa głosowała nad wotum nieufności dla rządu, ale nie uzyskano niezbędnej liczby głosów. Niektóre media sugerują, że stało się tak z powodu cichej interwencji oligarchów.   


 * Holandia oświadczyła, że latem będzie mogła określić dokładne miejsce wystrzelenia rakiety zenitowej, która zbiła malezyjski Boeing-777 nad Ukrainą, a także jej model, informuje Deutsche Welle powołując się na holenderskiego prokuratora Freda Westerbecke, który kieruje międzynarodowym śledztwem w sprawie zestrzelenia rejsu MH17. Według słów holenderskiego prokuratora, trudno na razie podać datę zakończenia śledztwa, jednak Holandia już dostała od Stanów Zjednoczonych wszystkie posiadane informacje, które dotyczą sprawy katastrofy malezyjskiego Boeinga, głosi artykuł. Fred Westerbecke dokonał już wcześniej podobnego oświadczenia na spotkaniu z krewnymi ofiar. Jak powiedział prokurator, śledczy nie mogą przedstawić wszystkich posiadanych danych, ponieważ mogłoby to wpłynąć na przebieg śledztwa.   


 * Ukraińscy kierowcy samochodów ciężarowych zablokowali ruch na międzynarodowej trasie E-40 pod Lwowem i domagają się zapewnienia swobodnego przejazdu przez terytorium Ukrainy dla rosyjskich tirów – podała w poniedziałek agencja UNIAN. Wcześniej ukraińscy nacjonaliści poinformowali o blokowaniu ciężarówek z Rosji w obwodach lwowskim, czerniowieckim, żytomierskim, czernihowskim i sumskim. Ministerstwo Infrastruktury Ukrainy twierdzi, że ruch rosyjskich samochodów ciężarowych na terytorium Ukrainy odbywa się bez przeszkód. Jak poinformowała policja, trasę blokują kierowcy z Zakarpacia.  Ukraińscy nacjonaliści utrudniają ruch rosyjskich tirów w obwodzie zakarpackim od 11 lutego. Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew nazwał uczestników blokady na Ukrainie szaleńcami i bandytami.  Jego zdaniem ukraiński rząd nie potrafi zaprowadzić porządku, a w kraju rządzą grupy ekstremistyczne. Rosja w odpowiedzi zawiesiła ruch ukraińskich ciężarówek. Następnie Kijów oficjalnie wprowadził blokadę. 24 lutego oba kraje poinformowały o zniesieniu wzajemnej blokady. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk polecił MSW i policji zapewnienie na terytorium kraju bezpiecznego przejazdu tranzytem ciężarówkom z Rosji. 25 lutego Rosja i Ukrainy potwierdziły zniesienie blokady.  


 *  Korea Północna zagroziła przeprowadzeniem ostrzegawczego ataku na USA i Koreę Południową w razie zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa w zwązku z zaplanowanymi na poniedziałek szeroko zakrojonymi szkoleniami obu państw przeciwko Pjongjangowi, głosi oświadczenie północnokoreańskiego komitetu obrony. „Atomowy atak ostrzegawczy będzie naniesiony sprawiedliwie zgodnie z oświadczeniem najwyższych władz Koreańskiej Armii Ludowej” – cytuje wypowiedź komitetu Centralna Telegraficzna Agencja Korei. USA i Korea Południowa zaczynają szerokie manewry wojskowe Key Resolve i Foal Eagle, które w Pjongjangu rozpatruje się jako przejaw agresji wobec Korei Północnej, Oczekuje się, że w okresie szkoleń USA przerzucą na Półwysep Koreański bombowce B-2 Northrop B-2 Spirit oraz inne rodzaje broni strategicznej.  Jak zauważa Komitet Obrony, te szkolenia będą skierowane na zlikwidowanie wyższego dowództwa Korei Północnej i obalenie istniejącego systemu społecznego według planu operacyjnego "OPLAN 5015". Ze swojej strony Pjongjang wypracował plan odpowiedzi w obronie przed zagrożeniem ze strony Waszyngtonu i Seula. „Mamy zatwierdzony przez najwyższe władze własny plan operacji wojennych w zakresie wyzwolenia Korei Południowej i ataku na terytorium Stanów Zjednoczonych” – głosi oświadczenie.   


 *  Użytkownicy produktów Apple, wcześniej uważanych za w pełni odporne na działanie wirusów okazali się bezbronni wobec nowego programu, który specjaliści w dziedzinie cyberbezpieczeństwa zaklasyfikowali jako „szantażystę”, informuje agencja Reutera. Wirus-szantażysta, jedno z najszybciej rosnących rodzajów cyberzagrożeń, szyfruje informacje na zainfekowanym urządzeniu, po czym prosi użytkownika o zapłacenie „wykupu” przy wykorzystaniu kryptowaluty. Według oceny ekspertów, tego typu wirusy rozpowszechnione są głównie wśród komputerów z oprogramowaniem systemowym Microsoft, co roku przynoszą hakerom setki milionów dolarów. Specjaliści kompanii Palo Alto Networks, opracowującej technologie bezpieczeństwa internetowego twierdzą, że wirus KeRanger mógł trafić do komputerów Mac wraz z nową wersją programu Transmission, która stała się dostępna w piątek. Jak powiedział przedstawiciel Palo Alto Networks Ryan Olson, trzy dni po ściągnięciu szkodliwy program zaszyfrowuje część danych komputera, po czym domaga się od użytkownika „wykupu” w rozmiarze jednej jednostki wirtualnej waluty bitcoin, co teraz równe jest mniej więcej 400 dolarom. Olson jest zdania, że KeRanger jest pierwszym wirusem, który trafił do komputerów Apple. Ze strony z programem do ściągniecia Transmission została usunięta uszkodzona wersja. Jak głosi informacja na stronie konstruktorów, w niedzielę pojawić się miała nowa wersja programu, która automatycznie usuwa wirus z zarażonego komputera.  Przedstawiciele kompanii Apple powiedzieli także, że podjęli szereg środków dla zapobieżenia ewentualnym przypadkom zarażenia komputerów szkodliwym oprogramowaniem.   


 * Po modyfikacji M2 rosyjski bombowiec strategiczny TU-160 otrzyma nową awionikę i będzie szybciej wypełniać swoje funkcje atomowego powstrzymania, pisze publicysta The National Interest Dave Majumdar. Wcześniej główny dowódca lotnictwa Rosji Wiktor Bondariow poinformował, że zmodernizowany ponaddźwiękowy bombowiec strategiczny TU-160 opracowany przez biuro konstruktorskie Tupolewa przystąpi do lotów w 2019 roku. Majumdar zakłada, że w nowej modyfikacji Tu-160 już dokonane zostały zmiany korpusu, i podkreśla, że modernizacja będzie dotyczyć także systemu elektroniki pokładowej. Nad opracowaniem nowej awioniki dla wersji M2 pracuje rosyjski Koncern Technologie Radioelektroniczne.  „W ramach projektu modernizacji Tu-160 Koncern Technologie Radioelektroniczne stworzy nowe przyrządy mierzące oraz systemy pokładowe, środki kontroli, bezplatformowe inercyjne systemy naprowadzające, kompleks WRE, systemy zużycia i pomiaru paliwa, a także systemy zarządzania uzbrojeniem” – tak publicysta opisuje oświadczenie kompanii. Zdaniem publicysty The National Interest, TU-160 również w nowej wersji będzie strategicznym bombowcem, wykorzystywanym w celach powstrzymania jądrowego. W odróżnieniu od analogicznych pod względem funkcji amerykańskich samolotów, ciężkiego niskowykrywalnego bombowca  Northrop B-2 Spirit albo przyszłego B-21- w rosyjskim TU-160 postawiono na błyskawiczną prędkość i szybkość wypuszczenia pocisków manewrujących. „Biorąc pod uwagę jądrową doktrynę Rosji, można powiedzieć, że również opracowywany strategiczny bombowiec PAK DA będzie opierać się na strategicznych pociskach manewrujących, spełniając funkcje powstrzymania jądrowego” – podsumowuje analityk.   


 * Telewizja Lifenews przygotowała wybór „straszności”, opublikowanych przez rządy, MSZ czy inne oficjalne struktury państw dla swoich obywateli, planujących odwiedzić Rosję. Na przykład, MSZ Australii zaleca nie komunikować się z Rosjanami przez internet, ponieważ po wzbudzeniu zaufania nowy znajomy może wyłudzić pieniądze na podróż w gości. W Chinach radzi się nie przyjeżdżać do Rosji 20 kwietnia, czyli w dzień urodzin Adolfa Hitlera, aby nie paść ofiarą neonazistów. Ponadto, chińskie władze uprzedzają, że wiosną i latem na Uralu zaczyna się sezon kleszczy, dlatego nie warto zbyt wiele czasu spędzać na łonie natury.   Rząd Kanady zaleca swoim obywatelom nie przyjmować poczęstunku od nieznajomych w rosyjskich barach, a także nie pozostawiać jedzenia i napojów bez kontroli. Władze obawiają się, że turystom mogą zostać dosypane do produktów spożywczych psychotropowe substancje, po czym turyści zostaną ograbieni.  MSZ Irlandii zwraca uwagę na gołoledź w Rosji w zimne zimowe miesiące i radzi wziąć nie ślizgające się obuwie. Amerykanom nie radzi się podnosić pieniądzy leżących na ulicy. Zdaniem Departamentu Stanu USA, w Rosji rozpowszechniony jest „turecki” schemat oszustw, kiedy to przed ofiarą podrzucane są pieniądze, inny przechodzień podnosi je i proponuje podział. Ten, kto jakoby upuścił pieniądze, oskarża obydwu o kradzież, a w chwili zamieszania ofiara jest okradana. Bez względu na uprzedzenia władz państw zagranicznych, w 2015 roku liczba turystów odwiedzających Rosję zwiększyła się o 5-8 % w porównaniu z minionymi latami.  


 * Podczas posiedzenia komisji ds. socjalno-ekonomicznego rozwoju obwodu kaliningradzkiego 26 lutego wiceminister rozwoju gospodarczego Aleksander Cybulski oświadczył, że rząd Rosji rozpatruje możliwość wprowadzenia trybu bezwizowego w najdalej wysuniętym na zachód regionie Rosji.  „Inwestorzy gotowi są do nas przyjeżdżać, ale mówią, że chcą po prostu wziąć bilet i przylecieć. Myślę, że w ramach swobodnego portu byłoby to możliwe, tak, jak zrobiono we Władywostoku. Albo poprosimy o stworzenie trybu bezwizowych 72 godzin, a jeszcze lepiej tygodnia – zarówno turystyka, jak i przyciągnięcie inwestycji znajduje się w sferze naszych relacji z sąsiadami”. Od 1 lutego 2002 roku obowiązuje eksperyment, w ramach którego obywatele państw strefy Schengen, a także Wielkiej Brytanii i Japonii, mogą odwiedzić obwód kaliningradzki jako turyści i otrzymać krótkoterminową wizę na 72 godziny, jeśli przekraczają granice obwodu kaliningradzkiego w samochodowych przejściach granicznych „Bagrationowsk” i „Mamonowo”, a także na lotnisku Chrabrowo. Według informacji rządu MSZ Rosji w Kaliningradzie, eksperyment został przedłużony do 31 grudnia 2016 roku. Według słów gubernetora, zasadniczą zgodę na to, że w regionie z czasem powstanie swobodny port i terytorium rozwoju, dało zarówno ministerstwo rozwoju gospodarczego, jak i rząd rosyjski. „Kiedy sami będziemy gotowi, jestem przekonany, że rząd Rosji nas poprze, ale musimy to dokładnie zbadać. Dziś nie musimy się głowić nad rozwiązaniami, ich na świecie jest wiele… spróbujemy uogólnić to doświadczenie, wziąć to, co najlepsze, zastosować, co będzie można na terytorium obwodu kaliningradzkiego, spróbujemy włączyć to w ramy prawne” – dodał gubernator.   


 * Słynna rosyjska tenisistka Maria Szarapowa przyznała na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, że miała pozytywny wynik testu antydopingowego, który przeprowadzono podczas tegorocznego Australian Open.W jej organizmie wykryto meldonium, substancję, którą przyjmowała od dziesięciu lat. Lek od 1 stycznia znalazła się na zabronionej liście.  Kilka dni temu dostałam list od Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF), w którym poinformowano mnie, że miałam pozytywny wynik testu antydopingowego. Od 10 lat przyjmuję lek o nazwie mildronat, zwany też meldonium, który wcześniej nie znajdował się na liście zabronionych substancji, ale wpisano go na nią 1 stycznia 2016 roku — powiedziała tenisistka. — Pierwszy raz podano mi go w 2006 roku. Wtedy często było mi niedobrze i brakowało mi w organizmie magnezu, a ponadto w mojej rodzinie były przypadki cukrzycy. To był jeden z leków, który mi pomagał — zaznaczyła. Szarapowa przyznała, że nie otworzyła linku z listą zakazanych substancji, który w grudniu otrzymała w mailu od Międzynarodowej Agencji Antydopingowej (WADA). Tenisistce grozi maksymalna kara zawieszenia do czerech lat. — Muszę wziąć za to pełną odpowiedzialność, ponieważ to mój organizm i ja odpowiadam za to, co do niego trafia — zaznaczyła. Według jej słów, popełniła ona wielki błąd, zawiodła swoich fanów i sport, który uprawia od czwartego roku życie, ale wierzy, że „dostanie drugą szansę, żeby grać dalej”.  


 * Londyn i Nowy Jork przewodzą na liście dużych miast z największą liczebnością ultrabogatych mieszkańców, pisze gazeta New York Times powołując się na raport największej na świecie kompanii consultingowej Knight Frank. Obliczano liczbę lokali mieszkaniowych ekstraklasy, które użytkują ludzie o majątku przewyższającym 10 milionów dolarów. W Londynie takich mieszkańców jest 34 230 osób, a w Nowym Jorku 32 500. Jednocześnie autorzy raportu zauważają, że w Nowym Jorku w ciągu ostatnich 10 lat doszło do wzrostu liczby rezydentów z majątkiem w wysokości 30 milionów dolarów. Autorzy raportu zauważają, że liczebność multimilionerów zmienia się w miastach w zależności od sezonu. Na przykład, w Nowym Jorku największa liczba osób z majątkiem powyżej 10 milionów dolarów mieszka w czerwcu – 32 tysiące, jednak w lutym liczba bogaczy w metropolii zmniejsza się do prawie 12 tysięcy.   


 * Włoska Gwardia Finansowa aresztowała 64-letniego monsignora Patrizio Benvenuti i oskarżyła o oszustwo na sumę 30 milionów euro ze szkodą dla prawie trzydziestu poszkodowanych, żyjących według wstępnych danych zagranicą, głównie osób w podeszłym wieku. 10 lutego 2016 roku monsignor Patrizio Benvenuti, Włoch argentyńskiego pochodzenia, został aresztowany przez Gwardię Finansową (policję podatkową) w Bolzano. On, wraz z dziewięcioma innymi osobami został oskarżony o uchylenie się od zapłacenia podatku, pranie pieniędzy oraz oszustwo. Skonfiskowano mu majątek na sumę około 10 milionów euro. Ci ludzie inwestowali swoje pieniądze w fundację pomocy Kepha, jednak pieniądze za pomocą chytrego mechanizmu wielokrotnie były przerzucane z konta na konto poszczególnych osób, a także włoskich zagranicznych firm. Gwardia Finansowa w ramach wstępnego śledztwa skonfiskowała również luksusową willę z XV wieku Piombino i archeologiczny portal internetowy Selinunte. Wydano międzynarodowy nakaz przeszukania i aresztowania francuskiego aferzysty Christiana Ventisette,  54 lata, bliskiego  współpracownika monsignora. Powiadomiła o sprawie była pracownica prałata, która nieświadoma niczego została odpowiedzialna za dokumentację „Trustu” i otrzymała dostęp do dokumentów i korespondencji komercyjnej. Benvenuti na stałe mieszkający na Wyspach Kanaryjskich zajmował różne stanowiska w Wyższym Sądzie Kościelnym Stolicy Apostolskiej, a także zajmował stanowisko drugiego kapelana wojskowego w Wyższej Szkole Telekomunikacji Sił Zbrojnych Marynarki Wojennej w Chiavari  (Genua). Śledztwo w sprawie o nazwie "Opus" prowadzi prokuratura Bolzano. Już wiadomo, że monsignor i aferzysta byli organizatorami i kierownikami grupy przestępczej, działającej na terytorium Włoch i zagranicą, która zajmowała się oszustwami, praniem pieniędzy, przestępstwami podatkowymi z wykorzystaniem oszukańczych firm we Francji, Belgii, Szwajcarii, Luksemburgu, USA i we Włoszech.   


 *Czy państwo polskie będzie musiało wypłacić odszkodowanie za skrawek gruntu porzucony w czasach PRL? Rodzina Marii Murawskiej, która wyjechała z Polski pod koniec lat 70., domaga się wysokiego zadośćuczynienia.   Przedmiotem sporu jest działka o wielkości niespełna 1 ha nad jeziorem Plusznym, we wsi Pluski w południowej Warmii. Właścicielka terenu, Maria Murawska, ponad 20 lat po zakończeniu II Wojny Światowej przypomniała sobie o przodkach z niemieckimi paszportami. Wyjechała do RFN, korzystając z oferty tamtejszego rządu, który zapewniał swoim byłym obywatelom oraz ich rodzinom i potomkom status przesiedleńca. Wiązało się to również z możliwością ubiegania się o rekompensatę za pozostawione ziemie od niemieckich władz. Nie wiadomo czy Maria Murawska takie odszkodowania uzyskała. Wiadomo natomiast, że własność swoją porzuciła. Spadkobiercy dawnej właścicielki, jej mąż i synowie, przez ostatnią dekadę starali się o potwierdzenie nieważności aktu przejęcia gruntu przez władze PRL. W ostatnich miesiącach otrzymali korzystny dla siebie wyrok polskiego sądu. Teraz zamierzają wykonać kolejny krok – wyegzekwować od skarbu państwa odszkodowanie w wysokości 300 tys. zł. Tymczasem ziemia, która po 1989 roku została przekazana lokalnemu samorządowi, jest już własnością prywatnej osoby, która kupiła ją od gminy. Autorzy roszczenia argumentują, że gdyby nie doszło do sprzedaży, wysunęliby żądania zwrotu gruntu. O tym, że zgłoszenie w sprawie działki wpłynęło poinformowała Polską Agencję Prasową rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Olsztynie, Agnieszka Żeglarska. Obecnie wyznaczono już sędziego, który będzie sprawę rozpatrywał, niebawem zostanie opublikowany termin pierwszej rozprawy. Jeśli zapadnie decyzja korzystna dla spadkobierców, będzie to kolejna sprawa wytoczona przez rodziny przesiedleńców przegrana przez państwo polskie. Obecnie przed warmińskimi sądami toczy się kilkanaście podobnych postępowań. Większość z nich dotyczy roszczeń tzw. „późnych przesiedleńców” (Spätaussiedler), czyli potomków niemieckich obywateli, którzy przybyli do RFN po 1 stycznia 1993 roku. Najsłynniejszą sprawą jest batalia toczona przez kolejnymi instancjami polskiego wymiaru sprawiedliwości przez Agnes Trawny, która, podobnie jak Maria Murawska, opuściła Polskę w latach 70., porzucając swój dom w Nartach (woj. warmińsko-mazurskie). W pierwszej dekadzie XXI w. rozpoczęła starania o odzyskanie nieruchomości. Sąd rejonowy w Szczytnie odmówił potwierdzenia jej prawa własności. Decyzją podtrzymał sąd okręgowy w Olsztynie, jednak ostateczny werdykt Sądu Najwyższego w 2005 roku był dla Niemki korzystny. Proces ma również swój przeciwny wektor. O zwrot nieruchomości leśnych, przyznanych przesiedleńcom po 1989 roku ubiegają się Lasy Państwowe. Prawnicy spółki składają wnioski o stwierdzenie statusu zasiedzenia, który umożliwiłby powrót ziemi na własność skarbu państwa.Wbrew nazwie, która sugeruje aktywne represje ze strony państwa, przesiedleńcy nie byli wyrzucani z PRL siłą, a ich własność była przejmowana przez władzę Polski Ludowej dopiero po ich wyjeździe do RFN, gdzie udawali się kuszeni możliwością stałego pobytu, uzyskania odszkodowania i potwierdzenia obywatelstwa.

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031