Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4042 posty 1887 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Sobota, 5.03.2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (930) Zapraszam na kolejny serwis informacji i komentarzy ze świata: Syria, Turcja, Ukraina, uchodźcy…Ze szczegółami.

 

* Ministrom spraw zagranicznych Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec nie udało się osiągnąć istotnych wyników w kwestii przeprowadzenia wyborów w Donbasie, które są przewidziane w porozumieniach z Mińska. O tym szefowie MSZ „normandzkiej czwórki” poinformowali po czterogodzinnych rozmowach w Paryżu. Jak podkreślił rosyjski minister Siergiej Ławrow propozycja francuskiej i niemieckiej strony przeprowadzenia wyborów we wschodniej Ukrainie w czerwcu tego roku została odrzucona przez Kijów. Ponadto rosyjski minister podkreślił potrzebę zorganizowania amnestii i reformy konstytucyjnej na Ukrainie. „Aby ludzie głosowali i byli wybierani nie pod groźbą odpowiedzialności karnej, a jak wolni obywatele i żeby reforma konstytucyjna to gwarantowała. Co do tego nasi przywódcy zgodzili się w październiku w Paryżu, ale zmian w głównym procesie — przygotowaniu wyborów — na razie nie ma”, — opisał sytuację szef rosyjskiego MSZ. „Chcę zrobić ogólne podsumowanie: podczas dzisiejszych rozmów zwróciliśmy uwagę na fakt, że kluczem i rdzeniem całego mińskiego procesu jest bezpośredni dialog między Kijowem a Donbasem — czy to będzie aspekt wojskowy, aspekty bezpieczeństwa czy proces polityczny”, — zaznaczył dyplomata. „Niestety na razie nie ma takiego bezpośredniego dialogu przede wszystkim ze względu na niechęć Kijowa do przystąpienia do niego”, — powiedział dodając, że ukraińskie władze „znów przejawiają chęć rezygnacji z tego, że porozumienia z Mińska zostały podpisane przez przedstawicieli Donbasu”.   „Dzisiaj można było zauważyć próbę Kijowa uznania tych przedstawicieli za nielegalnych: wymieńmy ich, a tylko kiedy zjawi się ktoś inny będziemy rozwiązywać wszelkie problemy związane ze szczególnym statusem Donbasu”, — poinformował Ławrow. Minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier nazwał rozmowy „jednymi z najtrudniejszych” i powiedział również, że nie czuje satysfakcji z ich wyników. Z kolei minister spraw zagranicznych Francji Jean-Marc Eyraud powiedział, że dyskusja w Paryżu była „bezpośrednia i bez zbędnego gadania”. Według niego stronom udało się „pójść do przodu w wielu punktach”. Nie obeszło się również bez incydentów. Na oficjalnej ceremonii fotografowania szefów MSZ „normandzkiej czwórki” flagi Rosji i Ukrainy są zwykle ustawione na brzegach, ale tym razem umieszczono je obok siebie, co nieco speszyło ukraińskiego ministra Pawła Klimkina. W pewnym momencie Klimkin próbował zająć miejsce szefa MSZ Niemiec — przed flagą Unii Europejskiej, ale koledzy przekonali go, aby stanął na tle ukraińskiej flagi. „Będziemy musieli stanąć obok”, — ironicznie skomentował Ławrow nietypowe zachowanie Klimkina. Przypomnijmy, że zgodnie z umową z Mińska w celu przeprowadzenia głosowania w DRL i ŁRL konieczne jest przyjęcie ustawy o specjalnym statusie Donbasu, ogłoszenie amnestii i przeprowadzenie reformy konstytucyjnej. Jednakże Kijów, który również podpisał dokument, wszelkimi sposobami opóźnia proces czasami odmawiając wywiązania się ze swoich obowiązków: zapewnienia Donbasowi specjalnego statusu, nie dopuszczenia do ścigania i karania uczestników wydarzeń w Donbasie, a także przyjęcia poprawek do konstytucji w nowej, omówionej z republikami treści.

 

* Przywódcy Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch i Rosji omówili podczas telekonferencji sytuację w Syrii. Kanclerz Niemiec Angela Merkel poinformowała, że europejscy liderzy zaapelowali do Władimira Putina, by wpłynął na syryjskie władze w celu rozwiązania konfliktu. Według słów Merkel, uczestnicy rozmowy zgodzili się, że proces polityczny w Syrii powinien zacząć się jak najszybciej. Z kolei prezydent Francji François Hollande powiedział, że telekonferencja była pożyteczna. „Konferencja była pożyteczna, bo dała możliwość przypomnienia, że rozejm powinien być przestrzegany w całej Syrii, z wyjątkiem działań przeciwko Daesz i  an-Nusra  - powiedział Hollande. Głównym tematem telekonferencji przywódców Rosji, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch było przestrzeganie zawieszenia broni w Syrii. Rozmowa odbyła się kilka dni przed zaplanowanymi na 9 marca długo wyczekiwanymi międzysyryjskimi negocjacjami w Genewie.

 

* Rosja jest zaniepokojona pozycją UE i USA, których nieodpowiedzialna polityka przesądziła o rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie według najgorszego scenariusza – powiedział wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksiej Mieszkow. „W tym kontekście wywołuje zaniepokojenie stanowisko kluczowych krajów w Europie i USA, których nieodpowiedzialna polityka w dużej mierze przesądziła o rozwoju sytuacji w regionie bliskowschodnim według najgorszego scenariusza” – powiedział  wiceminister na konferencji „Dni bezpieczeństwa OBWE: umocnienie więzi między odpowiedzią na szczeblu krajowym i regionalnym w kontekście migracji i bezpieczeństwa” w Rzymie. Tekst wystąpienia zamieszczono na stronie MSZ Rosji. Według słów Mieszkowa, jeśli polityka Europejczyków wobec wschodniej i południowej części regionu śródziemnomorskiego głównie mieściła się w obranym przez Waszyngton kursie lub co najmniej współdziałała z nim, to „teraz pozostali oni sam na sam z konsekwencjami swoich działań”. „Przy czym, znajdując się na skraju  zapaści migracyjnej, nadal nie osiągnęli konsensusu co do sposobów wyjścia ze stworzonej własnymi rękoma sytuacji” – podsumował rosyjski wiceminister.

 

* Chiny będą tłumić wszelkie działania związane z tzw. niepodległością Tajwanu – powiedział przewodniczący ChRL Xi Jinping. — Będziemy zdecydowanie tłumić separatystyczne dążenia związane z tzw. niepodległością Tajwanu w jakiejkolwiek formie – zapewnił w sobotę w Pekinie przewodniczący Chin, jak poinformowała agencja Xinhua. Na Tajwanie 16 stycznia odbyły się wybory szefa administracji wyspy, które wygrała kandydatka opozycyjnej Demokratycznej Partii Postępu Tsai Ing-wen. Pekin uważa, że wygrana opozycji może oznaczać trzęsienie ziemi w relacjach Chin kontynentalnych z Tajwanem, który chińskie władze uznają za zbuntowaną prowincję. DPP broni odrębności Tajwanu. Oficjalne stosunki między Chinami a Tajwanem zostały zerwane w 1949 roku. Kontakty biznesowe między tymi krajami wznowiono pod koniec lat 80. Na początku lat 90. strony zaczęły się kontaktować za pośrednictwem organizacji pozarządowych. Dopiero od 2008 roku stosunki zaczęły ulegać stopniowej poprawie dzięki polityce prezydenta Ma Ying-jeou. W trakcie ośmiu lat rządów zwiększył on uzależnienie wyspy od kontynentalnego sąsiada.

 

* Według informacji z syryjskich źródeł powstańczych, bojownicy z organizacji terrorystycznej Państwo Islamskie wysadzili w powietrze kilka starożytnych kolumn w syryjskim Palmyrze.  „Nasi ludzie  w Palmyrze powiedzieli, że w czwartek terroryści wysadzili w powietrze kilka kolumn z czasów rzymskich w historycznej części miasta. Jednak na razie nie ma żadnych zdjęć lub materiałów wideo, które potwierdziłyby te smutne wiadomości” –podała RIA Novosti. Chodzi o kolumny z czasów rzymskich, dzielące arterię starożytnego miasta na trzy części. Średnia, najszersza, przeznaczona była dla powozów, a dwie po bokach – dla pieszych. W sumie wybudowano półtora tysiąca takich kolumn. Niektóre z nich przetrwały do naszych czasów.

 

* Samochód z ukraińskimi żołnierzami wyleciał w powietrzne w pobliżu miejscowości Mirnaya Dolina w Donbasie na minie, którą założyły siły zbrojne Ukrainy – czytamy w komunikacie służby prasowej misji. „Specjalna misja monitoringowa rozmawiała z dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy o incydencie” – poinformowała  RIA Novosti powołując się na komunikat służby prasowej misji. Jak stwierdzono w komunikacie, dowódca powiedział, że jeden samochód z konwoju zjechał z głównej drogi i najechał na minę przeciwczołgową (TM-64). Trzech żołnierzy zginęło, a dwóch zostało rannych. „Według słów dowódcy, na tym terytorium rozmieszczała miny ukraińska armia ponad rok temu. Od tego czasu miny zarosły trawą. Powiedział również, że z powodu incydentu w tym rejonie przeprowadzono rozminowywanie” – podano w komunikacie. Służba prasowa wyjaśniła, że ze względów bezpieczeństwa specjalnej misji monitoringowej nie udało się dotrzeć na miejsce tragedii, ale obserwatorzy widzieli, jak żołnierze ukraińskich sił zbrojnych umieszczali w pobliżu znaki ostrzegające przed zagrożeniem.

 

* Opublikowany przez Komisję Europejską plan działań na rzecz odbudowy strefy Schengen uwzględnia ocenę strat gospodarczych krajów europejskich, jeśli strefa swobodnego przepływu osób przestanie funkcjonować. Zdaniem ekspertów, rozpad Schengen będzie kosztował Europę 18 mld euro rocznie. „Łączne straty UE, jeśli przestanie obowiązywać swobodny przepływ osób wewnątrz Schengen, wyniosą 18 mld euro rocznie” – wynika z opublikowanego planu. Kwestia dalszego funkcjonowania Schengen pojawiła się po tym, jak 8 z 26 państw, tworzących strefę, wprowadziło czasową kontrolę graniczną w związku z niepohamowanym napływem uchodźców.

 

* Kolumny ciężarówek z bronię w zasadzie przez całą dobę zmierzają z Turcji do tych regionów w Syrii, które są kontrolowane przez terrorystów z Frontu al-Nusra i Ahrar asz-Szam – powiedział w piątek dziennikarzom szef Rosyjskiego Centrum Koordynacji w Syrii gen. Siergiej Kuralenko.„Niemal przez całą dobę z terytorium Turcji przez granicą jadą kolumny samochodów ciężarowych z zaopatrzeniem i bronią, które kierują się wyłącznie w regiony kontrolowane przez ugrupowania terrorystyczne Front al-Nusra i Ahrar asz-Szam” – powiedział Kuralenko, jak poinformowała  RIA Novosti. Według jego słów „dowody na to jawne wspieranie przez Turcję terrorystów w Syrii dosłownie wczoraj zdobyła grupa zdjęciowa rosyjskiej telewizji RT”.

 

* Liderzy syryjskiej opozycji, który przyłączyli się do zawieszenia broni, proszą Ministerstwo Obrony Rosji o ochronę przed dżihadystami z Państwa Islamskiego. Jak poinformował szef Rosyjskiego Centrum Koordynacji w Syrii gen. Siergiej Kuralenko, resort jest gotów zapewnić im bezpieczeństwo. Proszą nas o zapewnienie ochrony przed bojownikami z Państwa Islamskiego i innych organizacji terrorystycznych, którzy ogłosili „polowanie” na tych opozycjonistów, którzy przyłączyli się do rozejmu – powiedział Kuralenko. Generał dodał, że rosyjski resort obrony może zapewnić bezpieczeństwo liderom syryjskiej opozycji i szefom lokalnej administracji, którzy zgodzili się na przestrzeganie zawieszenia broni. W Rosyjskim Centrum Koordynacji odbyło się spotkanie przedstawicieli syryjskiej opozycji, liderów duchowych i grup zbrojnych. Uczestnicy spotkania oświadczyli, że rozejm przyczynił się do nawiązania dialogu politycznego.

 

* Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zaproponował zbudowanie w północnej części Syrii miasta dla uchodźców.  „Infrastrukturę nowego miasta stworzy Turcja, a prace budowlane zostaną przeprowadzone dzięki wsparciu społeczności międzynarodowej. Będziemy osiedlać tam tych, którzy musieli opuścić Syrię, w tym osoby, które znalazły schronienie w Turcji. Omawialiśmy ten projekt z  panem Obamą, nawet określiliśmy współrzędne. Ale o konkretnej realizacji na razie nie było mowy. Należy podjąć decyzję. Trzeba wykazać się determinacją i siłą woli” —  powiedział Erdogan, jak poinformowała agencja Anadolu. Turecki prezydent uważa, że nowe miasto, zlokalizowane w bezpośrednim sąsiedztwie Turcji, powinno zajmować obszar o powierzchni 4,5 tys. km.kw. i odpowiadać lokalnym tradycjom.  „W odróżnieniu od krajów zachodnich, drzwi Turcji nadal pozostają otwarte dla uchodźców. Jednak trzeba być bardziej świadomym. Rozwiązać ten problem wspólnie” – dodał Erdogan. Wcześniej kraje członkowskie Unii Europejskiej zatwierdziły utworzeniu funduszu na pomoc uchodźcom w Turcji o wartości 3 mld euro. W zamian za przyjęcie przez Ankarę części uchodźców, wznowiono rozmowy na temat członkostwa Turcji we Wspólnocie i złagodzenia ruchu wizowego z UE. Turcja już przyjęła 2,7 miliona imigrantów, a UE – prawie 2 miliony.

 

* Unia Europejska nie poradzi sobie z kryzysem migracyjnym bez pomocy Turcji – powiedział w rozmowie z niemiecką gazetą „Welt” komisarz unijny ds. migracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa Dimitris Avramopoulos.  „W ostatnich dniach Turcja przyjęła około 300 nielegalnych imigrantów z Grecji. Jest to bardzo dobry znak” – ocenił Avramopoulos. „Bezsprzecznie bez współpracy z Turcją nie jesteśmy w stanie skutecznie kontrolować sytuacji” – powiedział unijny komisarz. Avramopoulos poinformował, że w piątek Komisja Europejska zamierza przyjąć mapę drogową, a do listopada wdrożyć wszystkie środki znoszące kontrole graniczne na wewnętrznych granicach Schengen. Odnośnie ochrony zewnętrznych granic Grecji, to dano jej czas do maja. Do 12 maja ma być przeprowadzone podsumowanie: jeśli Grecja nie zdoła w odpowiedni sposób zabezpieczyć swoich granic, „bez wahania stworzymy warunki dla przedłużenia kontroli granicznej w Europie” – podkreślił Avramopoulos.

 

* Ukraina otrzymała powiadomienie o złożeniu przez Rosję pozwu w sądzie przeciwko niej w sprawie długu w wysokości 3 miliardów dolarów i zamierza oprotestować wszelkie roszczenia pod swoim adresem w Wysokim Trybunale Anglii i Walii – poinformowało Ministerstwo Finansów Ukrainy. Rosja 17 lutego przedłożyła pozew w Wysokim Trybunale Anglii i Walii w celu odzyskania ponad 3 miliardów dolarów, które pożyczyła Ukrainie w postaci obligacji. Kijów do 4 marca miał odpowiedzieć na niego. Wówczas będzie można oficjalnie rozpocząć proces sądowy. „Dziś Ukraina przedłożyła w Wysokim Trybunale Anglii i Walii potwierdzenie o otrzymaniu dokumentów procesowych, w którym oświadczyła o zamiarze odwołania się od wszelkich roszczeń wysuwanych pod jej adresem przez kancelarię The Law Debenture Trust Corporation Plc. w związku z tzw. zobowiązaniami dłużnymi wobec Federacji Rosyjskiej. Tym samym Ukraina po raz kolejny potwierdza wcześniejszy zamiar zdecydowanego bronienia swego stanowiska w tej sprawie” –  czytamyw oświadczeniu ukraińskiego resortu. Ministerstwo Finansów Ukrainy poinformowało, że zwróciło się do kancelarii Quinn Emanuel Urquhart & Sullivan o reprezentowanie Ukrainy podczas procesu.

 

* Międzynarodowy Fundusz Walutowy oceni, na ile rzetelnie Ukraina podchodzi do rozwiązania sporu wokół długu w wysokości trzech miliardów dolarów. Rada Dyrektorów Międzynarodowego Funduszu Walutowego podczas podejmowania decyzji w sprawie wydzielenia Ukrainie kolejnej transzy kredytu uwzględni rzetelność jej wysiłków zmierzających do uregulowania długu wobec Rosji – poinformował na briefingu dyrektor ds. komunikacji MFW Jerry Rice. „Nie jesteśmy częścią procesu negocjacyjnego w sprawie długu. Nadal wzywamy Rosję i Ukrainę do rozmów. I tzw. rzetelność jest tym, co rada dyrektorów uwzględni podczas zatwierdzania drugiej weryfikacji w sprawie Ukrainy” – powiedział Rice. Dodał, że aby zakończyć drugą weryfikację programu pomocy dla Ukrainy i wydzielić kolejną transzę kredytu, MFW wymaga od ukraińskich władz przejrzystość w kwestii realizacji zobowiązań w zakresie implementacji reform i walki z korupcją. Ukraina nie oddała Rosji 3,075 miliarda dolarów. Rosyjskie Ministerstwo Finansów w grudniu 2013 roku wykupiło ze środków Funduszu Narodowego Dobrobytu dwuletnie ukraińskie euroobligacje z 5% stopą w skali roku. Ukraina zajmowała się obsługą długu do grudnia 2015 roku. Następnie Kijów ogłosił moratorium na spłatę ostatnich odsetek w wysokości 75 milionów dolarów oraz podstawowej sumy zadłużenia. Kijów zaproponował Rosji, by zgodziła się na restrukturyzację długu na warunkach zaproponowanych komercyjnym wierzycielom reszty ukraińskich euroobligacji. Moskwa wielokrotnie oświadczała, że nie będzie uczestniczyć w restrukturyzacji długu Ukrainy na tych samych warunkach, co komercyjni wierzyciele. MFW w grudniu 2015 roku zmienił zasady kredytowania krajów, które zalegają ze spłatą zadłużenia państwowego. Pozwoliło to funduszowi na pomaganie Ukrainie nawet wtedy, gdy Kijów w terminie nie spłaci pożyczonych w Rosji 3 miliardów dolarów w postaci euroobligacji.

 

* Bez względu na nawoływania Zachodu do pokojowej regulacji konfliktu na Ukrainie, niektórzy proeuropejscy politycy są „żądni krwi”, uważa lider ruchu społecznego „Ukraiński wybór” Wiktor Miedwiedczuk. Cytuje on słowa deputowanego Rady Wierchownej Jurija Łucenko, który powiedział o gotowości „przelać krew za wolność Ukrainy i Europy”. Miedwiedczuk uważa, że Łucenko ma nadzieję na to, że Europa będzie traktować Ukrainę jako swoją forpocztę i stale udzielać jej pomocy finansowej. Jednocześnie za tę pomoc trzeba będzie płacić krwią Ukraińców, ale to nie powstrzymuje Łucenki, podkreślił Miedwiedczuk.  „A jeśli okaże się, że Ukraina nie jest forpocztą, ale państwem, które korupcja i złe zarządzanie zagnały w kozi róg wojny domowej, Zachód pieniędzy nie da i trzeba będzie je zarabiać samemu”  - napisał na swojej stronie na Facebooku. Na taki scenariusz, zdaniem Miedwiedczuka, władze Ukrainy wyraźnie nie są przygotowane.

 

* Obecne władze Ukrainy osłabiły i ograbiły państwo, na jego odbudowę potrzeba teraz dziesiątek lat, mówi były premier Ukrainy Mykoła Azarow w wywiadzie dla austriackiej gazety „Der Standard”.  „Poroszenko i Jaceniuk to kleptomani. Ich ślepe wypełnienie wszystkich poleceń MFW odegrało ogromną negatywną rolę. W ciągu dwóch lat realizowania rad MFW Ukraina straciła 34% PKB, a dochody Ukraińców spadły o jedną trzecią. Gospodarka jest na skraju bankructwa. Działania Poroszenko i Jaceniuka okazały się dla Ukrainy rujnujące” – powiedział Azarow. Ameryka i Unia Europejska otrzymały rozbite państwo, w które pompują od 20 do 30 miliardów rocznie, podkreślił Azarow. 

 

* Turcja pobiła pięcioletni rekord niespłaconych kredytów, z czasem sytuacja gospodarcza w kraju będzie się pogarszać – pisze Bloomberg. Z powodu rosyjskich sankcji i odpływu turystów turecka gospodarka m.in. traci zdolność do spłacania kredytów i wzmacnia presję na banki – informuje agencja Bloomberg, powołując się na dane tureckiej Agencji Regulacji i Nadzoru Bankowego. Według agencji, sytuacja w tureckim sektorze bankowym nadal się pogarsza. Do 3,18% wzrosła liczba niespłaconych kredytów – jest to najwyższy wskaźnik w ciągu pięciu ostatnich lat. Kolejną falę trudności gospodarczych  spowodowały rosyjskie sankcje, dewaluacja waluty krajowej i niestabilna sytuacja polityczna, która doprowadziła do znacznego odpływu turystów. W ciągu dwóch miesięcy 2016 roku wolumen przeterminowanych kredytów w Turcji  wzrósł o 514 milionów dolarów, czyli o 60% w porównaniu z analogicznym okresem w ubiegłym roku. Wpływa to negatywnie na ogólną kondycję sektora bankowego. Ta tendencja się utrzyma. Nie mogę powiedzieć, że sytuacja wymyka się spod kontroli, ale wpływ rosyjskich sankcji, problemy w sektorze turystycznym, rosnące koszty finansowania i osłabiania waluty będą niekorzystne dla sektora korporacyjnego – powiedział analityk kredytowy w Commerzbank Apostolos Bantis.

 

*  Sojusz z Rijadem jest atrakcyjny tylko dla masochistów. Trudno uznać za przypadek, że 16 z 19 terrorystów, którzy zaatakowali Stany Zjednoczone we wrześniu 2001 roku, pochodziło z Arabii Saudyjskiej – uważa Ted Carpenter, komentator amerykańskiego pisma „The National Interest”. „Rijad i Ankara są zainteresowane wysłaniem wojsk lądowych do Syrii. Pojawienie się tureckiego i saudyjskiego kontyngentów skomplikuje i tak trudną sytuację na polu walki. Amerykańscy liderzy wykazują się wyjątkową krótkowzrocznością, jeśli nie widzą problemu, wynikającego z tej decyzji” – pisze Carpenter. W 2011 roku Waszyngton nie zapobiegł interwencji Arabii Saudyjskiej w Bahrajnie, gdzie Saudyjczycy chcieli pozostawić u władzy rodzinę królewską, i zamknęli oczy na rażące naruszenia, tj.  ingerencję jednego państwa w sprawy wewnętrzne innego kraju. Ponadto nikt nie pytał większości miejscowej ludności – szyitów, pozbawionych w Bahrajnie praw politycznych – czy potrzebują interwencji Rijadu. W Jemenie Waszyngton posunął się jeszcze dalej: Amerykanie przekazali Saudyjczykom dane wywiadowcze i wspierali logistycznie jej armię. Tego typu działania, zdaniem autora, wciągają Stany Zjednoczone w skomplikowaną strukturalnie wojnę domową i prawdopodobnie stawiają Waszyngton nie po tej stronie barykady.„Sojusz z Rijadem jest atrakcyjny tylko dla masochistów” – ocenia  Ted Carpenter.Rijad z trudem można zaklasyfikować do „przyjaciół” Waszyngtonu. Arabia Saudyjska ma ugruntowaną reputację kraju, w którym łamane są podstawowe prawa człowieka. Dżihadyści z Państwa Islamskiego barbarzyńsko odcinają głowy swoim ofiarom. Waszyngton jednoznacznie potępia akcji PI, ale równocześnie kardynalnie nie zmienia stosunku do Saudyjczyków, którzy wykorzystują m.in. takie praktyki, jak masowe egzekucje. Jedynie w 2015 roku w Arabii Saudyjskiej wykonano wyrok śmierci na 150 osobach. Na początku tego roku władze poinformowały, że stracono szyickiego duchownego szejka Nimra al-Nimra oraz 46 innych osób, uznanych przez Rijad za terrorystów. Pytanie o charakter amerykańsko-saudyjskich stosunków nie ogranicza się jedynie do rozbieżności w wyborze priorytetów w polityce wewnętrznej. Carpenter twierdzi, że Rijad ma na swoim koncie decyzje, które szkodzą bezpieczeństwu narodowemu Ameryki. W konflikcie afgańskim Rijad prowadził podwójną grę. Z jednej strony Saudyjczycy, jak i USA, popierali mudżahedinów w walc z armią radziecką i rządami Karmala oraz Nadżibullaha, a z drugiej – ściśle współpracowali z pakistańskimi służbami specjalnymi, pomagając w wysyłaniu pieniędzy i pomocy wojskowej najbardziej radyklanym ugrupowaniom islamistycznym. Wielu z tych bojowników stanowiło później kadry dla równych organizacji terrorystycznych na całym świecie.„Fakt, że 16 z 19 terrorystów, którzy uczestniczyli w wydarzeniach z 11 września 2001 roku pochodziło z Arabii Saudyjskiej, nie jest przypadkiem, biorąc pod uwagę wszechogarniające programy rozpowszechniania radykalizmu za pieniądze Rijadu” – pisze Ted Carpenter.

 

* Tureckie siły bezpieczeństwa przeprowadzają swego rodzaju „czystki etniczne” wśród Kurdów, próbując zmusić ich do opuszczenia kraju – powiedział przedstawiciel prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) w USA Mehmet Yuksel.  „Tureckie siły bezpieczeństwa są okrutne wobec ludności kurdyjskiej. Próbują zmusić ją do opuszczenia kraju, bo niszczą budynki, by ludzie nie mieli do czego wracać. Jest to swego rodzaju czystka etniczna wśród Kurdów” – powiedział polityk. Jego zdaniem, tym problemem powinna zająć się ONZ. „Ale niestety nie ma kraju, który wyniósłby tę kwestię na rozpatrzenie przez społeczność międzynarodową” —  stwierdził Yuksel. Jego zdaniem, Rosja jest prawdopodobnie jedynym państwem, które mogłoby zgłosić kwestię kurdyjską pod obrady ONZ.  „Sytuacja w Diyarbakırze jest ściśle związana z problemem syryjskim. W Syrii Kurdowie otrzymali duże terytorium i prawa. Turcja boi się, że też będą się oni tego domagać” – powiedział polityk, podkreślając, że  Kurdowie dążą do „decentralizacji i autonomii”, a Ankara nie chce się na to zgodzić. Tureckie władze wprowadziły w grudniu godzinę policyjną w wielu miejscowościach zamieszkałych przez Kurdów na południowym wschodzie kraju. W miastach Cizre i Sur trwają uliczne starcia między tureckimi siłami zbrojnymi a Partią Pracujących Kurdystanu. Według danych tureckiego Sztabu Generalnego, od połowy grudnia w strefie operacji antyterrorystycznej zabito ponad 1000 kurdyjskich bojowników. Jednak kurdyjscy działacze twierdzą, że większość ofiar stanowią cywile.

 

* NATO wysłało do Syrii znacznie więcej samolotów niż Moskwa, ale rosyjska operacja jest bardziej skuteczna dzięki doskonałemu wyszkoleniu pilotów i użytemu sprzętowi wojskowemu – pisze niemieckie czasopismo „Focus”, które powołuje się na tajny raport sojuszu. W dokumencie stwierdzono, że 40 rosyjskich myśliwców, które rozmieszczono w Latakii, wykonuje do 75 lotów dziennie, nanosząc za każdym razem „dokładne i skuteczne ataki” na pozycje Państwa Islamskiego. Tymczasem siły NATO, liczące w sumie 180 samolotów wojskowych, bombardują w ciągu doby jedynie 20 celów. Rosja używa w Syrii najnowocześniejszego sprzętu. Np. Moskwa wysłała do Latakii samoloty Su-35, które, według ocen ekspertów, prześcigają większość wyprodukowanych na Zachodzie maszyn. W natowskim raporcie zwrócono również uwagę na to, że Rosja podczas planowania ataków wykorzystuje dane wywiadowcze syryjskiej armii i rosyjskich służb specjalnych, które regularnie informują o strategicznych obiektach. Jak twierdzą autorzy raportu, właśnie rosyjska operacja zmusiła dżihadystów z Państwa Islamskiego do ucieczki z zajmowanych obszarów i do zaprzestania brutalnej „demonstracji siły”. I choć zachodni politycy systematycznie mówią o rosyjskich atakach na powstańców i licznych ofiarach wśród ludności cywilnej, w raporcie ani razu nie wspomina się o cywilach, którzy ucierpieli w wyniku rosyjskich bombardowań – pisze Focus.

 

* Rzecznik Departamentu Stanu Stanów Zjednoczonych John Kirby przyznał, że udział Rosji w rozmowach w sprawie pokojowego rozwiązania kryzysu w Syrii był pożyteczny, mimo rozbieżności w postrzeganiu sytuacji. Rosja podczas rozmów w sprawie pokojowego rozwiązania kryzysu w Syrii wzięła na siebie wiodącą rolę. Jej udział był przydatny – ocenił rzecznik amerykańskiego resortu polityki zagranicznej John Kirby. „Nie zgadzamy się z Rosją w wielu kwestiach dotyczących Syrii. I nie mówię tu nawet o (stosunku do tego, co się dzieje) poza Syrią. Być może w sprawie Syrii nadal nie będziemy zgadzać się z Rosją w wielu kwestiach. Ale Rosja odgrywa wiodącą rolę w rozmowach pokojowych. (Negocjacje) były pożyteczne i były wspólne” – stwierdził rzecznik. 27 lutego w Syrii zaczął obowiązywać uzgodniony przez Rosję i Stany Zjednoczone rozejm. 

 

* Jak poinformowały ukraińskie media, 9-10 maja premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk może odejść z zajmowanego stanowiska.  „Dokładnie miesiąc temu, 4 lutego, prezydent Poroszenko poinformował o koniczności resetu rządu. Od tego czasu nic się nie zmieniło. Obecnego premiera Arsenija Jaceniuka nadal  przekonuje się do dobrowolnej rezygnacji. Mimo pozornej ciszy politycznej, królującej na Ukrainie od dwóch tygodni, między administracja prezydenta a obozem premiera toczą się nieproste negocjacje” — pisze „Ukraińska Prawda”, Jak poinformowała gazeta, powołując się na źródło w rządzie, Arsenij Jaceniuk zgodził się odejść, a kolejnym premierem rządu technicznego może zostać obecna minister finansów Natalie Jaresko.

 

* Korea Północna odrzuciła rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ, która zaostrza sankcje wobec tego kraju, i poinformowała o zamiarze rozwijania programu nuklearnego – podała Północnokoreańska Centralna Agencja Prasowa (KCNA), powołując się na oświadczenie MSZ kraju.  „Zintensyfikowanie programu nuklearnego jest realizacją naszego uzasadnionego prawa do samoobrony, dopóki Stany Zjednoczone będą kontynuować swoją wrogą politykę” – podkreśliło w oświadczeniu północnokoreańskie MSZ, którego fragment cytuje RIA Novosti. Rada Bezpieczeństwa ONZ w środę przyjęła nowy pakiet sankcji wobec KRLD w związku z przeprowadzeniem przez Pjongjang na początku roku testem bomby wodorowej i wystrzeleniem pocisku balistycznego z satelitą. Rezolucja zabrania sprzedaży do tego kraju paliwa lotniczego i rakietowego oraz jakichkolwiek towarów, mogących być wykorzystanych przez wojsko. Ponadto przewiduje systematyczne kontrole towarów pochodzących z Korei Północnej lub eksportowanych do tego kraju, znacznie ogranicza sprowadzanie z KRLD węgla, żelaza, rudy żelaza, złota, rudy tytanu i wanadu. Na północnokoreańskie banki nałożono sankcje finansowe.

 

* Ekstremiści celują w transport publiczny, miejsca publiczne, imprezy sportowe, teatry i rynki. Kraje europejskie są narażone na ataki terrorystyczne. Bojownicy grupy terrorystycznej „Państwo Islamskie” (zakazanej w Rosji) w najbliższym czasie planują ataki terrorystyczne w Europie, czytamy w opublikowanym w czwartek ostrzeżeniu Departamentu Stanu USA na temat zagrożeń na całym świecie. „Wiarygodne informacje wskazują, że takie grupy terrorystyczne, jak PI i „Al-Kaida” i ich zwolennicy w najbliższej przyszłości przygotowują ataki terrorystyczne w Europie. Wszystkie kraje europejskie pozostają niezabezpieczone przed atakami ze strony międzynarodowych organizacji terrorystycznych”, — czytamy w dokumencie. Jak podkreślono „ekstremiści celują w najważniejsze wydarzenia sportowe, teatry, bazary, służby lotnicze, środki transportu i miejsca publiczne”. „Władze uważają, że ataki terrorystyczne z dużym prawdopodobieństwem będą kontynuowane w Europie, gdyż z Syrii i Iraku tutaj wracają europejscy obywatele, którzy dołączyli do PI”, — czytamy w dokumencie. Zaznaczono również, że ataki terrorystyczne mogą mieć miejsce także w innych regionach, szczególnie na Bliskim Wschodzie.

 

* Oskarżenia pod adresem sił pokojowych ONZ o wykorzystywanie seksualne lokalnej ludności napływają z krajów afrykańskich oraz z Haiti. W sumie w 2015 roku wniesiono 69 skarg. Stany Zjednoczone domagają się przyjęcia przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji w sprawie walki z przemocą seksualną ze strony uczestników misji pokojowych. W 2015 roku ONZ otrzymała 69 takich skarg – wynika z raportu sekretarza generalnego organizacji międzynarodowej. Według raport, w ubiegłym roku ONZ otrzymała 69 skarg pod adresem misji pokojowych organizacji o wykorzystywanie  seksualne lokalnej ludności. W 23 przypadkach ofiarami były dzieci. Według danych organizacji, najwięcej przypadków wykorzystywania seksualnego kobiet i dzieci odnotowano w Republice Środkowoafrykańskiej – 22, w Demokratycznej Republice Konga  - 9, na Haiti – 9, w Liberii i na Wybrzeżu Kości Słoniowej – po 6. Jedynie w 17 przypadkach przeprowadzono już śledztwo, z których 10 uznano za nieuzasadnione. Komentując raport sekretarza generalnego, stała przedstawiciel USA przy organizacji  Samantha Power  wyraziła zaniepokojenie z powodu tego, że rozpatrzono jedynie 30% skarg. „Stany Zjednoczone przedstawiły projekt rezolucji, która zwiększy wpływ Rady Bezpieczeństwa na działania ONZ w odniesieniu do tych przerażających i powtarzających się problemów w trakcie misji pokojowych,  w tym poparcie decyzji sekretarza generalnego o wycofywaniu jednostki, w której zaobserwowano zachowania związane z wykorzystywaniem seksualnym i znęcaniem się”  - czytamy w oświadczeniu stałej przedstawicielki USA przy ONZ. Power liczy na współpracę pozostałych krajów i na szybkie przyjęcie rezolucji. W raporcie Ban Ki-moona podano, że oskarżenia o stosowanie przemocy padły również pod adresem żołnierzy  lub policjantów ONZ, będących obywatelami m.in. Konga, Republiki Południowej Afryki, Maroka, Tanzanii, Kamerunu, Gabonu,  Kanady, Niemiec, Ghany, Madagaskaru, Nigerii, Słowacji i Mołdawii.

 

* Fregata TCG Barbaros tureckiej marynarki wojennej wyruszyła na Morze Egejskie, gdzie w składzie eskadry NATO będzie walczyć z kryzysem migracyjnym i z przemytem ludzi – poinformowała RIA Novosti, powołując się na gazetę „Hurriyet”. O ewentualnym zaangażowaniu okrętów wojennych NATO w walkę z kryzysem migracyjnym poinformowano po spotkaniu premiera Turcji  Ahmeta Davutoglu i kanclerz Niemiec Angeli Merkel 8 lutego w Ankarze. Decyzję o wysłaniu grupy nr 2 okrętów NATO na Morze Egejskie podjęto 11 lutego na spotkaniu ministrów obrony 28 państw członkowskich sojuszu w Brukseli. Poinformowano, że turecki okręt będzie pełnić służbę przede wszystkim w wodach terytorialnych Turcji i jedynie na rozkaz dowództwa eskadry – w innych częściach akwenu. TCG Barbaros zajmie się m.in. monitoringiem tureckiego wybrzeża w celu zapobiegania przemytowi nielegalnych imigrantów na greckie wyspy.

 

* Pierwszym krokiem do realizacji części politycznej umowy mińskiej powinno być przygotowanie wyborów w Donbasie, w tej kwestii nie ma postępów – oświadczył szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. „Wiele mówiono o politycznych aspektach umowy mińskiej, głównie w kontekście potrzeby zrobienia pierwszego kroku w kierunku wzajemnie powiązanego łańcucha działań. Ten łańcuch obejmuje ustawę o specjalnym statusie, amnestię, reformy konstytucyjne i przeprowadzenie wyborów” – powiedział Ławrow po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych „czwórki normandzkiej”. „Jako o kolejnym kroku rozmawialiśmy o wyborach. W kontekście przygotowania wszystkiego, co jest niezbędne do ich przeprowadzenia. W związku z tym ważne jest, by była przyjęta ustawa,  była amnestia, by głosowali ludzie i byli wybierani nie pod groźbą odpowiedzialności karnej, a jako wolni obywatele, co gwarantowała reforma konstytucyjna. O tym rozmawiali nasi liderzy w październiku w Paryżu, ale postępów w głównym procesie – przygotowanie wyborów – dotychczas nie odnotowano – ocenił szef rosyjskiej dyplomacji.

 

* Dziennikarce RT Lizzie Phelan i jej grupie zdjęciowej udało się zarejestrować obóz bojowników Frontu al-Nusra, który znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie tureckich wojsk na granicy z Syrią, a także turecką kolumnę zmierzającą w kierunku syryjskiego miasta Azaz. Grupa zdjęciowa RT nagrała obóz bojowników Frontu al-Nusra w bezpośredniej bliskości tureckich wojsk. Według lokalnych mieszańców i sił samoobrony, Turcja ochrania terrorystów, ostrzeliwuje miejscowości a nawet zajmuje całe regiony, budując ścianę na terytorium sąsiedniego państwa. RT publikuje materiały, które mogą potwierdzić związek Ankary z bojownikami  Frontu al-Nusra w Syrii. „Widzimy jak pojazdy jadą z Turcji do Azazu. Tureckie władze nie chcą pozwolić, by to miasto zajęli Kurdowie. Niedaleko nas widzimy pozycje Frontu al-Nusra w Syrii – tam, gdzie powiewa ich flaga” – opowiada dziennikarka. Jak poinformowali Kurdowie z sił samoobrony, na tym terytorium znajduje się obóz ugrupowania terrorystycznego. „Niedaleko syryjsko-tureckiej granicy widzimy flagę Turcji. Jak powiedzieli Kurdowie, stale obserwują, jak broń trafia do obozu Frontu al-Nusra” —  kontynuuje Phelan. „Przy syryjsko-tureckiej granicy znajduje się tureckie miasto Kilis, a bardzo blisko nas – po syryjskiej stronie granicy – maleńka wioska, którą, jak mówią Kurdowie, kontrolują bojownicy Frontu al-Nusra. Twierdzą, że ugrupowanie jest pod ochroną tureckiej armii” – komentuje sytuację dziennikarka RT. Według słów Lizzie Phelan, na całym odcinku granicy niedaleko miasta Afrin można zaobserwować dużą liczbę tureckich wojskowych: „Lokalni mieszkańcy mówią, że ich rejon był atakowany trzy tygodnie temu. Turcja faktycznie zajęła część terytorium Syrii, budując tu ścianę”. „Ponad tysiąc drzew oliwnych, które dla wielu tutaj są głównym źródłem dochodu, zniszczono” – podkreśliła korespondentka RT. Ponadto w pobliżu granicy cały czas stacjonuje turecki sprzęt wojskowy.

 

* Większość Rosjan zagłosowałaby na kandydaturę prezydenta Rosji Władimira Putina w nadchodzących wyborach prezydenckich - wynika z sondażu rosyjskiej pracowni socjologicznej WCIOM. 74% - to maksymalny wynik w ciągu czterech lat. Jak poinformowała Russia Today, sondaż został przeprowadzony w dniach 23-24 stycznia wśród 1,6 tys. osób ze 130 miejscowości. „Gotowość zagłosowania na Władimira Putina w najbliższych wyborach prezydenckich na początku 2016 roku wyraziło 74% Rosjan – maksimum w ciągu 4 lat (40% w październiku 2012 roku). Przy czym nawet wśród tych, którzy uważają, że prezydent jeszcze nie zrealizował wiele swoich obietnicy przedwyborczych, na Putina chce głosować 70%” – informuje WCIOM. Zdaniem Rosjan, coraz więcej obietnic, składanych przez Putina podczas kampanii przedwyborczej w 2012 roku,  jest realizowanych.  Od początku 2013 roku odsetek badanych, którzy uważają, że prezydent już zrealizował ich znaczną część, wzrósł dwukrotnie (z 16% do 37%). W marcu 2012 roku (tydzień po wyborach) odpowiedziało tak dokładnie tyle samo respondentów (37%)” – informuje rosyjska pracownia socjologiczna.

 

* Turecka opinia publiczna w dalszym ciągu dyskutuje nad oświadczeniem prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, który skrytykował decyzję Trybunału Konstytucyjnego o zwolnieniu z aresztu dziennikarzy gazety Cumhuriyet - Erdema Güla i Cana Dündara. Recep Erdogan stwierdził, że nie może tej decyzji ani zaakceptować, ani uszanować, a tym bardziej wykonać. Jego zdaniem, działalność dziennikarzy nie miała nic wspólnego z wolnością słowa i była szpiegostwem. Profesor prawa Ibrahim Kaboglu w wywiadzie dla radia Sputnik skomentował oświadczenie prezydenta: „Ustalenia zawarte w Konstytucji, są obowiązkowe dla wszystkich, a w pierwszej kolejności dla przywódcy państwa, który przecież został zaprzysiężony na Ustawie Zasadniczej. Do jego obowiązków należy kontrola należytego respektowania norm konstytucyjnych. Niedawne oświadczenie prezydenta jest jawnym pogwałceniem Konstytucji. Na tle wydarzeń i retoryki, stosowanej w ostatnim czasie, nasuwa się słuszne pytanie: w ogóle, w jakim celu w Turcji prowadzone są prace nad nową Konstytucją? Czy dla kształtowania nowego, demokratycznego ładu konstytucyjnego, czy też w charakterze pomocy dla człowieka, który dąży do władzy absolutnej? Prezydencka krytyka Trybunału Konstytucyjnego i innych instancji sądowych nie może być traktowana jako wypowiadanie jego własnego zdania. Złożone oświadczenie stanowi bezpośrednią ingerencję w mechanizm praworządności, jest pogwałceniem zasady niezależności sądownictwa i bezstronności najwyższej rangą osobistości w państwie. A tymczasem, prezydenta poparł minister sprawiedliwości Turcji Bekir Bozdağ, który również skrytykował decyzję Trybunału Konstytucyjnego, zarzucając tej instancji „wykroczenie wobec ustawodawstwa”. Podkreślił też, że „krytykowanie przez prezydenta decyzji Trybunału Konstytucyjnego jest jego demokratycznym prawem”. Kaboglu w sposób następujący skomentował wypowiedź ministra sprawiedliwości: „Pan Bozdağ mógłby występować z podobnymi oświadczeniami, gdyby był zatrudniony w jakiejś kancelarii notarialnej. Jednakże pan Bozdağ powiedział to, piastując stanowisko ministra sprawiedliwości oraz przewodniczącego Najwyższej Rady Sędziów i Prokuratorów. Czyli przemawiał w imieniu najwyższego organu, w którego szeregach pracuje ponad dziesięć tysięcy sędziów i prokuratorów. Minister sprawiedliwości może skrytykować wyrok sądowy, jednakże nie ma prawa do przywłaszczania sobie uprawnień sądu i oświadczania, że sąd wydał nieprawidłowy wyrok — zaznaczył Kaboglu. Turcja jest szybko spychana w kierunku przepaści i można się tylko domyślać, jak głębokiej. Nasuwa się pytanie, czym kierowali się ludzie, głosując za człowiekiem, którego oświadczenie omawiamy w tej chwili. Czyżby oni naprawdę chcieli, aby po przejęciu władzy, łamał on Konstytucję, czy też jednak kierował krajem na podstawie ustaleń Ustawy Zasadniczej?” — powiedział na zakończenie prawnik.

 

* W Stanach Zjednoczonych ponad 70 tys. osób podpisało petycję w sprawie aresztowania Billa Clintona za naruszenie zasad agitacji przedwyborczej. Według autorów petycji, były prezydent USA złamał prawo, agitując na rzecz swojej żony Hillary Clinton w niedozwolonym miejscu – informuje Russia Today.  W petycji podkreślono, że pojawiając się w trzech lokalach wyborczych w przeddzień prawyborów Partii Demokratycznej, Bill Clinton złamał prawo stanu, które zakazuje agitacji w promieniu 46 metrów od miejsca głosowania. Prawo stanu Massachusetts wyraźnie stwierdza, że agitacja w pobliżu lokalu wyborczego jest zakazana. Bill Clinton nie tylko agitował w pobliżu miejsca głosowania. Na zdjęciach i nagraniach widać, jak ściska ręce i wita się z pracownikami lokalu wyborczego we wnętrzu budynku  - cytuje fragment dokumentu anglojęzyczny portal RT. Rano 3 marca petycję podpisało już 73 tys. osób. Jej autorka Veronica Wolski, zachęcając do jej podpisywania, cytuje 26. prezydenta USA Theodore’a Roosevelta: „Nikt nie może stać ponad prawem i nikt nie może stać niżej prawa”.

 

* Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker wyklucza możliwość przystąpienia Ukrainy do UE i NATO w najbliższych dziesięcioleciach – podała agencja Reutera. „Ukraina, bez wątpienia, nie może stać się członkiem UE w ciągu najbliższych 20-25 lat” – oświadczył Juncker w czwartek w Hadze. Szef Komisji Europejskiej dodał, że to samo odnosi się do perspektyw członkostwa tego kraju w NATO. Jednocześnie Juncker wyraził nadzieję, że Holendrzy w referendum poprą ratyfikację umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina. 

 

* Rosja ogłosiła otwartą rekrutację obcokrajowców na bezpłatne studia w rosyjskich uczelniach wyższych. W związku z tym, kierownik resortu Liubow Glebowa szczegółowo opowiedziała RIA Nowosti o tym, kto ma szanse na zdobycie uniwersyteckiego dyplomu na koszt federalnego budżetu Rosji. Przez ostatnie trzy lata Federacja Rosyjska co roku zaprasza po 15 tysięcy cudzoziemców na bezpłatne studia do ponad 400 uczelni. W 2016 roku po raz pierwszy rekrutacja odbywa się w drodze bezpośredniej elektronicznej rejestracji, bez udziału wielu pośredników, którzy komplikowali ten proces. Obywatele 198 krajów — w tym też Polski — mogą przysyłać swoje zgłoszenia na portalu www.russia.study. Ich ankieta najpierw trafia do bazy danych w kraju ich zamieszkania. Następnie operatorzy na miejscu, przedstawiciele Rossotrudniczestwa, czyli Rosyjskie Ośrodki Nauki i Kultury dokonują wstępnego wyboru kandydatów. Kryteriami są: dobre świadectwo, udział w Olimpiadach, osiągnięcia naukowe, aktywność społeczna itd. Finałowa eliminacja odbywa się z udziałem przedstawicieli wspomnianych już Ośrodków Nauki i Kultury, ambasad, lokalnych ministerstw oświaty i organizacji społecznych. Po pomyślnym zakwalifikowaniu się na studia, cudzoziemiec może zgłosić swoją kandydaturę na sześciu uczelniach rosyjskich. Następnie uniwersytety, uczestniczące w projekcie, same wybierają sobie pasujących im obcokrajowców. Młodzi ludzie za granicą aktywnie interesują się studiami w Rosji- wyjaśnia dalej kierownik Rossotrudniczestwa Liubow Glebowa.  Nasz kraj gwarantuje wysoki jakościowo poziom wykształcenia na kierunkach inżynieryjnych, przyrodniczych, filologii i rzecz jasna na rusycystyce. Bardzo dużym zainteresowaniem za granicą cieszą się studia medyczne.    Ciekawym zjawiskiem jest fakt, że wielu ludzi, którzy obecnie zajmują kierownicze stanowiska w swoich krajach, kiedyś studiowało w Rosji. Obecnie ich dzieci podrosły i rodzice, znający wysoką jakość otrzymanego wykształcenia, chętnie wysyłają swoje pociechy do naszego kraju. Dotyczy to przede wszystkim krajów Wspólnoty Niepodległych Państw, Azji i Afryki oraz Ameryki Łacińskiej, a także niektórych krajów Europy. W wywiadzie dla RIA Nowosti Liubow Glebowa wskazała też na korzyści płynące dla samej Rosji w wyniku realizacji tego projektu. Otóż, studenci, cudzoziemcy po zakończeniu studiów wracają do swoich krajów i rozwijając działalność zawodową, zachowują lojalność wobec Rosji. Chętnie rozwijają ścisłe kontakty z naszym krajem w zależności od dziedziny ich aktywności — czy to biznes, czy też nauka. Oprócz tego, wielu z nich po studiach pozostaje w Rosji na stałe. W ten sposób przyciągamy wysoko wyspecjalizowane kadry, niezbędne dla naszej gospodarki i rozwoju nauki. Polscy maturzyści chętni studiować bezpłatnie w Rosji mogą otrzymać wszelką niezbędną informację w Rosyjskim Ośrodku Nauki i Kultury w Warszawie, na przykład na jego stronie na Facebooku. Ale trzeba się pośpieszyć, bo rejestracja w systemie www.russia.study  jest otwarta do 11 marca!

 

* Indyjskie władze odmówiły wydania wiz specjalnej amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej (USCIRF), będącej agendą rządu USA – poinformowała agencja Reutera. Członkowie komisji w piątek zamierzali pojechać do Nowych Delhi, by obserwować sytuację religijną w Indiach i wyjawić ewentualne naruszenia praw religijnych ludności w tym kraju. Przedstawiciele USCIRF wyrazili swoje niezadowolenie z tego powodu, podkreślając, że wcześniej komisję wpuszczano do krajów, gdzie poziom wolności religijnej jest znacznie niższy. Jak poinformowała agencja, w 2015 roku delegacje Stanów Zjednoczonych już miały problemy z wizami do Indii. Dotyczyło to przede wszystkim amerykańskich wysłanników zajmujących się handlem ludźmi i prawami mniejszości seksualnych.

 

* Kilka tureckich przedsiębiorstw gazowych zamierza pozwać Gazprom Export za zmniejszenie wolumenu dostaw gazu o 10% - poinformowała gazeta „Hürriyet Daily News”, która powołuje się na anonimowego rozmówcę.  „Importerzy z Turcji starają się rozwiązać problem w sposób jak najbardziej pozytywny w zgodzie z umową zawartą z Gazpromem. Ale jeśli nie będzie to możliwe, to „sprawą zajmie się arbitraż międzynarodowy” – wyjaśnił rozmówca gazety. Pod koniec lutego agencja Bloomberg, powołując się na źródło w tureckim Ministerstwie Energetyki, poinformowała, że Gazprom zmniejszył dostawy gazu w ramach umów z prywatnymi importerami z Turcji po tym, jak tureckie przedsiębiorstwa nie zgodziły się na wyższe ceny błękitnego paliwa. Wolumen dostaw gazu na zachód Turcji za pośrednictwem Gazociągu Transbałkańskiego, według bułgarskiego operatora Bulgartransgaz, od początku lutego zmniejszył się o 23% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Służba prasowa rosyjskiego koncernu 25 lutego poinformowała o trwających negocjacjach z odbiorcami gazu z Turcji i o dążeniu do zachowania stabilnych stosunków handlowych.

 

* Indonezja i Rosja podpiszą kontrakt na dostarczenie w kwietniu dziesięciu Su-35 do tego azjatyckiego kraju – poinformowała gazeta „Jakarta Globe”, która powołuje się na wypowiedź indonezyjskiego ministra obrony Ryamizarda Ryacudu.  „Potrzebujemy eskadry samolotów, ale na początkowym etapie mowa jest o 10 maszynach” – powiedział Ryacudu, jak podała  agencja RIA Novosti. Kontrakt będzie podpisany w Rosji. Wcześniej poinformowano, że minister obrony Indonezji chce odwiedzić Rosję w lutym lub marcu tego roku w celu przeprowadzenia negocjacji ws. stopniowego nabywania dziesięciu myśliwców Su-35. Gazeta podała, że indonezyjski minister obrony planuje wziąć udział w 13. spotkaniu wyższych urzędników ASEAN-Rosja, które odbędzie się w dniach 4-5 kwietnia w Moskwie. Ryacudu wyraził nadzieję, że na marginesie spotkania będzie podpisany kontrakt. Pod koniec ubiegłego roku minister poinformował, że otrzymał od prezydenta Indonezji Joko Widodo polecenie nabycia Su-35, które zamienią przestarzałe amerykańskie myśliwce F-5 Tiger, będące w użyciu od 40 lat.

 

* Zespół akrobacji lotniczych „Rosyjscy Witezie”, który latał na myśliwcach Su-27, zmieni je na samoloty nowego typu, powiedział w czwartek na antenie kanału telewizyjnego „Rosja 24” dowódca grupy pułkownik Andriej Aleksiejew. „Rzeczywiście głównodowodzący Sił Powietrzno-Kosmicznych postawił zadanie przezbrojenia grup pilotażowych… Już skład lotniczy i inżynieryjno-techniczny przechodzą program szkoleniowy na ten (nowy) typ. Dlatego myślę, że gdzieś w tym roku, a jeśli chodzi o pokazy to może w następnym, przesiądziemy się na nowy sprzęt”, — powiedział. Aleksiejew nie określił jednak rodzaju nowego samolotu.

 

* W trudnej sytuacji finansowej Rosja zdołała podnieść ceny ropy naftowej jedynie w drodze negocjacji i utrzymać wysoki poziom wydobycia. Prawdopodobnie Moskwie uda się podnieść je jeszcze wyżej – uważa dziennikarz L. Todd Wood. Dziennikarz L. Todd Wood z  Washington Times twierdzi, że w trudnych warunkach gospodarczych rosyjski prezydent Władimir Putin okazał się „mistrzem wielkiej gry”. Jego zdaniem, miały w tym swój udział skutki upadku Związku Radzieckiego dla gospodarki i kryzys w latach 90. ubiegłego wieku.„Pokonać radzieckiego giganta umożliwiła jego finansowa słabość. Lekcja, którą wyciągnął z tego Putin, daje o sobie znać do tej pory w tym, jak on reaguje na warunki finansowe, z którymi boryka się kraj” – pisze Wood.Przede wszystkim – jego zdaniem – Moskwa spłaciła większość zadłużenia państwowego i utrzymuje je na niskim poziomie – poniżej 20% PKB. Dług publiczny większości zachodnich mocarstw jest znacznie większy. – Finansowa nieodpowiedzialność Zachodu jest porażająca – podkreśla autor. Rosyjskie rezerwy walutowe — przeciwnie – były powiększane, co umożliwiło Rosji poradzenie sobie z trudnościami finansowymi w ostatnich latach. Nawet podczas obecnego kryzysu Moskwa stara się, by rezerwy pozostały na tym samym poziomie. Jednocześnie Wood pisze, że Rosji nie udało się pozbyć uzależnienia od surowców naturalnych, co – jego zdaniem – prowadzi do „trzeciej zapaści finansowej”. Ale i tu Putin, według Wooda, „prezentuje wyrafinowanie w kwestiach finansowych, podnosząc cen ropy naftowej jedynie w drodze negocjacji i zachowując wysoki poziom wydobycia”. Rosja nie może sobie pozwolić na ograniczenie produkcji ropy oraz gazu i ryzykować utratę zagranicznych nabywców. Autor przypomina, że ceny ropy ustabilizowały się na poziomie ponad 30 dolarów za baryłkę, czyli są znacznie wyższe, niż prognozowali eksperci (15 dolarów). – Należy oczekiwać nowych „plotek” o ograniczeniu wydobycia i „porozumieniach” OPEC o stabilizacji rynku do czasu, aż podaż nie spadnie, a ceny nie wzrosną jeszcze wyżej – pisze Wood. Putin bardzo dobrze rozegrał słabe finansowe karty – ocenił dziennikarz „Washington Times”.

 

* Rosturyzm proponuje wprowadzenie uproszczonej procedury otrzymania jednorazowych wiz do Rosji. „W tej chwili jednorazowa wiza do Rosji kosztuje sto dolarów. Naszym zdaniem to dużo. To odstrasza dużą liczbę obcokrajowców, którzy chcieliby odwiedzić nasz kraj. Optymalny koszt powinien wynosić 20-30 dolarów” – cytuje słowa Olega Safonowa, kierownika Rosturyzmu, „Rossijskaja Gazieta”. Według słów Safonowa Rosturyzm już przygotował propozycje wprowadzenia jednorazowych elektronicznych wiz dla cudzoziemców na pobyt w Federacji Rosyjskiej w okresie do 15 dni. Możliwość otrzymania elektronicznych wiz miałaby obejmować państwa, z których jest duży napływ turystów.  Wiceprezydent komitetu Stowarzyszenia Operatorów Turystycznych Rosji Aleksander Kurnosow zauważył, że koszt wizy nie jest decydujący dla cudzociemców odwiedzających Rosję. „O wiele ważniejsze byłoby albo zniesienie wiz, albo uproszczenie procedury jej otrzymania. Przede wszystkim tzw. elektronicznych wiz, albo wiz otrzymywanych po przybyciu, które dostaje się na lotnisku lub w porcie, na dworcu czy w punktach kontroli”. Rosyjscy operatorzy turystyczni wysłali list do ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa z prośbą o uproszczenie wjazdu do Rosji dla cudzoziemców. 

 

* Jak poinformowała telewizja Fox News, amerykańskie bombowce, które mogą przenosić bomby jądrowe, rozpoczną naloty w kwietniu. Zamienią samoloty B-1, które obecnie bombardują pozycje Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii. Stany Zjednoczone wyślą bombowce B-52, które mogą przenosić bomby jądrowe, do walki z organizacją terrorystyczną Państwo Islamskie – poinformowała telewizja Fox News, powołując się na amerykańskie źródło wojskowe. Samoloty, których dokładna liczba nie jest znana, rozpoczną bombardowania w kwietniu. Nie poinformowano również o liczebności składu osobowego misji. Bombowce zastąpią samoloty B-1, które obecnie atakują pozycje Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii. Państwo Islamskie jest jednym z głównych zagrożeń dla globalnego bezpieczeństwa. W ciągu trzech lat rozprzestrzeniło się na znaczną cześć terytorium w Syrii i Iraku. Próbuje również rozszerzyć swoje wpływy na Afrykę Północną, głównie Libię. Według niektórych szacunków, organizacja kontroluje obszar o powierzchni 90 tys. km.kw. Islamiści ogłosili powstanie tzw. kalifatu z własnym prawem i organami władzy. Dane o liczebności Państwa Islamskiego wahają się od 50 do 200 tysięcy bojowników.

 

* Wprowadzenie ruchu bezwizowego między Unią Europejską a Ukrainą nastąpi nie później niż na początku 2017 roku – powiedział w Charkowie ambasador Polski na Ukrainie Henryk Litwin, jak poinformowała agencja informacyjna UNIAN.  „Jestem przekonany, że do 2016 roku usłyszymy ostateczną pozytywną decyzję. A jak długo będzie ona wychodzić w życie, trudno powiedzieć. Ale mam nadzieję, że w 2016 roku usłyszymy decyzję i nie później niż na początku 2017 roku będziemy realizować ją w praktyce” – powiedział Litwin. Według słów ambasadora, scenariusz jest już ustalony i nie należy się spodziewać nowych przeszkód. „W Polsce zawsze podkreślamy, że potrzebujemy otwartej granicy i wprowadzenia ruchu bezwizowego z Ukrainą. Wiemy bardzo dobrze, że w tym względnie nie ma żadnego zagrożenia i jest to korzystne dla obu stron – i dla europejskiej, i dla ukraińskiej” – podkreślił ambasador. Polski dyplomata dodał, że zniesione zostaną jedynie wizy turystyczne Schengen. Inne wizy – biznesowe, pracownicze, w celach kulturalnych – będą nadal obowiązywały. Litwin dodał, że tryb otrzymywania polskich wiz przez Ukraińców został maksymalnie zliberalizowany. „Wszystko, co dotyczy wiz krajowych, uproszczono tak, że trudno jest znaleźć okazję do dalszego usprawniania. Przypomnę, że są to bezpłatne wizy” – powiedział ambasador Polski na Ukrainie.  Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Wołodymyr Hrojsman oświadczył, że ruch bezwizowy między Ukrainą a Unią Europejską będzie wprowadzony już w tym roku.

 

* Turecka policja wdarła się w piątek wieczorem do redakcji dziennika „Zaman". Wcześniej użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych, aby rozpędzić tłum zgromadzony przed siedzibą gazety. W piątek rano sąd w Stambule polecił objąć nadzorem dzienniki. Pracownicy gazety uważają, że doprowadzi to do jej zamknięcia. „Zaman” – to jedna z niewielu opozycyjnych publikacji w Turcji. Przed siedzibą gazety zgromadziły się setki osób, które protestowały przeciwko decyzji sądu. Policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych do rozpędzenia demonstrantów. W wyniku ucierpiało kilku działaczy opozycyjnych i pracownicy gazety. W piątek w Zaman” pojawił się artykuł, w którym dziennikarze gazety poinformowali „o wejściu w ostatnią fazę planu nacisków na tych, który uparcie pozostają niezależni w swoich publikacjach”. Podkreślono, że teraz dziennikarze są częściej obecni z sądach niż w swoich redakcjach. Większość pracowników mediów, którzy trafili na ławę sądową, nadal przebywa w więzieniach. Ponadto, według gazety, wyznaczenie nadzoru jest kolejnym sposobem na uciszenie mediów. Najlepszym tego przykładem są telewizje Bugün TV i Kanaltürk, które po objęciu kontrolą zostały zamknięte pod pretekstem bankructwa.

 

* Senator John McCain jest oburzony faktem, że Stany Zjednoczone muszą kupować rosyjskie silniki RD-180, a tym samym wspierają finansowo Roskosmos. Wobec niektórych pracowników rosyjskiej agencji kosmicznej obowiązują amerykańskie sankcje. „Wiedzą o tym wszyscy”, oprócz sekretarz Sił Powietrznych USA Debory James.  „Czy wie Pani o tym, że co najmniej dwóch członków korporacji Roskosmos trafiło na naszą czarną listę? Wie Pani przecież o tym. (…). Płacimy (pieniądze amerykańskich podatników) Roskosmosowi” – powiedział McCain podczas kolejnego posiedzenia w sprawie budżetu senackiej komisji ds. sił zbrojnych, kiedy mowa była o nabyciu rosyjskich silników RD-180. Odpowiadając na pytanie senatora, sekretarz Sił Powietrznych USA Debora James stwierdziła, że powiadomiono ją o decyzji Departamentu Skarbu USA, ale nie ma dostępu do informacji, kto otrzyma pieniądze za silniki rakietowe.  „To znany fakt, pani sekretarz, że Roskosmos jest spółką matką firmy produkującej silniki RD-180. Nie wiedziała Pani o tym? (…). Nie pytam Panią o to, co mówią w Departamencie Skarbu, pytam o powszechną wiedzę” – kontynuował McCain. Debora James nie odpowiedziała na pytanie, ale zgodziła się z senatorem: „Skoro Pan tak mówi, wierzę Panu”. „Zaskakujące jest to, że mogła Pani o tym nie wiedzieć. Uczestniczyłem w wielu posiedzeniach, ale coś takiego widzę po raz pierwszy” – oburzył się McCain. Senator nie podał nazwisk  osób, o których była mowa. W 2014 roku firma SpaceX, produkująca rakiety Falcon9, próbowała za pośrednictwem sądu uzyskać zakaz nabywania rosyjskich silników RD-180 przez swoich konkurentów – wspólnego przedsięwzięcia Boeing i Lockheed Martin, przedsiębiorstwa United Launch Alliance. ULA wykorzystuje rakiety nośne Atlas 5 z silnikami RD-180, które produkują rosyjskie zakłady NPO Energomasz, niewchodzące w skład rosyjskie agencji kosmicznej. SpaceX twierdzi, że nabywanie RD-180 przede wszystkim jest niezgodne z obowiązującymi sankcjami nałożonymi przez Departament Skarbu USA na przewodniczącego Rady Nadzorczej Rozkosmosu, wicepremiera Rosji Dmitrija Rogozina. Sąd wprowadził czasowy zakaz na zakup rosyjskich silników, który wkrótce cofnięto, bo Energomasz nie jest związany z Rogozinem.

 

* Niemcy powinny zdecydować, ilu uchodźców będą przyjmować dziennie, i wywozić ich bezpośrednio z Grecji, Turcji czy Jordanii, powiedział austriacki kanclerz Werner Faymann. Austria, według jego słów, nie zamierza być „poczekalnią”. Dla zachowania strefy Schengen uchodźców należy dzielić na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej, nie dopuszczając do tranzytu po terytorium Bałkanów i Austrii, — powiedział austriacki kanclerz Werner Faymann austriackiej gazecie Kurier.  „Konieczne jest określenie dziennego limitu i dostarczanie zgodnie z nim uchodźców z Grecji, Turcji i Jordanii bezpośrednio do Niemiec” – uważa Faymann. Również, jego zdaniem, państwa Unii Europejskiej powinny stworzyć wspólną fundację pomocy Grecji w celu ochrony granic zewnętrznych i pokrycia wydatków na utrzymanie uchodźców. Austria, według Faymanna, nie powinna być „poczekalnią”. „Każdego dnia przez Austrię idą tysiące ludzi, a potem Niemcy nam mówią, że dziś pozwolą wjechać tylko tysiącowi osób, albo dwóm” – powiedział kanclerz. W Berlinie propozycja kanclerza Faymanna została odrzucona. „Niemcy nie operują dziennymi limitami” – powiedział rzecznik rządu Steffen Seibert. 

 

* 3 marca Peter Paire O'Neill oznajmił, iż trzeba będzie w końcu zamknąć obóz dla nielegalnych imigrantów, którzy przedostali się do Australii, znajdujący się na terytorium jego kraju. Dał do zrozumienia, iż władze państwowe żałują teraz swojej wcześniejszej zgody na pomoc Australii w tej kwestii i chcą, by strona australijska zgodziła się na przedterminowe zakończenie współpracy.  Kiedy widzieliśmy kobiety i dzieci umierające na morzu, wystąpiliśmy z ofertą pomocy i to właśnie uczyniliśmy (...). Ale w pewnym momencie oczywiście musimy zamknąć ośrodek. Ci ludzie nie mogą zostać na wyspie Manus na zawsze (...). Ale całkowicie zależy to od australijskiego rządu. – powiedział O'Neill. Łodzie przemycające nielegalnych imigrantów są systematycznie przechwytywane i odsyłane z powrotem przez marynarkę wojenną Australii. Jeżeli jednak nielegalnym imigrantom uda się wylądować na australijskiej ziemi, są oni umieszczani w obozach w mniejszych państwach na Pacyfiku lub Oceanie Indyjskim, które Australia skłoniła do zgody na ich utworzenie. Jeden z obozów znajduje się na wyspie Manus należącej do Papui-Nowej Gwinei, inny na Nauru, a kolejny na Wyspie Bożego Narodzenia. Nawet w wypadkach, gdy wnioski nielegalnych imigrantów o azyl są rozpatrywane pozytywnie, australijskie władze nie zezwalają im na osiedlenie się na terytorium ich państwa. Polityka migracyjna Australii jest krytykowana za "restrykcyjność" przez ONZ i tzw. organizacje "broniące praw człowieka", które lobbują na rzecz zaprzestania walki z nielegalną imigracją.

 

* Główny Zarząd Więzień Salwadoru potwierdził prawdziwość głośnego nagrania, które podbiło internet, a na którym przedstawiona została „porno-impreza” przy udziale więźniów z ośrodka więziennego Izalco, informuje portal Infobae. W więzieniu postanowiono uczcić Dzień św. Dziewicy Mercedes, patronki przestępców i oskarżonych. Dyrektor zarządu ośrodków karnych Rodil Hernández na jednej z konferencji potwierdził, że święto, w którym także brały udział nagie tancerki i DJ, odbywało się 24 i 25 września 2012 roku. Wówczas dyrektorem zarządu był Nelson Rauda, który cieszył się poparciem ówczesnego prezydenta Mauricio Funesa (2009-2014). W więzieniu Izalco znajdują się uczestnicy bandy Barrio 18. Na nagraniu można zobaczyć, jak tancerki siadają na kolana bandytów, podczas gdy strażnik więzienny, którego tożsamość została już ustalona przez władze, wszystko to nagrywa. Generalny dyrektor Douglas Meléndez, niedawno spotkał się z byłym prezydentem Funesem przekonując, aby ten wystąpił jako świadek w celu otrzymania większej liczby informacji odnośnie tego okresu.

 

* W Niemczech w wielu restauracjach tradycyjne niemieckie kiełbaski z wieprzowiny zostały wykluczone z menu, ponieważ właściciele boją się obrazić wyznających islam gości. Politycy z partii kanclerz Angeli Merkel zaczęli walkę o zachowanie tradycyjnej potrawy. Propozycja utrzymania wieprzowych kiełbasek w menu dla Niemców będzie rozpatrzona na sesji parlamentu w przyszłym tygodniu. Wysunęli ją członkowie CDU, partii Merkel, z regionu Szlezwig-Holsztyn, informuje „The International Business Times”. Przedstawiciel miejscowego oddziału partii Daniel Guenther twierdzi, że wieprzowina zniknęła z menu w szkołach, przedszkolach i stołówkach w całym landzie. „Ochrona mniejszości, w tym religijnych, nie powinna oznaczać, że większość będzie ograniczona w swobodzie wyboru w wyniku nieprzemyślanego zaniepokojenia” – cytuje wypowiedź niemieckiego polityka gazeta. 

 

* Brytyjski magazyn satyryczny Viva Charlie! publikowany anonimowo wyróżnił się cyniczną karykaturą schizofrenicznej piastunki z Uzbekistanu, która zamordowała w Moskwie swą czteroletnią podopieczną ucinając jej głowę. Karykatura została opublikowana dzień po tragedii w Moskwie. Rysunek przedstawia kobietę w czarnym hidżabie. W rękach trzyma ona głowę dziewczynki. „Niania-dżihadystka. Bądź posłuszny lub strzeż się”, — głosi napis na okładce. Użytkownicy Twittera w Rosji i Europie nie zostawili karykatury bez komentarza uznając humor w tej sytuacji za niewłaściwy.  Szokująca okładka Vive Charlie, gdzie „nosiciele europejskich wartości” pozwolili sobie drwić z tragicznie zmarłej dziewczynki to jest „celowe huśtanie moralnych fundamentów społeczeństwa, dążenie do zaszczepienia w umysłach ludzi przekonania, że także szpetota moralna to normalna forma autoekspresji. Jeśli Europejczycy nie stracili odporności moralnej, oni odrzucą to wydawnictwo tak samo, jak silny i zdrowy organizm pozbywa się choroby”, — napisała deputowana Olga Batalina na swojej stronie na facebooku. Z kolei deputowana Irina Jarowaja zauważyła, że gdy chora psychicznie osoba popełnia bezmyślnie zbrodnię — jest to tragedia.  „Gdy syci i cyniczni panowie artystycznie szydzą z ofiary i podwajają nakład szkodliwego szaleństwa, jak to zrobił na swojej okładce brytyjski magazyn Vive Charlie, — jest to już zwierciadło ich własnej duszy, która w rzeczywistości niewiele się różni się od psychicznie chorych przestępców, —  stwierdziłana swojej stronie na „VKontakte”. Deputowany Zgromadzenia Ustawodawczego Petersburga Witalij Milonow oświadczył, że karykatura Vive Charlie niani zamordowanej dziewczynki ma na celu sprowokowanie w Rosji wystąpień nacjonalistów, donosi „Rusnovosti”. — „To roznosi się po całym internecie, wiecie przecież, jaki gniew rodzi się w sercach wielu ludzi. Jeśli gniew ten poprawnie nakierować, to jutro już będą powiewać ultranacjonalistyczne flagi”, — powiedział Milonow.

 

* Ukraina zwróciła się do estońskich władz, by nie oddawały Rosji miecza z epoki Wikingów. Jak poinformowała w piątek estońska telewizja, Kijów oświadczył, że unikalny przedmiot, pokryty rdzą i w bardzo złym stanie, odnaleziono w obwodzie wołyńskim. Estońscy celnicy na początku tygodnia podczas kontroli na przejściu granicznym Luhamaa z Rosją znaleźli w samochodzie ciężarowym miecz z epoki Wikingów. Zabytek skonfiskowano. Tir zarejestrowano w Rosji, ale kierował nim Białorusin. Kierowca nie miał pozwolenia na przewóz przedmiotu o wartości historycznej. Prawdopodobnie, chciał go sprzedać w Europie Zachodniej. Eksperci z Departamentu Ochrony Zabytków Estonii ustalili, że broń, pochodząca z X-XI wieku, prawdopodobnie została znaleziona na północy Rosji. Jednak – jak oświadczył Kijów – miecz pierwotnie odkryto  w obwodzie wołyńskim. To rzadkie znalezisko, którego wartość pomniejsza to, że nie wiadomo, gdzie go znaleziono. Broń jest zardzewiała, ale, po przeprowadzeniu prac konserwacyjnych, jej cena na akcji może wynieść nawet 17 tysięcy euro. Początkowo Estonia zamierzała oddać znalezisko Rosji. „Otrzymałem sygnał z Kijowa. Skontaktował się ze mną pracownik naszego ministerstwa kultury, który zajmuje się tym przedmiotem. Po rozmowie z nim przeczytaliśmy wiadomość na Państwa stronie i przeanalizowaliśmy materiały na portalu muzeum Ukrainy, gdzie szczegółowo opisano historię miecza znalezionego na Wołyniu, a potem utraconego. Teraz sprawą zajmuje się również nasze MSZ. W tej sytuacji uważamy za ważne przy najmniej wstrzymanie się z przekazaniem znaleziska” – powiedział estońskiej telewizji ambasador Ukrainy Wiktor Kryżanowskij. Ambasador dodał, że Ukraina prosi MSZ Estonii, by nie śpieszono się z przekazaniem Rosji miecza, dopóki nie wyjaśniono jego pochodzenia.

 

KOMENTARZE

  • @fretka 21:23:32
    Poparł Kerry Tatarzyna?
    Dziękuję za cenne 5gr i zapraszam częściej.
    Bardzo serdecznie Panią pozdrawiam. Dobrze jest czuć się razem. BJ

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031