Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4042 posty 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Czwartek, 3.03.2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (929) Zapraszam na kolejny, dzisiejszy serwis informacji i komentarzy ze świata

* Szefowie czterech państw - Rosji, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec odbędą jutro (4 marca) telekonferencję i omówią problem Syrii. O tym poinformowała rzeczniczka premiera Wielkiej Brytanii Ellen Bauer.  „Angażując Rosję do współpracy możemy położyć kres straszliwym cierpieniom w Syrii”, — cytuje RIA Novosti słowa Bauer. Wcześniej o rozmowach poinformował sam premier David Cameron podkreślając, że „zaprzestanie przemocy w Syrii jest istotnym krokiem naprzód i on stwarza możliwość do tego, aby negocjacje polityczne rozpoczęły się w następnym tygodniu”. Zawieszenie broni w Syrii, gdzie od 2011 roku trwa konflikt zbrojny, weszło w życie 27 lutego o godzinie 00:00 czasu Damaszku. Rozejm nie obejmuje zakazanych w Rosji i wielu innych krajach organizacji terrorystycznych „Państwo Islamskie”, „Dżabhat an-Nusra” (syryjskie skrzydło „Al-Kaidy”) oraz innych formacji uznanych przez Radę Bezpieczeństwa ONZ za terrorystyczne.

 

* Władze rosyjskie nie dążą do konfrontacji ani z USA, ani z Unią Europejską, ani z NATO, powiedział rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. O tym napisał on w swoim artykule „Historyczna perspektywa rosyjskiej polityki zagranicznej” w magazynie „Global Affairs”. Według niego Rosja wręcz przeciwnie jest otwarta dla jak najszerszej współpracy z zachodnimi partnerami. „Powtarzam — nie szukamy konfrontacji ani z USA, ani z Unią Europejską, ani z NATO. Wręcz przeciwnie, Rosja jest otwarta dla jak najszerszej współpracy z zachodnimi partnerami. Nadal uważamy, że najlepszym sposobem zapewnienia interesów narodów żyjących na kontynencie europejskim byłoby utworzenie wspólnej przestrzeni gospodarczej i humanitarnej rozciągającej się od Atlantyku do Pacyfiku tak, aby niedawno utworzona Euroazjatycka Unia Gospodarcza mogła stać się integrującym ogniwem między Europą a regionem Azji i Pacyfiku”, — czytamy w artykule. Jednocześnie Ławrow przypomniał słowa Henry’ego Kissingera, który przemawiając w Moskwie powiedział, że „Rosja powinna być postrzegana jako kluczowy element każdej globalnej równowagi, a nie jako przede wszystkim zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych”.

 

* Spotkanie krajów produkujących ropę naftową odbędzie się 20 marca w Rosji, informuje RIA Novosti powołując się na Bloomberg.  „I Arabia Saudyjska, i Rosja — wszyscy powracają do stołu negocjacyjnego”, — poinformowało Ministerstwo Ropy Naftowej Nigerii. Należy zauważyć, że Nigeria oczekuje na gwałtowny skok cen ropy po nadchodzącym spotkaniu i ma nadzieję, że osiągnie ona 50 dolarów za baryłkę. Wcześniej prezydent Rosji Władimir Putin rozpoczynając spotkanie z przedstawicielami przemysłu naftowego poparł inicjatywę zamrożenia poziomu wydobycia ropy. 16 lutego w Katarze między ministrem energetyki Rosji Aleksandrem Nowakiem i przedstawicielami krajów OPEC zostało osiągnięte porozumienie o gotowości wstrzymania wydobycia ropy średnio w 2016 roku na poziomie stycznia.

 

* Potężny wybuch miał miejsce w pobliżu posterunku policji na przedmieściach Stambułu w Turcji, poinformował kanał telewizyjny CNN Turk. Według stacji wybuchowi towarzyszyła strzelanina, innych szczegółów nie podano. Na komisariat w stambulskim rejonie Bayrampaşa napadły dwie terrorystki, informuje RIA Novosti powołując się na stację telewizyjną NTV. Według stacji kobiety rzuciły w kierunku budynku dwa granaty, a następnie próbował ukryć się. Jednak odcięto im drogę w jednym z sąsiednich budynków. Policja przygotowuje się do szturmu.

 

* Kurdyjskie Siły Samoobrony i bojownicy powstania ludowego odparli ataki terrorystów na kilka kwartałów syryjskiego Aleppo, wyeliminowali 70 bojowników, poinformowało źródło w oddziale powstańców.  „Kurdowie i syryjscy powstańcy byli w stanie odeprzeć duży atak terrorystów „Nusry” i „Ahrar al-Sham”. Ostre walki miały miejsce w kilku kwartałach przez cały dzień. Według naszych danych udało się wyeliminować 70 bojowników, około 100 zostało rannych. Zniszczono czołg wroga w (rejonie) Shkeyf”, — powiedziało źródło RIA Novosti. Według niego bojownicy Kurdyjskich Sił Samoobrony byli w stanie zrealizować udaną operację w pobliżu kwartału Bustan al-Basha, w rezultacie udało się wyeliminować dużą liczbę bojowników, co zmusiło terrorystów do odwrotu. Terroryści regularnie ostrzeliwali dzielnice mieszkalne syryjskiego miasta. Od rozpoczęcia rozejmu 27 lutego intensywność ataków i ostrzałów gwałtownie wzrosła.

 

* Państwo Islamskie dokonało publicznej egzekucji pięciu kobiet. Wśród nich była lekarka, które odmówiła leczenia bojowników. Wyrok wykonała m.in. 12-letnia dziewczynka, którą brytyjskie media nazwały dżihadystką Jane na wzór dżihadysty Johna, kata organizacji terrorystycznej, którego udało się zlikwidować. Jak informuje „The Daily Star”, powołując się na swoje źródła, egzekucja miała miejsce w irackim mieście Niniwa, dawnej stolicy Asyrii. Dżihadystka Jane należała do oddziału, który miał wykonać wyrok.  Ta egzekucja jest pierwszą w ISIL, w której uczestniczyła dziewczynka – powiedziało źródło. Natomiast chłopcy brali już udział w wykonywaniu wyroków śmierci. W lutym 2016 roku pojawiło się kolejne szokujące nagranie, na którym mówiący po angielsku chłopiec morduje trzech mężczyzn, których oskarżono o szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii. Poinformowano również, że terroryści, którzy mają rosnące problemy finansowe, coraz częściej wykorzystują w swoich operacjach niepełnoletnich.

 

* 40 kilometrów na północny zachód od Mosulu znajduje się „tama Saddama”, którą koniecznie trzeba naprawić. Jeśli tego się nie zrobi, w Międzyrzeczu dojdzie do katastrofy na niebywałą skalę, której ofiary będą liczone w milionach.Swego czasu Kurdowie odbili tamę z rąk bojowników Daesh, którzy zdawali sobie sprawę ze stwarzanego przez nią zagrożenia. Teraz islamiści nie mają nic do stracenia. Iracki rząd polecił natychmiastową ewakuację wiosek w pobliżu „tamy Saddama”, największej zapory w kraju. Decyzja została podjęta w związku z groźbą jej zniszczenia, które doprowadzi do katastroficznych konsekwencji dla ludności Międzyrzecza. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy tama przechodziła kilka razy z rąk do rąk. Jej stan fizyczny można ocenić jako potworny. A przecież zapora jest dużą elektrownią wodną i jednym z najważniejszych źródeł energii elektrycznej dla Iraku. Postawiono ją na podłożu gipsowym, co jest dość nietypowe dla tego typu budowli. Gips ulega stopniowemu niszczeniu, przesiąka pod nim woda. Aby pięćdziesięciometrowa konstrukcja nie zawaliła się, trzeba ciągle przeprowadzać prace konserwacyjne, np. uszczelniać ją specjalnymi mieszankami betonowymi. Jeśli się tego nie robi, to 12,5 miliarda ton wody zaleje wszystko co żyje na obszarze setek kilometrów wzdłuż rzeki Tygrys. Dwie godziny po katastrofie 110-metrowa fala dotrze do Mosulu, gdzie mieszka 1,5 miliona ludzi. Zdaniem inżynierów, Mosul znajdzie się na dnie jeziora o głębokości 18 metrów, a poziom wody w Bagdadzie wyniesie średnio 4,5 metra. Na początkowym etapie katastrofy liczba ofiar to nawet pół miliona ludzi. To może być największa tragedia w historii ludzkości. Wszyscy zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa stwarzanego przez tamę, dlatego monitorowanie jej zawsze było jednym z priorytetów walczących stron. Bojownicy Państwa Islamskiego kontrolowali tamę jedynie 10 dni. Następnie przeszła ona w ręce Kurdów, którym pomogli w jej zdobyciu Amerykanie. Teoretycznie dżihadyści mogli wysadzić tamę w ciągu doby, ale wtedy nie byli jeszcze zainteresowani ludobójstwem na taką skalę. Teraz sytuacja się zmieniła. Wcześniej prace polegające na umacnianiu podstawy tamy prowadzone były przez całą dobę. Zaporę kolejno pomagali ratować Amerykanie, Włosi, Niemcy. Teraz, by nie dopuścić do zatopienia Międzyrzecza, prowadzona jest ogromna liczba rozmów na temat jej dalszych losów.  Stawką są ogromne pieniądze. Na przykład rząd w Bagdadzie proponuje wybudowanie tzw. „tamy na tamie”, czyli nowego muru o długości 3,2 km (tama ma 3,5 km). Koszt projektu – 3 miliardy dolarów. Inny projekt, też powstały w Bagdadzie, zakłada całkowite osuszenie sztucznego jeziora i demontaż tamy. To będzie kosztować jeszcze więcej, a długotrwałych konsekwencji w ogóle nie da się przewidzieć, bo Irak zostanie pozbawiony głównego źródła energii elektrycznej. Bagdad pogrąży się w ciemności. Ten projekt lobbuje Turcja. Planuje się, że dopóki Irak nie zacznie samodzielnie produkować energii elektrycznej (nawiasem mówiąc, jak?), Turcja w ramach barteru będzie dostarczała do tego kraju prąd w zamian za ropę naftową. Przebiegły plan, prawda? „Tama Saddama” jest realnym zagrożeniem cywilizacyjnym. Wokół niej pojawiło się tyle sprzecznych interesów finansowych i politycznych, że szansa na szybkie i skuteczne rozwiązanie problemu jest bardzo mała.  Oddziały Daesh stale, a ostatnio codziennie, pojawiają się w jej pobliżu i wyraźnie planują coś niedobrego. Czas nagli, terroryści są gotowi do pogrążenia Międzyrzecza pod wodą, stawiając świat na głowie do góry nogami. Problem należy rozwiązać wspólnie, jeżeli istnieje koalicja walcząca z Daesh, tylko najpierw trzeba będzie porozumieć się z Turcją, które najwyraźniej nie rozumie znaczenia słowa „wspólnie”.

 

* Terroryści uszkodzili elektrownię w prowincji Hama, donosi agencja Sputnik powołując się na źródło w Ministerstwie Energetyki kraju. Wcześniej poinformowano, że w całym kraju doszło do przerwy w dostawie prądu, informuje RIA Novosti. „Bojownicy wystrzelili rakiety w elektrownię Al-Zara w prowincji Hama, w wyniku czego wyłączyło się kilka generatorów”, — powiedział rozmówca agencji. Ministerstwo Energetyki nadal bada przyczyny awarii zasilania we wszystkich prowincjach kraju. Jednym z powodów, być może, jest atak na elektrownię Al-Zara. Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało, że przerwa w dostawie prądu nie miała wpływu na pracę rosyjskiej bazy lotniczej „Hmeymim”. Pomimo rozejmu z 27 lutego w Syrii starcia z islamistami trwają. Rozejm nie obejmuje zakazanych w Rosji i wielu innych krajach organizacji terrorystycznych „Państwo Islamskie”, „Dżabhat en-Nusra” i innych formacji uznanych przez Radę Bezpieczeństwa ONZ za terrorystyczne.

 

* Według sondażu Sputnik.Opinie 80% Amerykanów uważa, że Stany Zjednoczone są główną siłą w walce z PI w Syrii. Rolę poszczególnych krajów Europy doceniła następująca liczba badanych: Niemcy – 8%, Rosja – 25%, Wielka Brytania – 29% i Francja – 36%. Sondaż w USA przeprowadziła firma badawcza Populus na zlecenie agencji informacyjnej i radia Sputnik. W Niemczech na pytanie, kto odgrywa ważną rolę w walce z grupami terrorystycznymi, m.in. Państwem Islamskim (organizacja zakazana w Rosji i w wielu innych krajach) i Frontem al-Nusra w Syrii, Rosja i Stany Zjednoczone otrzymały mniej więcej taki sam odsetek głosów – 36% i 38%. Na trzecim miejscu znalazła się Francja (25%). Co czwarty badany (24%) wymienił wśród sił, które walczą z terroryzmem, wojska rządowe Baszara al-Assada i Kurdów. Francuzi wśród trzech krajów, które odgrywają największą rolę, wymienili USA (32%), Francję (29%) i Rosję (23%). Jedynie 2% Francuzów uważa, że Turcja ma znaczny wkład w walce z terroryzmem w Syrii. Mieszkańcy Wielkiej Brytanii, odpowiadając na to pytanie, wyróżnili Stany Zjednoczone (59%), Wielką Brytanię (52%), Francję (39%) i Rosję (37%). Sondaż w USA i Wielkiej Brytanii został przeprowadzony przez firmę badawczą Populus w dniach 3-4 lutego 2016 roku. W Niemczech przeprowadziła go firma Forsa w dniach 4-8 lutego br., a we Francji – iFop, firma o ugruntowanej pozycji na rynku w badaniu opinii publicznej, od 3 do 5 lutego 2016 roku. W sondażu uczestniczyło: w Wielkiej Brytanii 1047 respondentów, w USA – 1004, w Niemczech – 1002, we Francji – 1499. Według danych resortów obrony Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Rosji w lutym 2016 roku Rosja przeprowadziła 7725 nalotów na pozycje Państwa Islamskiego, USA – 3267, Wielka Brytania – 33, a Francja – 5.  Sputnik.Opinie — międzynarodowy projekt badania opinii publicznej, uruchomiony w styczniu 2015 roku. Partnerami projektu są znane firmy badawcze Populus, Forsa i iFop, najstarsza francuska firma badająca opinię publiczną. W ramach projektu Sputnik.Opinie regularnie przeprowadzane są badania opinii publicznej w Europie i Stanach Zjednoczonych na temat najbardziej palących kwestii społecznych i politycznych. Sputnik (sputniknews.com) to agencja informacyjna i radio z multimedialnymi hubami informacyjnymi w kilkudziesięciu krajach. Sputnik obejmuje witryny w ponad 30 językach, radiofonię analogową i cyfrową, mobilne aplikacje i strony na portalach społecznościowych. Kanały informacyjne Sputnika całodobowo wychodzą w języku angielskim, arabskim, hiszpańskim i chińskim.

 

* Silnie lewicowy prezydent Boliwii Evo Morales przegrał niewielką przewagą głosów w referendum możliwość wystartowania po raz czwarty do wyborów prezydenckich, które miał dużą szanse wygrać. Jest on pierwszym indiańskim prezydentem tego kraju i pozostaje u władzy od 2006 roku. Gdyby w roku 2019 mógł stanąć do wyborów po raz czwarty, sprawowałby urząd do 2015 roku.

 

* Przeprowadzone w grudniu ubiegłego roku wybory parlamentarne w Hiszpanii zaowocowały najbardziej podzielonym składem izby w najnowszej historii tego kraju. Najwięcej głosów zdobyła rządząca w poprzedniej kadencji Partia Ludowa – 28,7%, nieco mniej socjaliści (PSOE) – 22%, lewicowy ruch Podemos – 20,7%, liberalna Partia Obywatelska-Obywatele – 13,9%. Ponieważ żadne ze stronnictw nie dysponuje nawet względną większością w Kortezach, od grudnia nie udaje się powołać nowego rządu. Obecnie rozmowy w sprawie utworzenia koalicji prowadzą socjaliści z PSOE i liberałowie z Ciudadanos, jednak nawet jeśli zostaną one uwieńczone porozumieniem, i tak nie doprowadzą do powstania rządu, ponieważ obie partie razem wzięte mają tylko 150 na 350 miejsc w parlamencie. Władze Unii Europejskiej nalegają na utworzenie koalicji przez socjalistów i Partię Ludową, lecz ugrupowania te odrzuciły taką możliwość. Osobliwe wyjaśnienie tego faktu zaprezentował Oriol Bartomeus, politolog z Uniwersytetu w Barcelonie.  Partia Ludowa powstała z Sojuszu Ludowego, partii zasadniczo frankistowskiej, działającej na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Socjalistom, którzy przejęli dziedzictwo republikanów, trudno jest z taką partią współdziałać, skoro zbrodnie dyktatury Franco i wojny domowej nigdy nie zostały rozliczone. Ciężar historii wciąż jest w hiszpańskiej polityce żywy. – przekonywał Bartomeus w rozmowie z polskim dziennikarzem. Jeśli w dalszym ciągu nie powstanie nowy rząd, król Filip VI rozwiąże Kortezy i zarządzi kolejne wybory, które prawdopodobnie odbędą się w czerwcu.

 

* Kiedy stosunki Wielkiej Brytanii z Unią Europejską rozerwą się, Francja przeniesie swój obóz dla migrantów i to będzie „czerwony dywan” dla napływu uchodźców do Wielkiej Brytanii, powiedział Emmanuel Macron. Minister gospodarki Francji Emmanuel Macron uprzedził Londyn o gwałtownej zmianie brytyjsko-francuskich stosunków w razie wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.  „W ten dzień, kiedy stosunki zostaną zerwane, migrantów już nie będzie w Calais” – powiedział Macron w wywiadzie dla gazety. Mowa o ewentualnym zerwaniu porozumienia dwustronnego z 2003 roku w Touquet o regulowaniu potoku migrantów. Według słów Macrona, Francja przeniesie swój obóz dla migrantów i to będzie „czerwony dywan” dla napływu migrantów do Wielkiej Brytanii. Minister zauważył także, że wraz z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, oczekuje on również wystąpienia szeregu zagranicznych serwisów finansowych z Londynu, które miały pozwolenie na pracę w Unii Europejskiej. Macron wyraził opinię, że „zespołowa energia zostanie skierowana na istniejące związki, a nie na stworzenie nowych”. Według ministra, wraz z wyjściem Wielkiej Brytanii, Unia Europejska zostanie osłabiona w sferze wojskowej i ekonomicznej. „Unia Europejska nie ma wyboru, jak stać się prawdziwą siłą wojskową i dyplomatyczną” – powiedział Macron. Referendum z powodu ewentualnego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej odbędzie się 23 czerwca. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron nazwał je „aferą wieku”.

 

* Łotwa i Rosja mają wspólną granicę lądową o długości 276 kilometrów. Planowane jest postawienie ogrodzenia tam, gdzie nie ma żadnych naturalnych barier, takich jak na przykład bagna. Na urządzenie granicy łotewski rząd przeznaczy 17 milionów euro. Ogrodzenie na granicy Łotwy i Rosji będzie mieć wysokość 2,7 metra, powiedział dziennikarzom w środę szef Państwowej Straży Granicznej Łotwy Normunds Gabars. Według niego zaplanowano, że ogrodzenie zostanie zainstalowane na odcinku o długości 92 kilometrów. W tym roku na budowę 24 kilometrów ogrodzenia planuje się wydać 1,8 miliona euro. Łącznie na zagospodarowanie łotewsko-rosyjskiej granicy rząd przeznaczy 17 milionów euro. „Ogrodzenie będzie mieć wysokość 2,7 metra nie licząc drutu kolczastego”, — powiedział Gabars. Według niego ogrodzenie jest niezbędne, aby strażnicy mieli więcej czasu na złapanie intruzów. „Każdy ogrodzenie, z wyjątkiem trzymetrowego muru, można fizycznie pokonać, ale najważniejsze jest to, aby jak najszybciej, najlepiej w ciągu jednej godziny, ustalić, że miało miejsce nielegalne przekroczenie granicy”, — powiedział Gabars. Łotwa i Rosja mają wspólną granicę lądową o długości 276 kilometrów. Ogrodzenie zaplanowano postawić w trzech miejscach, gdzie nie ma żadnych naturalnych barier, takich jak na przykład bagna.

 

* Prezydent USA Barack Obama w środę przedłużył sankcje wprowadzone początkowo w marcu 2014 roku przeciwko Rosji z powodu wydarzeń na Ukrainie, informuje Biały Dom. W odpowiednim dekrecie głowa państwa zauważa, że obowiązujące sankcje „powinny pozostać w mocy także po 6 marca 2016 roku”, ponieważ działania Rosji w dalszym ciągu stanowią „nietypowe i nadzwyczajne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej USA”. W marcu 2014 roku Stany Zjednoczone nie zgadzając się z działaniami Rosji w czasie kryzysu ukraińskiego nałożyły sankcje na wysoko postawionych rosyjskich polityków. Ograniczenia przewidują między innymi zakaz wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych i zamrożenie aktywów i nieruchomości.

 

* Decyzja o przedłużeniu sankcji gospodarczych wobec Rosji możne nie być tak jednoznaczna, jak w przypadku sankcji indywidualnych – pisze „Wall Street Journal”. Wiele rządów krajów członkowskich UE chce ponownego rozpatrzenia ekonomicznych ograniczeń w stosunku do Moskwy. Jak pisze gazeta „Wall Street Journal”, decyzja Unii Europejskiej w sprawie przedłużenia sankcji gospodarczych wobec Rosji może nie być tak jednoznaczna, jak w sprawie indywidualnych sankcji. „Biorąc pod uwagę to, że poziom przemocy na wschodzie Ukrainy kilkakrotnie zmniejszył się, a  rząd w Kijowie stoi w obliczu rosnących niepokojów w kraju, wiele krajów członkowskich UE oświadcza, że chce ponownie rozpatrzyć sankcje gospodarcze” – zaznacza gazeta. Poinformowano, że w marcu ministrowie spraw zagranicznych krajów członkowskich UE przeanalizują stosunki z Moskwą. We wrześniu 2015 roku Wspólnota przedłużyła do 15 marca 2016 roku sankcje indywidualne, które mają „przeciwdziałać zagrożeniu dla integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”. Chodzi o zamrożenie aktywów i zakaz wjazdu na terytorium UE, wprowadzone w stosunku do 149 osób i 37 firm, wśród których znaleźli się rosyjscy biznesmeni i urzędnicy oraz przedstawiciele proklamowanych w trybie jednostronnym republik w Doniecku i Ługańsku. Oprócz indywidualnych sankcji, UE wprowadziła ograniczenia wobec całych sektorów rosyjskiej gospodarki. Sankcje gospodarcze będą obowiązywały do 31 lipca 2016 roku, a w odniesieniu Krymu – do 23 czerwca 2016 roku. Wcześniej pojawiła się informacja, że Wspólnota przygotowuje się do przedłużenia o kolejne pół roku sankcji wobec osób fizycznych i prawnych z Rosji i Ukrainy, których termin obowiązywania upływa 15 marca. Ostateczna decyzja w tej sprawie jednak nie została jeszcze podjęta. Ponadto podkreśla się, że unijna czarna lista raczej się nie zmieni. Stały przedstawiciel Rosji przy UE Władimir Czyżow powiedział, że decyzja w sprawie sankcji gospodarczych będzie podjęta na szczycie Wspólnoty 23-24 czerwca.

 

* USA nadal współpracują z Rosją nawet w warunkach obecnych sankcji; decyzja o przedłużeniu środków ograniczających przyjęta wczoraj to rutynowy krok i prezydent Barack Obama może znieść je w każdej chwili, jak tylko Moskwa w pełni spełni porozumienia z Mińska, powiedział w czwartek rzecznik ambasady USA w Federacji Rosyjskiej William Stevens.  „Cały czas jasno mówiliśmy, że będziemy kontynuować współpracę z Rosją w kwestiach będących przedmiotem wspólnego zainteresowania w trakcie całego kryzysu na Ukrainie. I będziemy nadal współdziałać. Ale jednocześnie zawsze jasno dawaliśmy do zrozumienia, że sankcje będą obowiązywać aż do całkowitego wypełnienia przez Rosję porozumień z Mińska. I to, co stało się wczoraj (decyzja Białego Domu o przedłużeniu sankcji) to tylko rutynowe czynności. Prezydent może je odwołać w dowolnym momencie. To po prostu automatyczne odnowienie decyzji, która została przyjęta przed rokiem”, — powiedział Stevens. Prezydent USA Barack Obama w środę przedłużył sankcje wprowadzone początkowo w marcu 2014 roku przeciwko Rosji z powodu wydarzeń na Ukrainie.

 

* Unia Europejska przygotowuje się o pół roku przedłużyć sankcje przeciwko obywatelom i osobom prawnym Rosji i Ukrainy, które wygasają 15 marca, ale jeszcze nie przyjęto ostatecznej decyzji w tej sprawie, powiedziało RIA Novosti europejskie źródło.  „Przedłużenie przewidywane jest na okres sześciu miesięcy, a przynajmniej takie są plany na dzisiaj. Ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęto”, — powiedziało źródło, które chce pozostać anonimowe. We wrześniu 2015 roku UE przedłużyła do 15 marca 2016 roku indywidualne sankcje mające na celu „przeciwdziałanie zagrożeniom integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”. Mowa o zamrożeniu aktywów i zakazie podróży do UE w stosunku do 149 osób i 37 podmiotów, wśród których są rosyjscy biznesmeni i urzędnicy, a także przedstawiciele kierownictwa proklamowanych w trybie jednostronnym Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. Oprócz sankcji indywidualnych UE wprowadziła także sektorowe ograniczenia wobec Federacji Rosyjskiej — tzw sankcje gospodarcze, które będą obowiązywać do 31 lipca 2016 roku, a także sankcje wobec Krymu, które wygasają 23 czerwca 2016 roku.

 

 

* W Kijowie mogą pojawić się prospekty Stepana Bandery i Romana Szuchewycza – ideologów ukraińskich nacjonalistów. Decyzję z radością przyjął Prawy Sektor i inni ukraińscy radykałowie. A sąsiadującą z Ukrainą Polskę, gdzie Banderę i Szuchewycza uważa się ze nazistowskich zbrodniarzy, raczej nie ucieszy ten pomysł – pisze gazeta „Vzglyad”. Komisja do spraw nazewnictwa przy merostwie Kijowa rekomenduje przemianowanie Moskiewskiego Prospektu w rejonach  obołońskim i podilskim na prospekt imienia jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Stepana Bandery. To nie jedyna doniosła decyzja komisji ds. nazewnictwa. Deputowany z ramienia partii „Swoboda” Jurij Sirotiuk poinformował, że już wkrótce będzie wyniesiona na rozpatrzenie kwestia przemianowania Prospektu im. Watutina w rejonach desniańskim i dnieprowskim Kijowa na prospekt im. Romana Szuchewycza, naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Gloryfikacja UPA i jej ojców duchowych Stepana Bandery i Romana Szuchewycza jest aktywnie popierana przez działających obecnie na Ukrainie nacjonalistów. Ideologia Prawego Sektora i mniejszych grup, w wyniku oddzielenia się od PS, opiera się właśnie na naukach Bandery i  Szuchewycza. To, że działania tych postaci i dowodzonych przez nie grup zbrojnych kojarzą się z okrucieństwami reżimu nazistowskiego, potępionego na całym świecie, wielokrotnie dawało powód do mówienia o odrodzeniu się destrukcyjnych idei na Ukrainie. Rola ukraińskich nacjonalistów w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej dotychczas jest aktywnie omawiana w krajach, które ucierpiały w wyniku działań nazistowskich Niemiec i ich sojuszników. Krytyka jest  wyraźnie widoczna w sąsiedniej Polsce, której ludność bezpośrednio miała styczność z UPA. Przede wszystkim chodzi o krwawe wydarzenia na Wołyniu, tzw. rzeź wołyńską. Masowa zbrodnia dokonana wobec Polaków na Wołyniu przez UPA doprowadziła do ogromnych strat.  Punktem kulminacyjnym tych tragicznych wydarzeń był rok 1943. Oficjalna liczba ofiar wynosi 36 543 – 36 750 znanych z nazwisk Polaków. Według innych szacunków, z rąk banderowców zginęło od 60 do 100 tysięcy osób. Co roku 11 lipca w Polsce wspominane są ofiary rzezi wołyńskiej. Masowa zbrodnia nie została potępiona przez wspólnotę międzynarodową. W 2013 roku, w 70. rocznicę  tragedii, Sejm RP zatwierdził uchwałę upamiętniającą ofiary rzezi na Wołyniu, w której znalazło się  sformułowanie „czystka etniczna o znamionach ludobójstwa". Były wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP, profesor na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie Tadeusz Iwiński (Sojusz Lewicy Demokratycznej) jest przekonany, że taka zmiana nazewnictwa ulic w Kijowie będzie bardzo negatywnie przyjęta w Polsce. Według jego słów, Bandera i Szuchewycz są symbolami wydarzeń na Wołyniu, gdzie zginęło co najmniej 100 tys. osób. – Nawet w Polsce, niezależnie od nastrojów politycznych, krytykujemy politykę symboliczną – powiedział Iwiński w rozmowie z gazetą  . Pomysł przemianowania ulic, jego zdaniem, może negatywnie wpłynąć na polsko-ukraińskie stosunki, „choć Polska była jednym z pierwszych państw, które uznały niepodległość Ukrainy w 1991 roku”. Iwiński przyznał, że w jego kraju również pojawiła się tendencja przemianowania ulic. – Można dyskutować, kto odegrał jaką rolę w historii. W Polsce mamy antykomunistyczne podejście, ale nigdy nie nazywaliśmy ulic w cześć ludzi, którzy bez wątpienia są odpowiedzialni za zbrodnie – zaznaczył polski polityk.

 

* W Kijowie trzeba otworzyć „silne” biuro Unii Europejskiej, w kompetencjach którego leżałoby dymisjonowanie ministrów ukraińskiego rządu. Z taką inicjatywą wystąpił deputowany do Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski podczas dyskusji panelowej „Tydzień Ukrainy” w unijnej instytucji. Polski polityk zaproponował otwarcie na Ukrainie biura Unii Europejskiej, które kontrolowałoby działania ukraińskiego rządu. Jak powiedział deputowany do Parlamentu Europejskiego  Jacek Saryusz-Wolsk, nowa instytucja ma zajmować się wdrażaniem w ukraińskie ustawodawstwo norm unijnych. Czyli biuro ma sprawdzać, czy wszystkie ukraińskie ustawy i dokumenty rządowe są zgodne z prawem europejskim. Będzie ono również mogło „terroryzować” poszczególne ministerstwa, zmuszając je do realizacji umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina. W przypadku ignorowania planu, biuro unijne będzie domagać się  dymisji danego ministra – pisze „Regnum”. Parlament Europejski nie jest zadowolony z tego, że deputowani Rady Najwyższej Ukrainy ignorują swoją pracę w komisjach. Wypowiedział się na ten temat w poniedziałek, 29 lutego, szef misji Parlamentu Europejskiego w Radzie Najwyższej Ukrainy Pat Cox.  „Odkryliśmy takie zjawisko, że wiele komisji nie przeprowadza posiedzeń w trakcie swojej pracy. Dlaczego tak się dzieje? Powinny obradować, ale nie robią tego. To jakaś fikcja w praktyce” — powiedział Cox. Tymczasem gubernator obwodu odeskiego Michaił Saakaszwili złożył kilka głośnych oświadczeń. Przede wszystkim, jego zdaniem, rząd Arsenija Jaceniuka „już umarł”. Natomiast to, co się dzieje w parlamencie, porównał do szkoły dla upośledzonych umysłowo. Następnie gubernator obwodu odeskiego nazwał Ukrainę „wielkim państwem Europy”. Jednocześnie zaproponował, by zaczęto nią rządzić z zewnątrz.„To wielkie państwo Europy… Jest to niewłaściwe. Widocznie w tej szkole dyrektor już się spił. Kto jest w Radzie dyrektorem, nie wiem. I nauczyciele już też nie bardzo. Należy wprowadzić rządy zewnętrzne” – powiedział były prezydent Gruzji. Sytuację komentuje doktor nauk politycznych, zastępca dyrektora ds. nauczania w Instytucie Etnologii i Antropologii Rosyjskiej Akademii Nauk Władimir Zorin: „Uważam, że w sumie jest to wyraz zaniepokojenia ze strony Unii Europejskiej o to, że Ukraina nie realizuje zaleceń Wspólnoty, co powoduje określone trudności w zakresie realnej integracji tego państwa z UE. Tutaj musimy również pamiętać o kryzysie migracyjnym, pojawieniu się uchodźców politycznych z Afryki. To poważny problem. I poważnym problemem teraz są ukraińscy migranci, którzy wyruszają do pracy w warunkach kryzysu gospodarczego na Ukrainie. Przede wszystkim cierpi z tego powodu Polska. Ten kraj ma poważne obawy w tym względzie. Nie na próżno polski deputowany wystąpił z taką inicjatywą. Nawiasem mówiąc, chciałbym powiedzieć, że specjalnie przejrzałem polską prasę. W niej jego inicjatywa nie została zauważona. Są bardziej zaniepokojeni kryzysem migracyjnym. Dlatego tu, na tym ogromnym tle wydarzeń, widać coraz większe zaniepokojenie ze strony poszczególnych sił politycznych UE o to, czy potrzebna jest im Ukraina ze swoimi troskami, trudnościami gospodarczymi, rozwijającym się kryzysem i rosnącą liczbą migrantów”. 

 

* W holenderskim parlamencie debatowano nad najważniejszymi kwestiami w przededniu briefingu w sprawie katastrofy lotu Malaysia Airlines 17 na wschodzie Ukrainy. Dyskusja toczyła się na temat dowodów dotyczących trajektorii lotu pocisku, posiadanych rzekomo przez Stany Zjednoczone. Korespondent RT Peter Oliver szczegółowo o sytuacji wokół MH17. Jednak parlamentarzyści i członkowie komisji badającej przyczyny katastrofy twierdzą, że nie widzieli żadnych dowodów, pomimo zapewnień sekretarza stanu Stanów Zjednoczonych Johna Kerry’ego, iż są one niepodważalne. „Mamy zdjęcie wystrzelania pocisku, znamy trajektorię jego lotu, wiemy, skąd został wystrzelony. Znamy nawet czas wystrzelenia” —  powiedział Kerry.Pytanie nr 1: Dlaczego Stany Zjednoczone nie przekazały posiadanych dowodów komisji badającej przyczyny katastrofy?W holenderskim parlamencie zastanawiano się, dlaczego śledztwo trwa tak długo, a opinia publiczna nie jest informowana o jego przebiegu. Po raz ostatni rezultaty śledztwa zostały odzwierciedlone w raporcie Rady Bezpieczeństwa Holandii w październiku 2015 roku, ale wówczas komisja jeszcze nie była gotowa na to, by nazwać sprawców i określić stopień ich winy.Pytanie nr 2:  Dlaczego śledztwo trwa tak długo?W parlamencie poruszono również kwestie związane z dokumentacją w tej sprawie. Niektóre ważne dokumenty zostały utajnione, przy czym bezterminowo, czyli nikt nigdy ich nie zobaczy. Nie mogli się z nimi zapoznać też niektórzy uczestnicy śledztwa i parlamentarzyści.Pytanie nr. 3: Dlaczego przed parlamentarzystami ukryto kluczowe informacje?Nie wiadomo również, jakie kroki podjęto dziś, by samoloty cywilne nigdy nie latały nad strefą działań zbrojnych.Pytanie nr 4: Dlaczego nie podjęto działań zmierzających do zapobiegania podobnym katastrofom w przyszłości?Te pytania wyniosła na rozpatrzenie przez holenderski parlament Partia Wolność, skrajnie prawicowa partia opozycyjna. Miał na nie odpowiedzieć premier kraju Mark Rutte. Na pytanie, czy można zapobiec podobnym tragediom w przyszłości, Rutte stwierdził, że nie ma gwarancji tego, iż do podobnych incydentów nie będzie dochodzić w przyszłości. Obecnie cała uwaga społeczności międzynarodowej koncentruje się na nowym raporcie Holandii, który będzie opublikowany 7 marca. Następnie odbędzie się briefing na temat ostatnich wyników śledztwa w sprawie okoliczności tragedii na wschodzie Ukrainy.Podczas codziennego briefingu rzecznik Departamentu Stanu Stanów Zjednoczonych Mark Toner wczoraj wieczorem powiedział, że nic nie wie na temat tego, jak przebiega współpraca między Waszyngtonem a holenderskimi śledczymi, który zajmują się ustaleniem przyczyn katastrofy lotu Malaysia Airlines 17. Dziennikarka RT Gayane Chichakyan zapytała Tonera, dlaczego po dwóch latach od tragedii Holandia oświadcza, że nie posiada danych z amerykańskich radarów, o których mówił sekretarz stanu USA John Kerry zaraz po katastrofie. Rzecznik amerykańskiego resortu polityki zagranicznej  odpowiedział, że nie ma informacji na temat tego, czy Holandia wysłała wniosek o udostępnienie danych do amerykańskich władz oraz na jakim poziomie przebiega współpraca. Mark Toner obiecał, że wyjaśni szczegóły.

 

* Proces rozminowywania terytorium Donbasu może potrwać do 20 lat, powiedział przedstawiciel Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy Władisław Selezniew. W środę trójstronna grupa kontaktowa w sprawie Ukrainy w Mińsku podpisała porozumienie o rozminowaniu. Strony konfliktu zobowiązały się do 31 marca zapewnić oznaczenie zaminowanych obszarów Donbasu. „Obecnie istnieje bardzo poważny problem. Badanie przeprowadzone przez Genewskie Centrum Rozminowania wskazują, że każdy rok wojny w jakimkolwiek konflikcie to w przyszłości 10 lat rozminowywania tych obszarów. Zatem jeśli konflikt na wschodzie kraju trwa już prawie dwa lata, to przez najbliższe 20 lat będziemy prowadzić działania w celu rozminowania. Dlatego ważne jest teraz, aby przystąpić do realizacji tych środków, zapewnić przestrzeganie zawieszenia broni i zachowanie środków rozminowywania zarówno określonych obszarów, jak i punktów kontrolnych na linii rozgraniczenia stron”, — cytuje słowa Selezniewa kanał telewizyjny „112.ua”. Rząd Ukrainy w kwietniu 2014 roku rozpoczął operację wojskową przeciwko proklamowanym w trybie jednostronnym ŁRL i DRL, które ogłosiły niepodległość po zamachu stanu na Ukrainie w lutym 2014 roku. Według najnowszych danych ONZ ofiarami konfliktu padło ponad 9 tysięcy osób.

 

* Komisja ds. nazewnictwa przy kijowskich władzach miejskich poparła inicjatywę przemianowania Moskiewskiego Prospektu na Aleję im. Stepana Bandery – poinformował w środę kierownik Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Władimir Wiatrowicz na Facebooku.  „Komisja ds. nazewnictwa przy kijowskich władzach miejskich poparła propozycję Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie przemianowania Moskiewskiego Prospektu na Aleję im. Stepana Bandery”  - napisał Wiatrowicz. 18 lutego Rada Najwyższa Ukrainy włączyła do porządku obrad projekt ustawy o przemianowaniu Rosji w „Moskowię”. Od maja 2015 roku na Ukrainie obowiązuje ustawa potępiająca komunizm i narodowy socjalizm. Zakazuje ona wytwarzania i publicznego wykorzystania symboli, głownie flag i herbów Związku Radzieckiego, publicznego wykonywania hymnów ZSRR,  Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i innych republik związkowych. W ramach tej ustawy na Ukrainie powinno być przemianowane około 1000 miast i wsi

 

* Kierownictwo Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka żąda od Kijowa zbadania zarzutów dotyczących łamania praw człowieka, które zostały popełnione w czasie blokady Krymu. O tym czytamy w opublikowanym w czwartek 13. raporcie ONZ o sytuacji w zakresie praw człowieka i wolności na Ukrainie. Dokument obejmuje wydarzenia na Ukrainie w okresie od 16 listopada 2015 roku do 15 lutego 2016 roku, informuje RIA Novosti. Władzom Ukrainy polecono „zbadać zarzuty dotyczące łamania praw człowieka podczas „blokady cywilnej” i „aresztować tych, którzy ich dokonali”. Wcześniej informowano, że szkody wynikające z blokady energetycznej półwyspu Krym przekroczyły 1,1 miliarda rubli. O tym poinformowała prokuratura republiki. W wyniku działań ukraińskich i krymskotatarskich radykalistów późną jesienią 2015 roku półwysep na kilka tygodni został pozbawiony energii elektrycznej. Krym znów stał się rosyjskim regionem po prowadzonym w marcu 2014 roku referendum, które było odpowiedzią na zamach stanu na Ukrainie, podczas którego do władzy doszli politycy solidaryzujący się z nacjonalistycznymi, w tym antyrosyjskimi, siłami.

 

* Kijów jest zaniepokojony planowanym na kwiecień w Holandii referendum w sprawie stowarzyszenia Ukrainy z UE, ale szanuje wybór Holendrów i prawa kraju, powiedział marszałek Rady Najwyższej Władimir Groisman podczas spotkania z ministrem spraw zagranicznych Królestwa Bertem Koendersem w Hadze.  „Oczywiście jesteśmy zaniepokojeni referendum. Jednak szanujemy wasz wybór, wasze prawa i mamy nadzieję, że obywatele Holandii dokonają właściwego wyboru”, — cytuje Groismana RIA Novosti. Groisman powiedział, że umowa o stowarzyszeniu między Ukrainą a UE nie stanowi żadnego zagrożenia dla krajów Unii Europejskiej, ale jest bardzo ważne dla poczucia wsparcia Ukraińców ze strony Europy. Szef parlamentu podkreślił, że w kwestii liberalizacji reżimu wizowego z Unią Europejską Ukrainie pozostały tylko „dwa problem techniczne”. „Myślę, że do końca tego miesiąca rozwiążemy je i bardzo liczę na wasze wsparcie”, — dodał. Referendum w sprawie celowości stowarzyszenia UE i Ukrainy odbędzie się w Holandii w kwietniu 2016 roku.

 

* Grupa hakerów „CyberBerkut” ogłosiła plany Kijowa odnośnie zerwania holenderskiego referendum w sprawie stowarzyszenia Ukrainy z UE. Jako dowód grupa dostarczyła dokumenty, w których szef Służby Zagranicznego Wywiadu Ukrainy rzekomo prosi prezydenta Petra Poroszenkę o pozwolenie na podjęcie działań w kwestii zerwania referendum. „W celu wsparcia interesów narodowych Ukrainy wydaje się racjonalna realizacja szeregu działań mających na celu zerwanie referendum, aby zmienić pozycję społeczną ludności Królestwa Holandii”, — czytamy w liście przedstawionym przez „CyberBerkut”. W szczególności mowa o przekupieniu regionalnych urzędników, porozumieniu z grupą lokalnych dziennikarzy na temat kształtowania negatywnego tła prasowego wokół referendum, a także o środkach nacisku — w tym także fizycznego — na jego organizatorów. Według „CyberBerkutu” szef Zagranicznego Wywiadu dla osłony planuje działać w imieniu „arabskich imigrantów”.

 

* Eurostat przedstawił raport na temat bezrobocia w Unii Europejskiej w styczniu bieżącego roku. Zgodnie z nim bezrobocie w UE-28 spadło z 9,8% w styczniu 2015 roku do 8,9% w styczniu 2015 roku. W grudniu minionego roku stopa bezrobocia wynosiła 9,0%. Eksperci podkreślają, że to najniższy poziom bezrobocia od maja 2009 roku. W strefie euro poziom bezrobocia w styczniu 2016 roku wynosił 10,4%, a rok wcześniej 11,3%.  Najniższe bezrobocie zanotowano w Niemczech – po 4,3%, w Czechach – 4,5%, na Malcie i w Wielkiej Brytanii (dane z listopada ubiegłego roku) – po 5,1%. Najwyższą stopę bezrobocia odnotowano w Grecji – 24,6% (dane z listopada), w Hiszpanii – 20,5% i w Chorwacji – 16,4%. W okresie styczeń 2015 rok – styczeń 2016 rok w 24 krajach odnotowano spadek bezrobocia, w 3 stopa bezrobocia wzrosła, a w 1 nie zmieniła się. Największy spadek bezrobocia odnotowano w Hiszpanii (z 23,4% do 20,5%), w Słowacji (z 12,3% do 10,3%) oraz w Irlandii (z 10,1% do 8,6%). Wzrost bezrobocia nastąpił na Łotwie (z 9,7% do 10,4%), w Austrii (z 5,5% do 5,9%) i w Finlandii (z 9,1% do 9,4%). Bezrobocie w Polsce spadło z 8,1% w styczniu 2015 roku do 6,9% w styczniu 2016 roku. Wśród osób poniżej 25 roku życia bezrobocie w omawianym czasie spadło z 21,0% do 19,7%. Najmniej bezrobotnych w tej kategorii wiekowej jest w Niemczech – 7,1%, w Czechach – 11,0% i w Danii – 11,1%. Najwięcej bezrobotnych poniżej 25 roku życia jest w Grecji – 48,0% (w listopadzie) oraz w Hiszpanii – 45,0%. Bezrobocie wśród mężczyzn w UE w okresie od stycznia 2015 roku do stycznia 2016 roku spadło z 9,7% do 8,8%, a wśród kobiet zmniejszyło się z 9,9% do 9,1%. Eurostat podał też dane o stopie bezrobocia w USA. W styczniu roku bezrobocie w USA wyniosło 4,9% (rok wcześniej 5,7%).

 

* Stany Zjednoczone po raz pierwszy od 50 lat zaczęły eksportować gaz. Ale nie do Europy, pisze Foreign Policy. Waszyngton miał nadzieję wykorzystać eksport gazu z USA do Europy jako broń energetyczną przeciwko Rosji, ale nie wystarczy go, aby zaopatrzyć wszystkich europejskich sojuszników w potrzebną ilość energii, pisze amerykańska gazeta Foreign Policy. W ubiegłym tygodniu w stanie Louisiana po raz pierwszy od dłuższego czasu został przygotowany do wysyłki tankowiec z eksportowym skroplonym gazem. Według Foreign Policy mowa o kilku tysiącach ton. „Miało to miejsce po raz pierwszy od prawie 50 lat, kiedy gaz ziemny ze Stanów Zjednoczonych eksportowano za granicę. Oznacza to również zwieńczenie wieloletniej dyskusji o tym, jak amerykański boom energetyczny może potencjalnie dać Waszyngtonowi nową broń do osiągnięcia swoich geopolitycznych celów dostarczając tanią energię swoim sojusznikom w Europie i Azji i uwolnić ich od zależności od rosyjskich surowców energetycznych”, — pisze publicysta Foreign Policy. Jednak, kontynuuje, jest „jeden problem”: pierwszy gaz eksportowy jest wysłany do Brazylii, a nie do krajów europejskich. „To podkreśla, że przemiana Ameryki w eksportera energii, chociaż jest ważna dla zmiany kształtu globalnego rynku, i tak automatycznie nie stanie się geopolityczną bronią dla Stanów Zjednoczonych”, — czytamy w artykule. Boom energetyczny w Stanach Zjednoczonych to przede wszystkim zjawisko, które występuje w sektorze prywatnym, które nie jest bezpośrednio związane z Waszyngtonem. Firmy prywatne są zainteresowane zyskami, a nie priorytetami geopolitycznymi USA, pisze Foreign Policy: „Amerykańscy dyplomaci za granicą mówią, że dosłownie nie mogą się odpędzić od próśb o przesłanie taniej energii do różnych krajów, a oni są już zmęczeni wyjaśnieniami, że biznes energetyczny prowadzą firmy prywatne, a nie Departament Stanu i Departament Energetyki. Dla spółki kluczowym czynnikiem jest gospodarka, a nie polityka. Amerykańskie firmy będą sprzedawać gaz tym, kto najwięcej zapłaci, a nie tym, komu trzeba, aby Stany Zjednoczone osiągnęły swoje cele strategiczne”, — pisze gazeta.

 

* Katarska kompania BeIN zakupiła amerykańskie studio filmowe Miramax, które stworzyło m.in. takie obrazy jak „Pulp Fiction” i „Kill Bill”, informuje gazeta Financial Times. Według danych gazety, ten zakup pozwoli katarskiej kompanii rozszerzyć wpływy. W chwili obecnej BeIN dokonuje translacji oraz emisji programów sportowych w 24 panstwach świata, włącznie z USA, Francją, Chinami i Australią. Suma transakcji jest nieznana, jednak wcześniej informowano, że wartość  Miramax ocenia się na miliard dolarów. Według słów szefa BeIN Nassera Al-Khelaïfi, Miramax pomoże jego kompanii „wyrosnąć w przemyśle rozrywkowym i opracować nową produkcję”. Z kolei szef amerykańskiego studia filmowego Steve Schoch wyraził nadzieję na dalszy rozwój produkcji telewizyjnej we współpracy z BeIN.  „Wraz z kierownictwem BeIN mamy nadzieję na dalszy rozwój naszej produkcji kinowej i telewizyjnej, na rozszerzenie naszych możliwości, rozpowszechnienie i umocnienie naszej pozycji jako wiodącej niezależnej marki studyjnej” – powiedział Schoch.   Studio filmowe Miramax zostało założone w 1979 roku. Jej założycielami są bracia Weinstein, którzy w  1993 roku sprzedali swoje dzieło hollywoodzkiemu gigantowi  Walt Disney Co., który w lipcu 2010 roku sprzedał legendarne studio filmowe za 660 milionów dolarów grupie inwestorów, wśród których były struktury inwestycyjne Colony Capital i Qatar Holding.

 

* W internecie pojawił się wirus, który wymusza pieniądze w imieniu Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego Republiki Białorusi – informuje Tut.by. Szkodliwy program blokuje komputer i przekierowuje na stronę, gdzie pojawia się komunikat z żądaniem zapłacenia w ciągu 12 godzin grzywny za odwiedzanie portali pornograficznych w wysokości 500 tysięcy rubli białoruskich (około 25 dolarów). Logo KGB Białorusi widnieje w lewym górnym rogu. W lutym w obwodzie mińskich zatrzymano trzech Rosjan, których podejrzewa się w stworzeniu analogicznego wirusa. Program domagał się zapłacenia grzywny za przeglądanie stron pornograficznych w imieniu MSW, jak donosi Belta. Milicja poinformowała, że pomimo zatrzymania domniemanych hakerów, wirus nadal jest aktywny w internecie. Ustawodawstwo Białorusi nie przewiduje odpowiedzialności karnej za odwiedzanie stron pornograficznych.

 

* Z polskiego Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych odeszło pięciu generałów i kilku pułkowników. To prawie jedna czwarta wszystkich służących generałów w Dowództwie. Jak poinformowało radio RMF FM, ich odejście ma prawdopodobnie związek z zapowiedziami zmian w armii ministra obrony. Oficjalne przyczyny odejścia generałów nie są znane. Nieoficjalnie mówi się, że odejście jest reakcją na wypowiedź ministra obrony  Antoniego Macierewicza. Przede wszystkich chodzi o jego zapowiedzi, że wojskowi, którzy rozpoczęli służbę przed 1989 rokiem, oraz ci, którzy kończyli uczelnie w Związku Radzieckim, „nie mają co liczyć na karierę w wojsku”. Radio powołuje się na nieoficjalne rozmowy dziennikarzy z oficerami. RMF FM podaje jako jeszcze jeden powód plany zmian warunków kończenia służby. Generałowie, według mediów, obawiają się zmian w systemie emerytalnym. Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych rozpoczęło działalność w 2014 roku. Zastąpiło ono cztery inne dowództwa: Sił Powietrznych, Wojsk Lądowych, Wojsk Specjalnych i Marynarki Wojennej.

 

* Amerykańska Agencja Wywiadu Obronnego (DIA) rozpowszechniła w Pentagonie informacje o zagrożeniach związanych z wykorzystaniem rosyjskich programów, w tym programu antywirusowego Kaspersky Lab, informują amerykańskie media. Przestrzegając przed wykorzystywaniem oprogramowania produkowanego w Rosji przedstawiciele wywiadu powiedzieli, że może ono zagrażać bezpieczeństwu krytycznych systemów infrastruktury USA: systemów kontroli dystrybucji energii elektrycznej, kierujących kompleksami zapór i obiektami zaopatrzenia w wodę, przedsiębiorstwami przemysłowymi. W samym Kaspersky Lab informacja ta wywołała zdumienie. Przypomnieli oni, że wszystkie programy zapewniają ochronę przed ingerencją z zewnątrz, a sama firma nie działa w politycznych lub innych interesach poszczególnych krajów. O komentarz odnośnie tych komunikatów Sputnik zwrócił się do redaktora naczelnego portalu internetowego „Mobilne telekomunikacje” Leontija Bukszteina:  Firma Kaspersky ma reputację, ona cieszy się powodzeniem na terenie wielu krajów i byłoby dziwne, gdyby władze USA dopuściły Kaspersky do swobodnego działania na swoim terytorium. Ponadto kraj ten przygotowuje się do wyborów, a także omawiany jest budżet. Podajcie fakty, zaprezentujcie dowody, przytoczcie statystyki. Nikt niczego nie udowodnił firmie, ale już zrobili winnego bez winy, — powiedział Leontij Buksztein na antenie radia Sputnik. Ponadto, zdaniem eksperta, są realizowane interesy czysto handlowe: Kaspersky jest znany, ma dobre systemy. A co najciekawsze — program antywirusowy w żaden sposób nie może zakłócić pracy. On działa w innym obszarze. Nie wszyscy to rozumieją. Logika jest jedna — przedstawić rosyjskie oprogramowanie jako zagrożenie bezpieczeństwa dla przemysłu Stanów Zjednoczonych. Chodzi o to, że w zeszłym miesiącu Kaspersky ogłosił, że tworzy wyspecjalizowaną platformę dla wykrywania i obrony przed kompleksowymi i celowymi atakami cybernetycznymi. Ona otrzymała nazwę Kaspersky Anti Targeted Attack Platform. Czyli dla kogoś jest ona konkurencją, dlatego konieczne jest usunięcie konkurenta, — podsumował Leontij Buksztein.

 

* NASA we współpracy z amerykańską firmą aerokosmiczną Lockheed Martin przystąpiła do stworzenia cichego naddźwiękowego samolotu X-Plane. Informacja została podana na stronie internetowej agencji. Nowy samolot powinien spełniać wymagania bezpieczeństwa dla środowiska, poruszać się z jak najwyższą możliwą prędkością i być bardziej cichy w porównaniu z analogicznymi samolotami. X-Plane zostanie wyposażony w wąskie i długie skrzydła, silniki elektryczne wbudowane w kadłub, a do napędzania będzie wykorzystywać biopaliwo. O stworzeniu X-Plane szef NASA Charles Bolden ogłosił na specjalnej imprezie w narodowym porcie lotniczym im. Reagana pod Waszyngtonem. Na prace projektowe Lockheed Martin w ciągu 17 miesięcy otrzyma 20 milionów dolarów. Pierwsze loty prototypu X-Plane (w wersji automatycznej i załogowej) powinny rozpocząć się około 2020 roku. Opracowanie samolotu odbywa się w ramach programu New Aviation Horizons.

 

* Główne wysiłki przedsiębiorstw kompleksu wojskowo-przemysłowego związanych z tworzeniem myśliwca piątej generacji T-50 obecnie koncentrują się na produkcji nowego standardowego silnika dla myśliwca, powiedział wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin w środę podczas spotkania odnośnie rozwoju lotnictwa wojskowego. Obecnie prowadzone są testy lotnicze na 10 myśliwcach T-50, które latają na silnikach poprzedniej generacji. T-50 to rosyjski samolot piątej generacji wyposażony w całkowicie nowy system awioniki i nowoczesny radar. Pierwszy lot odbył się w 2010 roku w Komsomolsku nad Amurem, a pierwsza publiczna prezentacja myśliwca — w 2011 roku.

 

* Rosyjscy motocykliści zamierzają uczestniczyć w premierze filmu dokumentalnego o polskim klubie motocyklowym „Motocyklowy Rajd Katyński”, która odbędzie się w sobotę 5 marca. Informację o zamiarze przybycia rosyjskich motocyklistów do Warszawy potwierdził lider klubu „Motocyklowy Rajd Katyński” Wiktor Węgrzyn. Według Wiktora Węgrzyna on nie ma informacji kto dokładnie z klubu motocyklowego „Nocne Wilki” pojawi się w Warszawie i czy będzie wśród nich lider rosyjskich motocyklistów Aleksander „Chirurg” Załdostanow, donosi „Radio Polska”. Lider „Motocyklowego Rajdu Katyńskiego” nie powiedział także, w jaki sposób motocykliści z Rosji przekroczą polską granicę. W czerwcu 2015 roku członkowie rosyjskiego klubu motocyklowego „Nocne Wilki” pozwali do sądu Służbę Graniczną Polski. „Nocne Wilki” zażądały, aby polski sąd uznał działania straży granicznej, która nie wpuściła ich na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, za bezprawne, a także anulowania z paszportów pieczęci o zakazie wjazdu, przywrócenia wizy i zwrotu środków pieniężnych wydanych w związku z niedoszłym przez Polskę rajdem motocyklowym poświęconym 70. rocznicy zwycięstwa.

 

* Posłanka PiS Pani Profesor Krystyna Pawłowicz spotkała się z właścicielami cyrków i zapewniła ich o swoim poparciu. Podjęła także interwencję poselską w tej sprawie i skierowała list do prezydenta Bydgoszczy.Krystyna Pawłowicz stwierdziła, że samorządy nielegalnie zabraniają im wjazdu na swoje tereny, — pisze gazeta internetowa strajk.eu.Już nawet Ryszard Petru wyraził potępienie dla występów z udziałem dzikich zwierząt. Lider Nowoczesnej złożył wczoraj projekt ustawy o ochronie zwierząt, zawierający trzy ważne postulaty: bezwzględny zakaz cyrków z udziałem zwierząt, zakaz hodowli przemysłowych zwierząt futerkowych oraz zakaz trzymania zwierząt na uwięzi. Cyrk ze zwierzętami nie pełni odpowiedniej wartości edukacyjnej i odbiega od współczesnych standardów etycznych — powiedział Petru, niespodziewanie stając w jednym szeregu z Robertem Biedroniem, a także władzami Wrocławia, Warszawy, czy Bydgoszczy. Tymczasem Pani Profesor Krystyna Pawłowicz broni cyrkowców. Napisała pismo do prezydenta Bydgoszczy, by zgodził się na udostępnienie cyrkowcom miejskich gruntów. Rafał Bruski odmówił. Po stronie cyrkowców stoi także Renata Wójtiuk-Janusz ze Związku Pracodawców Cyrku i Rozrywki. Mówi o dyskryminacji ze strony władz samorządowych. Na brak zabraniającej cyrkom tresury zwierząt ustawy zwraca też uwagę Ewa Zalewska, dyrektor jednej z największych polskich trup — cyrku „Zalewski". Zapowiada, że cyrki będą zakładać sprawy sądowe i pozywać samorządy. W Polsce pierwszy zrezygnował z występów zwierząt cyrk Arlekin — z powodzeniem oferując dobrze wyreżyserowane show bez torturowania żywych stworzeń. Większość branży jednak trzyma się mocno, chce wywalczyć na samorządach, by zgadzały się na wjazdy cyrków ze zwierzętami. Najskuteczniejszy tutaj może okazać się po prostu kategoryczny sprzeciw mieszkańców.

 

KOMENTARZE

  • Jak mowia o pokoju to znaczy ze wojne szykuja.
    .
  • @nana 16:08:09
    Jestem również przeciwny fałszywej trosce o dobro zwierząt, poprzez zabranianie ich występów w cyrkach. Jest wiele gatunków zwierząt, które łatwo się tresurze poddają, przywykają do rutyny występów i dobrze się w tej roli czują, w tym np. delfiny, psy, niedźwiedzie, szympansy, słonie indyjskie, uchatki, wielbłądy, konie, lwy, kozy, papugi, gwarki, tukany itp. W cyrkach nie ma już okrucieństwa, przepisy ochronne są dopracowane i na ogół przestrzegane, a zwierzęta są zadbane, czysto utrzymane, dobrze odżywione i długowieczne. W cyrku zadania zwierząt są często łatwiejsze niż w innych tradycyjnych sposobach ich użytkowania, np. słoni do prac leśnych, wielbłądów w karawanach jucznych, koni do prac w gospodarstwie itp. Ktoś na siłę szuka dziury w całym, chce być modny i nowoczesny, i widzi źdźbło w oku cyrkowego tresera, a belki w oku siewców wojny nie dostrzega. To obłudna postawa, podobnie jak zwalczanie ogrodów zoologicznych. Pozdrawiam najserdeczniej BJ
  • @nana 16:08:09
    Witam!
    Poczułem się wywołany do zajęcia stanowiska...choć być może to nie o mnie chodziło...:) .. Szanowna Pani Nano
    Oczywiście respektuje prawo każdego człowieka do wyboru dla niego samego własnego sposobu odżywiania, nie mniej jednak pozwolę sobie w ramach dyskusji umieścić link n/t wegetarianizmu/weganizmu... Robię to rutynowo- tzn. staram się promować, przy każdej okazji styl życia, który przyczynia się do pomniejszania skali nie mającego precedensu w historii ludzkości- największego holokaustu niewinnych istot. A według mnie wszelki CIERPIENIE to "pokarm" demonów .
    Przymusu do lektury oczywiście nie ma więc czuję się chroniony w tym miejscu przed potencjalnym zarzutem NARZUCANIA światopoglądu.Kto ma ochotę i potrzebę ten przeczyta. Być może ktoś kiedyś dzięki temu przejdzie na wegetarianizm/weganizm..
    I o to właśnie mi chodzi:
    STO vs STS (SERVIS TO OTHERS vs SERVICE TO SELF). Większa liczba wegetarian na tym Świecie może przeważyć kiedyś "wibracyjną szalę" na stronę sił Światła..

    http://www.wegetarianski.pl/podstrona/powody.php

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031