Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3904 posty 1831 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Środa, 2.03.2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (928) Zapraszam na kolejny serwis informacji i komentarzy ze świata

 

* Rada Bezpieczeństwa ONZ zatwierdziła nowy pakiet sankcji wobec Korei Północnej po przeprowadzaniu przez nią testów z bronią jądrową i wystrzeleniu pocisku balistycznego na początku roku. W środę Rada Bezpieczeństwa ONZ zaaprobowała jednomyślnie rezolucję 2270.  Zabroniona zostaje do tego kraju sprzedaż paliwa lotniczego i rakietowego. Przewidziano również systematyczne kontrole towarów pochodzących z Korei Północnej lub eksportowanych do tego kraju. Ponadto rezolucja zakazuje sprzedaży Pjongjangowi jakichkolwiek towarów, mogących być wykorzystanych przez wojsko, znacznie ogranicza sprowadzanie z Północnej Korei węgla, żelaza, rudy żelaza, złota, rudy tytanu i wanadu. Na północnokoreańskie banki nałożono sankcje finansowe. Stany Zjednoczone 25 lutego wniosły na rozpatrzenie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ projekt rezolucji, który, zgodnie z oświadczeniem strony amerykańskiej, przewiduje „najsurowszy pakiet sankcji” wobec Korei Północnej od ponad dwudziestu lat. Rezolucja  została przyjęta w związku z przeprowadzonym przez Pjongjang na początku roku testem bomby wodorowej i wystrzeleniem pocisku balistycznego z satelitą.

 

* Rada NATO-Rosja może się zebrać przed wakacjami. Toczą się rozmowy na temat spotkania – oświadczyło źródło w rosyjskim MSZ. Rada może się zebrać przed wakacjami, jeśli zostaną przeprowadzone odpowiednie prace. Na razie strony  kontaktują się – powiedział rozmówca RIA Novosti. Źródło dodało, że jeszcze nie można mówić o konkretnym terminie. Jako pierwszy o możliwości wznowienia prac Rady NATO-Rosja zaczął mówić w grudniu 2015 roku sekretarz generalny sojuszu Jens Stoltenberg. Moskwa potwierdziła, że „kontaktuje się z kierownictwem sekretariatu NATO odnośnie problematyki, która mogłaby być omawiana”. Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksiej Mieszkow zaznaczył, że należy najpierw ustalić tematykę spotkania, aby można było mówić o samym spotkaniu. 

 

* Stany Zjednoczone wysłały do Norwegii trzy bombowce strategiczne B-52. Jak poinformowało amerykańskie Dowództwo Sił Strategicznych, będą one uczestniczyć w ćwiczeniach NATO „Cold Response”.  „Wielozadaniowe ciężkie bombowce zostaną zintegrowane i przeprowadzą wspólne ćwiczenia z Dowództwem Europejskim Stanów Zjednoczonych oraz z regionalnymi sojusznikami oraz partnerami w ramach norweskich manewrów Cold Response”  - czytamy w komunikacie. Dowódca amerykańskiego Dowództwa Sił Strategicznych admirał  Cecil D. Haney twierdzi, że udział B-52 w ćwiczeniach potwierdzi zdolność Stanów Zjednoczonych do przeprowadzania operacji globalnych z użyciem bombowców. Dodał, że lotnictwo strategiczne na równi z międzykontynentalnymi pociskami balistycznymi wystrzeliwanymi z lądu oraz pociskami balistycznymi wystrzeliwanymi z pokładu atomowych okrętów podwodnych należy do tzw. triady atomowej, leżącej u podstaw strategii odstraszania. Ćwiczenia w Norwegii, w których będzie uczestniczyć 15 tys. żołnierzy z 13 krajów NATO i Szwecja,  odbędą się w dniach 2-9 marca.

 

* Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow i sekretarz stanu USA John Kerry we wtorek przez telefon omówili sytuację na temat rozejmu w Syrii, informuje rosyjski MSZ. „W centrum uwago była realizacja rosyjsko-amerykańskiej inicjatywy o zakończeniu działań wojennych w Syrii i odpowiednich decyzji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Szefowie resortów dyplomatycznych potwierdzili kluczowe znaczenie koordynacji między naszymi krajami, zwłaszcza w sferze wojskowej, w celu wzmocnienia zawieszenia broni, które powinno być przestrzegane zarówno przez siły rządowe, jak i przez nie powiązane z terrorystami grupy opozycji zbrojnej. Zostały wsparte wysiłki ONZ w celu wznowienia negocjacji w Genewie między syryjskim rządem a patriotyczną opozycją w interesach politycznego rozstrzygnięcia konfliktu”, — czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej.

 

* Specjalny wysłannik ONZ do Syrii Staffan de Mistura apeluje do Rosji i Stanów Zjednoczonych o współpracę w celu utrzymania rozejmu w Syrii. Jak poinformowała RIA Novosti, w wywiadzie udzielonym agencji Reutera Staffan de Mistura powiedział, że Moskwa i Waszyngton, będące inicjatorami syryjskiego zawieszenia broni, powinny monitorować jego przestrzeganie, bo ONZ nie była zaangażowana w proces.Specjalny wysłannik ONZ zauważył, że, w warunkach braku licznych obserwatorów w polu, współpraca oznacza wymienienie się mapami działań zbrojnych i monitorowanie sytuacji przy pomocy dronów i satelitów.   W Syrii od 27 lutego obowiązuje zawieszenie broni. Porozumienie ws. rozejmu zawarto 22 lutego podczas konsultacji na linii Rosja-USA. Z rozejmu wykluczono dżihadystów z Państwa Islamskiego i Front al-Nusra oraz inne organizacje terrorystyczne.

 

* Podczas konferencji prasowej rzecznik Białego Domu Josh Earnest nie zgodził się na uznanie mordowania chrześcijan na zajętych przez Państwo Islamskie terenach w Iraku i Syrii za ludobójstwo. Odpowiadając na pytanie dziennikarzy, oświadczył, że to, co się dzieje, zdaniem administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych, na razie nie wchodzi w zakres definicji ludobójstwa, jak informuje RT.„Moim zdaniem ten termin ma bardzo wąskie ramy prawne, które w tym momencie są bezużyteczne. Ale szczerze mówiąc, działania Państwa Islamskiego  zasługują na taką reakcję, jaką obecnie demonstruje społeczność międzynarodowa. Do tych działań można zaliczyć również ataki na mniejszości religijne, w tym chrześcijan – podkreślił Earnest.Jednocześnie rzecznik Białego Domu potępił ataki dżihadystów na „mniejszości religijne, w tym chrześcijan”. Wcześniej sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych John Kerry oświadczył, że przeprowadza „dodatkowe konsultacje” w kwestii tego, czy można uważać za ludobójstwo mordowanie chrześcijan w regionie. W styczniu ONZ opublikowała raport, z którego wynika, że działania Państwa Islamskiego przeciwko ludności cywilnej na zajętym przez organizację terytorium można oceniać jako zbrodnie przeciwko ludzkości, a w wielu przypadkach – jako ludobójstwo. W 2015 roku telewizja Fox News poinformowała, że liczba chrześcijan w Iraku od 2003 roku  zmniejszyła się z 1,5 mln ludzi do 275 tys., dodając, że mogą oni całkowicie zniknąć.27 lutego 62 posłów Parlamentu Europejskiego wysłało list do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, w którym apelują o uznanie działań PI przeciwko chrześcijanom, jazydom oraz innym mniejszościom religijnym i etnicznym za ludobójstwo. Europosłowie zwracają uwagę na konieczność prześladowania sądowego „zbrodniarzy, odpowiedzialnych za akty ludobójstwa, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości”.

 

*  Sekretarz Stanu Departamentu Obrony USA James Townsend podczas swojej wizyty w Sztokholmie w wywiadzie dla szwedzkiej gazety Dagens Nyheter nazwał Rosję „niesprzyjającym, tragicznym zagrożeniem, z którym będziemy musieli żyć przez jakiś czas”. „[Władimir] Putin straszy swoich sąsiadów, państwa bałtyckie, ale nie znamy jego celu. W waszym regionie powstała nieokreśloność w związku z nieoczekiwanymi szkoleniami Rosjan. Sami wy zderzyliście się z ich bombowcami, które ćwiczyły ataki na was, samolotami z wyłączonymi transponderami lub z naruszeniami przestrzeni powietrznej”, — powiedział. Według niego Szwecji i krajom bałtyckim, w odróżnieniu od czasów zimnej wojny, grozi niebezpieczeństwo bycia wciągniętym w konflikt z Rosją. „W tym trudnym czasie musimy zaprezentować jednolity front. NATO musi być silne, potrzebni są nam tacy silni partnerzy, jak Szwecja i Finlandia”, — powiedział. Komentując tezy prowadzącego, że problem może polegać na tym, że NATO stopniowo otacza Rosję, Townsend powiedział: „NATO nigdy nie otacza, jest to organizacja, która chroni swoich sojuszników. A i po co mielibyśmy otaczać Rosję?” Zauważył on, że sojusz nie jest potrzebny do tego, aby zaatakować Rosję, a żeby dać jej do zrozumienia, że to nie jest ten region, gdzie można przyjść i wszystkich zastraszać. „My, Stany Zjednoczone, dbamy o was, jesteśmy waszymi przyjaciółmi i działamy razem z wami”, — dodał Townsend. Rosja wielokrotnie podkreślała, że uważa zbliżenie wojsk NATO do jej terytorium jako zagrożenie bezpieczeństwa.

 

* Wewnątrz Państwa Islamskiego pojawiają się pęknięcia. Brytyjski dziennik "The Guardian" poinformował, że ośmiu członków Daeszu zostało zabitych po tym, jak przywódcy IS uznali, że byli oni zamieszani w zorganizowanie buntu. "Guardian" powołał się na organizację Raqqa is Being Slaughtered Silently, która na swoim profilu na Twitterze poinformowała o konfliktach pomiędzy holenderskimi dżihadystami, a kierownictwem IS. Grupa terrorystów z Holandii licząca około 75 osób (w większości pochodzenia marokańskiego) została oskarżona o próbę ucieczki. Początkowo nakazano wyłącznie aresztowanie trzech osób. Podczas przesłuchania jeden z mężczyzn miał zginąć. Ta sytuacja miała doprowadzić do napięcia z przywódcami IS. Przywódcy dżihadystów nakazali aresztowanie wszystkich, którzy przybyli na tereny Iraku i Syrii z Holandii. Osiem osób zostało skazanych na śmierć. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w ostatnich tygodniach na terenie tzw. Państwa Islamskiego zginęło trzech dżihadystów z jednego z europejskich krajów. Z kolei holenderskie służby specjalne uważają, że z ich kraju do IS mogło trafić około 200 osób.

 

* W Syrii do porozumienia o zachowaniu zawieszenia broni przyłączyło się ponad 1,2 tys. opozycjonistów w prowincji Daraa, którzy wcześniej stawiali opór armii rządowej.  „Oczekujemy, że w najbliższym czasie zostaną podpisane nowe porozumienia w ramach procesu pojednania narodowego”, — cytuje RIA Novosti gubernatora prowincji Mohammeda Khaleda al-Hannusa. W negocjacjach w sprawie podpisania porozumienia o zawieszeniu broni wzięli udział szef Narodowej Służby Bezpieczeństwa prowincji Daraa generał brygady Uafik Nasser, członkowie „Wolnej Armii Syrii”, formacji „Brygada al-Jarmuk” i oddziały miejscowej samoobrony, podała agencja. Bojownicy ugrupowania „Dżabhat an-Nusra” próbowali zerwać negocjacje zablokować jedną z dróg Ebtaa-Daraa, jednak ich działania nie przeszkodziły zdarzeniu.

 

* Po wprowadzeniu rozejmu Syryjczycy w wielu regionach po raz pierwszy od prawie pięciu lat działań zbrojnych przestali bać się opuszczać swoje domy – pisze „Spiegel”.  W wielu regionach Syrii ludzie znowu opanowują ulice. Uzgodniony rozejm jest dla nich możliwością powrotu do normalnego życia – stwierdza  gazeta. Reporterzy wielu agencji informacyjnych donoszą, że Syryjczycy w Damaszku i Aleppo znowu wychodzą na ulice. Korespondent AFP informuje, że w centrum syryjskiej stolicy króluje niezwykle ożywiona atmosfera. Jest coś w tym rozejmie dziwnego – opisuje swoje wrażenia 45-letni Abu Omar z Aleppo. Przywykliśmy spać  i funkcjonować przy odgłosach nalotów i artylerii. Rozejm, uzgodniony przez Rosję i Stany Zjednoczone oraz zaakceptowany przez syryjski rząd i opozycję, zaczął obowiązywać w niektórych częściach kraju od 27 lutego. Wykluczono z niego dżihadystów z Państwa Islamskiego i Dżabhat an-Nusra.

 

* W syryjskim El-Hasake zostanie stworzony nowy batalion kobiet-bojowniczek terrorystycznego ugrupowania Państwo Islamskie – informuje telewizja Al-Arabija powołując się na własne źródła. Ta formacja ma stać się filią kobiecego batalionu działającego w mieście Rakka.  Żeńska formacja Państwa Islamskiego Al-Hansa w Rakce została stworzona latem 2014 roku. Brygadę nazwano na cześć słynnej staroarabskiej poetki. Przedstawicielki Al-Hansa patrolują ulice miast i kontrolują przestrzeganie przez kobiety praw szariatu. Terrorystki często chodzą z bronią, zatrzymują i przesłuchują kobiety, które pojawiają się na ulicy same. Ponadto, kobiety z Al-Hansa werbują dziewczyny-muzułmanki do małżeństw z bojownikami. O liderce batalionu Nadii al-Kahtani na razie jest mało informacji. Wiadomo, że do Syrii trafiła z Arabii Saudyjskiej, przysięgła wierność Państwu Islamskiemu w 2013 roku, a teraz cieszy się poparciem lidera ugrupowania Abu Bakra Al-Bagdadi. 

 

* Informacje o tym, że zawieszenie broni w Syrii będzie trwać tylko dwa tygodnie, mijają się z rzeczywistością. Ono ma charakter bezterminowy, oświadczyła w środę rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.  „Zauważyliśmy, że niektóre media zaczęły wykorzystywać w reportażach na temat zawieszenia broni określenie „dwutygodniowy okres rozejmu”, po którym podobno on powinien zostać przerwany. Tak nie jest. Zwracamy uwagę, że mowa nie o dwutygodniowym rozejmie, a o tym, że zawieszenie broni ma charakter bezterminowy”, — powiedziała Zacharowa dziennikarzom. „Właśnie na tym powinny się koncentrować wszystkie działania. Nikt nie miał zamiaru angażować się w tak wielkoskalową pracę tylko dlatego, aby dać stronom dwutygodniowy odpoczynek”, — powiedziała.  Zacharowa powiedziała również, że zawieszenie broni w Syrii od początku rozejmu zostało naruszone 31 razy. „O odpowiednich faktach została poinformowana amerykańska grupa ds. pojednania, która znajduje się w stolicy Jordanii, Ammanie”, — powiedziała na briefingu w środę.

 

* Turcja odmawia wpuszczenia na swoje wody terytorialne drugiej grupy marynarki wojennej NATO, która zmierza w kierunku Morza Egejskiego w celu monitorowania przepływów migracyjnych między Turcją a Grecją oraz pomocy statkom i imigrantom w niebezpieczeństwie, informuje RIA Novosti powołując się na spółkę radiofonii i telewizji RTBF. Według RTBF tureckie władze uzasadniają swoje stanowisko tym, że dowódca grupy morskiej NATO w składzie czterech statków niemiecki kontradmirał Jorg Klein musi przybyć do Ankary w celu „określenia obszaru, w którym ona (grupa okrętów) będzie się znajdować”. Berlin i Ankara prowadzą negocjacje w tej sprawie, stwierdza raport. Ponadto, jak zauważa spółka radiofonii i telewizji, tureckie władze nie wykazują entuzjazmu w stosunku do przyjmowania na swoje terytorium uchodźców, którzy zostaną uratowani przez okręty NATO na wodach Morza Egejskiego. Decyzja o wysłaniu do akwenu drugiej morskiej grupy NATO została przyjęta 11 lutego na spotkaniu ministrów obrony 28 państw członkowskich NATO w Brukseli.

 

* Amerykańskie władze apelują do Turcji o zaprzestanie ostrzałów graniczących z Syrią obszarów – oświadczył ambasador USA w Rosji John Tefft podczas sesji „pytanie-odpowiedź” na profilu ambasady na Facebooku. „Zdajemy sobie sprawę z obaw Turcji z powodu PKK (Partia Pracujących Kurdystanu) i aktów terroru na ziemi, ale apelujemy do Turcji, by zaprzestała ostrzałów przy granicy z Syrią” – powiedziałTefft. Ambasador zaznaczył, że władze USA uważają, iż Powszechne Jednostki Ochrony (YPG) powinny przerwać działania zbrojne w pobliżu Aleppo i w jego okolicy. „Nasz cel polega na deeskalacji sytuacji, co jest szczególnie ważne, ponieważ dążymy do zaprzestania działań zbrojnych” – podkreślił Tefft. 28 lutego Ministerstwo Obrony Rosji zwróciło się do USA w sprawie ostrzałów terytorium Syrii ze strony Turcji.

 

* Od 2014 roku w Turcji wszczęto 1845 spraw wobec osób, które znieważyły prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana – poinformował minister sprawiedliwości Bekir Bozdag. Wśród prześladowanych krytyków tureckiego prezydenta znaleźli się dziennikarze, sportowcy a nawet uczniowie. Przemawiając na sesji tureckiego parlamentu Bekir Bozdag wystąpił w obronie częstego stosowania przepisu o karalności znieważenia prezydenta, który wcześniej był wykorzystywany niezbyt często. – Nie mogę czytać obelg pod adresem naszego prezydent. Zaczynam się czerwienić – powiedział minister, którego cytuje telewizja   alArabija. Przepis o karalności znieważenia prezydenta jest coraz częściej wykorzystywany w Turcji wobec krytyków obecnych władz. Na przykład, dziennikarka Hilal Kalafat została skazana na 28 miesięcy więzienia w zawieszeniu na pięć lat za obraźliwy wpis pod adresem Erdogana na Twitterze. Natomiast zwolennicy prezydenta wysłali około 10 tysięcy skarg na opozycyjnego polityka Kemala Kılıçdaroglu, bo lider Republikańskiej Partii Ludowej nazwał Erdogana „rzekomym dyktatorem”.

 

* Szefowie centrów koordynacyjnych Rosji i Stanów Zjednoczonych ds. pogodzenia walczących stron w Syrii są zadowoleni ze wspólnej pracy i przyznają, że już są widoczne pierwsze rezultaty. Rozejm obowiązuje, a nie pozostaje na papierze. Coraz więcej grup, które wcześniej walczyły z siłami rządowymi, przyłącza się do niego. Na naradę w mieście Dara przyjechali mieszkańcy sąsiednich miejscowości, które znajdują się w tzw. strefie oporu, kontrolowanej przez syryjską opozycję. Jeszcze wczoraj byli po różnych stronach frontu, a dziś razem śpiewają hymn państwowy Syrii. Symboliczny moment – jak gdyby nie było pięciu lat krwawej wojny. Bojownicy z organizacji terrorystycznych próbowali przeszkodzić spotkaniu – z trzech kolumn samochodowych dotarła tylko jedna. Reszta, pod groźbą ostrzału ze strony dżihadystów, zawróciła. Z miejscowości Ebtaa, gdzie wszyscy mieszkańcy jednogłośnie poparli zawieszenie broni, na spotkanie przyjechało jedynie 200 osób. Przedstawiciele tzw. Wolnej Armii Syryjskiej, brygady Al Jarmuk i oddziały samoobrony, które dotychczas kontrolowały ten obszar, podpisali odmowę prowadzenia działań zbrojnych przeciwko legalnie wybranym władzom.  „Zebraliśmy się tutaj, aby powiedzieć „nie” wojnie. To historyczna szansa na przywrócenie pokoju na naszej ziemi. Naszym wspólnym wrogiem jest terroryzm i musimy teraz skupić się na walce z tym zagrożeniem” – wyraził przekonanie przedstawiciel prezydenta Syrii  Nazim al Hamedi. W ciągu ostatnich 24-godzin za pośrednictwem Rosji zawarto porozumienia o zawieszeniu broni ze starszyznami Zeyzun i Tell Gehab, miejscowości w prowincji Damaszek. Od 27 lutego odnotowano 37 podobnych przypadków. Przeprowadzono negocjacje z liderami sześciu grup zbrojnych „umiarkowanej” opozycji.  W wyniku zgodzili się oni na wsparcie zawieszenia broni. Tymczasem na bazę lotniczą Hamejmim dostarczono ponad 50 ton pomocy humanitarnej. W najbliższym czasie trafi ona do miejscowości, gdzie jeszcze niedawno toczyły się walki. Po raz pierwszy od pół roku ciągłych lotów bojowych w bazie lotniczej rosyjskich sił powietrznych Hmeymim w syryjskiej Latakii nie słychać wycia silników lotniczych, wszystkie samoloty ponakrywano i  znajdują się na płycie postojowej. Tym nie mniej wiele organizacji o wątpliwej reputacji z siedzibą w Londynie z porażającą częstotliwością próbuje przekonać świat, że rosyjskie siły powietrzne i syryjska armia systematycznie naruszają zawieszenie  broni i apelują do społeczności międzynawowej o podjęcie odpowiednich działań w tym zakresie. Na briefingu w rosyjskim Ministerstwie Obrony oświadczono, że Moskwa wypełniła wszystkie swoje zobowiązania w zakresie zawieszenia broni. A w bazie lotniczej podobne zarzuty traktowane są z humorem. „Jak możecie przekonać się sami, mamy „dyplomatyczną przerwę”, — powiedział jeden z oficerów rosyjskich sił powietrznych. – Cisza dzwoni w uszach i przyzwyczaić się do niej jest dużo trudniej, niż zasnąć przy huku startujących samolotów”.  Część parku – jak powiedział rosyjski oficer – obecnie przechodzi diagnostykę, ale w sumie zgrupowanie znajduje się w stanie oczekiwania. – Jeśli będzie trzeba jesteśmy gotowi do startu w ciągu kilku minut – zaznaczył przedstawiciel rosyjskiego lotnictwa.

 

* Szef Czeczenii Ramzan Kadyrow oświadczył, że jego czas na stanowisku szefa regionu minął i że kierownictwo państwa powinno znaleźć kogoś innego na ten urząd. Szczerze mówiąc, robię rzeczy, które dotychczas mi się udawały. Nie chciałbym jednak, aby moje nazwisko było wykorzystywane przeciwko mojemu narodowi. Dlatego uważam, że kierownictwo państwa powinno znaleźć innego człowieka. Mój czas minął. Mamy następców godnych polecenia. To są dobrzy fachowcy  – powiedział Kadyrow w rozmowie z rosyjską telewizją NTV. Jego zdaniem, każdy człowiek na określony limit. Szef Czeczenii uważa, że osiągnął swój punkt krytyczny. Po raz pierwszy Kadyrow został wybrany na urząd prezydenta Czeczenii przez parlament 2 marca 2007 roku na okres czterech lat. Jednak pod koniec 2007 roku w Czeczenii odbyło się referendum dotyczące czasu trwania kadencji głowy państwa. Wydłużono ją z czterech do pięciu lat. Na drugą kadencję parlament zatwierdził Kadyrowa 5 marca 2011 roku. Jego pełnomocnictwa wygasają w marcu tego roku. Niedawno Kadyrow oświadczył, że wykonał swoje zadanie w kierownictwie republiki, ale „jeśli powiedzą, bym dalej służył, to będę służyć”.

 

* Wicepremier Rosji odpowiedział na oskarżenia dowódcy sił NATO w Europie generała Philipa Breedlove’a o „nieprecyzyjne” ataki bombowe w Syrii. Wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin, który koordynuje rosyjski przemysł zbrojeniowy, wypowiedział się w sposób ironiczny na portalu społecznościowym na temat  oświadczeń dowódcy sił NATO w Europie generała Philipa Breedlove’a o  wykorzystywanie przez rosyjskie siły powietrzne w Syrii „nieprecyzyjnego uzbrojenia”. Spychanie winy na kogoś. Specjalista ds. bombardowania afgańskich wesel oskarżył nas o „nieprecyzyjne naloty” – napisał Rogozin na Twitterze.Niedawno dowódca wojsk NATO w Europie generał Philip Breedlove oświadczył, że „rosyjscy sojusznicy w Syrii używają uzbrojenia, które nie wyróżnia się dużą precyzją”. Jego zdaniem odsetek broni precyzyjnej jest bardzo mały, co „wywołuje dużą falę uchodźców z regionów, które są bombardowane”.   Breedlove twierdzi, że „Rosja i al-Asad razem zamieniają migrację w broń, próbując złamać struktury europejskie i europejską stanowczość”. Przy czym działania koalicji pod wodzą Stanów Zjednoczonych w Syrii, która nie ma mandatu Damaszku, często są przedmiotem żartów. Przede wszystkim w październiku centralne dowództwo sił koalicji poinformowało o udanym bombardowaniu przeprowadzonym na obrzeżach miejscowości Mara, w trakcie którego zniszczono dwie koparki. 60-letni Breedlove przygotowuje się do opuszczenia zajmowanego stanowiska na wniosek Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Jedna z jego mocnych wypowiedzi była o tym, że USA są gotowe „walczyć i pokonać” Rosję w Europie. Moskwa odpowiedziała, że trudno znaleźć jeszcze kogoś, kogo można porównać pod względem nagromadzonej rusofobicznej histerii do  obecnego dowódcy amerykańskich wojsk w Europie. Ministerstwo Obrony Rosji nie raz oświadczało, że rosyjskie samoloty nie atakują infrastruktury cywilnej w Syrii i obiektów w jej pobliżu, a naloty na pozycje Państwa Islamskiego przeprowadzane są po dokonaniu wywiadu powietrznego. Z kolei MSZ uznało oskarżenia za bezpodstawne, bo kryzys migracyjny w Europie pojawił się dużo wcześniej, niż rosyjskie siły powietrzne rozpoczęły operację. „Widzimy, że nasi rosyjscy sojusznicy w Syrii używają uzbrojenia, które nie wyróżnia się dużą precyzją. Odsetek broni precyzyjnej jest bardzo mały” – powiedział Breedlove w amerykańskim Kongresie.

 

*  Prezydent Rosji Władimir Putin polecił, aby kontynuować prace z głównymi krajami produkującymi ropę, ponieważ nie wszystkie wyjaśniły swoje poglądy na ideę zamrożenia wydobycia ropy naftowej, powiedział rzecznik szefa państwa Dmitrij Pieskow.  „Podkreślono, że, oczywiście, trzeba jeszcze kontynuować pracę z innymi dużymi producentami, chodzi o kraje, ponieważ nadal nie ma jasności ze strony wielu krajów-producentów”, — powiedział dziennikarzom Pieskow komentując spotkanie prezydenta z naftowcami i pozycję głowy państwa odnośnie utrzymania objętości wydobycia ropy naftowej na poziomie ze stycznia 2016 roku. „W tym samym czasie wiele krajów przyłączyło się — o tym także (minister energetyki Aleksander) Nowak mówił wczoraj — ale mimo to nadal są kraje, które jeszcze nie całkowicie wyjaśniły swoje poglądy na temat tego pomysłu”, — wyjaśnił.

 

* Europejscy liderzy nie mają wspólnego planu, każde państwo koncentruje się na swoich wewnętrznych problemach. Ta niezdolność do dążenia do jednego celu może być obarczona w rozpad Europy, jak pisze agencja Reutera. Według agencji  Reuters, liderzy Unii Europejskiej we względu na niemożność osiągnięcia porozumienia  ryzykują przerwanie budowy zjednoczonej Europy, która może stać się dla nich wieżą Babel.  Podobnie jak w przypadku biblijnej wieży Babel, ambitna budowa Europy jest zagrożona, bo jej narody nie mówią tym samym językiem – sugeruje agencja. I jeśli podczas innych europejskich kryzysów o rozbieżnościach można było albo na jakiś czas zapomnieć, albo rozwiązywać je stopniowo, to nie istnieje oczywista droga odroczenia lub wygładzenia kryzysu migracyjnego.Z przekazu biblijnego wynika, że Bóg pomieszał budowniczym wieży języki, przestali oni rozumieć się wzajemnie i rozproszyli się po świecie zanim zakończyli budowę. Zdaniem autora artykułu Paula Taylora, obecni przywódcy krajów członkowskich Unii Europejskiej mają te same problemy: zbyt różne spojrzenia na najbardziej palące europejskie problemy. Nic dziwnego, że UE nie może osiągnąć konsensusu, bo polityka poszczególnych krajów europejskich tak różni się od siebie. W Niemczech obecnie toczy się zażarta dyskusja na temat tego, jak poradzić sobie z napływem uchodźców – ograniczyć czy zatrzymać. Francja nie doszła jeszcze do siebie po atakach terrorystycznych w Paryżu i – zdaniem Paula Taylora – „uważa, że znajduje się w stanie wojny”. W Wielkiej Brytanii najważniejszą kwestią jest przyszłe referendum w sprawie członkostwa kraju w Unii Europejskiej. W Polsce trwa debata na temat prób ograniczenia przez nowy rząd kompetencji Trybunału Konstytucyjnego i wolności mediów, „rosyjskiego zagrożenia” i tego, czy 40 lat temu były prezydent Lech Wałęsa był informatorem Służby Bezpieczeństwa. W Europie Środkowej  zastanawiają się, jak przeciwstawić się presji Niemiec, które domagają się przyjęcia części uchodźców. Południe Włoch i Portugalii jest pochłonięte odbudową własnej gospodarki, a Hiszpania – separatyzmem katalońskim, paraliżem politycznym i ryzykiem rozpadu kraju. – Kiedy liderzy tych krajów przyjeżdżają do Brukseli, często nawet nie wiedzą, co mają omawiać – pisze agencja. Autor uważa, że wydarzenia rozwijają się zbyt szybko. Austria na własną rękę wprowadziła dzienne limity dotyczące liczby migrantów przejeżdżających przez jej terytorium oraz  limity na liczbę wniosków o azyl. Dziesiątki tysięcy uchodźców napłynęło do Grecji, której premier zagroził, że jego kraj zablokuje wszystkie przyszłe umowy Unii Europejskiej, jeśli sojusznicy Aten nie pomogą im w rozdzieleniu imigrantów. Jak pisze agencja Reutera, kraje UE w znacznej mierze ignorują kwoty uchodźców, które przyjęto w ubiegłym roku. Węgry organizują  referendum w sprawie tych limitów. Taylor twierdzi, że jedno z głównych osiągnięć współpracy europejskiej – Schengen – wprowadzono z „sztuczną śpiączkę”. Aby nie dać mu „umrzeć”, zostanie zamrożone na dwa lata i przywrócona kontrola paszportów na granicach wewnętrznych. Jeśli słabi przywódcy Europy będą nadal rozpraszać się na wewnętrzne debaty, Wspólnota, która leżała u podstaw dobrobytu krajów w okresie powojennym, zacznie się rozpadać – podsumowuje Taylor.

 

* Gotowość Polski do przyjęcia wojsk NATO na swoim terytorium jest uwarunkowana kursem Warszawy na wyolbrzymianie wydumanego zagrożenia ze strony Rosji, aby zadowolić zwolenników rozdmuchanych budżetów wojskowych – odpowiedziała na pytanie Sputnik Polska na środowym briefingu rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.  „Polska jest jednym z tych krajów, gdzie kierownictwo celowo nakręca społeczeństwo i zastrasza wszystkich do tego stopnia, że potem samo zaczyna się bać i podejmuje kroki ratowania tych, który uwierzyli w pozorne zagrożenie” – oceniła Zacharowa. Jej zdaniem „tego typu oświadczenia słychać również w krajach bałtyckich, gdzie taka polityka doprowadziła od odpływu ludności i gdzie już wkrótce nie będzie kogo straszyć”. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ jest zdziwiona stanowiskiem Warszawy: „To część obranej koncepcji – najpierw nastraszyć, a potem ratować. Przed kim? Przed Rosją? My Polsce nigdy nie zagrażaliśmy, takich faktów nie było w powojennej historii”. Zacharowa dodała, że wymyślanie rzekomych zagrożeń często wykorzystuje się do tego, by odwrócić uwagę od realnych. Zaliczyła do nich przede wszystkim terroryzm, katastrofy spowodowane przez człowieka i zmiany klimatyczne. – Wzmocnienie obecności wojskowej na terytorium innych państw nie ratuje przed tymi zagrożeniami – podkreśliła rzeczniczka. – Jednak robi się to prawdopodobnie dlatego, bo zapobieganie realnym zagrożeniom wymaga  rozliczenia się przed społeczeństwem, a przeciwdziałanie rzekomemu zagrożeniu pozostanie nadal rzekome. Tutaj można fantazjować do woli – dodała.

 

* Według zapowiedzi polskiego wiceministra skarbu Mikołaja Wilda, rząd rozważa wypowiedzenie bilateralnych umów handlowych, które zawierają klauzulę arbitraży inwestycyjnych (ISDS). Obecnie toczy się przeciwko Polsce 11 postępowań, których przedmiot spory opiewa na kwotę 4,1 miliardów złotych. Biuro prasowe resortu wyjaśniło, że podjęta zostanie międzyresortowa analiza tych umów, po której podjęta zostanie decyzja o ewentualnym odstąpienia od tych umów "z poszanowaniem prawa międzynarodowego i dobrych obyczajów". Umowy te zawarto w latach 90-tych, gdy Polska i inne kraje byłego Bloku Wschodniego starały się przyciągnąć jak najwięcej zagranicznych inwestorów poprzez zagwarantowanie im prawa do odwołania się do międzynarodowych instytucji w przypadku pogwałcenia prawa własności. W naszym kraju o ISDS było głośno przy okazji sporu między Eureko i PZU. Szantaż holenderskiej firmy kosztował budżet kraju 5 miliardów złotych. Ostatnio trybunały te znów pojawiły się w centrum uwagi, gdy ujawniono szczegóły TTIP,która uwzględnia objęcie jej stron jurysdykcją tych prywatnych instytucji. Sprzeciw wobec tych trybunałów jest głównym powodem powstania masowego ruchu protestu o nazwie Stop TTIP, który zgromadził 3,4 miliona podpisów obywateli Unii Europejskiej pod petycją o wstrzymanie negocjacji nad projektem traktatu. Co warte odnotowania, jedynie 46 tysięcy z nich pochodziło od Polaków, choć Rzeczpospolita należy do grona krajów najczęściej pozywanych przed trybunałami arbitrażowymi. Jak zauważył Maciej Wojtalik z Instytutu Globalnej Odpowiedzialności, stosowanie arbitrażu nie jest konieczne do przyciągania inwestycji zagranicznych. Jako przykład podał Brazylię, która przyciąga najwięcej inwestorów, choć nie oddała się pod jurysdykcję ISDS. Dodał również, że wypowiedzenie feralnych umów handlowych zapewni wszystkim uczestnikom polskiej gospodarki równość wobec prawa, gdyż firmy lokalne nie mają prawnej możliwości pozywania rządu przed trybunałami arbitrażowymi.

 

* Amerykańskigenerał Michael T. Flynn, były dyrektor DIA, będzie doradcą kandydata Donalda Trumpa ws. polityki międzynarodowej. Pan Trump, znany ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, nie chce postępować w zagadnieniach polityki zagranicznej w podobnie kontrowersyjny sposób. W 2012 roku generał Flynn próbował namówić Biały Dom do rezygnacji ze strategii zakładającej wykorzystanie Daesz w Iraku i Syrii. W sierpniu 2014 roku nagle wysłano go na emeryturę. 10 grudnia 2015 roku, obok prezydenta Putina, wziął udział w uroczystościach z okazji obchodzonego jubileuszu Russia Today. Trump określił prezydenta Putina jako „cenionego mężczyznę”.

 

* Rosja i Egipt omawiają możliwość rozmieszczenia na terytorium Egiptu produkcji systemów taktycznej łączności radiowej piątej generacji, poinformował przedstawiciel rosyjskiej „Zjednoczonej korporacji budowy aparatury”.  „Egipska strona jest zainteresowana możliwością wspólnej produkcji zaawansowanych radiostacji rodziny P-168 („Akwedukt”), które są opracowywane i produkowane w naszym zakładzie „Gwiazdozbiór”, — cytuje RIA Novosti słowa przedstawiciela korporacji. Mowa o kilku rodzajach mobilnych radiostacji, które „mogą być instalowane na różnych bazach transportowych”.  „One zapewniają jednoczesną transmisję głosu i innych danych, które pozwalają określić położenie na podstawie sygnałów nawigacyjnych, zapewniają zwiększoną ochronę przed podsłuchem i zakłóceniami. Urządzenie może być używane w trudnych warunkach klimatycznych, przy silnym wpływie wilgoci, piasku, wibracji i wstrząsów”, — powiedział przedstawiciel „Zjednoczonej korporacji budowy aparatury”.

 

* Węgierski rząd zrealizował to, o co na razie bez powodzenia zabiegają były prezydent Czech Vaclav Klaus, który zebrał 100 tysięcy podpisów, polski ruch Kukiz'15, oraz szereg słowackich polityków. Victor Orban ogłosił przeprowadzenie referendum w sprawie obowiązkowych limitów Unii Europejskiej na przyjęcie uchodźców. Odpowiedni wniosek został już skierowany do Centralnej Komisji Wyborczej w państwie. „Rząd reaguje na życzenia opinii publicznej. Uważamy, że wprowadzenie limitów bez uwzględnienia opinii obywateli to przestępstwo, nadużycie władzy”, powiedział premier. Termin referendum na razie nie został wyznaczony, za to wiadomo, jakie będzie na nim zadanie pytanie: czy obywatele są gotowi na przyjęcie cudzoziemców do swojego państwa bez zgody parlamentu? Węgierska inicjatywa znalazła nieoczekiwane poparcie u sekretarza stanu ds. bezpieczeństwa i sprawiedliwości Holandii Klaasa Dijkhoffa, tj. ze strony państwa, które w ciągu całej swojej historii tylko jeden raz przeprowadziło referendum, oraz które (co ważniejsze!) dziś przewodzi Unii Europejskiej. A jakie są reakcje w samych Węgrzech na nadchodzące głosowanie w sprawie limitów? Na to pytanie agencji Sputnik odpowiada były doradca premiera Węgier, profesor politologii László Kemény:  „Wielu polityków w Europie nie widzi innej możliwości obrony interesów narodowych, toteż uciekają się do „ciężkiej artylerii” – woli narodu, jako ostatniego argumentu w sporze z Brukselą. Victor Orban już otrzymał poparcie obywateli dla swojej polityki migracyjnej. Jego partia Fides zebrała półtora miliona podpisów pod petycją. A i parlament nie raz zatwierdzał politykę migracyjną premiera. To nic dziwnego. Węgry znalazły się wśród państw, na które bardzo mocno naciska fala migracyjna, dochodziło u nas do blokady pociągów z uchodźcami, a teraz zamierza się zbudować mur na granicy z Rumunią. Węgry złożyły skargę do Trybunału Europejskiego, ponieważ nie chciały przyjmować uchodźców według obowiązkowych limitów. A wszystko dlatego, że problem na szczeblu Unii Europejskiej znajduje się w zawieszeniu. Czy premier w tej sytuacji powinien zwracać się do ludności po utwierdzenie polityki migracyjnej? Nie wiem, wyniki nie będą mieć mocy prawnej na poziomie Unii Europejskiej. Z tego premier musi sobie zdawać sprawę. Zatem po co cała ta historia? Odpowiedź, paradoksalnie, leży wewnątrz samej węgierskiej sytuacji politycznej. Opozycja od dawna domaga się referendum w sprawie najważniejszych dla obywateli kwestii. Na przykład, aby sklepy były czynne w weekendy, aby nie niszczyć programów szkolnych, wstawiając, zamiast głównych przedmiotów wf, historię religii, czy śpiew. Wiadomo, że odpowiedź obywateli będzie na niekorzyść władz. Toteż władze postanowiły zaatakować pierwsze, ogłaszając referendum w sprawie, w której najprawdopodobniej większość poprze rząd. Przy czym Orbana trudno za to winić. Główny problem, którego Unia Europejska nie może nijak rozwiązać, nieuchronnie staje się kartą przetargową w grze politycznej, szczególnie przed wyborami. Tym wyjaśnia się również zaostrzenie retoryki w stosunku do migrantów, którą obserwujemy w chwili obecnej w ustach słowackiego premiera Roberta Fico. Na Słowacji, o ile wiem, wybory parlamentarne odbędą się już na początku marca. Węgrzy będą jeszcze dwa lata czekać, jeśli nie dojdzie oczywiście do jakiegoś nadzwyczajnego wydarzenia, jak było poprzednim razem…” 

 

* Niemcy poważnie zastanawiają się nad zamknięciem swoich granicy dla uchodźców. Minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere polecił opracowanie planu zamknięcia granicy dla imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej - poinformował anglojęzyczny portal RT, który powołuje się na gazetę „Die Welt”. Według źródła gazety, bawarscy pogranicznicy już otrzymali zalecenia w sprawie organizowania ewentualnego wprowadzenia ograniczenia. Plan zostanie wprowadzony w życie, jeśli w ciągu najbliższych tygodni liczba uchodźców na terytorium Unii Europejskiej znacznie się nie zwiększy. Jednak jego wdrożenie może spowodować poważny rozłam między Niemcami a Unią Europejską, głównie dlatego, że zamknięcie niemieckich granic przerzuci ciężar rozwiązania kryzysu migracyjnego na inne kraje członkowskie Wspólnoty. W ciągu ubiegłego roku, według niektórych danych, Niemcy przyjęły około 1,1 mln uchodźców. Jedynie 11% Niemców (wynika z sondażu NDR TV) chce zachowania nieograniczonego napływu uchodźców do kraju. Dotychczas Austria wprowadziła zaostrzone kontrole na granicach wewnętrznych. Ograniczono również rozpatrywanie wniosków o azyl do 200 dziennie. Na grecko-macedońskiej granicy trwają starcia między policją a imigrantami, który próbują przedostać się na terytorium Macedonii.

 

* Szwecja nie ma środków na utrzymanie imigrantów w takich ilościach, jak teraz. A w trochę bardziej odległej przyszłości nie będzie mieć za co utrzymać własnych emerytów.  Trzeba albo podnieść podatki, albo ograniczyć wydatki – wynika z raportu Instytutu Koniunktury, jak poinformowała szwedzka gazeta Fria Tider. Eksperci instytutu co roku na zlecenie rządu oceniają w długoterminowej perspektywie finanse państwowe. Ocena opiera się na prognozach dochodów i wydatków państwowych aż do 2040 roku. Z raportu wynika, że obowiązujące stawki podatkowe są niewystarczające, by pokryć bieżące zobowiązania, m.in. w ramach świadczeń socjalnych w ciągu najbliższych 25 lat. Jeśli zostanie utrzymane obowiązujące kadrowe zabezpieczenie służb społecznych bez podniesienia podatków, to obecny deficyt budżetowy stopniowo będzie rosnąć i o 3% PKB do 2040 roku. Biorąc pod uwagę ten scenariusz, dług publiczny do 2040 roku wzrośnie dwukrotnie jako udział w PKB. Aby zachować na obecnym poziomie  świadczenia społeczne, podatki i  stawka PKB w procentach powinny wzrosnąć o 3%. Obecnie w Szwecji obowiązuje jedne z najwyższych obciążeń podatkowych na świecie.

 

* Kanclerz Niemiec Angela Merkel oświadczyła w niedzielę na antenie telewizji ARD, że nadal uważa za słuszne kroki podjęte w zakresie pokonania kryzysu migracyjnego.  Jednocześnie kanclerz Niemiec przyznała, że zwiększyła się polaryzacja niemieckiego społeczeństwa odnośnie tej kwestii. Kiedy Merkel zapytano, czy nie należałoby zmienić kursu, odpowiedziała: „Nie. Jestem głęboko przekonana, że droga, na jaką weszliśmy, jest słuszna”.  W tym co dotyczy sytuacji z migrantami, szefowa rządu Niemiec powiedziała także, że „sprawy mają się lepiej, niż wielu sądzi”. Kanclerz poddała krytyce ataki na ośrodki dla uchodźców i niedawne wystąpienia przeciwko uchodźcom w Saksonii, nazywając tego typu incydenty „wstrętnymi i strasznymi”.  Merkel zauważyła, że ludzie, niepokojący się w związku z przyjmowaniem przez państwo uchodźców mogą wyrażać swoje niepokoje podczas pokojowych demonstracji. Jednocześnie przyznała, że w ostatnim czasie zwiększyła się polaryzacja niemieckiego społeczeństwa i prowadzone są ostre spory. „Dla rozwiązania tego problemu potrzeba czasu. To trudna droga” – przyznała Merkel. 

 

* Ukraina dla wielu krajów europejskich stała się drażniącym czynnikiem, a Holendrzy, biorąc pod uwagę sondaże, są gotowi powiedzieć „nie” Ukraińcom w nadchodzącym referendum w sprawie ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina – pisze „The Wall Street Journal”. W Europie coraz częściej kwestionowana jest potrzeba wspierania nowych ukraińskich władz, a  Holendrzy podczas referendum w sprawie ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina mogą po raz pierwszy otwarcie wyrazić niezadowolenie Europejczyków z polityki Wspólnoty w stosunku do tego kraju – pisze John Vinocur na łamach„The Wall Street Journal”. Tradycyjnie tolerancyjni Holendrzy w przyszłym miesiącu będą uczestniczyć w ogólnonarodowym referendum w sprawie ratyfikowania umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina. I, biorąc pod uwagę sondaże, powiedzą Ukraińcom „wynoście się” – ocenia Vinocur. Komentator skarży się na to, że w Europie coraz rzadziej słychać „konsekwentne i szanowane głosy”, które broniłyby potrzeby przedłużenia sankcji wobec Rosji, „choć taka możliwość chyba pojawi się latem”. Ocenił on również negatywnie próby kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Françoisa Hollande’a nawiązania konstruktywnego dialogu z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem. – Merkel i Hollande wyglądają na pokonanych – pisze Vinocur. Jednocześnie dziennikarz przyznaje, że kraje europejskie są zmęczone kwestią ukraińską. –Ukraina bardzo drażni. Są kraje, które zastanawiają się, czy nie można w jakiś sposób pozbyć się Ukrainy? – powiedział w rozmowie z Vinocurem jeden z wysoko postawionych urzędników w Brukseli.

 

* Według Kucenko „telefony Prokuratury Generalnej są znane zarówno Janukowyczowi, jak i jego prawnikom”.  Nawet trochę pożartuję: przygotowaliśmy dla niego seksualny prezent, tylko żeby przyjechał. Ale, niestety, nie przyjeżdża, — dodał przedstawiciel biura. Jego słowa cytuje kanał „112 Ukraina”. We wtorek adwokat Janukowycza Witalij Serdiuk powiedział, że były prezydent chce wrócić na Ukrainę, ale obawia się o swoje życie ze względu na niechęć Prokuratury Generalnej Ukrainy i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do zbadania sprawy zamachu i do postawienia jego sprawców przed wymiarem sprawiedliwości. Wiktor Janukowycz nie jest poszukiwany międzynarodowym listem gończym i może swobodnie poruszać się po świecie.

 

* Grupa kontaktowa ds. Ukrainy podpisała porozumienie o rozminowaniu. Strony konfliktu w Donbasie zobowiązały się do 31 marca oznaczyć zaminowane obszary – poinformował w środę w Mińsku specjalny przedstawiciel OBWE Martin Sajdik.  „Na wniosek trójstronnej grupy kontaktowej grupa robocza ds. bezpieczeństwa wczoraj i dziś omawiała kluczowe kwestie – rozminowanie i unormowanie ćwiczeń ze strzelaniem amunicją bojową na linii styczności. Mogę poinformować o podjęciu na dzisiejszym spotkaniu dwóch  decyzji związanych z tymi tematami” – oznajmił Sajdik. Przede wszystkim – jak poinformował przedstawiciel OBWE – podjęto decyzję o rozminowaniu. – Siły zbrojne i jednostki stron do 31 marca mają oznaczyć, ograniczyć oraz nanieść na mapy obszary, które zostaną rozminowane w bezpośrednim sąsiedztwie punktów kontrolnych ludności cywilnej na linii styczności i wzdłuż dróg prowadzących do tych punktów – wyjaśnił Sajdik.

 

* Attaché prasowy ambasady Mongolii w Rosji potwierdził informację o wysłaniu przez Radę Najwyższą Ukrainy oficjalnej noty do parlamentu kraju z żądaniem wypłacenia odszkodowania za zniszczenia wyrządzone w Kijowie przez wojska Batu-chana w XIII wieku. W maju 2015 roku agencje informacyjne poinformowały, że Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła uchwałę „W sprawie ludobójstwa narodu ukraińskiego w XIII wieku popełnionego przez zbrodniczy reżim Imperium Mongolskiego”. Niektóre media uznały to za żart. Ukraina doczekała się odpowiedzi. Przewodniczący Wielkiego Churału Państwowego (mongolski parlament) Zandaakhuu Enkhbold nazwał uchwałę ukraińskiego parlamentu „propagandową kliszą Ukrainy w odniesieniu do Mongolii”. – Świat nie znał i nigdy nie słyszał o narodzie ukraińskim. Tym bardziej w czasach potomków Czyngis-chan – powiedział. – Miliony zabitych Ukraińców w XIII wieku to owoc niezdrowej fantazji ukraińskich deputowanych – ocenił mongolski polityk. Enkhbold zażartował, że „Mongolia jest gotowa wypłacić odszkodowania za zniszczenie Kijowa przez Batu-chana, ale tylko poszkodowanym lub członkom rodziny”. – Z niecierpliwością czekamy na ogłoszenia pełnej listy ofiar – zapewnił przewodniczący.

 

* Lider frakcji „Blok Petro Poroszenko” Jurij Łucenko wystąpił w Brukseli z płomienną przemową, w której przyznał, że Ukraińcy są gotowi umierać za Europę, aby tylko usłyszeć od Europejczyków, że są oni „tej samej krwi”. W ten sposób ukraiński deputowany próbował przekonać mieszkańców Holandii, aby ratyfikowali porozumienie o stowarzyszeniu Ukrainy z Unią Europejską. Jednak, jak głosi artykuł z „Korespondent”, który cytuje InoTV, ponad 75% Holendrów opowiada się przeciwko temu dokumentowi.  „Czego chcemy od Europy? Gotowi jesteśmy przelać krew za wolność Ukrainy i Europy, ale chcemy, aby nam potem powiedziano: jesteśmy tej samej krwi. Jak u Kiplinga: Ukraińcy, jesteśmy tej samej krwi. To wszystko, o co prosimy Holendrów i wszystkich Europejczyków. Będziemy na tej pierwszej linii wojny. Prosimy, aby nam dano znak solidarności i wsparcia w stosunku do tych tysięcy zabitych oficerów i ponad 10 tysięcy cywilów” – powiedział Łucenko jak cytuje portal RT. Unia Europejska powinna przyznać, że Ukraińcy i Europejczycy są „jednej krwi” i dać Ukrainie znak solidarności i wsparcia w jej walce „za ład światowy”, uważa ukraiński deputowany Jurij Łucenko.

 

* Bukareszt podaruje Kijowowi sprzęt wojskowy i tkaninę dla ukraińskiej armii – poinformowało w poniedziałek biuro prasowe Ministerstwa Obrony Narodowej Rumunii.  „Darowiznę o łącznej wartości 276,67 tys. dolarów amerykańskich przeznaczono na poprawę stanu wyposażenia ukraińskich sił zbrojnych oraz na zacieśnienie dwustronnych stosunków w sferze obrony. Będzie przekazany sprzęt i kontenery z tkaniną” – wymieniono w komunikacie, który cytuje RIA Novosti. „Państwo rumuńskie przekazuje darowiznę na wniosek ukraińskiego partnera, który wpłynął w lutym 2015 roku ze względu na sytuację wewnętrzną na Ukrainie i w celu zapewnienia zaopatrzenia swoich sił zbrojnych” – tłumaczy Ministerstwo Obrony Narodowej Rumunii. Niektóre rumuńskie media stwierdziły, że rząd angażuje państwo w działania zbrojne na Ukrainie.


* Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. Unii Energetycznej Maroš Šefčovič podczas „Ukraińskiego Forum Energetycznego” oświadczył, że Ukraina jest i powinna pozostać ważnym krajem tranzytowym dla dostaw gazu z Rosji do Europy. Dodał on, że „Komisja Europejska będzie pomagać w negocjacjach pomiędzy dwoma stronami w celu zapewnienia rozwiązań przejściowych w odniesieniu do dostaw gazu, a ja nadal jestem gotowy do zaoferowania naszych usług obu stronom, aby zapewnić pomoc w kwestiach tranzytu po 2019 roku”. Obecnie „Gazprom” i „Naftogaz” są na etapie postępowania sądowego w Arbitrażu w Sztokholmie w zakresie postanowień umów dotyczących dostaw i tranzytu gazu. Od początku 2016 roku Ukraina w trybie jednostronnym zwiększyła stawkę tranzytu gazu dla „Gazpromu” ponad 1,5-krotnie — do 4,5 dolarów za tysiąc metrów sześciennych na 100 kilometrów. Decyzja o zmianie taryfy została podjęta przez Narodową Komisję Ukrainy ds. państwowych regulacji w sferze energetyki i usług komunalnych.  


 * Świeżo powołany minister spraw zagranicznych Katalonii, Raul Romeva, wystosował list do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Poprosił w nim Martina Schulza o pomoc w rozwiązaniu wielkich zadań, jakie nam powierzyli w demokratyczny sposób obywatele. Hiszpański Trybunał Konstytucyjny nakazał katalońskiemu MSZ zawieszenie działalności na pięć miesięcy. W tym czasie ma rozpatrzyć kwestię legalności usamodzielnienia Katalonii. Ogłosił, że do tego czasu wszelkie oficjalne kontakty z Ministerstwem Spraw Zagranicznych Katalonii będą złamaniem hiszpańskiego prawa. Tymczasem poza granicami Hiszpanii działa już kilka przedstawicielstw podległych katalońskiemu MSZ – Delegacji Rządu Katalonii: w Lizbonie, Paryżu, Wiedniu, Berlinie i Waszyngtonie. Za kontakty z krajami Europy Środkowej odpowiada Delegacja Rządu Katalonii w Wiedniu. Jak poinformował jej szef Adrian Casals, kolejne przedstawicielstwo mogłoby zostać otwarte w Warszawie. – Rozważamy przekształcenie naszego biura handlowego w Warszawie w Delegację Rządu Katalonii, bo Polska to jeden z najważniejszych krajów Europy. (...). Nie byłaby to ambasada, nie będzie też moim zadaniem przekonać polskie władze do uznania niepodległej Katalonii, bo taka w tej chwili nie istnieje. Chcemy natomiast nawiązać „sympatyczne kontakty", wytłumaczyć Polakom i polskim władzom, że w ostatnich wyborach regionalnych Katalończycy powierzyli władzom w Barcelonie mandat dla budowy niezależnego państwa. 57% mieszkańców Katalonii opowiada się za takim rozwiązaniem. Chcemy jedynie realizować ich wolę. (...). Nigdzie nie podejmujemy działalności, jeśli nie zostaniemy do tego zaproszeni. Ale nie wyobrażam sobie, aby jakiś kraj nie chciał mieć delegacji kraju, którego dochód narodowy jest porównywalny z tym, jaki ma Dania i Finlandia. Za tym idą poważne inwestycje zagraniczne. – powiedział Casals dziennikarzom "Rzeczypospolitej".  


 * Rosyjska aparatura radioelektroniczna rozmieszczona na desantowych śmigłowcowcach typu „Mistral” została w całości wywieziona z terytorium Francji i przekazana Marynarce Wojennej Rosji, powiedział w poniedziałek dziennikarzom przedstawiciel firmy „Obiediniennaja Priborostroitelnaja Korporacija” (OPK) wchodzącej w skład „Rostech”. Aparatura „została w  całości wywieziona z Francji i przekazana rosyjskiej flocie dla eksploatacji i szkolenia marynarzy” – powiedział przedstawiciel korporacji.  Francja, po zwróceniu rosyjskiego sprzętu zainstalowanego na „Mistralach”, będzie mogła swobodnie dysponować śmigłowcowcami. Wcześniej informowano, że prezydent Francji Francois Hollande osiągnął porozumienie z prezydentem Egiptu Abd al-Fattahem as-Sisi odnośnie sprzedaży dwóch śmigłowcowców typu „Mistral” przeznaczonych wcześniej dla Rosji. W rezultacie Paryż sprzedał oba okręty Egiptowi, kontrakt został podpisany 10 października 2015 roku. Oczekuje się, że do Egiptu okręty dotrą latem 2016 roku.   


 * Premier Węgier Viktor Orban powiedział, że nie będzie automatycznego przedłużenia sankcji wobec Rosji, informuje RIA Novosti powołując się na agencję Reuters. Orban dodał, że trzeba spokojnie omówić realizację porozumień z Mińska w sprawie uregulowania sytuacji na Ukrainie. Stosunki Rosji i Zachodu pogorszyły się w związku z sytuacją na Ukrainie. Pod koniec lipca 2014 roku Unia Europejska i Stany Zjednoczone od sankcji punktowym wobec poszczególnych osób i firm przeszły do środków przeciwko całym sektorom rosyjskiej gospodarki. W odpowiedzi Rosja ograniczyła import produktów spożywczych z krajów, które nałożyły na nią sankcje. W czerwcu 2015 roku w odpowiedzi na przedłużenie sankcji Rosja przedłużyła embargo spożywcze o rok — do 5 sierpnia 2016 roku.  


 * Ankara twierdzi, że grecka wyspa Lesbos to strefa zdemilitaryzowana i Turcja uważa za niedopuszczalne wylądowanie tam samolotu wojskowego. Turecki rząd kontynuuje „prowokacyjne działania” — teraz on nie pozwala na lądowanie śmigłowca ministra obrony Niemiec Ursuli von der Leyen w Mitylenie na wyspie Lesbos, informuje grecki kanał telewizyjny Skai. Lot ministra obrony Niemiec zaplanowano na 6 marca. Zgodnie z programem po wizycie Mityleny minister wyleci śmigłowcem NATO na niemiecki statek „Bonn”, który bierze udział w misji NATO na Morzu Egejskim w zmniejszeniu napływu uchodźców. Ankara twierdzi, że grecka wyspa Lesbos to strefa zdemilitaryzowana, dlatego Turcja uważa za niedopuszczalne lądowanie tam samolotu wojskowego. Turcja udzieliła negatywnej odpowiedzi na wniosek minister obrony Niemiec, która chciała odwiedzić tureckie wybrzeże i osobiście ocenić sytuację uchodźców i działania handlarzy ludźmi, zaznacza kanał. Na początku lutego podobny incydent miał miejsce z greckim premierem Alexisem Tsiprasem, który miał zamiar odwiedzić Iran. Ankara zabroniła lotu samolotu greckiego premiera w swojej przestrzeni powietrznej, jeśli on wyląduje do tankowania na wyspie Rodos. Ateny zmieniły wtedy harmonogram lotu — po zatankowaniu na Rodos samolot poleciał do Iranu przez Egipt. Greckie media oskarżają Ankarę o torpedowanie porozumienia w sprawie rozmieszczenia sił NATO na Morzu Egejskim. Portal „Proto tema” powołując się na France Press donosi, że Turcja nie wyraziła zgody na rozmieszczenie sił NATO na swoich wodach terytorialnych, chociaż osiągnięto porozumienie w tej kwestii.  Turcja nie wykazuje najmniejszej gotowość do przyjmowania uchodźców uratowanych przez okręty NATO w ramach swoich misji, poinformowały agencję źródła dyplomatyczne w Brukseli.  


 * Rosja pracuje nad stworzeniem myśliwca siódmej generacji, powiedział w środę główny dowódca Sił Powietrzno-Kosmicznych generał-pułkownik Wiktor Bondarew. W tej chwili rosyjskie siły zbrojne mają na uzbrojeniu tylko myśliwce generacji 4 ++, a także kontynuowane są testy samolotu T-50 (projekt PAK FA) piątej generacji. Do tej pory jedynym krajem na świecie, który posiada na zbrojeniu myśliwce piątej generacji, są Stany Zjednoczone z samolotami F-22 i F-35. „Jeśli się teraz zatrzymamy, to już zatrzymamy się na zawsze. (Trwają) prace nad myśliwcem szóstej i z pewnością siódmej (generacji). Nie mogę wiele powiedzieć”, — powiedział Bondarew odpowiadając na pytanie o pracach nad stworzeniem myśliwców szóstej generacji.  


 * Delegacja Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE może odwiedzić Krym w drugiej połowie tego roku, ostateczna kwestia zostanie rozwiązana na letniej sesji Zgromadzenia, powiedział RIA Novosti pierwszy zastępca przewodniczącego komitetu Rady Federacji do Spraw Międzynarodowych Władimir Dżabarow.  „Podczas sesji Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE w ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie z holenderską delegacją, która poinformowała, że do sesji letniej omówi tę kwestię ze swoimi partnerami z zachodnich krajów, aby inicjatywa ta została ogłoszona oficjalnie i została utworzona delegacja”, — powiedział. Według Dżabarowa deputowani Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE chcą odwiedzić Krym, aby „na własne oczy upewnić się, że wszystko jest tam w porządku, że prawa człowieka są przestrzegane”. „Mowa o podróży oficjalnej delegacji, za tym opowiadają się przedstawiciele Holandii, Hiszpanii,  Szwajcarii i innych krajów” — uściślił senator.  


 * Obywatelkę Uzbekistanu Gjulczechrę Bobokulową, podejrzaną o zabicie czteroletniej dziewczynki w Moskwie, podżegano do popełnienia przestępstwa, oświadczył śledczy na posiedzeniu Presnienskiego sądu, które odbywa się dziś w Moskwie. „Obecnie na wolności przebywają podżegacze do przestępstwa, trwa ich poszukiwanie”, — cytuje RIA Novosti słowa przedstawiciela Komitetu Śledczego. Wcześniejsze w środę media opublikowały wyniki badania psychiatrycznego Bobokulowej. Zgodnie z ekspertyzą specjalisty w czasie popełnienia przestępstwa obywatelka Uzbekistanu była w stanie ostrych zaburzeń psychicznych. Organy ścigania Uzbekistanu poinformowały, że u kobiety w 1999 roku rozpoznano „schizofrenię”.Wieczorem 1 marca informowano, że przeciwko Bobokulowej wszczęto postępowanie na podstawie artykułów „Zabójstwo małoletniego”, „Celowe zniszczenie mienia przez podpalenie” i „Fałszywe informacje na temat aktu terrorystycznego”.  


 * Statek kosmiczny „Sojuz TMA-18M” z załogą Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (MSK) bezpiecznie wylądował w Kazachstanie. Poinformowało o tym 2 marca Centrum Kontroli Lotów. Kapsuła do lądowania statku, który odłączył się od stacji o godzinie 4:04 czasu moskiewskiego, wylądowała 147 kilometrów od miasta Żezkazgan o 7:25 czasu moskiewskiego. Na Ziemię wrócili uczestnicy 46. ekspedycji na MSK Kosmonauci Siergiej Wołkow i Michaił Kornijenko, a także astronauta NASA Scott Kelly. Kelly i Kornijenko po raz pierwszy w historii MSK przebywali na jej pokładzie prawie rok (340 dni), Wołkow — 182 dni. Przedtem długotrwałe ekspedycje na orbitę miały miejsce wyłącznie na rosyjskiej stacji orbitalnej „Mir” prawie 20 lat temu. Na pokładzie MSK pozostali astronauta NASA Timothy Kopra, Brytyjczyk Timothy Peak i Rosjanin Jurij Malenczenko. Kolejna ekspedycja w składzie Rosjan Aleksieja Owczinina i Olega Skripoczki, a także amerykańskiego astronauty Jeffreya Williamsa uda się na stację z kosmodromu Bajkonur 19 marca.  


 * Sąd Presnenski m. Moskwy zatrzymał pod strażą pochodzącą z Uzbekistanu Gjulczechrę Bobokulową, podejrzewaną o brutalne zabójstwo czteroletniej dziewczynki. Na dniach będzie przeprowadzona ekspertyza psychologiczna, a następnie przedstawione zarzuty. Pochodząca z Uzbekistanu Gjulczechra Bobokulowa oświadczyła, że „Allah kazał jej” zabić czteroletnią dziewczynkę. Śledczy jest przekonany, że kobietę ktoś nakłonił do zbrodni. Jego zdaniem powinna ona pozostać pod strażą, bo podejrzana, które jest obywatelką Uzbekistanu, może zbiec, jeśli pozostanie na wolności i wywierać presję na świadków. Kobieta nie ma nic przeciwko tymczasowemu zatrzymaniu, a jej adwokat pozostawił kwestię w gestii sądu. Zaraz po aresztowaniu Komitet Śledczy Rosji polecił przeprowadzenie ekspertyzy psychologicznej oskarżonej, uwzględniając je „wyraźnie niewłaściwe” zachowanie. Według Komitetu Śledczego, do brutalnego morderstwa doszło w Moskwie w poniedziałek rano. Opiekunka poczekała aż rodzice ze starszym dzieckiem wyjdą z domu, zamordowała dziewczynkę, odcięła jej głowę, podpaliła mieszkanie i wyszła na zewnątrz. Jak poinformowali RIA Novosti świadkowie, zanim kobieta została zatrzymana przez policję, chodził po ulicach przez około 20 minut z odciętą głową dziecka, rozmawiała sama ze sobą i groziła przechodniom i policjantom.  


 * Deputowany petersburskiego Zgromadzenia Ustawodawczego Witalij Miłonow zaproponował w liście do polskiego komitetu organizacyjnego Konkursu Piosenki Eurowizja-2016 wystawienie wraz z Rosją kandydata, który zaśpiewa piosenkę o mordowaniu Polaków na Wołyniu w 1943 roku. Miłonow wystąpił z taką inicjatywą po tym, jak Ukraina przedstawiła swoją reprezentantkę na konkurs piosenki. Jest nią Dżamała, która zaśpiewa na Eurowizji piosenkę „1944” o deportacji Tatarów krymskich – poinformowała cazeta.ru. Muzyka, kino, teatr, performance przestały być językiem sztuki. Konkurs Eurowizja też przekształcił się w platformę walki politycznej – powiedział  Witalij Miłonow. W związku z tym deputowany z Petersburga zaproponował Rosji i Polsce połączenie wysiłków twórczych i wysłanie na Eurowizję wspólnego wykonawcy, który zaśpiewa o „sukcesach” ukraińskich patriotów na Wołyniu i w innych miejscach podczas II wojny światowej. Rzeź wołyńska — ludobójstwo Polaków na Wołyniu w 1943 roku dokonane przez ukraińskich nacjonalistów z organizacji OUN-UPA. Jednym z jej  liderów był Stepan Bandera. Według różnych ocen historyków, zginęło wówczas od 36 do 100 tys. Polaków.    

KOMENTARZE

  • Przygłup?
    "Sekretarz Stanu Departamentu Obrony USA James Townsend (...) „[Władimir] Putin straszy swoich sąsiadów, państwa bałtyckie, ale nie znamy jego celu. W waszym regionie powstała nieokreśloność w związku z nieoczekiwanymi szkoleniami Rosjan."

    Niech zadzwoni do mnie, wyjaśnię mu
    - dlaczego Putin "straszy".
    - jaki ma cel,
    - i skąd się bierze ta "nieokreśloność".

    Jeśli takie przygłupy zostają sekretarzami stanu w USA, to świat rzeczywiście znalazł się na krawędzi III wojny światowej.
  • Panie Boguslawie!Jest pan Tytanem pracy.Odniose sie tylko do Korei
    bo czas isc spac.Korea Polnocna to experymentalne panstwo NWO.Tam sie szlifuje to co nas spotkac ma globalnie.Reguly, prawa, dzienne dawki kalorii prowadzace do skarlowacenia sily roboczej i pozbawienia jej mozgu, zniewolenia dokumentnego.Przez tyle lat od wojny koreanskiej jest utrzymywana ta sytuacja by wyprobowac te metody zniewolenia do perfekcji.Wodzowie, najlepsze wyksztalcenie w Szwajcari, nalepsze trunki ,frykasy i laski.Reszta to smiec. Super NWO system.
  • @fretka 06:23:48
    Zdjęcie z tęczowej "parady miłości"?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031