Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3904 posty 1831 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Poniedziałek, 29.02.2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (926) Trwa chwiejne zawieszenie broni w Syrii, mnożą się spekulacje i oskarżenia z obu stron, narasta nowa faza kryzysu uchodźczego i kryzusu na Ukrainie. Zapraszam na serwis.

 

* Pierwszy dzień rozejmu w Syrii doprowadził do ograniczenia przemocy – powiedział rzecznik ONZ Stephane Dujarric. To dopiero pierwszy dzień. W tej chwili zawieszenie broni doprowadziło do ograniczenia przemocy – ocenił Dujarric, komentując sytuację w Syrii po wprowadzeniu rozejmu. W pisemnym komentarzu biura prasowego sekretarza generalnego ONZ  zaznaczono, że mechanizm stworzyli ci, którzy mają wpływ na strony konfliktu, aby pomóc w rozładowaniu napięcia i ułatwić przestrzeganie zawieszenia broni.

 

* Minionej nocy rosyjskie centrum koordynacyjne ds. pogodzenia walczących stron w Syrii otrzymało informacje o ataku grup zbrojnych z terytorium Turcji na syryjskie miasto Tall Abjad. Jak poinformował kierownik rosyjskiego centrum w Syrii gen. Siergiej Kuralenko, atak przeprowadzono w użyciem ciężkiej artylerii. Generał dodał, że informacja została potrwierdzona za pośrednictwem kilku kanałów, w tym przez Syryjskie Siły Demokratyczne. Rosyjskie centrum zwróciło się do amerykańskiego centrum ds. pogodzenia walczących stron w Ammanie o wyjaśnienia. Turcja jest członkiem koalicji antyterrorystycznej pod wodzą Stanów Zjednoczonych.

 

* W ataku bombowym w Bagdadzie zginęło ponad 70 osób, a ponad 100 zostało rannych – podała agencja Reutera, która powołuje się na irackie źródła policyjne i medyczne. Wcześniej informowano o 24 ofiarach śmiertelnych podwójnego ataku bombowego w zamieszkałej głównie przez szyitów dzielnicy Bagdadu zwanej „Miastem Sadra”. Bomby wybuchły na zatłoczonym targowisku, w sektorze, gdzie sprzedawane są telefony komórkowe. Do dokonania zamachu przyznało się Państwo Islamskie. Według policji, liczba ofiar śmiertelnych może jeszcze wzrosnąć.

 

* Rząd i opozycja Syrii oświadczyły, że będą przestrzegać zawieszenia broni. Jak poinformowała RIA Novosti, przygotowany przez Rosję i Stany Zjednoczone projekt rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii podtrzymuje wspólne oświadczenie Moskwy i Waszyngtonu oraz wyznacza początek zawieszenie broni na godzinę 00:00 (czasu lokalnego) 27 lutego. Projekt przewiduje również wdrożenie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ 2254. W dokumencie zaznaczono, że „syryjskie siły rządowe i ich sojusznicy poinformowały Federację Rosyjską, a syryjskie grupy opozycyjne zawiadomiły Rosję i USA, m.in. za pośrednictwem Wysokiego Komitetu Negocjacyjnego, że przyjęły i zobowiązały się do przestrzegania warunków zawieszenia działań zbrojnych i obecnie są jego uczestnikami”. 

 

* Ankara będzie reagować na pochodzące z Syrii zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego, mimo ogłoszonego w tym kraju zawieszenia broni – oświadczył rzecznik prezydenta Turcji Ibrahim Kalin. „Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym, że takie organizacje terrorystyczne, jak Partia Unii Demokratycznej (organizacja syryjskich Kurdów) i Powszechne Jednostki Ochrony otwarcie przechodzą na stronę reżimu. Jeśli coś będzie nadal zagrażać Turcji, to będzie ona reagować. Rozmawiamy na ten temat z naszymi sojusznikami. Bezpieczeństwo narodowe Turcji w żadnym wypadku  nie może być przedmiotem negocjacji” –  podkreśliłKalin. Rzecznik tureckiego prezydenta dodał, że jego kraj w zasadzie wspiera rozejm, ale chce zobaczyć konkretne rezultaty. Rozejm powstrzyma walki, zapobiegnie mordowaniu cywilów i pozwoli na dostarczenie pomocy humanitarnej Syryjczykom. Jednak nadal docierają informacje o bombardowaniach, co nas bardzo niepokoi. Mamy nadzieję, że tym razem wynik będzie inny, ale sytuacja w Syrii nie pozwala w to wierzyć – powiedział Kalin. Porozumienie o zawieszeniu broni w Syrii obowiązuje od północy 27 lutego. 

 

* Bojownicy z grupy Dżabhat an-Nusra dokonali ostrzału rakietowego dzielnic el-Maszarika, Aszrafija, az-Zahra i Szejch-Maksoud w mieście Aleppo, gdzie mieszkają Kurdowie, informuje RIA Nowosti. „Ulice w dzielnicy Bani-Zeid przez kilka godzin były ostrzeliwane przez snajperów. Ze strony az-Zahra i Szejch-Maksoud oddziały bojowników napadły na posterunek syryjskiej armii i na nasze pozycje, ale ich liczebność była niewielka, walki trwały krótko i bojownicy wycofali się” – opowiedział agencji przedstawiciel powstańców kurdyjskich. Ofiar śmiertelnych nie ma, poszkodowani z ranami od odłamków są w szpitalu. 

 

* Dżihadyści z Dżajsz al-Islam, związani z Al-Kaidą i Frontem al-Nusra, ostrzelali w moździerzy dzielnice mieszkalne w Damaszku. Dowództwo syryjskiej armii potwierdziło informację o ostrzelaniu Damaszku przez dżihadystów. Są oni związani z urgowaniami, które nie zgodziły się na rozejm. Wcześniej poinformowano, że dżihadyści z Państwa Islamskiego ostrzelali miasto Dajr az-Zaur na wschodzie Syrii. Zginęło troje dzieci, a 12 osób zostało rannych. Ponadto Daesz przyznał się do przeprowadzenia zamachu w prowincji Hama, w którym zginęły dwie osoby, a cztery odniosły obrażenia. 27 lutego o godz. 00:00 czasu lokalnego w Syrii zaczął obowiązywać uzgodniony przez Rosję i Stany Zjednoczone rozejm. Wykluczono z niego Państwo Islamskie i Front al-Nusra oraz inne organizacje terrorystyczne.

 

* Szef rosyjskiego centrum koordynacyjnego ds. pogodzenia walczących stron w Syrii gen. Siergiej Kuralenko poinformował w niedzielę o 9 przypadkach naruszenia rozejmu w ciągu minionej doby. Wśród incydentów rosyjski generał wymienił m.in. atak z terytorium Turcji na syryjskie miasto Tall Abjad. Tymczasem Ankara zaprzecza, by turecka artyleria miała jakikolwiek związek z atakiem na syryjskie miasto – poinformowała gazeta „Hurriyet”, która powołuje się na źródła wojskowe. Jej rozmówcy twierdzą, że z terytorium Turcji nie ostrzeliwano pozycji kurdyjskich Powszechnych Jednostek Ochrony czy Państwa Islamskiego w ciągu minionej doby. Natomiast syryjska opozycja donosi o 15 przypadkach naruszenia w sobotę zawieszenia broni w Syrii przez siły rządowe – podała AFP, która powołuje się na przedstawiciela Wysokiego Komitetu Negocjacyjnego Salema al-Mesleta. Z kolei Dowództwo Strategiczne Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych uważa, że rozejm w Syrii jest w sumie przestrzegany. 

 

* Rzecznik Drugiej Dywizji Wybrzeża, która wchodzi w skład sojuszu opozycyjnych grup zbrojnych tzw. Wolnej Armii Syryjskiej, poinformował agencję Reutera o naruszeniu przez syryjskie wojska rządowe obowiązującego od północy (czasu lokalnego) zawieszenia broni. W ataku w pobliżu granicy z Turcją miało zginąć trzech bojowników. Fadi Ahmad, rzecznik Drugiej Dywizji Wybrzeża, powiedział, że siły rządowe przypuściły atak lądowy, bez wsparcia lotnictwa. Do incydentu doszło około godz. 4 w prowincji Latakia. Tymczasem syryjskie źródło poinformowało agencję Sputnik, że około godz. 1 czasu lokalnego w prowincji Latakia, mniej więcej na tym samym obszarze, bojownicy z Frontu al-Nusra zaatakowali pozycje sił rządowych. Związana z Al-Kaidą grupa zbrojna nie przystąpiła do zawieszenia broni. Według rozmówcy agencji, armia przeprowadziła kontratak. Inne grupy zbrojne, działające w pobliżu Damaszku i  wchodzące w skład Wolnej Armii Syryjskiej, twierdzą, że pierwsza noc po wprowadzeniu zawieszenia broni minęła spokojnie. Wcześniej pojawiły się doniesienia, że uznające zwierzchnictwo Frontu al-Nusra grupy zbrojne już po wejściu w życie rozejmu ostrzelały dzielnice mieszkaniowe w Aleppo i Homs. Ponadto w nocy telewizje Al Arabiya i Sky News Arabia informowały o naruszeniu rozejmu przez siły rządowe w pobliżu Homs i Dara, jednak te doniesienia nie potwierdziły się.

 

* Syryjski opozycyjny Wysoki Komitet Negocjacyjny (HNC) apeluje do ONZ o wydzielenie obszarów obowiązywania rozejmu w Syrii, by uniknąć ofiar wśród ludności cywilnej. Syryjski Wysoki Komitet Negocjacyjny wysłał w niedzielę pismo do sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-moona, w którym przedstawił swoją ocenę przestrzegania rozejmu w Syrii. Domagamy się, by ONZ i uczestnicy „grupy przyjaciół Syrii” podjęli się misji wydzielenia obszarów objętych rozejmem, bo uważamy, że jest to jedyna strona, które poradzi sobie z tym zadaniem przejrzyście i obiektywnie – podkreślono w liście. W dokumencie stwierdzono, że „brak dokładnych linii podziału prowadzi do atakowania obszarów zamieszkałych przez ludność cywilną przez reżim i jego sojuszników, co jest jawnym pogwałceniem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i grozi zerwaniem rozejmu”. Opozycja domaga się natychmiastowej interwencji  organizacji, by „ukrócić zbrodnie wojenne, które do tej pory są popełniane wobec syryjskiego narodu”. Chodzi tu oczywiście o tę sunnicką ludność cywilną która dotychczas otwarcie i gorliwie współpracowała z tzw. "umiarkowaną opozycją". W rezultacie szybkiej i skutecznej ofensywy wojsk Prezydenta Assada w północnej Syrii uciekli oni masowo w kierunku pobliskiej granicy z Turcją bojąc się teraz rozliczeń i  represji ze strony bezpieki Assada. Turcy znowu nie chcą jednak obecnie wziąć ich na swoje utrzymanie i pod ochronę, więc kolaboranci mają problem...

 

* Rosja ma nadzieję, że Stany Zjednoczone uważają, iż walka z Państwem Islamskim i z innymi organizacjami terrorystycznymi w Syrii powinna być kontynuowana po wprowadzeniu zawieszenia broni – powiedział prezydent Rosji Władimir Putin. — Jednak chciałbym jeszcze raz podkreślić, że Państwa Islamskiego, Dżabhat an-Nusra (siatka Al-Kaidy w Syrii) i innych organizacji terrorystycznych, uznanych za takie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, to nie dotyczy. Zdecydowana walki z nimi bez wątpienia będzie kontynuowana. Chcę wyrazić nadzieję, że amerykańscy sojusznicy wychodzą z takiego założenia. Znalazło to odzwierciedlenie w naszym wspólnym oświadczeniu i nikt nie zapomina, że oprócz ISIL są i inne organizacje terrorystyczne, jak już powiedziałem, uznane za takie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ –  powiedział WładimirPutin na posiedzeniu kolegium FSB. Prezydent Putin dodał, że syryjska armia, Rosja i koalicja pod wodzą Stanów Zjednoczonych nie będą prowadzić działań zbrojnych przeciwko tym grupom zbrojnym, które wyrażą gotowość do udziału w zawieszeniu broni.

 

* Minister obrony Iranu Hossein Dehghan oświadczył w niedzielę, że stosunki między Rosją a jego krajem w sferze współpracy wojskowej osiągnęły punkt zwrotny. „W ciągu ostatnich dwóch lat zdołaliśmy osiągnąć punkt zwrotny we współpracy wojskowej z Rosją” – powiedział Dehghan, jak poinformowała agencja IRNA. Irański minister dodał, że Teheran negocjuje z Moskwą dostawy potrzebnego irańskiej armii uzbrojenia i już zawarto wiele umów, które są obecnie realizowane. Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu spotkał się 22 lutego z prezydentem Iranu Hasanem Rouhanim i ministrem obrony Hosseinem Dohghanem. Na spotkaniu omawiano zakup przez stronę irańską rosyjskich zestawów rakietowych S-300.W 2007 roku Rosja i Iran podpisały kontrakt na dostawy S-300 na około 900 milionów dolarów. W kwietniu 2015 roku prezydent Władimir Putin zatwierdził dekret znoszący zakaz dostaw rosyjskich zestawów rakietowych do tego kraju. W listopadzie ubiegłego roku poinformowano, że kontrakt jest już realizowany. W pierwszej połowie 2016 roku Teheran powinien otrzymać zamówione zestawy.

 

* Samoloty Sił Powietrznych Arabii Saudyjskiej zaczęły przybywać na bazę lotniczą Incirlik na południu Turcji – poinformował rzecznik tureckiego prezydenta Ibrahim Kalin.  „W ramach walki z Państwem Islamskim pierwsze saudyjskie samoloty już zaczęły przybywać do bazy Incirlik” – powiedział Kalin. Wcześniej szef tureckiej dyplomacji Mevlut Çavusoglu oświadczył, że samoloty wojskowe Arabii Saudyjskiej, które będą uczestniczyć w operacji powietrznej przeciwko Państwu Islamskiemu, dotrą do Turcji w czwartek lub w piątek, a saudyjski personel naziemny już przebywa w tym kraju. Jak poinformowała telewizja CNN Turk, która powołuje się na źródło wojskowe, Arabia Saudyjska wyśle do Incirlik cztery bombowce F-15E Strike Eagle.

 

* Zawieszenie broni w Syrii będzie papierkiem lakmusowym dla wszystkich uczestników procesu pokojowego – uważa politolog Aleksander Pieriendżyjew. Syryjska armia w ramach obowiązującego rozejmu może przegrupować swoje siły, koncentrując się na walce z Państwem Islamskim – uważa analityk wojskowy, pułkownik  Aleksander Pieriendżyjew  z rosyjskiego Uniwersytetu Ekonomicznego im. Plechanowa. „Przegrupowanie Sił Zbrojnych Syrii w warunkach przestrzegania zawieszenia broni w połączeniu z chęcią niektórych sił opozycyjnych poparcia prezydenta Baszara al-Asada w walce  z międzynarodowym terroryzmem może przyśpieszyć wyparcie z Syrii islamskich okupantów” – powiedział rosyjski politolog. Jego zdaniem w ciągu dwóch tygodni rozejmu raczej nie uda się uniknąć incydentów. – Ale zawieszenie broni może sprzyjać przeformatowaniu syryjskiego procesu z konfrontacji między wieloma ugrupowaniami opozycyjnymi a prezydentem al-Asadem we wspólną walkę z międzynarodowymi organizacjami terrorystycznymi, bo grupy, które zawarły porozumienie o rozejmie z Damaszkiem, zobowiązały się, że nie będą atakować armii rządowej oraz że nie wpuszczą terrorystów na kontrolowane przez siebie obszary – powiedział  Pieriendżyjew. Rosyjski analityk wojskowy twierdzi, że zawieszenie broni będzie papierkiem lakmusowym dla wszystkich uczestników procesu pokojowego. Lista organizacji terrorystycznych dotychczas nie została uzgodniona przez Rosję i Stany Zjednoczone. Teraz w ciągu dwóch tygodni ta lista może powstać nie w wyniku negocjacji, a w warunkach polowych – sugeruje ekspert.  Pieriendżyjew uważa, że USA a priori są gotowe oskarżyć Rosję i Syrię o zerwanie procesu pokojowego, dlatego gwarancją przed prowokacjami powinien być przede wszystkim wszechstronny monitoring sytuacji ze strony rosyjskiego resortu obronnego.„W Syrii może się powtórzyć wypróbowany scenariusz sabotowania umowy mińskiej przez stronę ukraińską z oskarżeniami pod adresem Rosji. Dlatego rosyjscy wojskowi i dyplomaci będą musieli nie tylko reagować, ale i zapobiegać informacyjnym atakom. Jestem przekonany, że Ministerstwo Obrony Rosji wszechstronnie monitoruje zmiany sytuacji w regionie, w tym z kosmosu, i w razie potrzeby przedstawi społeczności międzynarodowej wizualne i inne dowody prowokacji, jeśli do nich dojdzie” – zaznaczył  Pieriendżyjew.Jego zdaniem jest to potrzebne do prowadzenia bardziej dokładnego monitoringu przede wszystkim działań Arabii Saudyjskiej i Turcji, „które nie chcą zrezygnować z obalenia prezydenta al-Assada i zaangażować się w prawdziwą walkę z międzynarodowym terroryzmem”. Porozumienie o zawiedzeniu broni  w Syrii zostało zawarte między Rosją a Stanami Zjednoczonymi 22 lutego. We wspólnym oświadczeniu Moskwy i Waszyngtonu podkreślono, że z rozejmu będą wykluczone organizacje terrorystyczne, m.in. Państwo Islamskie i Dżabhat an-Nusra. Zawieszenie broni zaczęło obowiązywać o 00:00 czasu lokalnego 27 lutego. Od tego czasu rosyjskie siły powietrzne nie przeprowadzają ataków na grupy zbrojne, które zobowiązały się do przestrzegania rozejmu. W piątek Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję ws. wstrzymania walk.

 

* Generał Siergiej Rudskoj, ze Sztabu Generalnego rosyjskiej armii, powiedział, że Rosja i Stany Zjednoczone wymieniły się mapami sytuacji w Syrii, na których zaznaczono obszary objęte zawieszeniem broni oraz miejsca rozmieszczenia grup zbrojnych.  „Specjalnie, by wymienić się informacjami z naszymi amerykańskimi kolegami, opracowano mapę sytuacji w Syrii, którą przekazano stronie amerykańskiej podczas dwustronnych konsultacji w Ammanie 26 lutego oraz kanałami dyplomatycznymi i wojskowymi. Zaznaczono na niej obszary, gdzie podjęto działania zmierzające do pogodzenia stron konfliktu, syryjskie wojska rządowe, kurdyjskie terytorium, obszary kontrolowane przez Państwo Islamskie, Dżabhat an-Nusra i przez inne grupy zbrojne” – powiedział rosyjski generał. Rudskoj dodał, że USA otrzymały też listę grup zbrojnych, liczących w sumie 6111 osób, które przyłączyły się do rozejmu, oraz współrzędne 74 miejscowości i obszarów, które powinny zostać wykluczone z bombardowań”. Ponadto generał poinformował, że Rosja otrzymała od USA analogiczną mapę.

 

* Przy pomocy inwazji na Syrię Turcja chciała uzyskać gwarancje tego, że Ankara będzie miała prawo głosu w sprawie przyszłości Syrii. Ale – według „Al-Monitor” – obecnie może jedynie ostrzeliwać terytorium sąsiedniego państwa. Udział Rosji w tym konflikcie nie pozostawił Turcji pola manewru do dalszych działań w Syrii – pisze Kadri Gursel. Na początku lutego syryjska armia przy wsparciu Rosji zagrodziła drogę z Aleppo do Turcji, z której korzystali m.in. radykalni islamiści. Dla prezydenta Erdogana i premiera Davutoglu był to punkt zwrotny. Od tej pory zaczęto mówić o tureckiej inwazji na Syrię.  Zdaniem Gursela, wraz z pomysłem interwencji wojskowej Erdogan i Davutoglu przestali myśleć o obaleniu Baszara al-Assada – musieli zrezygnować z tego planu w momencie przyłączenia się Rosji do syryjskiego konfliktu.  Po straceniu drogi do Aleppo w obliczu potencjalnego oblężenia miasta przez syryjskie wojska rządowe Erdogan zmienił cel. Teraz zaczął się starać o to, by Ankara nie została całkowicie odsunięta na bok w układzie sił w Syrii i zagwarantować Turcji prawo głosu w sprawie przyszłości tego państwa – pisze autor. Wkroczenie tureckich wojsk do Syrii wydawało mu się ostatnią szansą, by zapewnić Ankarze miejsce przy stole negocjacyjnym. Tym nie mniej Erdoganowi i Davutoglu nie udało się uzyskać poparcia Stanów Zjednoczonych. Co więcej, tureccy wojskowi za pośrednictwem mediów dali do zrozumienia, że nie zachwyca ich perspektywa wojowania w sąsiedni kraju. Ponadto Ankara rozumiała, że jednostronna, przez nikogo nie zatwierdzona  inwazja będzie brzemienna w konfrontację wojskową z Rosją. Syryjska armia wraz z rosyjskim lotnictwem i syryjskimi Kurdami wyparła z zajmowanych pozycji dżihadystów i radykalnych islamistów wspieranych przez tureckie władze. Dwa tygodnie po ogłoszeniu gotowości do wysłania wojsk do Syrii Turcja zaczęła się wycofywać. Przede wszystkim premier Davutoglu w wywiadzie dla „Al-Dżaziry” potwierdził, że nie ma mowy o jakiejkolwiek interwencji. Gursel zwraca uwagę na inny fragment wywiadu. Rozmawiający z premierem dziennikarz zauważył, że odkąd Rosja kontroluje niebo nad Syrią, możliwości Turcji w tym kraju zostały ograniczone. Jeśli Turcja nie chce konfrontacji z Rosją, to dalsze działania sprowadzają się do ostrzałów na niewielką odległość przez granicę.  Biorąc pod uwagę to, że Rosja wspiera Powszechne Jednostki Ochrony, czy Turcja jest gotowa kontynuować ataki? – zapytał dziennikarz arabskiej telewizji. Odpowiedź Davutoglu brzmiała: „Rosja kontroluje niebo, ale serca Syryjczyków są z Turcją”. Tymczasem Turcja regularnie ostrzeliwuje kurdyjskie Powszechne Jednostki Obrony w Syrii, co – według Gursela – świadczy o tym, że głównym celem tureckiego kierownictwa są syryjscy Kurdowie, a nie Państwo Islamskie czy  Front an-Nusra. W trakcie wywiadu doszło też do historycznego wyznania ze strony premiera: dzięki Turcji i niektórym państwom syryjski reżim nie kontroluje całego terytorium kraju, dzięki Turcji syryjski naród może „bronić się” przed reżimem, a Ankara nadal go wspiera. Davutoglu – jak pisze autor – przyznał, że Turcja ponosi historyczną odpowiedzialność za zajęcie znacznej części syryjskiego terytorium przez różne grupy radykalnych islamistów. Jeśli przeciwnicy reżimu mogą się bronić dzięki Turcji, jak twierdzi  Davutoglu, to robią to wyłącznie przy pomocy tureckiej broni. Wynika z tego, że uwagi premiera skrywają pośrednie przyznanie tego, iż Ankara dostarcza broń rebeliantom – podsumowuje Gursel.A jego słowa, że Ankara nadal będzie wspierać „syryjski naród” dowodzą, że Turcja dalej planuje dostarczać broń do Syrii.

 

* Hillary Clinton odniosła imponujące zwycięstwo w sobotnich prezydenckich prawyborach Demokratów w Karolinie Południowej. Była sekretarz stanu USA zdobyła ponad 73% głosów wyborców ze swojej partii. Jej rywal, senator z Vermont Bernie Sandersa, - jedynie 26%.Na podstawie wyników wyborów w Karolinie Południowej Clinton zdobyła poparcie 39 delegatów, którzy będą głosować na nią na lipcowej konwencji Demokratów, która nominuje kandydata partii do wyborów prezydenckich w listopadzie. Sanders uzyskał jedynie 14 głosów. Aby uzyskać nominację jeden z kandydatów musi zdobyć 2383 głosów. Jak dotychczas Clinton ma już ponad 500, a Sanders zaledwie 70 (bez uwzględnienia wyników z Karoliny Południowej). Hilary Clinton w swoim przemówieniu po ogłoszeniu wyników głosowania oświadczyła, że zamierza współpracować z Kongresem. Ponadto była sekretarz stanu zapewniła, że będzie walczyć o każdy głos i o każdy stan. Z kolei Sanders pogratulował swojej rywalce „mocnego zwycięstwa". Stwierdził, że kampania dopiero się zaczyna. W polityce raz się wygrywa, a raz się przegrywa. Dzisiaj wieczorem to mi się nie udało — powiedział. 1 marca odbędą się kolejne prawybory Demokratów. Obejmą one 11 stanów. We wtorek mamy zamiar wygrać w wielu stanach – zapewnił Sanders. 

 

* Szwajcarzy wypowiedzieli się w niedzielę w referendum na temat propozycji prawicowej partii SVP dotyczącej automatycznego wydalania z kraju cudzoziemców nawet za drobne przestępstwa. Według badania exit poll, większość głosujących nie poparła kontrowersyjnego pomysłu. Przeciwnicy inicjatywy twierdzą, że jest to zbyt daleko posunięty środek, który może negatywnie wpłynąć na od dawna mieszkających w Szwajcarii obcokrajowców, a nawet na tych, którzy urodzili się w tym kraju. Uprawnionych do głosowania jest ponad 5 milionów Szwajcarów. W plebiscycie nie mogą uczestniczyć mieszkający w kraju cudzoziemcy, których jest około 2 milionów. BBC twierdzi, że w przypadku przyjęcia inicjatywy Szwajcarskiej Partii Ludowej (SVP) w tym kraju będą obowiązywać jedne z najbardziej rygorystycznych przepisów wobec obcokrajowców wśród państw europejskich. W niedzielę Szwajcarzy wypowiedzieli się również na temat budowy tunelu w  przełęczy Świętego Gotarda oraz zmniejszenia obciążeń podatkowych dla małżeństw i wykluczenia niektórych produktów spośród towarów giełdowych.

 

* Wstępne wyniki wyborów parlamentarnych w Teheranie wskazują, że zwolennicy obecnego prezydenta Hasana Rouhani zdobyli wszystkie miejsca w parlamencie w stolicy kraju – poinformowała w niedzielę agencja IRNA. Główna walka o miejsca w irańskim parlamencie oraz w  Zgromadzeniu Ekspertów toczyła się między dwoma siłami – fundamentalistami i reformatorami. W Iranie nie ma partii politycznych na wzór zachodni. Działacze polityczni koncentrują się wokół określonych osób. Irańczycy wybrali swoich przedstawicieli na cztery lata. O miejsce w 290-mandatowym parlamencie walczyło około 5 tysięcy kandydatów. Wybory odbyły się zarówno w jednomandatowych okręgach, jak i z list.  Irańczycy wybierali nie tylko deputowanych parlamentu, ale i składające się z 88 duchownych islamskich Zgromadzenie Ekspertów. Jak poinformowała agencja IRNA, wstępne wyniki wskazują, że w wyborach do ciała kolegialnego najlepsze wyniki otrzymali były prezydent Akbar Haszemi Rafsandżani i obecny szef państwa Hasan Rouhani. Zgromadzenie Ekspertów to jedna z najważniejszych instytucji w Iranie, która odpowiada za nominowanie, kontrolowanie i odwoływanie najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu. Eksperci wybierani są na okres ośmiu lat. Wybory do parlamentu i Zgromadzenia Ekspertów w Iranie zakończyły się w piątek wieczorem po kilkukrotnym wydłużaniu głosowania w związku z dużą frekwencją. W sumie przedłużano je pięć razy, przy czym ostatni raz tylko w Teheranie i innych dużych miastach. Do głosowania uprawnionych było prawie 55 milionów osób.

 

* Podczas gdy Stany Zjednoczone koncentrują swoje siły na walce z organizacją terrorystyczną Państwo Islamskie, w Syrii działa niebezpieczniejsza grupa - Front al-Nusra. Ma on bardziej dalekowzroczny cel, a mianowicie walkę ze Stanami Zjednoczonymi. CNN twierdzi, że szybkie tempo zwalczania Państwa Islamskiego nie jest równoznaczne z pokonaniem go, a USA natknęły się na wiele pułapek w Iraku i Syrii. Większość z nich rozstawiła Al-Kaida. Zdaniem amerykańskich dziennikarzy Front al-Nusra, siatka Al-Kaidy w Syrii, jest bardziej niebezpieczny niż Państwo Islamskie. Organizacje mają wspólny cel – stworzenie ogólnoświatowego kalifatu – jednak wykorzystują do jego osiągnięcia różne środki.  Państwo Islamskie być może lepiej nadaje się do generowania nagłówków, ale nie wychodzi poza granice irackich i syryjskich miast. Tymczasem Al-Kaida po cichu kontynuuje długotrwałą grę. Odwrócenie uwagi Stanów Zjednoczonych na inne cele jest tylko na rękę tej organizacji, bo pozwoli jej na powrót na globalną arenę, jak tylko Państwo Islamskie zostanie zniszczone – sugeruje CNN. Podczas gdy Państwo Islamskie kontroluje jedynie zajęte przez siebie tereny, Front al-Nusra rozwija lokalne więzi i tworzy scenariusze, które – o czym są przekonani amerykańscy dziennikarze — zamierza wykorzystać przeciwko Stanom Zjednoczonym w przyszłości.

 

* Wysoko postawieni przedstawiciele Pentagonu stale powtarzają, że głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa USA jest Rosja. Sekretarz Stanu USA John Kerry zwracając się do Kongresu USA jasno dał do zrozumienia: w administracji Obamy niektórzy mogą inaczej patrzeć na zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego, - pisze gazeta Russia Today. „W mojej opinii głównym zagrożeniem dla USA w codziennym życiu, zagrożeniem stabilności na świecie jest wojujący ekstremizm, radykalny ekstremizm religijny”, — podkreślił Kerry odpowiadając na pytanie, czy zgadza się z tym, że Rosja jest większym zagrożeniem dla kraju niż radykalny islamizm. Sekretarz Stanu nawet pozwolił sobie nie zgodzić się ze słowami członka Izby Reprezentantów Kongresu USA z Partii Republikańskiej Steve’a Chabota o tym, że Rosja „ciągle stara się podważyć amerykańską politykę zagraniczną”. „Ale przecież Rosja współpracowała ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie porozumienia nuklearnego z Iranem. Rosja współpracowała ze Stanami Zjednoczonymi w kwestii usunięcia broni chemicznej z Syrii. Ponadto Rosja współpracowała ze Stanami Zjednoczonymi w ramach Międzynarodowej Grupy Wsparcia Syrii na pertraktacjach w Wiedniu i nadal współpracuje w walce z PI”, — powiedział Kerry. W ten sposób Sekretarz Stanu USA nieoczekiwanie nie poparł kongresmenów, którzy są bardzo agresywnie nastawieni do Rosji. Jednak w tym samym czasie w innej komisji Kongresu wysoko postawieni urzędnicy Pentagonu opowiadali prawodawcom, że o współpracy z Rosją nawet nie może być mowy.  „Jednego jestem pewien: teraz Rosja wyraźnie nie jest naszym partnerem”, — powiedział naczelny dowódca Połączonych Sił Zbrojnych NATO w Europie Philip Breedlove. W kwestii współpracy między dwoma krajami w Syrii sekretarz obrony USA Ashton Carter powiedział, że dialog Waszyngtonu i Moskwy jest możliwy, ale tylko w celu uniknięcia bezpośredniego starcia między dwoma siłami zbrojnymi. Okazuje się, że John Kerry najwyraźniej jest gotowy do współpracy z Rosją. A w Pentagonie mówią, że nie chcą mieć z Moskwą nic do czynienia, ponieważ Rosja, ich zdaniem, jest głównym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych. Takie sprzeczne oświadczenia ze strony Waszyngtonu nie mogą nie zaskakiwać.

 

* Rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji gen. Igor Konaszenkow powiedział, że oświadczenia amerykańskich struktur siłowych, które widzą w Rosji główne zagrożenie dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, są związane z omawianiem budżetu wojskowego w Kongresie. Wcześniej Dyrektor Wywiadu Narodowego James R. Clapper nazwał Rosję i Chiny głównymi zagrożeniami dla USA. Zaznaczył, że oba kraje „rozwijają swoje systemy cybernetyczne”.  Ponadto „Rosja nadal modernizuje siły zbrojne”. Dla nas nie były niespodzianą głośne oświadczenia amerykańskich przedstawicieli struktur siłowych, którzy widzą w Rosji główne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Taka fala podnosi się co roku w tym samym czasie. Powód jest prosty – omawianie w Kongresie wysokości budżetu wojskowego na przyszły rok –  wyjaśnił Konaszenkow. Jego zdaniem nie należy się tym ekscytować. — Ważne jest, by pamiętać, że „rosyjskie zagrożenie” już od połowy ubiegłego wieku jest najlepiej „sprzedawanym” przez Pentagon zagrożeniem nie tylko w amerykańskim Kongresie, ale i wśród sojuszników w NATO. Co by oni bez nas zrobili? – zastanawia się rzecznik rosyjskiego resortu obrony. 

 

* Jak poinformowało MSZ Rosji, łączna liczba uchodźców, którzy opuścili Syrię z powodu przeciągającego się konfliktu zbrojnego, wynosi 4,6 miliona ludzi.  „Łączną liczbę syryjskich uchodźców na świecie szacuje się na 4,6 miliona ludzi. Liczba przesiedleńców wewnętrznych jest znacznie większa i wynosi ponad 7,6 miliona ludzi. Czyli tych, którzy musieli opuścić swoje domy i przenieść się w bezpieczniejsze obszary Syrii” – rosyjski resort polityki zagranicznej komentuje sytuację humanitarną w Syrii. MSZ Rosji podkreśliło, że sytuacja humanitarna w Syrii „nadal jest trudna”. Ponadto wyrażono zadowolenie z faktu, że w pracach grupy roboczej, która zajmuje się pomocą humanitarną, nastąpił postęp. – Do wszystkich miejscowości, wymienionych w tym dokumencie, zaczyna docierać pomoc humanitarna. Według Biura Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej, w wyniku tych operacji udało się dostarczyć niezbędną pomoc około 110 tysiącom ludzi. Kolejna partia pomocy humanitarnej dla tych obszarów jest planowana w najbliższych dniach –  poinformowałoministerstwo.

 

* Rosja i Liga Państw Arabskich we wspólnym oświadczeniu poparły inicjatywę utworzenia zakrojonej na wielką skalę koalicji antyterrorystycznej pod egidą ONZ – poinformował dziennikarzy po rozmowach z przedstawicielami Ligi Państw Arabskich szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. „W oświadczeniu poparto inicjatywę prezydenta Rosji Władimira Putina dotyczącą stworzenia zakrojonego na wielką skalę frontu antyterrorystycznego na uniwersalnej międzynarodowej podstawie prawnej pod egidą ONZ” – powiedział rosyjski minister. „Mamy wspólne stanowisko, które opiera się na bezkompromisowej walce z tym absolutnym złem zarówno środkami militarnymi, jak i poprzez odcięcie kanałów zaopatrzenia terrorystów, głównie Państwa Islamskiego (organizacja zakazana w Rosji – przyp. red.) i, oczywiście, na konieczności walki z rozpowszechnianiem ideologii ekstremistów” —  zaznaczył Ławrow.

 

* Polityk z Wielkiej Brytanii Natalie McGarry opowiedziała o „koszmarnym doświadczeniu”, które stało się jej udziałem w Turcji. McGarry podzieliła się nim z brytyjskim dziennikiem „The Guardian”. Natalie McGarry powiedziała gazecie , że Turcy zatrzymali ją w kurdyjskiej dzielnicy Sur, gdzie przyjechała on razem z brytyjską delegacją, naświetlającą konflikt między tureckim rządem a kurdyjskimi powstańcami. Polityk uważa, że została zatrzymana, bo próbowała nagrać na telefon „odgłosy bomb”, które spadały na kurdyjskie miasto Diyarbakır, ostrzeliwane wówczas przez tureckich żołnierzy. Oficer służby bezpieczeństwa zatrzymał ją, kilka razy popchnął i zaprowadził do pomieszczenia, w którym było pełno broni. McGarry spędziła w nim dwie godziny. Z tłumaczem pozwolono jej porozmawiać dopiero po 45 minutach przesłuchania. Kobieta twierdzi, że turecki oficer na pewno by ją uderzył, gdyby nie interweniowali jego współpracownicy. McGarry dodała, że byli oni o wiele młodsi od mężczyzny, który ją zatrzymał, zachowywali się inaczej, ale byli „wystraszeni” i „nie powinni się tam znajdować”. Brytyjkę wypuszczono po naciskach dyplomatycznych. Dziękuję brytyjskiej ambasadzie, której operatywne działania przyczyniły się do mojego uwolnienia – napisała McGarry na Twitterze. Brytyjka podziękowała również Kurdom w Sur, którzy gościli ja po uwolnieniu. – Uczciwie przyznam, że płakałam po moim uwolnieniu. To było koszmarne doświadczenie, choć trwało zaledwie kilka godzin – dodała. Po powrocie do Wielkiej Brytanii McGarry zaapelowała do NATO, by zaangażowało się w konflikt między tureckim rządem a Kurdami. – Nie mogę sobie wyobrazić, co byłoby, gdyby życie było ciągłą walką z tego rodzaju strachem. Właśnie dlatego sojusznicy Turcji w ramach NATO powinni wmieszać się i zakończyć ten konflikt – podkreśliła Brytyjka.

 

* Grupa ekspertów przygotowała raport, który zawiera krytyczne wnioski odnośnie przygotowania NATO do działań zbrojnych – pisze „Financial Times”. Raport sporządziło sześciu specjalistów, w tym były sekretarz sojuszu Jaap de Hoop Scheffer oraz były zastępca dowódcy Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił Europy brytyjski generał Richard Shirreff. W dokumencie podkreślono, że armie wielu kluczowych członków sojuszu cierpią z powodu „chronicznego braku funduszy” i „krytycznego niedoboru”. Jako przykład podano niemiecką Bundeswehrę, gdzie z 31 śmigłowców „Tiger” do użycia jest gotowych tylko 10, a z 406 bojowych wozów piechoty „Marder” – jedynie 280. Odnośnie Wielkiej Brytanii, dla niej – zdaniem generała Shirreffa – „rozmieszczenie brygady, nie mówiąc już o dywizjonie, w zasługującym na zaufanie stanie przygotowania, jest bardzo poważnym wyzwaniem”. Jak pisze „Financial Times”, raport zostanie podany do wiadomości publicznej przez Radę Północnoatlantycką w piątek.

 

* Moskwa apeluje do koalicji pod wodzą Stanów Zjednoczonych, by przestała spekulować na temat walki z terroryzmem – powiedział szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. „Oczywiście konieczne jest, by w ramach tej kolacji pod wodzą Amerykanów zaprzestano prób spekulowania na temat walki z terroryzmem” – powiedział minister w piątek na konferencji prasowej, którego cytuje RIA Novosti. Ławrow dodał, że podczas przemówienia prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy na temat walki z Państwem Islamskim padły słowa, że nie uda się mobilizować społeczności międzynarodowej do skutecznej walki z ISIL, dopóki prezydent Syrii Baszar al-Assad znajduje się u władzy. „Jest to całkowicie sprzeczne z tymi decyzjami, pod którymi podpisały się Stany Zjednoczone, podpisała się Rada Bezpieczeństwa ONZ i które głoszą, że terroryzm nie może być w żaden sposób usprawiedliwiony” – podkreślił szef rosyjskiej dyplomacji.

 

*  Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że w 2015 roku w Rosji zdemaskowano ponad 400 agentów obcych wywiadów.  „Zagraniczne służby specjalne aktywizują swoją działalność w Rosji. I miniony rok stanowczo potwierdza te nasze wywody” – powiedział prezydent na kolegium FSB, jak podała agencja RIA Novosti. Według niego, „w tym czasie (w 2015 roku) zatrzymano ponad 400 pracowników i agentów obcych wywiadów”. – Spośród nich do odpowiedzialności karnej pociągnięto 23 – sprecyzował Putin. Prezydent podziękował FSB Rosji za operację antyterrorystyczną w Syrii i zwalczanie terroryzmu w kraju.

 

*  USA zwrócą rosyjskim władzom 28 szczególnie cennych dokumentów historycznych, zrabowanych z rosyjskich archiwów, informuje gazeta „Kommiersant”. Jak pisze „Kommiersant”, są to dokumenty z Rosyjskiego Państwowego Archiwum Historycznego, Rosyjskiego Państwowego Archiwum Literatury i Sztuki oraz Rosyjskiego Państwowego Wojskowego Archiwum. Wśród datowanych na XVIII-XX wiek artefaktów jest „dziesięć oryginalnych rozkazów pałacowych z lat 1703-1894, włącznie z ukazami cara Piotra I, Anny Iwanowny Romanowej, Elżbiety Pietrowny Romanowej i Pawła I”. Ponadto zwrócony zostanie oryginalny rozkaz komisarza narodowego obrony Związku Radzieckiego „O przekształceniu 1 samodzielnego pułku lotniczego Cywilnej Floty Powietrznej w 120 samodzielny Gwardyjski Pułk Lotniczy Cywilnej Floty Powietrznej” z podpisem Józefa Stalina, podkreśla gazeta. Dokumenty, skradzione na początku lat 90-ych i znalezione później przez pracowników służby śledczej Ministerstwa Bezpieczeństwa Wewnętrznego Stanów Zjednoczonych zostaną przekazane na uroczystej ceremonii w rezydencji ambasadora w Moskwie 3 marca. Zdaniem rzecznika ambasady Stanów Zjednoczonych w Rosji Wiliama Stevensa, takie uroczystości świadczą o tym, że współpraca pomiędzy obydwoma państwami, bez względu na konfrontację polityczną, jest kontynuowana. 

 

* Rzeczniczka rosyjskiego MSZ odpowiedziała na słowa estońskiego prezydenta o zgubnym sąsiedztwie z Rosją. Prezydent Estonii Tomas Hendrik Ilves zajmuje się zaognianiem wyimaginowanych zagrożeń. Taką ocenę wydała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa w wywiadzie dla Lenta.ru   komentując słowa prezydenta Estonii o niemożności rozkwitu jego kraju ze względu na bliskość Rosji. „Ze względu na to, że prawa fizyki i geografii nie zostały zniesione, jego kraj jest skazany na bycie sąsiadem Federacji Rosyjskiej. Niestety jest to tendencja ostatnich lat, kiedy oficjalni urzędnicy, między innymi krajów bałtyckich, zajmują się zaognianiem wyimaginowanych rosyjskich zagrożeń, a następnie sami się ich boją”, — oświadczyła Zacharowa. — Estoński prezydent powiedział: „Zrozumienie, że Estonia mogłaby sama stać się mini-Szwajcarią pod bokiem Rosji, wpisuje się w rubrykę absurdu. Jak można w ogóle dojść do takiego samooszukiwania?” Prezydent Estonii wielokrotnie ostro wypowiadał się pod adresem Rosji. W listopadzie ubiegłego roku Estonia oświadczyła o odmowie przyłączenia się do koalicji antyterrorystycznej w Syrii, jeśli weźmie w niej udział Rosja. Pod koniec stycznia Toomas Hendrik Ilves poinformował o dość agresywnym zachowaniu Rosji w regionie Morza Bałtyckiego.

 

* Powodem obecnych problemów Unii Europejskiej jest to, że kanclerz Niemiec Angela Merkel nie przemyślała skutków swoje polityki migracyjnej, co doprowadziło do tego, że wiele krajów chce się izolować – pisze „Spiegel”.  „W wielu częściach Europy wprowadzono kontrole na granicach wewnętrznych. Wznoszone są mury” – zaznacza autor komentarza. Zwraca on też uwagę na sytuację w Grecji. – W centrum Aten nocują w namiotach zrozpaczeni mężczyźni, kobiety i dzieci. To jest obraz klęski kanclerz Niemiec. Jej sposób rozwiązania kryzysu migracyjnego poniósł fiasko. (Merkel) jednak nie dała rady – ocenia. Z życzliwości Merkel, z którą chciała przyjąć imigrantów, pozostało niewiele. Warunki pobytu uchodźców w Niemczech są coraz gorsze, a zasiłki coraz mniejsze. Ponadto przeciwnicy polityki kanclerz zamykają granice wzdłuż szlaku bałkańskiego, ograniczając napływ uchodźców. Świadczy to o tym, że Merkel obrała niewłaściwy kurs.

 

* Z informacji brytyjskiego dziennika "Daily Mail" wynika, że na jednym z placów położonych w centrum stolicy Grecji dwóch uchodźców z Pakistanu próbowało popełnić samobójstwo. Do zdarzenia miało dojść na Placu Victorii, który znajduje się w centrum Aten. Funkcjonariuszom służb ratowniczych w porę udało się odciąć sznury, na których mężczyźni próbowali się powiesić. Jeden z nich został przewieziony do szpitala, drugi nie odniósł żadnych obrażeń. Według jednej z hipotez miał to być rodzaj protestu przeciw uniemożliwieniu mężczyznom dalszej podróży w głąb Europy. Dla tych, którzy podróżują przez Morze Śródziemne Grecja jest głównym państwem tranzytowym na drodze do północnej części Europy - szczególnie do Niemiec lub krajów skandynawskich. W pierwszej połowie 2015 roku na terenie Unii Europejskiej oraz m.in. Szwajcarii i Norwegii 434 tys. osób złożyło wnioski o nadanie statusu uchodźcy. Najwięcej wniosków, bo prawie 172 tys. złożono w Niemczech, a w dalszej kolejności m.in. na Węgrzech i we Francji. Z danych UNHCR wynika, że na koniec 2014 r. na całym świecie było 59,5 mln osób przymusowo przesiedlonych, natomiast do końca 2015 roku swoje domy opuści nawet 90 mln osób.

 

* Niemiecki rząd poinformował w piątek, że nie wiadomo, gdzie przebywa 13 proc. z miliona migrantów zarejestrowanych w 2015 roku. Nie znajdują się oni w tych miejscach, do których ich skierowano - podano w pisemnej odpowiedzi na pytanie grupy parlamentarzystów. "Możliwe powody (nieobecności migrantów) to na przykład ich powrót do kraju pochodzenia, kontynuowanie podróży do innego państwa lub niedostosowanie się do przepisów" - wyjaśnił niemiecki rząd w pisemnej odpowiedzi udzielonej posłom partii Lewica (Die Linke). Inną możliwością są zdublowane zapisy w systemie migrantów EASY, który rejestruje ludzi chcących złożyć wniosek o azyl. Na podstawie rejestracji migrantom przydziela się miejsce w ośrodku w całym kraju. W 2015 roku system ten zarejestrował 1,09 mln ludzi; to rekord zarówno niemiecki, jak i europejski. Chcąc usprawnić proces rejestracji, Niemcy wprowadzają m.in. dokument zwany "dowodem przybycia". W czwartek Bundestag uchwalił pakiet ustaw azylowych, których celem jest ograniczenie liczby uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej oraz szybsze odsyłanie do krajów pochodzenia tych migrantów, którym odmówiono azylu. Przyjęte przez parlament ustawy przewidują utworzenie specjalnych ośrodków dla imigrantów, którzy mają niewielkie szanse na uzyskanie statusu azylanta lub uchodźcy. Dotyczy to osób z państw Bałkanów Zachodnich i innych krajów uznawanych przez Niemcy za bezpieczne. Mieszkańcy tych ośrodków nie będą mogli ich samowolnie opuszczać. W przypadku naruszenia przepisów mogą stracić prawo do zasiłku. Wnioski tych imigrantów będą rozpatrywane w przyspieszonym tempie; w przypadku odrzucenia podania będą oni deportowani do krajów pochodzenia. Deportacje będą wstrzymywane tylko w przypadku osób obłożnie chorych.

 

* Europejski Fundusz Społeczny (EFS) w najbliższym czasie nie wydzieli Niemcom dodatkowych funduszy – powiedziała w niedzielę Marianne Thyssen, komisarz UE ds. zatrudnienia, spraw społecznych, umiejętności i mobilności pracowników. Thyssen wyjaśniła, że Niemcy otrzymały 7,5 miliarda euro na lata 2014 – 2021. Jej zdaniem należy trzymać się zasad rozdziału środków na ten okres, które są przeznaczone na integrację imigrantów.  Nie możemy wydzielić więcej funduszy Niemcom kosztem innych krajów, które w mniejszym stopniu dotknął kryzys migracyjny – podkreśliła komisarz. Dodała, że zmiany zaplanowano w 2017 roku i wówczas „Niemcy mogłyby otrzymać nieco więcej środków”. W 2015 roku do Niemiec przybyła rekordowa ilość imigrantów – oficjalnie około 1,2 miliona.

 

* Dopiero po nacisku ze strony mediów fińska policja przyznała, że śledztwo o atakach na kobiety i wymuszeniach seksualnych, które miały miejsce w noworoczną noc, zostało umorzone. Ponadto, okazało się, że w policji wpadli na sposób, jak ułatwić poszukiwania winnych w podobnych zdarzeniach: teraz patrole mogą wypisywać kary bezpośrednio na miejscu zdarzenia. Historia z „wydarzeniami noworocznymi” staje się coraz dziwniejsza, pisze Hufvudstadsbladet. Pierwszego stycznia policja poinformowała, że Sylwester minął nadzwyczaj spokojnie, jednak po tygodniu zaczęły napływać informacje o licznych przypadkach wymuszeń seksualnych. W minioną środę agencja  Yle poinformowała, że wszystkie, co do jednego, śledztwa w sprawie noworocznych incydentów, zostały umorzone, ponieważ zgłaszający się  nie nalegają na ukaraniu winnych, a winni pozostają nieznani. Jednak sama policja nie poinformowała o umorzeniu śledztwa, bez względu na to, że wcześniej „wydarzenia noworoczne” były szeroko nagłośnione, a policja regularnie zdawała raport. Po publikacji Yle do policji dzwoniło tak wielu dziennikarzy, że policja musiała złożyć oficjalne oświadczenie. W nim informowano, że były zainicjowane śledztwa w następujących przypadkach: jeden gwałt, jedna próba gwałtu i 16 przypadków wymuszeń. Do tej pory śledztwo trwa tylko w sprawie gwałtu. W oświadczeniu jest mowa o tym, że wielu poszkodowanych nie nalegało na ukaranie sprawców, a po prostu informowało policję o sytuacji. Szef policji w Helsinkach Lasse Aapio powiedział, że o umorzeniu śledztwa powiadomiono wcześniej, zatem ta informacja nie ma teraz znaczenia. Poinformowano również, że kilka tygodni temu patrole policji otrzymały pełnomocnictwo w sprawie wypisywania kar za wymuszenia. – Szukaliśmy najszybszego rozwiązania problemu. Próg wniosków o wymuszeniach seksualnych jest dość wysoki, możliwe, że uda się go obniżyć, jeśli policja będzie mogła reagować niezwłocznie. Ponadto, dzięki karom łatwiej będzie identyfikować przestępców, co trudno zrobić, jeśli o skarga napływa z opóźnieniem. Policjant, wypisujący karę, może jednocześnie poradzić ofierze złożenie wniosku w policji. Jednocześnie patrol policyjny nie potrzebuje specjalnej zgody na obłożenie karą tej czy innej osoby. Wystarczy potwierdzenie wnioskodawcy. Według Lasse Aapio, zwykle wypadki wymuszeń seksualnych są wystarczająco oczywiste. Szef policji nie mógł odpowiedzieć na pytanie, ile kar już wypisano, oraz czy odnotowano zgłoszenia w policji tego typu przypadków. 

 

* OBWE powinna zwrócić większą uwagę, w ostatnim czasie skoncentrowaną na Ukrainie, na inne konflikty i problemy – powiedział sekretarz generalny organizacji Lamberto Zannier.„Ukraina wymaga wiele zasobów. Wielu uważa, że dzieje się tak kosztem innych regionów. Nie można dopuścić, żeby wpłynęło to negatywnie na pracę w innych regionach” –  podkreśliłZannier, przemawiając na sesji zimowej Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE. Jego zdaniem, w obecnych „trudnych” czasach organizacja rzeczywiście „w ostatnich miesiącach i latach lokowała znaczną część swoich zasobów” w działalność na Ukrainie, głównie zwiększając liczbę i techniczne wyposażenie specjalnej misji obserwacyjnej na wschodzie kraju. „Są inne strefy, oprócz Ukrainy, które wymagają uwagi” – powiedział Zannier.

 

* Ukraina powinna zaprezentować na Eurowizji utwór o zabijaniu cywilów w Odessie i Donbasie, opowiadając całemu światu o zbrodniach ukraińskich nacjonalistów – powiedział w czwartek wicepremier krymskiego rządu Rusłan Balbek. Ukrainę na Konkursie Piosenki Eurowizji 2016 będzie reprezentować 32-letnia piosenkarka krymsko-tatarskiego pochodzenia Susana Dżamaładinowa, występująca pod pseudonimem Dżamała. Wygrała ona finał krajowych eliminacji. Dżamała zaśpiewała utwór „1944” o deportacji Tatarów krymskich przez Stalina. Dlaczego nie śpiewają o tragedii w Odessie, gdzie żywcem spłonęli ludzie czy o dzieciach Donbasu, które zabijają pociski i kule wystrzeliwane przez ukraińskich żołnierzy i karne bataliony ochotnicze –  powiedziałBalbek. Wicepremier krymskiego rządu dodał, że niedopuszczalne są próby spekulowania przez Kijów na uczuciach Tatarów krymskich. Tym bardziej, że postanowili oni związać swoją przyszłość z Rosją, która z szacunkiem traktuje swoich obywateli i narody. Po zmianie władzy na Ukrainie aktywiści Antymajdanu na znak protestu rozbili miasteczko namiotowe na Kulikowym Polu w Odessie. 2 maja 2014 roku w pobliżu Placu Greckiego doszło do starć między uczestnikami Antymajdanu a ukraińskimi nacjonalistami. Zginęło 48 osób, a ponad 250 odniosło obrażenia.

 

* Pomimo zawartego porozumienia między Kijowem a Moskwą, ukraińscy nacjonaliści zamierzają blokować rosyjskie ciężarówki na Wołyniu, Zakarpaciu, w Czerniowcach i innych regionach. Ukraińscy nacjonaliści oświadczyli, że będą nadal blokować ruch rosyjskich samochodów ciężarowych na Wołyniu, Zakarpaciu, w Czerniowcach i innych regionach Ukrainy. — Nasi Swobodowcy (członkowie nacjonalistycznej partii „Swoboda”) we wszystkich dziesięciu obwodach Ukrainy przeprowadzali blokadę razem z działaczami organizacji społecznych. Chcę od razu powiedzieć, o czym dziś poinformował mnie zastępca przewodniczącego ogólnoukraińskiego zjednoczenia „Swoboda” Anatolij Witiw, który u nas patronuje tej akcji: wznawiamy blokadę ukraińskich dróg dla rosyjskich tirów i na Wołyniu, i na Zakarpaciu, i w Czerniowcach i innych regionach Ukrainy – powiedział lider „Swobody” Ołeh Tiahnybok, którego cytuje telewizja 112 Ukraina. Lider ukraińskich nacjonalistów oświadczył, że członkowie „Swobody” przygotowują projekty rozporządzeń, które trafią do rad obwodowych, o zakazie tranzytu rosyjskich ciężarówek. W środę Moskwa i Kijów poinformowały o  zniesieniu ograniczeń w przemieszczaniu się i tranzycie samochodów ciężarowych od 25 lutego. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk polecił Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i policji, by zapewniono bezpieczeństwo tirom, jadącym przez Ukrainę tranzytem. W czwartek strony potwierdziły zniesienie ograniczeń.

 

* Jak poinformowała telewizja Kanał 24, na lotnisku w Paryżu nie wpuszczono na pokład samolotu Ukraińców, którzy mieli lecieć do Miami. Pasażerom w Ukrainy wyjaśniono, że strona przyjmująca nie potwierdziła ich wiz, choć wydała je ambasada Stanów Zjednoczonych w Kijowie. „Przyszedł konsul Ukrainy we Francji i powiedział, że w Paryżu znajdują się konsulaty wszystkich krajów i mają one prawo anulować każdą wizę. Ale w ciągu dziesięciu lat pracy w turystyce, nigdy nie spotkałam się z czymś takim. Nawet nie rozumiemy, jak może do czegoś podobnego dojść. Prawie wszyscy mieli wizy na 10 lat. Podróż jest bardzo kosztowna i oczywiście pieniędzy im nikt nie zwróci – powiedziała telewizji koleżanka jednej z pasażerek Swietłana Garbar. Sami pasażerowie poinformowali, że przebywają na lotnisku już od ponad doby, nikt z nimi nie rozmawiał i jedynie za pośrednictwem ambasady udało im się wymóc, by przyniesiono im wody. Wśród nich są osoby starsze i dzieci. Wiele osób nocowało na podłodze. Pasażerowie będą deportowani na Ukrainę.  „Sytuacja dla wszystkich jest niezrozumiała, czekamy na kolejny lot o 19:30. Bilety zarezerwowano jeszcze w listopadzie, wszystko opłacono. Ich stosunek do Ukrainy jest po prostu odrażający, od 24 godzin siedzimy na lotnisku, nikt nie może wyjść, nie zapewniono nam żadnych udogodnień. Na lotnisku jest bardzo zimno, wszyscy zmarzli i zaczęli chorować – powiedziała Anastazja Rybakowa, jedna z osób uwięzionych na paryskim lotnisku. Kolejna pasażerka skarżyła się, że chciała kupić bilet za swoje pieniądze i polecieć wcześniej, ale nikomu nie oddano bagażu i powiedziano, iż mogą opuścić lotnisko tylko lotem o godz. 19:30, choć samoloty cały czas latają na tej trasie. Według wstępnych informacji, na pokład samolotu do Miami nie wpuszczono 22 Ukraińców. W przededniu Petro Poroszenko podpisał trzy dekrety, które umożliwią wprowadzenie ruchu bezwizowego między Ukrainą a Unią Europejską.

 

* W starciach między zwolennikami i przeciwnikami Ku-Klux-Klanu w Anaheim w Kalifornii trzy osoby zostały ranne – poinformowała agencja Associated Press. Agencja podała, że jedna z zaatakowanych przez nożowników osób znajduje się w stanie krytycznym. Do bójki między zwolennikami i przeciwnikami rasistowskiej organizacji doszło podczas manifestacji członków Ku-Klux-Klanu. Policja zatrzymała 13 osób.  Do incydentu doszło w parku znajdującym się kilka kilometrów od Disneylandu.

 

* Co najmniej 4 osoby poniosły śmierć, a ok. 20 zostało rannych, kiedy mężczyzna otworzył ogień w Hesston, w stanie Kansas. Sprawca został zabity przez policjantów. Do wydarzeń doszło w czwartek. Według szeryfa T. Waltona mężczyzna strzelał do przypadkowych osób ze swojego samochodu, którym jeździł po ulicach. Policjanci zastrzelili go w budynku firmy Excel  Industries, której był pracownikiem. Walton zastrzegł, że nie może podać dokładnej liczby zabitych i rannych. Część osób rannych jest w ciężkim stanie. Jeden z pracowników firmy, Martin Espinoza, który znał zabójcę, opowiadał, że natknął się na niego kiedy ludzie uciekali z budynku. Mężczyzna, którego określił jako "zazwyczaj zupełnie spokojnego" wycelował w niego broń i pociągnął za spust, ale w magazynku nie było już naboi. Zanim zabójca zdążył wyciągnąć inną, Espinoza zdołał uciec.  Hesston to mała miejscowość licząca ok. 3700 mieszkańców.  Firma Excel Industries produkuje sprzęt do pielęgnacji trawników, m. in. kosiarki spalinowe. Ten tragiczny incydent, z całej serii podobnych do jakich dochodzi ostatnio w USA, nastąpił po zaledwie kilku dniach od strzelaniny w Kalamazoo (Michigan), w której zginęło sześć osób.

 

* W niedzielę nad ranem doszło do kolejnej eksplozji w kopalni „Północna" w Workucie w Republice Komi. To już druga eksplozja od momentu rozpoczęcia akcji ratunkowej. Podczas trwającej od piątku akcji ratunkowej w kopalni „Północna” w Workucie (Republika Komi) doszło do eksplozji. Zginęło 6 osób, w tym pięciu ratowników i jeden pracownik kopalni. 5 osób zostało rannych — poinformowało Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych Rosji, które zajmuje się likwidacją skutków katastrofy. Zgodnie z informacjami przekazanymi dziś rano przez rosyjskie ministerstwo, w momencie wybuchu pod ziemią znajdowało się 77 osób — 38 ratowników i 39 górników. W czwartek w kopalni w północno-wschodniej Rosji doszło do zasypania chodnika na głębokości 748 m pod ziemią. Ewakuowano 80 górników. Zginęły cztery osoby. Los 26 górników nie był znany.  Akcja ratunkowa trwała od piątku. Była jednak utrudniona, bo doszło do zawałów w trzech różnych miejscach, a także ze względu na gęsty dym.  Minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Władimir Puszkow oświadczył, że nie ma szans na uratowanie uwięzionych pod ziemią 26 górników ze względu na wysoką temperaturę i brak tlenu.

 

* Do awantury doszło w środę na pokładzie samolotu linii El Al lecącego z Warszawy do Tel Awiwu. Według portalu www.israelnationalnews.com, 36-letniego mieszkańca Bet Szemesz w Izraelu wzburzył film z "nieskromnymi treściami", który wyświetlano podczas lotu. Z relacji świadków wynika, że mężczyzna nie reagował na polecenia personelu pokładowego. W pewnym momencie wpadł w szal i zaczął demolować wyposażenie samolotu. Po wylądowaniu na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie policja  zatrzymała krewkiego pasażera. Po incydencie izraelskie linie lotnicze El Al podały w komunikacie, że nie będą tolerować jakichkolwiek agresywnych zachowań w trakcie lotu, i dlatego za każdym razem będą zwracać się do służb z prośbą o interwencję. 

 

* Planowana na wtorek częściowa ewakuacja miasteczka migrantów została tego samego dnia odroczona do czasu wydania przez sąd administracyjny w Lille decyzji w sprawie legalności operacji. Prefektura poinformowała, że nie będzie ewakuacji migrantów przy użyciu siły. - Będziemy współpracować ze stowarzyszeniami (broniącymi praw uchodźców), by nakłonić imigrantów do opuszczenia obozu, tak aby można było ich umieścić w bezpiecznych miejscach - powiedziała agencji AFP przedstawicielka lokalnych władz.  Według władz francuskich w prowizorycznym obozowisku w Calais mieszka co najmniej 3,7 tys. migrantów. Pomagające im stowarzyszenia szacują, że jest ich więcej. Władze chcą przenieść 800-1000 migrantów do ośrodków w Calais lub w innych miejscach we Francji. Jednak według niedawnych szacunków brytyjskiej organizacji Help Refugees tylko w południowej części miasteczka mieszka "3450 osób, w tym 300 nieletnich pozbawionych opieki". Uchodźcy pochodzący między innymi z Syrii, Afganistanu i Sudanu chcą dotrzeć do Anglii. W tym celu podejmują próby przedostania się do ciężarówek jeżdżących do Wielkiej Brytanii przez tunel pod kanałem La Manche. Władze chcą zmniejszyć do 2 tys. liczbę mieszkańców obozu.  Licząc się z ewentualnym napływem uchodźców z "dżungli" do Belgii, szef tamtejszego MSW Jan Jambon poinformował we wtorek o tymczasowym przywróceniu kontroli  na granicy z Francją. Jest to dla nas dziwna decyzja, tak samo jak stojące u jej podstaw przesłanki - zareagował minister spraw wewnętrznych Francji Bernard Cazeneuve.

 

* W 14 markach niemieckiego piwa wykryto śladowe ilości substancji o nazwie glifosat. Jest to herbicyd, który stosuje się do zwalczania chwastów, informuje monachijski Instytut Ochrony Środowiska. Losowe próbki pobrane przez pracowników instytutu potwierdziły obecność glifosatu w ilości 0,46-29,74 mikrogramów na 1 litr piwa. Zgodnie z niemieckim prawem dopuszczalna zawartość tego herbicydu w wodzie pitnej nie powinna przekraczać 0,1 mikrograma na 1 litr, zaznacza TASS. Jednak w przypadku piwa nie ma standardów. W 2015 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) stwierdziła, że glifosat być może ma właściwości rakotwórcze. Tymczasem niemieccy eksperci nie widzą nic dziwnego w tym, że w piwie wykryto śladowe ilości tego herbicydu, który jest powszechnie stosowany w rolnictwie na całym świecie. „Trzeba wypić około 1000 litrów piwa w ciągu jednego dnia, aby te śladowe ilości glifosatu negatywnego wpłynęły na zdrowie”, — powiedział przedstawiciel Federalnego Instytutu Oceny Ryzyka. Informacje o śladowych ilościach glifosatu w niemieckim piwie upubliczniono w przeddzień 500. rocznicy ustawy „O czystości piwa” przyjętej w Bawarii 23 kwietnia 1516 roku. Piwo w Niemczech przede wszystkim warzone jest zgodnie z tymi przepisami, które przewidują, że w skład piwa powinny wchodzić tylko jęczmień, pszenica, chmiel, drożdże i woda. Jeżeli napój zawiera dodatkowe substancje, to taki napój nie można nazwać piwem.

 

* Władze amerykańskiego miasta Harrison Township wyjaśniły pochodzenie zagadkowego „czarnego deszczu”, który kilka dni temu wzbudził niepokój wśród mieszkańców. Mieszkańcy 24-tysięcznego Harrison Township (Michigan) przecierali oczy ze zdumienia, gdy kilka dni temu wyszli z rana ze swych domów, y ruszyć do codziennej aktywności. Na chodnikach, ulicach, domach i samochodach zobaczyli tysiące czarnych plam smolistej substancji. "Czarnym deszczem" momentalnie zainteresowały się media, a o smolistym gradobiciu informowały w głównych wydaniach wiadomości amerykańskie stacje telewizyjne. Już wtedy podejrzenie padło na pobliską bazę wojskową Selfridge US Air Force National Guard. - Prawdopodobnie to efekt jakichś eksperymentów z tajną bronią - padały zarzuty. Padły też oskarżenia pod adresem linii lotniczych - według niektórych mogło dojść do rozszczelnienia pokładowych pojemników z ekskrementami.  Zarówno wojskowi jaki i linie lotnicze przekonywały, że nie mają ze smolistą substancją nic wspólnego. Mieszkańcy zrobili jednak takie larum, że sprawę postanowiły wyjaśnić władze miasta. Wysłano próbki dziwnej substancji do badań laboratoryjnych. Miasto właśnie dostało odpowiedź. - Materiał morfologicznie przypomina materiał roślinny: składa się z liści, nasion i skórek owoców, które stanowią większość próbek. Analiza składu pozostałej części próbek jak również zmian substancji organicznych stanowiących większość badanego materiału, prowadzi do wniosku, że badana substancja to ptasie ekskrementy - napisano w odpowiedzi jakie otrzymał Departament Jakości Środowiska. Jestem szczęśliwy, że to nie jest jakiś ekologiczny lub chemiczny incydent - mówi Ken Verkest, burmistrz Harrison Township. Ta opcja nie wszystkich mieszkańców jednak przekonuje. - Niemożliwe, żeby ptasie odchody były tak duże - mówią. Za zanieczyszczenia odpowiadają najprawdopodobniej Gęsi Kanadyjskie, które urządziły sobie nad miastem szlak migracyjny.

 

* Na stacji metra w Moskwie została zatrzymana muzułmanka w hidżabie, przy której znaleziono odciętą głowę dziecka.  Kobieta groziła blefując, że ma na sobie pas szahidki i ze się wysadzi w powietrze - informują rosyjskie media. Jest ona podejrzana o zabójstwo dziecka, którego ciało pozbawione głowy zostało znalezione po pożarze w mieszkaniu w północno-zachodniej części stolicy. Informacje te przekazała agencji „Moskwa" rzeczniczka Państwowego Komitetu Śledczego w rejonie Moskwy Julia Iwanowa.    

 

KOMENTARZE

  • Spotkanie z wnukiem Konstantego Rokossowskiego
    26 lutego 2016 r. odbyło się spotkanie z wnukiem marszałka Polski i Związku Radzieckiego Konstantego Rokossowskiego, płk inż. Konstantym Wilijewiczem Rokossowskim. Spotkanie miało miejsce w Siedzibie Kombatantów Polskich przy al. Ujazdowskich w Warszawie. Spotkanie z wnukiem marszałka Konstantego Rokossowskiego, jednego z najzdolniejszych dowódców II wojny światowej:

    https://youtu.be/0zL8jCLqBqc

    https://youtu.be/18AhaBRs1qI

    Wywiad Sławomira Zakrzewskiego z wnukiem K. Rokossowskiego (tłumaczy Maciej Poręba):

    https://youtu.be/fbC11XVStOg
  • Albin Siwak o raportach Kiszczaka na temat Solidarności przedstawianych na posiedzeniach KC (kto brał pieniądze od SB)
    https://youtu.be/Tt6NRpKJBe8?t=1h22m42s

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031