Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4045 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Wtorek, 23.02.2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (923) Rosja i Ameryka zbliżyły się w sprawie Syrii, gdzie walki trwają choć mają ustać w sobotę. Turcja się miota, Ukraina pogrąża, reszta się zbroi… Zapraszam na serwis.

 

* Rosja i USA podpisały projekt porozumienia, zgodnie z którym zawieszenie broni w Syrii wejdzie w życie 27 lutego — donosi agencja Reutera, powołując się na zachodnie źródła dyplomatyczne.  Telewizja Al-Dżazira, powołując się na swojego pracownika Jamesa Baysa w siedzibie ONZ w Nowym Jorku podaje, że o porozumieniu w najbliższym czasie poinformuje sekretarz stanu USA John Kerry. Walczące w Syrii strony powinny podpisać dokument przed południem w piątek, 26 lutego. Ugrupowania zbrojnej opozycji, biorącej udział w konflikcie, mają czas do południa czasu lokalnego w piątek, aby zgłosić - albo Stanom Zjednoczonym, albo Rosji - decyzję o przystąpieniu do porozumienia i przestrzeganiu jego warunków. Zgodnie z ustaleniami syryjski rząd oraz sprzymierzone z nim siły i zbrojne grupy opozycyjne zaprzestaną wzajemnych ataków z wykorzystaniem wszelkiego rodzaju broni, w tym pocisków rakietowych, moździerzowych czy przeciwpancernych pocisków kierowanych.  Z rozejmu wyłączone mają być ataki na Państwo Islamskie (Daesz) i Front al-Nusra, czyli lokalne odgałęzienie Al-Kaidy, oraz inne organizacje uznane przez Radę Bezpieczeństwa ONZ za terrorystyczne. We wspólnym komunikacie sprecyzowano, że prowadzone przez syryjską armię rządową, rosyjskie lotnictwo i dowodzoną przez USA koalicję ataki przeciwko Daesz i Dżabhat al-Nusra w Syrii będą kontynuowane. Obserwatorzy ostrzegają, że ze względu na wielkie przemieszanie się różnych formacji w Syrii grozi to kontynuowaniem ataków na ugrupowania zbrojnej opozycji, choć będą one stroną porozumienia o rozejmie. Waszyngton i Moskwa współprzewodzą Międzynarodowej Grupie Wsparcia Syrii, zrzeszającej 17 krajów. Sekretarz stanu USA John Kerry wezwał wszystkie strony do wypełnienia warunków proponowanego rozejmu. Oświadczył, że jeśli będzie on respektowany, przyczyni się do zmniejszenia przemocy i umożliwi dostarczenie niezbędnej pomocy humanitarnej. Ogłoszenie planów zaprzestania wrogich działań z zadowoleniem przyjął sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun, który powiedział o "sygnale nadziei dla ludności Syrii", wyczekiwanym po pięciu latach krwawego konfliktu.

 

* Prezydent Rosji Władimir Putin w specjalnym wystąpieniu telewizyjnym podkreślił, że przyjęcie oświadczenia poprzedziła intensywna praca rosyjskich i amerykańskich ekspertów. Podkreślił także, że rosyjscy i amerykańscy wojskowi wspólnie ustalą na mapach tereny, na których działają takie ugrupowania, przeciwko którym nie będą prowadzone działania zbrojne w Syrii. „Rosyjscy i amerykańscy wojskowi wspólnie Siły zbrojne Syryjskiej Republiki Arabskiej, rosyjskie siły zbrojne i dowodzona przez USA koalicja nie będą walczyć  przeciwko nim, opozycjoniści z kolei zawieszą działania zbrojne przeciwko Syrii i ugrupowaniom, udzielającym im wsparcia" — powiedział. Z kolei Departament Stanu podkreślił, że w najbliższych dniach zostanie wypracowany mechanizm monitoringu zawieszenia broni. 

 

* Syryjska opozycja zgodziła się na tymczasowy rozejm z siłami syryjskiego rządu z prezydentem państwa Baszarem al-Assadem na czele - pisze brytyjska gazeta The Independent. Przypomnijmy, że wczoraj Rosja i USA porozumiały się w sprawie zawieszenia działań zbrojnych w Syrii między wojskami rządowymi a opozycją za wyjątkiem organizacji terrorystycznych. Rozejm powinien wejść w życie 27 lutego 2016 roku.

 

*  Syryjskie władze zgodziły się na warunku USA i Rosji, dotyczące zawieszenia działań zbrojnych, jeśli wysiłki na rzecz walki z ugrupowaniami terrorystycznym Daesz i Dżabhat an-Nusra będą kontynuowane - podała agencja SANA, powołując się na oświadczenie rządu. Poza tym syryjskie władze wyraziły gotowość koordynacji działań z rosyjskimi władzami przy ustaleniu terenów, na których działania zbrojne zostaną zawieszone  oraz grup, uczestniczących w rozejmie. Syryjski rząd także oświadczył, że zastrzega sobie prawo do reagowania na każde naruszenie rozejmu ze strony uzbrojonych ugrupowań przeciwko cywilom lub krajowym siłom zbrojnym.

 

* Dzisiaj attaché ds. obrony przy ambasadzie USA w Moskwie został zaproszony do Ministerstwa Obrony Rosji - poinformował biuro prasowe Ministerstwa Obrony Rosji. „Zgodnie z poleceniami prezydentów Rosji i USA na podstawie wyników ich rozmowy 22 lutego Amerykanom przekazano rosyjskie dane kontaktowe gorącej linii (głównej i rezerwowej), jak uwzględniono we wspólnym oświadczeniu Rosji i USA, jako współprzewodniczącym Międzynarodowej Grupy Wsparcia dla Syrii w sprawie zawieszenia działań zbrojnych w Syrii. Oczekujemy w najbliższym czasie analogicznej informacji o kontaktach ze strony USA" — poinformowało biuro prasowe resortu obronnego.

 

* W bazie lotniczej Hamejmim w Syrii zostało stworzone i przystąpiło do pracy centrum koordynacyjne ds. pogodzenia walczących stron na terytorium Syryjskiej Republiki Arabskiej - poinformował rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji generał-major Igor Konaszenkow.„Zgodnie z rosyjsko-amerykańskimi porozumieniami z 22 lutego ws. zawieszenia działań zbrojnych w Syrii w celu realizacji mechanizmu kontroli nad przestrzeganie rozejmu w rosyjskiej bazie lotniczej Hmeimim zostało stworzone i przystąpiło do pracy centrum koordynacyjne ds. pojednania wrogich stron na terytorium Syryjskiej Republiki Arabskiej" — poinformował Konaszenkow. Według niego, wśród głównych zadań centrum znajduje się sprzyjanie procesowi negocjacyjnemu między przedstawicielami syryjskich władz i opozycji za wyjątkiem Państwa Islamskiego, Frontu an-Nusra i innych organizacji, uznanych za terrorystyczne przez Radę Bezpieczeństwa ONZ; zawarciu porozumień w sprawie rozejmu oraz zorganizowaniu dostaw pomocy humanitarnej. „Przedstawiciele ugrupowań opozycyjnych w Syrii, które postanowiły zawiesić działania zbrojne i rozpocząć pokojowe rozmowy będą mogły przez 24 godziny na dobę telefonować do centrum koordynacyjnego" — podkreślił generał. Według niego, wszystkim, którzy zwrócą się do centrum, zostanie udzielona pomoc w nawiązaniu kontaktów z przedstawicielami Damaszku. 

 

* Porozumieniu w sprawie Syrii może wykazać zdolność USA i Rosji do rozpoczęcia przeformatowania wszystkich stosunków międzynarodowych, uważa pierwszy zastępca przewodniczącego Komitetu Rady Federacji ds. Obronności i Bezpieczeństwa Franz Klincewicz. „Można powiedzieć, że pacyfikacja Syrii to swojego rodzaj sprawdzian ich zdolności do rozpoczęcia przeformatowania ogólnie stosunków międzynarodowych”, — powiedział dziennikarzom we wtorek. Wyraził on nadzieję, że nie tylko Rosja, ale również Stany Zjednoczone zrobią wszystko co możliwe, aby upewnić się, że zawieszenie broni w Syrii było ściśle przestrzegane. „Zarówno jedna, jak i druga potęga dobrze wiedzą, że stawką jest ich autorytet”, — powiedział senator. Według Klincewicza możliwe są prowokacje mające na celu zerwanie porozumienia, ponieważ ono „nie wszystkim jest na rękę”. „Ale wszelkie prowokacje mające na celu jego zerwanie powinny być przerywane w najbardziej bezwzględny sposób. Nadchodzi chwila prawdy”, — powiedział.

 

* Jak poinformowała agencja Reutera, niebezpieczny materiał radioaktywny, który zaginął w Iraku, został odnaleziony. Rzecznik irackiego ministerstwa środowiska powiedział, że ładunek był porzucony niedaleko stacji benzynowej w mieście Az-Zubajr na południu kraju. Zapewnił, że materiał nie został uszkodzony i nie ma zagrożenia promieniowania. Wcześniej resort poinformował, że „wysoce niebezpieczny” materiał został skradziony pod koniec listopada 2015 roku z magazynu amerykańskiej firmy Weatherford w pobliżu Basry na południu Iraku. Ustalono, że chodzi o defektoskop gamma, który wykorzystuje się podczas badania jakości wykonania rurociągów. Urządzenie znajdowało się w obudowie ochronnej o rozmiarach laptopa. Irackie służby bezpieczeństwa obawiały się, że materiał radioaktywny może trafić w ręce dżihadystów z Państwa Islamskiego. Irak poinformował o zaginięciu Międzynarodową Agencję Energii Atomowej.

 

* W nocy z niedzieli na poniedziałek połączone siły dżihadystów (Daesz od wschodu, a „umiarkowani” z formacji Dżund al-Aksa i FSA od zachodu) uderzyły na strategiczną drogę zaopatrzenia Aleppo na południe od miasta w rejonie Rasm an-Nafal i wyparły wojska syryjskie z tej miejscowości przerywając łączność na odcinku Asrija-Hanaser. Zdobytą drogę natychmiast w kilku miejscach zaminowali. Dziś rano do kontrataku przystąpiły oddziały irańskich basidżów (strażników rewolucji) pod dowództwem gen. Kassema Sulajmaniego, które wyparły dżihadystów z Rasm an-Nafal po czym saperzy syryjscy przystąpili do rozminowywania drogi na tych odcinkach, gdzie jest to możliwe.  Na północy pod Hanaser jeszcze trwają walki, i choć armia odzyskała przewagę terroryści mogą stamtąd prowadzić ogień w kierunku drogi co uniemożliwia jej rozminowywania.

 

* W mieście asz-Szadadi w prowincji Hasaka na północnym wschodzie Syrii terroryści z Daesz, których wcześniej wyparli stamtąd Kurdowie przeprowadzili kontratak od południa i wzięli do niewoli ponad 30 kurdyjskich bojowników z YPG ale samego miasta nie zdołali odbić. Wcześniej dżihadyści planowo ewakuowali z miasta swoje rodziny wycofując je do prowincji Deir ez-Zor nad Eufratem gdzie nadal mają swoje silne zaplecze.

 

* Prezydent Rosji Władimir Putin i emir Kataru Tamim ibn Hamad Al Thani w dzisiejszej rozmowie telefonicznej porozumieli się w sprawie aktywizacji kontaktów na różnych szczeblach w celu sprzyjania uregulowaniu kryzysu w Syrii - podaje biuro prasowe Kremla. «Kontynuując rozmowy, które odbyły się podczas niedawnej wizyty emira Kataru w Moskwie, przywódcy omówili aktualne zagadnienia dotyczące sytuacji w Syrii. Postanowiono, między innymi, zaktywizować kontakty dwustronne na różnych szczeblach w celu sprzyjania uregulowaniu kryzysu». 

 

* Francuski polityk, deputowany Parlamentu Europejskiego Jean-Luc Mélenchon uważa, że zachodnie media nie są dość obiektywne, kiedy informują o operacjach rosyjskich sił lotniczych w Syrii. Podczas debaty w programie „On n’est pas couché” we francuskiej telewizji prowadząca powiedziała, że rosyjskie lotnictwo jakoby atakuje pozycje syryjskiej opozycji, a z 9 tysięcy wylotów rosyjskich samolotów jakoby tylko 300 było skierowanych na walkę z Państwem Islamskim. Jean-Luc Mélenchon skrytykował te dane i oświadczył, że zachodnie media fałszują dane o rosyjskiej operacji. „Media codziennie mówią o tym. Skąd się biorą te cyfry? Znana prawda dziennikarstwa: pierwsza ofiara wojny to prawda. Wszyscy starają się na wyścigi was omamić, nakłamać, aby tylko przeciągnąć na swoją stronę” – cytuje jego odpowiedź  InoTV.

 

* Wsparcie udzielane przez rosyjskie Siły Powietrzno-Kosmiczne syryjskim Kurdom doprowadza do nowej linii podziału w Syrii, pisze felietonista Huffington Post Joseph Micallef. Według eksperta Rosja, pomagając syryjskim Kurdom i wojskom rządowym, w pojedynkę zmienia układ sił na polach bitwy w Syrii. Syryjska Armia Demokratyczna na czele z kurdyjskimi Oddziałami Ludowej Samoobrony posuwają się wzdłuż syryjsko-tureckiej granicy, co jest zabójcze dla Turcji — w przypadku przejęcia granicy Kurdowie spróbują zjednoczyć tureckie ziemie zamieszkane przez Kurdów i Zachodni Kurdystan (Rożawa) znajdujący się na północy Syrii. Priorytetowym celem Turcji w syryjskiej wojnie domowej jest nie dopuścić utworzeniu autonomicznego państwa kurdyjskiego u swoich południowych granic, a następne na znaczeniu jest obalenie reżimu al-Asada i powstanie w Syrii sunnickiego rządu, uważa ekspert.„ Turecka polityka zagraniczna jest zburzona do głębi. Próby Erdogana zrobienia z Turcji centrum sunnickiego świata skończyły się fiaskiem”, — uważa sprawozdawca portalu. Turcja znalazła się w stanie konfliktu z Rosją, co jest obarczone bezpośrednią konfrontacją zbrojną między dwoma krajami, jeśli Ankara podejmie decyzję o inwazji na Syrię, dodaje analityk. Ponadto niejednoznaczność tureckiej polityki wobec PI, podobnie jak obsesja Ankary w walce z Kurdami, — są to przesłanki do konfliktu między Turcją a Stanami Zjednoczonymi. Amerykańskie siły specjalne działające w Syrii wiedzą o pomocy, którą Ankara okazuje bojownikom „Państwa Islamskiego”, zauważa Micallef. Podczas jednego z rajdów żołnierzom sił specjalnych udało się wyeliminować odpowiedzialnego „ministra finansów” PI — koordynatora nielegalnego wydobycia ropy i gazu w Syrii i Iraku. Ponadto dostarczono dowody, że tureckie służby specjalne wiedziały o przemycie czarnego złota do Turcji i prawdopodobnie patrzyli na to z przymrużeniem oka.Waszyngton rozumie również, że kontynuacja turecko-kurdyjskiego konfliktu stawia pod znakiem zapytania powodzenie kampanii koalicji przeciwko bojownikom PI, zauważa publicysta Huffington Post. Dla USA Kurdowie stali się skutecznym narzędziem w walce z „Państwem Islamskim”. Turcja uważa zaś Oddziały Ludowej Samoobrony za część Partii Robotniczej Kurdystanu, a zatem za terrorystów i chce tego samego od Waszyngtonu, ale USA nie są gotowe na ten krok. Sytuację komplikuje fakt, że sam Waszyngton potrzebuje wsparcia Ankary, a mianowicie w tureckiej bazie wojskowej Incirlik, która jest wykorzystywana przez Amerykanów do kampanii lotniczej w Syrii, podkreśla analityk. „Obie strony żądają od USA deklaracji, po czyjej są stronie, jest to sytuacja bez wyjścia dla Waszyngtonu”, — czytamy w materiale.

 

* Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan zdążył przysporzyć tak wiele problemów dla swojego kraju w związku z konfliktem w Syrii, że obecnie ich rozwiązanie wydaje się niezwykle trudne, jeśli w ogóle możliwe – pisze „Washington Post”. Dla Turcji rozpoczął się prawdziwy „strategiczny koszmar”: na tureckie miasta napadają terroryści, na granicach jest niespokojnie, a sojusznicy otwarcie ignorują jej żądania. Cztery lata temu Turcja przygotowywała się do roli głównego zwycięscy w arabskiej wiośnie. Stany Zjednoczone stawiały ją za przykład, a w regionie uważano ją za jednego z liderów. Jednak wszystko się zmieniło po nieudanych arabskich protestach oraz przekształceniach  w krajobrazie geopolitycznym i  w przebiegu syryjskiego konfliktu. Teraz Rosja rozszerza swoją obecność wzdłuż tureckiej granicy w Syrii i Armenii, terroryści, którzy przedostają się do Syrii, sieją strach wśród Turków, gospodarka znajduje się w depresji, a wewnątrz kraju  trwa konfrontacja  z Kurdami. Turcja ma do czynienia z wieloaspektową katastrofą. To kraj, który miał często problemy w przeszłości, ale skala tego, co się teraz dzieje przewyższa możliwości Turcji do radzenia sobie z trudnościami – ocenił profesor  stosunków międzynarodowych Gokhan Bacik.W tym tygodniu Ankarze nie udało się osiągnąć bezwarunkowego poparcia swego największego sojusznika — USA — w walce z syryjskimi Kurdami. Zdaniem profesora Soli Ozela z Kadir Has University (KHU) w Stambule,  Turcja „została całkowicie odizolowana i zabłądziła w labiryncie problemów, za które sama ponosi częściową winę”. Do tego stopnia popsuła stosunki ze wszystkimi, że teraz nie może nikogo przekonać do zrobienia czegokolwiek. To kraj, którego słowo nie ma już wagi. Blefuje i nie spełnia obietnic. Nie może obronić swoich żywotnych interesów i jest skonfliktowana ze wszystkimi, nawet ze swoimi sojusznikami. Dla państwa, które jeszcze niedawno uważane było za ważne regionalne mocarstwo, jest to katastrofa – powiedział w rozmowie z   Washington Post  Ozela. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan nadal grozi rozpoczęciem operacji wojskowej w Syrii mimo tego, że nie popierają go w tej kwestii ani wojskowi, ani społeczeństwo. Co więcej, nie udało mu się również uzyskać poparcia Stanów Zjednoczonych, które obawiają się, że Turcja może wywołać konflikt z Rosją. Waszyngton nie popiera również tureckich ataków na syryjskich Kurdów, którzy skutecznie walczą z Państwem Islamskim. Erdogan  zapędza swój kraj w sytuację bez wyjścia. Turecki prezydent wyraźnie przecenia swoje siły na arenie międzynarodowej i nie wziął pod uwagę wpływu wszystkich czynników  na swoją strategię w Syrii. Erdogan nie poradził sobie z polityką zagraniczną z powodu swojej zarozumiałości. Był zbyt mocno przekonany w 2010 roku o tym, że Turcja jest ulubieńcem wszystkich, co uderzyło mu do głowy. Są problemy, które nie są jego sprawką, ale za to, jak sobie z nimi radzi, odpowiada właśnie on – amerykańska gazeta cytuje Henri Barkeya z waszyngtońskiego Wilson Center.Zdaniem profesora Gokhana Bacika, nie można powiedzieć, że Turcja oszalała i bez względu na konsekwencje zaangażuje się w wojnę, ale jest oczywiste, że polityka Ankary „jest bardzo dziwna i może doprowadzić do niespodzianek”. To, co się dzieje w Syrii jest kwestią przetrwania dla Erdogana, dlatego nic nie można wykluczyć. Dla Turcji od teraz nie mam sprzyjającego scenariusza  -  powiedział  Bacik.

 

* Turcja de facto znajduje się w stanie wojny, aczkolwiek nie uznano tego prawnie. Popierające rząd wojskowe „jastrzębie" już zaczęli świętować „kolejną wojnę o niepodległość" w imię „zemsty za stłumienie Turków jako liderów muzułmanów" - pisze sprawozdawczyni gazety Hurriyet Nuray Mert. Pośrednia wojna Turcji rozpoczęła się od konfliktu w Syrii, lecz dopiero niedawno została faktycznie określona jako zakrojona na dużą skalę konfrontacja zbrojna. Od samego początku konfliktu tak zwanej syryjskiej opozycji pozwalano na przemieszczanie się po terytorium Turcji. Jednocześnie niedawno niektórzy syryjscy obywatele zaczęli otwarcie jeździć do Syrii, aby walczyć po stronie „opozycji". Poza tym tureckie władze oficjalnie oświadczyły, że przeprowadzają naloty na kurdyjskie Oddziały Samoobrony Ludowej na syryjskim terytorium, będące sojusznikami Zachodu w walce z Daesh. Tym sposobem Ankara dosłownie prowadzi wojnę — uważa Nuray Mert. „My jako obywatele nie wiemy, czy znajduje się państwo w stanie wojny czy nie, nasz rząd to część koalicji przeciwko Daesh razem ze swoimi zachodnimi sojusznikami? Ale jak wtedy jest możliwe, że kurdyjscy przyjaciele naszych sojuszników są naszymi wrogami? Jeśli krótko, znajdujemy się w zawieszonym stanie" — pisze sprawozdawca. Pochopne oskarżenia pod adresem Kurdów o rzekomą odpowiedzialność za niedawne ataki terrorystyczne w Turcji zamiast przyciągnięcia wsparcia Zachodu wzbudziły sceptyczność, wszystkie okoliczności złożyły się przeciwko Ankarze. Ponadto konflikt z Kurdami tylko umocnił w oczach partnerów Turcji wyobrażenie o niej jako o „burzącej spokój" i robiącej wszystko co możliwe w celu utrudnienia sytuacji i przeszkodzenia w walce z PI — czytamy w artykule. Wszystkie działania tureckich władz pokazują ich niezdolność bycia niezawodnym sojusznikiem i podważają wizerunek Ankary jako poważnego gracza w polityce międzynarodowej. Wydaje się, że „prowadzi zbyt wiele wojen przeciwko zbyt wielu wrogom" — reasumuje Nuray Mert. 

 

* W branży turystycznej Turcji pojawiły się problemy z powodu napiętych stosunków z Rosją. Takie oświadczenie wydał premier Turcji Ahmet Davutoglu. Według niego, w związku z zaistniałą sytuacją władze gotowe są wydzielić 255 milionów tureckich lir (około 85 milionów dolarów) na pomoc dla sektora turystycznego i restrukturyzację długów tureckich firm. „Sektor turystyczny ma problemy w postaci napiętych stosunków z Rosją” – cytuje słowa Davutoglu RIA Nowosti. Przemysł turystyczny Turcji przeżywa teraz jeden z najgorszych okresów w swojej historii. Branża gospodarcza, które jeszcze niedawno przynosiła do skarbu państwa corocznie około 24 miliardów dochodu znajduje się na skraju bankructwa. 

 

* Bułgaria ogłosiła attaché Konsulatu Generalnego Turcji w mieście Burgas Ugura Emiroglu persona non grata – poinformowała agencja Focus, która powołuje się na źródło dyplomatyczne. Turecki dyplomata Ugur Emiroglu był akredytowany jako attaché do spraw społecznych, ale przez większość czasu zajmował się działalnością religijną – pisze agencja. Ponadto pracownik tureckiego konsulatu „wywierał presję na członków pewnej partii politycznej, co stanowi poważne naruszenie procesu wewnątrzpolitycznego w Bułgarii”.

 

* Kandydaci na prezydenta USA aktywnie wykorzystują temat stosunków między Waszyngtonem a Moskwą przeciwko siebie, pisze magazyn Foreign Policy powołując się na opinię amerykańskich ekspertów w stosunkach międzynarodowych. Zdaniem ekspertów „rosyjska asertywność” była jedną z najbardziej aktualnych kwestii polityki zagranicznej dla kandydatów zarówno z partii Republikanów, jak i Demokratów. Obok problemów w relacjach z Rosją zostały wymienione takie wyzwania, jak sytuacja na Bliskim Wschodzie i globalne zmiany klimatyczne, międzynarodowy terroryzm i rosnąca potęga militarna Chin, czytamy w Foreign Policy.„Retoryka amerykańskich kandydatów na prezydenta pokazuje, że wierzą oni, że pytanie „w jaki sposób poradzić sobie z Putinem (prezydentem Rosji — red.)” stało się również tematem do dyskusji i internetowych memów <…> Nie powinniśmy być zaskoczeni, kiedy widzimy, że temat polityki w stosunku do Rosji jest wykorzystywany przez kandydatów jako pałka do wzajemnego atakowania się w wyścigu prezydenckim”, — pisze gazeta.

 

* Liderka partii Batkiwszczyna, była premier Ukrainy Julia Tymoszenko domaga się zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Rady Najwyższej w celu rozpatrzenia dymisji premiera Arsenija Jaceniuka. Po nieudanym głosowaniu w sprawie dymisji rządu 16 lutego ta kwestia może ponownie zostać rozpatrzona dopiero na kolejnej sesji Rady, która rozpocznie się 6 września. Ta kwestia nie może być rozpatrzona więcej niż jeden raz w ciągu jednej sesji.  „Istnieje jeszcze możliwość zebrania jednej trzeciej podpisów deputowanych, wnioskujemy obecnie zgodnie z konstytucją o niezwłoczne zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia w jednej sprawie — chodzi o dymisję Jaceniuka. Zgodnie z konstytucją Ukrainy nawet jeśli głosowanie nie powiodło się,  możemy głosować o odwołanie premiera Ukrainy ze stanowiska, co również pociągnie ze sobą dymisję rządu" — powiedziała Tymoszenko na konferencji prasowej w poniedziałek. Podkreśliła ona konieczność przeprowadzenia specjalnego posiedzenia Rady w celu rozpatrzenia strategii społeczno-gospodarczej polityki rządu. Zdaniem Tymoszenko, taka strategia jest błędna. Poza tym liderka Batkiwszczyny uważa za konieczne rozpatrzenie na tym posiedzeniu wszystkich punktów porozumienia koalicyjnego oraz zatwierdzenia planu pokonania kryzysu. 

 

* Projekt postanowienia w sprawie dymisji premiera Ukrainy Arsenija Jaceniuka został wniesiony pod obrady Rady Najwyższej. Autorem projektu ustawy jest pozafrakcyjny deputowany Serhij Myszczenko — podaje agencja RIA Novosti. Na początku tego tygodnia ukraiński parlament nie mógł zdymisjonować rządu Arsenija Jaceniuka — rezolucja o wotum nieufności dla rządu nie zdobyła wystarczającej liczby głosów pomimo że Rada Najwyższa Ukrainy uznała, że praca rządu jest niezadowalająca. Kwestię dymisji całego rządu deputowani będą mogli poruszyć dopiero podczas kolejnej sesji Rady Najwyższej, która rozpocznie się we wrześniu 2016 roku. Projekt postanowienia w sprawie dymisji Arsenija Jaceniuka zgłosił pod obrady Rady pozafrakcyjny deputowany Serhij Myszczenko . 

 

* Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk przyznał, że Ukraina, w tym także z jego winy, nie osiągnęła tego, na co mieli nadzieję Ukraińcy w trakcie Euromajdanu. O tym ukraiński polityk powiedział w programie „10 minut z premierem” na kanale Espreso.TV. „A co się zmieniło w ciągu dwóch lat? Po co był Majdan? I czy naprawdę osiągnęliśmy to, czego chcieliśmy? Będę z wami szczery. Oczywiście nie osiągnęliśmy wszystkiego <…>. I w tym jest część mojej winy, przyznaję”, — powiedział Jaceniuk. Jednak według ukraińskiego polityka od czasu Euromajdanu krajowi udało się uniezależnić się od Rosji. „Pomyślcie o tym, jakie fundamentalne zmiany zaszły na Ukrainie w ciągu ostatnich 24 miesięcy. Ukraina stała się prawdziwie niezależnym państwem. Wcześniej faktycznie byliśmy pod zewnętrzną kontrolą Federacji Rosyjskiej”, — powiedział Arsenij Jaceniuk. Według niego teraz Ukraina jest niezależna „od Rosji zarówno w kwestii gazu, jak i w kwestii ekonomii i polityki”. Aby osiągnąć wszystkie cele Ukrainie brakuje „dojrzałości politycznej”, na co potrzeba trochę czasu. Jak długo kraj będzie szedł w tym kierunku, Jaceniuk nie uściślił.

 

* Były prezydent Gruzji uznał za swoje zadanie stworzenie nowych zasad gry w polityce i odnowienie ukraińskiej elity politycznej. Były prezydent Gruzji i gubernator obwodu odeskiego Michaił Saakaszwili oznajmił, że fotel szefa ukraińskiego rządu nie odpowiada jego ambicjom — podaje 112.ua, powołując się na jego wywiad dla telewizji Rustawi 2. „Moje ambicje na Ukrainie są o wiele większe niż stanowisko premiera" — powiedział on, odpowiadając na pytanie dziennikarki, czy nie dąży do zajęcia stanowiska szefa rządu.  Jak oznajmił odeski gubernator, będzie on walczyć o „nowe zasady gry" oraz o „wprowadzenie nowego pokolenia do elit politycznych Ukrainy". Ponadto polityk zauważył, że obecnie Ukraina przechodzi tę samą drogę, którą kiedyś przebyła Gruzja przed Rewolucją Róż. W ukraińskiej polityce krąży przekonanie, że odeski gubernator może rywalizować z obecnym premierem Arsenijem Jaceniukiem, lecz właśnie Jaceniuka na tym stanowisku popierają siły Zachodu, jest uważany za przeciwwagę dla przywódcy państwa. Pogłoski, że Michaił Saakaszwili może zająć stanowisko Jaceniuka pojawiły się po tym, jak między Saakaszwilim a Jaceniukiem wybuchł otwarty konflikt. Gubernator zarzucił premierowi „niegodne i prowokacyjne zachowanie", który z kolei nazwał Saakaszwilego „wędrownym aktorem ". Wcześniej Michaił Saakaszwili oświadczył, że nie zamierza zostawać prezydentem Ukrainy i nie planuje udziału w wyborach.  

 

* Niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier i jego francuski odpowiednik Jean-Marc Eyraud w poniedziałek wspólnie odwiedzą Kijów, aby omówić z władzami kryzys w ukraińskiej polityce i realizację porozumień z Mińska odnośnie Donbasu. Według niemieckiego MSZ Steinmeier i Eyraud spotkają się na lotnisku w Berlinie, po czym obaj jednym samolotem polecą do Kijowa. „Mowa o tym, aby wspólnie na miejscu stworzyć obraz skomplikowanej sytuacji politycznej na Ukrainie, aby porozmawiać z przedstawicielami kierownictwa politycznego kraju, z prezydentem, premierem, ministrem spraw zagranicznych, z liderami frakcji reprezentowanych w Radzie”, — powiedział o wizycie rzecznik niemieckiego MSZ Martin Schaefer. Według niego Niemcy popierają kurs reform na Ukrainie „na szczeblu dwustronnym i wielostronnym”. „Dążymy do znalezienia rozwiązania konfliktu na wschodzie Ukrainy tak szybko, jak jest to możliwe”, — dodał. Według oficjalnego komunikatu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Niemiec, wspólna wizyta pozwoli razem z ukraińskimi przywódcami przeanalizować wdrażanie reform na Ukrainie i realizację postanowień porozumień z Mińska. „To odpowiada deklarowanej przez Francję i Niemcy chęci wspierania niezbędnych przekształceń w tym kraju”, — poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

 

* Uczestnicy mitingu na Majdanie w Kijowie przystąpili do demontażu miasteczka namiotowego. Aktywiści podjęli decyzję o likwidacji miasteczka namiotowego po tym, jak podeszła do nich grupa wojskowych, którzy przedstawili się jako uczestnicy operacji wojskowej w Donbasie. Wojskowi poprosili zebranych w centrum Kijowa, aby nie prowokowali wewnętrznego konfliktu. Przypomnijmy, że przedwczoraj na Majdanie zaczęli zbierać się protestujący, którzy domagali się rozmowy z przedstawicielami władz. 

 

* Zrobimy wszystko co możliwe w celu zmiany rządu i przyspieszenia procesu wejścia Ukrainy do UE. O tym poinformował prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.  „Teraz, zapewniam was, dołożymy wszelkich starań, aby zmienić rząd i przyspieszyć naszą drogę do Unii Europejskiej”, — cytuje Poroszenkę RIA Novosti. Wcześniej prezydent Ukrainy wezwał do całkowitego „restartu” gabinetu ministrów przy udziale koalicji parlamentarnej.

 

* Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko spotkał się z ministrami spraw zagranicznych Francji i Niemiec Jean-Marciem Ayraultem i Frankiem Walter-Stenmeierem, podczas której została omówiona sytuacja w Donbasie i przestrzeganie mińskich porozumień - czytamy na stronie ukraińskiego prezydenta. „Politycy omówili sytuację na wschodzie Ukrainy oraz stan realizacji mińskich porozumień" — czytamy w komunikacie. Poza tym uczestnicy spotkania omówili możliwość rozmieszczenia międzynarodowej misji bezpieczeństwa w Donbasie „jako ważnego warunku przygotowania do przeprowadzenia miejscowych wyborów zgodnie z ukraińskim prawem na podstawie zasad OBWE". Także podczas rozmów zostały skoordynowane działania przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych normandzkiej czwórki, które odbędzie się 3 marca w Paryżu. Poroszenko podkreślił, że ważne jest dopuszczenie obserwatorów Specjalnej Misji Monitoringowej OBWE do wszystkich „okupowanych terenów" oraz podkreślił duże znaczenie uwolnienia wszystkich zakładników. Ponadto prezydent Ukrainy wysoko ocenił pomoc UE we wdrożeniu reform na Ukrainie. 

 

* Prezydent USA Barack Obama i prezydent Rosji Władimir Putin omówili wczoraj sytuację na wschodzie Ukrainy i przeprowadzenie tam miejscowych wyborów - podaje Biały Dom. „Prezydent Obama podkreślił duże znaczenie wykonania przez zjednoczone siły Rosji i separatystów na wschodzie Ukrainy ich zobowiązań w zakresie mińskich porozumień, zwłaszcza poszanowania rozejmu i udostępnienia specjalnej misji monitoringowej OBWE nieograniczonego dostępu do rejonu konfliktu, włącznie z międzynarodową granicą (z Rosją)" — czytamy w komunikacie. „Prezydent podkreślił duże znaczenie szybkiego osiągnięcie porozumienia w sprawie warunków przeprowadzenia wolnych wyborów na wschodzie Ukrainy, które odpowiadałyby standardom OBWE" — informuje Biały Dom. 

 

* Zachodni przywódcy wspierający Ukrainę już mają dość chaosu na Ukrainie, pisze Svenska Dagbladet. O nowe zastrzyki finansowe kraj nie zabiega, a Międzynarodowy Fundusz Walutowy, niezadowolony ze stanu rzeczy, już zagroził zamrożeniem kolejnej transzy pomocy dla Ukrainy. Gospodarka kraju jest na skraju przepaści. „Bez walki z korupcją, która istnieje jednocześnie na kilku poziomach społeczeństwa, zaufanie Unii Europejskiej może wkrótce całkowicie wyparować”, — stwierdza autor Svenska Dagbladet. W ubiegłym tygodniu prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zażądał „kompletnego resetu” rządu. Szwedzkie media zaznaczają, że jest to już drugi taki przypadek w historii współczesnej Ukrainy, kiedy prezydent próbuje pozbyć się rządu, który doszedł do władzy po protestach. Kiedy Ukraina w 2005 roku stała na takim samym rozdrożu, różnice między prezydentem Wiktorem Juszczenką a ówczesną premier Julią Tymoszenko doprowadziły do wzrostu korupcji w kraju. Obecny ukraiński szef gabinetu Arsenij Jaceniuk odmówił dobrowolnie podać się do dymisji. Poroszenko wezwał parlament do głosowania za udzieleniem wotum nieufności wobec rządu. Jednak do dymisji gabinetu ministrów zabrakło 32 głosów. W ten sposób rząd Jaceniuka przetrwał wotum nieufności, ale walka polityczna i lęk o przyszłość Ukrainy zachowały się, podkreśla Svenska Dagbladet. „Walki polityczne nie zakończył się. Fundamentalne problemy, które zagrażają stabilności gospodarczej, pozostają”, — podsumowuje szwedzka gazeta.

 

* Ukraińskie media poinformowały, że minister obrony Ukrainy Stepan Połtorak nagrodził bronią szereg polityków, w tym premiera Arsenija Jaceniuka, szefów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Ministerstwa Sprawiedliwości Arsena Awakowa i Pawła Petrenko, a także kilku deputowanych, informuje UNIAN. W maju 2015 roku Jaceniuk został nagrodzony 11,43mm pistoletem maszynowym Thompson z 1928 roku, ulubioną bronią gangsterów w USA z czasów prohibicji i 203 nabojami za „wybitne zadługi w zapewnieniu zdolności obronnych kraju, wzmocnienie bezpieczeństwa narodowego, wzorowe wykonywanie służbowych obowiązków i z profesjonalizm, honor i męstwo”, informuje agencja. Petrenko i Awakow otrzymali amerykańskie pistolety wojskowe Colt M1911, przy czym szef Ministerstwa Sprawiedliwości dostał znacznie mniej amunicji niż minister spraw wewnętrznych. Według doniesień mediów również Połtorak nagrodził się nowoczesnym pistoletem Glock 19.

 

* Z powodu wznowionych akcji protestacyjnych na Majdanie organy państwowe Ukrainy wzmacniają ochronę: zwiększa się liczbę uzbrojonych osób w orszakach wysokich urzędników, a na podwórku siedziby rządu pełnią dyżury żołnierze Gwardii Narodowej.Poza tym pod budynkiem ukraińskiego rządu planuje się przygotowanie podziemnych tuneli i schronów. „Obecnie nawet orszaki zasiliły uzbrojone osoby. Natomiast na podwórku rządu i w samym budynku pełnią dyżury uzbrojeni żołnierze Gwardii Narodowej, sam widziałem ich z okien komitetów na Sadowej" — cytuje ukraińska gazeta Wiesti deputowanego z frakcji Blok Petra Poroszenki Siergieja Kaplina. Według niego, władze także sprawdzają schrony i podziemne tunele w budynkach rządu i administracji prezydenta. „Jest tam bardzo rozgałęziona sieć podziemnych przejść, interesowałem się tym po rewolucji. Z siedziby rządu lub administracji prezydenta można trafić na stację metra Chreszczatyk i dojść prawie do Szulawki" — powiedział on. 

 

* Przedstawiciele Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Ukrainy zorganizowali wiec w pobliżu budynku Ministerstwa Infrastruktury Ukrainy na rzecz wznowienia regularnych przewozów tranzytowych przez rosyjskie terytorium - donosi korespondent RIA Novosti z miejsca wydarzeń. „Naszym głównym żądaniem jest wznowienie tranzytowych przewozów przez rosyjskie terytorium bez naruszeń, istnieje porozumienie. Ukraina stała się członkiem Światowej Organizacji Handlu, zakaz tranzytu stanowi naruszenie warunków WTO, a mówimy o eurointegracji" — powiedział dzisiaj dziennikarzom podczas wiecu prezes Stowarzyszenia Leonid Kostiuczenko. Dodał on, że w ramach porozumień między Ukrainą i Rosją w sprawie wzajemnego powrotu ciężarówek obu państw na dzień dzisiejszy na Ukrainę wróciło już ponad 1,5 tys. samochodów. Jednak według niego obecnie w Gruzji, Mongolii i Kazachstanie pozostaje jeszcze około 500 ukraińskich TIR-ów, które najprawdopodobniej nie zdążą wrócić na Ukrainę do 25 lutego, kiedy wygasa termin porozumień między Rosją i Ukrainą w sprawie powrotu ciężarówek.   „Zgodnie z porozumieniami Ministerstwa Infrastruktury Ukrainy i Ministerstwa Transportu Rosji, termin powrotu wygasa 25 lutego, czyli za dwa dni. Nasi przewoźnicy nie będą mogli wrócić przed tym terminem. Wtedy mamy pytanie, jak zostawić tam pojazdy, jak mogą ludzie pozostać tam „w niewoli" i w ogóle, w jaki sposób zostanie rozwiązana ta kwestia — dodał Kostiuczenko. Według niego, przedstawiciele Stowarzyszenia zamierzają najpóźniej we wtorek spotkać się z ministrem infrastruktury w celu omówienia możliwości rozwiązania problemu, jeśli zaś wyjście nie zostanie znalezione, zamierzają domagać się spotkania z premierem. W pobliżu budynku Ministerstwa Infrastruktury znajduje się około stu protestujących, trzymają w ręku plakaty z hasłami: „Równe warunki dla ukraińskich i zagranicznych przewoźników!", „Ukraina to europejskie państwo tranzytowe!", „Wystarczy eksperymentów nad ukraińskimi przewoźnikami!".Protestujący włączyli także syrenę w megafonie. Do uczestników akcji wyszedł przedstawiciel ministerstwa, któremu przekazano wniosek z żądaniami.

 

* Wywiad Ługańskiej Republiki Ludowej poinformował o dywersji, przygotowanej przez bojowników ukraińskich batalionów narodowych przeciwko mieszkańcom na kontrolowanym przez Kijów terytorium - poinformował dzisiaj wiceszef sztabu korpusu Milicji Ludowej proklamowanej w trybie jednostronnym ŁRL Igor Jaszczenko.  „Ukraińskie grupy pacyfikacyjne nadal popełniają dywersje wobec mieszkańców na kontrolowanym przez Ukrainę terytorium, oskarżając o to wojskowych republik ludowych" — poinformował Jaszczenko.  Podkreślił, że według danych wywiadowczych ŁRL, 20 lutego 2016 roku o 20:00 z ulicy Kalinina w miejscowości Wałujskie rejonu staniczno-ługańskiego wojskowi batalionów nacjonalistycznych ostrzelali z moździerzy kalibru 82 mm 5 minami miejscowość Makarowo. Według słów Jaszczenki, tuż po dywersji opuścili miejsce zdarzenia. 

 

* Ambasada Ukrainy w Polsce potępiła pokaz w polskiej telewizji filmu o Majdanie. Odpowiednie oświadczenie opublikowano na stronie misji dyplomatycznej na Facebooku. „Ambasada Ukrainy w Polsce jest rozczarowana nieprzyjaznym gestem polskiej telewizji TVN24, która zademonstrowała dziś brak szacunku wobec milionów Ukraińców, emitując na swojej antenie fałszywy i zmanipulowany film Paula Moreiry „Ukraina. Maski rewolucji” – głosi  oświadczenie. Wcześniej francuska telewizja Canal+ pokazała autorski film dokumentalny o wydarzeniach na Ukrainie z 2013 i 2014 roku. Ambasada Ukrainy we Francji poprosiła francuską telewizję o usunięcie transmisji filmu. W ambasadzie podkreślono, że obraz daje „fałszywe wyobrażenie o sytuacji na Ukrainie”, a wersja reżysera o minionych wydarzeniach jest „muzyką dla uszu zwolenników teorii spiskowej, a także dla prorosyjskich propagandystów”. 

 

* W Warszawie może pojawić się ulica Bohaterów Majdanu. Taką nazwę autorzy inicjatywy proponują nadać jednej z ulic, przylegających do skweru im. Tarasa Szewczenki w Warszawie. „My, niżej podpisani mieszkańcy Warszawy, uważamy, że należy złożyć hołd wytrwałości i poświęceniu setek tysięcy Ukraińców oraz obywateli innych państw, którzy ich popierali, w tym Polaków, którzy w listopadzie 2013 roku wyszli na ulice Kijowa, rozpoczynając zaciekłą walkę o wolną i proeuropejską Ukrainę" — cytuje UNN oświadczenie autorów inicjatywy. świadczenie zostanie dzisiaj przekazane do Biura Geodezji i kadastru warszawskiego merostwa.

 

*  Ministerstwo Spraw Zagranicznych Grecji wystosowało Austrii notę protestu w związku z zorganizowaniem w Wiedniu konferencji ds. uchodźców.  „Dyrektor polityczny MSZ Petros Mavroidis złożył wczoraj ambasadorowi Austrii Andrea Ikić-Böhm démarche w związku z inicjatywą zorganizowania wiedeńskiej konferencji ministrów spraw wewnętrznych i zagranicznych Austrii i Bałkanów Zachodnich" — czytamy w oświadczeniu MSZ.  „Zgodnie z dyrektywami ministra spraw zagranicznych Nikosa Kotziasa, Mavroidis podkreślił między innymi, że jednostronne i absolutnie wrogie wobec naszego kraju działania mają na celu podjęcie pod nieobecność Grecji decyzji, bezpośrednio związanych z Grecją i greckimi granicami" — oświadczyło MSZ. Robi wrażenie to, że ta inicjatywa została podana do wiadomości publicznej kilka godzin po zakończeniu Rady Europejskiej, która szczegółowo rozpatrzyła kwestię uchodźców, przyjmując odpowiednie wnioski — podkreśliło greckie MSZ. Ateny uważają, że podobne działania „podważają jedność i perspektywy UE". Odpowiednie démarche zainicjowała ambasada Grecji w Wiedniu w MSZ Austrii.

 

* Cele Unii Europejskiej w zakresie ratowania klimatu do 2050 roku można będzie osiągnąć nie tylko dzięki udoskonaleniu techniki rolniczej, ale i dzięki zmniejszeniu konsumpcji wołowiny, mleka i sera.Takie jest oświadczenie dla prasy Uniwersytetu Technologicznego Chalmers w Göteborgu w związku z publikacją wyników badań naukowców z tego instytutu w piśmie Food Policy. Na konferencji ONZ ds. klimatu, która odbyła się w minionym roku w Paryżu, eksperci zauważyli, że na hodowlę zwierząt przypada około 15 % światowej emisji dwutlenku węgla.  Według obliczeń badaczy, produkcja wieprzowiny  i drobiu związana jest ze stosunkowo niską emisją i odpowiada 10-30 kilogramom dwutlenku węgla na kilogram białka, podczas gdy ten stosunek w produkcji wołowiny wynosi 200 do 1. „Dlatego możemy nadal jeść drób i wieprzowinę w dużych ilościach, pod warunkiem, że jednocześnie zmniejszymy spożycie wołowiny” – wyjaśnili naukowcy. Według nich, w celu zmniejszenia obciążenia klimatu wystarczyłoby zamienić produkty mleczarskie odpowiednikami roślinnego pochodzenia, np. napojem owsianym. Autorzy badań uważają, że na rolnictwo i produkcję spożywczą przypada około 25 % szkodliwych dla klimatu emisji gazu, a w celu osiągnięcia progów obciążenia klimatycznego postulowanych przez Unię Europejską należałoby zmniejszyć emisję o mniej więcej ¾ do 2050 roku. To jest całkiem możliwe, uważają naukowcy, i wraz z podwyższeniem efektywności rolnictwa, ulepszeniem technik produkcji spożywczej, a także zmniejszeniem spożycia produktów mleczarskich i wołowiny szkodliwe emisje można byłoby zredukować dwukrotnie. Naukowcy zauważają, że bez względu na stały rozwój, możliwości techniczne produkcji wołowiny pozostają mniej efektywne niż w przypadku pozostałych gałęzi produkcji. 

 

* Arabia Saudyjska podjęła bolesną decyzję i przyznała, że jej wpływy na rynku ropy naftowej są poważnie ograniczone, pisze publicysta gazety Financial Times Nick Butler.  „Niedawna umowa – porozumienie z Rosją o zamrożeniu wydobycia ropy naftowej na styczniowym poziomie przy wsparciu innych dużych przedsiębiorców – nie od razu zmieni równowagę sił na rynku. Niemniej jednak, Saudyjczycy zrobili pierwszy krok i to jest szczególnie ważne. Mit o mocy Rijadu został obalony” – zauważa Butler.  Co jeszcze ważniejsze w długofalowej perspektywie to to, że zmieniła się równowaga sił na rynku ropy naftowej, dodaje analityk. Rijadowi nie udało się wypchnąć z rynku producentów wydobywców ropy naftowej z łupków – ten cios w przemysł naftowy był silny, ale kompaniom udało się zmniejszyć wydatki i przeżyć dwa trudne lata. „Zmiana kursu była poniżająca dla saudyjskiego ministra ropy naftowej Ali al-Naimi. Równowaga sił została przesunięta, ale na razie nie jest do końca jasne, kto zostanie w tej sytuacji zwycięzcą” – zauważa publicysta. Wiele jeszcze musi się wydarzyć, aby konfiguracja na rynku ropy naftowej ostatecznie się zmieniła, dodaje ekspert. Przede wszystkim, wydobycie powinno zostać zredukowane o 3 miliony baryłek dziennie, w większości poprzez Rijad. Producentom także nie warto przeszkadzać w wejściu na rynek Iranu, według różnych prognoz Teheran codziennie może emitować na rynek około 400 tysięcy baryłek. Zdaniem analityka taka ocena jest zawyżona, ale czynnik irański i tak będzie wpływać na ceny, a inni producenci muszą się z tym liczyć. 

 

* Rosyjskie elektrownie wodne w najbliższych latach powinny zwiększyć produkcję energii elektrycznej. Zgodnie z programem inwestycyjnym Rushydro, do którego należy większość istniejących rosyjskich elektrowni, do 2025 roku planowany jest wzrost mocy elektrowni spółki o 779 MWt oraz zwiększenie przeciętnej rocznej produkcji energii elektrycznej o 1,376 mld kWt/h. Eurosibenergo (największy prywatny właściciel elektrowni wodnej w Rosji, wchodzi w grupę En+ Olega Deripaski) planuje zwiększyć coroczną moc zarządzanych przez nich syberyjskich elektrowni wodnych o 1,5 mld kWt/h w 2018 roku. Czy istnieje deficyt mocy w RosjiDecyzja spółek odnośnie zwiększenia ilości wytwarzanego prądu zawiera a w sobie pewne ryzyko, ponieważ obecnie w systemie energetycznym istnieje nadmiar zdolności wytwórczych. Pomimo że Rosja znajduje się na drugim miejscu na świecie pod względem wielkości zasobów energetyki wodnej (światowy udział — 9%) po Chinach, stopień ich zagospodarowania w porównaniu z innymi państwami jest bardzo niski. W łącznej produkcji energii elektrycznej w Rosji udział hydroenergetyki wynosi około 15%.Dlaczego produkcję energii elektrycznej zwiększa się kosztem elektrowni wodnychSpółki energetyczne stawiają na energetykę wodną jako na najskuteczniejsze i manewrowe pod względem wydajności źródło energii. Cechą charakterystyczną hydroenergetyki jest to, że elektrownie wodnej są zdolne do zaspokajania zapotrzebowania na prąd nawet w okresach szczytowych, łatwo kontrolując moc za pomocą zmiany prędkości potoku wodnego. Energetycy dodają, że elektrownia wodna jest czystsza pod względem ekologicznym. Główną zaletą elektrowni wodnej jest tanie wytwarzanie energii elektrycznej, ponieważ woda jest odnawialnym źródłem energii. Wady elektrowni wodnych Budowa nowych elektrowni wodnych wymaga dużych inwestycji. Ponadto budowa nowych obiektów energetyki wodnej wymaga dużo czasu, niezbędne jest przejście przez procedurę alienacji gruntów. Może ucierpieć środowisko na terenach w rejonie podtopienia. Jak rozwój hydroenergetyki wpłynie na ceny energii elektrycznej Z punktu widzenia cen, zwiększenie udziału elektrowni wodnych w ogólnej strukturze wytwarzania energii elektrycznej może mieć powstrzymujący wpływ na ceny. Nie ma jednak mowy o obowiązkowym obniżeniu ceny energii elektrycznej w rezultacie wzrostu produkcji. W celu poprawnej oceny wpływu na ceny konieczne jest rozpatrywanie każdego projektu z osobna, biorąc pod uwagę prawdopodobne wydatki na modernizację. 

 

* Niezależność gazowa Kijowa od Moskwy jest uwarunkowana zmniejszeniem dostaw konsumentom, ciepłą zimą i odmową zaopatrywania Doniecka i Ługańska, uważają eksperci klubu Wałdaj. W tym tygodniu agencja Bloomberg powołując się na wewnętrzny dokument „Gazpromu poinformowała, że rosyjski gigant gazowy zamierza dostarczać gaz ziemny na Ukrainę do końca 2018 roku. Publikacja ukazała się na tle oświadczenia prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki o „twardo osiągniętej niezależności energetycznej” Kijowa od Moskwy. Eksperci klubu Wałdaj Aleksiej Griwacz i Danila Boczkarow uważają, że stopień tej niezależności jest znacznie przesadzony. Dokument opublikowany przez Bloomberga nie zawiera żadnej sensacji, zaznacza zastępca dyrektora Narodowego Funduszu Bezpieczeństwa Energetycznego Aleksiej Griwacz w materiale klubu Wałdaj. To nic innego, niż plan budżetowy, który corocznie powstaje na okres trzech lat, — oświadcza ekspert. — Dane w nim zawarte to tylko teoretyczna ocena możliwości Ukrainy zakupu gazu na podstawie wcześniejszych okresów konsumpcji. Dane te w zupełności nie oznaczają, że Ukraina faktycznie kupi gaz w takiej objętości. „Gazprom” ma podpisany kontrakt z ukraińskim „Naftogazem”, który przewiduje, że Ukraina powinna wybrać do 42 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie na zasadzie „bierz lub płać”. Ukraina nie spełnia tych zobowiązań, twierdzi Griwacz dodając, że idąc naprzeciw „Naftogazowi” i na wniosek europejskich partnerów „Gazprom” okresowo znosi zasadę „bierz lub płać”. Jednak do takiej pobłażliwości ucieka się bynajmniej nie zawsze.  Na przykład w ubiegłym roku w trzecim kwartale ta zasada obowiązywała. Wtedy Ukrainie wystawiono fakturę za to, że nie wybrała gazu w należytej objętości. Rok wcześniej to samo miało miejsce pod koniec sezonu letniego — „Naftogazowi” również wystawiono rachunek — wyjaśnia ekspert. Zużycie rosyjskiego gazu spadło, jednak nie jest to konsekwencja wzrostu efektywności, przekonuje starszy pracownik naukowy Instytutu „Wschód-Zachód” Danila Boczkarow.  Ukraina znacznie obniżyła standardy temperatury w gospodarstwach domowych. Zużycie gazu przez przemysł znacznie się zmniejszyło ze względu na spowolnienie gospodarcze, — zaznaczył ekspert. W podobnym duchu wypowiedział się Aleksiej Griwacz, który uważa, że spadek konsumpcji rosyjskiego gazu nie powinien być uważany za sukces ukraińskich polityków. - Energetyczną „niezależność” osiągnięto znacznym kosztem, o którym się nie mówi. Jest to trzy- lub nawet pięciokrotny wzrost cen gazu dla służb komunalnych, dzięki czemu dla większości ludzi on stał się po prostu niedostępny jako środek dostarczania ciepła i ciepłej wody. Jest to również upadek gospodarki, spadek produkcji przemysłowej, zawieszenie produkcji i destrukcja popytu. I wreszcie jest to odejście od dostaw gazu dla Doniecka i Ługańska”, — zaznaczył Griwacz. Nawet ten gaz, który jest sprowadzany spoza Rosji, w rzeczywistości jest rosyjski, stwierdził Griwacz. „Ukraina nie kupuje gazu od „Gazpromu” bezpośrednio, ale gaz ten jest kupowany od europejskich traderów po bardzo wysokich cenach”, — powiedział. Zapewniając zapotrzebowanie na gaz poprzez rewers Ukraina demonstruje Zachodowi, że akceptuje zasady europejskiego rynku gazu. Jednocześnie Ukraina narusza zobowiązania wobec Moskwy, ale koncentruje się na interesie UE i kupując gaz nie od Rosji daje pieniądze Europie. „W tej kwestii, można powiedzieć, Ukraina osiągnęła sukces”, — zaznacza Danila Boczkarow i dodaje, że bez bezpośrednich kontaktów z „Gazpromem” w niektórych sytuacjach po prostu się nie obejdzie. Przewaga „Gazpromu” polega na tym, że można zawnioskować o objętość trzykrotnie wyższą niż zwykle (objętości konsumpcji mogą być bardzo różne w różnych dniach), a on ją dostarczy. Nie każda firma jest w stanie to zrobić, — podkreśla. Obaj eksperci zgadzają się w ocenie sytuacji: jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić o energetycznej niezależności Ukrainy od Rosji. „Nie można powiedzieć, że Rosja i Ukraina osiągnęły swoje cele — wyzwolenie od ukraińskiego tranzytu i rosyjskiego gazu odpowiednio. Problemy z tranzytem rozwiązywano częściowo. A „niezależność" osiągnięto tylko ze względu na stosunkowo ciepłą zimę, obniżenie norm temperatury i upadek przemysłu”, — konkluduje Danila Boczkarow.

 

* Rezygnacja z rosyjskich silników może spowodować, że Pentagon zostanie bez danych wywiadowczych. Senator Richard Shelby w swoim artykule opublikowanym w The Wall Street Journal zachęca, aby nie spieszyć się z rezygnacją z silników RD-180 do rakiet wynoszących satelity wojskowe USA na orbitę. Shelby zaznacza, że po zaostrzeniu stosunków między Moskwą a Waszyngtonem z powodu sytuacji na Ukrainie, wszyscy w Senacie są zgodni odnośnie potrzeby zmniejszenia uzależnienia kraju od Rosji, ale jeśli będą to robić pospiesznie, mogą postawić wojsko w niebezpiecznej sytuacji. Złapał kozak Tatarzyna… On oświadczył, że obecnie trwa aktywna dyskusja nad tym, czy należy zrezygnować z silników rosyjskiej produkcji, dopóki sami Amerykanie nie otrzymają dobrej jakości analogu. Ważnym punktem, jego zdaniem, jest to, że te silniki wynoszą satelity rozpoznawcze, które są wykorzystywane do wspierania amerykańskich wojsk. Wcześniej amerykański senator John McCain złożył w Kongresie projekt ustawy mający na celu przywrócenie zakazu zakupu silników RD-180. W grudniu 2014 roku McCain na tle pogorszenia stosunków z Rosją w związku z Ukrainą i wzajemnego nałożenia sankcji już dążył do​​wprowadzenia takiego zakazu, ale pod koniec 2015 roku w ustawie budżetowej pojawiła się poprawka pozwalająca na zakup silników niezależnie od kraju produkcji co najmniej do października 2016 roku. Zniesienie zakazu w grudniu 2015 roku, jak informuje administracja USA, związana jest nie ze zmianami w polityce, lecz z konieczności handlowej. W Stanach Zjednoczonych prowadzone są opracowania alternatyw dla RD-180, ale na razie nie jest jasne, czy będą one w stanie zaprezentować działający prototyp do 2019 roku, jak pierwotnie zaplanowano. Pentagon popiera tę decyzję w krótkiej perspektywie, ale McCain był oburzony. Wśród senatorów, którzy nie byli przeciwni rosyjskim silnikom, są Richard Durbin i Richard Shelby. Oni wzywają do uwzględnienia interesów konsorcjum gigantów amerykańskiego przemysłu wojskowego Boeing i Lockheed Martin, które kupuje od Rosjan RD-180 do wystrzeliwania amerykańskich satelitów wojskowych.

 

* Dominacja wojskowa USA nad innymi państwami niebawem odejdzie w zapomnienie, ponieważ ich główna siła - potężna flota lotniskowa - straciła na znaczeniu - pisze Washington Post, powołując się na raport ekspertów. Zgodnie z raportem, opublikowanym w poniedziałek przez Centrum Nowego Amerykańskiego Bezpieczeństwa, dla amerykańskich zagranicznych operacji nadszedł przełomowy moment. Jeśli wcześniej trudno było coś przeciwstawić amerykańskim lotniskowcom, to teraz sytuacja radykalnie się zmieniła. „Takie państwa, jak Chiny, Iran i Rosja w ostatnich latach znacznie zmodernizowały swoje siły i broń, która niweluje przewagę wojskową USA" — podkreśla periodyk. Na Morzu Bałtyckim Rosja stworzyła skomplikowany system obrony przeciwrakietowej i rozmieściła systemy rakietowe do zwalczania okrętów. Dowództwo NATO ostrzegało przed rosyjskimi pociskami na syryjskich granicach, Moskwa już przeprowadziła testy przyszłościowych pocisków klasy „ziemia-powietrze", których skuteczność eksperci jednogłośnie przyznają — pisze Washington Post. Chiny z kolei stworzyły zintegrowany system, na który także składają się najnowsze pociski „ziemia-powietrze", manewrujące pociski do zwalczania okrętów, łodzie podwodne, krążowniki rakietowe oraz samoloty. W ten sposób Chiny stworzyły system, zabezpieczający przed zagrożeniami z morza i zdolny do trzymania przeciwnika na odległość od strategicznie ważnych terytoriów — podkreśla autor artykułu. Podczas gdy inne państwa skupiają się na tworzeniu skomplikowanych systemów z wykorzystaniem zaawansowanych technologii, takich jak drony, przyszłościowe pociski i myśliwce nowej generacji, USA płyną z prądem, popełniając duży błąd. Ameryka straciła swoją główną przewagę — możliwość swobodnej kontroli nad dużymi przestrzeniami. Jeśli przez najbliższy rok Pentagon nie zrewiduje swojej strategii, amerykańskie siły zbrojne mogą nie nadążyć za najnowszą bronią Rosji i Chin i na zawsze zapomną o przewadze wojskowej — podsumowuje periodyk. 

 

* USA i Rosja w latach 2011-2015 zachowały swoje pozycje największych eksporterów broni. O tym mówi coroczny raport Sztokholmskiego Instytutu Badania Problemów Świata (SIPRI) na temat światowego handlu bronią Yearbook 2016, opublikowany w poniedziałek, 22 lutego 2016 roku. Jak zauważa się w raporcie, rozmiar handlu bronią w latach 2011-2015 wzrósł w porównaniu z poprzednią pięciolatką o 14%. Liderem eksportu bronią pozostały USA, drugie miejsce zajęła Rosja, przy czym na te dwa państwa przypadło 58 % łącznego rozmiaru handlu bronią. Poza nimi w piątce największych eksporterów znalazły się Chiny, Francja i Niemcy. Rosja w latach 2011-2015 zwiększyła swój eksport o 28 %, zachowując swój udział na światowym rynku w rozmiarze 28 %, w tym czasie w 2014 i 2015 roku rozmiar sprzedaży zmniejszył się, powracając do poziomu z lat 2006-2010. W ukazanym okresie Rosja dostarczała broń dla 50 państw. Największym nabywcą rosyjskiej broni są Indie (39 %), drugie miejsce podzieliły Chiny i Wietnam (po 11%). Dostawy kierowano głównie do państw Azji i Oceanii (68%), 11 % przypadło na Afrykę i 8,2 % na Bliski Wschód. Na Europę przypadło 6,4 % ze sprzedaży broni, przy tym eksport w danym regionie wzrósł o 264 %, głównie dzięki kontraktom z Azerbejdżanem [SIPRI zalicza Azerbejdżan do Europy].  Na dolę Stanów Zjednoczonych w latach 2011-2015 przypadło 33 % od ogólnego rozmiaru eksportu, przy tym sprzedaż amerykańskiej broni wzrosła o 27%. Zakup broni przez państwa europejskie zmniejszył się o 41 %. 

 

* Litewski premier Algirdas Butkevičius oświadczył, że na związki zawodowe instytucji edukacyjnych, niezadowolone z systemu edukacji, pracy rządu kraju i organizujące protesty, demonstracje i strajki, wpływa Rosja. Sześć związków zawodowych litewskich instytucji oświatowych żąda od władz przywrócenia świadczeń społecznych państwa na ucznia do poziomów sprzed kryzysu (1093 euro), podniesienia pensji nauczycieli, wychowawców przedszkolnych, a także zmniejszenia liczby uczniów w klasach. „Pewien wpływ wywiera Rosja”, — powiedział dziennikarzom po spotkaniu z frakcjami opozycyjnymi w Sejmie Butkevičius. Twierdzi on, że w poniedziałek otrzymał „informację od określonych służb”, a w piątek próbował omówić z przedstawicielami związków zawodowych zagadnienia związane z żądaniami nauczycieli, ale związki po spotkaniu przedstawiły nowe żądania. „Stanowisko uległo zmianie i pewne zewnętrzne wpływy, nie zawaham się powiedzieć, że ze strony rosyjskiej, na niektóre związki zawodowe są duże, nie będę mówić o szczegółach”, — powiedział. Premier uważa, że przedstawiciele litewskich związków zawodowych wyjeżdżają na konferencje związków zawodowych Rosji do Moskwy i Petersburga. „Kto może zaprzeczyć, że w ten sposób (poprzez akcje protestacyjne) na Litwie realizowane są ich (Rosji) propozycje i żądania”, — powiedział dziennikarzom Butkevičius.

 

* Rosja i Polska na dwa miesiące wznowią samochodowe przewozy towarowe, porozumienie w sprawie tymczasowej wymiany zezwoleń na przewozy zostało osiągnięte 19 lutego i będzie obowiązywało do 15 kwietnia. O podpisaniu odpowiedniego dokumentu między Rosją i Polską poinformował wiceminister transportu Rosji Nikołaj Asauł. Porozumienie między Moskwą a Warszawą w sprawie przewozów przez terytorium Rosji i Polski zostało osiągnięte 19 lutego. Porozumienie ma charakter tymczasowy i ma obowiązywać przez dwa miesiące. Protokół wszedł już w życie i przewiduje równą liczbę zezwoleń — 20 tys. formularzy dla strony polskiej i 20 tys. — dla rosyjskiej — poinformował Asauł. Formularze będą ważne do 15 kwietnia 2016 roku.

 

* Portal WikiLeaks, znany przede wszystkim ze swoich rewelacji na temat działań wywiadowczych USA, we wtorek opublikował kolejne tajne dokumenty wskazujące na to, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego USA podsłuchiwała czołowych światowych przywódców. W adnotacji do materiałów Wikileaks donosi, że NSA podsłuchiwało spotkanie sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-Moona z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu z ówczesnym premierem Włoch Silvio Berlusconim, a także w swoim czasie rozmowy prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego z Merkel i Berlusconim. Ponadto pod zapis trafiły kontakty ministrów handlu UE i Japonii w temacie WTO. Według Wikileaks podczas rozmowy sekretarza generalnego ONZ i kanclerz Niemiec była poruszana kwestia przeciwdziałania zmianom klimatycznym, Netanjahu poprosił Berlusconiego o pomoc w nawiązaniu kontaktu z prezydentem USA Barackiem Obamą, a Sarkozy ostrzegał Berlusconiego o opłakanym stanie włoskiej gospodarki. Niektóre dokumenty mają „najwyższy stopień tajności wśród tych, które kiedykolwiek publikowały media”.

 

* W niedzielę 20 lutego, w paśmie „Oglądaj z Ewą Ewart" TVN24 wyemitowała francuski film dokumentalny „Ukraina. Maski rewolucji". Film jest efektem śledztwa dziennikarskiego w sprawie wydarzeń na Ukrainie, które miały miejsce w lutym 2014 roku (trwały wtedy protesty na kijowskim Majdanie).

Skupia się on na skrajnie prawicowych organizacjach oraz opowiada o tragedii w Odessie, gdzie żywcem spalono około stu osób(dokładna liczba do tej pory nie jest znana), której winni byli ukraińscy nacjonaliści. Autorem filmu jest znany francuski dziennikarz Paul Moreira. Produkcja miała swoją premierę we francuskim Canal+ 1 lutego br. W przededniu przeciw pokazaniu tam filmu zaprotestowała Ambasada Ukrainy we Francji. Tym niemniej film został powtórnie wyemitowany kilka dni po premierze. Podobnie ukraińscy dyplomaci zareagowali na emisję filmu w TVN24, informuje Wirtualna Polska.Ambasada Ukrainy w Polsce na swojej stronie na Facebooku opublikowała oświadczenie, w którym wyraziła rozczarowanie „nieprzyjaznym gestem polskiej telewizji TVN24". „Od redakcji TVN24 oczekujemy wyjaśnień, dlaczego spośród wielu istniejących obiektywnych filmów o wydarzeniach na Majdanie został wybrany właśnie ten fałszywy produkt propagandy prorosyjskiej, który znieważa pamięć Bohaterów Rewolucji Godności",- czytamy w oświadczeniu Ambasady. Warto dodać, że  zwolennikiem pokazania filmu w polskiej telewizji był ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, od dawna krytykujący ukraińskie organizacje nacjonalistyczne. Pytał on na początku lutego br. na swoim blogu, czy Telewizja Polska będzie miała odwagę pokazać dokument. Wirtualna Polska przytacza kilka komentarzy telewidzów  nt. tego filmu.Internauta o nicku „Leszek" pisze: „Gdyby to był film produkcji rosyjskiej to można by uważać go za dzieło propagandowe. Ale został zrobiony przez ludzi w żaden sposób nie zamieszanych w ten konflikt. A więc powinny być to osoby z szerszym poglądem na te wydarzenia".Nick „Lipa" się pyta: „Dlaczego nikt nie protestowal kiedy to praktycznie w dzien wizyty Komorowskiego w Kijowie ich rada przyjela ustawe o uznaniu Bandery Szuchewycza i innych bohaterami narodowymi a wszelkie krytyczne wypowiedzi w ich adres z momentu przyjecia danej ustawy traktowane sa jako przestepstwo kryminalne i beda scigane w majestacie prawa?.. Nam w tym czasie wciska sie kit,ze zadnego ukrainskiego nacjonalizmu nie ma i ze sa to wymysly ruskich propagandzistow a tak naprawde nacjonalisci to znikomy %!! Kto tak mysli niech zerknie do ukrainskich podrecznikow historii w ktorych bandera im upa to glowni bohaterowie i takie stanowisko juz od ponad 20-tu lat wciska sie wszystkim ukrainskim dzieciom!! Nawet w ich hymnie narodowym zawarta jest w stosunku do nas terytorialna pretensja w slowach ich hymnu "Ukraina od Donu po San"(kto nie pamieta przez jakie ziemie plynie ta rzeka to niech zajrzy do atlasu)!!!", pisze „Lipa". Z kolei „Marianna" pisze: „Cieszę się, że Polska odważyła się pokazać ten film, bo w tv dardzo mało mówią o odrodzeniu band UPA w tym kraju, członkowie której po rewolucji dostali się do władzy. Ci bandyci żywcem spalili ludzi w Odesse tylko po to, że oni mieli inne poglądy polityczne. I to się dzieje w 21 wieku! I nikt z tych morderców nie poszedł za kraty!!! O tej tragedii świat milczał do dziś".Nick „Monstanto" dzieli się wrażeniami: „Oglądałem ten film. Dobry. Przeraził mnie jako Polaka. Brawo TVN24 za emisję".

KOMENTARZE

  • „Ukraina. Maski rewolucji"
    Pozdrawiam panie Bogusławie i dziękuję za pana wspaniałą pracę na NEON-ie.
    Czy istnieje możliwość znalezienia w sieci tego filmu „Ukraina. Maski rewolucji"?
  • Film...
    Znalazłem na youtube:
    https://www.youtube.com/watch?v=G_6zoNweKII
    z angielskimi subtitles.
  • Wojna w Syrii a wielki Izrael, świątynia jerozolimska i ostateczne rozwiązanie kwestii muzułmańskiej
    https://opolczykpl.wordpress.com/2016/02/24/wojna-w-syrii-a-wielki-izrael-swiatynia-jerozolimska-i-ostateczne-rozwiazanie-kwestii-muzulmanskiej/
  • Dobry żart tynfa wart...
    Oto garść rosyjskich wiców z :
    http://thesaker.is/russian-humor-february-13th-2016-by-scott/

    "Każdy idiota może robić prognozy - ale jedynie expert jest w stanie uzasadnić dlaczego (prognozy) się nie zmaterializowały."


    "Ławrow na konferencji prasowej: Jesteśmy gotowi do współpracy pomiędzy Rosją i Stanami Zjednoczonymi - ale jedynie pod warunkiem:
    uczciwości i otwartości ze strony naszych partnerów. Pragniemy aby z nasz kontakt przyniósł korzyści zarówno USA jak i Rosji!
    -Kerry: po tym jak Mr Ławrow przyjął taką auto-centryczną, sztywną i niekonstruktywną pozycję, mogę jedynie wzruszyć ramionami!"


    "Dwaj rosyjscy czołgiści siedzą przy kawie i croissantami w paryskiej kawiarni, i przyglądają sie ciągnącej nieopodal kolumnie rosyjskich czołgów.
    Kierowca zwraca się do dowódcy: to wszystko dlatego, że przegraliśmy wojnę informacyjną."


    "Konwersacja zasłyszana w Kijowie:
    Powiedziano nam, że jak Putin przyjdzie - to będzie koniec. Koniec już nadszedł- ale gdzie jest Putin?"


    "Ukrainiec błagalnie zwraca się do Boga:
    Panie dlaczego wszystkim obdarzyłeś przeklętych Rosjan a nam niczego nie dałeś? Oni mają ropę i gaz, heroiczną historię, sławnych na cały świat poetów, pisarzy, kompozytorów, naukowców...
    -Bóg: Was również obdarzyłem równie szczodrze...
    -Ukrainiec: gdzie, kiedy?
    - Wtedy, gdy byliście Rosjanami..."
  • Colt M1911 to tata naszego,polskiego pistoletu VIS 1935.
    https://www.youtube.com/watch?v=mSH9VvQAvog

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031