Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3904 posty 1831 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Przeciąganie Łukaszenki

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Znosząc sankcje wobec Białorusi Zachód próbuje zachęcić Łukaszenkę do stawiania się Rosji. Prymitywne to posunięcia i daremne oczekiwania.

 

Zdychająca Unia Europejsów udaje jeszcze mocarstwo, które może karać sankcjami lub obdzielać swą łaską tych, którzy z nim przestają. W grudniu 2010 roku UE wprowadziła sankcje przeciw Białorusi za to, że Łukaszenko rozgonił żałosną opozycję polityczną na obcym żołdzie. Szybko jednak zauważono, że polityka sankcji nie tylko nie przynosi spodziewanych zmian, ale wręcz osłabia pozycję Zachodu na Białorusi na rzecz Rosji. W październiku 2015 roku sankcje zawieszono więc, jakoby w reakcji na objawy liberalizacji na Białorusi, chociaż w polityce władz wobec ich obszczekiwaczy nic się nie zmieniło. Obecnie zaś, 15 lutego Rada UE zdecydowała o zaniechaniu sankcji wizowych i ekonomicznych wobec 170 osób oraz trzech firm powiązanych z władzami Białorusi. Symbolicznie tylko, żeby nadal wydawać się groźnym, zachowano takie sankcje wobec czterech osób, przez które w latach 1999–2000 zaginęli oponenci prezydenta, a także przedłużono embargo na sprzedaż broni i wyposażenia wojskowego dla Białorusi.

Jest to również gest czysto polityczny, nie mający żadnego związku z tym na co się powołuje: zmianami w zakresie tzw. „demokratyzacji” i poprawy „przestrzegania praw człowieka”. Pomijam tu zarówno kwestię, że owa demokratyzacja i te „prawa człowieka” to instrumenty dęte, służące piętnowaniu przez Zachód rządów państw nieposłusznych, a także to, że UE nie ma prawa wtrącać się w wewnętrze sprawy państw, zwłaszcza jeśli nie są jej członkami, a tym bardziej karać ich na takiej podstawie. W stosunku do swej nielicznej i niegroźnej opozycji rząd Białorusi nie stosuje zresztą  represji, takich jak areszty i wyroki pozbawienia wolności, a siły porządkowe nie pacyfikują sporadycznych demonstracji. Owszem, nie rejestruje się organizacji i partii politycznych oraz mediów finansowanych zza granicy, a nielegalna działalność jest zagrożona więzieniem. Taki „brak demokracji” przeszkadza jednak głównie tym, którzy chcieliby z tych funduszy korzystać. Normalny obserwator zauważa natomiast, że skala poparcia jakim na Białorusi powszechnie cieszy się prezydent Łukaszenko i jego polityka  jest dla zachodnich rządów nieosiągalna nawet w połowie. Zresztą i sama UE pozytywnie ocenia wyważone stanowisko Mińska w kwestii konfliktu rosyjsko-ukraińskiego oraz docenia stabilność na Białorusi, kontrastującą z sytuacją na Ukrainie oraz w południowym sąsiedztwie Unii.

Jeśli chodzi o „obrońców praw człowieka” to oni żadnych sygnałów Unii na zmiękczenie kursu wobec Mińska nie dawali. Sceptycznie pod tym względem sytuację ocenił również w oświadczeniu z 10 lutego Miklós Haraszti, specjalny sprawozdawca ONZ ds. Białorusi. A w opublikowanym 28 stycznia finalnym raporcie Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE na temat wniosków z obserwacji wyborów prezydenckich w październiku 2015 roku wyraźnie stwierdzono, iż zarówno przebieg głosowania, jak i podliczanie głosów obfitowały w szereg naruszeń, co nie pozwala ich uznać za wolne i demokratyczne. W związku z powyższym ODIHR zarekomendował władzom Białorusi wprowadzenie zmian prawnych, mających na celu przybliżyć ordynację do standardów demokratycznych. 

Już napisałem, co o takich ocenach i takim wymądrzaniu się myślę, ale w ich świetle widać wyraźnie, że decyzja państw UE o zniesieniu niemal wszystkich sankcji jest przede wszystkim umotywowana politycznie. Prowadzone w Mińsku rozmowy w sprawie rozwiązania konfliktu na Ukrainie, zakończone kolejnymi porozumieniami oraz utrzymywanie dobrych stosunków z Kijowem stworzyły Łukaszence pole do zbliżenia z UE. W relacjach Białorusi z Zachodem problem praw człowieka i zasad demokracji zaczął stopniowo schodzić na dalszy plan. Nikt nie ma wątpliwości, że chodzi o przeciąganie Białorusi w celu powiększania możliwej izolacji Rosji. Jednocześnie, co też trzeba podkreślić, od wielu miesięcy rośnie zainteresowanie państw unijnych rozwojem relacji gospodarczych z Białorusią, co wyraźnie widać np. w działaniach Niemiec oraz Austrii, która 9 lutego otworzyła ambasadę w Mińsku i pracuje nad organizacją białorusko-austriackiego forum inwestycyjnego w Wiedniu.

Zniesienie unijnych sankcji niewątpliwie rozpoczyna korzystne dla Białorusi otwarcie w relacjach z UE. Prezydent Łukaszenko bez żadnych zmian politycznych uzyskał gest poparcia ze strony Zachodu, co w planach i rachubach Brukseli wzmacnia jego pozycję wobec Rosji, w czasie gdy Moskwa oczekuje od Mińska lojalności w polityce zagranicznej, a także ściślejszej współpracy wojskowej, m.in. w kwestii zgody na ulokowanie bazy rosyjskiego lotnictwa pod Bobrujskiem. Niewykluczone, że w tym samym kontekście poprawa relacji z Brukselą przełoży się również na ocieplenie na linii Waszyngton–Mińsk, tym bardziej, że USA w swoich decyzjach odnośnie Białorusi zazwyczaj brały pod uwagę stanowisko Unii, a okres ważności amerykańskich sankcji wizowych i finansowych upływa wraz z końcem kwietnia br.

Trudno przypuścić, aby zarówno Mińsk jak i Moskwa nie zdawały sobie sprawy z motywów tej czytelnej gry. Można założyć nawet, że Putin i Łukaszenko, jako gracze o wiele bardziej doświadczeni, sprytniejsi i twardsi przyglądają się tym naiwnym posunięciom z uśmiechem politowania widząc w tym okazję do odegrania – mutatis mutandis - znanej roli dwóch oficerów śledczych, z których jeden częstuje przesłuchiwanego papierosem a drugi miażdży mu jądra szufladą od biurka.  

W każdym razie decyzja UE może mieć i dla Białorusi i dla Rosji duże znaczenie gospodarcze. Daje tandemowi Moskwa-Mińsk nowe szanse obejścia sankcji przeciw Rosji i czyni z Białorusi pośrednika w handlu z Zachodem dla zakazanego eksportu i niedozwolonego importu.  Dla samej Białorusi ważne będą także bezpośrednie korzyści ekonomiczne: uzyskanie dostępu do unijnych środków pomocowych, wieksza wiarygodność kredytowa i atrakcyjność inwestycyjna. Jeszcze ważniejszy będzie powrót do rozmów z Międzynarodowym Funduszem Walutowym na temat programu wsparcia w wysokości 3 mld USD, który pozwoli wzmocnić rekordowo niskie rezerwy walutowe i tym samym ustabilizować sytuację gospodarczą przynajmniej do wyborów parlamentarnych, zaplanowanych na wrzesień 2016 roku. Wygląda na to, że Wschód znów okazuje się sprytniejszy od Zachodu, a gra sankcjami obraca się przeciw tym, którzy ją stosują.   

KOMENTARZE

  • Syzyfowe prace
    Jedyna polityka, jaką prowadzi unia europejska to połykanie kolejnych ubogich krajów środkowo i wschodnioeuropejskich i dotacje unijne na budowę mostu, na wypicowanie jakiegoś dworca kolejowego, odrestaurowanie starówki itd. itp.
    Zauważmy, że samowystarczalne kraje i relatywnie dostatnie, takie jak Szwajcaria, Norwegia czy Islandia do tej organizacji nie należą i nie zamierzają wstępować w przyszłości. Nie sądzę, że unia europejska w dobie swojego kryzysu jest w stanie przeciągnąć Białoruś na swoją stronę. Oprócz Rosji, ogromną szansą dla Białorusi są kontakty z Chinami, tak w sferze gospodarczej, jak i militarnej, co zdaje się już obecnie ma miejsce.
  • @nana 19:24:33
    Dzięki. Znałem to wcześniej, ale poznałem też ludzi, którzy po wysłuchaniu nie wiedzieli z czego tu się śmiać… Przy niektórych to strach dowcipy opowiadać. Pozdrawiam bardzo serdecznie. BJ
  • @nana 19:24:33
    Dobry żart tynfa wart!

    Oto garść rosyjskich wiców z :
    http://thesaker.is/russian-humor-february-13th-2016-by-scott/

    "Każdy idiota może robić prognozy - ale jedynie expert jest w stanie uzasadnić dlaczego (prognozy) się nie zmaterializowały."


    "Ławrow na konferencji prasowej: Jesteśmy gotowi do współpracy pomiędzy Rosją i Stanami Zjednoczonymi - ale jedynie pod warunkiem:
    uczciwości i otwartości ze strony naszych partnerów. Pragniemy aby z nasz kontakt przyniósł korzyści zarówno USA jak i Rosji!
    -Kerry: po tym jak Mr Ławrow przyjął taką auto-centryczną, sztywną i niekonstruktywną pozycję, mogę jedynie wzruszyć ramionami!"


    "Dwaj rosyjscy czołgiści siedzą przy kawie i croissantami w paryskiej kawiarni, i przyglądają sie ciągnącej nieopodal kolumnie rosyjskich czołgów.
    Kierowca zwraca się do dowódcy: to wszystko dlatego, że przegraliśmy wojnę informacyjną."


    "Konwersacja zasłyszana w Kijowie:
    Powiedziano nam, że jak Putin przyjdzie - to będzie koniec. Koniec już nadszedł- ale gdzie jest Putin?"


    "Ukrainiec błagalnie zwraca się do Boga:
    Panie dlaczego wszystkim obdarzyłeś przeklętych Rosjan a nam niczego nie dałeś? Oni mają ropę i gaz, heroiczną historię, sławnych na cały świat poetów, pisarzy, kompozytorów, naukowców...
    -Bóg: Was również obdarzyłem równie szczodrze...
    -Ukrainiec: gdzie, kiedy?
    - Wtedy, gdy byliście Rosjanami..."

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031