Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4039 postów 1886 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Jak działa TTIP?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Grzegorz Piskalski, prezes zarządu Fundacji Centrum CSR.PL, koordynator i ekspert organizacji pozarządowych, związków zawodowych oraz izb gospodarczych przestrzega przed TTIP

 

Luksemburski mniejszościowy udziałowiec operatora grozi polskiemu państwu pozwem na ponad 2 mld zł za hipotetycznie utracone zyski. To doskonale obrazuje, do czego doprowadzi przyjęcie TTIP: kraje w sporze z korporacjami będą z góry na straconej pozycji. 

W końcu września, Minister Administracji i Cyfryzacji podjął decyzję, żeby nadzorowany przez niego Urząd Komunikacji Elektronicznej zakończył w terminie wcześniejszym od planowanego aukcję na częstotliwości sieci szerokopasmowego internetu LTE. Brały w niej udział wszystkie polskie telekomy. Nie chcę wnikać czy decyzja była słuszna czy nie. Z pewnością nie spodobała się operatorom, którzy powołując się na opinie konstytucjonalistów zgodnie zaprotestowali i zaapelowali do premier Kopacz o uchylenie „Lex Halicki” – jak ochrzciły aferę media.

Firmy mają święte prawo bronić swoich interesów wszelkimi legalnymi sposobami. Szczególnie, że chodzi o dużą stawkę. Dlatego od razu przystąpiły do kontrofensywy. Wybrały najbardziej radykalne metody. Od ponad tygodnia na wszystkich kanałach informacyjnych Polsatu – który od lat inwestuje w LTE – na tzw. paskach przewija się praktycznie non-stop informacja o tym że „Polska może zapłacić nawet 500 mln EUR za Lex Halicki”. Skąd wzięła się ta kwota?

Burzę rozpętał Play, który najdalej posunął się w wywieraniu presji, co moim zdaniem można spokojnie nazwać formą szantażu wobec polskiego rządu. Nieznany bliżej opinii publicznej udziałowiec firmy P4 – operatora tej sieci – zarejestrowana w Luksemburgu firma Telco Holdings, na mocy dwustronnej umowy o ochronie inwestycji pomiędzy Polską a Luksemburgiem zagroziła pozwem do międzynarodowego trybunału arbitrażowego (ISDS – ang. investor- to-state dispute settlement) o odszkodowanie właśnie w wysokości 500 mln EUR.

Mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją: luksemburski mniejszościowy udziałowiec zarejestrowanej w Polsce firmy ma prawo domagać się przed PRYWATNYM międzynarodowym trybunałem odszkodowania w wysokości ponad 2 mld złotych z powodu czysto hipotetycznej utraty zysków, która być może miałaby miejsce, gdyby Play wygrał aukcję na LTE.

A wcale nie jest powiedziane, że tak by się stało. No chyba, że rząd zmieni swoją decyzję w sprawie tejże aukcji.

To skandal, że rozstrzygnięcia przed podobnymi organami mogą skutkować miliardowymi odszkodowaniami z powodu rzekomych strat wynikających z inwestycji, która nigdy nie doszła do skutku. Tak daleko posunięta jest ochrona koncernów.

Zastanawiam się, czego więcej trzeba, żeby pokazać, iż cała ta pajęczyna dwustronnych umów handlowych i nie mających nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwości prywatnych trybunałów arbitrażowych (ISDS), nie służy niczemu innemu, jak tylko budowaniu przewagi wielonarodowych korporacji nad demokratycznymi państwami? A nierzadko także wprost wyłudzaniu publicznych pieniędzy.

Podpisanie TTIP – traktatu de facto o ochronie zysków korporacji z transnarodowych inwestycji – przypieczętuje ten proces wyjmowania ekonomii spod demokratycznej kontroli. Regulacje albo będą służyć interesom korporacji albo nie będzie ich wcale.

Chyba nie warto sobie strzępić w tym miejscu języka na temat społecznej odpowiedzialności biznesu. Nadmienię jedynie, że niewywieranie presji na rządy i nieingerowanie w demokratyczny proces podejmowania decyzji stanowi jej fundament. A ile to już razy słyszeliśmy od firm: „jeśli to prawo zostanie przyjęte, będziemy musieli przemyśleć decyzję o naszej inwestycji”.

O stylu negocjowania TTIP pomiędzy USA a UE (tajność, rola lobbystów itp.) nie będę się szerzej rozwodził. Obserwując to co się dzieje trudno nie stracić wiary w Unię Europejską i rzekome demokratyczne wartości, które jej przyświecają.

Przeraża mnie jednak nastawienie polskich elit politycznych i gospodarczych do tej sprawy. Nikt nawet nie udaje, że TTIP powinno być przedmiotem debaty publicznej.

W moim odczuciu polscy urzędnicy, którzy zajmują się tą kwestią, podobnie jak w niedawnej sprawie łupków, prezentują wyłącznie argumenty jednej strony. Warto spojrzeć na stronę www Ministerstwa Gospodarki, gdzie w oparciu głównie o sponsorowane przez amerykanów źródła informacji uprawia się propagandę TTIP i zawartego w nim mechanizmu ISDS (dotyczącego rozstrzygania sporów na linii inwestor-państwo), kompletnie ignorując poważne przecież argumenty przeciw podnoszone nie tylko przez organizacje społeczne, ale i naukowców. Podobną linię prowadzi Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce. Przekonują, że TTIP jest Polsce potrzebne, bo pomoże rodzimym firmom rozwinąć się na rynku amerykańskim, a zawarty ISDS będzie chronić ich interesy inwestycyjne. Mam wrażenie, że jest to mydlenie nam oczu.

Jak TTIP zadziała w praktyce, doskonale pokazuje nam właśnie „Lex Halicki” i firma Play. Kolejne sfery życia zostają wyjęte spod demokratycznej kontroli.

Ostatnio odnieśliśmy jednak wielki sukces: europejski ruch społeczny zebrał 3 mln podpisów pod Europejską Inicjatywą Obywatelską przeciw TTIP. Duża w tym zasługa Koalicji „Stop TTIP”, której jesteśmy członkiem. W jej skład wchodzi w Polsce ponad 80 organizacji społecznych, a w Europie setki.

Słuchajcie nas, to my mówimy prawdę o TTIP

KOMENTARZE

  • TTIP
    To nie są żarty! Ten pakt jest bardzo niebezpieczny dla małych, słabych krajów. W konstytucji powinien być zapis limitujący wielkosć obcych firm
    działających w Polsce.
  • a szkoda
    "O stylu negocjowania TTIP pomiędzy USA a UE (tajność, rola lobbystów itp.) nie będę się szerzej rozwodził. "

    Umowa, która będzie warunkować życie kontynentu w stopniu nieporównanie większym niż wybory krajowe czy europejskie, negocjowana jest praktycznie w tajemnicy nawet przed europosłami.

    http://interesariusz.neon24.pl/post/129430,quo-vadis-5-7-02-2016r-notka-na-kodzien#comment_1276998
  • Pisać, pisać i jeszcze raz pisać!
    * Demaskatorski portal Wikileaks obiecał 100 tys. euro osobie, która dostarczy kopię umowy TTIP (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji) pomiędzy Unią Europejską a USA. W zbiórce pieniędzy na ten cel zobowiązał się uczestniczyć w ramach finansowania społecznościowego (crowdfundingu) m.in. były grecki minister finansów Janis Warufakis. Tajemnica otaczająca tę umowę negocjowaną pomiędzy Unią Europejską a USA jest zagrożeniem dla przyszłości europejskiej demokracji, TTIP będzie miało wpływ na życie wszystkich Europejczyków i wciągnie Europę w długotrwały konflikt z Azją. Nadszedł czas, aby położyć kres sekretom - napisał w oświadczeniu założyciel Wikileaks Julian Assange. Brytyjska stylistka Vivienne Westwood i dziennikarz amerykański Glenn Greenwald także są wśród znanych osób w Europie i USA, które obiecały włączyć się w akcję crowfundingu. Po południu portal Wikileaks poinformował, że zebrano już 21 tys. euro. Traktat TTIP jest negocjowanym od 2013 roku porozumieniem handlowym, którego celem jest utworzenie strefy wolnego handlu między USA a Unią Europejską. Porozumienie to wymaga ujednolicenia norm technicznych oraz usunięcia barier w handlu (ceł, różnic w regulacjach, ograniczeń w zakresie inwestycji itp.). Negocjacje w sprawie traktatu są objęte tajemnicą. Według europejskiej komisarz ds. handlu Cecilii Malmstroem negocjacje nad TTIP mają przyspieszyć jesienią. Jednak przeciwnicy tego porozumienia potępiają otaczającą negocjacje tajemnicę i uważają, że służyć ono będzie przede wszystkim interesom międzynarodowych koncernów.
  • Żadnych polskich firm nie będzie
    Wiadomo, że korporacje nie lubią jakiejkolwiek konkurencji, dlatego też zostały wchłonięte/przejęte/zniszczone niezliczone małe firmy i słabsze korporacje; dziś są one w bardzo niewielu rękach, pomimo, że często pozostawiono ich dawne nazwy.

    W sytuacji, gdzie nawet obradujący mają się dowiedzieć szczegółów umowy dopiero po jej podpisaniu, obietnice polskiego rządu o rozwoju polskich małych przedsiębiorstw ( czy jakichkolwiek polskich przedsiębiorstw) są mrzonkami ludzi albo nie mających pojęcia z jakim potężnym i bezwzględnym przeciwnikiem mają do czynienia, albo temu przeciwnikowi służącym.

    Ponoć Internet także ma zostać znacznie ograniczony. Znaleźlibyśmy się w ogólnoświatowym systemie faszystowskim rządzonym przez i dla korporacji, które pozbawią nas wszelkich praw i metod obrony. Koszmar.
  • Nie ma zadnego wolnego handlu.Wszystko jest oszukane.
    Pracowalem kiedys w malej amerykanskiej firmie W.A.Whitney przez 5 lat i zaprojektowalem im 3 maszyny , ktore staly sie bestsellerami w USA.Firma chciala sprzedawac je tez do Europy, byli chetni do zakupu.Aby sprzedawac w Unii trzeba miec certyfikat CE.Aby otrzymac ten certyfikat nalezy maszyne wyslac do Niemiec do prywatnej firmy wydajacej certyfikaty CE, gdzie przez rok testuja ta maszyne czy odpowiada normom Unii.Oplata za te testy $130000 czyli cena maszyny.Albo sie dostanie certyfikat albo nie.Kogo na to stac?Wielkie koncerny sa albo zwolnione z tego procederu albo maja znajomosci jakies.Wszystkie chinskie produkty maja certyfikat CE choc sa do niczego.Oto jedna z tych maszyn:
    http://www.megafab.com/Whitney_Overview.html
  • @Lotna 21:56:33
    Problemem Polski (i nie tylko) już jest zalew pozornie tanich towarów z Azji. Większość tego psuje się niemal natychmiast lub jest wadliwa z definicji. Zysk odnosi jedynie pośrednik i właściciel odległej wytwórni. Kompletny brak reakcji sfer polityczno urzędniczych, które przystały na tak pojętą wolność gospodarczą, podtrzymuje nieopłacalność wszelkiej produkcji. Do niedawna problem próbowano tłumaczyć chwilowym zaburzeniem, z którym to lada chwila upora się wyższość technologiczna Zachodu. W obliczu przegrywających z tak pojmowaną konkurencją, coraz bardziej zaawansowanych technologicznie, producentów, argument przestał istnieć. Obecnie politycy siedzący w kieszeni wąskiej grupy beneficjentów handelku bez granic i zasad, tłumaczą to pospołu z finansjerą, kolejnymi falami enigmatycznego kryzysu. Podczas gdy jest to kryzys przyzwoitości i rozumu.
  • @Lotna 21:56:33
    TTIP to kolejna cegiełka w gmachu NWO ... bo rządzić światem mają nie USA ale mała sitwa spod znaku Rotshild ... można się śmiać albo mnie wyklinać ale ostatnia nadzieja ludzkości w starym czekiscie Putinie ... to ostatni człowiek na świecie który może powstrzymać to szaleństwo ... jak upadnie Putin i FR to zostaniemy niewolnikami do końca świata ... zastanówmy się więc gdy kolejny raz bedziemy opluwali Rosje i Putina ... on nie jest milym facetem, nie interesuje go los ludzkosci ale paradoksalnie gdy FR będzie silna my będziemy cieszyć się większą wolnością bo sitwa Rotshild nie uczyni z nas niewolników wcześniej niż rzuci na kolana Rosję. Musi być równowaga inaczej USA zniszczy cały świat w imię swoich partykularnych interesów. Podpisanie TTIP to koniec dla Europy! A teraz pytam: A dlaczego to negocjacje w sprawie TTIP są tak utajnione, że nawet rządy państw UE dowiedzą się o szczegółach dopiero po podpisaniu. Negocjuje kilku komisarzy UE pod przewodnictwem Karela De Guchta (to ten od ACTA) i kilku lobbystów z USA oraz przedstawicieli największych koncernów. Coś w artykule nie wspomniano, że w ub. roku przeprowadzono badania w cywilizowanych krajach UE i 90% społeczeństw jest przeciwko ACTA. Nie wspomniano, że powstanie ponadnarodowy sąd handlowo - gospodarczy złożony z amerykańskich prawników bez prawa do odwołania. Przepisy prawa pracy, BHP, czy np. norm żywności dostosowane do norm amerykańskich. Przewidziany jest zakaz informowania nabywców o GMO, o 10-krotnie przekroczonych w amerykańskich warzywach i zbożach europejskich normach pestycydów. Zostanie dopuszczona na rynek UE amerykańska wołowina nafaszerowana hormonami wzrostu (obecnie zakazana w Europie). Zobaczycie rozmiary następnego pokolenia. Zostanie dopuszczony do obrotu amerykański drób odkażany chlorem. Amerykańskie kancelarie patentowe wykończą wszystkie firmy, które produkują towar o cechach wspólnych z opatentowanym w Stanach. Pełna kontrola w dziedzinie mediów. Osoba zaledwie podejrzana o naruszenie praw autorskich będzie podlegać sankcjom karnym. Tak rządy państw jak i samorządy lokalne będą płacić za utracone przez korporacje zyski. Obecnie Brazylia musi płacić tytoniowym korporacjom karę za utratę zysków w związku z nadrukiem na opakowaniach papierosów ostrzeżenia o szkodliwości palenia. Vattenfalowi niemiecki rząd musi płacić za odwrót od energetyki atomowej, itp. Niedawno odbyła sie przecież w Warszawie zorganizowana przez Le Monde Diplomatique konferencja na ten temat. Żadna tajemnica. Wystarczy wpisać w googlu "zagrożenia TTiP.". Polscy politycy prą jednak uparcie do podpisania traktatu. I to tak PO, jak i PSL czy PiS. Znacie uczciwość polskiej klasy politycznej, więc można się domyślać, że będą działać na szkodę obywateli i pod dyktando Wielkiego Brata. Skoro Bolanda istnieje tylko teoretycznie, to "oświeceni" narzuca nam co będą chcieli! To jest okres Wielkiej Smuty w historii Polski. O żywności w USA
    https://www.youtube.com

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031