Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Czwartek, 21.01.2016

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (908) Oto kolejny serwis aktualnych informacji i komentarzy medialnych ze świata: Bliski Wschód, Syria, Ukraina

 

* USA wysunęły szereg propozycji w sprawie koordynacji działań z Rosją w Syrii - oznajmił szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow, podsumowując wyniki rozmów z sekretarzem stanu USA Johnem Kerrym w Zurychu. „W zasadzie te propozycje idą w słusznym kierunku. Uważamy, że faktyczna realizacja wspólnej działalności — podział pracy, jeśli chcecie — oraz wzajemne wsparcie nadal są naszym zadaniem" — dodał Ławrow. Ponadto Ławrow podkreślił, że Moskwa jest gotowa na ściślejszą koordynację z Waszyngtonem swoich działań w Syrii w kwestii humanitarnej oraz w walce z terrorystami.  „Potwierdziliśmy konieczność rozwiązywania problemów w Syrii, powiedzieliśmy o tym, jak Siły Powietrzno-Kosmiczne planują swoje operacje, biorą pod uwagę wszystkie programy, które realizują w Syrii organy humanitarne ONZ, Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża oraz inne pozarządowe organizacje" — powiedział Ławrow. Rosja i USA mają nadzieję, że proces polityczny dotyczący uregulowania w Syrii rozpocznie się przed końcem stycznia — podkreślił Ławrow. 

 

 * USA zgadzają się z Rosją w tym, że mińskie porozumienia w sprawie Ukrainy nie mogą zostać zmienione - oświadczył dzisiaj szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow, podsumowując wyniki spotkania z sekretarzem stanu USA Johnem Kerrym. „W gruncie rzeczy mińskie porozumienia nie podlegają żadnej interpretacji. Zostały tam zapisane absolutnie niezbędne działania, które powinny zostać podjęte przede wszystkim przez ukraiński rząd i oczywiście powstańców, które przez bezpośredni dialog Kijowa i Donbasu powinny doprowadzić do wszechstronnego uregulowania całej tej sytuacji" — powiedział Ławrow. Według niego, „konsekwentność działań i treść każdego działania została już ustalona w jednoznacznych sformułowaniach". „Jednak ze strony taktycznej zawsze jest kilka wariantów, jak wdrożyć te bądź inne reformy, uwzględnione w mińskich porozumieniach… Zapewniam, że kompromisów oczywiście trzeba szukać, lecz odnośnie tego, jak zrealizować to, co zostało zapisane w Mińsku, a nie odnośnie przepisania tych porozumień. Dodam, że to stanowisko podzielają nasi amerykańscy partnerzy" — podkreślił Ławrow. 

 

* Przez ostatnie 24 godziny samoloty Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji przeprowadziły 16 lotów bojowych, w których trakcie zostało zaatakowanych 57 obiektów infrastruktury terrorystów w Syrii - poinformował dzisiaj dziennikarzy szef zarządu biura prasowego Ministerstwa Obrony Rosji Igor Konaszenkow. „W okolicach miejscowości Meshia w prowincji Dajr az-Zaur samolot bombowy Su-34 zaatakował pozycje artylerii polowej bojowników. Dane obiektywnej kontroli potwierdziły zniszczenie trzech dział artyleryjskich" — powiedział on dzisiaj dziennikarzom.  Poza tym według słów Konaszenkowa w rejonie Bgelia w prowincji Dajr az-Zaur rosyjskie lotnictwo przeprowadziło naloty na pozycje bojowe artylerii odrzutowej i magazyn smarów. „Środki obiektywnej kontroli odnotowały zniszczenie dwóch wyrzutni a także zdetonowanie przechowywanego w magazynie paliwa" — powiedział rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji. „W rejonie miejscowości Mreja w prowincji Dajr az-Zaur został zaatakowany obóz polowy ugrupowania terrorystycznego ISIS. W wyniku ataków został zniszczony punkt dowódczy i koszary, w których mieszkali bojownicy, z całą ich zawartością" — poinformował Konaszenkow. 

 

* Bojownicy Państwa Islamskiego odczuli nie tylko fizyczne szkody wskutek działań lotnictwa wojskowego Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji, syryjskich sił powietrznych i międzynarodowej koalicji, lecz również finansowe. Brytyjski periodyk Independent opublikował dokument, z którego wynika, że wynagrodzenia bojowników zmniejszyły się w związku ze „szczególnymi okolicznościami". Dokument, który znalazł się w rękach brytyjskiego periodyku, opublikował tak zwany skarb Państwa Islamskiego. „W związku ze szczególnymi okolicznościami, z którymi zetknęło się PI, podjęto decyzję w sprawie dwukrotnego cięcia wynagrodzeń, które otrzymują wszyscy mudżahedini, ta decyzja dotyczy wszystkich bez wyjątku  bez względu na status" — czytamy w nim. W tekście przytoczono także sury z Koranu, informacje o „dżihadzie dla bogactwa" i „dżihadu dla duszy" oraz podkreślono, że bojownikom nadal 2 razy w miesiącu będą rozdawane produkty. Periodyk przypomina, że 11 stycznia koalicja międzynarodowa z USA na czele dwoma bombami lotniczymi zniszczyła magazyn z pieniędzmi ISIS w Iraku, podczas nalotu został także zburzony podziemny bunkier ze znajdującą się w nim walutą. Według ocen Pentagonu, szkody wyniosły miliony dolarów. „Te środki zostały zdobyte nielegalnie, w wyniku napadów rabunkowych, wymuszenia pieniędzy a także transakcji naftowych" — oświadczył rzecznik amerykańskiego resortu obronnego. 

 

* Niektóre siły zewnętrzne nadal wspierają terrorystów w Syrii, w tym także zbrojeniem, powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.  „W czasie, gdy wszystkie zainteresowane strony pokładają nadzieje z rozpoczęciem bogatego w treść i, jak wierzymy, integracyjnego dialogu między syryjskimi władzami i opozycją, niektóre siły zewnętrzne nadal wspierają bojowników w Syrii, w tym, co najokropniejsze, także terrorystów zarówno zbrojeniem, jak i amunicją”, — powiedziała w czwartek na briefingu Zacharowa. „Podobna działalność prowadzi do zmniejszenia wartości jakichkolwiek publicznych deklaracji o zaangażowaniu w pokojowej drodze rozwiązania kryzysu w Syrii, jest sprzeczna z wysiłkami na rzecz wspierania procesu pokojowego, który opiera się na rezolucji 2254 Rady Bezpieczeństwa ONZ”, — podkreśliła rzeczniczka rosyjskiego resortu polityki zagranicznej.

 

* Zdaniem eksperta wojskowego Olega Kułakowa, Daesz demonstracyjnie rozgłasza o umocnieniu pozycji w Afganistanie po to, by stworzyć pozory realnego zagrożenia dla Rosji i odciągnąć ją od operacji w Syrii. Jak oświadczyła na briefingu rzeczniczka rosyjskiego MSZ-u Maria Zacharowa, niebezpieczeństwo utworzenia w Afganistanie przyczółku dla Daesz w celu destabilizacji regionu nabiera realnych kształtów:  „Terroryści realizują strategię, której celem jest objęcie kontroli nad obszarem znajdującym się w bezpośredniej bliskości od granicy Afganistanu z sąsiednimi państwami. Nie raz ugrupowania terrorystyczne, w tym także PI, otwarcie opowiadały o planach utworzenia w Afganistanie przyczółku dla dalszej destabilizacji całego regionu. I patrząc na to, co się dzisiaj dzieje, niebezpieczeństwo takie zaczyna nabierać realnych kształtów". Wcześniej gazeta Time poinformowała, że bojownicy Daesz zajęli obszar we wschodniej części Afganistanu w celu utworzenia nowej prowincji tzw. „Kalifatu". Według danych gazety, nawet 1600 bojowników, którzy przysięgli na wierność Daesz, zarządzają praktycznie czterema okręgami leżącymi na południe od Dżalalabadu, praktykując bezlitosne metody wykorzystywane przez ugrupowanie na zajętych już terytoriach Syrii i Iraku. Profesor Wojskowego Uniwerystetu, doktor nauk historycznych Oleg Kułakow uważa, że Daesz demonstruje swoją koncentrację na Afganistanie, żeby odciągnąć Rosję od operacji w Syrii:Jeśli przyjrzymy się miejscom, w którym pojawili się bojownicy PI, można odnieść wrażenie, że ich strategia wymierzona jest przeciwko Rosji. Przecież oni nie pojawili się w Pakistanie albo gęsto zasiedlonych przez muzułmanów rejonach Indii, a właśnie w Azji Środkowej, na obszarze byłych republik radzieckich. Moim zdaniem, to próba odciągnięcia naszej uwagi od tego, co dzieje się w Syrii. I ta strategia, jak widać, odnosi niezłe rezultaty, jeśli chodzi o podnoszenie poziomu alarmu.Zdaniem rosyjskiego eksperta, bojownicy Daesz nie dysponują w rzeczywistości takimi siłami w Afganistanie:  „Nasz przełożony Głównego Zarządu Wywiadowczego podał ostatnio liczbę uzbrojonych ugrupowań w Afganistanie. Oszacował ją w przybliżeniu tak: ok. 40 tys. ludzi z uzbrojonej opozycji i ok. 3,5 tys. tych, którzy nazywają siebie przedstawicielami Daesz. Z taką ilością stykaliśmy się już, kiedy prowadziliśmy wojnę w Afganistanie. W szczytowym momencie działań wojskowych ZSRR w tym kraju, przeciwko nam walczyło ok. 120 tys. bojowników. Tak było w latach 1985-1986. A to, że poziom niestabilności w tym regionie zawsze był wysoki nie jest dla nikogo tajemnicą". Ekspert uważa, że Daesz nie ma dziś po prostu możliwości posuwania się na północ, w kierunku Rosji:Zagrożenia wojną, kiedy to bojownicy Daesz mogliby organizować ofensywę albo przesunąć się znacząco na północ — takiego zagrożenia nie ma. Ale starcza go na tyle, żeby stale poszczypywać Rosję, przypominać jej, że jak tylko się tam wmiesza, znów ugrzęźnie i roztoczy taki parasol nad Afganistanem, przy którym będą się mogli stamtąd wycofać Amerykanie. A potem znów będzie można oskarżać Rosję,  że zwalczamy tych, którzy chcą zaprowadzić wolność w rozwijających się krajach.

 

* Administracja USA zezwoliła na naloty na bojowników ugrupowania Daesz w Afganistanie - tak samo, jak na bojowników „Al-Qaidy”, informuje gazeta Washington Post powołując się na źródło w Departamencie Obrony.TNależy zauważyć, że nowe uprawnienia pozwolą amerykańskim wojskom „aktywniej uderzać w PI”. Wcześniej zezwolenie kończyło się tylko do użycia siły przeciwko „Al-Qaidzie”, a także do ochrony i pomocy afgańskim żołnierzom, przypomina gazeta. O żadnym zwiększaniu amerykańskiej obecności wojskowej w Afganistanie źródła nie informują. Washington Post zwraca uwagę, że o decyzji amerykańskiej administracji poinformowano kilka dni po tym, jak Departament Stanu oficjalnie ogłosił włączenie na listę zakazanych organizacji terrorystycznych komórkę Daesz w Afganistanie — ugrupowanie „Khorasan".

 

* Francuskie władze pragną wzmocnienia współpracy z Rosją w walce z terroryzmem, ale naloty w Syrii trzeba dokonywać tylko na tak zwane „Państwo Islamskie”, oświadczył prezydent Francji François Hollande.  „Chciałbym, abyśmy wzmocnili współpracę i koordynację z Rosją, aby działać przeciwko Daesz, ale tylko przeciwko Daesz, ponieważ to jest nasz wróg”, — powiedział Hollande w czwartek przemawiając przed francuskimi i zagranicznymi dyplomatami w Paryżu. Według Hollande'a intensywność ataków na Daesz w Syrii i Iraku w 2016 roku zostanie zwiększona. On również znów potwierdził, że nie trzeba tworzyć problemów tak zwanej „umiarkowanej syryjskiej opozycji”.

 

* Demograficzne i społeczno-ekonomiczne problemy w Arabii Saudyjskiej prowadzą do osłabienia rodziny królewskiej, a duża liczba bezrobotnej młodzieży i problemy, z którymi zderza się Arabia Saudyjska w ciągu ostatnich kilku lat, sprawiają, że kraj ten staje się potencjalnym miejscem zjednoczenia przyszłych pokoleń dżihadystów z Daesz, który ponosi klęskę w Syrii, pisze amerykańska gazeta The National Interest. „Z ogólnej populacji (Arabii Saudyjskiej), która liczy około 28 milionów ludzi, imigranci stanowią około jedną trzecią całkowitej siły roboczej. Prawie 70% populacji jest poniżej 30 roku życia, a w tej grupie stopa bezrobocia sięga 30%. Obywatele i nie-obywatele kraju żyją zgodnie z prawem szariatu dyktowanym przez rodzinę królewską, ale to zderza się z oporem imigrantów”, — czytamy w artykule. Wszystko to, pisze gazeta, stawia Arabię Saudyjską pod uderzeniem, ponieważ w kraju jest skoncentrowana duża liczba bezrobotnej młodzieży, którą łatwo rekrutować, a niezadowolenie z panującej rodziny królewskiej w warunkach zmniejszenie dochodów budżetowych ze względu na spadające ceny ropy tylko narasta. „Pomimo faktu, że zasoby PI mogą się wyczerpać, a sama organizacja może być pod presją ze strony społeczności międzynarodowej, członkowie tej grupy po prostu nie znikną tak w jednej chwili. PI w dużej mierze składa się z obcych najemników i dlatego jest słabo związane z jakimkolwiek miejscem i może po prostu przenieść się. Jednym z najbardziej prawdopodobnych krajów jest Arabia Saudyjska”, — podkreśla The National Interest.

 

* Znów krwawy zamach w Pakistanie. Miejscowa policja potwierdziła, że podczas ataku na uniwersytet w mieście Czarsadda w prowincji Chajber Pasztunkhua na północnym zachodzie Pakistanu zginęło 21 osób, a dodatkowo ucierpiało co najmniej 50 - podaje agencja RIA Novosti. Bojownicy z Tehrik-i-Taliban Pakistan, pakistańskiej jednostki organizacji terrorystycznej Taliban, przyznali się do zamachu.  Wczoraj rano grupa bojowników wdarła się na teren uniwersytetu w mieście Czarsadda, policja poinformowała, że napastników było czterech, lecz później zaczęły pojawiać się dane, że ich liczba może wynosić od 6 do 8 osób. Miasteczko uniwersyteckie zostało ewakuowane. Świadkowie poinformowali także o dwóch potężnych wybuchach. W czasie ataku na terytorium uczelni znajdowały się 3 tys. studentów. Według niektórych danych, w uniwersytecie odbywał się konkurs poetycki, na który zostało zaproszonych 600 gości.

 

* Spadek cen ropy naftowej, spowolnienie tempa wzrostu gospodarki światowej, kwestie uchodźców i polityki migracyjnej składają się na agendę Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Międzynarodowe forum, które odbywa się w dniach 20-23 stycznia, zgromadziło ponad 2500 uczestników ze 100 państw, w tym 40 przywódców państw i szefów rządów. W tym roku UE nie będzie reprezentowana na najwyższym szczeblu — udziału w forum nie planuje przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk ani szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Forum odwiedzi jednak 12 komisarzy UE, w tym szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini oraz komisarz ds. energii Maroš Šefčovič. Ponadto na forum będzie obecny wiceprezydent USA Joe Biden, sekretarz stanu USA John Kerry, premierzy i ministrowie państw Europy Północnej, Ameryki Łacińskiej, Azji i Afryki. Szczególne oczekiwania dziennikarze i uczestnicy forum wiążą z wizytą w Davos szefa MSZ Iranu Mohammada Dżawada Zarifa, który po raz pierwszy zabierze głos przed tak obszerną publicznością po zniesieniu z Teheranu międzynarodowych sankcji.  W dniach 20-22 stycznia prezydent Ukrainy Petro Poroszenko również złoży w Szwajcarii roboczą wizytą i weźmie udział w obradach forum. Zamierza on poruszyć kwestię uzyskania kolejnej transzy pomocy finansowej, przyciągnięcia do kraju inwestycji a także omówić sytuację w Donbasie. Tym razem w warunkach przedłużenia sankcji ze strony Zachodu Rosja postanowiła zaproponować uczestnikom forum w Davos „azjatycką" agendę, delegacji będzie przewodniczył wiceszef rządu Jurij Trutniew, odpowiadający za Daleki Wschód — region, szczególnie interesujący dla inwestorów z regionu Azji i Pacyfiku. Sześć miesięcy temu, we wrześniu 2015 roku we Władywostoku po raz pierwszy odbyło się Wschodnie Forum Ekonomiczne, w którego ramach zostały zawarte porozumienia na kwotę 1,8 bln rubli. Na forum w Davos Rosja zamierza zaprezentować właśnie te osiągnięcia. Uczestnicy forum zostaną poinformowani o działaniach na rzecz obniżenia ryzyka i zapewnienia rentowności inwestycji. Na Dalekim Wschodzie inwestorom proponuje się szereg preferencji, w tym zwolnienie z cła importowego i eksportowego, podatków od zysku, majątku i ziemi w ciągu pierwszych pięciu lat realizacji projektu a także obniżenie w ciągu pierwszych dziesięciu lat składek ubezpieczeniowych z 30% do 7,6%. Inwestorzy otrzymają także możliwość współfinansowania projektu z Funduszem Rozwoju Dalekiego Wschodu na długi okres ze stopą procentową 10,5% w skali roku w rublach. Trutniew planuje także przeprowadzenie spotkań dwustronnych z inwestorami z Japonii, Chin, Indii oraz szeregu innych państw i omówienie z nimi atrakcyjności inwestycyjnej Rosji, w tym projektów na Dalekim Wschodzie. 

 

* Głównymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa Rosji nadal jest działalność wywiadowcza i inna zagranicznych służb specjalnych - oznajmił dzisiaj doradca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Rosji Aleksander Griebienkin. W ten sposób skomentował on nową redakcję Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Rosji, zatwierdzoną przez prezydenta pod koniec ubiegłego roku — podaje agencja RIA Novosti.  „Głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa kraju jest działalność wywiadowcza i inna służb specjalnych i organizacji państw zagranicznych, organizacji terrorystycznych i ekstremistycznych, przestępczych oraz radykalnych zjednoczeń społecznych" — oznajmił Griebienkin. 

 

* Efektywna ochrona zewnętrznych granic strefy Schengen jest głównym tematem odbywającego się w Pradze spotkania szefów MSW państw Grupy Wyszehradzkiej (Czechy, Słowacja, Polska i Węgry), Serbii, Słowenii i Macedonii - poinformował dzisiaj dziennikarzy przed jego rozpoczęciem czeski minister spraw wewnętrznych Milan Chovanec. „Kryzys migracyjny i związane z nim problemy nie powinny odbić się na układzie z Schengen — podkreślił. — Czechy i inne państwa czwórki wyszehradzkiej są zainteresowane zachowaniem strefy Schengen. Jej istnienie, swobodny ruch w Europie zapewnia realizację naszych interesów gospodarczych, sprzyja rozwojowi gospodarki oraz umożliwia komunikację obywateli bez barier". Jednak w przypadku pojawienia się zagrożenia „dla bezpieczeństwa narodowego z powodu przetoczenia się przez Czechy fali migracyjnej na granicach republiki tymczasowo zostanie przywrócona kontrola graniczna. „Jesteśmy w stanie to zrobić w ciągu pięciu godzin" — oznajmił szef MSW Czech. Grupa Wyszehradzka zamierza udzielić pomocy państwom zachodniej części Półwyspu Bałkańskiego w zapewnieniu „maksymalnej ochrony ich granic". Należy to zrobić, aby przeszkodzić w przedostaniu się nielegalnych imigrantów do UE. Według słów Milana Chovanca, Praga jest gotowa zasilić czeskimi policjantami narodową kontrolę graniczną. 

 

* Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował raport, z którego wynika, że bezprecedensowy napływ uchodźców do UE może zapewnić Europie umiarkowany wzrost PKB. W ogólnym zarysie unijna gospodarka wzrośnie o 0,09 p.p. w 2016 roku i o 0,13 p.p. w 2017 roku dzięki imigrantom, lecz w Szwecji, Austrii i Niemczech efekt będzie bardziej odczuwalny — do 0,5 p.p. — uważają specjaliści funduszu.  Według oceny MFW, wydatki na imigrantów w Europie w 2016 roku będą wahać się w granicach od 1% dochodu narodowego do nieznacznego wskaźnika w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i na Cyprze. Szefowa funduszu Christine Lagarde uważa, że migracja może przynieść państwom europejskim zyski gospodarcze, jeśli będą w stanie szybko opracować strategię integracji imigrantów w wewnętrzny rynek pracy.

 

* 25 lat po upadku Związku Radzieckiego Waszyngton i jego wierni przyjaciele w Londynie starają się cofnąć zegar i powrócić do „dawnych czasów”, kiedy mogli oni kontrolować społeczność swoimi groźnymi opowieściami o „czerwonym zagrożeniu” Rosji, pisze amerykański analityk. Rząd Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych swoimi wypowiedziami o tym, że Kreml ingeruje w sprawy europejskich partii politycznych i mediów informacyjnych, rozpoczynają kolejną kampanię informacyjną demonizowania Rosji. Ale problemem Europy jest to, że ona nie jest niezależna od Stanów Zjednoczonych, a także nie może poradzić sobie z rosnącym niezadowoleniem własnego społeczeństwa z narastających problemów w polityce i gospodarce UE, uważa amerykański analityk Finnian Cunningham.  „Oprócz siebie Unia Europejska nie ma kogo obwiniać o bieżące napięcia i deformacje, ale sama Europa wskutek swojego tchórzostwa poddaje się lekkomyślnej polityce Waszyngtonu”, — pisze analityk. Uważa on, że dwadzieścia pięć lat po zakończeniu zimnej wojny i upadku ZSRR Waszyngton i jego wierni przyjaciele w Londynie rozpaczliwie próbują cofnąć czas do „starych dobrych czasów”, kiedy mogli oni kontrolować społeczeństwo swoimi groźnymi opowieściami. „W zeszłym tygodniu otrzymaliśmy kolejną formułę prania mózgu w stylu zimnej wojny. Brytyjska gazeta Daily Telegraph opublikowała raport, w którym Rosja i jej prezydent Władimir Putin są oskarżani o próbę podważenia jedności Europy poprzez „sponsorowanie partii politycznych” i „promoskiewską destabilizację”, — zaznacza Cunningham. Wśród europejskich partii politycznych, podejrzanych o rzekomą manipulację ze strony Rosji, figuruje brytyjska Partia Pracy Jeremy’ego Corbyna, francuski „Front Narodowy” Marine Le Pen, a także inne partie w Holandii, na Węgrzech, we Włoszech, Austrii i Grecji, zaznacza analityk. „Nie został przedstawiony nawet cień dowodów na uzasadnienie opowieści o rzekomej rosyjskiej zmowie w celu destabilizacji europejskiej polityki. Typowa zachodnia propaganda w stylu zimnej wojny podana w formie „wiadomości” oparta wyłącznie na insynuacji, uprzedzeniach i demonizacji. Rosja i jej lider Władimir Putin są „źli”, ponieważ, no cóż, mówiliśmy, że są „źli””, — pisze Cunningham. Jego zdaniem Unia Europejska w rzeczywistości „pęka w szwach”, ale nie z powodu rzekomej rosyjskiej interwencji, ale dlatego, że ogromna liczba zwykłych obywateli rozczarowała się „europejską demokracją”. Zauważa on, że niezadowolenie rozszerzyło się zarówno wśród wyborców lewicy, jak i wśród elektoratu partii prawicowych.  „Polityka gospodarcza bezwzględnej twardej ekonomii, wzrost bezrobocia i drakońskie cięcia w usługach publicznych, a w tym samym czasie zyski banków i korporacji rosną, a bogata mniejszość jest coraz bogatsza”, — przekonuje. Analityk uważa, że duża część problemu polega na tym, że UE nie wykazuje niezależność od Waszyngtonu, a europejskie rządy są pod batem kierowanego przez Amerykanów NATO. „Złożoność sytuacji komplikuje zupełnie niepotrzebna i bezużyteczna konfrontacja między Rosją a Europą z powodu kryzysu ukraińskiego. Biorąc pod uwagę wszystkie te problematyczne wątki nic dziwnego, że obywatele Europy są niezadowoleni z ich tzw przywództwa politycznego. Pogarda wobec Brukseli wzrosła do rekordowego poziomu i słusznie”, — podsumowuje Cunningham.

 

* Projektowi wspólnej Europy grozi rozpad w ciągu najbliższych miesięcy. Takie oświadczenie wydał dziś na szczycie gospodarczym w Davos premier Francji Manuel Valls. Mowa o wszystkich niebezpieczeństwach, które mogą doprowadzić do rozpadu europejskiego projektu, nie za kilka lat albo dziesięcioleci, ale już w najbliższych miesiącach” – cytuje słowa premiera Francji agencja TASS.

 

* Efektywna ochrona zewnętrznych granic strefy Schengen jest głównym tematem odbywającego się w Pradze spotkania szefów MSW państw Grupy Wyszehradzkiej (Czechy, Słowacja, Polska i Węgry), Serbii, Słowenii i Macedonii - poinformował dzisiaj dziennikarzy przed jego rozpoczęciem czeski minister spraw wewnętrznych Milan Chovanec. „Kryzys migracyjny i związane z nim problemy nie powinny odbić się na układzie z Schengen — podkreślił. — Czechy i inne państwa czwórki wyszehradzkiej są zainteresowane zachowaniem strefy Schengen. Jej istnienie, swobodny ruch w Europie zapewnia realizację naszych interesów gospodarczych, sprzyja rozwojowi gospodarki oraz umożliwia komunikację obywateli bez barier". Jednak w przypadku pojawienia się zagrożenia „dla bezpieczeństwa narodowego z powodu przetoczenia się przez Czechy fali migracyjnej na granicach republiki tymczasowo zostanie przywrócona kontrola graniczna. „Jesteśmy w stanie to zrobić w ciągu pięciu godzin" — oznajmił szef MSW Czech. Grupa Wyszehradzka zamierza udzielić pomocy państwom zachodniej części Półwyspu Bałkańskiego w zapewnieniu „maksymalnej ochrony ich granic". Należy to zrobić, aby przeszkodzić w przedostaniu się nielegalnych imigrantów do UE. Według słów Milana Chovanca, Praga jest gotowa zasilić czeskimi policjantami narodową kontrolę graniczną. 

 

* Polityka europejska w zakresie kryzysu migracyjnego stanowi zagrożenie dla kontynentu, powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa, informuje RIA „Novosti”. „Taka, można powiedzieć, nieodpowiedzialna polityka Europy w stosunku do tego kryzysu, do tej katastrofy humanitarnej, która obecnie ma miejsce, stanowi zagrożenie dla naszego wspólnego kontynentu”, — powiedziała Zacharowa. Według niej w tej chwili wpływ działań UE na rozwiązanie kryzysu jest niski. Zacharowa wyraziła opinię, że przyczyną kryzysu migracji jest między innymi braku uzgodnionego stanowiska państw UE w sprawie praktycznych środków w celu rozwiązania „trudnego i narastającego problemu”.

 

* Celem brytyjskiego śledztwa w sprawie byłego oficera FSB Aleksandra Litwinienki jest oczernienie Rosji i jej kierownictwa, powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. Zaznaczyła, że wynik „tych zakulisowych gier” można było przewidzieć, „nie widzieliśmy żadnego nowatorstwa” i w sferze dowodów nie pojawiło się nic nowego.  „To wszystko było logicznym rezultatem quasi-sądowego procesu, który odegrał się przed brytyjskim sądem i władzą wykonawczą, co już samo w sobie jest, delikatnie mówiąc, kontrowersyjne i, można powiedzieć, karygodne. Cel był jeden i było to oczywiste od samego początku — oczernić Rosję, oczernić jej urzędników, jej kierownictwo”, — powiedziała Zacharowa na briefingu w czwartek. „Rosja wielokrotnie wyrażała swoje zainteresowanie obiektywnym i bezstronnym śledztwem w sprawie przyczyn śmierci nie tylko Litwinienki, ale w ogóle obywateli Rosji, a jest ich wiele, którzy w różnych okolicznościach, w tym bardzo dziwnych, regularnie giną w Wielkiej Brytanii”, — przypomniała Zacharowa. Wcześniej brytyjski sąd za śmierć byłego oficera FSB Aleksandra Litwinienki obwiniał Rosję. Londyn uważa, że agenci FSB Andriej Ługowoj i Dmitrij Kowtun otruli Litwinienkę podczas wspólnej herbaty 1 listopada 2006 roku jakoby na polecenie Putina.

 

* Co najmniej 15 osób zostało rannych podczas akcji protestacyjnej przed budynkiem parlamentu w Kiszyniowie, podaje RIA Novosti powołując się na kierownika oddziału medycyny nadzwyczajnej pogotowia ratunkowego Igora Kurowa. „Według najnowszych danych na pogotowie trafiło 15 osób, w tym dziewięciu policjantów i sześciu cywilów, — powiedział. — U pacjentów rozpoznano urazy umiarkowanego stopnia — urazy układu mięśniowo-szkieletowego i głowy.” Poinformowano, że wśród ofiar są też posłowie, w szczególności — centroprawicowy deputowany Kiriłł Mocpan i lider Partii Liberalnej Michaj Gimpu. Opozycyjne siły lewicowe Mołdawii, Partia Socjalistów i „Nasza partia” zamierzają kontynuować protest w czwartek. Zamieszki zaczęły się po masowych protestach opozycji, która sprzeciwia się zatwierdzeniu rządu kierowanego przez demokratę Pawła Filipa.

 

* Węgry, Polska, Czechy i Słowacja dystansują się od pozycji otwartości swoich zachodnich sąsiadów. Przy czym na tyle, że wywołuje to niepokój w Unii Europejskiej. Na naszych oczach kontynent dzieli się na dwa bloki? - pisze inosmi.ru. Viktor Orban już nie pierwszy rok jest źródłem problemów dla Unii Europejskiej. Winę za to ponosi jego autorytarna polityka, podporządkowanie mediów i sądów. Ostatnio otrzymał on posiłki w osobie polskich władz. Po zwycięstwie Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich i triumfie partii „Prawo i Sprawiedliwość” w wyborach parlamentarnych Polska rozpoczęła jawnie antyliberalny kurs, — zauważa gazeta. Komisja Europejska nie ukrywa oburzenia, a nawet zamierza rozpocząć śledztwo, aby dowiedzieć się, czy decyzje Warszawy nie są sprzeczne z fundamentalną dla UE zasadą rządów prawa i demokracji, — pisze inosmi.ru.Przejawiające się obecnie w Europie Środkowej, a zwłaszcza w czterech krajach Grupy Wyszehradzkiej (Węgry, Polska, Czechy, Słowacja), tendencje niosą w sobie duże zagrożenie. One świadczą o głębokiej konsternacji, która przetoczyła się przez nowe kraje członkowskie Unii Europejskiej po wygaśnięciu pierwszej euforii po wstąpieniu, — informuje inosmi.ru. Zdaniem Jacquesa Riupnika, starszego pracownika naukowego Centrum Studiów Międzynarodowych w Instytucie Badań Politycznych, to związane jest jednocześnie z kilkoma czynnikami. Po przyłączeniu się do Europy nowicjusze (oni mieli poczucie, że sztucznie i niesprawiedliwie odcięto ich od niej w czasie zimnej wojny) tracą wiarę w demokrację. Jest to częściowo związane z komunistyczną kulturą, brakiem tradycji debaty politycznej i przekonaniem, że przeciwnik polityczny to wróg, którego trzeba zniszczyć. Jeśli rząd się zmienia, przegrany jest wypychany ze wszystkich sfer władzy. Były polski dysydent i obecny redaktor naczelny Gazety Wyborczej Adam Michnik nazywa to „antykomunizmem z nieludzką twarzą”, parafrazując słynne czechosłowackie hasło z końca lat 60-tych, — pisze inosmi.ru. Węgry Viktora Orbana i Polska Jarosława Kaczyńskiego przeciwstawiają „moralny porządek” liberalizmowi, tradycyjne wartości — zasadom Oświecenia i swobodom demokratycznym. W wywiadzie dla niemieckiej edycji Bild polski minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w ten sposób scharakteryzował cel swojego rządu: „Po prostu chcemy wyleczyć nasze państwo z choroby, aby wyzdrowiało”, — zaznacza gazeta. „Wydawałoby się, że wszyscy, jak w marksistowskim modelu, powinni iść w tym samym kierunku: w stronę mieszanki kultur i ras, świata rowerzystów i wegetarian, który stawia jedynie na odnawialne źródła energii i zwalcza wszelkie formy religii, — powiedział Witold Waszczykowski. — To zupełnie nie wpisuje się w tradycyjne polskie wartości”. Rosnąca przepaść między Zachodem (gdzie ruchy populistyczne zyskują siłę, ale jeszcze nie są u władzy) a Europą Wschodnią (ona boi się liberalizmu politycznego) opiera się na zasadach. A poradzić sobie z nią będzie dużo trudniej, niż z podziałem na bogatych i biednych, — pisze inosmi.ru

 

* Powrót Średniowiecza: Dziś, kiedy Unię Europejską trawią wewnętrzne i zewnętrzne problemy, a sprzeczności nasilają się, wydaje się, że poprzednie dziesięciolecia były jedynie odpoczynkiem przed kolejnym pasmem strachu i konfliktów – pisze amerykańska gazeta. Czas, kiedy wydawało się, że Europa jest stabilna i przewidywalna, dobiegł końca. Teraz sytuacja na kontynencie przypomina coraz bardziej epokę Średniowiecza – ocenia Wall Street Journal. Do 2009 roku, kiedy rozpoczął się kryzys zadłużenia w Unii Europejskiej, polityczne i gospodarcze kontury Europy były całkiem proste. Podczas zimnej wojny istniały dwa dobrze nakreślone bloki, które potem zastąpiła integracja, zniesienie granic i wspólna waluta. Dziś staje się zrozumiałe, że, przepuszczając szansę na stworzenie jednolitej i spójnej przestrzeni, Europa wraca do czasów, kiedy na kontynencie dominowały odrębne państwa, broniące swoich własnych interesów. Polityka Unii Europejskiej z jej centralizacją i zdalnie sterowaną biurokracją nie tylko nie zdołała wcielić w życie idei unitarnej Europy, ale i w efekcie końcowym doprowadziła do powszechnego niezadowolenia obywateli i do wzrostu nastrojów nacjonalistycznych. Bariery geograficzne, otaczające Europę  i skutecznie funkcjonujące w okresie powojennym, więcej nie pomagają, w wyniku czego miliony imigrantów z Afryki Północnej, od Algierii do Libii, zalewają kontynent w poszukiwaniu lepszego życia. Co więcej, Bałkany znowu stały się korytarzem masowej migracji do centrum Europy i pierwszym przystankiem dla ciągle napływającej fali uchodźców, którzy ratują się przed konsekwencjami obalenia reżimów w Iraku i Syrii. „Wall Street Journal” pisze, że historia okrutnie zażartowała z Europy: przez wiele lat miała ona możliwość żyć w dostatku i rozwijać swoje wysokie ideały uniwersalnych praw człowieka, wśród których jest prawo do ubiegania się o azyl w Europie, tylko dzięki temu, że na jej peryferiach funkcjonowały represyjne reżimy, skrupulatnie kontrolujące swoich obywateli wewnątrz państw. Teraz, gdy Unia Europejska jest bliska upadku, przekształca się w coś w rodzaju późnego Świętego Cesarstwa Rzymskiego: niespójną, wielonarodową konfigurację, która choć była imperium z  nazwy, ale nigdy nie była nim w rzeczywistości i wiodła dość nędzną egzystencję aż do samego upadku – podsumowuje amerykańska gazeta.

 

* Po okresie silnego spadku wywołanego zniesieniem sankcji wobec Iranu, ceny ropy na światowych giełdach poszły w górę. Jednak na wartość czarnego złota nadal wpływają obawy inwestorów związane z nadwyżką podaży. Kryzys na rynku ropy naftowej oddziałuje na producentów z różnych krajów świata — na przykład, amerykańskie przedsiębiorstwo petrochemiczne Flint Hills Resources oświadczyło, że gotowe jest kupować ropę sortu North Dakota Sour, jeśli tylko za każdą baryłkę zanieczyszczonej siarką ropy sprzedawcy dopłacą mu 50 centów. Telewizja Russia Today rozmawiała z ekspertami w celu lepszego nakreślenia sytuacji. Cena ropy ustanowiła nowy antyrekord. W amerykańskim stanie Północna Dakota spadła ona poniżej zera: producenci zmuszeni byli dopłacać ok. 50 centów za baryłkę, żeby największe przedsiębiorstwo petrochemiczne zabrało od nich wydobyty surowiec. Potem, przez wzgląd na producentów, cena ropy została podniesiona do 1,5 dol. za baryłkę. Ale nawet w tym przypadku czarne złoto sprzedawane jest za śmieszne pieniądze. Jego wartość określana jest z uwzględnieniem jednego tylko komponentu i wydatków na transport… Andy Lipow, prezes firmy konsultingowej, mówi, że równie ciężka sytuacja obserwowana jest w całej Ameryce Północnej: „Powiedziałbym, że spadek cen ropy uderzył w większość amerykańskich producentów. Szczególnie ucierpiały kanadyjskie przedsiębiorstwa, które ze sprzedaży bitumu nie otrzymują nawet 9 dol. za baryłkę, choć wydobycie takiego surowca wymaga dużego nakładu pracy. Z powodu niskich cen w tej gałęzi energetycznej, pracę straciło już 250 tys. osób, w tym ok. 50 tys. w Teksasie. I liczba zwalnianych osób będzie rosła, bo w warunkach taniejącej ropy wiele przedsiębiorstw w tej branży bankrutuje lub dokonuje fuzji" — powiedział Lipow na antenie RT. 18 stycznia cena ropy spadła poniżej 28 dol. za baryłkę — tak niski wskaźnik odnotowywano ostatni raz 13 lat temu. Na rynku ropy naftowej zrobiło się niespokojnie po tym, jak Teheran oznajmił, że gotów jest codziennie dostarczać jeszcze pół miliona baryłek. W obliczu nadwyżki surowca, niektóre kraje produkujące ropę przyznały, że rynek trzeba stabilizować. Przykładowo Oman wezwał inne kraje do zaprzestania wydobycia czarnego złota. Richard Heinberg z ośrodka badawczego Post Carbon Institute uważa, że tak niskie ceny w tej gałęzi gospodarki nie przynoszą korzyści nikomu. „Ewidentnie przybliżamy się do epoki ograniczenia produkcji ropy. Czy jednak jej cena od tego wzrośnie? W perspektywie krótkoterminowej — nie, bo popyt na ropę nie jest już tak wysoki. Nawet cena poniżej 30 dol. za baryłkę nie może znacząco stymulować popytu. Wynika z tego, że gospodarka światowe stąpa dziś po bardzo cienkim lodzie. Nie należy oczekiwać znaczących inwestycji w tę gałąź gospodarki, dopóty, dopóki cena ropy nie wzrośnie do poziomu 80-100 dol. za baryłkę, a nawet i wyżej".

 

* W okresie od listopada 2014 do listopada 2015 roku Rosja zmniejszyła inwestycje w amerykańskie obligacje o 20 mld dolarów - czytamy w comiesięcznym raporcie Departamentu Skarbu USA.Jeśli w listopadzie 2014 roku Rosja dysponowała amerykańskimi papierami wartościowymi na kwotę 108 mld dolarów, to poczynając już od grudnia tego ż roku ich liczba zaczęła znacznie maleć. Tym niemniej od maja 2015 roku Rosja ponownie zaczęła kupować więcej amerykańskich obligacji. Obecnie ich wartość wynosi 88 mld dolarów. Federacja Rosyjska zajmuje 15 miejsce wśród inwestorów w amerykańskie obligacje państwowe. Pierwsze miejsca pod względem tego wskaźnika zajmują Chiny i Japonia, których inwestycje wynoszą 1,264 bln dolarów i 1,144 bln dolarów odpowiednio. Obecnie zagraniczne państwa posiadają amerykańskie papiery wartościowe na kwotę 6,125 bln dolarów, czyli o 11 mld dolarów więcej w porównaniu z listopadem 2014 roku. 

 

* Według danych Centralnego Banku Rosji, w 2015 roku z kraju „uciekł" kapitał o wartości 56,9 mld dol. Jest to trzykrotnie mniej niż w 2014 roku, kiedy to odnotowano odpływ kapitału o wartości 153 mld dol. Jak zauważa Centralny Bank, mniejsza dynamika odpływu kapitału w ubiegłym roku była w głównej mierze związana z umorzeniem zewnętrznego zadłużenia sektora prywatnego. Pozostałe sektory, wobec których zastosowano rygorystyczne warunki zewnętrznego finansowania, także spłacały zewnętrzne długi, spowalniając przy tym tempo zwiększania zagranicznych aktywów. Szefowa Banku Centralnego Rosji Elwira Nabiullina informowała wcześniej, że licząc od stycznia 2014 roku, wartość zewnętrznego zadłużenia kraju zmniejszyła się o prawie 30%, z 729 mld dol. do 522 mld dol. Jednocześnie regulator rynku zapowiadał, że suma odpływu kapitału wyniesie ok. 70 mld dol. Szef Departamentu Polityki Pieniężno-Kredytowej Rosji Igor Dmitrijew twierdził wcześniej, że w Rosji w 2016 roku ubędzie ok. 60 mld dol. Podkreślił, że anulowanie licencji bankom nie odgrywa tu żadnego znaczenia. Zdaniem Dmitrijewa, podstawowe znaczenie ma obsługa długu zewnętrznego. Łącznie, w ciągu ubiegłego roku, Rosja wypłaciła 65 mld dol. długu zewnętrznego (publicznego i korporacyjnego).

 

* Dług zewnętrzny Rosji w 2015 roku zmniejszył się o 14% do 515, 3 mld dolarów, podczas gdy na początku roku wynosił 599 mld dolarów - poinformowano w komunikacie prasowym Banku Rosji. Najbardziej zmniejszył się dług banków — z 22,8%, do 132 mld dolarów. Dług sektora pozabankowego zmniejszył się o 9,26%, do 340 mld dolarów. Najnowszy rosyjski dług zmniejszył się o 26,3% i wynosi 29 mld dolarów. Dług byłego Związku Radzieckiego zmniejszył się o 29,8% do 1,24 mld dolarów.

 

* Spółka Rosatom podaje, że 19 stycznia 2016 roku na placu budowlanym Hanhikivi 1 w Pyhäjoki (Finlandia) odbyła się uroczysta ceremonia rozpoczęcia budowy wykopu. W ceremonii wzięła udział reprezentatywna rosyjska delegacja z zastępcą dyrektora generalnego korporacji państwowej Rosatom Kiriłem Komarowem na czele. Stronę fińską reprezentował dyrektor projektu spółki Fennovoima Minna Forsström oraz mer administracji miejskiej Pyhäjoki Matti Soronen. Minna Forsström podkreśliła, że ceremonia założenia kamienia węgielnego stała się ważnym krokiem w realizacji projektu. „Cieszy nas, że projekt rozwija się zgodnie z harmonogramem" — powiedziała.  Kirił Komarow w swoim przemówieniu podkreślił, że elektrownia atomowa Hanhikivi 1 pozytywnie wpłynie na gospodarkę regionu, zapewniając podatki zarówno w okresie budowy, jak i użytkowania. Według ocen Rosatomu, każde miejsce pracy w elektrowni tworzy 7-8 miejsc pracy w powiązanych dziedzinach. Ponadto Komarow podziękował kierownictwu administracji miejskiej, miejscowym mieszkańcom, fińskim przedsiębiorcom i fińskiemu rządowi za poparcie projektu elektrowni Hanhikivi 1. Kontrakt na budowę elektrowni Hanhikivi 1 został podpisany przez fińską spółkę Fennovoima Oy i Rusatom Energo International w grudniu 2013 roku. Uczestnicy projektu podkreślają, że projekt odpowiada wymogom MAEA i EUR i zostanie dostosowany do fińskich narodowych wymogów bezpieczeństwa. Oddanie do komercyjnego użytku bloku energetycznego Hanhikivi 1 jest zaplanowane na 2024 rok.

 

* Może się to wydać dziwnym – jak tu się cieszyć z osłabienia waluty narodowej? Jednak w obecnej sytuacji, to właśnie to, czego rosyjskiej gospodarce potrzeba – uważa korespondent gazety Forbes Tim Worstall. Worstall wyjaśnił, dlaczego osłabienie rubla jest właśnie tym, czego potrzebuje rosyjska gospodarka na daną chwilę.  „Może się to wydać dziwnym – jak tu się cieszyć ze spadku wartości waluty? Koniec końców, właśnie to zubaża społeczeństwo kraju. Bywają jednak okresy, kiedy właśnie tego (słabej waluty – red.) potrzebuje gospodarka narodowa. W Rosji taki okres właśnie nadszedł” – uważa korespondent. W jego ocenie, osłabienie rubla jest zjawiskiem pozytywnym z dwóch przyczyn. W pierwszej kolejności Worstall zwraca uwagę na to, że Rosja sprzedaje ropę w dolarach. I jeśli cena ropy w dolarach gwałtownie spada, spadek w rublach dokonuje się znacznie wolniej. Odciąża to choćby rosyjski budżet państwowy, który prowadzony jest w rublach.  „Osłabienie waluty stymuluje zdolność nabywczą Kremla. Państwo otrzymuje więcej rubli za baryłkę eksportowanej ropy, niż wcześniej. Oczywiście, spadek ceny ropy działa też w odwrotnym kierunku, ale spadek kursu rubla amortyzuje efekt tego zjawiska”.Po drugie, zdaniem Worstalla, słaby rubel może pozytywnie oddziałać na rosyjski przemysł bo wywoła konieczność zamiany towarów importowanych towarami własnej produkcji. Jego zdaniem, w sytuacji, gdy tak mocno uzależniony od eksportu ropy i gazu kraj jak Rosja zderza się ze spadkiem ceny paliwa, jest zmuszony przeorientować swoją gospodarkę. Konieczne jest, by kraj wytwarzał więcej towarów, które wcześniej importował. „Osłabienie waluty właśnie temu sprzyja. Powoduje, że import jest mniej korzystny, co obniża ilość sprowadzanych towarów. W tych okolicznościach produkcja własnych towarów staje się korzystniejsza, dlatego ulega zwiększeniu. Ponadto, tanieje eksport innych towarów niezwiązanych z ropą i gazem. Właśnie tego potrzebuje ta gospodarka” – kończy swój wywód Worstall.

 

* „Zależność od ukraińskich części zamiennych jest minimalna, jestem przekonany, że w najbliższej przyszłości zostanie całkowicie zredukowana. Oni (strona ukraińska – red.) dostarczali nam systemy kierownicze dla programów pilotowanych, a my mamy teraz określone sposoby ich zastąpienia” – powiedział przedstawiciel korporacji państwowej. USA, Unia Europejska i szereg innych państw od marca 2014 kilka razy wprowadzały sankcje przeciwko Rosji z powodu sytuacji na wschodzie Ukrainy i z powodu przyłączenia Krymu. Sankcje dotknęły rosyjskich kompanii, które działają głównie w energetycznym, finansowym i obronnym sektorze. To doprowadziło do konieczności zastąpienia importu w wielu branżach przemysłu włącznie z branżą kosmiczną. 

 

* Kijów ma nadzieję uzyskać kolejną transzę od MFW w lutym, powiedział prezydent Ukrainy Petro Poroszenko po spotkaniu z dyrektor zarządzającą MFW Christine Lagarde w Davos podczas forum ekonomicznego.  „Osiągnęliśmy kompromis w sprawie wszystkich kwestii memorandum i wydamy wspólne oświadczenie, że w najbliższej przyszłości sfinalizujemy memorandum. Uzgodniliśmy również, że nie potrzebujemy żadnych dodatkowych misji. I mamy nadzieję, że kolejna transza zostanie wypłacona w lutym”, — powiedział Poroszenko, informuje RIA „Novosti”. Wcześniej minister finansów kraju Natalia Jaresko po spotkaniu prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki i dyrektor zarządzającej MFW Christine Lagarde powiedziała, że Ukraina ma nadzieję na pomyślny wynik memorandum MFW o współpracy i wyodrębnieniu trzeciej transzy kredytu. Ukraina konsultuje się z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW) w sprawie restrukturyzacji długu wobec Rosji w wysokości 3 mld euro.

 

* Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk polecił kilku ministrom przeanalizować możliwość wprowadzenia zakazu importu do kraju rosyjskich książek, poinformował ukraiński deputowany Ostap Semerak.  „Premier polecił odpowiednim ministrom, aby rozważyli moją propozycję wprowadzenia zakazu importu na obszar celny Ukrainy książek wydrukowanych w Rosji”, — napisał deputowany na swoim profilu na Facebooku. Semerak podkreślił, że „mowa nie o zakazie rosyjskiej literatury czy języka, a o utworzeniu „uczciwych i patriotycznych zasad gry dla ukraińskich wydawców.”.  Zdaniem deputowanego rosyjska literatura jest „gorsza od kiełbasy czy mydła”. Rosja od 1 stycznia 2016 roku wprowadziła wobec Ukrainy embargo na żywność. W odpowiedzi Kijów nałożył przeciwko Moskwie sankcje odwetowe na szereg towarów, które potrwają do 5 sierpnia lub do momentu zniesienia embarga żywnościowego na ukraińskie towary.

 

* Komisja Europejska uważa za wystarczające rezerwy gazu w podziemnych magazynach Ukrainy dla spokojnego przetrwania zimy, powiedział RIA Novosti komisarz europejski ds. unii energetycznej Maroš Šefčovič. Odpowiadając na pytanie, czy jest zaniepokojony tym, że Ukraina nie chce kupować rosyjskiego gazu tej zimy, Maroš Šefčovič powiedział: „O ile nam wiadomo zakup (gazu) oparty na finansowaniu z EBOR jest wystarczający. Regularnie spoglądamy na ilość gazu w ukraińskich magazynach. Na razie wydaje się, że jest ona wystarczająca, zgodnie z  oczekiwaniami z początku sezonu grzewczego”. „Myślę, że panuje zrozumienie, że Ukraina będzie kupować tyle gazu, ile będzie konieczne. Będzie ona to zrobić na podstawie najlepszych ofert — kwestia zależy od ceny i zapotrzebowania. Oczywiście będziemy się przyglądać jak sytuacja będzie się rozwijać, ale na razie wydaje się, że poziomy magazynów gazu ziemnego są takie, że nie powinno być dużych problemów do końca zimy”, — powiedział komisarz europejski ds. unii energetycznej. Według Stowarzyszenia Europejskich Operatorów Podziemnych Magazynów Gazu (GSE) objętość gazu w podziemnych magazynach Ukrainy na 20 stycznia wynosiła 11,978 mld metrów sześciennych.

 

* Ukraina zwiększyła przesył gazu z Europy o 42% do 3,7 mld metrów sześciennych - czytamy w komunikacie spółki Ukrtransgaz.  „W dniach 1-18 stycznia bieżącego roku przez ukraiński system przesyłu gazu do europejskich odbiorców zostało dostarczonych 3,7 mld metrów sześciennych gazu ziemnego, co jest o 42% lub o 1,1 mld metrów sześciennych więcej niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku" — czytamy w komunikacie . Według danych spółki, tranzyt gazu do państw europejskich wynosi 217 metrów sześciennych gazu na dobę, co jest o 60% więcej niż analogiczny wskaźnik z 2015 roku. Wcześniej do wiadomości publicznej podano, że Ukraina zwiększyła cenę tranzytu gazu dla Gazpromu o ponad 1,5-krotnie. 

 

* „Gazprom” podpisał porozumienie z holenderską spółką South Stream Transport B.V. o poufności w realizacji projektu budowy podmorskiego gazociągu z Rosji do Turcji przez Morze Czarne.  „Rada Dyrektorów „Gazpromu” przyjęła decyzję o zapewnieniu ochrony uzyskanych od siebie nawzajem informacji stanowiących tajemnicę handlową w celu realizacji projektu budowy podmorskiego gazociągu z Rosji do Turcji przez Morze Czarne”, — czytamy w komunikacie prasowym. Należy zauważyć, że porozumienie obowiązuje do 2021 roku. Latem 2015 roku „Gazprom” ostatecznie rozwiązał kontrakt z włoską firmą Saipem na budowę pierwszej nitki morskiego gazociągu „Turecki Potok”.

 

* Kanadyjski ekonomista Wiliam White, który przewidział kryzys w 2008 roku, uważa, że świat czekają nowe problemy gospodarcze, związane z gwałtownym zwiększeniem się zadłużenia w ciągu ostatnich ośmiu lat, pisze The Telegraph. Światowy system finansowy stał się niebezpiecznie niestabilny, świat czeka lawina bankructw, która będzie wyzwaniem dla socjalnej i politycznej stabilności, powiedział dla The Telegraph przewodniczący komitetu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz były główny ekonomista Banku Rachunków MiędzynarodowychWiliam White w przededniu forum ekonomicznego w Davos.  „Długi (zarówno prywatne, jak i suwerenne – red.) w ciągu ostatnich ośmiu lat zaczęły rosnąć i osiągnęły taki poziom w każdej części świata, że mogą spowodować poważne straty” – powiedział ekonomista. Wiele z tych pożyczek nigdy nie zostanie spłaconych. Według White’a, sytuacja jest jeszcze gorsza, niż przed światowym kryzysem ekonomicznym w 2008 roku. „Pytanie polega na tym, czy damy radę spojrzeć prawdzie w oczy i w sposób zorganizowany zareagować na to, co nas czeka, czy też reakcja będzie chaotyczna” – powiedział.  Zdaniem White’a europejscy kredytodawcy zetkną się z dużymi „cięciami” (obniżeniem sumy długu kredytobiorcy – red.). Na przykład banki Europy już przyznały istnienie nieobsługiwanych kredytów na łączną sumę biliona dolarów. Według słów eksperta, te banki są zbyt otwarte dla rynków rozwijających się i prawie na pewno przedłużają „beznadziejne kredyty”, o których nie informuje się opinii publicznej. Właśnie rynki rozwijające się, z punktu widzenia White’a, są poważną częścią problemu, choć po bankructwie banku Lehman Brothers, z powodu którego światowy kryzys finansowy wszedł w najostrzejszą fazę w 2008 roku, one były również częścią rozwiązania. Z powodu ilościowego złagodzenia i zerowych stawek procentowych sprowokowanych przez sytuację wokół banku Lehman Brothers, na tych rynkach powstały bańki kredytowe. Teraz ich długi, zdaniem kanadyjskiego ekonomisty,  sięgnęły  „niesłychanych rozmiarów”. The Telegraph zauważa, że prognozy White’a mają „szczególny rezonans”, ponieważ był on jednym z nielicznych przedstawicieli „centralnego bankowego bractwa”, którzy głośno i konkretnie mówili w latach 2005-2008 o możliwym załamaniu zachodniego systemu finansowego. White w wywiadzie dla The Telegraph nie sprecyzował, co odegra rolę katalizatora dla kolejnego kryzysu, jednak zwrócił uwagę na dewaluację juana w Chinach, która może „mieć przerzuty”. 

 

* Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał dekret o stworzeniu służby ds. powrotu Krymu. Dekret opublikowano na stronie internetowej prezydenta.  „Dekret zatwierdził zaktualizowaną strukturę przedstawicielstwa, która obejmuje między innymi służbę do współpracy z obywatelami, którzy przenieśli się z tymczasowo okupowanego terytorium, służbę stosunków międzynarodowych i służbę ds. reintegracji i deokupacji Autonomicznej Republiki Krym”, — czytamy w dokumencie. Wcześniej rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział, że nie ma potrzeby omawiania kwestii Krymu z władzami Ukrainy. Na Krymie 16 marca 2014 roku odbyło się referendum w sprawie statusu autonomii, na którym ponad 96% zagłosowało za przyłączeniem się regionu do Rosji. 21 marca 2014 roku prezydent Rosji podpisał ustawę o ratyfikacji umowy o przystąpieniu Krymu i Sewastopola do Rosji.

 

* Rzecznik prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow komentując pomysł Kijowa o stworzeniu pewnego formatu dla rozwiązania problemu Krymu powiedział, że krymski problem nie istnieje.  „Kwestia Krymu jako taka nie istnieje, w związku z tym nie jest możliwe, aby ją omówić”, — powiedział Pieskow odpowiadając na prośbę dziennikarzy o skomentowanie propozycji Kijowa w sprawie konieczności rozwiązania kwestii Krymu z utworzeniem specjalnego formatu „Genewa plus”. Wcześniej prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ogłosił plany stworzenia w celu „powrotu Krymu” międzynarodowego mechanizmu w formacie „Genewa plus”, która będzie obejmować partnerów z Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i być może sygnatariuszy Memorandum Budapeszteńskiego o gwarancjach bezpieczeństwa w związku z przystąpieniem Ukrainy do układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (został on podpisany przez Ukrainę, Stany Zjednoczone, Rosję i Wielką Brytanię).

 

* Uczestnicy monachijskiego forum nie usłyszą komentarzy Putina na temat polityki Rosji w Syrii i na Ukrainie. Prezydent Rosji nie weźmie udziału w tradycyjnej Monachijskiej Konferencji Polityki Bezpieczeństwa, która odbędzie się w stolicy Bawarii w połowie lutego. Rosyjski przywódca poinformował o tym jeszcze 11 stycznia w wywiadzie dla niemieckiej gazety Bild. Dobrze, że Putin odrzucił zaproszenie do udziału w Monachijskiej Konferencji Polityki Bezpieczeństwa. Usłyszałaby go tam tylko elita, lecz zwracając się do Niemców za pośrednictwem Bild, dotarł do całego niemieckiego społeczeństwa — pisze niemiecki politolog Alexander Rahr. Niemcy po prostu toną w nietypowych dla nich problemach, które nagle spadły im na głowę. Chodzi o zamieszki w kraju, związane z milionem uchodźców. Chodzi o zamach na niemieckich turystów w Stambule. Poza tym, pogorszyły się stosunki z polskim sąsiadem, który nie przyjmuje niemieckich wskazówek w kwestii demokracji i praw człowieka. Z powodu nieufności wobec kanclerz Angeli Merkel z powodu jej błędnej polityki migracyjnej Berlin gwałtownie traci przywództwo w Europie. Niemcy otwierają swoje granice, podczas gdy państwa wschodnioeuropejskie, a teraz również północnoeuropejskie zaczynają budować mury dookoła Niemiec. Poza tym UE grozi strata Anglii i Grecji. Holendrzy głosują na referendum przeciwko stowarzyszeniu Ukrainy z UE, niszcząc w ten sposób wschodnią politykę Brukseli. Polityka Merkel, nakierowana na liberalne wartości, pęka w szwach nie tylko w UE, ale również w Niemczech. Gdzie się podziali sojusznicy Merkel? W jej własnej partii CDU rosną nastroje opozycyjne. Na Ameryce nie można polegać. Kandydat na prezydenta z ramienia Republikanów Donald Trump nazwał Merkel wariatką. Natomiast wpływowa gazeta New York Times przepowiada jej odejście ze stanowiska. Jednocześnie USA, jak i wszystkie państwa europejskie także odmawiają przygarnięcia części uchodźców z Niemiec. Niemcy znalazły się w izolacji. W tej sytuacji Putin nagle wyciąga Niemcom rękę. Proponuje wznowienie współpracy z NATO, mówi, że nie czepia się al-Asada, znajduje pochlebne słowa pod adresem Merkel, wyraża gotowość do powrotu w skład G8 oraz wzywa do zniesienia sankcji. W Niemczech są środowiska, których wywiad Putina oburzył. Zdają sobie sprawę z tego, że ich nadzieja na kolejną zimną wojnę i wyparcie Rosji z Europy nie ziściła się. Próbują przywrócić do niemieckiej agendy politycznej konflikt ukraiński, lecz im to się już nie udaje. Niemcy są zaniepokojeni nowymi wyzwaniami i wielu już myśli, że Niemcy są skazane na poradzenie sobie z nimi tylko przy udziale Rosji. Jeśli zostaną podjęte właściwe działania, można wykorzystać szansę niemieckiego przewodnictwa w OBWE do sporządzenia absolutnie nowej agendy w stosunkach Rosji i Zachodu. Pomysł stworzenia wspólnej przestrzeni gospodarczej (a następnie wspólnej strefy bezpieczeństwa) od Lizbony do Władywostoku staje się coraz bardziej atrakcyjny. 

 

* Lobbyści ciągną z tzw. „współpracy regulacyjnej" same korzyści: analiza projektów ustaw pod kątem ograniczeń, jakie mogą one stwarzać dla handlu, dokonuje się na długo przed rozpatrzeniem ich przez parlamentarzystów. Dotychczas działo się to poniekąd dobrowolnie, ale teraz taki porządek ma zostać zatwierdzony w porozumieniu o utworzeniu TTIP. Jak pisze Der Spiegel, przemysł już teraz wykorzystuje dialog między USA i UE tak, aby zmniejszyć skuteczność europejskiego ustawodawstwa, albo w ogóle je zmienić. Max Bank z organizacji LobbyControl razem ze swoimi współautorami z organizacji pozarządowej Corporate Europe Observatory (CEO) cytuje sześć przypadków dowodzących tego, że to, czego obawiają się krytycy projektu utworzenia transatlantyckiej strefy wolnego handlu, dokonało się już dawno temu. Od początku nawiązania współpracy w 1998 roku urzędnicy obu stron spotykają się w regularnych odstępach czasu dla prześledzenia projektów ustaw pod kątem ewentualnych szkód jakie mogłyby one wyrządzić we wzajemnej wymianie handlowej. Jednocześnie, jak piszą autorzy badania, projekty te znajdują się pod coraz silniejszym wpływem Transatlantyckiego Dialogu Gospodarczego (TABD). Jako przykład opisywane są koleje losu zalecenia UE w zakresie tzw. odpadów elektrycznych. W 1998 roku Unia Europejska zamierzała wprowadzić zakaz wykorzystywania niebezpiecznych substancji w urządzeniach elektrycznych. W tym celu przygotowała stosowny projekt ustawy. Ale amerykańskie firmy, które poczuły się szczególnie zagrożone sprzeciwiły się niemu, wykorzystując do tego TABD, i wskazali na niebezpieczeństwo, jakie planowana ustawa unijnej Dyrekcji ds. Środowiska niesie dla handlu światowego. W rezultacie Komisja Europejska złagodziła swoje żądania w tym zakresie, i trzeba było poczekać jeszcze kilka lat nim zakaz używania szczególnie trujących środków ognioochronnych ujrzał światło dzienne. Ponadto, Amerykanie „torpedowali" też unijną inicjatywę z 1997 roku w zakresie walki z substancjami niszczącymi warstwę ozonową. Przeciwko niej wystąpiła grupa producentów czynników chłodniczych działająca w ramach TABD. Z punktu widzenia lobbystów, dialog regulacyjny odniósł też sukces w 2002 roku, kiedy to UE utworzyła mechanizmy kontroli finansowej, którymi miały też zostać objęte amerykańskie przedsiębiorstwa mające swoje filie w Europie. Przeciwko nim ostro wystąpiły amerykańskie banki. W rezultacie Amerykanie utworzyli własne organy kontrolne uznane koniec końców przez Europejczyków.  Kryzys finansowy jaki rozgorzał kilka lat później pokazał, że w rzeczywistości nikt już niczego nie kontrolował. Dla przykładu, londyńskie przedstawicielstwo AIG, największej na tamtą chwilę ubezpieczalni świata, zawierało, niepostrzeżenie dla wszystkich, ogromne umowy ubezpieczenia od niespłacenia kredytu. To, co dzieje się dziś dobrowolnie (i daje, nota bene, wątpliwe rezultaty), w przyszłości ma stać się czymś, od czego nie będzie już ucieczki. Powołane mają być transatlantyckie grupy robocze ds. przemysłu chemicznego, farmaceutycznego, czy też samochodowego. Środowiska przemysłowe zdążyły więc już zadbać o swoje interesy, upraszczając odnośne procedury. Jednocześnie, „lobbyści występujący w interesach różnych przedsiębiorstw będą mieli możliwość ingerowania w dowolnym momencie w proces podejmowania decyzji — i to na długo przed przekazaniem tych czy innych inicjatyw w ręce polityków" — uprzedza przedstawiciel LobbyControl Max Bank.

 

* „W zeszłym roku po raz pierwszy zetknęliśmy się z tym, że światowe problemy przyszły do nas. I w tym roku ta sytuacja uległa zaostrzeniu” — twierdzi Gregor Gysi. Były przewodniczący frakcji Die Linke w Bundestagu daje swoją prognozę na temat możliwości rozwiązania kryzysu migracyjnego. Federalny rząd tego niedocenił.  Wielu sądziło, że problemy Afryki i Bliskiego Wschodu nas nie dotyczą. Albo zaczniemy na poważnie wraz z innymi rozwiązywać światowe problemy, albo sytuacja wymknie się spod kontroli, w tym także w Niemczech.  Najgorsze, że w rządzie federalnym nie ma wspólnego kierunku, — uważa Gysi. Według jego słów w zaistniałej sytuacji z uchodźcami gabinet Merkel powinien wziąć pod uwagę szereg ważnych czynników. Jeden z nich to brak możliwośći ustanowienia jakichkolwiek limitów w stosunku do uchodźców: — Limity dla uchodźców są niemożliwe! Jeśli uchodźcy w ojczyźnie grozi kara śmierci, to on – jak człowiek prześladowany politycznie – ma prawo na azyl. I takiemu człowieku chcą powiedzieć: „Masz pecha, limit się wyczerpał, niestety, musisz wrócić do siebie i poddać się karze śmierci”. To przecież absurd! Do Syrii na przykład nikogo nie da się odesłać, dlatego, że tam trwa wojna domowa. Dlatego tak czy inaczej będziemy musieli znaleźć inne rozwiązania” – powiedział Gysi.Według słów Gysi, jednym z nich może być integracja uchodźców przy uwzględnieniu zasad państw Unii Europejskiej.  Oni są zobowiązani szanować konstytucję państwa, które udzieliło im schronienia. Nasza konstytucja zakłada równość płci, równość homoseksualnych par. Nawet, jeśli ktoś przyjechał z państwa, gdzie kobiety są ciemiężone, a homoseksualizm kara się śmiercią, to – i to musi zostać mu uświadomione — jeśli przyjechał do Niemiec, to musi przyjąć do wiadomości, że my na to patrzymy inaczej. I będzie musiał to szanować, — podkreśla Gysi. Państwo powinno wziąć na siebie wszystkie wydatki związane z migracją i odciążyć samorządy, uważa lider lewicy. – Nie możemy zapominać o biednych wśród naszego społeczeństwa. Jeśli okaże się, że mówimy tylko o uchodźcach, a nasi biedni zostaną zapomniani, to to będzie katastrofa. Im mogłyby zostać zaproponowane miejsca pracy w sferze okazania pomocy uchodźcom. Oto, jakie podejście do rozwiązania tej kwestii jest nam potrzebne.  Właśnie teraz musimy konsekwentnie odpowiedzieć na wyzwania wojny, głodu i nędzy. Inaczej przegramy, — podsumowuje Gregor Gysi. 

 

* Polska występuje przeciwko budowie Gazociągu Pólnocnego-2. Prezydent Polski Andrzej Duda nazwał tę budowę projektem politycznym, podrywającym energetyczną solidarność w Europie oraz zbędnym z punktu widzenia gospodarki.Jednak eksperci uważają, że opinia Andrzeja Dudy to kolejny etap handlu z Brukselą o lepsze warunki dla Polski w Unii Europejskiej. Ponadto Warszawa, jak się wydaje, jest obrażona, że ten projekt ją omija. Gazociąg Północny-2 zakłada budowę dwóch rurociągów o łącznej przepustowości 55 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Trasa prowadzi od brzegów Rosji przez Morze Bałtyckie do Niemiec. Zdaniem eksperta ds. bezpieczeństwa energetycznego Aleksieja Griwacza Warszawa zajmuje niekonstruktywne stanowisko: „Swego czasu zakładano, że właśnie polski odcinek gazociągu Jamał-Europa będzie rozwijać się najintensywniej, że po pierwszym rurociągu zostanie zbudowany drugi, ale do tego nie doszło, między innymi z powodu niekonstruktywnego stanowiska i upolitycznienia tej kwestii ze strony Warszawy. Potem zrealizowano Gazociąg Północny” – powiedział wicedyrektor Funduszu Narodowego Bezpieczeństwa Energetycznego Aleksiej Griwacz. W projekcie Gazociąg Północny 2 do Gazpromu będzie należeć 50 %, do niemieckich kompanii BASF i E.ON, francuskiej Engie, austriackiej OMV i brytyjsko-holenderskiej Shell – po 10%. Jednak Warszawa nazywa projekt budowy gazociągu nieopłacalnym, zauważa ekspert.  „Polska nazywa projekt nieefektywnym z gospodarczego punktu widzenia. Jeśli uznać tę tezę za słuszną, to znaczy, że pięć największych europejskich kompanii energetycznych oraz Gazprom nie znają się na bezpieczeństwie energetycznym i zamierzają utopić dziesiątki miliardów euro nie mając szansy na zarobek” – ironizuje ekspert. Aleksiej Griwacz uważa, że gaz z rurociągu z Rosji jest dla Europy korzystny, co by nie mówili na ten temat oponenci. „Gwarantowane źródło dostaw bez uwzględnienia jakichś tranzytowych forteli, do jakich się już przyzwyczajono w ciagu ostatnich 25 lat, to bez wątpienia konieczność dla Europy, w tym dla Niemiec, które stają się największym węzłem energetycznym. Oczywiście, niektóre państwa reagują nerwowo. Niemniej jednak, ten projekt odpowiada zarówno gospodarczym interesom  firmy, jak i bezpieczeństwu energetycznemu Europy, podsumował Aleksiej Griwacz. 

 

* Delegacja ekspertów, która przybyła do Kairu z Rosji, rozpoczęła kontrolę środków bezpieczeństwa na lotnisku w egipskiej stolicy - donosi agencja RIA Novosti, powołując się na źródło w Ministerstwie Lotnictwa Cywilnego Egiptu. „W przypadku pozytywnych wniosków po przeprowadzeniu kontroli rozpocznie się kolejny etap — badanie kwestii wznowienia połączeń lotniczych" — poinformował. Podkreślił także, że komisja składająca się z czterech rosyjskich ekspertów będzie pracować w Kairze w ciągu kilku dni.  Wcześniej poinformowano, że rosyjscy eksperci sprawdzą bezpieczeństwo kairskiego lotniska. Rosyjskie władze wprowadziły zakaz lotów do Egiptu 6 listopada 2015 roku. Ta decyzja została podjęta po zamachu na pokładzie samolotu A321 linii lotniczych Kogałymawia. W rezultacie zamachu wszyscy pasażerowie i członkowie załogi zginęli, łącznie na pokładzie znajdowały się 224 osoby. 

 

* Dyskoteki i bary w duńskich miastach Sønderborg i Haderslev zakazały wstępu uchodźcom i ubiegającym się o azyl, ponieważ dokuczają klientkom, dotykając je i proponując seks - podaje TV Syd. Półtora roku temu stare koszary w Sønderborg zostały zmienione w ośrodki dla uchodźców. Według słów właścicieli miejscowych dyskotek, ta decyzja odbiła się na nocnym życiu miasta. Musimy stwierdzić, że większość klientów, którzy przychodzą tu z miejscowych ośrodków dla uchodźców, ma problem z poszanowaniem kobiet. Moim zdaniem, za molestowanie seksualne można uznać przypadki, gdy jeden lub kilku mężczyzn dokucza dziewczynie po tym, jak powiedziała „Dość" — powiedział w  Jyllands Posten Glenn Hollender z klubu Den Flyvende Hollænder. Jesienią trzy kluby w Sønderborg wprowadziły dla swoich klientów wymóg znajomości duńskiego, angielskiego lub niemieckiego języka ze względów bezpieczeństwa, ponieważ personel powinien mieć możliwość porozumiewania się z gośćmi. Jest oczywiste, że jeśli poprosimy mężczyzn, aby dali dziewczynie spokój, powinni zrozumieć, co mamy na myśli. Było zbyt wiele przypadków, gdy lekceważyli nasze uwagi — wyjaśnił Glenn Hollender. Do Haderslev pierwsi uchodźcy przybyli w 2014 roku. Większość z nich stanowili samotni mężczyźni. Wielu z tych uchodźców i ubiegających się o azyl, którzy co weekend zanurzali się w nocnym życiu miasta, nie znało zasad gry. Jeśli widzą dziewczynę, zaczyna się zamieszanie. Po prostu nie mogą sobie tego uświadomić. Próbują schwytać dziewczynę za ubranie lub dotknąć — powiedział Syryjczyk Rafi Ibrahim, który mieszka w Danii od wielu lat. Uważa, że wielu mężczyzn, którzy przyjeżdżają do Danii, nie jest przygotowanych do miejscowych nocnych rozrywek oraz ma zupełnie inny stosunek do kobiety. W Syrii i wielu innych państwach nie jest przyjęte, że uśmiecha się Tobie nieznajoma dziewczyna. Dziewczyny, które zaczepiano, nie były prowokacyjnie ubrane ani pijane. Czasami chodziło tylko o to, że są dziewczynami — uważa Rafi Ibrahim. Dziewczyny, które przychodziły do klubów w Sønderborg, powiedziały w gazecie Jyllands-posten, że są często zaczepiane na dyskotekach. Jednocześnie do większości podobnych incydentów dochodzi za sprawą Duńczyków. I to właśnie oni zapominają o duńskich wartościach. Kto w takim razie powinien nauczyć uchodźców, co jest normą, a co — nie?— pytają.

 

* Szwedzka policja odmawia udzielenia informacji, jakie zasoby są wykorzystywane w pracy z uchodźcami, podczas gdy sytuacja w kraju staje się coraz bardziej napięta. W październiku sytuacja w ośrodkach dla uchodźców zaogniła się do takiego stopnia, że policja wprowadziła specjalny kod dla wydarzeń, „dotyczących sytuacji z imigrantami". Śledztwa w sprawie przestępstw, popełnionych przez uchodźców lub przeciwko uchodźcom, przypadki użycia przemocy w ośrodkach przyjmujących ubiegających się o azyl i groźby oznacza się specjalnym kodem „291", wskazującym na poufność — pisze Dagens Nyheter. Takie przypadki rzadko trafiają do mediów z prostego powodu: jest to zakazane. Policja uważa, że podobne informacje stanowią robocze materiały, których nie należy ujawniać. Ponadto nie podlega upublicznieniu informacja o intensywności i liczbie godzin pracy. Jednocześnie w rozmowie z dziennikarzami wielu pracowników policyjnego biura prasowego przyznało się, że nie wie, dlaczego zwykła statystyka stanowi tajne dane. Musimy powoływać się na decyzję, której sami nie rozumiemy — przyznał się jeden z nich. 

 

* Naprzeciwko budynku Senatu w Waszyngtonie aktywiści porozklejali ulotki z napisem „poszukiwani", przedstawiające wizerunek premiera i prokuratora generalnego Ukrainy, a także jednego z byłych deputowanych Rady Najwyższej. Pod adresem urzędników wysuwane są oskarżenia o korupcję - piszą media. Grupa anonimowych aktywistów w Waszyngtonie ponaklejała naprzeciwko samego budynku Senatu Stanów Zjednoczonych plakaty z napisem „poszukiwani" przedstawiające wizerunek ukraińskiego premiera Arsenija Jaceniuka, prokuratora generalnego Ukrainy Wiktora Szokina, a także byłego deputowanego Rady Najwyższej Nikołaja Martynienko. Organizatorzy akcji chcą zwrócić uwagę najwyższych urzędników USA na fakt szalejącej na Ukrainie korupcji. Ulotki rozrzucono też w budynku administracji, gdzie mieszczą się gabinety wielu amerykańskich senatorów, w tym Johna McCaina, Teda Cruza i Marca Rubio. Na plakacie z wizerunkiem Jaceniuka aktywiści przekonują, że premier „ugrzązł w aferach korupcyjnych i zapewnia swoim przyjaciołom dostęp do najbardziej intratnych przetargów, fabryk i własności państwowej". Prokuratora Generalnego Ukrainy aktywiści określają mianem najbardziej skorumpowanego urzędnika, a także oskarżają o zamieszanie w zabójstwa, do jakich doszło w czasie Euromajdanu na początku 2014 roku.Były deputowany Martynienko oskarżany jest przez szwajcarskich prokuratorów o wzięciełapówki w wysokości 30 mln dol., a także o zawieranie korupcyjnych transakcji zaśrodki publiczne.

 

* Rząd Belgii opracował pod kątem imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu broszury zawierające zasady, jak przestawać z Europejkami – informuje The Daily Mail. Autorzy pouczają mężczyzn-imigrantów, że rozmowy z kobietami zaczynać należy od pozdrowienia, przy czym zaleca się „patrzeć im w oczy”, co nie oznacza „wlepiać w nie oczu” i „nie dotykać (kobiet) rękoma”. W ulotce możemy też przeczytać, że gwizdanie na kobiety to „ryzykowna rzecz” bo „nie wszystkie panie uważają to za śmieszne”. Jeśli przedstawicielka płci pięknej ubrana jest w seksowną sukienkę, wcale to nie oznacza, że szuka mężczyzny, z którym mogłaby pójść do łóżka – przypominają autorzy. Nowoprzybyli mogą się też dowiedzieć, że poligamia, seks i małżeństwo z przymusu podlegają w Europie karze. Autorzy broszurki przypominają, że Belgia zezwala na zawieranie związków i zakładanie rodziny osobom jednej płci, a także nakazują szacunek dla transgenderów. Rodziców zaś instruuje się na temat tego, że bicie dzieci w Europie jest nie do przyjęcia.

 

* Problem masowej imigracji uchodźców na terytorium państw członkowskich Unii Europejskiej już dawno nabrała skali kataklizmu. Napływ migrantów do Europy rośnie, a prognozy mówią, że wiosną jeszcze się nasili.  Niemcy, a i cała Europa również, burzliwie omawiają temat muzułmańskich gwałcicieli. Polska także aktywnie włączyła się do dyskusji. Głównymi rozgrywającymi są zwolennicy partii eurodeputowanego Janusza Korwina-Mikke, który nie tak dawno obiecał „wysadzić Unię Europejską od środka”. Na terenie Mińska Mazowieckiego pojawiły się plakaty, na których widnieje hasło: „Dla dobra Unii Europejskiej nie krzycz zbyt głośno, gdy gwałci Cię uchodźca”, informuje portal wawalove.pl.  Polscy dziennikarze wyjaśnili, że plakaty w Mińsku Mazowieckim rozwieszają właśnie działacze Korwina-Mikke.  Protestują w ten sposób przeciwko planom przyjęcia uchodźców do Polski oraz aktualnie przyjętej polityce imigracyjnej rządu. Przedstawiciele partii wskazują na wydarzenia, które miały ostatnio miejsce.  Działacze z Mińska Mazowieckiego powołują się przy tym na postawę lokalnych, niemieckich polityków. Ich zdaniem, w niewystarczający sposób potępili oni działania sprawców, wydając jedynie szereg zaleceń dla kobiet. — Jedyną oskarżoną po wydarzeniach w Kolonii została dziewczyna, która odważyła się powiedzieć przed kamerami, co w Sylwestra robili mężczyźni o ciemnej karnacji. Została oskarżona o rasizm. Czy chcemy, tego samego w Polsce?— mówi Izabela Reduch, przewodnicząca oddziału. Akcja plakatowa ma na celu uświadomienie mieszkańcom Mińska Mazowieckiego, że w miejscach gdzie znajdują się ośrodki dla tzw. uchodźców zwiększa się liczba przestępstw, szczególnie gwałtów popełnianych przez imigrantów. Do przeprowadzenia tej akcji skłoniły nas wydarzenia które miały miejsce w Niemczech – wyjaśnia działaczka. Zwolennicy Korwina-Mikke liczą na to, że rząd Beaty Szydło zacznie wreszcie aktywnie występować przeciwko polityce nieograniczonego przyjęcia uchodźców do Unii Europejskiej. Miejscowi przedstawiciele partii KORWiN uważają, że również mieszkańcy Mińska Mazowieckiego mają prawo do pełnej informacji o skandalicznych wydarzeniach w Niemczech i Szwecji, które poruszyły Europę. 

 

* Turcja nie zgodziła się na oddanie Syrii ukradzionych przez Daesz dzieł sztuki. Ankara weszła w ich posiadanie poprzez aresztowanie przemytników na granicy z Turcją – poinformował agencję Reutera dyrektor generalny departamentu antyków i muzeów Syrii Mamun Abdulkarim. Dyrektor zaznaczył, że turecki rząd nie chce rejestrować skonfiskowanych przedmiotów. Władze Turcji „poinformowały nas, że nie mogą tego robić”, motywując swoje działania ograniczeniami prawnymi. Podobna skomplikowana sytuacja ukształtowała się z Izraelem z powodu braku stosunków między Tel Awiwem a Damaszkiem. Inne państwa bez problemów zwracają ukradzione przedmioty. Abdulkarim powiedział, że tureccy pogranicznicy skonfiskowali już ponad 2 tysiące przedmiotów, które ukradli bojownicy organizacji terrorystycznej Daesh z muzeów i wykopalisk archeologicznych w Syrii.

 

* W USA wybuchł skandal wokół nagród filmowych Oscar. Nagrodę chcą bojkotować, ponieważ po raz drugi z rzędu wśród nominowanych nie ma czarnoskórych aktorów. Amerykańska Akademia Filmowa podejmuje kroki w celu zmiany składu uczestników i wprowadzenia różnorodności w gronie swoich członków, wybierających nominowanych do nagród Oscar, informuje „Hollywood Reporter” powołując się na prezydent tej organizacji, Cheryl Boone Isaacs. Przyczyną tego typu środków stała się fala niezadowolenia z powodu braku czarnoskórych aktorów wśród nominowanych do nagrody. O swoich planach bojkotu ceremonii wręczenia Oscarów już powiedzieli amerykański reżyser i aktor Spike Lee, a także aktorka Jada Pinkett Smith. Na Twitterze pojawił się hashtag #OscarsSoWhite ("Taki biały Oscar").„W najbliższych dniach i tygodniach zmienimy proces wyboru członków, aby wnieść niezbędną różnorodność w 2016 roku i następnych” – cytuje słowa Isaacs pismo. 

 * Odpowiadając na pytania widzów w czasie programu telewizyjnego, Wielki Mufti Arabii Saudyjskiej Abdul Aziz bin Abdullah oświadczył, że gra w szachy jest sprzeczna z religią islamu. Zdaniem Wielkiego Muftiego, gra w szachy jest wyrazem próżniactwa, a także wzbudza nienawiść pomiędzy graczami. Dodał też, że szachy podpiąć należy pod „gry hazardowe", które są zabronione przez tradycje islamu — podaje The Guardian. Mimo to, jak zauważa brytyjska gazeta, szachy raczej nie zostaną objęte zakazem. Prędzej uzyskają status „nieznaczących ułomności", takich jak muzyka.

 

KOMENTARZE

  • W uzupelnieniu
    Brytyjski sędzia: Putin prawdopodobnie zaaprobował zabójstwo Litwinienki
    http://www.pap.pl/aktualnosci/news,459423,brytyjski-sedzia-putin-prawdopodobnie-zaaprobowal-zabojstwo-litwinienki.html

    Kreml: brytyjskie śledztwo ws. Litwinienki zatruje stosunki dwustronne
    http://www.pap.pl/aktualnosci/news,459721,kreml-brytyjskie-sledztwo-ws-litwinienki-zatruje-stosunki-dwustronne.html
    Premier Orban zaproszony na 17 lutego do Rosji
    http://www.pap.pl/aktualnosci/news,459742,premier-orban-zaproszony-na-17-lutego-do-rosji.html
    Sąd na Krymie wydał nakazy aresztowania trzech prominentnych Tatarów
    http://www.pap.pl/aktualnosci/news,459531,sad-na-krymie-wydal-nakazy-aresztowania-trzech-prominentnych-tatarow.html
    Polska i Wielka Brytania zapowiadają wspólne stanowisko na szczyt NATO
    http://www.pap.pl/aktualnosci/news,459304,polska-i-wielka-brytania-zapowiadaja-wspolne-stanowisko-na-szczyt-nato.html
    Brytyjski minister obrony: chcemy obecności sił NATO w Europie Wsch.
    http://www.pap.pl/aktualnosci/news,458882,brytyjski-minister-obrony-chcemy-obecnosci-sil-nato-w-europie-wsch.html
  • @Zbójnicki pies 23:03:09
    A czy nie uważa Pan, że orzeczenie „oskarżony PRAWDOPODOBNIE popełnił zarzucany mu czyn” kompromituje sędziego? BJ
  • @Bogusław Jeznach 23:17:26
    Na postawie "poszlak" w imie prawa morduje sie wielu niewinnych ludzi i to na calym swiecie.W tym i w Rosji.
    Ale tu jest raport a nie wyrok
    Pozdr.
  • Ultraortodoksyjne żydowskie szkoły uczą nienawiści do chrześcijan - podkreśla bp Shomali
    W Izraelu istnieje agresywna mniejszość antychrześcijańska
    —uważa wikariusz patriarszy dla Jerozolimy, bp Willima Shomali.
    Według niego żydowskie szkoły ultraortodoksyjne uczą nienawiści do chrześcijan. Placówki te „mają inny program niż szkoły rządowe”. Religia zajmuje w nich bardziej znaczące miejsce, a nauczyciele indoktrynują uczniów.
    Przed rządem stoi bardzo trudne zadanie zmiany programów tych szkół rabinicznych, w których uczniowie uczą się nienawidzić chrześcijan
    —stwierdził hierarcha w rozmowie z siecią włoskich radiostacji katolickich inBlu Radio.
    Jego zdaniem agresywna mniejszość antychrześcijańska w Izraelu należy do „ultraortodoksyjnej prawicy”, która dopuszcza się agresywnych ataków przeciwko nie tylko chrześcijanom, ale także Palestyńczykom i muzułmanom. Specjalizuje się ona w takich „aktach antychrześcijańskich”, jak graffiti z bluźnierstwami przeciwko Jezusowi i przeciwko chrześcijanom, którzy - zdaniem sprawców - „powinni opuścić Jerozolimę, bo nie mają praw obywatelskich”.

    http://wpolityce.pl/swiat/278984-ultraortodoksyjne-zydowskie-szkoly-ucza-nienawisci-do-chrzescijan-podkresla-bp-shomali
  • @Zbójnicki pies 23:03:09
    Zródła informacji to nie tylko PAPka
  • @Zbójnicki pies 23:23:49
    Raport sędziego ma zawsze smak orzeczenia. BJ
  • @1abezmetki 23:27:57
    Polecam Sputnik.ru nie ma sprawy. Ja mam polskie media i to mi wystarczy
    a i na tyle umie czytac w j.angielskim czy j.francuskim ze moge te newsy skonfrontowac.
  • @Bogusław Jeznach 23:29:45
    Wie Pan zapewne co to za "instytucja" sedzia sledczy, bo o nim tu piszemy
    Pozdr.
  • @Bogusław Jeznach 23:29:45
    Nie PRAWDOPODOBNIE, lecz na pewno, już żywcem nie mają się czego czepić aby oskarżyć Rosję i Putina, to wyciągają trupa z szafy.
    Pani Gosiewska z PiS, będzie oskarżać Rosję o zbrodnie wojenne w Donbasie, na podstawie zeznań bandziorów z batalionu Ajdar i ich 70 "świadków".
    Wszystko to, jest według zasady: najlepszą obroną jest atak.
    Bo Rosja powolutku lecz sukcesywnie i dokładnie kompletuje dowody przeciwko juncie kijowskiej i jej sponsorów.
  • @lorenco 23:52:34
    A co ma wspolnego ta Gosiewska z Litwinienko 8-))))))
    wklejka dla wklejki ????
  • Kryzysowy budżet Rosji AD 2016
    4 grudnia rosyjska Duma Państwowa przyjęła w trzecim czytaniu projekt budżetu na rok 2016
    //Optymistyczne parametry budżetu wskazują na jego funkcję polityczno-propagandową, która najpewniej będzie się umacniać w miarę zbliżania się wyborów do Dumy Państwowej (wrzesień 2016) i prezydenckich (2018). Świadczą o tym zarówno plany dodatkowej indeksacji emerytur tuż przed wyborami parlamentarnymi, jak i dążenie do odłożenia trudnych decyzji (podniesienie wieku emerytalnego, wzrost podatków) na okres po 2018 roku. Władze najpewniej będą dążyć do zachowania na wyborczy rok 2018 „żelaznej” rezerwy w postaci środków Funduszu Dobrobytu Narodowego, co może je skłonić do zwiększania długu państwowego w miarę wyczerpywania się Funduszu Rezerwowego.

    Kształt budżetu (skala wydatków na struktury siłowe i politykę społeczną kosztem inwestycji w kapitał ludzki) wskazuje na dbałość władz o „żelazny” elektorat putinowski (grupy społeczne uzależnione od transferów budżetowych) oraz na kontynuację przez Rosję ekspansywnej polityki zagranicznej i autorytarnego kursu w polityce wewnętrznej w obliczu wyborów 2016 i 2018 roku, a także napiętej sytuacji geopolitycznej. Choć dokument odzwierciedla kryzysowe warunki, w jakich od 2014 roku funkcjonuje rosyjskie państwo, władze wciąż dysponują znaczną „poduszką bezpieczeństwa”: możliwych źródeł dodatkowych środków będą one zapewne poszukiwać w zwiększaniu zadłużenia, manewrach podatkowych, umiarkowanej redukcji subsydiów dla przedsiębiorstw państwowych i części regionów, ograniczeniu skali ulg podatkowych, zaostrzaniu kryteriów pomocy socjalnej czy wstrzymywaniu planów inwestycyjnych. Działania takie pomogą przetrwać turbulencje ekonomiczne, lecz wydatnie osłabią perspektywy rozwoju gospodarczego w najbliższych latach. //

    http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2015-12-09/kryzysowy-budzet-rosji-ad-2016
  • @1abezmetki 23:27:57
    Witam Pana bardzo serdecznie na moim blogu. Cieszę się z Pana wznowionej aktywności i z uznaniem czytam Pańskie wpisy i tłumaczenia.
    Z wyrazami solidarności i szacunku. BJ
  • @Zbójnicki pies 23:54:44
    Wklejki to Ty wstawiasz.
    Gdyby Polacy czytali tylko Twoje ulubione media, toby tyle wiedzieli co Ty, czyli mało co. Chcę również wspomnieć, że Polacy znają wiele języków i nie są z tego powodu mitomanami.
    Polacy mieszkają w wielu krajach, nawet w Donbasie czy w Rosji i przekazują realnie, co tam się dzieje.
    A Ty przekazujesz to, co piszą ogólnie dostępne ścieki medialne, będące korporacjami na usługach NWO.
  • @Bogusław Jeznach 00:00:37
    No to trafił Pan mnie w miękisz. Chwila, niech się ogarnę..już,dziękuję.
    Pozdrawiam z należnym szacunkiem,
  • Jako ciekawostka
    Święto Trzech Króli w Serbii !!!
    20. 01. 2016
    http://cs630027.vk.me/v630027171/105cc/dZxDPPSC_ms.jpg
    http://cs630027.vk.me/v630027411/cdd6/PMla2ep3upg.jpg
    http://cs630027.vk.me/v630027833/ecd3/FSlh_Nk6CB0.jpg
    http://cs630027.vk.me/v630027791/1049b/g7ZXCMjuZsE.jpg
    http://cs630027.vk.me/v630027097/ebc5/TMYqzUwSVTE.jpg
    http://cs630027.vk.me/v630027991/d995/uU433M9rE4E.jpg
    http://cs630027.vk.me/v630027594/e873/7FzcTMd2jOU.jpg
    http://cs630027.vk.me/v630027167/bd81/9YBK1R3F0VM.jpg
    http://cs630027.vk.me/v630027172/df02/-cLH_ufIEbk.jpg
    Ciekawy strój na 7 zdjęciu, taki nasz, polski.
  • @Autor
    Dzisiaj Korwin-Mikke powiedział,że Litwinienko jako szpieg zdradził Rosję i Rosjanie mieli prawo go zabić jako zdrajcę ojczyzny.AK w czasie wojny i parę lat po także częstowała kulką zdrajców.

    Ja osobiście uważam,że Litwinienko jako wysoki oficer wywiadu nie mógł sobie ot tak wyjechać na zachód.On wyjechał za zgodą przełożonych i nigdy nie przestał być agentem.Dlatego gdy Anglicy domyślili się,że zostali zrobieni w ciula pozbyli się agenta w ten sposób by zabójstwo obciążało Rosję.
  • @lorenco 01:18:19
    Interesujący materiał zdjęciowy. Tacy wysportowani Serbowie, Chrześcijanie, będą bronic Europy przed zaraza.
    Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930