Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3994 posty 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Wywiad Rogozina

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Ekskluzywny wywiad Dmitrija Rogozina, wicepremiera Rosji, dla serbskiej dziennikarki Liubinki Milincic.

 

Liubinka Milincic: Jak Rosja może pomóc Serbii właściwie zareagować na działania Chorwacji, która prawdopodobnie otrzyma od Stanów Zjednoczonych uzbrojenie ofensywne?

Dmitrij Rogozin: Rosja ze zrozumieniem odnosi się do tego, jak Serbia chce wzmocnić swoje bezpieczeństwo. Dostarczenie Serbii systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej nie stanowi zagrożenia dla innych krajów. Rosja z jednakowym zrozumieniem odnosi się też do Chorwacji i do innych państw, z którymi współpracuje.

Moskwa w żadnym wypadku nie chce, by ewentualne zaopatrzenia w broń ze strony Rosji były odbierane przez Chorwatów i przez inne państwa jako wymierzone przeciwko nim. Robimy to dla Serbii, a nie przeciwko komuś. Co się zaś tyczy tego, jakie to będą systemy — ta kwestia zależy od ekspertów wojskowych. To oni mają określić, co będzie odpowiednie dla Serbów, zarówno pod względem ich możliwości finansowych, jak i skuteczności użycia.

W Rosji także pojawia się wiele pytań, gdy patrzy na to, jaki typ uzbrojenia rozmieszczany jest w państwach NATO sąsiadujących z Serbią. Informacja o tym, że system uderzeniowy może pojawić się w sąsiednim z Serbią kraju nie napawa nas optymizmem. Rosja chce dostarczać Serbii wyłącznie systemy defensywne, a nie ofensywne. A czymże są naziemne urządzenia rakietowe? To nie tarcza, lecz miecz. I kiedy nasi chorwaccy partnerzy starają się nabyć (albo kiedy ktoś nakłania ich do tego — bo to jeszcze inna sprawa) takie ofensywne uzbrojenie, to pojawia się u nas pytanie — a przeciwko komu? Przeciw komu państwa regionu nabywają systemy rakietowe o zasięgu 270-300 km? Dlatego też w pełni rozumiemy uczucie zagrożenia, jakie zaczęło odczuwać kierownictwo Serbii.  

 

LM: Czy dobrze Pana rozumiem: jeszcze nie podjęto decyzji w sprawie tego, na jakie uzbrojenie może liczyć Serbia, ale możeonabyć pewna, że Rosja stanie w jej obronie, i że nie będzie powtórki z 1999 roku?

DR: Oczywiście. Dzisiejsza Rosja to nie Rosja 1999 roku. Prezydent się zmienił, ludzie będący u władzy się zmienili, ai nasze Siły Powietrzno-Kosmiczne i działania w Syrii udowodniły, że Rosja należy już do innej ligi. I zanim nadejdzie rok 2020, w miarę jak będziemy realizować nasz program zbrojeniowy, Rosja  przekształci się w kraj z najnowocześniejszą armią w Europie, o wyposażeniu i uzbrojeniu, które prześcignie pod względem jakościowym amerykańskie i każde inne. Prezydent Rosji codziennie i ze szczególną uwagą zajmuje się tą kwestią, omawiamy z nim wszelkie niuanse tego programu. Dziś wszyscy widzą, w jak krótkim interwale czasu Rosja potrafiła przerzucić ogromne siły i środki na Bliski Wschód, do Syrii. Nikt się tego nie spodziewał. Dokonując tego, pokazaliśmy wszystkim, jak bardzo zwiększyły się możliwości Rosji.

 

LM: Proszę nam powiedzieć szczegółowiej o rosyjskim programie modernizacji sił zbrojnych…

DR: W Rosji pojawią się całkiem nowe wojska rakietowe strategicznego  przeznaczenia, mobilne siły szybkiego reagowania wyposażone w nowe lotnictwo, nowe uzbrojenie strzeleckie, nowe czołgi, bardzo dużo systemów zrobotyzowanych.

Wszystkim wydaje się, że Rosja to ogromny kraj. W rzeczywistości, Rosja liczy  zaledwie 146 mln ludzi. To Francja i Niemcy razem wzięte. Pytanie: jak milionowa armia może zapewnić bezpieczeństwo największego państwa świata? Dlatego tak duży nacisk kładziemy na tworzenie zrobotyzowanych systemów wojskowych, w których żołnierz  walczy nie sam, lecz steruje robotami bojowymi.

Dziś jesteśmy na etapie tworzenia broni intelektualnej. „Armata” na przykład nie jest jakimś tam sobie wozem bojowym. To czołg, którym, w razie konieczności, można na odległość sterować. To czołg-robot. Można więc powiedzieć, że dzisiejsze wojsko rosyjskie to wojsko inżynierów, wojsko ludzi z wyższym wykształceniem.

Już dzisiaj walczymy z terrorystami nie wręcz, lecz na odległość, atakując ich pozycje bądź z akwenu Morza Kaspijskiego, bądź Morza Śródziemnego, i wykorzystując lotnictwo strategiczne. Robimy to w celu obrony naszego kraju przed terrorystami, bo są wśród nich obywatele Rosji, w szczególności pochodzący z regionu Północnego Kaukazu, i którzy w Syrii uzyskują doświadczenie bojowe. Nie chcemy, aby powrócili do Rosji. Nie będę ukrywał, że jednocześnie możemy przyglądać się z jakim skutkiem działa w Syrii nasze nowe uzbrojenie. Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego działania.

 

LM: Jeśli się nie mylę, ma Pan czarnogórskie korzenie. Dziś Pana historyczna ojczyzna chce dołączyć do NATO. Jak Pan na to patrzy?

DR: Przykro patrzeć, że chce tego właśnie Czarnogóra. Będzie tego jeszcze żałować. Mam na myśli nie naród. Obywateli przecież nikt nie pyta o zdanie — nie było żadnego plebiscytu w tej sprawie. Ta decyzja jest decyzją grupki ludzi, którzy najwyraźniej nie mogą postąpić inaczej z racji swojego zaślepienia. Pozbawia się ich najwyraźniej prawa podejmowania decyzji zgodnie z wolą narodu.

Dobrze znam NATO. To rojowisko identycznie myślących ludzi bezwzględnie podporządkowanych woli Stanów Zjednoczonych. Jak można chcieć wstępować do organizacji, która jeszcze niedawno bombardowała Jugosławię? A Czarnogóra była jej częścią. Nie pojmuję tego i nigdy nie pojmę. Ale myślę, że Czarnogórcy swoje słowo wypowiedzą.

 

LM: Wie Pan oczywiście, że na Serbię wywierana jest presja po to, żeby również wstąpiła do tego sojuszu. I pojawiły się nawet słuchy, że są plany włączenia całych Bałkanów do NATO przed 2020 rokiem…

DR: Nie ma żadnego NATO!  Jest po prostu atlantycki klub, w którym wszyscy głosują tak, jak im powiedzą Amerykanie. Nie zagwarantuje to nikomu większego bezpieczeństwa. W skład organizacji wchodzą kraje, które są w trudnych relacjach między sobą, które nie pałają do siebie wielką sympatią. NATO to przeżytek z okresu Zimnej Wojny, a dla Amerykańców jest to sposób wytłumaczenia się z faktu, że do dnia dzisiejszego są obecni w Europie na poziomie wojskowym.

Co takim Czarnogórcom, czy Serbom da członkostwo w NATO? Niczego nie da. Wręcz przeciwnie. Zmusi się ich do nabywania drogiej amerykańskiej broni, tego starego chłamu, który nikomu nie jest potrzebny, i do słuchania się „starszych". Bo NATO to organizacja dla słabych i bezwolnych polityków.

 

LM: A jeśli Serbia otrzyma rosyjskie uzbrojenie, nie zmieni to nic w relacjach pomiędzy Belgradem i Waszyngtonem?

DR: Amerykanie kupują u nas różne różności: i helikoptery, i silniki rakietowe, dlatego że sami takich nie mają. Ale innym już zabraniać będą. Dlaczego? Dlatego, że chcą, by inni kupowali amerykańską broń, droższą i gorszej jakości.  Egoizm przenika Waszyngton na wskroś. Ameryka trzyma się jedynie zasady brutalnej siły, pospolitej konkurencji z Rosją. My ostro konkurujemy z Ameryką na rynku zbrojeniowym. Oni zajmują pierwsze miejsce z racji swoich wpływów, a my drugie, i tego miejsca nie zamierzamy nikomu oddawać. Na eksporcie uzbrojenia zarabiamy jakieś 15 mld dolarów rocznie. Są kraje, którym od lat dostarczamy uzbrojenie, i żaden z nich się go nie wyrzeknie. Tym bardziej teraz, kiedy w pełni zmodernizowaliśmy fabryki zbrojeniowe. Dlatego Serbom oczywiście nikt nie będzie przyklaskiwać za to, że zakupili u Rosji broń. Raczej powiedzą im: „Jak śmieliście?". Ale tym bardziej Serbowie powinni działać samodzielnie!

 

KOMENTARZE

  • Wywiad ciekawy
    tylko na czym ta ekskluzywnosc mialaby polegac
    Pozdr.
    5+
  • @Zbójnicki pies 23:50:36
    Ekskluzywność tego wywiadu polega na tym, że w ogóle się ukazał....
  • @nana 21:06:25
    Koniecznie musi Pani obejrzeć film zamieszczony w moim wpisie "Czy będzie wojna?" Proszę się wsłuchać w to co mówi Putin. To naprawdę niezwykłe...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930