Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4001 postów 1864 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Putin wiecznie żywy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Międzynarodowy kult prezydenta Rosji Władimira Putina powoli sięga granic absurdu

Wydało się: to nie Lenin, lecz Putin jest wiecznie żywy! Prezydent Rosji Władimir Putin został zidentyfikowany na stuletnich fotografiach.


 The Telegraph poważnie zadumał się, dlaczego na stuletnich fotografiach odnaleźć można osoby przypominające do bólu dzisiejszego rosyjskiego lidera. Pracownicy gazety dotarli do fotografii z 1920 i z 1941 roku, które przedstawiają sobowtóry Władimira Putina — informuje Lifenews.ru.

Poszukując wyjaśnienia, dziennikarze zabrnęli chyba zbyt daleko i wysunęli najbardziej fantastyczne wersje, począwszy od nieziemskiego pochodzenia polityka, a kończąc na jego nieśmiertelności. Żeby przybliżyć się do rozwiązania zagadki, The Telegraph wciągnęła do poszukiwań użytkowników Twittera. Redakcja zaproponowała swoim czytelnikom, by odpowiedzieli na pytanie: „Czy Putin jest nieśmiertelny?". Wyniki sondażu przeszły najśmielsze oczekiwania redakcji. W ciągu zaledwie godziny 66% ankietowanych dało odpowiedź pozytywną, i dziennikarze postanowili zamknąć głosowanie, uważając takie zainteresowanie rosyjskim liderem za nadmierne.


 Użytkownicy Internetu nie ograniczyli się jednak do sondażu i dali brytyjskim dziennikarzom kolejny powód do niepokoju. Okazało się,że jeszcze jeden sobowtór rosyjskiego lidera uśmiecha się złowieszczo z portretu greckiego generała Valtinosa z XIX wieku. W tej chwili z całego świata napływają podobno i następne takie zdjęcia

Kult przywódców ma duże tradycje w wielu krajach, w tym w Rosji, i nietrudno zauważyć jego przejawy względem Putina w tamtejszym systemie. Można to zrozumieć, a nawet dostrzec, że pod wieloma względami ma on pozytywne skutki np. jako skuteczny zwornik wielonarodowego społeczeństwa. Rzecz w tym jednak, że kult Putina jeszcze bardziej szerzy się za granicą, w tym zwłaszcza na Zachodzie. Większość obserwatorów tłumaczy to tym, że nie ma tam odpowiednio wybitnych i powszechnie szanowanych postaci, zwłaszcza u steru polityki.  

Niedawno eksperci brytyjskiej gazety Daily Mail przeanalizowali chód i gesty prezydenta Władimira Putina i zadali pytanie, powtórzone skwapliwie przez niektóre media polskojęzyczne: „Dlaczego Putin porusza się jak gangster?” Wysunięto kilka tez, jak np. tę, że nasila się u niego jakaś kontuzja z młodszych lat po ćwiczeniach na poligonie lub walkach judo. Z kolei medycy z British Medical Journal zwrócili uwagę, że na nagraniach wideo u Putina zauważono „wyraźnie zawężoną amplitudę wymachów prawej ręki" podczas chodzenia — wczesny objaw choroby Parkinsona. Po zbadaniu nagrań wideo na YouTube naukowcy podkreślili, że zwężoną amplitudę wymachów prawej ręki odnotowano także u premiera Miedwiediewa, byłych ministrów obrony Sierdiukowa i Iwanowa, a także u generała Anatolija Sidorowa. „Pojawiła się kusząca myśl, że wszyscy oni chorują na Parkinsona i na Kremlu jest epidemia tej choroby". Ostatecznie jednak tezę tę zarzucono zauważywszy, że chód Putina nie zmienia się na przestrzeni lat, czyli żadnych oznak rozwoju choroby nie ma. Inne nagrania przedstawiają Putina podnoszącego sztangę lub prezentującego chwyty judo, a więc mięśnie i nerwy prawej ręki są u niego w porządku. 

Eksperci uznali zatem, że w przypadku Putina specyficzny chód jest najprawdopodobniej rezultatem nauki w KGB. Zauważono, że także Iwanow pełnił służbę w KGB, Sierdiukow ma „wojskową przeszłość". a chód Miedwiediewa „można wytłumaczyć tym, że nauczył się naśladowania przełożonego". Bas Bloom, profesor holenderskiego Centrum Parkinsona w Nijmegen, przeczytał w podręczniku KGB: „Podczas chodzenia koniecznie trzeba przyciskać broń do piersi lub trzymać ją w prawej ręce". Zachodni spece nadali tej manierze chodzenia określenie „chód strzelca z Dzikiego Zachodu" i przypuścili, że jest ona przyswajana, gdy elewowie uczą się „chodzenia, trzymając prawą rękę blisko piersi, aby podczas spotkania z przeciwnikiem szybko wyciągnąć broń" — pisze inopressa.ru. The Times dochodzi na tej podstawie do wniosku, że rosyjski przywódca jest groźny i zawsze uzbrojony. W czasie uroczystości bądź imprez masowych, niczym dawny pistolero z Dzikiego Zachodu, gotów jest on w każdej chwili sięgnąć po schowany pod marynarką pistolet i strzelić z biodra w oko przeciwnika. Maluczko, a niebawem zidentyfikują go także  na westernach.

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Eee tam, po Leninie to wiecznie żywy przez dłuższy czas był redaktor Turowicz, a teraz Ryszard Bugaj.
    Pozdrawiam :)
  • @Autor
    - jeszcze ten Janek Kos - wykapany kryptoWołodymir
  • Budysci znaja odpowiedz
    To sa po prostu kolejne inkarnacje tej samej osoby.......
  • Fake albo rodzina
    Gdyby nie to że zdjęcia są (czasem nieudolnie) sfałszowane to najprostszą odpowiedzią jest to że są to osoby spokrewnione.
  • No właśnie
    "Putin wiecznie żywy" - Daj Boże ! może to hrabia Saint Germain !

    pozdr:)
  • Putin ma 2 patronow: Alex Solzenicyn i Alex Jones.
    :)
  • @Zorion 20:15:17
    A gdzie pusta trumna?
  • @Bogusław Jeznach 00:41:06
    Rosyjski Poseł do Dumy, Georgy Fedorov skierował do Prokuratora Generalnego Rosji Yuri Chaika wniosek aby wszczął postępowanie o uznaniu działalności Gorbaczowa i Jelcyna za zdradę Stanu. Czy postępowanie Michaiła Gorbaczowa i Borysa Jelcyna naruszało prawo –Kodeks Karny – „ Zdradę Stanu” i „ujawnienie tajemnicy państwowej ” oraz, w razie potrzeby, do ścigania.

    Jako dowód przedstawia transkrypty dwóch rozmów telefonicznych pomiędzy – 1) Michaiłem Gordaczowem a Georgem Bush-em 2) Borysem Jelcynem a Georgem Bush-em.

    https://marucha.wordpress.com/2015/12/17/putin-wsadzil-do-wiezienia-juz-81-terrorystow-z-isis-41-oczekuje-na-proces/#comment-537143
  • @Bogusław Jeznach 00:41:06
    https://i2.wp.com/pbs.twimg.com/media/CWYJWETU4AAYd5b.jpg
  • @Bogusław Jeznach 00:41:06
    A Erdogan wsadza tych którzy ujawniają jak Demokracja funkcjonuje kiedy ludzie próbują ujawnić prawdę o gazowaniu Syryjczyków przez ISIS z pomocą Erdogana.

    http://www.zerohedge.com/news/2015-12-17/treason-lawmaker-discovers-its-bad-idea-accuse-erdogan-supplying-sarin-gas-isis
  • @Bogusław Jeznach 00:41:06
    Putin wsadził do więzienia już 81 terrorystów z ISIS, 41 oczekuje na proces...Moskwa zidentyfikowała ponad 2900 swoich obywateli podejrzanych o przystąpienie do ISIS i innych grup islamskich. Wszyscy są ścigani w kraju i zagranicą.

    Służby prowadzą obecnie naloty w wyniku których udało się dopaść 80 islamskich terrorystów, którzy spoglądają na Moskwę zza metalowych krat. Kolejnych 41 aresztowanych oczekuje na proces. Odebrano im także paszporty.

    Wykryto także 1600 osób i firm które mogą być zaangażowane w produkcję i rozpowszechnianie propagandy Państwa Islamskiego.

    Rosja chce też odciąć terrorystów od finansowania – przefiltrowano 5 tys. rachunków bankowych, co doprowadziło do 270 postępowań.Według Władimira Putina ISIS finansowane jest z 40 krajów świata. Zamieszani są niektórzy członkowie G20.

    Źródło: express.co.uk
    http://ndie.pl
  • @Bogusław Jeznach 00:41:06
    TUSK FORMUJE EUROGESTAPO – KTÓRE WPUŚCI DO POLSKI 100 000 IMIGRANTÓW W BREW RZĄDOWI PISU !!! https://miziaforum.wordpress.com/2015/12/18/tusk-formuje-eurogestapo-ktore-wpusci-do-polski-100-000-imigrantow-w-brew-rzadowi-pisu/
  • @Bogusław Jeznach 00:41:06
    Mignęła mi dziś informacja, że polska armia kupuje zestawy przeciwlotnicze Poprad. Czy to coś warte bo to krótkiego zasięgu, przed czym to może obronić? i nie mogą razić na hasło „swój obcy”. Znaczy sami nie wiedzą kogo określać jako swój a kogo jako obcy. Obłęd w armii?
  • @Bogusław Jeznach poza tematem lecz ciekawe!
    http://www.autonom.pl/wp-content/uploads/zwelithini.png Król Zulusów o apartheidzie....Południowoafrykańskie media piszą o „pochwałach dla nacjonalistycznego rządu białych i apartheidu” jakie miały paść z ust króla Zulusów Goodwilla Zwelithini podczas uroczystości z okazji 44 lat na tronie w mieście Nongoma, w prowincji KwaZulu-Natal gdzie mieszczą się pałace króla. Zuluski król powiedział, że Partia Narodowa zbudowała w Południowej Afryce najsilniejszą gospodarkę i najpotężniejszą armię na kontynencie a później pojawiła się „tak zwana demokracja i czarni lubiący bawić się zapałkami”, którzy postanowili zniszczyć całą infrastrukturę stworzoną w czasach apartheidu.

    Zwelithini powiedział, że nowe władze nie chciały budować nic na tym co odziedziczyły a zamiast tego postanowiły to wszystko zniszczyć, przez co stanęły po złej stronie historii. Wypowiedzi króla dotyczyły ogólnej sytuacji kraju po upadku apartheidu i przejęciu władzy przez Afrykański Kongres Narodowy. Dziś RPA boryka się z wysokim bezrobociem, problemami społecznymi, ubóstwem oraz niespotykaną skalą przestępczości. Zwelithini dodał także, że Afrykanerzy zawsze darzyli go dużym szacunkiem.

    Wypowiedzi króla wywołały burzę w południowoafrykańskich mediach, zarzucano mu chwalenie apartheidu, który w oficjalnej propagandzie przedstawiany jest jako jednoznacznie zły i opresyjny system. Rzecznik pałacu królewskiego, książę Thulani Zulu odnosząc się do sytuacji powiedział, że król Zwelithini odniósł się do przeszłości i teraźniejszości kraju jako ktoś kto żył w tamtych czasach i zna zarówno dobre jak i złe strony minionego ustroju. Zulu powiedział, że znając warunki życia w RPA w czasach apartheidu oraz demokracji, król ma prawo odnosić się do nich i oceniać je. Podkreślił, że odnosił się on głównie do własnych przeżyć i doświadczeń.

    Zwelithini mówił m.in. o tym, że to Afrykanerzy nauczyli miejscowe plemiona prawdziwego, wydajnego rolnictwa i zbudowali silną gospodarkę rolną w kraju, z której korzystali wszyscy. Odniósł się także do niszczenia dorobku czasów apartheidu tylko ze względu na skojarzenia z nim.

    Wszelkie oceny apartheidu i kraju zbudowanego przez białych Afrykanerów na południu Afryki, którym od 1994 roku rządzi partia czarnej większości (ANC), które nie pasują do oficjalnej linii potępiania są skutecznie wyciszane przez media. Dziś w RPA czarni radykałowie (skupieni wokół Juliusa Malemy i jego komunizującej partii Bojowników Wolności Gospodarczej) próbują zdyskredytować cały wkład białych w budowę tego, niegdyś najsilniejszego pod każym względem, kraju w Afryce. Atakowane jest nie tylko dziedzictwo Afrykanerów ale i oni sami (plaga krwawych napadów na farmy). O dzisiejszy stan państwa ciągle oskarżana jest kolonialna przeszłość i apartheid, mimo, że kraj od 21 lat rządzony jest przez czarnych i w tym właśnie czasie zaszły wszelkie zmiany na gorsze.

    na podstawie: timeslive.co.za http://autonom.pl/?p=14253
  • @Kula Lis 65 10:02:27
    Bardzo Panu dziękuję za świetne, ubogacające komentarze i linki. Jest Pan zawsze mile widzianym tu gościem. Pozdrawiam. BJ
  • @Bogusław Jeznach 13:32:57
    http://media.wplm.pl/pictures/835x460/crop_center/upscale_True/path/2015/12/19/800/400/329661dcb55f40de83c32007d0511c42.jpg Niemieckie media atakują już nie tylko nowy rząd. "Przypomniało im się", że polskie społeczeństwo też jest "politycznie podejrzane", bo "anarchistyczne"(SIC!!!)...Niemieckie media nie zdejmują nogi z gazu i wciąż atakują nowy polski rząd. Żal za rządami Platformy Obywatelskiej jest nie do ukrycia.
    Demontaż demokracji w Polsce postępuje w tak zawrotnym tempie, że nawet najwięksi pesymiści, którzy liczyli na bardziej wstydliwe i ostrożne działanie nowego konserwatywnego rządu, dysponującego przygniatającą większością, przecierają oczy ze zdumienia
    — pisze autorka komentarza w „Sueddeutsche Zeitung” Cathrin Kahlweit.
    Komentatorka wymienia „pozbawienie władzy Trybunału Konstytucyjnego, kontrolę państwowych mediów, nacjonalizację kultury, obsadzenie ważnych gremiów własnymi ludźmi, ataki na Europę” i zauważa - jak sama przyznaje, cynicznie - że jak na pierwsze tygodnie to „duży dorobek”.
    Zdaniem Kahlweit nawet premier Węgier Viktor Orban nie był aż tak „skuteczny”, chociaż też „bardzo mu się spieszyło”. Autorka polemizuje z rozpowszechnioną w Brukseli tezą, że Polska będzie chciała dorównać Węgrom i może pociągnąć za sobą inne kraje, w których wyborcy popierają prawicowych populistów.
    Kahlweit pisze, że „nie trzeba być prorokiem, by przewidzieć, że do tego nie dojdzie”. Model węgierski jest niepowtarzalny - ocenia „SZ”. Zdaniem niemieckiej dziennikarki Polska i Węgry „mają niewiele wspólnego”, jeżeli pominiemy „aktualne tęsknoty za silnym przywództwem, izolację od wrogiego świata oraz odmowę zmieszania się i podzielenia się z uchodźcami, którzy masowo napływają do Europy”.
    Wysoce upolitycznione, określane jako wykazujące tendencje anarchistyczne społeczeństwo w Polsce - kraju, który długo nie mógł funkcjonować jako państwo - nie pozwoli partii rządzącej PiS na odebranie sobie na dłużej tego, o co walczyło przez całe wieki
    — czytamy w „SZ”.
    Zdaniem „Die Welt” Niemcy mają powody do zaniepokojenia sytuacją w Polsce, ale powinny zachować rozwagę.
    Polski rząd jest nie tylko po prostu neurotyczny i ksenofobiczny. Kumulują się w nim uczucia, które istnieją w kraju, który był przez 300 lat pionkiem w grze swoich sąsiadów
    — wyjaśnia autor komentarza, Torsten Krauel.
    Jak tłumaczy, głębszą przyczyną zdecydowanego działania rządu w Warszawie jest postrzeganie polityki uchodźczej UE jako „niemieckiego planu hegemonicznego”, czy wręcz poczucie, że „za czasów Merkel i Putina często fatalne dla Polski niemiecko-rosyjskie współdziałanie staje się decydującym czynnikiem w europejskiej polityce”.
    Komentator zastrzega, że wszystkie te względy „nie są argumentem przemawiającym za tym, by tolerować przypadki łamania przez polski rząd standardów unijnych”, szczególnie, że istnieje przecież „waleczna polska opozycja”. Należy jednak „bardzo dokładnie rozważyć, jakie kroki (ze strony Niemiec i UE) mają sens”.
    Polska jest dla Angeli Merkel „jazdą próbną” w polityce zagranicznej i europejskiej, pozwalającą na zastanowienie się, co by się stało, gdyby w 2017 roku w Holandii i Francji wygrali populiści.
    Kraje z dramatycznymi wewnętrznymi napięciami są bardzo trudnym partnerem w UE
    — zauważa komentator.
    Utrzymanie zdolności do dialogu i kontaktów politycznych z Warszawą jest dla europejskich Niemiec, pomimo pełnych emocji napięć, równie ważne jak rozwiązanie kryzysu migracyjnego
    — konkluduje „Die Welt” dodając, że „bez dialogu i porozumienia nie będzie rozwiązania kryzysu”.
    Uważny obserwator bez trudu zauważy po lekturze takich tekstów, że dojście do władzy nielubianej formacji daje niemieckiej inteligencji możliwość wypuszczenia antypolskich Dżinów. Dopóki rządziła potulna Platforma Obywatelska, to Polska była tolerowana. Gdy Rzeczpospolita emancypuje się, to po głowie dostaje nie tylko nowy rząd i „anarchistyczne społeczeństwo”. No i widać jeszcze jedno - Niemcy mają nadzieję na masowe protesty nad Wisłą. To dawałoby szansę na powrót do władzy kelnerów i lokajów a przy okazji potwierdzałoby tezę o „wrodzonej anarchii Polaków”
    Slaw/ PAP Ps....Nie tylko niemieckie. Także szwajcarskie, angielskie, amerykańskie itd. Korea Płn. Rosja, także nie przejmuje się krytyką. Precz z zachodnią żydolewacką prasą! Koniec wolności w Niemczech. Koniec wolnego internetu, cenzura!!!. Zamordyzm za nie poprawność!!. Oto demonkracja po Niemiecku!!!.
  • @Bogusław Jeznach 13:32:57
    http://cdn2.img.pl.sputniknews.com/images/168/18/1681835.jpg Europa i Turcja zamknęły przestrzeń powietrzną dla Lotnictwa Dalekiego Zasięgu Rosji...Kraje europejskie i Turcja zamknęły przestrzeń powietrzną dla samolotów Lotnictwa Dalekiego Zasięgu Rosji, które przeprowadzają naloty na pozycje PI w Syrii. Rosyjscy piloci muszą omijać Europę – poinformował w sobotę zastępca dowódcy rosyjskiego Lotnictwa Dalekiego Zasięgu gen. Anatolij Konowałow. „Oleniegorsk jest najdalej na północ wysuniętym naszym lotniskiem, co pozwala na zwiększenie zasięgu i tankowanie w powietrzu. Pewne kwestie uniemożliwiły inne warianty. Europa nie pozwoliła, Turcja nie pozwoliła – powiedział Konowałow. Generał dodał, że nawet w takich warunkach Lotnictwo Dalekiego Zasięgu udowodniło, że może wypełniać zadania. Ps...Zadam więc zasadnicze pytanie, czy ta przestrzeń była dotąd otwarta ? Jeszcze niedawno w mediach pojawiały się komunikaty o tym, że rosyjskie bombowce dalekiego zasięgu przelatywały tuż obok przestrzeni powietrznej Wielkiej Brytanii czy Szwecji, skutkiem czego "podrywano dyżurne myśliwce"... Broniły otwartej przestrzeni powietrznej ? Rosyjskie bombowce strategiczne Tu-22M3 operują z bazy w Mozdoku (Osetia Północna-Alania). Bombowce strategiczne Tu-160 i Tu-95MS operują z bazy lotniczej Engels (Obwód Saratowski). Trasy lotów nad Syrię wiodą przez Morze Kaspijskie, Iran i Irak. Ponadto bombowce strategiczne Tu-160 startują z bazy w Oleniegorsku na Półwyspie Kola. Trasa lotu wtedy wiedzie nad Morzem Norweskim, Oceanem Atlantyckim, przez Cieśninę Gibraltarską, nad Morzem Śródziemnym, Syrią, Irakiem, Iranem, Morzem Kaspijskim do bazy lotniczej Engels. Długość całkowita tej trasy liczy 13 tysięcy kilometrów! Rosja sobie poradziła, ale widać, kto walczy z ISIS, a kto go broni. Nienawiść Europy, Turcji, USA oraz, o zgrozo Polski do Rosji spowodowały zanik instynktu samozachowawczego. Szczególnie Europa i Polska podcina gałąź, na której siedzi, teraz wypada jedynie oczekiwać upadku. To kolejny dowód na to, że nazistowskie NATO prowadzi walkę w obronie Daesh. Kolejny niezbity dowód czyim bękartem jest Państwo Islamskie. Do tej pory reżimy natowskie udawały, że zwalczają terrorystów. Teraz już nawet nie próbują tego udawać. Do czego to doprowadzi ? Ci zza oceanu i ich bracia w wierze wiedzą doskonale, że Rosja NIGDY nie zatańczy tak jak oni grają. Na co więc liczą? Czyżby Europa zasmakowała w emigrantach z krajów ogarniętych pożogą terroryzmu oraz w wybuchach i masakrach w restauracjach, metrze, redakcjach - przygotowanych przez terrorystów w jej stolicach i innych miastach? Takiego masochizmu to ja nie widziałem jeszcze... Widocznie Europa chce więcej terroryzmu u siebie takich ataków jak w Paryżu! Quo vadis Europo?!
  • @Bogusław Jeznach 13:32:57
    Ja także pozdrawiam panie Bogusławie!
  • @Bogusław Jeznach 13:32:57
    Na ZDFInfo leci "Countdown zu Untergang" czyli o ostatnich dniach II. wojny. Mówili o bombardowaniu Drezna i wyjaśnili, że "alianci" zrobili to w celu "połączenia frontów wschodniego z zachodnim". Zachodnie "mocarstwa" przez sześć lat się przyglądały eksterminacji Słowian, a potem - gdy już było wiadomo, że jak będzie konieczne to Armia Czerwona dojdzie do Paryża - wyrzucili bomby przeznaczone na Moskwę na słowiańskie Drezno. Nie było w nim żadnych znaczących sił niemieckich, żadnych większych fabryk ani żadnych fabryk pracujących dla wojska. Drezno płonęło tak silnie, że na ulicach wytwarzał się "CIĄG" ( to jest taka potężna siła ssąca/wsysająca) i wciągał do pożaru nawet dorosłych ludzi. Były całe korytarze wsysające wszystko, co nie było zabetonowane. Piekło na ziemi. A Amerykanie wysyłali w eskadrach po 300 bombowców. Pokazali też, że Churchill i Roosevelt pojechali na Krym spotkać się ze Stalinem. Jak wiemy, jaś jeździ do Jana. Po co pojechali tam ci obaj obłąkańcy? pojechali jak widać po to, żeby ustalić WERSJĘ OFICJALNĄ przyczyn, przebiegu i zakończenia II. wojny światowej. I to były te "argumenty Stalina", czyli on szedł na ustępstwa zgadzając się na zachodnią wersję wojny i za to zachód ustępował Stalinowi w sprawach Słowian i na przykład Polski. Wersja prawdziwa jest bowiem taka, że Anglia i Francja oraz USA zgadały się co do tego, by z Niemców zrobić machinę wojenną i nasłać ją na ZSRR miażdżąc po drodze inne, mniejsze kraje. Taki logiczny wniosek nasuwa się sam na bazie FAKTÓW. Natomiast nam opowiada się, iż "alianci nie byli gotowi do wojny", ale by zbroić Niemców to mieli środki i materiały ! Niemcy sami z siebie żadnej wojny by na taką skalę nie mogli ani rozpocząć, ani tym bardziej przeprowadzić. Musieli mieć w tym celu zapewnione poparcie "aliantów".
    Tylko skończony głupiec może w to wierzyć, że Anglosasi (=Anglia+Francja+USA) nie mieli w 1939 roku bomb, jakie w 1945 zrzucili np. głównie na Drezno. Ci "alianci" wiedzieli, że te obszary będą pod politycznym wpływem Związku Radzieckiego i wiedzieli, że mogą sobie na to pozwolić, by się pozbyć w ten sposób "zapasów wojennych", bo Stalin niewiele będzie mógł temu przeciwdziałać. "Alianci" zbombardowali także Berlin i Hamburg. Najwięcej nalotów było w sumie na Berlin, ale najstraszniejsze, najintensywniejsze były na Drezno. I co? i Niemcom wmówiono głęboką przyjaźń do "aliantów" a wszczepiono pogardę i nienawiść do Związku Radzieckiego, szczególnie Józefa Stalina. Dlaczego zachód tak nienawidzi Stalina? Dlatego, że Stalin w swym geniuszu był w stanie poderwać do walki wycieńczony dwoma rewolucjami i wojną domową Naród Rosyjski. Że był w stanie w Rosjanach obudzić Ducha Narodowego tak, że powstała w nich "jarost błagarodnaja", czyli święty gniew na agresorów, pozwalający osiągnąć zwycięstwo.
    Na zachodzie są kłamcy, oszuści i nikczemnicy. Po rzuceniu ZSRR na kolana w wyniku "transformacji" mieli nadzieję na szybkie skolonizowanie Rosji i zamienienie Rosjan w niewolników dokładnie tak samo, jak głosił to z polecenia zachodu Hitler. Nie udało się i zachodni demon jęczy i wije się upokorzony kąsając gdzie się da. Rosji przypadło w udziale zbawienie świata. Bóg wspiera więc Rosję i dał Rosjanom Światłego Przywódcę - Władimira Putina. Ludzie na całym świecie to czują swoimi sercami. Dlatego propaganda jest tak brutalna i nachalna, by zakrzyczeć ludzkie serca. Znowu zachód prezentuje się ludziom jako wybawca, choć jest to jeden stek kłamstw. Ludzkość w 1945 r została wybawiona z łapsk demonów przez Związek Radziecki. I nie inaczej jest i dziś, gdy cała ludzkość pokłada nadzieję w Rosji - by ta ponownie wyzwoliła ludzkość ze szponów demonów. Jeżeli ludzie zrozumieją, co demony z nimi robią i się z zaczadzenia propagandą przebudzą, zaczną masowo wspierać działania Rosji i wówczas sprawa z demonami zostanie przesądzona.
  • @Kula Lis 65 18:15:13
    "Zachodnie "mocarstwa" przez sześć lat się przyglądały eksterminacji Słowian, a potem - gdy już było wiadomo, że jak będzie konieczne to Armia Czerwona dojdzie do Paryża - wyrzucili bomby przeznaczone na Moskwę na słowiańskie Drezno. Nie było w nim żadnych znaczących sił niemieckich, żadnych większych fabryk ani żadnych fabryk pracujących dla wojska"

    To bardzo ważna wiadomość .
  • @Zorion 19:51:13
    Suplement uzupełniający do powyższego tekstu w postaci cytatów

    z książki Albina Siwaka pt. „Syndrom gotowanej żaby”[i]:

    ( strona 32) „… tenże Żukow obalił też trzeci mit. Żydzi po drugiej wojnie głosili na cały świat, że władzy nigdy nie oddadzą. Mam na myśli władze NKWD w Moskwie. Do dziś można znaleźć opisy modłów dziękczynnych w synagogach na Zachodzie. Dziękowali Bogu, że mają w ZSRR władzę i rozszerzą ją na cały świat. Jak Żukow zastrzelił Berię na posiedzeniu Biura Politycznego i zamknięto Kaganowicza, a Kulikow wybił dwa garnizony moskiewskie NKWD, to Żydom na świecie zrzedła mina…” ;

    Wypowiedź marszałka Wiktora Kulikowa do Albina Siwaka ( strona 40-41) „… Ale przy okazji powiem Ci, że nigdy bym nie poszedł do Żyda na doradce, a Żyd nie wziąłby mnie z prostej przyczyny: ja bym nie poszedł, bo po śmierci marszałka Żukowa zostałem szefem tajnej organizacji, właśnie tej partyjnej „razwiedki”. A ta organizacja właśnie została założona w celu usunięcia Żydów ze wszystkich zajmowanych przez nich stanowisk i funkcji. Czyli odsunięcia ich od władzy i możliwości wywierania wpływu na sprawy państwa i los ludzi. (…) Otóż kiedy Żukow robił tą czystkę na Biurze Politycznym, to ona by się nie udała, gdybym swoimi ludźmi nie zlikwidował obu moskiewskich garnizonów NKWD. Przecież pół godziny przed godziną wyznaczoną na rozpoczęcie akcji marszałek Żukow zebrał w ministerstwie obrony tych dowódców okręgów podmoskiewskich, którzy mieli wyznaczone konkretne zadania. Ja dostałem rozkaz likwidacji tych obu garnizonów NKWD. A rozkaz był taki: > A Żydzi na świecie doskonale wiedzą, że to ja dowodziłem tą dywizją, której żołnierze wykonali ten rozkaz. Do dziś można uzyskać dane liczbowe zlikwidowanych obu garnizonów NKWD i jest to prawie cztery tysiące ludzi. I jak ty myślisz – spytał mnie marszałek – gdyby Putin był Żydem, to przyjąłby mnie na swojego doradcę. A spójrz też na to z innej strony. Przede wszystkim jestem oficerem, marszałkiem zostaje się później i za konkretną wiedzę oraz i zaufanie najwyższych władz, i czy ja oficer ze szkoły Żukowa, gdzie o honorze dużo nasz uczono i wpajano, poszedłbym na służbę do Żyda ze swoją przeszłością ? Więc bądź pewny, że Putin to człowiek o korzeniach rosyjskich i ci co dorabiają mu rodowód żydowski doskonale o tym wiedzą. Ale użyli broni bardzo skutecznej przeciwko Putinowi, bo i u nas znaleźli się ludzie, którzy w tą brednię uwierzyli lub mieli wątpliwości czy jest Rosjaninem. Przypomnę ci – mówił marszałek – że i tobie dorobili rodowód rosyjski. Myśmy znali tą gazetę Solidarności, gdzie Mazowiecki na pierwszej stronie, wielkimi literami, głosił: . No i co ty na to ? – spytał. – Przysłowie mówi, że jak się obrzuci kogoś fekaliami, to coś tam się przyczepi i zostanie…”

    Redakcja KIP

    [i] Wyjaśnienie tytułu jest następujące: jak wrzucimy żabę do garnka z wrzącą wodą to oparzy się, ale wyskoczy z garnka, natomiast jeśli żabę będziemy powoli podgrzewać stopień po stopniu, to nim się zorientuje – się ugotuje. Ta paralela odnosi się do narodu polskiego, który jest gotowany krok po kroku, stopień po stopniu i stąd dylemat czy zorientuje się w porę, czy da się „ugotować „ jak żaba w garnku.

    Metafory tej użył Victor Orban w zastosowaniu do Węgrów, po czym Węgrzy „wyskoczyli z garnka”. Już czas na Polaków!
  • @Kula Lis 65 18:15:13
    //Dlaczego zachód tak nienawidzi Stalina?//
    A może dlatego, że pogonił kota Trockiemu i odebrał frakcji koszernej możliwość złupienia Rosji do końca? Że utworzył mocarstwo nad którym „starsi i mądrzejsi” nie zdobyli pełni władzy, a zatem i szans opanowania świata, i musieli dopiero pół wieku później w tym celu zawładnąć Ameryką?
    Jeśli dziś przeciętnego Polaka, czy innego goja na Zachodzie zapytać jakie zna najgorsze postacie w historii świata, prawie machinalnie każdy odpowie: Hitler i Stalin. Niemal wszystkich w taki odruch wćwiczono. Oczywiście, nie byli to przyjemni faceci. A przecież takich diabolicznych postaci i opętanych żądzą władzy rzeźników jest w historii pełno, od Aleksandra Macedońskiego zaczynając, poprzez Dżyngis-chana po Napoleona. Różnica jest jednak taka, że ci inni w niczym nie przeszkodzili „wybranym”. Palcem wskazuje się tylko tych, którzy IM dali się we znaki. Pozdrawiam. BJ

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930