Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3904 posty 1831 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Fabryka kłamstw o Syrii

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Zachodnie kłamstwa nt. Syrii są szyte coraz grubszymi nićmi. Przez kogo i w jakim celu? Publikuję za Xportalem rosyjski material na ten temat.

 

20 października Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka ogłosiło, że w ciągu 20 dni trwania rosyjskiej misji powietrznej w Syrii zginęło 243 tzw. "bojowników" i 127 cywilów, w tym 34 dzieci i 36 kobiet. Informacja ta została natychmiast podchwycona przez zachodnie media. Pewnie! Taka informacja dyskredytuje przecież deklaracje rosyjskiego Ministerstwa Obrony, które mówią nam o ponad 500 zaatakowanych celach i licznych stratach wśród terrorystów. Według Syryjskiego Obserwatorium w końcu co trzeci zabity przez rosyjskie lotnictwo jest cywilem, czyż nie?

Okazuje się zatem jakoby większość  celów została trafiona bez widocznych strat wśród terrorystów. W rzeczywistości jednak mamy tu do czynienia z kolejną fałszywą kampanią informacyjną przeciwko Rosji i prawowitemu rządowi syryjskiemu. To widać w każdym szczególe.

Zacznijmy od treści wiadomości. Znajdziemy w nich zaskakująco dokładne liczby. Wszyscy zabici są dokładnie policzeni i niemal natychmiast określeni albo jako "cywile" albo jako "bojownicy”. Czy jest to technicznie możliwe? Mówimy przecież o dziesiątkach celów w całej Syrii. Nie zapominajmy jednak, że duża część z nich znajduje się poza obszarami miejskimi, na obszarach kontrolowanych przez wzajemnie wrogie sobie ugrupowania przy bardzo utrudnionej komunikacji, a nawet łączności radiowej lub telefonicznej. Czy jest możliwe aby ktoś tak szybko i precyzyjnie zbierał, obrabiał i agregował wiarygodne dane?

Zresztą, Syryjskie Obserwatorium mówi o rosyjskich nalotach. Wygląda na to, że za każdym razem, w dzień i w nocy, był ktoś, kto rejestrował i zapisywał, który z samolotów - rosyjski czy syryjski - uderzył w bazy terrorystów w lesie lub w centrum dowodzenia znajdujące się w górach. Hm. Czy brzmi to wiarygodnie, czy raczej jak wyssana z palca czcza przechwałka pozorująca sprawną i profesjonalną sieć informacyjną na terenach objętych krwawą wojną domową?

Mamy więc poważne powody, aby wątpić w te informacje ze względu na ich treść. Teraz przejdźmy do źródła. Czym jest to „Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka"? Jak zostało podane w jednym z wydań New York Timesa z dnia 13 kwietnia 2013 r. - cała ta organizacja składa się z jednej osoby. Jest nią Rami Abdurahman, znany także jako Ali Sulejman, człowiek będący niespełnionym biznesmenem i opozycjonistą, który nie był w Syrii już od 15 lat. Abdurahman twierdzi jednak, że otrzymuje wiarygodne informacje z ponad 200 anonimowych źródeł, których pod żadnym pozorem nie może ujawnić, ale na które składają się  działacze społeczni i bojownicy, także islamiści (!) z różnych miejsc Syrii. Oświadczenia i komunikaty tego pana przekazywane są do międzynarodowych organizacji praw człowieka; ONZ i zachodni eksperci wojskowi opierają się właśnie na takich, zaciemnionych informacjach, uzyskanych według podobnego schematu.

Podczas rozmowy z New York Times'em Rami Abdurahman stwierdził, że jego działalność informacyjna finansowana jest z zysków z działalności jego dwóch sklepów odzieżowych, pewnej "małej subwencji" pochodzącej ze środków Unii Europejskiej i środków finansowych z "kilku europejskich państw". Nie jest trudno zgadnąć, z którego kraju przede wszystkim pochodzą te środki, ponieważ Rami Abdurahman przez cały okres swojej działalności mieszka na przedmieściach Londynu.

W jaki sposób 200 anonimowych źródeł (złożonych z "działaczy społecznych i bojowników") mogłoby zbierać i zgłaszać pozyskane informacje? W jaki sposób pozyskują i uwiarygadniają oni podawane fakty, jak wykrywają i rozróżniają samoloty, jak liczą zabitych bojowników i cywilów? Czy mogą to być ci sami aktywiści, którzy wrzucają na portale społecznościowe zdjęcia sprzed roku oraz z innych miejsc świata, i utrzymują, że są to świeże rezultaty rosyjskich nalotów w Syrii? Czy mogą to być ci sami bojownicy islamscy, którzy robią sobie selfie obok martwych ciał zabitych przez nich syryjskich żołnierzy albo pozują z uciętymi głowami swych ofiar?

Nawet pobieżna analiza tych argumentow czyni dosyć oczywistym, że "Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka" i jego informacje są jednym wielkim fałszem, albo inaczej mowiąc kolejnym ogniwem globalnej sieci kłamstw mającej na celu ukrycie tego, co naprawdę dzieje się w Syrii i w innych krajach, które padły ofiarami zachodniej agresji, a także lokalnych radykałów i ekstremistów wykorzystywanych przez Zachód do destrukcji całych regionow, w tym przypadku Bliskiego Wschodu..

Infrastruktura tego mega-fałszu została stworzona na długo przed obecnymi wydarzeniami. Technologie internetowe, na których oparte są portale społecznościowe takie jak Facebook czy Twitter, zostały stworzone pod kontrolą zachodnich służb specjalnych i są one własnością osób, których powiazania i sympatie polityczne nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do linii i celu jakim mają służyć. "Arabskie rewolucje" miały przecież informacyjne wsparcie (wraz ze szkoleniem personelu i z dystrybucją oraz tworzeniem sieciowych ról) na kilka lat wcześniej niż rozpoczęta później "arabska wiosna" i rozpetana wojna w Syrii. To zostało przecież zrobione prawie jawnie, było finansowane przez Departament Stanu USA i Fundację George'a Sorosa, było także wspierane przez instytucje takie jak Uniwersytet Stanforda. Było tez przećwiczone wcześniej na Bałkanach, na Kaukazie, na Ukrainie i w Azji Środkowej.

Co widzimy w rezultacie tych działań? Zachodnie agencje informacyjne i politycy czerpią rzkomo „wiarygodne informacje” na temat „przemocy krwawego reżimu Assada” i o „cywilnych ofiarach rosyjskich nalotów w Syrii”  z postu w sieci społecznościowej. Posty te są publikowane przez stronniczych „specjalistów” przygotowanych przez zachodnie służby specjalne i w oparciu o ich fundusze. Ludność cywilna w strefie działań bojowych nie ma czasu na korzystanie z internetu, a przeważnie nie ma dostępu do internetu w ogóle.

 I to jest prawdziwy powód tego, że zdjęcia zupełnie nieznanego pochodzenia są udostępnianie i rozprzestrzeniają się na portalach społecznościowych. Zdjęcia te rzekomo  przedstawiają śmierć cywilów i są „dowodami zbrodni” syryjskich rządzących lub rosyjskiego lotnictwa. Aż dziwne, że przy takiej dokładności fotograficznych relacji niemal na drugi dzień, jakoś nie było tam nikogo z aparatem, choćby tylko w telefonie, ktoby zauważył zniszczenie przez amerykańskie samoloty elektrowni, co doprowadziło do odcięcia całego Aleppo od energii elektrycznej, albo kto zauważyłby zbombardowanie szpitala w Sarmin.

Co więcej, nawet tak dobrze dobrane informacje opublikowane przez "Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka" mogą być używane przez zachodnie media do manipulacji. Dla przykładu - 1 października światowe agencje informacyjne rozprzestrzeniały informację o 30 cywilach zabitych w Homs w wyniku rosyjskich nalotów. Agencje te powoływały się na informacje podawane przez Ramiego Abdurahmana, ale szkopuł w tym, że jego "Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka" donosiło – jak zwykle bardzo precyzyjnie - o 27 ofiarach nalotów syryjskiego lotnictwa.

20 października niemiecka Deutsche Welle powołując się na agencję Reutera i na "Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka" ogłosiła, że w Syrii zginęło trzech rosyjskich wojskowych. Tymczasem nawet kłamca Rami Abdurahman przekazał przecież informację dotyczącą nie wojskowych, lecz ochotników z Rosji walczących po stronie sił syryjskiego rządu. Oto jak wygląda totalna wojna informacyjna, która toczy się przeciwko Rosji za pomocą portali społecznościowych i fałszywych "ośrodków monitorowania praw człowieka". Wszystkie chwyty i ciosy dozwolone byłeby biły w Rosję. Jak to się nazywa? Wolna Ameryka(nka)?

 

Źródło: RusVesna.su

(Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl. Redakcja: BJ)

KOMENTARZE

  • Tak tworzy się współczesną historię i manipuluje społeczeństwami.
    To właśnie takie twory zamocowane jako różnego typu Stowarzyszenia i Fundacje z szumnymi nazwami typu Instytut Studiów Wschodnich przekazują nam opinie i świadectwa zmanipulowanej rzeczywistości, podpierając to swoiste pranie mózgów nazwą która wzbudza szacunek i zaufanie.
    Nie inaczej jest z różnego typu opiniotwórczymi organizacjami ze sfery nauki, czy też pseudo nauki. Organizacja przyjmuje w nazwie określenia "instytut", "labolatorium", "biuro analiz", czy inne podobne, a które mają statut zwykłego Stowarzyszenia lub Fundacji, czyli organizacji założonej przez dowolną grupkę osób. System zasila to finansując działalność dzięki różnym subydiom na które nie mogą liczyć żadne inne stowarzyszenia działające w interesie naprawdę społecznym. I organizacje te wydają różnego rodzaju oświadczenia czy komunikaty, podchwytywane przez usłużne media i rozpowszechniają kłamstwa, sugerując ich naukowe i rzetelne podstawy.
    Mało tego, ale w ten sposób działają od wielu lat instytucje naukowe ośrodków badawczych i naukowo-edukacyjnych, zarzucając nas informacjami "na zamówienie". Dotyczy to szczególnie działalności branży medyczno - farmaceutycznej ale również każdej innej. Wiąże się to z przejętymi strukturami decyzyjnymi tego typu instytucji, które kreują i kontrolują kierunki działań Nauki. Szczególnie zły wpływ ma stworzony system finansowania i przyznawania różnego rodzaju tantiem, który pozwala wpływać na tego typu działalność uczelni i instytutów naukowych.
    Jest to ważna cecha działania systemu i jego narzędzi do manipulowania populacją, i bardzo dobrze że @Autor zwrócił na to uwagę w swoim poście.
    Niestety tego typu działania podważają zaufanie do kręgów, które wpisane powinny mieć w cele swojego działania ochronę społeczeństwa przez wykorzystywanie nauki dla jego Dobra Wspólnego.
    pozdrawwiam
  • -------a u nas // ślepcy //
    http://kochanezdrowie.blogspot.com/2015/11/prawda-o-polityce-stanow-wobec-syrii-i.html
  • @Autor
    manipulacja medialna jak zwykle - dość dawno sygnalizował to zjawisko nawet MMKolonko na okoliczność oskarżeń Assada stosowanie wobec swoich obywateli broni chemicznej - Max wręcz kpił na wizji pytając: jak to jest możliwe, że tego typu wiadomości pochodzą zawsze z jednego i tego samego źródła: izraelskich służb specjalnych

    Manipulacja na okoliczność wczorajszego święta: ludzie szli w marszach, przeszli i poszli - nic szczególnego się nie działo. Co nie przeszkadzało każdej telewizji rozpoczynać tego wątku od dociekania: jakie były zamieszki, czy były zamieszki, czy są ofiary zamieszek, zamieszki, zamieszki, zamieszki....po prostu wojna na ulicach, przekaz dnia to zamieszki w całym kraju

    Swoją drogą przyjemnie się patrzy na to przerażenie w mediach
  • @ninanonimowa 10:09:22
    W obecnej sytuacji politycznej nie wyobrażam sobie prowokacji policyjnych w związku z marszem, więc zamieszek mógł się spodziewać tylko ktoś o kompletnym oderwaniu od rzeczywistości.
  • @Roman Klimczyk 11:17:31
    spodziewać się zamieszek, a - liczyć na zamieszki - to dwa odmienne stany świadomości: wiemy, że w tej sytuacji nie będzie, bo żaden komendant policji nie będzie nadstawiał głowy - ale gdyby jednak były! - jak byłoby cudownie! - myśli sobie zrozpaczony ten i ów haczykowatonosowiec
  • Ta kłamliwa propaganda to bardzo optymistyczy prognostyk.
    Ta jawnie kłamliwa i bezczelna propaganda to bardzo optymistyczne zjawisko.
    To oznacza z jednej strony że twórcy tej propagandy to prymitywni idioci którzy jednak dysponują gigantyczną siła medialną (media)
    z drugiej strony to oznacza że ludzie już nie dają się nabierać na takie propagandowe kłamstwa. (w czasach PRLu ludzie dawali się nabierać na identyczną propagandę np Radia Wolna Europa).

    Jeżeli przeciwnik jest idiotą to nawet jak posiada wielką siłę to jednak z idiotą łatwiej się walczy niż z kimś kto jest bardzo inteligentny i nawet nie posiada wielkiej siły.

    Idiotyzm idioty (czyli mafii rządzącej światem zachodnim) pokazują kampanie zbrojne, organizowane kolorowe przewroty i skrajnie obłudna , dwulicowa zakłamana propaganda prowadzone przez USSrael w ostatnich kilkudziesięciu latach. (wcześniej zresztą też).

    Jest szansa że ta głupota mafii (to pewnie starcza demencja głównych mafiozów oraz dobór negatywny współpracowników) doprowadzi do jej szybkiego upadku.

    I wtedy świat trzeba będzie układać od nowa, bez udziału krwawej mafii.
    A członkowie tej mafii po raz kolejny będą zmieniać nazwiska i tożsamość.
    I znowu zamiast jawnie nienawidzić i zlecać mordowanie milionów ludzi będą się obłudnie uśmiechali i udawali niezwykle przyjaznych i dobrych "biednych" ludzi.
  • @Andrzej Tokarski 12:37:43
    //…zrozpaczony ten i ów haczykowatonosowiec//
    Coraz bardziej lubię Pańskie komentarze. Pozdrawiam przyjaźnie. BJ
  • @Oscar 13:06:56
    Bardzo dobra korekta: USSrael zamiast USrael. Kupiłem. Pozdrawiam przyjaźnie. BJ
  • @Bogusław Jeznach 13:35:46
    ...bo jak widzę w tv te profile, to aż mnie trzepie...ten antysemityzm, co go musiałem wyssać chyba z mlekiem matki

    - a jak sobie przypomnę jak się kiedyś zachwycałem literaturą, muzyką, malarstwem, prądami intelektualnymi itp. spod haczykowatego kinola (wtedy o tym nie wiedziałem, tzn nie używałem takiego klucza) - to chyba mnie trzepie jeszcze bardziej...

    również
  • @Andrzej Tokarski 14:05:22
    Otóż to: La clé – c’est le clou jak mówią Rosjanie. Kto tego klucza nie pozna i nie zastosuje, ten głowy sobie nie otworzy i niewiele zrozumie.
  • @Bogusław Jeznach 14:43:39
    - dokładnie: z chwilą znalezienia tego klucza skończył się dla mnie świat chaosu - obraz przez to nie stał się lepszy, wręcz przeciwnie, poziom i wszechobecność manipulacji podpowiada nazwanie tego świata planetą grozy, zbrodni i łgarstwa - ale wreszcie widać sznurki, ba czasem, jak się dobrze przyjrzeć, widać w czyich są rękach i jak się czasem plączą i krzyżują. Widać plan - szczęśliwie dla nas maluczkich tych planów wydaje się być kilka i one ze sobą niekiedy kolidują. To z kolei powoduj napięcie wśród demiurgów i wynikające z tego widoczne gołym okiem przyspieszenie realizacji.
    A że, jak mówiła moja babcia, co nagle, to po diable, jest szansa, że się to wszystko im wyyypier... tzn przewróci.

    Co z tego wyniknie, to już jest inna kwestia. Natura nie znosi próżni...
  • @nana 14:55:07
    Juści: ‘clou’ to gwóźdź. Ale we francuskim ‘clou’ może również znaczyć: główna atrakcja, najważniejsza część, przebój, sedno, punkt kulminacyjny, istota rzeczy itp. Urodą wielu wyrażeń jest ich niejednoznaczność. W tym przypadku ważna jest także fonetyczna gra słów clé- clou, a wyrażenie La clé – c’est le clou należy rozumieć jako „Главное, чтобы иметь ключ” (tak jak naprawdę mówią Rosjanie)
  • cywile
    Zapominamy o jednym. W szeregach dżihadystów walczą właśnie cywile. Nie jest to regularne wojsko. Nie noszą pełnego umundurowania. Odróżnia ich od cywili tylko fakt posiadania broni. Mało tego wśród nich walczą kobiety, a nawet dzieci. Kilka krotnie pokazywano w TV obozy szkoleniowe dla dzieci, czy też dzieci biegających z kałachami po ulicach Aleppo. Łatwo więc mówić o ofiarach cywilnych na terenach opanowanych przez terrorystów szczególnie gdy chowają się za cywilami np. przewożonymi w klatkach razem z przemieszczającym się konwojem ISIL. W tym scenariuszu Rosjanie naprawdę prowadzą z chirurgiczną precyzją ataki powietrzne.
  • --BAŃKA ochronna - hm ..czytałam kiedyś o niej w książkach science fiction
    https://opolczykpl.wordpress.com/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031