Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4042 posty 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Ścinają ceny, nie głowy?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Skoro to Rosja zwalcza dziś Państwo Islamskie, to w oczach ogłupianych Polaków ma ono wypaść lepiej niż im się dotąd wydawało. Oto artykuł z Newsweeka Polska opublikowany dziś w Internecie:

 

Państwo Islamskie swoją potęgę buduje wcale nie na przemocy i okrucieństwie, ale sprawnie prowadzonym biznesie paliwowym. Żeby zarobić, ropę sprzedaje nawet swoim wrogom. 34-40 tys. baryłek ropy, każda sprzedawana za 25-40 dol., i zysk rzędu 1,5 mln dolarów. Tyle dziennie Państwo Islamskie zarabia na swoim petrobiznesie. I to mimo nalotów antyislamskiej koalicji pod przywództwem USA, rosyjskiej operacji wojskowej i regularnej wojny z siłami rządowymi oraz antyrządowymi rebeliantami.

Sytuacja jest skrajnie kuriozalna - Państwo Islamskie paliwo sprzedaje nawet syryjskim rebeliantom, z którymi chwilę później walczy na śmierć i życie. Choć trudno to sobie wyobrazić, takie są realia syryjskiego konfliktu, który od włączenia się Rosji jest już w zasadzie wojną wszystkich ze wszystkimi. Ta sytuacja to śmiech przez łzy. Tyle że nie mamy innego wyboru, jesteśmy rewolucją biednych ludzi. Czy ktokolwiek inny oferuje nam paliwo na sprzedaż? - mówi w rozmowie z „Financial Times” jeden z dowódców rebelianckich oddziałów z Aleppo.

Przywódcy Państwa Islamskiego wiedzą o tym lokalnym paradoksie. Wiedzieli od samego początku konfliktu i potrafili go umiejętnie wykorzystać. To właśnie ropa, a nie czołgi, rakiety czy zamachy bombowe od dawna jest źródłem ich potęgi. Bojownicy ISIS opanowali większość bogatych w złoża ropy terenów we wschodniej Syrii. Później zdobyli jeszcze leżące w północnym Iraku miasto Mosul oraz złoża Allas i Ajil w prowincji Kirkuk.

Na przypadkowe działania nie było miejsca. Kiedy tu przyszli, byli gotowi. Mieli ludzi, którzy zarządzali wszystkim od strony finansowej, a także ekspertów, którzy nadzorowali cały proces wydobycia od strony technicznej - opowiada jeden z irackich szejków spod Kirkuku.

Dzięki temu od razu po podbiciu nowych terytoriów byli w stanie eksploatować tamtejsze złoża ropy i czerpać ze sprzedaży paliwa pieniądze potrzebne na dalszą działalność i rozwój organizacji. Podejście islamistów i osiągane przez nich efekty nie powinny dziwić. To precyzyjnie dopracowany biznesplan.

Złożami ropy zarządza wąska grupa ludzi u szczytu władzy ISIS. Świadomych faktu, że jeśli nie wykorzystają szansy, jaką otwiera przed nimi handel ropą, ich plany utworzenia samozwańczego kalifatu umrą szybciej, niż się narodziły.

Właśnie z tego powodu już na samym początku przyjęli skrajnie wolnorynkową postawę, jeśli chodzi o handel ropą. Na szeroką skalę prowadzili rekrutację na wszystkie stanowiska potrzebne do prowadzenia biznesu paliwowego. Zatrudniali specjalistów do PR-u, HR-u czy marketingu. Ściągali najlepszych inżynierów do nadzorowania pracy kontrolowanych przez nich złóż i rafinerii. Nie robili tego na siłę, ale oferując konkurencyjne stawki i preferencyjne warunki zatrudnienia.

Obiecali mi, że będę mógł wybrać posadę, która mi odpowiada. Powiedzieli mi też, żebym podał wysokość pensji, jaka mnie interesuje – wspomina Rami (imię zmienione), pracownik branży paliwowej z Syrii, do którego dowódcy ISIS dotarli poprzez aplikację społecznościową WhatsApp. Rami ostatecznie nie przystał na propozycję Państwa Islamskiego i wyjechał do Turcji. Powód? Nie zgadzał się z ideami, które wyznają islamscy radykałowie i nie chciał mieć z nimi nic wspólnego.

To wszystko pokazuje, jak przemyślana jest strategia biznesowa ISIS. Biorąc ją pod uwagę nie może dziwić, że tuż po podbiciu Kirkuku i znajdujących się w tej prowincji złóż byli w stanie wywozić z nich dziennie 150 ciężarówek załadowanych od góry do dołu beczkami z ropą. Każdy samochód wiózł paliwo warte co najmniej 10 tys. dolarów. I chociaż islamscy ekstremiści po dziesięciu miesiącach stracili kontrolę nad prowincją, zdążyli w tym czasie zarobić około 450 mln dolarów.

Są świetnie zorganizowani, jeśli chodzi o zarządzanie swoim biznesem paliwowym. To sprawa kontrolowana i dokumentowana wyłącznie przez ścisłe kierownictwo ISIS - ocenia na łamach „Financial Times” przedstawiciel jednego z zachodnich wywiadów.

Islamiści natrafiają jednak na oczywiste przeszkody w swojej działalności w branży paliwowej. Rosyjskie i amerykańskie naloty, ciągłe walki z rebeliantami i coraz mocniej wyeksploatowane złoża powodują, że ta żyła złota w niedługiej przyszłości może wyschnąć. Jednak na razie ekstremiści, jak przystało na rasowych biznesmenów, dostosowują się do rynkowych realiów. Sprawdzili, jakie jest zapotrzebowanie na ich ropę w różnych częściach Syrii i Iraku, po czym dostosowali do tego ilość wydobywanego surowca. Tak, żeby nic się nie marnowało.

Biznesmen pracujący niedaleko syryjskiego miasta Aleppo: Tutaj każdy potrzebuje diesla. Do instalacji wodnych, do celów rolniczych, do prowadzenia szpitali czy po prostu na co dzień. Jeśli diesla nie ma, nie ma tutaj życia. A ISIS doskonale wie, że ropa jest kartą atutową.

KOMENTARZE

  • czy PI ma rafinerie ?
    ropa naftowa nie nadaje sie do użytku bez destylacji.
  • Zatrzymanie pracy rafineri ISIS to wielka trudnosc?
    :)
  • @ staszek kieliszek
    no wlasnie jesli tak sprawy wygladaja to co jest grane przeciez lokalizacja zloz ,pomp,stacji przepompywania ,czy mobilnych rafineri jest przy obecnej technice wojskowej do rozpracowania w jeden dzien,mysle ze tym watkiem powinni pujsc dociekliwi badacze prawdziwych ukrytych mechanizmów tego co tam sie dzieje...........
  • @
    To nie jest pierwszy głos w polskojęzycznych mediach, który stara się uprzyjaźnić czytelnikom Państwo Islamskie. Niedawno były wspomnienia jakiegoś „zaangażowanego ideowo” Polaka, który walczy w szeregach PI, były wzmianki o tym, że na opanowanych przez nich terenach „panuje porządek” itp. Odkąd do gry weszła Rosja dostajemy nowe sygnały… Bardzo symptomatyczne.
  • @autor
    Wróg naszego wroga jest naszym,, sojusznikiem,,.przynajmniej doraznie. Mysle ze infrastruktura przesylu i przetwazania ropy moze nie byc niszczona z pryncypialnych wzgledow, ,po co niszczyc cos co w momencia zniszczenia czy wyparcia panstwa islamskiego moze byc przejete w stanie nienaruszonym[byc moze interes ludnosci cywilnej tez ktos uwzglenia w processie decyzyjnym] Co do wzglednego porzadku organizacyjnego na terenach przejetych przez PI to nie jest to nic nowego w histori okupant czesto stosuje to jako priorytet gdyz ulatwia to kontrole podpitego obszaru ,czy polska pod okupacja byla bezkrólewiem raczej nie bo nie mogla by sluzyc celom jakie sobie zaklada okupant. W kazdym razie by to ogarnac wszczegolach trzeba by miec dostep do informacji z najwyszszej pulki...
  • Amici fures
    Kumple zlodzieje

    Czy ja dobrze rozumiem, ze ropa naftowa Syrii nalezy do narodu syryjskiego a z tekstu wynika, ze zalozyciele panstwa islamskiego (chyba nie mylic z kalifatem) zwyczajnie i po prostu kradna rope Syryjczykom, opychaja kradzione dobra komu sie da, i za zarobione w ten sposob uczciwie pieniadze probuja wymordowac Syryjczykow i zniszczyc Syryjczykom chyba najstarsze istniejace panstwo swiata z najstarszym chyba istniejacym miastem Damaszkiem (9-10 tysiecy lat?)

    Syria ma przede wszystkim rafinerie - nic dziwnego, ze pasozyty ISIS oblazly i rafinerie i zloza ropy.

    A jeszcze nie tak dawno oswiecona prasa zachodnia wylewala pomyje na panstwa teokratyczne a do tego islamskie.
    Opowiadali nam Amerykanie o scinaniu glow chrzescijanskich i roznych innych bezecenstwach ISIS.
    Nadzwyczajna przyjazn z panstwem islamskim zawiazala sie natychmiast po tym jak Rosjanie zaoferowali Ameryce pomoc w zwalczaniu panstwa islamskiego.
    Tego sie akurat nie spodziewali uczestnicy obchodow 70 lecia ONZ, ze Rosja sie tak pospieszy z ta pomoca. Mogli przeciez Rosjanie jeszcze troche poczekac az ISIS i USA zniszcza cala Syrie i poucinaja glowy Asadowi i jego wszystkim wielbicielom.

    A teraz Newsweek kombinuje jakby tu odwrocic kota ogonem i z krwawego ISIS zrobic ofiare rosyjskiej agresji.

    Bo przeciez ten biedny ISIS z takim trudem musi sie starac o te rope zeby
    dbac o ten biznes paliwowy; ale na szczescie sa tak swietnie zorganizowani, ze mogli z Kirkutu krasc dziennie 150 ciezarowek zaladowanych po dekiel beczkami z benzyna.

    Doprawdy podziwiac nalezy te biznesowa przedsiebiorczosc przyjaznych zlodziei ropy.

    A jeszcze nie tak dawno ten sam Newsweek pokazywal rozne dziwne zdjecia.
    Ale wtedy to byl inny ISIS.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031