Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4045 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Imperium zła

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W sieci jest wiele materiałów nt. masonerii. Oto klasyczny film, który ujawnia wiele b. ciekawych faktów i próbuje całościowej interpretacji historii nowożytnej Zachodu z pozycji katolickich.

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Dzięki za ciekawy link.
    Obejrzę w wolnej chwili.
    5*
  • @ Autor
    Odwdzięczam się piosenką. To standard Etty Jones w wykonaniu Paula Wellera i Amy Winehouse podczas noworocznego hootenanny Jools'a Hollanda w 2006 roku:

    https://www.youtube.com/watch?v=MV4ytI0ZgHc

    Słucham raczej codziennie już chyba ze 2 lata... :-)

    Ukłony
  • @Jasiek 23:15:50
    Nie znalem utworow Etty Jones w wykonaniu innych artystow.Niezle.
    Przy okazji dziekuje za obiektywizm.Herkules
  • @Herkules 00:44:03
    W niedziele od 2 nad ranem do 6 rano polskiego czasu mozna posluchac jednnej z najlepszych stacji jazzowych na swiecie.Jest to 91.1 Jazz FM Toronto.Wczoraj w audycji Dany Marks'a "puszczano" miedzy innymi Ette Jones.Pozdrawiam
  • @Jasiek 23:15:50
    Lubię muzykę, bardzo się nią interesuję i sam ją od dziecka uprawiam. Ale nie umiem przekonać się do wielu nihilistycznych i dekadenckich jej postaci, w tym do wielu form jazzu. Proszę mi wybaczyć - Amy Winehouse jako postać zawsze mnie odrzucała. Najogólniej wolę zresztą inne gatunki: fado, instrumentalne flamenco, muzykę suficką i orientalną, muzykę etniczną i sakralną. Tam są dopiero prawdziwe, nieodkryte jeszcze pokłady wspaniałej muzyki, często uduchowionej, uwielbieńczej i szukającej piękna, do której na ogół, zablokowani anglosaską masówką nawet nie docieramy. A warto je odkrywać i coraz więcej ludzi daje się do niej przekonać. Zapraszam na mój blog we wtorki, gdzie sam szukając piękna często daję próbki takich gatunków i wykonań, czasami z omówieniem. W najbliższym czasie postaram się dać także przykłady jazzu, który mi się podoba. Np. na jutro zaplanowałem rewelacyjny koncert (prawie 80 minut) mojego ulubionego francuskiego kwartetu instrumentalnego z Jazzwoche Burghausen 2010 i nie wyobrażam sobie, aby mógł Pana nie zachwycić.
    Pozdrawiam Pana bardzo przyjaźnie. BJ
  • Boguslaw Jeznach
    Kiedys za czasow jeszcze studenckich pamietam jak w Londynie na Leicester Square urzadzano takie koncerty muzyki klasycznej dla hoi polloi.
    Wychowano mnie w klasyce i weneracji dla wszystkiego co klasyczne lacznie z muzyka.
    Te koncerty na swiezym powietrzu, bez krzesel, na udeptanej ziemi na ktorej wszyscy na stojaco spiewali, skandowali operowe arie okropnie mnie oburzaly ale i rozsmieszaly (bo jak mozna tak blaznowac) .. trzymalismy sie za rece i jak hipisi 'odstawiali' te operowe kawalki.
    Wykonawcami zas byli bardzo znani i uznani artysci tych lat.Stad pewnie moje bardzo pomieszane uczucia.
    Z poczatku wydawalo mi sie to wrecz swietokradztwem. Bylam oburzona jak mozna tak bezczescic klasykow.
    Bo w Krakowie trzeba bylo prosic kolegow z Akademii Sztuk Pieknych, zeby z okladek zeszytow szkolnych podrabiali bilety 'stojkowe' do Filharmonii, zeby mozna bylo sie dostac na koncert Rubinsteina --na jakikolwiek koncert zagranicznych, a nawet i krajowych znanych wykonawcow.
    No to taki dostepny dla wszystkich koncert znanego pianisty w Londynie (fortepian na ziemi) - byl dla mnie szokiem. na poczatku.

    Trzeba bylo sie jednak douczyc, ze przeciez rozna taka muzyka klasyczna wyszla czesto spod strzechy czy winiarni i grana i wyspiewywana byla niegdys w zajazdach, starych winiarniach czy karczmach.
    Moze niekoniecznie tak slicznie i operowo.

    Teraz mam inne zdanie bo przykro, ze klasyczna muzyka stala sie 'niezrozumiala' dla zbyt wielu przedstawicieli mlodego pokolenia.

    W wiele lat potem jeszcze bardziej namieszali mi w glowie Wlosi na dorocznym Swinskim Festiwalu we Frascati - malowniczej wioski pod Rzymem.. Rzeznicy na straganach poprzebierani w stroje ludowe Campanii znanej z bialych win, zachwalali glosno i spiewnie rozne czesci rozwieszonych na hakach prosiat i roznej wielkosci wieprzowiny - bezczelnie spiewali Traviatte i smiali sie do rozpuku. Zwiedzajacy i kupujacy jeszcze im w tym spiewaniu pomagali.
    Mozna zwariowac.

    Uspokoily mnie wspominki. Przypomniala mi sie stara winiarnia w podziemiach w Szegedzie na Wegrzech gdzie niewidomy Cygan gral na skrzypcach. A gral tak pieknie, tak pieknie - ze wyciskal z oczu lzy a z kieszeni ostatnie forinty.
    Dalabym wszystko, zeby jeszcze kiedys uslyszec segedynskiego Cygana.

    A to Hiszpanie proponuja swoja wersje popularyzacji klasyki:

    http://www.youtube.com/watch_popup?v=NLjuGPBusxs&vq=medium
  • nana
    Lukaszenko nie tylko sam potrafi ale jeszcze i innych podszkoli:

    http://pl.sputniknews.com/wideoklub/20150725/721147.html
  • nana
    Mnie pozostala watpliwa pamiatka po sierpie.
    Zdawalo mi sie, ze to zadna sztuka. W podkrakowskiej wsi na wakacjach u rodziny mojej babci probowalam pokazac, ze tez potrafie.
    Pomimo szwow i szybkiej interwencji lekarskiej mam wsciekla pamiatke.
    Bardzo lubie zapach swiezej trawy i swiezego siana.

    Ale podziwiam Lukaszenke. Czy znamy jakiegos prezydenta, ktory moze pokazac, ze potrafi pracowac nie tylko w kancelarii i rozumie trud i radosc tworzenia?
    Bo tak mi sie zdaje, ze gdyby nasi politycy byli blizej 'matki ziemi' to moze byliby sprawniejsi umyslowo.
    Bo uprawianie chocby tylko malego kawaleczka ziemi uczy dbac, dogladac i cieszyc sie skutkami tej troski.
    Duza satysfakcja.

    Tymczasem politruki u wladzy nie wiedza, ze roslinke wsadza sie do ziemi 'zielonym do gory'.
  • @nana 12:23:05
    Pani Nano.Na wiosne posadzilem ziemniaki, ktore nadzwyczaj mi sie udaja.Braklo mi sadzeniakow wiec posadzilem kilkanascie tych sklepowych.Wiem, ze sa napromieniowane kobaltem-60 ale pomyslalem:przekonam sie jeszcze raz.Teraz sukcesywnie kopie ziemniaki do obiadu i doszedlem do tych sklepowych, sa takie jak posadzilem, pociete w cwiartki, tylko umyc i mozna gotowac.Nie wyschly, nie zgnily,zaden robak, zadna mysz ich sie nie imala a te mlode sa ponadgryzane gdzie niegdzie,chropowowate, nadgnile gdzie niegdzie, czasami z robakami w srodku.Wynika z tego, ze to napromieniowanie ziemniakow ma dlugotrwaly, zabojczy efekt.Nieraz w lodowce lezy jakas salata, zapomniana w kacie i nie wysycha,nie gnije miesiacami.Ta zerwana w ogrodzie po kilku dniach wysycha i zaczyna sie psuc.Ubiegloroczne jablka w sklepach tak swieze jakby wczoraj zerwane.W USA napromieniowuja:przyprawy, pszenice,owoce, jarzyny,wieprzowine, kury, oficjalnie.Czy w Polsce tez tak robia?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031