Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2071 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

O manierach Średniowiecza

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

MÓWIĄ WIEKI ŚREDNIE (02): Chyba zbyt często idealizujemy dawne dzieje. Mimo wszystko należy się cieszyć, że żyjemy w wieku XXI. Niektóre stare maniery byłyby dziś nie do zniesienia.

 

Kultura Średniowiecza różniła się znacząco od epok po nim następujących nie tylko pod względem wyznawanych idei i cenionych wartości, ale także ze względu na obyczaje i maniery.  

Kiedy pod koniec XI wieku pewna bizantyjska księżniczka przyjechała do Wenecji na swój slub z dożą weneckim, okazało się że je złotym widelcem. Obecny podczas uczty biskup, najwidoczniej upierdliwy stary mentor, skarcił ją wtedy za aspołeczne zachowanie, jakoby mając na względzie konieczność jej przystosowania się do miejscowego obyczaju. Na średniowiecznym Zachodzie jadło się bowiem mięso biorąc je palcami ze wspólnej misy. Widelec wszedł w powszechne użycie dopiero w okresie Odrodzenia, a i wtedy służył tylko do przenoszenia jedzenia na własny talerz. Dopiero w XVIII wieku pojawił się komplet sztućców jaki znamy obecnie, tj. nóż, widelec i łyżka.    

Dzieje europejskich manier można szczegółowo poznać z mnóstwa podręczników i poradników pisanych po to, aby nauczyć ludzi zasad dobrego zachowania. Zdumiewające przy tym, jak wiele uwagi poświęcano przez wieki sprawom tak bardzo w gruncie rzeczy powierzchownym. Najstarsze z takich podręczników, jak np. De institutione novitarum  Hugona od św. Wiktora (zm. 1141) były przeznaczone dla kleryków i nowicjuszy zakonów. Adresatami bawarskiego poradnika pt. Hofzucht („Maniery dworskie”) pochodzącego z XIII wieku, którego autorstwo przypisywano Tannhäuserowi (minnesingerowi), mieli być ówcześni nieokrzesani dworzanie, podobnie jak w przypadku angielskiego podręcznika dworskiego pt. Book of Courtesy Johna Russella z XV wieku. Najbardziej poczytną z książek tego gatunku okazał się podręcznik De civilitate morum puerillum (1530) Erazma z Rotterdamu, który doczekał się aż 130 wydań. Jego przedruk w tłumaczeniu ukazał się w Rosji dwieście lat później, kiedy również i car Piotr Wielki postanowił ucywilizować swój dwór. Podręcznik Il Cortegiano („Dworzanin”, 1528) pióra Baltazara Castiglione, a także jego polska parafraza stworzona przez Łukasza Górnickiego też długo cieszyły się międzynarodową sławą. Mniej więcej od tego czasu nastała długotrwała moda na liczne a rozmaite przewodniki po kanonach zachowania „wyższych sfer” – zwłaszcza na modłę francuską – w celu ich kultywowania i upowszechniania w coraz szerszych kręgach społecznych.

Był czas, kiedy historycy traktowali dobre maniery niepoważnie, jako zdawkową kwestię  przemijającej mody. Ale współcześnie poważni badacze  utrzymują, że są one zewnętrznym wyrazem głębokich przemian psychologicznych i społecznych. Stosunek ludzi do wszelkich spraw można rozpatrywać na tle mijającego czasu w połaczeniu z długotrwałymi tendencjami. Np. znany w Polsce brytyjski historyk Norman Davies uważa, że instrukcje w sprawie plucia pozwalają prześledzić ewolucję zasadniczych zmian stanowiska i daje takie przykłady:   

 

Nie pluj nad stołem ani na stół  (Anglia, ok. 1463)

Nie pluj przez stół, jak to czynią myśliwi  (Niemcy, XV w.)

Odwróć głowę, kiedy plujesz, aby twa ślina na kogo nie padła. Jeśli zasię coś zropiałego na ziemię upadnie, trzeba to nogą przydeptać  (Erazm z Rotterdamu, 1530)

Należy się powstrzymać od plucia przy stole, jeśli to tylko możliwe  (Włochy, 1558)

Dawniej dozwalało się pluć na ziemię pod nogi ludzi wysokiej rangi (…) Dziś uchodzi to za nieprzyzwoitość  (Francja, 1572)

Częste spluwanie jest rzeczą nieprzyjemną. W domach osób poważanych spluwać należy w chusteczkę. (…) Nie pluj tak daleko żebyś musiał szukać swojej śliny na ziemi zanim ją przydepniesz  (Liège, 1714)

Bardzo to niestosowne połykać to, co powinno zostać wyplute (…) Splunąwszay w chusteczkę, złóż ją we dwoje, nie patrząc na nią, a potem schowaj ją do kieszeni  (La Salle, 1729).

Plucie to we wszelkich okolicznościach zwyczaj wielce naganny. Nie tylko nieokrzesany i obrzydliwy, ale i wielce niezdrowy  (Anglia, 1859)

Czy zauważyliście, że dziś ukrywamy to, czego nasi ojcowie nie wahali się publicznie manifestować? (…) Spluwaczka jest sprzętem, którego w nowoczesnych domach już nie uświadczysz  (Cabanès, 1910)

 

Okazuje się, że potrzeby spluwania nie kwestionowano az do XVIII wieku, chociaż stopniowo rosła dezaprobata i liczba ograniczeń co do tego,  gdzie, kiedy i jak należy to robić. Dopiero w XIX wieku plucie popadło w powszechną niełaskę, być może z obawy przed zarażeniem się gruźlicą, bo związek ten już wcześniej zauważono. Między dobre maniery a praktykę powszechnego używania spluwaczek – które stały się niezbędne wobec panującego dość powszechnie zwyczaju żucia tytoniu – wkradła się jednak pewna hipokryzja. Dopiero w wieku XX całkowity zakaz stał się skuteczny. W londyńskich autobusach tabliczki z napisem „Zakaz plucia” zachowały się az do lat sześćdziesiątych. W tym czasie jednak niektóre grupy rockowe zaczęły zachęcać swoich fanów do plucia jako do formy wyrażania buntu przeciw społecznym konwenansom. Niewykluczone, że plucie znów powróci, tak jak np. powrócił dziś tatuaż, swego czasu zarzucony jako niehigieniczny i barbarzyński obyczaj godny plebsu i portowych lumpów.

Średniowieczne maniery rażą nas zresztą nie tylko stosunkiem do plucia. Oto kilka uwag wynotowanych z książki Norberta Eliasa pt. Uber den Prozess der Zivilisation: soziogenetische und psychogenetische Untersuchungen, Bazylea 1939:

 

Bardzo niegrzecznie jest (…) trzymać hełm na głowie, damie usługując.

Nie wysmarkuj nosa w palce, którymi sięgasz po mięso.

Jeśli musisz podrapać się w kark zrób to grzecznie czochrając się kołnierzem płaszcza.

Odgłos pierdzenia można zagłuszyć kaszlem.

Nim siądziesz na ławie, sprawdź czy nie jest zapaskudzona nieczystościami.

Niegrzecznie jest pozdrawiać kogoś, kto akurat oddaje mocz lub stolec.

Jedząc, wspomnij o ubogich, a Bóg ci to wynagrodzi.

 

Spór o dobre maniery ma szanse trwać. Nie wszystkich przekonują „krzywe cywilizacji” Norberta Eliasa i jego teoria postępu nieliniowego przedstawiona w cytowanym powyżej dziele. Niektórzy widzą ją jako teorię zanadto niemiecką: same schludne obyczaje i puste posłuszne głowy. Wielu byłoby skłonnych upierać się, ze sztuka savoir vivre’u   wymaga czegoś więcej niż tylko kontroli nad fizjologią i umiejętności posługiwania się sztućcami. Wszyscy jednak zgodzą się, że istnieje przepaść dzieląca tzw. cywilizowanego człowieka Zachodu od średniowiecznych wzorców zachowania, którym całkowicie obce były dzisiejsze pojęcia higieny, poszanowania jednostki, jej intymności lub prywatnej przestrzeni. Z czego można wysnuć wniosek, że żyjemy w błogosławionych czasach i cywilizacja ma jednak wartość, którą trzeba doceniać.  

 

KOMENTARZE

  • Sandałowa głupota
    A ostatnio głupki i niedorozwoje wyśmiewają się z noszenia skarpetek do sandałów.
  • Autor
    Jakos mnie to nie przekonuje, jako, ze "pierdzenie" u Niemcöw nie wyszlo z mody.
  • @von Finov 17:13:01 jest to jeszcze jedna forma wtrącania się w życie prywatne ludzi
    człowiek ma się czuć niepewnie i dawać sobą dyrygować, nawet w kwestii sandałów i skarpetek.
    Oni niech sobie wyśmiewają, a nas nie musi ich wyśmiewanie obchodzić. Ot, jeszcze jeden malutki teścik z tego, czy człowiek potrafi być jednostką niezależną.
    Wiec czkać na nich, nosić skarpetki jakie się chce i do czego się chce. Nie ma czegoś takiego jak "moda", jest natomiast wygoda i celowość oraz estetyka ubioru.
  • Leges mori serviunt
    Prawa uswiecaja zwyczaj.
    Wlasciwie bardzo trudno oceniac Sredniowiecze tylko na podstawie manier czy ludzkich zachowan.
    Sredniowiecze to bardzo dlugi okres w rozwoju spoleczenstw.
    I najbardziej dynamiczny okres w historii znanego nam swiata.
    To w Sredniowieczu powstalo dwa i pol tysiaca miast w Europie. Powstaly uniwersytety. Pierwszy chrzescijanski uniwersytet powstal w 425 roku w Bizancjum zalozony przez sw. Helene. Byla to odpowiedz na Akademie Platonska.
    Ciekawe sa prawa kobiet w Sredniowieczu.
    (Spokojnie panowie - ja nie z gender ani 'feministkow').

    Otoz wiele wspolczesnych kobiet mogloby pozazdroscic sredniowecznym paniom. Nie tylko Kodeksu Rycerskiego ale i pozycji w spoleczenstwie.
    W VII wieku w Anglii za gwalt jak i zmuszanie kobiety do malzenstwa grozila kara smierci.
    W VII wieku w Addis Abebie rektorem (chrzescijanskiego) uniwersytetu byla kobieta. Mimo, ze byla zupelnie niewidoma, byla znakomitym naukowcem. Studia na tym uniwersytecie trwaly 25 lat.
    Kobiety wykladaly chemie i nauki przyrodnicze na europejskich uniwersytetach Sredniowiecza..
    Krolowa Jadwiga byla dowodca armii. Prowadzila wyprawe na Rus.

    Mnie zastanawia dlaczego tak bardzo znieksztalca sie historie nie tylko kobiet ale w ogole cala historie - z historia Sredniowiecza wlacznie.
    Czy sie , nie daj Bog, czegos wstydzimy?
    Opowiada sie czesto tylko takie za przeproszeniem ciekawostki jak o pluciu w Sredniowieczu. I o Inkwizycji, przy czym malo kto wie, ze Inkwizycja dala podstawy pod wspolczesne prawodawstwo, jak np. powolanie swiadkow obrony i lagodzenie wyrokow w przypadku przyznania sie do winy i wyrazenia skruchy - Przykladem moze by Galileo Galilei.

    A plucie?
    W Polsce powojennej pluli wszyscy; ja jeszcze pamietam spluwaczki w poczekalniach i na dworcach; i znakomita czesc polskiego spoleczenstwa po wojnie chorowala na gruzlice.

    Wojny w Sredniowieczu byly tak samo bestialskie jak obecnie; tez plonely cale wsie i miasta a kobiety i dzieci sprzedawano w jasyr dokladnie tak samo jak dzisiaj.
    Przeciez Kosowo powstalo wlasnie po to zeby niejako zagwarantowac handel zywym towarem: kobietami, dziecmi i nerkami z niedobitych ofiar..
    Mozna duzo opowiadac o zarzadzaniu i pelnej autonomii sredniowiecznych miast, okrutnych dozach i innych sredniowiecznych oligarchach i podobnie jak teraz rodziny krolweskie zaplatane byly w rozne bestialskie praktyki seksualne.
    Czasem sie zastanawiam czy homo politicus przeszedl jakakolwiek ewolucje.
    Warto poczytac Kod Rycerski i obowiazki rycerza wobec dam.
    Ciekawe sa tez 'Lais' opowiadania Marie de France i Roman de la Rose , ktore to utwory pokazuja niemarksistowskie obrazy Sredniowiecza.
    'Przygody Mistrza Patelena' przedstawiaja zycie mieszczuchow - rzemieslnikow sredniowiecznej Francji.
    Galeria portretow i charakterow przypomina wspolczesnych.
    Ale mamy tez i rodzime obrazki w wierszu Sloty 'O Zachowaniu sie przy stole".
    Mamy tez Reja; wczesny renesanas nie zaczal sie jednego dnia; wplywy sredniowieczne przeciez sa silne i w naszym spoleczenstwie: cala kultura lacinska, swiat nauki tak bardzo niedoceniany przez wspolczesnych krytykow Sredniowiecza.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930