Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4467 postów 2024 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Sezon ogórkowy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

PASJE LINGWISTÓW (44) Pan Wojtas zasłynął z pomidorów, a ja zapraszam dziś na ogórki. Lingwistycznie i teoretycznie.

 

Sezon ogórkowy  to okres, w którym jakoby nic się nie dzieje, bo artyści i organizatorzy rozrywek  mają urlopy, ale przecież ogrodnicy ani blogerzy ich nie mają. O ile u pana Wojtasa niezmiennie trwa sezon pomidorowy, to u mnie królują ogórki, głównie te na domowe kwaszenie, tzw. małosolne, które uwielbiam. Dziś będzie więc o ogórkach, a najbardziej o nazwach ogórka i ich pochodzeniu.

Ogórek zwany siewnym (Cucumis sativus)  jest jednym z 53 gatunków w swoim rodzaju, wraz z którym należy do tej samej rodziny co dynia i kabaczki (Cucurbitae), a pochodzi z Indii, gdzie do dziś rośnie dziko u podnóża Himalajów jako Cucumis hystrix. Pojawił się tam w wersji udomowionej już 4000 lat temu i bardzo szybko rozpowszechnił się po całym świecie, już w starożytności docierając do Persji, Mezopotamii, Egiptu, Grecji, Rzymu, a także do Chin i Japonii. W wielu kuchniach narodowych zadomowił się niemal u podstawy, zaistniał też w kulturze, na ogół traktowany pozytywnie i z sympatią, chociaż w wieku XVIII został przejściowo uznany za szkodliwy dla zdrowia, podobnie jak inne rośliny jadane bez gotowania.

Nazwy ogórka zmieniały się często i szybko, zależnie od czasu i miejsca. Już w jego prawdziwej ojczyźnie, w Indiach, starożytny sanskryt długo błądził, nie mogąc utrafić nazwą w coraz bardziej popularną uprawę. Nazywał go więc: अल्पणः alpana,  अल्पणकः alpanakah,  ईर्वारुः irvaaruh,  क्षीरकः kśirakah,  चर्भटी ciarbati,  त्रपुलम् trapulam albo  त्रपुसम् trapusamŚlady tych sanskryckich zmagań z nazwą są wciąż widoczne w ambitnych tamtejszych językach współczesnych. W najważniejszym indyjskim języku hindi ogórek nazywa się  खीरा khira; w urdu - کهيرا khira; w bengali - শশা sasa; w marathi -  कांकडी kankadi,  काकडी kakadi lub  खिरा khira;  w gudżarati –કાકડી: kakadi; orija -काकडी kakudi; kaszmiri -लौरू loru; assami - তিঁহু tihu; sindhi -نگيِ vangii. Także w językach drawidyjskich nie ma zgody co do nazwy ogórka: w języku telugu jest to  కీర kira albo  దోస dosa; w tamilskim -  வெள்ளரி vellari; w kannara -  ಸೌತೆಕಾಯಿ sautekai; a w malajalam -  വെള്ളരി vellari;  dodatkowo jest jeszcze wiele nazw lokalnych.

W drugim tysiącleciu pne. ogórek był popularny w Mezopotamii, gdzie występuje w legendach z Ur Chaldejskiego i w sagach o Gilgameszu. W podobnym czasie stał się ważną rośliną uprawną w Egipcie faraonów. Znali go także Persowie, którzy przejęli aryjską nazwę khira i przekazali ją dalej w swojej formie -خيار khijjar. Do dziś tak nazywają go także Arabowie, Turcy, Kurdowie, Azerowie, Tatarzy i większość narodów Bliskiego Wschodu. Wraz z indyjskim rdzeniem khir-, khira  jest to bodaj najbardziej powszechna nazwa ogórka na świecie. Persowie używali też nazwy „vatrang”, którą przejęli od nich Ormianie jako „varung

Od Persów ogórek – ale bez nazwy - przejęli Grecy, którzy najpierw nazywali go síkyon  (σίκυον), ale w czasach bizantyjskich powszechnie określali go jako angurion (niedojrzały), dziś w formie  aγγούρι (angoúri). To od tego słowa poszły nazwy ogórka w wielu językach europejskich, w tym nasz „ogórek”  (pisałem już, że zgodnie ze swą etymologią powinien być zapisywany jako ogurek), ale i Gurke (niemieckie), gurka (szwedzkie) agurk/agurka (duńskie, norweskie, islandzkie), kurkku/kurk (fińskie, estońskie),  agurkas (litewskie), gurkis (łotewskie), oguriec (rosyjskie), ohirok (ukraińskie), okurka (czeskie), uhorka (słowackie), a nawet zniekształcone węgierskie - uborka.

Ciekawe, że taka uniwersalna pożyczka z Bizancjum nie przyjęła się najblizej, czyli wśród Słowian bałkańskich, gdzie Bułgarzy patrząc na obsypany „krostami” owoc nazwali go po prostu „krastavica”. Podobnie (krastavac) nazywają go Serbowie i Chorwaci, a słowo to przejęli także nie-Słowianie: po albańsku jest to krastavec, po rumuńsku castravete, a nawet w północnej Grecji na ogórki mówią kastravat. A wszystko dlatego, ze jest taki krostowaty.

Ogromną karierę ogórek zrobił już w starożytnym Rzymie, gdzie nawet cesarz Tyberiusz, w czasie swego krótkiego panowania (14-16 r. ne.) zażyczył sobie jeść ogórki każdego dnia w roku. W lecie uprawiano je dla niego w specjalnym cesarskim ogrodzie, a w zimie na specjalnych przenośnych łożach, którymi w ciągu dnia manewrowano tak aby złapać maximum słońca, a nawet doświetlano je specjalnie polerowanymi „lustrami”. Rzymianie nie tylko jedli ogórki, ale też używali ich w celach kosmetycznych (maseczki!) i leczniczych na blisko 40 dolegliwości od wzmocnienia wzroku po ukąszenie skorpiona. Rzymianie nazywali ogórek słowem cucumis, przejętym od italskich lub etruskich plemion swego półwyspu. Podobną nazwą określano bliską kuzynkę ogórka – dynię (cucurbita). Od formy deklinacyjnej cucumere wzięły swa nazwę ogórki w języku angielskim (cucumber), francuskim (concombre), prowansalskim (cocombre), niderlandzkim i flamandzkim (konkommer), walijskim (ciwcymbr), irlandzkim (cucamar), katalońskim (cogombre) w dialektach Sardynii (cugumbiu), Korsyki (cucumaru), Galicji (cogombro), itp.  W języku włoskim ogórek skojarzono jednak z rodzajem tykwy (łac. citrium) i zdrobniale nazwano citriolo. Natomiast w hiszpańskim i portugalskim nawa ogórka – pepino  poszła raczej od greckiej nazwy melona lub dyni (pepón). Słowo to znajdziemy także w angielskiej nazwie dyni (pumpkin).

Po upadku Rzymu upadł też ogórek i odżył dopiero we Francji za Karola Wielkiego w VIII i IX wieku, a następnie w Anglii w wieku XVII.  Kolumb zawiózł je do Ameryki (na Hispaniolę, tj. Haiti) w roku 1494, skąd szybko potem ogórki przyjęły się wśród Indian.

Jest to dziś czwarte najczęściej uprawiane warzywo na świecie. Światowa produkcja ogórków w roku 2010 wyniosła 57,4 mln ton, z czego 40,7 mln ton wyprodukowano w Chinach, głównie na eksport. W Chinach nazywa się go  huángguā, a w Japonii - kiuri.  Poniżej mapka nazw ogórka w językach europejskich.

 

Jak z tego widać, dla lingwistów „sezon ogórkowy” nie oznacza sytuacji, w której nie ma o czym pisać…

 

 

 

PASJE LINGWISTÓW to otwarty cykl, w którym zamieszczam materiały dotyczące mojej najstarszej, życiowej i zawodowej pasji: lingwistyce porównawczej, poszczególnym językom, nazewnictwu, etymologiom, itp. Dotychczas w tym cyklu na moim blogu ukazały się:

 

01.Słowianin, czyli niewolnik (17.07.2011)

02.Marek Dupnica i reszta (20.07.2011)

03.To tamten cham (13.08.2011)

04.Wymieranie języków (5.09.2011)

05.Mlaskanie w cmoku (2.10.2011)

06.Nowa liczba bestii cz.I (5.12.2011)

07.Boso, ale w liczydłach cz.II (6.12.2011)

08.Dwudziestu rudych twardzieli cz.III  (7.12.2011)

09.Baskijski ślad Atlantydy cz.IV (8.12.2011)

10.Poligloci wystąp (3.01.2012)

11.Easy or Crazy? (7.04.2012)

12.Nazwisko jak penis (30.05.2012)

13.Małpi znak (6.09.2012)

14.Na ratunek językom (24.10.2012)

15.Angielski po wikingach? (22.12.2012)

16.Conclave dla lingwisty (31.03.2013)

17.Nazwy w kosmosie (9.07.2013)

18.Kariera castellano (17.07.2013)

19.Działa nawalony (30.07.2013)

20.Vere resurrexit (9.09.2013)

21.Statystyka słownika (11.09.2013)

22.Arabski dialektycznie (1.10.2013)

23.Wredna wymowa WWW(3.10.2013)

24.Gęsi na Neonie(12.10.2013)

25.A może nowosłowiański? (23.10.2013)

26.Polska jak Szampania (1.11.2013)

27.Znać czy wiedzieć? (7.11.2013)

28.Znikający punkt styku (15.11.2013)

29.Kein Denglisch, bitte (23.11.2013)

30.O prostocie niemczyzny (19.12.2013)

31.Zrozumieć Brazylijczyka (21.12.2013)

32.Między fałszem a absurdem (29.12.2013)

33.Tykanie w językach (12.02.2014)

34.Fałszywi rosyjscy przyjaciele (19.02.2014)

35.Być albo nie być (31.03.2014)

36.Złowrogi cień Teutonów /1/ (23.03.2015)

37.Komu German bratem /2/ (24.03.2015)

38.Allemani, wszystkie chłopy /3/ (25.03.2015)

39.Niemców różnie wołają /4/ (26.03.2015)

40.O języku rumuńskim (1.04.2015)

41.Dzieci dwujęzyczne (6.05.2015)

42.Najdłuższe nazwy geo (10.06.2015)

43.Tak pisać nakazano (22.07.2015)

44.Sezon ogórkowy (29.07.2015)

 

KOMENTARZE

  • W USA z ogorkami same klopoty.Kwitna ale owocow brak.
    Brak pszczol? Natomiast te z polskich nasion owocuja.Kiszenie to nastepne klopoty.Wody miejskiej nie mozna uzyc nawet po przegotowaniu, gnija. a nie kisza sie.Mam wlasna studnie ale tez czasami mi gnija.Ten i poprzedni rok oznacza sie natomiast brakiem chorob ogorkow i pomidorow ale w latach poprzednich wystarczyl 1 deszcz by wszystko zachorowalo w ciagu 1 nocy.Sprejowac trzeba bylo po kazdym deszczu, odkwaszac (2 lyzki sody, 1 lyzka mydla kuchennego,1 lyzka oleju jadalnego na 4 l wody).Nie widze ostatnio chemtrails na niebie, moze dlatego nie choruja?
  • ogorkowanie
    No to wreszcie mnie oswiecilo!
    Zawsze mnie meczylo skad sie wziela w serbskim jezyku nazwa 'krastavac' bo mi nie pasowala do zadnej slowianszczyzny i nie jest to wyraz pochodzenia tureckiego - na Balkanach jest duzo nalecialosci tureckich.
    Podobnie 'paradajs' - pomidor. Nie mam pojecia skad sie ten 'rajski' owoc wzial.

    re: staszek kieliszek
    Ja tez probuje hodowac ogorki i tez miewam problemy choc nie mieszkam w USA.
    Moge podejrzewac dwie przyczyny: jedna to nasiona GMO co moze nie jest slusznym podejrzeniem bo nasiona GMO w sprzedazy do wysiania powinny przynajmniej udawac, ze zachowuja sie normalnie. Chyba, ze probowal Pan wysiac z nasion z wlasnych ogorkow. GMO nasiona nie mozna wysiewac powtornie.
    Bywaja tez rozne odmiany nasion: na Kaukazie moga sie czuc dobrze ale juz np. w Dolomitach slabo.
    Inny problem to jakies skladniki w glebie, ktorych ogorkom brakuje.
    U nas jest ziemia alkaliczna a pomidory i zdaje sie ogorki , a takze truskawki, maliny , borowki itp lubia kwasna ziemie. Czasem brakuje mikroelementow - u nas brak fosforu i z powodu suchego klimatu opadajace liscie nie podlegaja procesowi fermentacji.
    U znajomych, ktorzy maja tez alkaliczna glebe ogorki rosna jak wariaty.
    A u mnie czasem sa kaprysne.
    Przy najblizszym wysianiu ( u nas teraz jest zima) trzeba bedzie sie doksztalcic z tych mineralow. Czasem niedobor zelaza, fosforu czy nawet wapnia powoduje mizerne zbiory.
    Ja czesto biore probke ziemi i zawoze do ogrodnika, zeby mi sprawdzil nie tylko PH ale i np. przepuszczalnosc wody. Czasem ziemia wyglada normalnie ale zatrzymuje wode. Ogorki lubia byc wysiewane, podobnie jak pomidory, w czasie kiedy noce sa juz cieple i w czasie 'rosniecia ksiezyca' , to znaczy zaraz po nowiu jak ksiezyc zaczyna 'rosnac' do pelni.
    Nasiona z Polski sie na ogol przyjmuja ale teraz to nie wiem co bedzie bo Polska podpisala GMO.
  • @Tiamat 04:34:40
    Czyli cos wiemy ale w sumie nie wiemy wiele, kazdy rok jest inny i zawsze sa jakies niespodzianki.Zaluje bardzo, ze nie poszedlem na rolnictwo, jest to fantastyczna dziedzina ale w latach 70 tych w Polsce pojscie na studia rolnicze uwazano za plame towarzyska.Tymczasem jest to podstawa istnienia gatunku homo sapiens.Od 37 lat w USA experymentuje z ogrodami w polnocnej czesci stanu Illinois i tak naprawde mozna uprawiac tu niewiele w porownaniu z Polska.Udaja sie:kartofle, koperek, szparagi, pomidory, ogorki, fasolka szparagowa,maliny,cebula, gruszki, okra, szczypiorek, kukurydza.Nie udaja sie:pietruszka, marchew, buraki,kapustne,jablka,czeresnie, wisnie, agrest,sliwki,morele,czosnek, maciejka.W Polsce wszystko powyzsze sie sie udawalo.Polska jest krajem uprzywilejowanym jesli chodzi o rolnictwo, krajem wyjatkowym.
  • BJ
    Skoro mnie Pan tak pomidorami nobilituje, to nie wypada mi się nie odezwać.

    Zaznaczę, że z wszystkich nazw ogórków uznaję tylko małosolne i kwaszone;-)))
    Świeże - jadam mniej chętnie. Chociaż uprawiamy kilka odmian - zwykle 2 - 3 rośliny sałatkowe (starcza dla nas i całej reszty rodziny) + grządkę (około 20 sadzonek) na przetwory.
    W tym roku żona podwiesiła je przeciągając nad grządką jakieś sznurki. Efekt - bardzo korzystny.

    A pomidory?
    Jest posadzonych kilkadziesiąt krzaków w różnych miejscach. To testy odmian sadzonek, które sprzedajemy wiosną. Porównując - wybieramy te odmiany, które mają dobre parametry - i smakowe, i wydajnościowe.

    Ten rok jest bardzo urodzajny - jeśli miało się możliwość podlewania. Wczoraj jadłem pierwszego pomidora "z pola". To bardzo wcześnie.

    "Chodzi za mną", aby nagrać film i pokazać te różne odmiany w stadium dojrzewania. A mam też chyba z 10 odmian dyń. Pierwsze są już dojrzałe (Hokkaido).

    Pozdrawiam warzywnie
  • Staszek Kieliszek
    Ja to z pewnoscia wiem bardzo malo bo jestem (az) drugie pokolenie mieszczuchow ale widac odezwaly sie atawizmy i marzyl mi sie zawsze duuuzy ogrod i wlasne warzywa.
    A kiedy wreszcie stac nas bylo na wlasny dom i duzy ogrod to lata cale zajela nam praca zawodowa i wychowanie dzieci a potem podchowanie i doksztalcanie wnuczat.
    I wlasciwie dopiero teraz po skonczeniu pracy zawodowej od kilku lat moge sie nacieszyc wlasnym ogrodem z prawdziwymi drzewami owocowymi i warzywami. Po drodze zdarzylo mi sie troche bledow i niepowodzen.
    Odkrywanie na nowo Ameryki moze byc fascynujace choc ona juz jest dawno odkryta.
    Nauczyli mnie Wietnamczycy, ze to co maja rosliny w sobie to wyciagaja z ziemi wiec tym ich trzeba karmic. Pomidory maja duzo potasu i zelaza wiec trzeba je dokarmiac potasem. My mamy kury wiec mamy i potas.
    No i tak po drodze i po znajomych i zupelnie obcych oraz porad z lokalnego garden centre a takze ogrodnika, ktory nam przycina krzaki i winogrona co roku, zbieram informacje na temat uprawy roslin do tego pozytecznych.
    Wloszki mnie nauczyly, ze jak sie posadzi bazylie kolo pomidorow to nie trzeba spryskiwac.
    Faktycznie, muszki i robaczki cos zapachu bazylii nie lubia.
    Wnusia natomiast, ktora jest specjalistka od PR (reklamy?) uswiadomila nas, ze naszych pomidorow by nikt w supermarkecie nie kupil bo sa roznej wielkosci i roznego ksztaltu. No i wyglad maja jakis taki nie 'pod sznurek'. Smak i inne zalety sa nieistotne w dzisiejszym handlu.
    Ale wreszcie i wnusia uwierzyla, ze moze jesc surowe pomidory i nie ma alergii.
    U nas w ogrodzie pietruszka i koperek to sa okrutne chwasty; rosna do 1 metra wysokosci. Bardzo pachnie lazenie po ogrodzie wiosna.
    Teraz mamy zimowe owoce: cytrusy.

    Naturalnie, ze w porownaiu do pana Staszka czy p. Krzysztofa czuc ode mnie amatorszczyne na te wielka odleglosc.
    A ja sie ciagle douczam wiec chetnie czytam wszystkich znawcow ktorzy wiedza lepiej i duzo wiecej.

    Serdecznie pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:47:55
    Dodać jedynie wypada, że o ile pomidor jest warzywem, a właściwie owocem, o wspaniałych wartościach zdrowotnych - pełnym witamin, antyutleniaczy i innych dobrodziejstw, to ogórka najlepiej spożywać w formie kiszonej.
    Osobiście niemal codziennie przyrządzam sałatkę z pomidorami, oliwkami i liśćmi rukoli oraz innego zielska, wszystko to z ziołami, sokiem cytryny i oliwą.
    Samo zdrowie i nie chwaląc się, jak dotąd u mnie to działa dobrze.
    Ale dodanie do tego zestawu świeżego ogórka, co przez wielu jest nagminnie praktykowane, prowadzi do utraty w nim całej witaminy C, która jest rozkładana przez enzym zwany askorbinazą.
    Świeży ogórek? Tylko pod postacią mizerii.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031