Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4041 postów 1887 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Estulin o Bilderbergu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polecam wszystkim świetną książkę kanadyjskiego dziennikarza śledczego Daniela Estulina „Prawdziwa historia Klubu Bilderberg”.

"Klika naj­bo­gat­szych, naj­bar­dziej wpły­wo­wych osób w go­spo­dar­ce i po­li­ty­ce za­chod­nie­go świa­ta spo­ty­ka się w ta­jem­ni­cy, żeby pla­no­wać wy­da­rze­nia, które póź­niej wy­da­ją się po pro­stu na­tu­ral­ną ko­le­ją rze­czy" – pisał już w 1977 roku "Times of Lon­don". Ponad 35 lat póź­niej bry­tyj­ska prasa pi­sa­ła wprost: "ra­chu­nek za spo­tka­nie tej grupy wy­nie­sie 1,8 mln do­la­rów". (Chodziło wtedy o rok 2013). Nic dziw­ne­go. Za­blo­ko­wa­ne drogi, ob­sta­wa po­li­cji, he­li­kop­te­ry, ko­man­do­si, ce­lo­wo przy­ciem­nio­ne okna w Grove Hotel w Wat­ford. To zawsze musi sporo kosz­to­wać. Co roku spo­tka­nia w innym pań­stwie, w dyskretnym lecz luksusowym miejscu, z dala od sku­pisk ludz­kich i cie­kaw­skich oczu. Na miej­scu ponad 130 gości, w tym ok. 80 sta­łych człon­ków, resz­ta zja­wia się co roku na doraźne za­pro­sze­nie.

Jed­nym z za­ło­ży­cie­li Klubu Bil­der­berg był polski mason Józef Re­tin­ger. W cza­sach II wojny świa­to­wej był do­rad­cą gen. Wła­dy­sła­wa Si­kor­skie­go, który towarzyszył mu we wszystkich podróżach z wyjątkiem tej ostatniej. Nie­któ­re źró­dła po­da­ją, że peł­nił także funk­cję agen­ta wy­wia­du bry­tyj­skie­go. In­for­ma­cji tej jed­nak nie można po­twier­dzić. Po woj­nie był gorącym orę­dow­ni­kiem zjed­no­cze­nia Eu­ro­py. Za­ini­cjo­wał pierw­sze spo­tka­nie Grupy Bil­der­berg, po­zo­sta­jąc jej se­kre­ta­rzem  aż do swej śmier­ci w 1960 roku.

Szcze­gó­ły z jego życia owia­ne są ta­jem­ni­cą, jed­nak w sieci można na­tknąć się na cie­ka­wą aneg­do­tę. Po­wiedz mi – za­gad­nął kiedyś Re­tin­ge­ra Denis de Ro­uge­mont, jego przy­ja­ciel – mówią, że je­steś ma­so­nem, agen­tem In­tel­li­gen­ce Se­rvi­ce, CIA i Wa­ty­ka­nu, a także sym­pa­ty­kiem ko­mu­ni­zmu. Cza­sem nawet do­da­ją, że je­steś Żydem i pe­de­ra­stą. Co mam im na to odpo­wie­dzieć? – Po­wiedz, że to jesz­cze nie wszyst­ko... - miał wtedy od­po­wie­dzieć Re­tin­ger.

Spo­tka­nia klubu są tajne. Po­sia­da­nie znacz­nych wpły­wów więk­szo­ści za­pro­szo­nych osób spo­wo­do­wa­ło, że część ko­men­ta­to­rów przy­pi­su­je człon­kom grupy two­rze­nie nie­for­mal­ne­go rządu świa­to­we­go.

Wil­liam Shan­non,  były re­dak­tor na­czel­ny "New York Ti­me­sa" i am­ba­sa­dor USA w Ir­lan­dii w cza­sie pre­zy­den­tu­ry Jimmy'ego Car­te­ra, po­wie­dział, że nad­rzęd­nym celem Klubu Bil­der­berg jest dą­że­nie do wieku po­st­na­cjo­na­li­stycz­ne­go, w któ­rym nie ma po­dzia­łu na kraje i narody, a wszystkie re­gio­ny Ziemi kie­ru­ją się uni­wer­sal­ny­mi war­to­ścia­mi. Pomóc ma w tym jedna glo­bal­na go­spo­dar­ka, jeden mia­no­wa­ny, a nie wy­bie­ral­ny rząd świa­to­wy, i jedna re­li­gia.

Elita tego globu ma to osią­gnąć po­przez sto­so­wa­nie naj­no­wo­cze­śniej­szych tech­nik kształ­to­wa­nia pu­blicz­nych za­cho­wań i utrzy­my­wa­nia spo­łe­czeń­stwa pod ści­słą kon­tro­lą i in­wi­gi­la­cją. Sztucz­nie wy­wo­ły­wa­ne kry­zy­sy mają spo­wo­do­wać w spo­łe­czeń­stwie cią­gły stan przy­mu­su – za­rów­no fi­zycz­ne­go, jak i emo­cjo­nal­ne­go oraz umy­sło­we­go. To po­zwo­li wpro­wa­dzić na stałe stan braku rów­no­wa­gi. Lu­dzie będą wów­czas zbyt zmę­cze­ni, by de­cy­do­wać o swoim losie. Ogłu­pie­ni nawałem informacji do tego stop­nia, że mimo zalewu moż­li­wo­ści wy­bo­ru, prze­wa­ży ma­so­wa apa­tia i in­er­cja.

By tego do­ko­nać, grupa ma mieć pełną kon­tro­lę nad edu­ka­cją. Wszyst­ko po to, by za­po­mnia­no o praw­dzi­wej prze­szło­ści świa­ta. Jak czy­ta­my w książ­ce "Praw­dzi­wa hi­sto­ria Klubu Bil­der­berg", wy­sił­ki już przy­no­szą spo­dzie­wa­ne efek­ty. Dzi­siej­sza mło­dzież na całym świe­cie jest w zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści cał­ko­wi­cie nie­świa­do­ma hi­sto­rii nie tylko świa­ta, ale i swo­je­go kraju oraz in­dy­wi­du­al­nej wol­no­ści i jej zna­cze­nia.

Da­niel Es­tu­lin to kanadyjski dzien­ni­karz śled­czy, który po­świę­cił swoje za­wo­do­we życie roz­wią­za­niu i upu­blicz­nie­niu ta­jem­nic Klubu Bil­der­berg. To on jest au­to­rem książ­ki "Praw­dzi­wa hi­sto­ria Klubu Bil­der­berg", która szyb­ko stała się be­st­sel­le­rem na całym świe­cie. Jak sam pod­kre­śla, pu­bli­ka­cja nie by­ła­by moż­li­wa, gdyby nie ano­ni­mo­wi in­for­ma­to­rzy, któ­rzy byli obec­ni na po­szcze­gól­nych spo­tka­niach grupy. Prze­ka­zu­jąc Es­tu­li­no­wi usta­le­nia, wie­lo­krot­nie na­ra­ża­li się na utra­tę życia. On sam też nie może spać spo­koj­nie.

W roz­mo­wie z Alexsem Jo­ne­sem w pro­gra­mie In­fo­Wars prze­ka­zał on in­for­ma­cje, o czym Bil­der­berg dys­ku­to­wał np. w 2012 roku. Grupę wów­czas nie­po­ko­iły dwa kry­zy­sy, które tra­pi­ły Unię Eu­ro­pej­ską, a które ska­zy­wa­ły na za­gła­dę nie tylko Eu­ro­pę, ale i USA, i cały świat za­chod­ni. Po pierw­sze, zda­niem dzien­ni­ka­rza, dług UE jest poza kon­tro­lą, do­cho­dy z po­dat­ków spa­da­ją, a stopy pro­cen­to­we rosną. Po dru­gie, banki są ob­cią­żo­ne przez po­tęż­ne stra­ty i ma­so­we wy­co­fy­wa­nie pie­nię­dzy, a zatem usta­wia­ją się w ko­lej­ce do rzą­do­wych pro­gra­mów po­mo­co­wych, na które po­szcze­gól­nych rządów po prostu nie stać.

Jak ujaw­nia Es­tu­lin, po­wo­łu­jąc się na swoje źró­dła, członków Bil­der­bergu mar­twi sy­tu­acja go­spo­dar­cza nie tylko Hisz­pa­nii, Por­tu­ga­lii, Gre­cji, Ir­lan­dii czy Włoch, ale także Fran­cji i Nie­miec, które są mo­to­rem na­pę­do­wym eu­ro­pej­skiej eko­no­mii. Ich dług pań­stwo­wy ma obec­nie wy­no­sić nawet 2,5 bi­lio­na do­la­rów. Długi te mają być, zda­niem Es­tu­li­na, wy­ku­pio­ne przez banki.

W jakim celu? Es­tu­lin twier­dzi, że przy­czy­na jest pro­sta – jest to programowa chęć znisz­cze­nia państw na­ro­do­wych. To stara we­nec­ka gra, w któ­rej cho­dzi o to, by do­pro­wa­dzić swo­je­go wroga do ta­kie­go za­dłu­że­nia, aby móc go kon­tro­lo­wać – twierdzi  dzien­ni­karz. Banki ku­pu­ją te długi, które są bez­war­to­ścio­we. Te pie­nią­dze nie ist­nie­ją, a zatem dług nie może być spła­co­ny. Ku­pu­jąc  te długi, sta­ra­my się ura­to­wać sie­bie. W rze­czy­wi­sto­ści nisz­czy­my sa­mych sie­bie.  Niewidzialne im­pe­rium chce zre­du­ko­wać licz­bę ludzi do jed­ne­go mi­liar­da. Ozna­cza to, że znacz­na część sys­te­mu ban­ko­we­go, na­ro­do­wych eko­no­mii i po­pu­la­cji ule­gnie za­gła­dzie. Grupa ta tłu­ma­czy – i prawdopodobnie sama w to wierzy, że ży­je­my na zbyt małej pla­ne­cie z ogra­ni­czo­ną ilo­ścią za­so­bów na­tu­ral­nych. W końcu doj­dzie­my do ta­kie­go stanu, że dla wszystkich za­brak­nie zasobów podstawowych wody, energii i od­po­wied­niej ilo­ści po­ży­wie­nia. Prze­trwa­nie elit za­le­ży zatem od tego, czy więk­szość z nas uda się im wytępić  - tłu­ma­czy Es­tu­lin.

Po­stęp i stan po­pu­la­cji uza­leż­nio­ny jest od po­zio­mu tech­no­lo­gicz­ne­go pod­trzy­mu­ją­ce­go życie mi­liar­dów ludzi. Z ujaw­nio­nych dzien­ni­ka­rzo­wi in­for­ma­cji wy­ni­ka, że skoro elita chce uni­ce­stwić pod­sta­wę po­pu­la­cji, na­le­ży znisz­czyć i popyt i pro­duk­cję.

Es­tu­lin prze­ko­ny­wał też, że pewne wy­da­rze­nia są stric­te po­wią­za­ne z de­cy­zja­mi pod­ję­ty­mi pod­czas spo­tkań Klubu Bil­der­berg. Za przy­kład może po­słu­żyć Bill Clin­ton, który brał udział w takim spo­tka­niu w 1991 roku. Zaraz potem otrzy­mał no­mi­na­cję Par­tii De­mo­kra­tycz­nej i wy­grał wy­bo­ry pre­zy­denc­kie w 1992 roku. Z kolei Tony Blair uczest­ni­czył w spo­tka­niu Grupy Bil­der­berg w 1993 roku. W lipcu 1994 roku zo­stał li­de­rem par­tii, a trzy lata póź­niej - pre­mie­rem Wiel­kiej Bry­ta­nii. Po­dob­no też to wła­śnie Bil­der­berg pod­jął de­cy­zję o tym, że Stany Zjed­no­czo­ne na­wią­żą sto­sun­ki dy­plo­ma­tycz­ne z Chi­na­mi zanim jesz­cze pre­zy­dent Ri­chard Nixon pu­blicz­nie ogło­sił tę zmiane po­li­ty­ki w 1979 roku.

Co cie­ka­we, każdy z se­kre­ta­rzy ge­ne­ral­nych NATO obec­ny był wcze­śniej na spo­tka­niach Grupy Bil­der­berg jako zaproszony gość. W ten spo­sób można wy­ja­śnić, dla­cze­go mi­ni­ster spraw za­gra­nicz­nych Ra­do­sław Si­kor­ski prze­grał kilka lat temu ry­wa­li­za­cję o to sta­no­wi­sko z Duń­czy­kiem An­der­sem Fo­gh Ra­smus­se­nem. Oka­zu­je się bo­wiem, że w prze­ci­wień­stwie do swo­je­go ry­wa­la szef pol­skie­go MSZ ani razu nie zo­stał za­pro­szo­ny na zjazd klubu i raczej już nie zostanie. O tym, kto ma być sze­fem NATO za­de­cy­do­wa­li człon­ko­wie Grupy Bil­der­berg.

Sikorskiego tam nie było, ale od jakichś 20 lat w spo­tka­niach grupy udział biorą także Po­la­cy. W sieci można prze­czy­tać, że pierw­szym był An­drzej Ole­chow­ski. Jako mi­ni­ster spraw za­gra­nicz­nych po­ja­wił się w 1994 roku w Hel­sin­kach, póź­niej w 1998 roku w to­wa­rzy­stwie ów­cze­snej mi­ni­ster spra­wie­dli­wo­ści Hanny Su­choc­kiej i w la­tach 2004-2006 roku dwukrotnie w ka­na­dyj­skiej Ot­ta­wie. Potem wiele razy występował, na szczęście bezskutecznie, jako kapryśna primadonna wyborów prezydenckich w Polsce.

Jak po­da­je prasa, w 2008 roku w Chan­til­ly w ame­ry­kań­skim sta­nie Wir­gi­nia na spo­tka­niu klubu obec­ny był Alek­san­der Kwa­śniew­ski. Czte­ry lata póź­niej w tym samym miej­scu po­ja­wił się Jacek Ro­stow­ski. W spo­tka­niu, które miało miej­sce w dniach 6-9 czerw­ca 2013 roku w an­giel­skim Hert­ford­shi­re, były mi­ni­ster fi­nan­sów  III RP też się po­ja­wił. Na ofi­cjal­nej stro­nie GB czy­ta­my, że oma­wia­no tam m.in. sy­tu­ację po­grą­żo­nej w woj­nie do­mo­wej Syrii, naj­now­sze tren­dy w roz­wo­ju nauk me­dycz­nych czy też za­gro­że­nia zwią­za­ne z dzia­łal­no­ścią w cy­ber­prze­strze­ni i roz­prze­strze­nia­niem za­gro­żeń asy­me­trycz­nych. Pró­bo­wa­no także od­po­wie­dzieć na py­ta­nie, czy Stany Zjed­no­czo­ne i pań­stwa eu­ro­pej­skie mogą roz­wi­jać się szyb­ciej, aby two­rzyć nowe miej­sca pracy.

Jak całą spra­wę widzą sami za­in­te­re­so­wa­ni? Czy za­rzu­ty for­mu­ło­wa­ne wobec Grupy Bil­der­berg są uza­sad­nio­ne? Skąd biorą się ta­jem­ni­cze wątki wokół spo­tkań? Próby kon­tak­tu w tej sprawie z An­drze­jem Ole­chow­skim, Jac­kiem Ro­stow­skim i Alek­san­drem Kwa­śniew­skim nie dały od­po­wie­dzi na nur­tu­ją­ce py­ta­nia. Co cie­ka­we, o Gru­pie Bil­der­berg wy­po­wie­dział się za to pre­mier Do­nald Tusk. We­dług mojej wie­dzy, to bzdu­ra – po­wie­dział pod­czas spo­tka­nia z miesz­kań­ca­mi El­blą­ga przed drugą turą wy­bo­rów na pre­zy­den­ta mia­sta w lipcu ubie­głe­go roku. Ówczesny pre­mier od­niósł się w ten sposób do py­ta­nia jed­ne­go z obec­nych na sali dzien­ni­ka­rzy o dzia­ła­nia Grupy Bil­der­berg zwią­za­ne z two­rze­niem świa­to­we­go rządu. „To jest tak, jak o lo­żach ma­soń­skich, gdzie można bajki opo­wia­dać czy o pro­to­ko­łach mę­dr­ców Sy­jo­nu. Jest dużo róż­no­ra­kich grup, pod­czas któ­rych spo­ty­ka­ją się po­li­ty­cy, in­te­lek­tu­ali­ści i biz­nes­me­ni. Tego typu spo­tkań jest dziś na świe­cie ok. 300-400 rocz­nie w róż­nych mia­stach świa­ta. Czę­sto po­ku­tu­ją na­iw­ne prze­są­dy, że gdzieś tam na końcu świa­ta po­ta­jem­nie spo­ty­ka się jakaś grupa ludzi, która rzą­dzi świa­tem. Gdyby tak było i gdyby mi­ni­ster Ro­stow­ski był obec­ny na tych spo­tka­niach, na pewno pod­ję­li­by­śmy de­cy­zje, które do­ty­czy­ły­by ca­łe­go świa­ta. Gdyby miał on wła­dzę oba­la­nia pre­zy­den­tów, pre­mie­rów i róż­nych pre­ze­sów, wów­czas parę rze­czy bym mu pod­po­wie­dział” – stwier­dził ze śmie­chem pol­ski pre­mier.

Z py­ta­niem o grupę mu­siał na jed­nej z kon­fe­ren­cji pra­so­wych zmie­rzyć się rów­nież Jacek Ro­stow­ski. Szcze­gó­łów jed­nak nie usły­sze­li­śmy. Skoro za­cho­wu­ją ta­jem­ni­cę to sami na sie­bie ścią­ga­ją nie­chęć przez two­rze­nie aury taj­ne­go sprzy­się­że­nia. Jeśli grupa ta nie jest tajną siat­ką wpły­wu, to jej człon­ko­wie po­win­ni to zde­men­to­wać i sta­nąć z otwar­tą przy­łbi­cą. Ina­czej at­mos­fe­ra bę­dzie wokół nich nie­ja­sna – po­wie­dział w roz­mo­wie z One­tem Krzysz­tof Szczer­ski z Prawa i Spra­wie­dli­wo­ści.

Z dy­stan­sem do re­we­la­cji gło­szo­nych przez Es­tu­li­na pod­cho­dzi To­masz Otłow­ski, koncesjonowany eks­pert w za­kre­sie bez­pie­czeń­stwa mię­dzy­na­ro­do­we­go; ko­or­dy­na­tor pro­jek­tu ana­li­tycz­ne­go w Fun­da­cji Ami­cus Europæ i eks­pert Fun­da­cji im. Ka­zi­mie­rza Pu­ła­skie­go. To wszyst­ko faj­nie brzmi jako teo­ria, kanwa ja­kie­goś sce­na­riu­sza sen­sa­cyj­ne­go filmu dla na­iw­nych... - mówi dziennikarzom. Ale jako prak­tyk z 15-let­nim do­świad­cze­niem w za­kre­sie ana­li­zy rze­czy­wi­sto­ści mię­dzy­na­ro­do­wej na świe­cie, mogę stwier­dzić, że to wszyst­ko to jest bullshit. Cho­ciaż bez wąt­pie­nia jest to świet­ny spo­sób na życie dla wielu osób - może nawet sam coś nie­dłu­go na­pi­szę o "spi­sku z Bil­der­berg"?  Otłowski twier­dzi też, że  „jeśli Grupa Bil­der­berg fak­tycz­nie mia­ła­by na celu stwo­rze­nie glo­bal­ne­go spo­ łe­czeń­stwa po­st­na­cjo­na­li­stycz­ne­go, to po­no­si w tym aspek­cie klę­skę za klę­ską. Jak bo­wiem w tym kon­tek­ście wy­ja­śnić ob­ser­wo­wa­ny ostat­nio w Eu­ro­pie i na świe­cie re­ne­sans idei pań­stwa na­ro­do­we­go oraz na­cjo­na­li­zmów i se­pa­ra­ty­zmów? Jak mają się do tego ka­zu­sy Szko­cji, Ka­ta­lo­nii, Kraju Ba­sków, Ko­so­wa i paru in­nych jesz­cze miejsc? A co do­pie­ro dzie­je się w tej kwe­stii w Azji czy Afry­ce?”  – za­sta­na­wia się eks­pert.

 „W dłuż­szej per­spek­ty­wie cza­so­wej i na szer­szą skalę, przy dzi­siej­szej mno­go­ści, zmien­no­ści i fak­tycz­nej nie­prze­wi­dy­wal­no­ści czyn­ni­ków kształ­tu­ją­cych sy­tu­ację na ryn­kach glo­bal­nych, gdzie czyjś katar w Chi­nach po­wo­du­je od razu bie­gun­kę na ryn­kach w USA i na od­wrót, nie da się re­al­nie wpły­wać na sy­tu­ację w uję­ciu glo­bal­nym!” - prze­ko­nu­je Otłow­ski.

„A zatem Bil­der­berg to mit! To taka współ­cze­sna wer­sja mitu o ma­so­ne­rii, który roz­pa­lał wy­obraź­nię na­szych pra­dzia­dów. Jesz­cze wcze­śniej, w śre­dnio­wie­czu, mie­li­śmy tem­pla­riu­szy, któ­rzy także mieli trząść świa­tem wła­dzy w ów­cze­snej Eu­ro­pie. A od ty­siąc­le­ci rolę taką speł­nia­ją prze­cież ci ‘krwio­pij­cy Żydzi’, że­ru­ją­cy ponoć na zdro­wych or­ga­ni­zmach eko­no­micz­nych swo­ich ży­wi­cie­li...” – do­da­je.

Zda­niem tegoż ana­li­ty­ka, człon­ko­wie tej grupy (fak­tycz­ni i do­mnie­ma­ni) „bez wąt­pie­nia od­no­szą jed­nak bar­dzo wy­mier­ne ko­rzy­ści PR-owe i mar­ke­tin­go­we z ta­kiej a nie innej at­mos­fe­ry, jaka wokół nich ist­nie­je. Toż to naj­lep­szy chwyt mar­ke­tin­go­wy z moż­li­wych! Nie będą więc nic de­men­to­wać, a nawet jeśli, to i tak nikt im nie uwie­rzy. I o to tu cho­dzi - aby gonić kró­licz­ka, ale nie­ko­niecz­nie go zła­pać" – za­koń­czył eks­pert.

Es­tu­lin jako jeden z głów­nych obroń­ców tezy o „nowym po­rząd­ku świa­ta”, który ma być dzie­łem m.in. ta­jem­ni­czego Klubu Bil­der­berg, na py­ta­nie, czy nie uważa, że cała ta hi­sto­ria jest nieco prze­sa­dzo­na, a wszyst­kie opi­sa­ne przez niego zda­rze­nia to po prostu sze­reg zbie­gów oko­licz­no­ści, od­po­wia­da krót­ko: tro­chę tych przy­pad­ków za dużo...

 

KOMENTARZE

  • poseł Gabriela Masłowska i Grupa Bilderberg
    ,,Jaką rolę pana zdaniem w kształtowaniu stosunków międzynarodowych pełni Grupa Bilderberg?" (poseł Gabriela Masłowska)

    http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/wypowiedz.xsp?posiedzenie=36&dzien=1&wyp=060

    -----------------------------------------------------------------------

    Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna

    ,,Grupa Bilderberg, nazywana również Konferencją Bilderberg, to założone w 1954 r. przez Józefa Retingera - polskiego literaturoznawcę, pisarza i polityka - forum wymiany poglądów, którego celem jest stymulowanie dialogu transatlantyckiego. Konferencje Bilderberg odbywają się corocznie, bierze w nich udział ok. 120-150 uczestników - polityków,
    ekspertów, naukowców oraz dziennikarzy. Z uwagi na fakt, że spotkania grupy nie mają określonego porządku obrad, nie przyjmuje się na nich żadnych rezolucji ani nie wydaje oświadczeń prasowych, ich wpływ na „kształtowanie" stosunków międzynarodowych może
    być jedynie pośredni (wynikający z wpływu przeprowadzonych dyskusji na ich uczestników) i przez to niemożliwy do obiektywnej weryfikacji"

    http://maslowska.pl/start/MSZ_odpowiedzi_28.01.15.pdf

    (str-3-4)

    ------------------------

    oraz fragment wpisu Gabrieli Masłowskiej

    ,,11 października 2012 roku zwróciłam się do wiceministra finansów Jacka Dominika z następującym pytaniem: ,,Czy prawdą jest, że Minister Finansów Jacek Rostowski brał udział w tym roku w posiedzeniu Grupy Bilderberg i jeżeli tak to czy podczas tego posiedzenia tejże Grupy omawiane były zagadnienia unii bankowej i przekazania EBC kompetencji w zakresie nadzoru nad bankami w strefie euro i czy posłowie na sejm Rzeczpospolitej Polskiej mogą otrzymać stenogram z tegorocznego posiedzenia Grupy Bilderberg”

    Wiceminister finansów Jacek Dominik odpowiedział: ,,Było pytanie Pani poseł Masłowskiej na temat udziału Pana ministra Rostowskiego w Grupie Bilderberga. Wiemy, że był tam natomiast co było omawiane nie wiem nie mam takiej informacji To musiało by być pytanie do Ministra co było przedmiotem dyskusji na spotkaniu tej Grupy”.

    Ówczesny przewodniczący Komisji Finansów Publicznych Dariusz Rosati dodał: ,,Jeśli minister Rostowski brał udział w tym spotkaniu jako przedstawiciel Polski to rozumiem, że możemy oczekiwać, że taka informacja Komisji zostanie przedstawiona. Ale nie jest wykluczone, że to jest Grupa osób nieformalnych, nieformalne spotkanie. Osób, które nie występują wtedy w charakterze oficjalnych przedstawicieli. No właśnie..”

    Minister finansów Jacek Rostowski uczestniczył także w posiedzeniu Grupy Bilderberg, które odbyło się do 6 do 9 czerwca 2013 roku w Hertfordshire w Wielkiej Brytanii.

    Pełniący wtedy funkcję głównego ekonomisty grupy ING na region Europy Środkowej i Wschodniej Mateusz Szczurek komentując to wydarzenie powiedział: ,,im większy zakres informacji posiadanych przez naszych polityków, tym łatwiej kierować państwem”.

    11 grudnia 2013 roku podczas posiedzenia sejmu RP zapytałam obecnego ministra finansów Mateusza Szczurka: ,,Czy w przyszłości będzie pan chciał brać udział w posiedzeniach grupy Bilderberg i czy będzie pan tam brał udział prywatnie, czy też jako minister finansów ?”. Minister Mateusz Szczurek odpowiedział: ,,Aha, czy planuję należeć do klubów, różnego rodzaju stowarzyszeń - nie, nie ma tego w moich planach, nie mam na to czasu, przekonuję się o tym z każdą chwilą”.

    Przyznam, że to wszystko wygląda bardzo dziwnie, niejasno. Zastanawiam się czy przyjdzie kiedyś taki moment, w którym zostaną nam przedstawione stenogramy z posiedzeń Grupy Bilderberg w 2012 i 2013 roku z udziałem ministra Jacka Rostowskiego. Nurtuje mnie też odpowiedź na pytanie o to, czy przedstawione zostanie nam kiedyś szczegółowe sprawozdanie z działalności prezesa NBP Marka Belki w Komisji Trójstronnej."

    http://www.naszdziennik.pl/wpis/979,marek-belka-i-jacek-rostowski-oraz-komisja-trojstronna-i-grupa-bilderberg.html
  • @
    Przebieg rozmów otoczony jest ścisłą tajemnicą. Nikt z obecnych nie puszcza pary ( przynajmniej oficjalnie). W tej sytuacji organizatorzy zapraszają do uczestnictwa w spotkaniu ministra polskiego rządu, nie obawiając się , że ujawni on objęte tajemnica treści np. w wyniku zapytania poselskiego na forum parlamentu. Zatem organizatorzy spotkania są pewni, że lojalność wobec nieformalnej grupy, góruje nad lojalnością urzędującego ministra wobec własnego państwa.
    I wszystko jasne.
  • FED
    .
    "Klika naj­bo­gat­szych, naj­bar­dziej wpły­wo­wych osób w go­spo­dar­ce i po­li­ty­ce za­chod­nie­go świa­ta spo­ty­ka się w ta­jem­ni­cy, żeby pla­no­wać wy­da­rze­nia, które póź­niej wy­da­ją się po pro­stu na­tu­ral­ną ko­le­ją rze­czy"

    całkiem podobnie zaczyna się historia FED.

    - http://www.barefootsworld.net/fs_m_ch_01.html

    "Za przy­kład może po­słu­żyć" Schröder + Merkel. W maju 2007 zostali wezwani przed oblicze do Rottach-Egern,RFN. 1.07 złożył Schröder wniosek o wotum zaufania, jednocześnie wezwał swą frakcję i koalicję, aby mu tego zaufania odmówiły. To była jedyna droga proceduralna, aby sprowokować nowe wybory, które naturalnie wygrała Merkel. Bilderberg mają za to do niej zaufanie do dziś i pozostaje na stanowiska kanclerki.

    Geografia Bilderbergów
    Istambuł, Turcja maj 2007, 22 lipca osiągnęła AKP i Erdogan absolutną większość, aby przepchnąć odpowiednie ustawy.
    Chantilly, USA maj-czerwiec 2008, wybór pierwszego murzyńskiego prezydenta USA
    Vouliagmeni, Grecja maj 2009, następnie zostaje ogłoszone, że Grecja spełnia warunki bankructwa i rozpoczyna się tzw. "ratunek", w którym pewną rolę odgrywa też "kelnerka federalna"

    - http://pppolsku.blogspot.de/2012/04/zadza-wiedzy.html#Bundeskelnerka

    Chantilly, USA maj-czerwiec 2012, powtórny wybór Obamy

    O Retingerze:
    - https://marucha.wordpress.com/polski-holocaust/#comment-252834

    "Mało kto pamięta, że jednym z „twórców” UE a i zjawisk towarzyszących jak Rada Europy czy Konferencja Bilderbergów był „Polak”, zasłużony doradca gen. Sikorskiego, którzy towarzyszył mu we wszystkich podróżach, za wyłączeniem ostatniej, Józef Retinger. "

    sięgnijmy wszakże do początków

    - http://balder.org/coudenpo

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031