Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4001 postów 1864 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Piątek, 17.04.2015

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (769) Narasta napięcie militarne na linii Moskwa-Waszyngton, Ukraina pogrąża się gospodarczo, rośnie krytyka rządów na Zachodzie… Zapraszam na codzienny serwis informacji alternatywnych ze świata.

*Iran wzywa Indie, Rosję i Chiny do współpracy w celu przeciwdziałania, w szczególności, planom NATO dotyczącym rozmieszczenia obrony przeciwrakietowej i jest gotów do rozpoczęcia konsultacji w tej sprawie, oświadczył w czwartek w Moskwie szef irańskiego resortu obronnego Hossein Dehghan. „Chciałbym poprzeć ideę rozwoju wielostronnej współpracy obronnej między Chinami, Iranem, Rosją i Indiami, aby przeciwdziałać celowemu ruchowi odnośnie ekspansji NATO na wschód, rozmieszczeniu tarczy antyrakietowej w Europie”, — powiedział Dehghan. Podkreślił on, że „Iran jest gotowy do rozpoczęcia konsultacji w tej sprawie”. Dehghan zaznaczył również, że kwestia dostaw rosyjskich przeciwlotniczych systemów rakietowych S-300 do jego kraju została rozwiązana. Tę samą informację potwierdził także minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżavad Zarif dodając, że obecnie trwa omawianie terminów dostawy.

 

*W Moskwie rozpoczęła się wczoraj IV Moskiewska Konferencja Bezpieczeństwa Międzynarodowego, którą tradycyjnie prowadzi Ministerstwo Obrony FR.W forum, które potrwa dwa dni, wezmą udział przedstawiciele departamentów wojskowych prawie 80 krajów, w tym wszystkich członków NATO, a także kierownictwo Sojuszu Północnoatlantyckiego. Głównym tematem forum jest „Globalne bezpieczeństwo: wyzwania i perspektywy”. Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że konferencja odbywa się w roku 70. rocznicy Wielkiego Zwycięstwa. Dodaje to szczególnego znaczenia omawianym zagadnieniom bezpieczeństwa międzynarodowego. Według niego „nigdy nie dzieliliśmy zwycięstwa na swoje i cudze”. Powiedział on, że „naszym wspólnym obowiązkiem jest zapobiec nowym wojnom”. Rosja „jest gotowa do szerokiej współpracy” ze wszystkimi krajami świata. Pytanie o „równość w kwestiach bezpieczeństwa” we współczesnym świecie niepokoi nie tylko Rosję. Dlatego też za kompleksową współpracą opowiedział się minister obrony Chin Chang Wanquan. Zaniepokojenie sytuacją na Ukrainie, a także narastaniem sił NATO w Europie, wyraził szef białoruskiego resortu obrony Andriej Rawkow. Minister obrony Serbii Bratislav Gaśić powiedział, że jego kraj opowiada się za rozwiązywaniem spornych kwestii wyłącznie drogą pokojową.

 

*Państwa członkowskie NATO starają się zagarnąć przestrzeń geopolityczną, budują potencjał militarny w Europie Wschodniej, zbliżają się do granic Rosji, powiedział w czwartek na IV Konferencji Bezpieczeństwa Międzynarodowego w Moskwie minister obrony FR generał armii Siergiej Szojgu.„Sojusz porzucił propagandowe truizmy ostatnich lat o swoim ukierunkowaniu na współpracę z Rosją. Państwa NATO aktywnie dążą do zagarnięcia przestrzeni geopolitycznej konsekwentnie zwiększając potencjał militarny w Europie Wschodniej zbliżając się do granic Rosji”, — powiedział minister. Zauważył on, że „geograficzna koncentracji obszarów ich ćwiczeń — wyłącznie wschodnia flanka sojuszu i region Arktyki — jest dowodem antyrosyjskiego ukierunkowania”. Szojgu dodał, że Rosja nie zamierza zamykać się przed innymi krajami, mimo prób jej izolacji. „Pomimo wysiłków niektórych zachodnich przywódców izolacji Rosji, „karania” nas za niezależną politykę i obronę rodaków, nie zamierzamy zamykać się. Jesteśmy gotowi do szerokiej współpracy z partnerami na całym świecie — w Europie, Azji, Afryce, Ameryce”, — powiedział minister.

 

*Tarcza antyrakietowa USA pozostaje poważnym problemem dla Moskwy, oświadczył rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.„Amerykański program obrony przeciwrakietowej pozostaje przedmiotem poważnych obaw”, — powiedział rosyjski minister przemawiając na Moskiewskiej Konferencji Bezpieczeństwa Międzynarodowego.  „Rozpatrujemy to wszystko jako część globalnego projektu, który tworzy zagrożenie dla rosyjskich strategicznych sił powstrzymywania i narusza regionalną równowagę w sferze bezpieczeństwa”, — podkreślił  Ławrow. Minister spraw zagranicznych zaznaczył, że jeżeli po zawarciu porozumienia w sprawie irańskiego programu jądrowego do planów dotyczących tarczy antyrakietowej w Europie nie zostaną wprowadzone korekty, wówczas powody dla tego projektu staną się oczywiste. Według Ławrowa, „teraz jest już jasne, kiedy ogłoszono tzw adaptacyjne podejście do obrony antyrakietowej, mówiono nam nieprawdę”. „Przecież cały sens tego podejścia, jak wyjaśniał prezydenta (USA Barack) Obama, polegał na gotowości USA do adaptowania przeciwrakietowych planów do rzeczywistej sytuacji w negocjacjach w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Teraz w tych negocjacjach nastąpił znaczący postęp i plany odnośnie obrony przeciwrakietowej nie są dostosowywane do sytuacji, a tylko rozrastają się”, — powiedział szef rosyjskiego MSZ.

 

*USA podejmą działania w odpowiedzi, jeśli Rosja nadal nie będzie przestrzegać układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu (traktat INF) – powiedział pomocnik sekretarza stanu Frank Rose.„Jasno daliśmy Rosji i naszym sojusznikom do zrozumienia, że nasza cierpliwość nie jest nieograniczona. Będziemy podejmować kroki, by ochronić siebie i naszych sojuszników, jeśli Rosja nadal będzie naruszać (traktat) i pozostawi nasze obawy bez odpowiedzi”, — oświadczył Rose, przemawiając na konferencji na temat broni jądrowej i bezpieczeństwa międzynarodowego w Colorado Springs. Rose przypomniał, że już latem 2014 roku USA zarzucały Rosji naruszanie traktatu INF w związku z opracowywaniem i  testami rakiet manewrujących o zasięgu, na który wprowadzono ograniczenia. „Wiemy, że Rosja nie przestrzega traktatu. Rosjanie to również wiedzą”, — podkreślił amerykański polityk. Dodał on, że USA nie zamierzają ignorować  tego problemu i „nadal będą wywierać presję na Rosję, aby konstruktywnie współpracowała ona z nami i odpowiedziała na nasze obawy”. „Naszym celem jest nie demonizacja Rosji. Nasz cel to zachowanie umowy, która, naszym zdaniem, zapewnia stabilność strategiczną w wielu częściach świata od momentu jej podpisania w grudniu 1987 roku”.

 

*Oczekiwana restrukturyzacja większej części państwowych euroobligacji będzie równoznaczna z niewypłacalnością. Takiej opinii trzyma się agencja ratingowa Moody’s.W obliczu obsługi zobowiązań finansowych na łączną sumę 8 miliardów dolarów na pozostałą część 2015 roku, Ukraina pozostanie w niepewnej sytuacji z zadłużeniem zagranicznym w dającej się przewidzieć przyszłości, uważają eksperci agencji. Płynność Ukrainy prawdopodobnie pozostanie znacznie ograniczona w najbliższych latach ze względu na deficyt strukturalny na rachunku bieżącym kraju i słabe rezerwy walutowe. Rezerwy walutowe Ukrainy niemal podwoiły się po otrzymaniu pierwszej transzy programu pomocy MFW, ale do tej pory ich wielkość pozostaje na niskim poziomie — około 10 miliardów dolarów, co według Moody’s pokrywa tylko dwa miesiące importu towarów i usług. 10 kwietnia Standard & Poor’s uznało niewypłacalność w obsłudze zadłużenia rządu centralnego w walutach obcych za „praktycznie nieuniknione”. Agencja zauważyła również, że restrukturyzacja w istocie jest nieuiszczeniem należności.

 

*W przyszłym tygodniu eksperci Unii Europejskiej, Ukrainy i Rosji mają spotkać się w Brukseli, aby omówić skutki gospodarczej części porozumienia Ukrainy i Unii Europejskiej.Rezultat okazał się paradoksalny: to Rosja, a nie Unia Europejska według danych za 2014 rok, pozostaje największym handlowym partnerem Ukrainy, stwierdza rosyjska gazeta branżowa Wzgliad. Komisja Europejska, jak wiadomo, zezwoliła Ukrainie do 1 stycznia 2016 roku nie likwidować cła na europejskie towary. Jednocześnie sama Unia Europejska już otworzyła swój rynek dla towarów z Ukrainy. Zatem ukraińskie kompanie mogą bez opłaty cła eksportować swoją produkcję na rynek europejski. Kijowowi nie udało się zyskać na tym pięknym geście Unii Europejskiej. „Najważniejszy problem handlu Ukrainy z Unią Europejską to zupełna nieprzystawalność ukraińskiej produkcji do standardów unijnych. Jeśli mowa o produkcji rolnicznej, to nie trafia ona na rynki Unii Europejskiej z powodu niemożności przejścia przez kontrolę weterynaryjną, sanitarną i fitosanitarną. W rezultacie w ciągu roku funkcjonowania strefy wolnego handlu z Unią Europejską Ukraina wykorzystała tylko dwa limity z 36” – mówi ukraiński ekonomista Aleksander Kołtunowicz.  O żadnym zwiększaniu eksportu ukraińskich towarów i usług do Unii Europejskiej nie ma mowy, co wiecej, jego dola zredukowała się o ponad jedną trzecią. Jednocześnie Ukraina opuściła strefę wolnego handlu w ramach WNP, a także zrezygnowała ze współpracy handlowo-gospodarczej z państwami Euroazjatyckiej Unii Celnej, w tym z Rosją. W rezultacie Ukraina już straciła rynki Euroazjatyckiej Unii Celnej i traci rynki Unii Europejskiej. Do momentu stowarzyszenia z Unią Europejską Ukraina połowę eksportu kierowała do państw Unii Europejskiej, a połowę do państw Euroazjatyckiej Unii Celnej, przede wszystkim do Rosji. Jednocześnie na eksport do Rosji kierowana była kosztowna produkcja maszynowa i transportowa, metale oraz wyroby metalowe, produkcja chemiczna i minerałowa. Ukraińska budowa maszyn Europie nie jest potrzebna, Europa ma swoją produkcję. W styczniu 2015 roku produkcja w sferze budowy maszyn na Ukrainie spadła o 32,5 % w porównaniu ze styczniem 2014 roku. „Handlowa wojna między Ukrainą i Rosją nie daje nadziei na to, że normalne stosunki handlowe z Rosją zostaną wznowione. A to znaczy, że spadek budowy maszyn może przyspieszyć” – przekonany jest dyrektor generalny Ukraińskiego Centrum Analitycznego Aleksander Ochrimenko. Produkcja w branży chemicznej w styczniu 2015 roku upadła o 21,6%, dlatego, że surowce trzeba było kupować w Rosji. „Bez surowców ukraińskie przedsiębiorstwa chemiczne można śmiało zezłomować” – mówi ukraiński ekonomista. Podobnie jest z branżą metalurgiczną. Produkcja żeliwa spadła w styczniu o 26,4%, stali – o 15,4 %, a produktów walcowanych o 20,8%. Po prostu nie ma chętnych do zakupu ukraińskiego metalu. W tym roku zaczęły się poważne problemy w sektorze rolniczym. Nie tylko ceny benzyny i diesla (głownie z importu), a także importowanych nasion i nawozów poszybowały w górę, ale i kredyty wzrosły do 30%. Ponadto kijowskie władze wprowadziły nowe podatki dla przedsiębiorstw rolniczych. W wyniku tego kampania zasiewowa stoi na granicy upadku. Jesli wymrze ta ostatnia nadzieja ukraińskiej gospodarki, to niewiadomo, z czego państwo będzie żyć. Przy tym, bez względu na zerwanie handlowo-gospodarczych stosunków z Rosją, to właśnie ona według danych za 2014 rok była największych partnerem handlowym Ukrainy, zarówno w zakresie eksportu, jak i importu. O tym oficjalnie poinformowano w Państwowej Służbie Celnej Ukrainy. Właśnie dlatego nadchodzące trójstronne rozmowy w Brukseli potrzebne są nie tyle Rosji, ile samej Ukrainie. Europejscy eksperci doskonale to rozumieją. I stanowisko Unii Europejskiej na rozmowach pokaże, jaką przyszłość Europa przygotowała dla Ukrainy – ostateczne zniszczenie czy szansę na powolne wprawdzie, ale jednak odrodzenie. 

 

*USA i UE są zaniepokojone rosyjską polityką substytucji importu. Źródło poinformowało, że wniosek wniesiono na posiedzeniu Komitetu Handlowych Aspektów Środków Polityki Inwestycyjnej WHO we czwartek.Rozmówca agencji RIA Novosti powiedział, że pretensje USA i UE wobec Rosji są związane z wymogami odnośnie zamówień publicznych, które nadają priorytetowy status rosyjskiej produkcji.  „Rosja w ramach planu antykryzysowego podjęła działania w celu wdrożenia strategii substytucji importu sprzętu medycznego. USA oświadczyły, że Rosja wyraźnie przygotowuje się do rozszerzenia wymogów dla przedsiębiorstw państwowych”, — powiedziało źródło. Zgodnie z jego słowami, analogiczny wiosek złożyły UE, Japonia i Kanada. Wskazały one na „niepokojące tendencje w odniesieniu do wymogów w ramach zamówień” sprzętu medycznego, przemysłowego i rolniczego, tekstyliów, środków transportu i ewentualnie oprogramowania. Rosja wprowadziła program substytucji importu po tym, jak zachodnie sankcje ujawniły uzależnienie wielu ważnych sektorów rosyjskiej gospodarki od importu. Prezydent Władimir Putin we czwartek powiedział, że sankcje pomogły oczyścić rosyjski rynek, który był zajęty po przystąpieniu Rosji do WTO (2012). Natomiast MSZ Rosji oświadczyło, że Rosja jako członek WTO ściśle przestrzega swoich zobowiązań.

 

*Nieustępliwe stanowisko USA w kwestii Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych świadczy o niepewności Waszyngtona co do swoich globalnych wpływów - uważa profesor Stiglitz.Pomimo widocznych przewag zainicjowanego przez Pekin Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB) władze USA nadal występują przeciwko temu projektowi — pisze laureat Nagrody Nobla w dziedzinie gospodarki, profesor Uniwersytetu Columbia Joseph Stiglitz w swoim artykule w Project Syndicate. Wydawać by się mogło, że tworzenie AIIB i decyzja wielu rządów odnośnie jego wsparcia będą powodem do powszechnej radości — pisze profesor, podkreślając, że decyzja zamożnych państw europejskich w sprawie dołączenia do AIIB wprowadziła w zakłopotanie amerykańskich urzędników i wywołała ich gniew.  "W tajemnicy USA wywierają presję na kraje na całym świecie, skłaniając ich do tego, aby trzymały się z dala od tego" — twierdzi Stiglitz. W opozycji USA wobec AIIB, która koliduje z ogłoszonymi wcześniej priorytetami gospodarczymi USA w Azji, ekspert upatruje jeszcze jedną oznakę niepewności Waszyngtonu co do swoich globalnych wpływów. Zdaniem profesora, fakt, że AIIB przyniesie znaczne zyski nie tylko Chinom, ale również innym regionom Azji, jedynie pogłębia ironię opozycji USA. Autor podkreśla, że pod koniec lat 1990., kiedy Japonia zaproponowała 80 mld dolarów w celu udzielenia pomocy krajom w warunkach kryzysu w Azji Wschodniej, USA również wystąpiły przeciwko tej inicjatywie. Opozycję USA wobec AIIB jest coraz trudniej zrozumieć — uważa ekspert, biorąc pod uwagę, że infrastruktura polityczna jest znacznie mniej narażona na wpływ ideologii i szczególnych interesów, niż w innych sferach podejmowania decyzji politycznych, takich jak władza USA nad Bankiem Światowym. 

 

*Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk w przededniu 70. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem przedstawił swoją wersję Wielkiego Zwycięstwa. Zgodnie z jego słowami, II wojnę światową wygrała Ukraina i została założycielem ONZ. „Należy położyć kres podejmowanym przez Federację Rosyjską próbom napisania historii na nowo, prywatyzacji zwycięstwa w II wojnie światowej i przypisywania sobie świętej i historycznej walki z nazizmem. Ukraina jest państwem-zwycięzcą w II wojnie światowej. Ukraina jest założycielem Organizacji Narodów Zjednoczonych”, — powiedział Jaceniuk na posiedzeniu komitetu organizacyjnego przygotowującego obchody 70. rocznicy zwycięstwa nad nazizmem w Europie i 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej. Jako dowód Jaceniuk podał fakt, że podczas II wojny światowej ludność Ukrainy zmniejszyła się o 14 milionów, w sumie straty wyniosły 40% zasobów ludzkich i materialnych. Zdaniem ukraińskiego premiera, jako „państwo-zwycięzca” w II wojnie światowej Ukraina powinna godnie uczcić rocznicę zwycięstwa. Premier nie podał szczegółów „ukraińskiego zwycięstwa”. Dodał jednak, że wcześniej parlament Ukrainy zatwierdził pakiet ustaw, który zapewnia dostęp do archiwów  reżimu komunistycznego i „jest to znaczący krok w kierunku zaprowadzenia sprawiedliwości historycznej”. Ponadto Jaceniuk podkreślił, że ma nadzieje na wdrożenia zatwierdzonych przez Radę Najwyższą ustaw w zakresie wprowadzenia zakazu głoszenia ideologii komunistycznej na Ukrainie i gloryfikacji OUN-UPA. Ustawy nie weszły jeszcze w życie, ponieważ czekają na podpis prezydenta. „Mamy nadzieje, że ustawy zaczną obowiązywać i na pełne wdrożenia tego historycznego pakietu, przywrócenie sprawiedliwości i prawdy”, — zaznaczył Jaceniuk. Wcześniej Jaceniuk zaskoczył historyków swoimi fundamentalnymi odkryciami. Podczas styczniowej wizyty w Niemczech mówił on w wywiadzie dla telewizji ARD o „radzieckiej inwazji zarówno na Ukrainie, jak i w Niemczech”. Rosyjscy historycy wojskowi uznali wypowiedź Jaceniuka za kłamliwą i arogancką. Moskwa po tej skandalicznej wypowiedzi zwróciła się do Berlina o przedstawienie oficjalnego stanowiska. Rosja wielokrotnie podkreślała, że to było wspólne zwycięstwo odniesione przez ludzi różnych narodowości. A gloryfikacja UPA i jej liderów  - Stepana Bandery i Romana Szuchewycza – spotyka się z krytyką wielu weteranów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i polityków, którzy oskarżają banderowców o współpracę z nazistami.

 

*Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Polski gen. Stanisław Koziej obawia się agresji ze strony Rosji.W obliczu przeprowadzanych w Rosji na coraz większą skalę manewrów wzrasta niebezpieczeństwo dokonania agresji z zaskoczenia na większą skalę i do tego musimy się przygotować — powiedział na antenie TVP Info szef BBN gen. Stanisław Koziej. Zdaniem polskiego generała, najlepszą formą zabezpieczenia przed takim scenariuszem są precyzyjne systemy rozpoznania. „Szeroko rozumiany wywiad — zawodowy, techniczny, elektroniczny oraz w cyberprzestrzeni, bo tam najwięcej się dzieje – tłumaczył Koziej. —  Dzisiejsze systemy broni są tak zinformatyzowane, że one funkcjonują właśnie w cyberprzestrzeni. Odpowiedni monitoring ryzyko zaskoczenia minimalizuje”. Generał twierdzi, że w obliczu wzrastającej aktywności rosyjskiego lotnictwa, Polska powinna pokazać, że broni swojej przestrzeni. „Niestety, trzeba iść na pewne ryzyko. Rosjanie prowokują, naruszają przestrzeń powietrzną albo latają bardzo blisko jej granicy, a NATO do tej pory tego nie robiło” — wyjaśnił. 

 

*Nie ma żadnych wątpliwości, że polityka eskalacji ukraińskiego kryzysu prowadzona przez Stany Zjednoczone jest narzędziem w bezpośredniej wojnie Waszyngtonu przeciwko Moskwie przy pomocy rąk ukraińskich żołnierzy, uważają eksperci.Amerykańscy deputowani opowiadający się za dostawami broni na Ukrainę nie uwzględniają katastrofalnych skutków takiej decyzji, włącznie z ewentualną odpowiedzią ze strony Moskwy, oświadczył dyrektor programu ds. badania Eurazji Instytutu Carnegie Eugene Rumer w wywiadzie dla radia "Sputnik". "Nie ma żadnych wątpliwości, że to (ewentualne dostarczenie amerykańskiej broni dla Kijowa — przyp. red.) narzędzie w bezpośredniej wojnie przeciwko Rosji" — uważa ekspert. Zwolennicy dostaw techniki wojennej na Ukrainę, zdaniem Rumera, nie uwzględniają ewentualnych skutków takiej decyzji, włącznie z odwetową reakcją Rosji, i skoncentrowani są na głównym zadaniu, czyli prowadzeniu wojny przeciwko Moskwie przy pomocy rąk ukraińskich żołnierzy, którzy znajdują sie pod kontrolą Waszyngtonu. Pracownik centrum analitycznego Brookings Institution Jeremy Shapiro uważa, że pomoc wojenna takiego rodzaju powinna być kwalifikowana jako akt agresji Zachodu przeciwko Rosji mający katastrofalne skutki dla stosunków pomiędzy obydwoma państwami. "Czy jesteśmy gotowi  (USA — przyp. red.) do wojny przeciwko mocarstwu jądrowemu w imię Ukrainy?" — powątpiewa amerykański politolog. Inny rozmówca  Sputnika, komentator polityczny George Kapopulos uważa, że regulacja dyplomatyczna konfliktu na południowym wschodzie Ukrainy w ramach porozumień mińskich stanie się niemożliwa, jeśli Barack Obama poprze projekt o dostawach broni. "Jeśli taki wielki gracz jak USA wybierze wariant wojenny, to wszystkie pozostałe wciągnięte w proces państwa pójdą po tej samej linii, rezygnując z narzędzi dyplomatycznych" — oświadczył ekspert. Niemniej jednak, taka decyzja będzie nieść poważne ryzyko dla bezpieczeństwa europejskiego i władze Unii Europejskiej, które już dokonały „nieodpowiedzialnego kroku" popierając protestujących na Majdanie, powinny trzeźwo ocenić ewentualne skutki polityki wojskowej ingerencji poprzez uzbrojenie Ukrainy. Jego zdaniem, wypełnienie postanowień mińskich zależy od tego, na ile członkowie „normandzkiej czwórki" zdolni są do oddziaływania na strony konfliktu. Jesli Rosja może wpłynąć na politykę władz samoproklamowanych republik, to w odniesieniu do kijowskiego rządu stopień autorytetu Berlina i Paryża nie jest jasny, ponieważ możliwe są „dyrektywy" płynące także z innych państw.

 

*Ambasada USA w Kirgistanie otrzymała przesyłkę o wadze 152 ton, mającą status „poczty dyplomatycznej”. Politolog z Biszkeku Mars Sarijew nie wyklucza, że przesyłka jest przeznaczona do zdestabilizowania sytuacji w jego państwie. Ukraińska kompania lotnicza „Awialinii Antonowa” dostarczyła do międzynarodowego lotniska „Manas” w Biszkeku ponad 150 ton ładunku przeznaczonego dla ambasady USA w Kirgistanie. Nie wiadomo co było wewnątrz kontenerów. Ładunek miał status dylomatyczny, dlatego nie został skontrolowany. O tym poinformowała Kirgiska Agencja Telegraficzna powołując się na miejscowy tygodnik „Sprawa nr…”. Dziennikarze wysunęli przypuszczenie, że w kontenerach mogły być pieniądze, jak to już było na Ukrainie. W amerykańskiej ambasadzie powstrzymano się od komentarza na ten temat. Kirgiski politolog Mars Sarijew wiąże pojawienie się tej „przesyłki” z nadchodzącymi w Kirgistanie wyborami oraz zamiarem Biszkeku, aby dołączyć do Euroazjatyckiej Unii Celnej.  „Sądzę, że znajdujemy się w centrum uwagi Zachodu, dlatego, że zamierzamy wejść do Euroazjatyckiej Unii Celnej, a jesienią mamy wybory. Przypomnę, że wybory 2005 roku posłużyły jako detonator protestów w Kirgistanie. Amerykańscy analitycy mówią, że kolejnym etapem będzie destabilizacja w Azji Środkowej. Dlatego w pełni możliwe jest, że ten ładunek specjalny odegra swoją rolę” – powiedział w na antenie radia Sputnik politolog Mars Sarijew.  Kirgiskie media zakładają także, że w przysłanych do amerykańskiej ambasady kontenerach oprócz pieniędzy mogło znajdowac się oprzyrządowanie do stworzenia centrum śledzenia w republice.  

 

*Brytyjscy marynarze twierdzą, że zaczepili trałem o rosyjski okręt podwodny u wybrzeży Irlandii Północnej.Prezes Związku Rybaków Irlandii Północnej Dick James powiedział w wywiadzie dla SkyNews, że statek rybacki „Karen” został poważnie uszkodzony i musiał wrócić do portu. Obecnie w Szkocji trwają ćwiczenia „Joint Warrior”, w których uczestniczy 50 okrętów, kilkadziesiąt samolotów i kilka tysięcy żołnierzy NATO.  W październiku 2014 roku Szwecja przeprowadziła zakrojoną na szeroką skalę operację poszukiwania obcego przypuszczalnie rosyjskiego okrętu podwodnego w wodach terytorialnych kraju w pobliżu Sztokholmu. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu i kosztowały Szwecję około 20 milionów koron.

 

*Około 100 ukraińskich żołnierzy przeszło na stronę proklamowanej w trybie jednostronnym Donieckiej Republiki Ludowej od czasu rozpoczęcia operacji pacyfikacyjnej w Donbasie – powiedział dowódca sztabu powstańców DRL Eduard Basurin.  „Niektórzy podczas wymiany jeńców ze stroną ukraińską rezygnowali z powrotu i zostawali tutaj, ale większość ukraińskich żołnierzy przeszło na stronę powstańców podczas walk latem ubiegłego roku”, — dodał. „Ludzie robią to świadomie. Zobaczyli realny obraz tego, co się tutaj dzieje. Niektórzy z tych, którzy przeszli na stronę powstańców DRL wykazali się bezpośrednio w walkach”, — podkreślił Basurin.

 

*Ponad 60 proc. Rosjan godzi się na mniejsze prawa w imię porządku w kraju.Porządek jest obecnie dla Rosjan ważniejszy niż demokracja, nawet jeśli dla jego utrzymania trzeba będzie ograniczyć niektóre swobody obywatelskie i naruszyć zasady demokracji - tak uważa 61 proc. uczestników sondażu niezależnego Centrum Lewady.Wyniki badania przeprowadzonego 27-30 marca publikuje w środę agencja Interfax.Co piąty (21 proc.) ankietowany jest przekonany, że Rosji bardziej potrzebna jest demokracja nawet wówczas, gdy przestrzeganie zasad demokratycznych nierzadko zapewnia wolność elementom destrukcyjnym. 18 proc. nie było w stanie udzielić odpowiedzi na pytanie o porządek i demokrację w sondażu, w którym przepytano 1600 osób w 134 miejscowościach 46 regionów Rosji. Z badania wynika, że Rosjanie różnie pojmują pojęcia "porządek" i "demokracja". 

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930