Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4042 posty 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

O motywach Wyborczej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Marek Barański, publicysta polski z Warszawy, dość nieśmiało krytykuje najbardziej koszerny organ czwartej władzy w Polsce.

 

Od lat jestem zdania, że „Gazeta Wyborcza", to środowisko oszczędnie gospodarujące prawdą, labilne moralnie, no i niewyobrażalnie bezczelne. Z wyjątkową ostrością ujawniają się te „przymioty" w ostatnich dniach. Do białej gorączki doprowadził redakcję — i to od razu dwa razy — SLD, który zażądał stanowiska Sejmu wobec nasilających się na Ukrainie przejawów nacjonalizmu sankcjonowanego przez władze państwowe oraz zgłosił projekt ustawy o rekompensatach finansowych dla ofiar „planu Balcerowicza". Oczywiście gazetowa ciężka artyleria wzięła na cel przede wszystkim Leszka Millera.

Stosunek „Gazety" do Rosji, Ukrainy i wydarzeń na Ukrainie jest bezgranicznie antyrosyjski. Wystarczy, że byle kto, czyj wpływ na społeczeństwo rosyjskie jest taki, jak wpływ publicystki „Wyborczej" na postawy polityczne Eskimosów, ogłosi, że jest wrogiem Putina, na łamach „Gazety" natychmiast wyrasta na herosa walki o wyrwanie Rosji z pęt putinowskiej tyranii. Dla „Gazety" Rosja z definicji jest złem, Ukraina wyłącznie dobrem. Rosja zagraża Polsce w każdej godzinie, a nawet minucie, Ukraina przeciwnie — kocha nas szczerze i niczego od nas nie chce. Rosyjskie zbrodnie na Polakach są piętnowane z całą zasługującą na to bezkompromisowością, ale najdziksze nawet zbrodnie, jakich na naszych rodakach dopuścili się Ukraińcy, uparcie są relatywizowane. Kolejna cecha charakteryzująca postawę redakcji GW wobec wydarzeń na Ukrainie, to piętnowanie Rosji jako jedynej odpowiedzialnej za to, do czego doszło. Bardzo być może, że tak właśnie trzeba, ale rzecz nie jest bynajmniej jednoznaczna. Jest wielu publicystów i polityków na Zachodzie, którzy wskazują na odpowiedzialność amerykańską i Unii Europejskiej. Warto o tym rozmawiać, zanim przyjmie się tak jednoznaczne stanowisko. Także o przyczynach wydarzeń na wschodzie Ukrainy — czy to bowiem Rosjanie chcieli Ukraińców rusyfikować, czy może jednak na odwrót — Ukraińcy „ukrainić" Rosjan? Czy to Rosjanie mówili, że chcieliby wziąć do ręki „kałacha" i wybić wszystkich Ukraińców, czy może pani Tymoszenko chciała w ten sposób pozbyć się Rosjan? Czy to Rosjanie pchali się do Norfolk, czy może (z wykorzystaniem Ukraińców) Amerykanie do Sewastopola?

 „Gazeta" nie zadaje takich pytań i tego samego wymaga od wszystkich — przymknijmy oczy, nie wracajmy do bolesnej przeszłości, bo trzeba zrozumieć, że dla Ukraińców wojna toczona przez Banderę, jest ich mitem narodowym. Otóż tym różni się „Gazeta Wyborcza" od społeczeństwa, że ona jest na to gotowa, my nie. Może też kiedyś będziemy, ale na pewno nie w cieniu pomników Bandery. W naszych uszach minuta ciszy ku czci Szuchewycza, brzmi, jak dzwon na trwogę. Wniosek o państwowe honory dla Petra Diaczenki, to jak plunięcie w twarz powstańcom warszawskim z Czerniakowa i żołnierzom 1 Armii Wojska Polskiego, którzy próbowali przyjść im z odsieczą. Nie ma na to zgody — czy to się „Gazecie" podoba czy nie. A że się nie podoba, to jasne. Powstaje pytanie dlaczego? Co się stało, że redaktor naczelny występujący u początków „Gazety" na jednym z balów w mundurze rosyjskiego generała, co było żartem z Rosji, ale sympatycznym, teraz pisze i każe pisać o Rosji wyłącznie toporem?

Spotkałem się z dwiema teoriami na ten temat. Co ciekawe, żadna nie traktuje poważnie zapewnień „Gazety", że chodzi wyłącznie o obronę demokracji, prawa Ukrainy do decydowania o własnym losie, o wspieranie dobra w walce ze złem. W to nikt nie wierzy. W przeszłości „Gazeta" nie raz użyła zbyt wielu wielkich słów — nawet w rozmiarze chińskiego muru — do swych małych interesów, więc może dlatego słowa „moralność", „prawda" i „bezinteresowność" nie należą do zbioru tych, którymi się ją opisuje.

Pierwsza teoria tłumacząca postawę „Wyborczej" jest taka, że ze wszystkich sił i z całą determinacją wspiera ona polski rząd, który ubiega się o miano najlepszego sojusznika USA w Europie. Nazywa to polską racją stanu, a polska racja stanu, to dla niej wartość najwyższa… Może — kto chce niech wierzy. W każdym razie taka „racja stanu", która z Rosji czyni pierwszego wroga Polski, a z Polski pierwszego wroga Rosji, na pewno nie jest w naszym interesie. Nawet gdyby USA przysposobiły nas jako 51 stan. Nasza racja stanu, to jak najgłębsza integracja z Unią Europejską i dobre stosunki z sąsiadami.

Druga teoria zaś mówi (choć ja w nią nie wierzę), że antyrosyjska linia pisma, jest osobistą zemstą redaktora naczelnego na prezydencie Rosji. Poszło podobno o to, że w trakcie jednego ze spotkań w Włodzimierzem Putinem podczas tzw. „Klubu Wałdajskiego", red. Michnik został przez prezydenta Rosji potraktowany zdawkowo, choć nie powinien — dopominał się wtedy przecież o wypuszczenie z łagru „sumienia Rosji", Michaiła Chodorkowskiego, który siedział za politykę, czy za złodziejstwo — już nie pamiętam. W każdym razie Michnik porównywał potem Chodorkowskiego do Mandeli, a Putin, który go ostatecznie rzeczywiście wypuścił przed terminem, potraktował go jak przestępcę, który poprosił o ułaskawienie. Jest jasne, że te dwie teorie w sposób daleko niepełny odpowiadają na pytanie o „zoologiczną" antyrosyjskość i „ślepą miłość" ukraińską „GW". W każdym razie Miller musiał podrażnić jakiś wyjątkowo bolesny nerw „Wyborczej", skoro skopali go aż tak brutalnie. Co prawda jej publicyści nigdy nie wzdragali się atakować swoich przeciwników wyłącznie epitetami, ale nazwanie Millera „agentem ideologicznego wpływu Rosji w Polsce" przekracza wszelkie granice. Ciekawe jak czułby się zespół „Wyborczej", gdyby zaczęto mówić, że jest ona „organem partii banderowskiej" w Polsce.

KOMENTARZE

  • Z poczuciem urazy u Michnika
    może być coś na rzeczy, ale to może mieć szerszy i dawniejszy kontekst. Pisała o tym swego czasu Anna Bojarska w znakomitej książce "Czego nauczył mnie August" będącej analizą psychiki Michnika. Że analiza była celna, świadczy najlepiej stopień zajadłości z jakim od chwili jej ukazania się Michnik tępił Bojarską - upadały wszystkie wydawnictwa które ją wydawały, a ona sama traciła felietony i dzisiaj jest niemal nieznana, choć talent ma potężny.
    Niestety nie mam książki w domu żeby podać szczegóły, ale wynikało z niej, że Michnik był protekcjonalnie traktowany nawet przez rosyjskich dysydentów i opozycjonistów, którzy - być może tak jak Dostojewski poznali się na pewnym gatunku Polaków.
    Oczywiście motywy proukraińskości mogą też być inne - obecność Mirosława Czecha w redakcji, być może innych Ukraińców, a być może udział w grze w obozie Rotszyldów, ale wątek ambicjonalny u Michnika na mój nos może mieć niebagatelny wpływ.
  • @kontras2012 22:19:20
    Wplećmy jeszcze jedną nitkę: Ozjasz Szechter, tatełe Adasia, urodził się w obwodzie lwowskim i był działaczem Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Pozdrawiam. BJ
  • zespół „Wyborczej"
    Stwierdzam: jest on „organem partii banderowskiej" w Polsce. Do tego dodam, że zespół ten zniszczył życie i karierę wielu znamienitych Polaków.
    Między innymi przykład: wynajęcie tej pani, co nie wiedziała z kim ma dzieci.
    Tak jest i jest mi obojętne, jak się czuje ten zespół.
  • pan bóg jest litosciwy
    ile wiecej Michnik głupot by nagadał gdy pan bóg go nie ograniczył.
  • @Pokój Na Ziemi 06:34:55
    cały rząd jest proukrainski, dziś Ukraina jest gwarantem ciągłości polskiej polityki zagranicznej i wewnętrznej, jest ustawa sejmowa 1066 którą prezydent moze wcielić w życie gdyby przegrał wybory.
  • Tak Michnika obsadzono...
    http://www.aferyprawa.eu/content/images/banner.nie.tvn.jpg
    Nie sadze,by ewentualne urazy Michnika odgrywaly decydujaca role w jego stosunku do Rosji.
    Moim zdaniem, jego postawa wynika z roli, w jakiej go obsadzono w usraelskim "Drang Nach Osten".
    To taki "urke Nachalnik", co wie na ktorej polce, w globalnej szafie - konfitury.
  • @
    cyt:
    // Marek Barański, publicysta polski z Warszawy, dość nieśmiało krytykuje najbardziej koszerny organ czwartej władzy w Polsce.//

    Czy to Ten publicysta polski z Warszawy?

    //Dla mojego pokolenia Barański to postać pamiętna. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci wroniego "Dziennika Telewizyjnego" w czasie stanu wojennego, człowiek, który firmował różne bardzo nikczemne, propagandowe materiały w nim emitowane, przygotowywane - dziś nie ma już co do tego wątpliwości - albo pod ścisłym nadzorem bezpieki, albo wręcz bezpośrednio przez nią.//

    //w 1990 był współzałożycielem i dziennikarzem tygodnika "Nie", w którym został też zastępcą redaktora naczelnego.//

    //przyjaźń niezłomnego moralisty Adama Michnika z tą kreaturą [Jerzy Urban] jest powszechnie znana, o wspólnych bibkach i biesiadach obu panów bywało nieraz głośno.//

    http://www.skarbowcy.pl/blaster/print.php?mod=extarticle&article_id=11126

    ps żyda Ziemkiewicza nie traktuję poważnie, ale jeśli dla niego Urban jest kreaturą, a Barański nikczemny to przyznaję mu rację.
  • Całkiem sensowny wywód, podpisałbym się oburącz. Jeden wtręt i czar pryska..
    "Nasza racja stanu, to jak najgłębsza integracja z Unią Europejską i dobre stosunki z sąsiadami".
    Z drugą częścią zdania całkowicie się zgadzam, choć zawarte w nim stwierdzenie absolutnie nie wynika z pierwszego.
    Dobre stosunki z sąsiadami należy mieć zawsze.
    Głęboka integracja z UE to dalszy postęp w kolonizacji Polski przez lewobrzeżne mocarstwo ościenne.
    Azjatyckie tygrysy nigdy się nie integrowały, wręcz przeciwnie - Singapur przed laty wystąpił ze związku z Malezją. Po latach okazało się, że obu organizmom to na dobre. Tajwan, u zarania swojego skoku gospodarczego, wprowadził zaporowe cła na artykuły, które umiał wyprodukować sam.
    Polska w UE na razie wspaniale dopisuje sobie wykreowany pożyczonym pieniądzem wzrost PKB, o koszcie obsługi tego długu, wynoszącym, w zależności od metody naliczania, 3-4% PKB informuje się jednie półgębkiem, albo wcale.
    Grecji nie dobiło wcale rzekome lenistwo, połączone z rozdawnictwem.
    Dogorywa, przygnieciona ciężarem obsługi swojego długu, za który płaci obecnie ponad 10% w skali roku i to w twardej unijnej walucie. Przy długu, wynoszącym 175% PKB, daje to 20% dochodu narodowego, jaki musi być oddawany lichwie. Na same odsetki.
    Tak kończą się "głęboko zintegrowane"więzy z UE.
    Jeżeli człowiek, pozornie inteligentny, okrasza swój wywód taką uwagą, to istnieje uzasadnione domniemanie, że jedynie udaje inteligenta.
    Panie Jeznach, lubię czytywać pańskie posty. Ale apeluję o bardziej rozważny dobór tekstów.
  • @alek.san 18:15:02
    Dokładnie ten sam fragment bardzo mi się nie podoba, ale niestety - takie jest prawo przytaczania tekstów w całości. Nie pierwszy już raz mam ten problem. Dzięki za czujność. Miłych świat życzę. BJ
  • michnik ma wielką opiekę boga
    sam bóg ograniczył mu narzędzie mowy by nie gadał tyle głupot.
  • ja w kwesti formalnej
    to nie michnik to szechter!! rodzina stalinowskich oprawców. żydokomuna w najczystszej postaci. i już wiadomo czemu tak pisze.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Michnik

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Michnik

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ozjasz_Szechter

    http://legionisci.com/photos11w/11lech2T_f11.jpg
  • @kserkses 22:48:38
    Aaron Szechter (Adam Michnik) powiedział w telewizji australijskiej, gdzie wystąpił w jarmułce, ze Żydzi w Polsce przygotowują ekspansje i mogą ja zrealizować, gdyż Polacy to stado tępych baranów.
    Wyniki wyborów ulęgły dystorsji przez zawile i pokrętne ordynacje.
    Ksiądz prałat Henryk Jankowski postulował, aby kandydat w wyborach musiał okazać się świadectwem, ze jest Polakiem wywodzącym się z co najmniej trzech pokoleń polskich i nie ze zdrajców ojczyzny (nie daleko pada jabłko od jabłoni), żeby Polska była Polska. Na to istnieje precedens Anglii, Izraela, Japonii i Szwecji.
    Jednak Żydzi kontrolują 90% prasy a także wydawnictwa, telewizję i radio i urabiają opinie wyborców propagandą. Powodują oni podwójnym standardem prawdy . Dezinformacja zamęt w społeczeństwie, demoralizacje, podważają katolicyzm, z którego Naród czerpie swoja sile, poprzez sprzeciwianie się naukom Kościoła itd. W Polsce, jak w USA, obowiązuje Political Correctness (poprawność polityczna). “Gazeta Wyborcza” i “Nie” to gazety żydowskie. Żydostwo stworzyło państwo w państwie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031