Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3904 posty 1831 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

CIA nie doceniła Da’iszu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Francuski dysydent Thierry Meyssan omawia obecny kryzys CIA. Niczym uczeń czarnoksiężnika zapomniała ona zaklęcia na powstrzymanie Państwa Islamskiego, który sama dla swoich celów stworzyła i straciła nad nim kontrolę.

 

Centralna Agencja Wywiadowcza Stanów Zjednoczonych (CIA) nie poradziła sobie z błyskawicznymi postępami Państwa Islamskiego i w związku z tym zostanie dogłębnie zreorganizowana, jednak problem, z którym przyszło jej się mierzyć, jest bezprecedensowy. Retoryka, która w zamierzeniu miała służyć tylko przypisywaniu autorstwa dokonywanych pod fałszywą flagą aktów terroru, po dotarciu do populacji, której istnienie CIA dotąd ignorowała, przepoczwarzyła się w ideologię o ogromnej sile. Dla Thierry’ego Meyssana planowane reformy Agencji będą nieskuteczne, nie pozwolą jej bowiem na odzyskanie sterów kataklizmu, który sama sprowokowała w Lewancie.

W listopadzie ubiegłego roku CIA okazała się niezdolna do miarodajnej oceny sytuacji w Syrii. Zagubiona w swoich kłamstwach Agencja nie potrafiła już określić priorytetów swoich « rewolucjonistów ». Co gorsza, nie umiała wyliczyć poparcia dla « powstania » i dla Republiki. Od tej porażki droga wiodła dalej w dół, co pokazał rozpad Ruchu Niezłomności (Harakat al-Hazm) – oficjalnej armii CIA w Syrii – w lutym 2015 r. Oczywiście życie toczy się dalej i Agencja przegrupowała już swoje siły w ramy nowej formacji – Frontu Lewantu (Dżabhat asz-Szamija, Shamiyat Front أمام المشرق العربي).

Stwarzając najpierw Al-Ka’idę, a następnie Da’isz, CIA zamyślała wykorzystywać najemników do wykonywania misji precyzyjnych, pod którymi sama nie mogła sie podpisać. Nigdy nie wyobrażała sobie, że ludność cywilna może na poważnie wziąć te tandetne hasła, które wymyśliła celem zapełniania nimi komunikatów o przyznaniu się do autorstwa zamachu. Tak naprawdę nikt nigdy nie przywiązywał wagi do bełkotu Osamy bin Ladena, dla którego obecność niemuzułmańskich wojsk NATO na terytorium saudyjskim podczas « Pustynnej Burzy » była świętokradztwem, wymagającym zadośćuczynienia, nigdzie bowiem w Koranie nie znajdzie się podstaw do takiej fatwy. Najemnicy z Al-Ka’idy walczyli więc bez przeszkód u boku sił NATO w Bośni i Hercegowinie, oraz w Kosowie i wydawało się, że nie ma powodu, aby nie było podobnie do dziś.

Tymczasem, przy okazji wojny przeciwko libijskiej Dżamahiriji arabskiej zauważyłem, że niektórym z najemników z Al-Ka’idy przyświecał cel powrotu do trybu życia z VII wieku, do « czasów Proroka », który znalazł swoje spełnienie przynajmniej w przypadku niesławnego Islamskiego Emiratu Derny, w którym rządził Abdelkarim Al-Hasadi. Najemnikom tym nie chodziło jednak ani o VII wiek w Lewancie, który wówczas był chrześcijański i nie mówił po arabsku, ani też o VII wiek we Francji dobrego króla Dagoberta, ale o VII wiek Półwyspu Arabskiego – społeczności znajdującej się podówczas niejako poza czasem, złożonej z podstępnych i okrutnych beduinów, których Prorok usiłował nawrócić i ułagodzić za pomocą litery Koranu.

Następnie, już podczas wojny przeciwko Syryjskiej Republice Arabskiej, zwróciłem uwagę na to, że ci Syryjczycy, którzy popierali Al-Ka’idę (a dziś wspierają Da’isz) bez dodatkowej motywacji finansowej, wszyscy pochodzili z rodzin wielodzietnych, w których kobietom odmawiało się prawa do kontroli nad własną płodnością. Rozłam społeczeństwa syryjskiego nie miał w sobie nic politycznego we współczesnym znaczeniu tego słowa. Ideologia tych cywilów, którzy poparli dżihadystów, ogranicza się obecnie do opisanego wcześniej powrotu do mitycznych początków – do świata pasterzy wielbłądów średniowiecznej Arabii. A CIA, która taki kształt tej ideologii nadała, nie zdawała sobie sprawy z jej siły i nie potrafiła nadążyć za jej rozwojem.

Nie chodzi tu o „retour de bâton” (obrócenie broni przeciwko temu, który ją dzierży) – bo Da’isz nie obrócił się przeciwko CIA – ale o przekształcenie się grupki terrorystów w Państwo i o nieoczekiwany triumf tej śmiechu wartej retoryki wśród niektórych współczesnych populacji.

CIA musi stawić czoła problemowi, który dotyczy wszystkich jej rozgałęzień administracyjnych. Obecna struktura, która w przeszłości pozwalała jej na odnoszenie kolejnych zwycięstw w różnych regionach świata, nie działa już, ponieważ Agencja nie umiała się zaadaptować. Zorganizowanie zamachu stanu z jednej strony, a manipulacja mas, tak żeby poparły organizację terrorystyczną z drugiej – to dwie całkowicie różne rzeczy i dwa różne zadania.

Dlatego też, po 4 miesiącach intensywnych wewnętrznych konsultacji dyrektor organizacji John Brennan zapowiedział kompletną przebudowę struktur CIA.

Dotąd Agencja składała się z:
• Dyrektoriatu Wywiadu, którego zadaniem było analizowanie zebranych danych;
• Dyrektoriatu Operacji, przemianowanego na National Clandestine Service [Narodowe Służby Tajne], odpowiedzialnego za rozpoznanie osobowe i działania operacyjne;
• Dyrektoriatu Nauki i Techniki, specjalizującego się w przetwarzaniu informacji naukowych i technicznych;
• Dyrektoriatu Administracji, na którym spoczywało zadanie zarządzania personelem, oraz dostarczania środków materialnych i finansowych.

 

Personel podzielony był według kompetencji: intelektualiści pracowali w Wywiadzie, awanturnicy – w Operacjach, naukowcy w Nauce, a organizatorzy w Administracji. Oczywiście względy praktyczne wymuszały na dyrektoriatach odchodzenie od tych schematów w postaci dokooptowywania innego rodzaju specjalistów, niemniej jednak były to schematy obowiązujące. W określonym dyrektoriacie zatrudnienie znajdował określony profil predyspozycji człowieka.

Z dokumentów, ujawnionych przez Edwarda Snowdena dowiedzieliśmy się, że CIA jest najważniejszą i największą agencją wywiadowczą na świecie: w 2013 r. jej budżet wyniósł 14,7 miliarda dolarów, dwukrotnie przewyższając całość budżetu np. Syryjskiej Republiki Arabskiej. A trzeba pamiętać, ze jest to tylko jedna z 16 agencji wywiadowczych w Stanach Zjednoczonych.

Ujmując rzecz krótko: dysponując takimi pieniędzmi i kompetencjami, już ponad 25 lat temu CIA była przygotowana do pokonania ZSRR, który jednak rozpadł się bez jej pomocy.

W celu umożliwienia Agencji dalszego rozwoju, John O. Brennan zdecydował się wdrożyć w całości jej struktur model przyjęty w Centrum Antyterrorystycznym, utworzonym w ramach Dyrektoriatu Operacji w 1986 r.; jest to model szalenie złożony, który miał swoją sfabularyzowaną prezentację w serialu telewizyjnym „24 godziny”. Zdolność tej wielodyscyplinarnej jednostki do natychmiastowego rozwiązywania problemów, które przed nią stawiano, od początku wzbudzała podziw. Potrafi ona zidentyfikować, zlokalizować i wyeliminować danego osobnika niemalże w trybie natychmiastowym, ku wielkiej radości Białego Domu. Wiadomo, że prezydent Obama codziennie schodzi sobie do swojego podziemnego bunkra, żeby określić cele, na które jego drony tego dnia mają wykonać zamach – kogo chce, kiedy chce i gdzie chce.

Według pana Brennana obecnie chodzi tu tylko o wprowadzenie Wywiadu do ery nowych technologii, komputerów i satelitów. Trzeba więc czym prędzej dokonać reorganizacji agencji wokół jej 16 Centrów, z których każde jest odpowiedzialne za jeden z regionów świata, oraz w oparciu o różne cele ogólne.

Pozostaje jednak ważne pytanie: w jaki sposób proponowany model Centrum Antyterrorystycznego miałby pomóc w zrozumieniu, jak doszło do przepoczwarzenia się dziecinnych hasełek w ideologię o tak znacznej sile oddziaływania?

Państwo Islamskie zawdzięcza swój sukces przede wszystkim wsparciu ze strony innych państw, własnemu uzbrojeniu oraz pieniądzom, jednak poparcie, którym cieszy się wśród niektórych Syryjczyków i niektórych Irakijczyków, nie ma nic wspólnego ani z Koranem, ani z walką klas. Jest to wyraz buntu zanikającego sposobu życia, buntu społeczeństwa zdominowanego przez mężczyzn i przemoc, buntu skierowanego przeciwko nowemu trybowi życia, który zakłada szacunek dla kobiet i kontrolę urodzeń. Transformacja, której dotyczy ten bunt, zaszła w Europie wraz z eksodusem ludności wiejskiej do miast, oraz wraz z obiema wojnami światowymi, bez wywoływania wojen dodatkowych. Dokonała się też w Iranie imama Chomejniego w latach 1980-tych, gdzie zakończyła się spektakularnym sukcesem i zataczała coraz szersze kręgi w świecie arabskim, aż do chwili zderzenia się z Da’iszem – konfliktu, który nie ma nic wspólnego z różnicami teologicznymi między szyitami a sunnitami.

Następne wydarzenia można łatwo przewidzieć. Jak zawsze Stany Zjednoczone uważają, że każdy problem przezwyciężą dzięki nakładom finansowym i postępowi technologicznemu, dlatego też spróbują uzyskać zrozumienie sytuacji na Bliskim Wschodzie za pośrednictwem rozpasanego zastosowania najbardziej wyrafinowanych technik informatycznych.

Jak jednak Stany Zjednoczone, kraj powstały dwa wieki temu, mogą zrozumieć kataklizm, który wywołały na łonie najstarszej cywilizacji świata? Jaką organizację mogą Amerykanie – nadziani ale toporni Barbarzyńcy – oraz prymitywni choć pławiący się w bogactwach beduini znad Zatoki Perskiej zaproponować ludom cywilizowanym od sześciu tysiącleci? Albowiem tu właśnie leży tajemnica Lewantu: duża liczba różnych ludów, każdy z własną i niebagatelną historią, własnym językiem i własną religią – wszystkie używają obecnie jednego języka wernakularnego i współpracują ze sobą. Język arabski stanowi w Lewancie powszechną lingua franca, ale oprócz niego w użyciu są także różne języki kurdyjskie, ormiański, turecki, aramejski, syryjski, hebrajski itd. Prawie żaden z mieszkańców Lewantu nie jest etnicznie Arabem. Zwolennicy Nasera i Partii Baath, w Egipcie i w Syrii, usiłowali scalić tę mozaikę w jedną siłę polityczną. Próbowali utworzyć jeden „naród arabski” z ludów w większości niearabskich. Był to sen, którego jedynym ucieleśnieniem pozostaje dziś „Syryjska Republika Arabska”; i to właśnie ten projekt polityczny stał się przedmiotem nienawistnego ataku Da’iszu i to ta cywilizacja jest dziś zagrożona przez tych, którzy na tym terenie popierają Państwo Islamskie.

Jako że Państwa jednonarodowe są bardziej podatne na podbój, naseryści i baathyści z czasem zrozumieli, że zróżnicowanie i wzajemne przeplecenia wyznaczają drogę do niezwyciężoności. Dlatego też otaczali ochroną również enklawy niedobitków starego stylu życia – tych samych niedobitków wstecznictwa, którzy dziś buntują się przeciwko nim i podkopują od środka.

Jak zatem CIA mogła przewidzieć i zauważyć, że istnieją także młodzi Europejczycy – tacy, którzy także tęsknią za dawnymi czasami – którzy w sile dziesiątek tysięcy przyłączą się do Da’iszu, żeby przeciwstawić się czasowi i z zapałem niszczyć tysiącletnie dzieła sztuki?

Sromotna porażka Izraela w południowym Libanie w 2006 r. pokazała, że garstka zdeterminowanych bojowników jest w stanie pokonać najbardziej zaawansowaną armię świata. Człowiek pokonał machinę. Błędem jest wierzyć, że postęp technologiczny jest probierzem cywilizacji, że komputery pozwolą na zrozumienie wszystkiego, na dominację absolutną. Co najwyżej mogą gromadzić, klasyfikować i syntetyzować duże ilości informacji. I – na całe szczęście - to jest wszystko. Obecna reorganizacja Agencji pozwoli jej na reagowanie na wszystkie problemy bieżące, ale nie na żaden, który będzie dotyczył jutra.

Amerykanie i Europejczycy są niezdolni do przyznania, że ludy, które kiedyś skolonizowali, nadrobiły już straty technologiczne, podczas gdy oni sami nie nadrobili jeszcze strat cywilizacyjnych. Zostali teraz boleśnie skonfrontowani z własnymi ograniczeniami i nie mają już żadnego wpływu na kataklizm, który niechcący wywołali.

KOMENTARZE

  • @Naftali 02:59:25
    Witam,
    Nie, to nie był urlop. Pilne zlecenie wyjazdowe z zaskoczenia. Pojawił się duży temat i w najbliższym czasie może być tego więcej. Pozdrawiam.
    (PS. Lubię Pańskie wpisy i cenię Pana wiedzę teologiczną) BJ
  • Francuski dysydent Thierry Meyssan ???
    // Dysydent (łac. dissidens – niezgadzający się) – opozycjonista, który przeciwstawia się obowiązującej w swoim państwie ideologii lub reżimowi i jest z tego powodu represjonowany.//

    Czy w/w dziennikarz jest(był) represjonowany przez francuskie władze ?
    Czy Francja to kraji przesiąkniety jakąś ideologią ?
    Prosze o dokładniejsze CV i przybliżenie nam tej dysydenckiej "postawy"

    pozdrowienia
  • @Zbójnicki pies 10:51:28
    Mam wrażenie, że chce mi Pan zająć więcej czasu na odpowiedzi, niż te pytania są warte. Na temat Meyssana jest dużo w sieci. A za oknem wiosna coraz ładniejsza.
    Też pozdrawiam. BJ
  • Mr .B.Jeznach
    Thierry Meyssan ma racje! Coz zadufani w sobie Ussmanie nawet nie chca zrozumiec innych nacji, czy cywilizacji zakladajac z gory, ze to oni maja racje. Zas radykalni muzulmanie dzialaja "oddolnie" udajac zrozumienie, "pomagajac" biednym i "poszkodowanym finansowo oraz moralnie, zeby zawladnac jego umyslem. Potem to juz z gorki. Tu u mnie mowi sie, ze kobiety noszace chusciny ( foulares) dostaja za to 100 euro miesiecznie! To takze "motyw" do podporzadkowania sie "zasadom wiary". Zas kazdy "niewierny ", ktory chcialby poslubic Muzulmanke musi obowiazkowo przejsc na Islam. Stad takze we Francji wielu dziadistow o rdzennie francuskich korzeniach, ktorych glownie wysyla sie do "czarnej roboty" bowiem sa tylko "przechrztami"!
    Jak zwykle Ussmani uwazaja inne narody za glupsze i latwe do manipulacji oraz kupienia za ich papierowe dulllary. Tymczasem Mahometanie maja juz i srodki finansowe na kupowanie i wiernych i desperatow i falszywych przyjaciol. Ussmanie podpuszczeni przez rzytow rozbili, zniszczyli stare struktury panstwowe ( Irak, Libia, Egipt) czym otworzyli puszke Pandory. Teraz probuja podobnie narozrabiac w Jewropie wykorzystujac ukrainskich rzytow, ktorzy niszcza stary uklad sil . Najgorsze jest to, ze to nie CIA manipuluje wydarzeniami, lecz prawdopodobnie jest jedynie wykonawca zadan wiadomych decydentow, ktorzy nie sa az tak glupi jak "mundrzy inaczej " z CIA, lecz , ktorzy robia wszystko, aby zburzyc stary porzadek swiata bez wzgledu na konsekwencje. Poniewaz w Izraelu znow wygrali konserwatysci oraz zwolennicy twardej linni - powinnismy obawiac sie kolejnych posuniec CIA (Hameryki) niekorzystnych dla wszystkich oprocz Issraela.
    Bliski Wschod plonie, ginie setki tysiecy ludzi dla obrony kilkudziesieciu milionow ....
    Mysle, ze Panstwo Islamskie wykorzystuje nienawisc do Ussmanow oraz Europejczykow oraz kultury multi-kulti, ktora narzucaja im niewierni. Jezeli swiadomie wzbudza sie animozje miedzy ludzmi o roznej kulturze, religii oraz obyczajach - mozna sprowokowac zamieszki oraz bratobojcze starcia.
    CIA mozna przyrownac do slonia, ktory znalazl sie w sklepie z porcelana i probuje sila dotrzec do drzwi wyjsciowych. Nawet nic nie znaczace szczatki kruchej porcelany , kiedy jest ich duzo moga zniszczyc gruboskornego zwierza ...
  • @babaraba 01:01:36
    Nous pensons de la même façon. Cordialement BJ

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031