Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4048 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Putin u Orbana

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wczoraj do Budapesztu przyleciał Putin. W zachodnich mediach rejwach niezadowolenia. A Węgrzy robią swoje…

 

U progu wizyty rosyjskiego prezydenta na Węgrzech zachodnie media starannie przypomniały o tym, jakim to „złym chłopcem” jest węgierski premier, i jak to stał on na uboczu paneuropejskich konsensów odnośnie dużej liczby spraw, w tym także w sprawie Rosji. Dostało mu się zwłaszcza za krytykę antyrosyjskich sankcji i zaplanowane spotkanie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

W swych komentarzach na temat spotkania Orbana i Putina amerykańska agencja informacyjna BBC przypomniała wszystkie „ciemne plamy” na wizerunku premiera węgierskiego, poczynając od jego oświadczeń w sprawie zamiaru zbudowania „nieliberalnej demokracji” w kraju, a kończąc na oskarżeniach o autorytaryzm i podważanie instytucji demokratycznych – zaznacza periodyk. Jedne zachodnie środki masowego przekazu cytowały amerykańskiego prezydenta Baracka Obamę, który porównał Węgry – z punktu widzenia praw obywatelskich – do niestabilnego Egiptu, a inne – Johna McCaina, który nazwał Orbana „neofaszystowskim dyktatorem”. Niby nic nowego, ale powtarzanie tych epitetów  ma tworzyć atmosferę nękającego oszczekiwania celu.

Po decyzji podjętej przez Unię Europejską w marcu 2014 roku odnośnie zakazu prowadzenia dwustronnych spotkań na najwyższym szczeblu dla członków Unii Europejskiej z Rosją, urzędnicy węgierscy musieli tłumaczyć się w Brukseli, że spotkanie z Putinem jest specjalnym spotkaniem roboczym. Ponadto, służba dyplomatyczna Węgier podkreśliła, że wizyta Putina znajduje się na liście zaplanowanych przez Orbana spotkań z urzędnikami wysokiej rangi takich państw, jak Niemcy, Polska i Turcja, a biorąc pod uwagę wysoki poziom uzależnienia kraju od dostaw gazu rosyjskiego, rząd węgierski „nie może pozwolić sobie nie rozmawiać z Rosją”, dodając przy tym łagodnie, że „rząd węgierski chciał by znaleźć inne wyjście, lecz ono nie istnieje”.

Może wydać się nieco dziwne to, że w XXI wieku suwerenne państwo musi tak płaszczyć się przed obcą władzą i nie może realizować nieskrępowanej, własnej polityki zagranicznej, zwłaszcza biorąc pod uwagę wysoki poziom uzależnienia gospodarki węgierskiej od rosyjskich nośników energii, których dostawy są szacowane na kwotę 750 milionów dolarów. Czy da się uwierzyć w to, że Węgrzy, którzy obudzili się w 1989 roku wolnymi od Związku Radzieckiego, wyobrażali sobie swoją świetlaną przyszłość w duszących ramionach nowego hegemona – Unii Europejskiej? – pyta „Sputnik”.

Ciekawie podsumował tę sytuację Jurij Bondarienko, dyrektor „Rosyjsko-polskiego centrum dialogu i porozumienia”: Czynniki na Zachodzie są niezadowolone z powodu zbliżania się Rosji i Węgier na tle obowiązywania antyrosyjskich sankcji. Wiadomo, że przeciwko sankcjom aktywnie występuje lider rządzącej partii na Węgrzech, premier Wiktor Orban. Rosyjski prezydent odwiedza Węgry w czasie, gdy Unia Europejska na wszelkie możliwe sposoby i za wszelką cenę usiłuje demonstrować swoją „monolitowość i zgrany charakter”. Jednakże tak nie jest. Obie rządzące na Węgrzech partie rzuciły otwarte wyzwanie pod adresem zarówno Brukseli, jak też Waszyngtonu. Cała prasa zachodnia przed wizytą rosyjskiego prezydenta wrażała zaniepokojenie z powodu samego faktu jego wizyty w kraju będącym członkiem NATO i Unii Europejskiej, w okresie obowiązywania sankcji i w czasie ostrego konfliktu na Ukrainie.

Rosja i Węgry od dawna utrzymują owocne stosunki gospodarcze i polityczne. Nawet mimo komplikacji związanych z kryzysem ukraińskim Węgry zajmują wśród krajów unijnych najbardziej powściągliwe stanowisko wobec Rosji. Na Węgrzech są bardzo silne tradycje stawiania oporu wobec wszelkich wpływów z zewnątrz. Nie jest to ten naród i ci ludzie, których można zmusić - nawet siłą – do zmiany poglądów. Niewątpliwie, Węgry w nadającej się do przewidzenia przyszłości będą strategicznym partnerem Rosji w Europie – zauważa Bondarienko.

Nie wygląda na to, by miały na tym stracić. Rezultatem obecnej wizyty Putina ma być podpisanie pięciu wspólnych dokumentów. Ponadto omawiana będzie współpraca obu państw przy projekcie Strumień Turecki i zapadną strategiczne decyzje w sprawie kontraktu gazowego.



KOMENTARZE

  • Widzę, że Orban stał się wrogiem nr 2 w Europie.
    Widzę, że Orban stał się wrogiem nr 2 w Europie. Ja natomiast zazdroszczę Węgrom takiego przywódcy. Otóż, gdy obejmował władzę Węgry były niemalże bankrutem ( w sytuacji podobnej do Grecji). Wziął kredyt z MFW. opodatkował banki zachodnie i koncerny energetyczne. Mało tego tym ostatnim nakazał obniżenie cen energii. Kredyt spłacił przed terminem. Zadłużenie Węgier mimo, że duże powoli ale stale spada. Nasze rośnie, gdyby nie manewr OFE byłaby tragedia. ściąga inwestorów , obniżył podatek CIT. Nie poddał się antyrosyjskiej histerii i wybrał Rosjan do budowy elektrowni atomowej, którą Węgrzy będą spłacać przez 50 lat. Odrzucił droższą firmę amerykańską. No zobaczcie ludzie jak Angela i prezydent Francji dogadali się z Putinem w sprawie tańszych dostaw gazu to w mediach nikt na nikogo pomyj nie wylewał. Ale jak Orban dogadał się z Putinem to od wczoraj tylko plują, szydzą i wyzywają , to nie jest normalne, żeby opluwać prezydenta, który dba o dobro własnego kraju. W Polsce taka sytuacja jest wręcz nie do pomyślenia, bo u nas "rządzący" słuchają tylko głosów z UE, Polska to drugorzędna sprawa. BRAWO ORBAN !!! Węgrzy z ORBANEM dbają przede wszystkim o swoje narodowe interesy i interesy swojego narodu a na drugim planie stawiają Unijne zobowiązania. Rozczarowani to mogą być nasi Euroentuzjaści naiwnie myślący, że Kochana Unia daje im prezenty za lojalność. Proszę sprawdzić relacje naszego eksportu i importu, zadłużenia przeciętnego Polaka, ilość rodzimych banków, firm, koncernów, i zarobków Polaka mieszkającego poza aglomeracjami. Na Węgrzech idzie nowe. Został tam wybrany rząd z patriotycznie nastawionych Węgrów, który zaczyna podejmować kroki, aby zahamować wyzysk kraju przez zachodnie koncerny. Niedawno opodatkował zachodnie banki. Niedługo ma mają wprowadzić ustawę, która pozwoli na zamknięcie hipermarketów, które przez 2 kolejne lata wykażą straty. Dotychczas groziłoby to francuskiemu Auchan czy niemieckiemu Aldikowi, które wszystkie zyski ładowały w koszty rozbudowując sieć. Sklepy mające poniżej 6,8 mln zł rocznego obrotu (w przeliczeniu na złotówki) nie będą płacić podatku obrotowego, a więc te węgierskie, natomiast powyżej tej kwoty będą płacić podatek obrotowy zależnie od wielkości obrotów aż do 6%, na który załapałoby się brytyjskie Tesco. Poza tym, ma być zakaz handlu w niedzielę, co też uderzy w duże sieci handlowe. Dzięki temu będą mogły funkcjonować węgierskie sklepy i nie będą one upadać jak polskie. Hipermarkety nie będą mogły być usytuowane w pobliżu miejsc dużych zgromadzeń ludzi i nie będą mogły tworzyć bezpłatnych linii autobusowych dowożących klientów do nich. Węgry mają dobrych gospodarzy, którzy dbają o własną gospodarkę i wydaje się, że ich gospodarka, dzięki tym zmianom będzie się rozwijać. Oczywiście z tego powodu na zachodzie zaczyna się kociokwik i ataki na ludzi z rządu Orbana. Ostatnio USA zarzuciły przedstawicielom rządu węgierskiego afery łapówkarskie, co dobitnie świadczy, że rząd węgierski nie wykonuje dyrektyw z USA i MFW, bo kraj, który nie godzi się z dyktatem gospodarczym i zrywa z lichwiarskim wyzyskiem jest przykładem dla innych wyzyskiwanych krajów. Po latach wyzysku przez ZSRR, wpadliśmy w ramiona zachodnich koncernów, które dają, co prawda złudzenie wolności i demokracji, ale eksploatują nas ekonomicznie jak niegdyś afrykańskie kolonie i nie pozwalają na rozwój własnej gospodarki, bo sami mają nadprodukcję, więc zmuszają do zakupu własnych towarów i tworzenia miejsc pracy na ich terenie. Czy my kiedyś doczekamy się takich gospodarzy w Polsce, dbających o kraj i obywateli, a nie o posadki unijne, takich, jakich mają na Węgrzech? Nie mogę się nadziwić w sprawność międzynarodowej finansjery. Węgierski rząd, który postawił się MFW odrzucając jego "pomoc", zrobił interes z Putinem odnośnie węgierskiej elektrowni atomowej i South Stream, obniżył bezrobocie i zadłużenie zagraniczne, wstawił się za rodakami co autonomii mniejszości węgierskiej na Ukrainie, obłożył podatkami międzynarodowe korporacje handlowe wykazujące zawsze straty okazuje się faszystowską dyktaturą. Donoszą, że co piąta Węgierka jest gwałcona, USA zarzuca Węgrom bezwzględne dyskryminowanie mniejszości romskiej, USA zablokowało wjazd węgierskim urzędnikom oskarżając ich o korupcję, senator McCain nazywa Orbana neofaszystowskim dyktatorem, 5 tyś. socjalistycznych "aktywistów" usiłuje obalić ostatnio węgierski rząd, a w jesiennych wyborach samorządowych partia Orbana rządzi w 22 na 23 największych węgierskich miast. W odpowiedzi w anglojęzycznych mediach mnożą się oskarżenia o złą ordynację i o zgrozo o wzrost antysemityzmu biednych Węgrów. Na Węgrzech trwają ostatnie przygotowania do rozpoczęcia budowy 2 najnowszych bloków jądrowych z rosyjskimi reaktorami WWER-1200. Jak twierdzą bratankowie - nie Rosja zyska na tej współpracy a Węgrzy, którzy uniemożliwiają stosowany wobec nich szantaż ze strony świata finansów i obcego kapitału.

    W latach 1990-2010 obcy kapitał i międzynarodowy przemysł finansowy wyprowadzili z Węgier tysiące miliardów USD (EUR) dając zarobić zagranicznym firmom doradczo-konsultingowym, bankom i wpędzając społeczeństwo w nędzę większą niż za komuny przed 1898 r.

    W ramach prywatyzacji (wysprzedaży majątku narodowego) węgierscy komuniści i liberałowie sprzedali krajowy sektor dystrybucji gazu i energii elektrycznej, który do niedawna był zdominowany przez koncern E.ON (ok. 80% udział w rynku). Węgierski koncern energetyczny MVM (odpowiednik PGE) jest właścicielem jedynej jeszcze węgierskiej elektrowni w Paks.

    Dla przykładu: Produkująca prawie 50% energii elektrownia jądrowa w Paks sprzedaje dla E.ON energię po 16 forint za 1 kWh. Natomiast Niemcy wystawiają zwykłym ludziom rachunki za prąd po 45-50 forint za 1 kWh.

    W kwietniu 2010 nowy rząd wstrzymał rozkradanie majątku narodowego. Po raz pierwszy w Unii opodatkowano banki i hipermarkety, przepędzono z Węgier MFW, zlikwidowano fundusze emerytalne OFE. Stopniowo przejmowane są od obcego kapitału dystrybucja paliwa, gazu i energii elektrycznej oraz elektrowni, które będą wyłączną własnością węgierskiego społeczeństwa.

    Rosja jest głównym dostawcą gazu ziemnego i ropy naftowej na Węgry. Za rządów Viktora Orbána państwowy koncern MVM, działający dotychczas w sektorze elektroenergetycznym, rozszerza działalność w branży gazowej przejmując od E.ON dystrybucję, gazu i energii elektrycznej.

    W 2013 roku dwukrotnie przeprowadzono obniżki cen nośników energii - gazu i energii elektrycznej. W 2014 roku zastosowano dalsze obniżki w celu poprawy budżetu rodzin i przedsiębiorstw. Obecny rząd podkreśla, że rozbudowa elektrowni jądrowej zapewni Węgrom niezależność energetyczną oraz dla węgierskiego społeczeństwa energię w przystępnej cenie na wiele lat.

    Węgrzy zacieśniają współpracę Rosji z UE w energetyce, jak pozostali członkowie Unii na wzór Niemców, Francuzów i Brytyjczyków. Zgodnie z zapowiedziami Węgrów, budowa nowych reaktorów będzie realizowana w 50 - 60 proc proc. przez firmy węgierskie i polskie, które w latach 1976-1986 zbudowały 4 bloki siłowni nuklearnej w Paks znajdujące się w pierwszej 25 na liście najbezpieczniejszych wśród 460 reaktorów na świecie.

    Większość dostaw będzie związana z budownictwem, co zwiększy ilość miejsc pracy zarówno na Węgrzech jak i w Polsce. Firmy węgierskiego i polskiego przemysłu maszynowego będą realizowały zamówienia na urządzenia najnowszej technologii, co wpłynie na wzrost produkcji.
  • @Kula Lis 62 12:06:12
    Bardzo wartościowy, treściwy i wiele wnoszący komentarz. Dzięki. BJ

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031