Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3991 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Dlaczego USrael?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wielu z nas pisząc o geopolityce używa terminu USrael. Francuski dysydent Thierry Meyssan daje zgrabne historyczne uzasadnienie tego pojęcia, chociaż go sam nie używa.

 

W połowie XVII w. brytyjscy wyznawcy kalwinizmu skupili się wokół Olivera Cromwella („Lorda Protektora”) i zakwestionowali religię państwową oraz hierarchię ustrojową. Po zniesieniu ustroju monarchicznego Cromwell, purytański fanatyk religijny, orzekł, że pomoże narodowi angielskiemu w osiągnięciu czystości moralnej, koniecznej do przetrwania siedmioletniego okresu ucisku, a następnie godnego przyjęcia powracającego na Ziemię Pana i pokojowego współżycia z nim przez kolejne tysiąc lat („Milenium”). W tym celu, według jego interpretacji Pisma Świętego, Żydzi rozsiani po wszystkich zakątkach ziemi, mieli wkrótce być zgromadzeni w Palestynie dla odbudowy po raz trzeci świątyni Salomona. Na tej podstawie Cromwell powołał do życia ustrój purytański, zniósł w 1656 r. zakaz osiedlania się Żydów w Anglii i zapowiedział, że jego kraj zobowiązuje się utworzyć w Palestynie państwo Izrael.

Niebawem jednak w Anglii wybuchła „Pierwsza wojna domowa”, w wyniku której okrutna sekta Cromwella została obalona, a jej zwolennicy uśmierceni bądź wygnani. Wraz z restauracją monarchii, porzucono także wymyślony przez purytańskich religiantów syjonizm tzn. projekt stworzenia państwa żydowskiego w Palestynie. Odżył on w XVIII wieku, a to za sprawą „Drugiej wojny domowej w Anglii” (według terminologii stosowanej w podręcznikach dla szkół średnich Wielkiej Brytanii), którą reszta świata zna raczej pod nazwą „Wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych” (1775-83). Wbrew potocznym sądom, wojna ta nie została podjęta w imię ideałów epoki Oświecenia, które dopiero parę lat później wznieciły masońską Rewolucję Francuską, lecz za pieniądze Francji i z manipulanckich pobudek religijnych wyrażonych w okrzyku „Jezus jest naszym Królem!”.

George Washington, Thomas Jefferson i Benjamin Franklin, choć takich przykładów można mnożyć, okazali się kontynuatorami wygnanych zwolenników Olivera Cromwella. Nie powinno więc dziwić, że Stany Zjednoczone podjęły jego syjonistyczny projekt.

W 1868 r. angielska królowa Wiktoria nieoczekiwanie mianowała premierem Żyda Benjamina Disraeli. Ten od razu wystąpił z propozycją przyznania części mandatów do parlamentu potomkom zwolenników Cromwella tak, by zapewnić sobie poparcie całego narodu w dążeniach do dalszego poszerzania władzy Korony Brytyjskiej. Zaproponował zwłaszcza zawarcie sojuszu z diasporą żydowską, która miała być odtąd główną podporą w prowadzeniu imperialistycznej polityki Londynu. W 1878 r. postarał się o wpisanie kwestii „odrodzenia Izraela” do porządku obrad Kongresu berlińskiego zwołanego w celu ustalenia nowego podziału świata.

Syjonizm stał się też podstawą dla odbudowy dobrych stosunków pomiędzy Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi, a więc byłymi koloniami Korony. Nastąpiło to w rezultacie „Trzeciej wojny domowej w Anglii”, znanej w Stanach Zjednoczonych jako „amerykańska wojna domowa”, a w Europie Zachodniej jako „Wojna secesyjna” (1861-65), w której zwycięstwo odnieśli kontynuatorzy idei Cromwella, WASP-owie (White Anglo-Saxon Protestant).  I tutaj znów utrwalił się całkiem fałszywy obraz zdarzeń – konflikt ten wcale nie był walką o zniesienie niewolnictwa, gdyż pięć północnych stanów nadal je praktykowało.

W zasadzie aż do końca XIX w., syjonizm był więc wyłącznie projektem anglosaskich purytanów, do którego dopuszczona była jedynie żydowska elita. Jako taki jest zdecydowanie nadal potępiany przeztych rabinów, którzy przekaz zawarty w Torze interpretują jako alegorię, a nie jako projekt polityczny.

Jeśli przyjrzeć się skutkom tych zdarzeń historycznych, trzeba przyznać, że syjonizm nie tylko zmierza do stworzenia państwa żydowskiego, ale też stanowi fundament Stanów Zjednoczonych. W związku z tym pytanie o to, gdzie podejmowane są decyzje polityczne – w Waszyngtonie czy Tel Awiwie – traci swoje realne znaczenie. W obu państwach rządzi ta sama ideologia. Ponadto, podważenie syjonizmu, który przecież umożliwił pojednanie między Londynem i Waszyngtonem, byłoby odebrane jako próba ataku na ten najmocniejszy w świecie sojusz. 

KOMENTARZE

  • @autor
    5*
    To wiele wyjasnia. Teraz rozumiem...
    Czlowiek uczy sie cale zycie.
    Dziekuje.
  • @
    W dalszej części, rozwinęły się Stany Zjednoczone jako kraj chrześcijański, w którym to głęboko wierzącym i błogosławionym przez Boga ("God bless America") obywatelom udało się przegonić rozwój 2000-nej cywilizacji europejskiej w ciągu zaledwie 100 lat. Jedyną książką prawa była Biblia. USA były bezpodatkową (tax-free) Konstytucyjną Republiką, w której to prawdziwie religijni władcy, głównie Katolicy, cieszyli się autorytetem oraz zaufaniem narodu. Nastąpił niesłychany rozkwit technologii, poziomu życia, oraz ogólnego dobrobytu. Jeszcze w okresie II-iej Wojny Św., przeciętny Amerykanin nosił w kieszeni $2000 gotówki i nie obawiał się jej pożyczać za honor uciśniętej dłoni. Najzwyklejszy imigrant, który jeszcze nie nauczył się angielskiego, spłacał dom w ciągu dwóch lat. Rozkwit ten odbywał się bez kontroli Żydów, czego po prostu nie mogli przeżyc bez uknucia spisku po "mlekiem i miodem płynące rzeki Ameryki, w której dolary rosły na drzewach".

    W 1913 po raz pierwszy do administracji rządowej naiwnego marksisty i lidera Ruchu Postępowego Prezydenta Woodrow Wilson'a dostał się jego najbliższy przyjaciel, Mandell HOUSE. (Jego pomnik jest w Krakowie). House był agentem rodziny Rothschildów. Jako najbardziej zaufanemu, Wilson przydzielił mu funkcję Pierwszego Doradcy d.s. Zagranicznych w swoim DEMOKRATYCZNYM rządzie. Na skutki tej „współpracy” nie trzeba było czekać. Natychmiast po wyborach, Woodrow Wilson zasiał ziarna zniszczenia Stanów Zjednoczonych w postaci wprowadzenia takich koniów trojańskich jak Federal Reserve, podatki od dochodu, oraz Ligę Narodów - prekursora ONZ'tu. W konspiracji z House'm, Wilson również wyposażył Leona Bromstein'a, znanego jako Leon TROTSKY, w worki dolarów oraz paszport amerykański celem finansowania Rewolucji Bolszewickiej (http://www.reformed-theology.org/html/books/bolshevik_revolution/). I tak USrael się zaczął.
  • Syjonizm nie tylko zmierza do stworzenia państwa żydowskiego
    Co do korzeni syjonizmu ma pan absolutnie rację. Ale w drugiej połowie XIX wieku, w czasie powstawania państw narodowych, w obecnym rozumieniu stał się ideą dla odchodzących od ortodoksyjnego judaizmu Żydów, stał się ich ideą narodową, gdyż takowy naród również zaistniał, i obecnie takowe państwo jak Izrael istnieje. I nie jest to obecnie kraj atlantycki czy europejski ale bliskowschodni, ze wszystkimi tego konsekwencjami. I niech tak zostanie.
    Cenię pańskie wypowiedzi, więc żałuję że mimo wszystko nie ustrzegł się pan błędnej maniery, pojawiającej się we światowych mediach : "pytanie o to, gdzie podejmowane są decyzje polityczne – w Waszyngtonie czy Tel Awiwie – traci swoje realne znaczenie"; drobiazg prawda, traci to również znaczenie czy owe decyzje są podejmowane np. w Płońsku.
  • @Płachtycz 18:37:22
    Tekst powyższy jest tłumaczonym wywodem Meyssana, co zaznaczyłem w tzw. leadzie. Nie mogę z nim zmieniać przytaczanych przykładów lub sformułowań. Proszę nie czynić mi z nich zarzutu. Pozdrawiam przyjaźnie. BJ
  • @Zdzich 17:27:51
    no strasznie mi żal amerykanów za to co im zrobił ten straszny Woodrow, ale z polskiego punktu widzenia to zawdzięczamy mu (do pewnego stopnia) odzyskanie niepodległości.
  • @Bogusław Jeznach 19:46:35
    No cóż skoro jest dokładne tłumaczenie bez żadnej redakcji to co innego.
  • @Płachtycz 09:24:53
    „Skoro jest to dokładne tłumaczenie bez żadnej redakcji”

    – No, aż tak dobrze to nie jest. O tłumaczeniach się mówi, że są jak kobiety – albo wierne, albo ładne. Warto też wiedzieć, że tzw. kalka jest uważana za wadę tłumaczenia. Osobiście staram się zawsze przestrzegać zasady: co do treści – wierność, co do formy – obróbka redakcyjna. Nie twierdzę, że to co wyszło jest ładne, ale co do przykładów i sformułowań Meyssana – konfliktu nie ma - to są jego zdania. Pozdrawiam Pana przyjaźnie. BJ
  • @xmas 08:45:46
    Odzyskaliśmy niepodległość??

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930