Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4042 posty 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Wyrwać Brazylię (cz.I)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak osłabić BRICS, który umacnia Rosję i Chiny, i może zagrozić hegemonii Zachodu? – zastanawiają się stratedzy USraela. Trzeba wyrywać z niego Brazylię. Jak? Jutro, kiedy Brazylia pójdzie do urn trzeba pozbyć się Dilmy Rousseff…

 

Jutro w Brazylii odbędą się powszechne i obowiązkowe wybory. Mają one duże znaczenie geopolityczne. Przy pomocy głosowania elektronicznego obywatele Brazylii zdecydują, czy obecna prezydent Dilma Rousseff pozostanie na stanowisku na drugą kadencję. Sondaże pod koniec tygodnia zanotowały ponowny wzrost popularności pani Rousseff, która reprezentuje Partię Pracy. W razie zwycięstwa, ta partia zdobędzie władzę w państwie po raz czwarty z rzędu.

Głównym oponentem Dilmy Rousseff jest jednak niezwykła kandydatka z ramienia Partii Socjalistycznej Marina Silva. We wrześniu w sondażach niemal dogoniła obecną prezydent. Niektórzy  eksperci wiążą ten fakt z tym, że Marina Silva jest kandydatką nieoczekiwaną, a przez to interesującą. Partia Socjalistyczna wysunęła jej kandydaturę po śmierci w wypadku lotniczym wcześniejszego pretendenta do fotela prezydenckiego Eduardo Camposa. Silva zdobyła trzecie miejsce w wyborach w 2010 roku i reprezentuje atrakcyjne dla części elektoratu radykalne idee ekologiczne. W razie wybrania jej na prezydenta byłaby nie tylko drugą kobietą pełniącą ten urząd w historii Brazylii, ale i pierwszą mulatką u władzy.

Trzecim faworytem w wyścigu prezydenckim jest kandydat z ramienia Partii Socjaldemokratycznej Brazylii Aécio Neves, były gubernator stanu Minas Gerais. Jego ranking zależy od poparcia brazylijskiego społeczeństwa dla Mariny Silvy. Jego pozycję utrudnia skandal korupcyjny. Okazało się, że Neves wykorzystał pieniądze z budżetu federalnego do budowy lotniska w podejrzanej bliskości miejsca zamieszkania swojego krewnego. Kandydat wyjaśnił, że lotnisko jest przeznaczone dla wszystkich mieszkańców Brazylii. Media tymczasowo mu wybaczyły, ale o fakcie nie zapomniały. Neves zapowiada, że jeśli nie załapie się na II turę wyborczą, zaapeluje do swych zwolenników o poparcie dla Mariny Silvy.

Ostatnio Dilma Rousseff odzyskuje poparcie a Marina Silva trochę traci, ale spece od kampanii wyborczych wskazują, że jej sztab walczył dotąd głównie o to by zapewnić jej solidne drugie miejsce kosztem kandydata nr 3 i dalszych, licząc na to, że walka rozstrzygnie się w II turze, gdzie większość symulacji i sondaży wskazuje na zwycięstwo Mariny nad Dilmą. Tu dygresja: W Brazylii, gdzie prawie połowa ludności nosi jedno z niespełna pięćdziesięciu najbardziej banalnych nazwisk (Silva, Costa, Pereira, Campos, Neves, Santos itp.), przyjął się zwyczaj rozróżniania ludzi po imionach, które są często dość wymyślne i unikalne (np. starożytne jak właśnie Aécio - Aecjusz), a wraz z nim zwyczaj określania ludzi – także tych z pierwszych stron gazet - raczej imieniem niż nazwiskiem .

Bez względu na ponowną przewagę Dilmy Rousseff, jej pozycja jako lidera jest niejednoznaczna. W połowie zeszłego roku ranking pani prezydent gwałtownie spadł na fali protestów w Sao Paolo i innych miastach oraz w następstwie porażki Brazylii na piłkarskich mistrzostwach świata w 2014 roku. Wysoki poziom inflacji i dość niestabilna gospodarka zrodziły szereg spekulacji. Związana z bankami firma consultingowa Empiricus Research uważa i głosi, że w razie ponownego wybrania Dilmy Rousseff na urząd prezydenta Brazylię czeka załamanie już w przyszłym roku. To samo stwierdził w sierpniu ekspert hiszpańskiego banku Santander. Jak z tego widać Dilma Rousseff nie cieszy się względami środowiska banksterów.

Rousseff ma szansę wygrać te wybory, ale trudno będzie jej to osiągnąć w pierwszej turze. Aécio Neves najprawdopodobniej pozostanie na trzecim miejscu i odpadnie, ale Marina Silva ma szansę na wejście do drugiej tury. Jeśli obie panie  pozostaną sam na sam, by ostatecznie zetrzeć się ze sobą trzy tygodnie później - 26 października, walka będzie jeszcze bardziej napięta. I właśnie w tym miejscu, jak się wydaje, zastawili swą pułapkę stratedzy USraela, którzy chcieliby wyrwać Brazylię z groźnego dla nich układu BRICS. Wiele sondaży i symulacji wskazuje bowiem, że jeśli dojdzie do drugiej tury to wygra ją Marina Silva, 

Zacznijmy jednak od początku. Pozornie śmierć Eduardo Camposa, szefa partii socjalistycznej w Brazylii (PSB), kandydującego na stanowisko prezydenta kraju nosi wszelkie cechy nieszczęśliwego przypadku. 13 sierpnia  zginął on w tajemniczych okolicznościach w katastrofie prywatnej awionetki. Samolot Cessna z siedmioma osobami na pokładzie leciał z portu lotniczego Rio de Janeiro-Santos na spotkanie przedwyborcze do Guaruja i rozbił się w dzielnicy mieszkaniowej w Santos. Wszyscy zginęli. W owym czasie Campos cieszył się poparciem zaledwie 8% wyborców. Od momentu jego przedwczesnej śmierci, polityczny krajobraz w Brazylii dramatycznie się jednak zmienił.

Śledztwo w sprawie śmierci Camposa (swoją drogą, prawdziwa kpina) pozostawia silne wrażenie, że w tym incydencie maczały swoje brudne łapska tajne służby USA. Analiza historii politycznej po II wojnie światowej wskazuje, że spośród wielu sposobów stosowanych przez wywiady i służby specjalne w celu pozbycia się niepożądanych osób na scenie politycznej, wypadki samolotowe znajdują się na drugim miejscu, zaraz po śmierci od kuli, a przed wypadkami samochodowymi, pozorowanym samobójstwem i otruciem. Wydaje się, że katastrofa lotnicza w krytycznym czasie politycznym jest w ogóle jedną z ulubionych metod CIA, stosowaną w celu pozbycia się politycznych przeciwników i kształtowania pożądanego biegu spraw publicznych. Zastosowano ją po II wojnie w wielu krajach świata, ponieważ ma ona dla sprawców ważną zaletę – namierzona ofiara prawie zawsze ginie na pewno. Takie postacie jak  Sekretarz Generalny ONZ Dag Hammarskjoeld, prezydent Ruandy Juvenal Habyarimana, prezydent Burundi Cyprien Ntaryamira, premier Portugalii Francisco Sá Carneiro, prezydent Pakistanu Muhammad Zia Ul-Haq, kandydat na premiera Indii Sanjay Gandhi, szef amerykańskiego United Auto Workers’ Union Walter Reuther, b. senator z Teksasu John Tower i senator z Minnesoty Paul Wellstone zginęli w zagadkowych katastrofach samolotowych, z których wszystkie miały ślady zaangażowania się jednej lub więcej amerykańskich służb specjalnych. W Ameryce Łacińskiej w ten sam sposób zginęli w tym samym 1981 roku dwaj przywódcy otwarcie dążący do wyrwania ich krajów spod amerykańskiej dominacji politycznej: prezydent Ekwadoru Jaime Roldos Aguilera i prezydent Panamy Omar Torrijos. John Perkins, autor słynnej książki «Confessions of an Economic Hitman» i b. etatowy pracownik służb wywiadowczych USA, w obu tych przypadkach też otwarcie oskarża Stany Zjednoczone. W lutym tego roku helikopter (indyjski Druv) prezydenta Ekwadoru Rafaela Correi rozbił się w górach lecąc z Guayaquil do Quito. Zginął osobisty pilot prezydenta. Correa, który w tym czasie miał wiec wyborczy od razu zaznaczył, że nie planował w tym czasie żadnego lotu, ale wielu ludzi postrzega to także jako ćwiczebny zamach ze strony CIA obliczony na zastraszenie. Correa jest znanym krytykiem Waszyngtonu, sojusznikiem Hugo Chaveza i Dilmy Rousseff, udzielił azylu w swej londyńskiej ambasadzie ściganemu przez USA założycielowi Wikileaks Julianowi Assange.    

Wayne Madsen, amerykański autor ciekawego artykułu zamieszczonego na palestyńskim portalu, zwraca uwagę na kilka głównych wątków wokół śmierci Camposa. Najpierw sprawa własności samolotu Cessna 560XLS Citation, którego ogon oznaczony był symbolem PR-AFA. Podejrzana dokumentacja własnościowo-rejestracyjna oraz brak nagrań rozmów z kabiny pilota, z powodu rzekomej awarii rejestratora nagrań wskazuje na typowe sprawstwo służb specjalnych USA. Zamiast nagrań rozmów załogi Camposa, na rejestratorze znajdowały się tylko nagrania rozmów z poprzedniego lotu. Od pojawienia się na rynku modelu Cessna 560XLS Citation w 1996 roku samolot ten miał idealną historię bezpieczeństwa i cieszył się doskonałą reputacją wśród użytkowników. To był jego pierwszy wypadek.

Operatorem samolotu była firma AF Andrade Enterprises and Holdings, z siedzibą w Ribeirão Preto w stanie Sao Paulo, ale został on wyleasingowany od Cessna Finance Export Corporation, oddziału Textronu, głównego amerykańskiego kontraktora wywiadu i obrony. Niesprawny rejestrator nagrań został wyprodukowany przez innego amerykańskiego kontraktora wywiadu i obrony – firmę L-3 Communications. Podstawową działalnością AF Andrade jest produkcja napojów alkoholowych. Rzecznik AF Andrade przyznał, że wart 9 mln $ samolot nie został ostatnio poddany kontroli technicznej, ale jednocześnie zaznaczył, że jego dotychczasowe funkcjonowanie było bez zarzutu. Nie był on jednak w stanie jednoznacznie stwierdzić,  kto był właścicielem samolotu, przyznając zarazem, że był on wystawiony na sprzedaż – przypuszczalnie chodziło o odkup leasingu – i że ostatnio został on kupiony przez grupę „importerów i właścicieli fabryk” z Pernambuco. Campos był byłym gubernatorem Pernambuco.

Kupującym okazało się konsorcjum, w skład którego wchodziła firma Bandeirantes Tyres, Ltd. Przedstawiciele tego producenta opon powiedzieli, że katastrofa samolotu zbiegła się w czasie z negocjacjami w sprawie przejęcia własności, i że Cessna Finance Export Corporation nadal nie zaakceptowała ostatecznych praw leasingowych. Brazylijscy obserwatorzy są zdania, że samolot Cessna, który uległ katastrofie to klasyczny „samolot widmo”, z podejrzanym prawem własności, co miało służyć zamaskowaniu wszelkich tajnych działań przeprowadzanych z jego wykorzystaniem przez CIA. Podobne samoloty, posiadające niejednoznaczną dokumentację własnościowo-rejestracyjną, były wykorzystywane przez CIA np. do porywania muzułmanów w celu ich przesłuchiwania i więzienia w amerykańskich „czarnych punktach”, jakimi obsiany jest cały świat, Polski nie wyłączając.

Amerykańska Komisja Bezpieczeństwa Transportu Narodowego – The U.S. National Transportation Safety Board (NTSB) – wysłała na miejsce katastrofy swoją grupę śledczą. Jeśli jednak sądzić po ich dokonaniach w sprawie podobnych katastrof, takich jak np. TWA 800 oraz American Airlines 587, agencja ta specjalizuje się raczej w próbach tuszowania faktów i działaniach przestępczych niż w ich wyjaśnianiu. Jak na razie niczego i tu nie wyjaśniła.

Podejrzeń jest więc w tej sprawie aż nadto, ale wszystkich od początku dręczy pytanie: jaki byłby sens wyreżyserowania zamachu na kandydata, który w praktyce nie miał szans w wyborach a zatem nie mógł ani zagrozić ani odsunąć od władzy Dilmy Rousseff? Aby na nie odpowiedzieć trzeba się przyjrzeć temu kto na tej śmierci skorzystał, czyli kogo i do jakich zadań po nim wylansowano.

Wayne Madsen podsuwa tu porównanie z katastrofą Cessny która rozbiła się 4 grudnia 1980 roku wioząc portugalskiego premiera  Francisco Sá Carneiro na przedwyborczy wiec do Porto. Jego śmierć zakończyła rządy lewicy w Portugalii, jako że jego dwóm następcom brakowało już odpowiedniej charyzmy. W rezultacie premierem został Mario Soares, socjalista z nazwy tylko, zwolennik Trzeciej Drogi i NATO, który podporządkował Portugalie Brukseli i globalizacji. Ambasadorem USA w Lizbonie w czasie śmierci Sá Carneiro był wtedy Frank Carlucci, oficer CIA, który nadzorował zabójstwo kongijskiego premiera Patrice Lumumby w 1961 roku. Carlucci został potem wicedyrektorem CIA a za prezydentury Reagana nawet Sekretarzem Obrony USA. Dziś ma on 84 lata i do niedawna był prezesem honorowym Carlyle Group związanej z CIA. Podejrzana śmierć Camposa w Brazylii, bardzo przypomina sprawę Sá Carneiro. Tu jednak, zdaniem Madsena,  celem jest pozbycie się Dilmy Rousseff przez umiejętne podsadzenie do władzy Mariny Silvy,  pupilki George’a Sorosa.  (cdn.)

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031