Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3904 posty 1831 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

No pasarán?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ANALIZA POLITYCZNA: Historia lubi się powtarzać. Powstanie w Donbasie coraz bardziej przypomina wojnę domową w Hiszpanii 1936-39. Czy jest zapowiedzią III wojny światowej?

 

Powstanie w Donbasie „dogorywa” – jak twierdzi junta w Kijowie, albo „trzyma się mocno” jak twierdzą sami powstańcy. Prawda mieszka gdzieś pośrodku między tymi dwoma stwierdzeniami, a wynik powstania, które prawdopodobnie w najbliższych dniach ulegnie przesileniu, zależy od tego na ile Zachód w ogóle, a USrael w szczególności zmotywuje Kijów i jego rezunów z jednej strony, a Rosja wesprze powstańców z drugiej.

Na tym tle trochę niepoważnie wygląda wzmożona walka o władzę w obu republikach proklamowanych w trybie jednostronnym w Donbasie. Z zewnątrz można jednak na to patrzeć jako na swego rodzaju laboratorium polityczne, ponieważ powstanie w Noworosji – wbrew temu, co nam wmawiają w mediach propagandyści głównego nurtu – jest całkiem autentyczne i puszczone samopas. Oczywiście, pomoc zewnętrzna jest i ochotnicy ze świata przybywają tam mniej więcej tak, jak na wojnę domową w Hiszpanii w latach 1936-39, bo też i ta wojna toczy się coraz bardziej między ideowymi faszystami z jednej strony, a ideowymi lewicowcami z drugiej. Ostatnie wydarzenia na froncie dodatkowo wyostrzają ideowy, a nie tylko narodowy charakter tej wojny stawiając kropkę nad ‘i’, tym bardziej, że walka ideowa - komunistów z banderowcami -  zaostrzyła się ostatnio również na poziomie parlamentu w Kijowie.

22 lipca (data która w Polsce kojarzy się z komunizmem) nowym przewodniczącym Rady Najwyższej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) wybrany został zdeklarowany komunista Borys Litwinow. Zastąpił on na tym stanowisku Denisa Puszylina, który 19 lipca podał się do dymisji. Wobec braku instytucji prezydenta spiker parlamentu pełni równocześnie w Donieckiej Republice Ludowej funkcję głowy państwa.

Borys Litwinow piastował dotąd stanowisko szefa kancelarii rządu DRL, wcześniej kierował jedną z dzielnicowych organizacji Komunistycznej Partii Ukrainy (KPU) w Doniecku. Uchodzi za autora tekstu słynnej, komunistycznej w swej istocie, deklaracji suwerenności DRL z 7 kwietnia, która proklamowała priorytetowy charakter „kolektywnych form własności” w republice.

Zmiana na stanowisku spikera parlamentu może być postrzegana jako jeden z elementów czystki w strukturach władzy DRL dokonanej po przybyciu do Doniecka charyzmatycznego głównodowodzącego sił zbrojnych republiki płk Igora Striełkowa, który dla tego powstania jest postacią na miarę Che Guevary. Po wycofaniu się 5 lipca z okrążonego Słowiańska jego oddziały znalazły się niemal w pełnym składzie w stolicy DRL, co spowodowało znaczącą zmianę układu sił politycznych. Od wpływów odsunięci zostali przede wszystkim ci przywódcy republiki, których podejrzewano o konszachty z najbogatszym ukraińskim oligarchą Rinatem Achmetowem.

Oprócz Puszylina dotyczy to m.in. ministra spraw wewnętrznych Aleksandra Chodakowskiego. Ten były dowódca donieckiego oddziału specnazu MSW „Alfa” formalnie pozostał jeszcze na stanowisku, ale dowodzony przez niego batalion „Wostok” został przeformowany w brygadę i podporządkowany bezpośrednio Striełkowowi. Na dodatek jego pozycję osłabiło mianowanie 11 lipca wicepremierem DRL do spraw bezpieczeństwa przybyłego z Moskwy Władimira Antiufiejewa – byłego radzieckiego KGB-isty, który w latach 1992-2012 pełnił funkcję ministra bezpieczeństwa Naddniestrza, innej nieuznawanej republiki na obszarze byłego ZSRR. 

Jeżeli powstańcom uda się obecnie opanować sytuację na froncie, a potem ściągnąć i sformować więcej międzynarodowych jednostek ochotniczych (ostatnio przybyli tam serbscy czetnicy i Osetyńcy z Cchinvali, każda grupa w sile batalionu po ok. 200 ludzi), to możemy oczekiwać kolejnych bardzo radykalnych posunięć w sferze ustrojowego eksperymentu Noworosji.  Poprzednim radykalnym krokiem władz DRL w ostatnich dniach była konfiskata majątku czołowego ukraińskiego oligarchy, żydowskiego gubernatora obwodu dniepropietrowskiego Ihora Kołomojskiego.

Tę decyzję podjęliśmy w związku z tym, że oligarcha Kołomojski jest jedną z osób, które ponoszą odpowiedzialność za rozniecenie wojny – poinformował 18 lipca premier DRL Aleksandr Borodaj. Własnością Kołomojskiego jest m.in. największy bank Ukrainy – PrivatBank. Oligarcha ten utrzymuje kilka prywatnych batalionów złożonych z najbardziej zwyrodniałych grup ukraińskich neonazistów, które biorą udział w walkach w Donbasie, gdzie ze szczególnym okrucieństwem pastwią się nad ludnością cywilną zajętych ostatnio miejscowości.

Akt konfiskaty ma jednak w znacznej mierze charakter symboliczny, bo ze względu na postępy ofensywy wojsk ukraińskich władze DRL kontrolują już tylko niewielką część republiki, z jej oblężoną stolicą – Donieckiem. Rząd Borodaja wciąż nie zdecydował się też na nacjonalizację majątku Achmetowa, choć od 25 maja zajęta przez wojska republikańskie pozostaje doniecka rezydencja oligarchy, a on sam przebywa w Kijowie. Jest prawdopodobne, że przywódcy powstańców, mając nóż rezunów na gardle, nie chcą zbytnim radykalizmem  rozdrażniać silnej w Rosji elity podobnych oligarchów skupionych wokół Putina, na którego pomoc ostatecznie wydają się zdani. O ile przywódcy powstania, walcząc na śmierć i życie z  juntą ukrofaszystów, mogą w dużej mierze kierować się ideologią, to Moskwie może zależeć na ich (ograniczonym) sukcesie z innych powodów – politycznych, wojskowych itp. Zbieżność interesów jest, ale miłości ani zaufania może nie być do końca, więc cierpień po drodze nie zabraknie i los powstania pozostaje niepewny.

 

 

Dodatek muzy

Maria Farantouri „Hasta siempre”

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031