Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Niedziela, 20.07.2014 cz.II

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (541) Drugi dzisiejszy serwis jest w całości poświęcony tragedii malezyjskiego samolotu nad Ukrainą i następstwom politycznym tego zdarzenia.

 

* Uwagę światowej opinii publicznej pochłania  niemal bez reszty tragedia malezyjskiego samolotu, który rozpadł się nad Ukrainą i wrzawa propagandowa wokół możliwych winowajców tego zdarzenia. W tym czasie trwa bezkarne ostrzeliwanie miast Donbasu przez armię ukrofaszystów i jeszcze bardziej bezkarna, kolejna inwazja armii państwa żydowskiego na umęczoną ludność Gazy.

 

* Rada Bezpieczeństwa ONZ rozpatruje projekt rezolucji w sprawie katastrofy malezyjskiego samolotu pasażerskiego Boeing 777 na wschodzie Ukrainy. Głosowanie prawdopodobnie odbędzie się w poniedziałek - poinformowały media powołując się na przedstawiciela organizacji. Dokument przewiduje zapewnienie dostępu do miejsca katastrofy i przeprowadzenie niezależnego międzynarodowego śledztwa. Już wcześniej władze proklamowanej w trybie jednostronnym Donieckiej Republiki Ludowej oświadczyły, że gwarantują bezpieczeństwo międzynarodowym ekspertom na miejscu tragedii. Ponadto rząd DRL wezwał Kijów, aby podpisał z powstańcami porozumienie w sprawie zawieszenia broni i zapewnienia warunków do pracy specjalistom na miejscu katastrofy.

 

* Rosja i Wielka Brytania opowiedziały się za przeprowadzeniem jawnego, obiektywnego i niezależnego międzynarodowego dochodzenia w sprawie katastrofy malezyjskiego Boeinga na Ukrainie, - poinformowano na stronie ambasady Rosji w Londynie. Wczoraj odbyło się spotkanie ambasadora Rosji w Wielkiej Brytanii Aleksandra Jakowienki z przedstawicielem MSZ Wielkiej Brytanii Simonem Gassem. Rosyjski ambasador podkreślił, że na tym etapie wysuwanie przez poszczególne państwa wersji przyczyn katastrofy na wschodzie Ukrainy, trudno rozpatrywać inaczej niż jako presję wywieraną na przebieg przyszłego śledztwa.

 

* Ukraina weszła w posiadanie zdjęć satelitarnych miejsca wystrzelenia rakiety, którą zestrzelono we czwartek na wschodzie kraju samolot pasażerski Boeing 777 linii lotniczych Malaysia Airlines - powiedział prezydent Ukrainy Petro Poroszenko w rozmowie telefonicznej z prezydentem Francji Françoisem Hollandem. Biuro prasowe prezydenta Ukrainy poinformowało, że Poroszenko po raz kolejny oskarżył powstańców o tworzenie przeszkód w przeprowadzeniu śledztwa w sprawie katastrofy lotniczej, oświadczając m.in., że „zabrali oni czarne skrzynki”. Wcześniej powstańcy oświadczyli, że nie posiadają broni, z której można zestrzelić samolot lecący na takiej wysokości.

* „Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) ustaliła dokładne miejsce, skąd wystrzelona została rakieta, która strąciła malezyjski samolot z prawie 300 osobami na pokładzie” - oświadczył szef kontrwywiadu SBU Witalij Najda. „Wstępne materiały śledztwa wskazują, że rakietę wystrzelono z okolic miejscowości Sniżne, która kontrolowana jest przez terrorystów. Znamy dokładne miejsce wystrzału, ale w interesie śledztwa nie informujemy o tym. Pracujemy nad tym, żeby dotrzeć do tego miejsca i zabezpieczyć dowody, ale trwają tam działania bojowe” - powiedział dziennikarzom Najda. Sniżne znajduje się na zachód od miasta Thorez w obwodzie donieckim. Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych spadł na ziemię między tymi dwoma punktami.  Najda oświadczył, że rakietę wystrzelili rosyjscy specjaliści wojskowi kierowani przez osobę o pseudonimie Miner, a rozkaz jej odpalenia wydał przywódca grupy bojowników kontrolujących miasto Gorłówka, obywatel Rosji Igor Biezler. „Teraz Rosja zobowiązana jest do przekazania nam nazwisk ludzi, którzy zaangażowani są w odpalenie rakiety. Domagamy się możliwości przesłuchania członków ekipy (obsługi zestawu, z którego odpalono pocisk) rosyjskich wojskowych, którzy tego dokonali” - powiedział. Zdaniem SBU do obsługi zestawu Buk-M1, z którego miano strzelać, potrzeba trzech osób. Wiemy, że wraz z zestawem przybyło (na Ukrainę) trzech rosyjskich wojskowych - podkreślił Najda. Najda poinformował, że w piątek, dzień po tragedii malezyjskiego samolotu, Buk-M1 został wywieziony z Ukrainy przez obwód ługański i odjechał w kierunku rosyjskiej miejscowości Wiernieje Oriechowo. Wyjaśnił, że ukraińskie służby mają potwierdzone dokumenty na przejazd przez granicę z Rosją dwóch samochodów ciężarowych, z których jeden przewoził zestaw Buk z czterema rakietami, a drugi - z trzema. Oznacza to, że jedna rakieta została wykorzystana. Wiemy dokładnie, że członkami ekipy tego zestawu byli obywatele Rosji. Wiemy dokładnie, że Federacja Rosyjska stara się ukryć swój udział w akcie terrorystycznym na niebie nad Ukrainą - oświadczył szef kontrwywiadu SBU. Najda poinformował, że Ukraina przekazała informacje na temat zestrzelenia malezyjskiego samolotu zainteresowanym stronom, w tym FBI. Podkreślił, że SBU nie ma wątpliwości, że „terroryści  wiedzieli, że ostrzeliwują samolot pasażerski”.

 

* Władze Ukrainy nie ustają w próbach zdezawuowania swych przeciwników z Donbasu, uciekając się przy każdej okazji do kłamstw i przekręceń.Podczas spotkania zministrem spraw zagranicznych Holandii Hansem Timmermansem wczoraj w Kijowie prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że"nie zważając na wcześniejsze ustalenia prorosyjscy terroryści” ostrzelali misję Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), która przybyła w piątek na miejsce katastrofy malezyjskiego samolotu pasażerskiego na wschodzie kraju.Misja OBWE natychmiast zaprzeczyła, że została ostrzelana. „Owszem, był jeden wystrzał ostrzegawczy w powietrze, ponieważ ktoś [z członków misji] przekroczył linię [oddzielającą misję od separatystów]. Z pewnością nikt nie ucierpiał” - oświadczyło biuro prasowe OBWE w Kijowie cytowane przez agencję Interfax-Ukraina. Poroszenko upierał się jednak, że separatyści nie pozwalają OBWE na zbieranie dowodów rzeczowych. „Uważamy, że ta sytuacja jest niedopuszczalna. Nie pozwolimy na przeszkadzanie pracy komisji [badającej przyczyny katastrofy] i na to, by przedstawiciele innych krajów nie mieli możliwości prowadzenia obiektywnego śledztwa” - grzmiał Poroszenko.

 

*  Ukraińscy ratownicy wciąż nie odnaleźli wszystkich ciał ofiar katastrofy malezyjskiego samolotu, w której zginęło prawie 300 osób. Wczoraj Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy poinformowała, że dotarła do zwłok 196 osób. Jest to zaledwie dziesięć ciał więcej niż poprzedniego dnia. Ukraińskie ekipy ratownicze nadal mają problemy z zabezpieczeniem miejsca katastrofy zestrzelonego malezyjskiego samolotu pasażerskiego, który rozbił się na terenach opanowanych przez walczących z władzami prorosyjskich bojowników na wschodzie kraju. "Poszukiwania utrudnia obecność uzbrojonych separatystów, którzy przeszkadzają w pracy jednostek ratowniczych" - oświadczyła Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. W miejscu katastrofy pracuje prawie 400 ratowników. Przeszukują oni teren o powierzchni 34 kilometrów kwadratowych, na który spadła większość fragmentów zestrzelonego samolotu. Nadal także nie ma informacji na temat czarnych skrzynek malezyjskiej maszyny. W sobotę ukraińskie władze oświadczyły, że posiadają je rebelianci. Ci z kolei mówią, że przekażą je Międzypaństwowemu Komitetowi Lotniczemu (MAK) w Moskwie, a nie ekspertom Ukrainy, na której terytorium doszło do katastrofy.

 

* Ukraińskie władze porozumiały się z przedstawicielami Donieckiej Republiki Ludowej w sprawie wywiezienia ciał ofiar katastrofy malezyjskiego Boeinga 777 na wschodzie Ukrainy - powiedział wicepremier Ukrainy Władimir Grojsman. Pociąg złożony z pięciu specjalnych wagonów-chłodni z ciałami zebranymi z pól na które spadły szczątki malezyjskiego boeinga 777 wyruszył dziś przed południem z miasta Thorez, do Iłowajska, a stamtąd do Doniecka. Przed odjazdem wagony skontrolowali przedstawiciele misji OBWE, który przybyli na miejsce katastrofy. Zgodnie z ich słowami, w pociągu znajduje się 198 ciał. Powstańcy kontrolowali cały proces. Wcześniej szef komitetu ds. uchodźców i wymiany jeńców Donieckiej Republiki Ludowej Leonid Baranow powiedział, że powstańcy są gotowi przekazać ciała ofiar katastrofy kijowskim władzom, które jednak, zgodnie z jego słowami, długo zwlekały z decyzją polityczną. Władze DRL wcześniej podały też, że kijowskie władze nie wpuszczają międzynarodowych ekspertów na miejsce tragedii i kontynuują operację pacyfikacyjną.

 

* Powtarzają się informacje, że znaczną liczbę ciał znaleziono w stanie zaawansowanego rozkładu i nie były to ciała pasażerów, a raczej część jakiegoś tajemniczego a makabrycznego ładunku nielegalnie przewożonego w ładowniach samolotu wraz z dużą ilością skażonej biologicznie krwi. Zaraz po wejściu powstańców na miejsce upadku samolotu ich dowódca polowy Igor  Striełkow stwierdził co następuje:  „Przed chwilą rozmawiałem z dwiema osobami, które zbierały ciała tuż po upadku samolotu. Twierdzą, że bardzo wiele trupów było całkowicie pozbawionych krwi. Tak jakby krew uszła z nich na długo wcześniej. Wszyscy okoliczni mieszkańcy czuli też bardzo silny trupi odór unoszący się nad miejscem katastrofy. Ten smród nie mógł powstać w ciągu pół godziny, tym bardziej że nie ma dziś upału”. Także potem w rosyjskiej RTV pokazywano dwoje mieszkańców okolicy, którzy mówili o wielu nagich ciałach pozbawionych krwi i cuchnących zaawansowanym rozkładem.

 

* Przybywa pytań dotyczących charakteru ładunku jaki był przewożony przez samolot. Wygląda na to, że przewóz dużej liczby zwłok i pojemników z krwią nie był zgłoszony zgodnie z przepisami. IATA, agencja monitorująca przeloty, ściśle kontroluje i rejestruje przewozy zwłok i substancji zakaźnych ze względu na niebezpieczeństwo przypadkowego lub umyślnego rozlania się broni biologicznej. Także WHO nakłada ścisłe zasady rejestracji fizycznego przewozu materiałów między laboratoriami. Zawiodły też służby odprawy celnej i kontroli bezpieczeństwa na lotnisku Amsterdam-Schiphol, co może wskazywać na gruby zamiar kryminalny. Warto tu dodać, że kontrolę tę sprawuje zewnętrzna, izraelska firma ochroniarska ICTS, założona oficjalnie przez b. agentów Mossadu. Dokąd i po co leciał ten tajny transport zwłok i krwi pod eskortą ok. stu specjalistów WHO z dziedziny mikrobiologii i medycyny udających się na konferencję nt. AIDS/HIV w Melbourne?

 

* Na miejscu katastrofy malezyjskiego samolotu pasażerskiego powstańcy znaleźli przedmioty przypominające czarne skrzynki. Zostały one przewiezione do Doniecka - powiedział na spotkaniu z dziennikarzami premier proklamowanej w trybie jednostronnym Donieckiej Republiki Ludowej Aleksander Borodaj. Na pewno nie zostaną one przekazane ukrofaszystom, którzy zestrzelili samolot, a tylko międzynarodowym ekspertom z ICAO (Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego) – dodał. Borodaj odniósł się także do zarzutów upowszechnianych przez Kijów, jakoby powstańcy dopuszczali się na miejscu rabunku znalezionego mienia i rzeczy osobistych ofiar. Powiedział, że wielkie zaniepokojenie, jakie wzbudza wykryty na polu upadku materiał biologiczny w postaci rozkładających się zwłok i pojemników z krwią, sprawia że ani powstańcy, ani okoliczni mieszkańcy nie garną się na pola ani nie mają żadnej chęci dotykania tam czegokolwiek a raczej oczekują, że po zakończeniu prac komisji międzynarodowej dokona ona dekontaminacji pól ze skażeń nieznanymi czynnikami chorobotwórczymi. „Wydaliśmy odpowiednie rozkazy naszym żołnierzom i ostrzegliśmy ludność. Nawet nie zbliżamy się do zespołu, który sprząta to pole” – powiedział Borodaj, który przypomniał pobliski Krym i rok 1347 kiedy oblegająca tam Kaffę armia mongolska Jeni Bega rzuciła przez mury na obrońców trupy własnych wojowników zmarłych na dżumę azjatycką, co było początkiem Czarnej Śmierci, epidemii, która w ciągu kilku następnych lat skosiła połowę ludności w Europie.

* Ukraińska SBU fabrykuje kolejne naiwne „dowody” w postaci gotowych nagrań, na których podsłuchiwani „prorosyjscy terroryści” otwartym tekstem – podając nazwiska, adresy, kontakty - opowiadają to co jest przydatne dla późniejszej propagandy. „Nasi towarzysze z góry bardzo interesują się losem czarnych skrzynek. Mam na myśli Moskwę. Zróbcie wszystko, żeby nie wpadło to w obce ręce” - mówi na nagraniu opublikowanym przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy jeden z dowódców separatystów, zidentyfikowany jako Aleksander Chodakowski, dowódca batalionu Wostok (Wschód), który rozmawia przez telefon ze swoimi ludźmi znajdującymi się w miejscu katastrofy samolotu. Rozmowy rebeliantów mają świadczyć o tym, że ukrywają oni czarne skrzynki zestrzelonego malezyjskiego samolotu.Nagranie SBU przekazała mediom dzisiaj. Jutro mają być następne.

 

* Ukraiński ekspert w dziedzinie transportu lotniczego Aleksander Kawa twierdzi, że nie ma dowodów na to, że malezyjski samolot pasażerski Boeing 777, który uległ katastrofie na Ukrainie, został zestrzelony - poinformowały ukraińskie media. „Obecnie pojawiło się wiele oskarżeń i politycznych oświadczeń, ale nikt nie przedstawił dowodów” - powiedział oficjalny ukraiński ekspert. Jego wypowiedź jest kolejną zagadką biorąc pod uwagę intensywną linię propagandową przyjętą od początku przez władze w Kijowie. W czwartek na wschodzie Ukrainy rozbił się samolot Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych, który leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Na jego pokładzie znajdowało się 298 osób. Nikt nie przeżył. Kijowskie władze natychmiast oskarżyły powstańców o spowodowanie katastrofy. Natomiast powstańcy twierdzą, że nie mogli zestrzelić samolotu na takiej wysokości.



* Na blogach amerykańskich podawana jest analiza techniczna filmów z miejsca katastrofy, dokonana przez emerytowanego eksperta z CIA, który stwierdza: (1) metalowy kadłub Boeinga 777 nie wykazuje żadnych śladów głębokich i długich zadrapań od stalowych kul jakie pozostawiłaby głowica rakiety Buk; (2) silnik odrzutowy w prawym skrzydle (starboard) został bardzo uszkodzony i złapał ogień, co wskazuje raczej na uderzenie mniejszą rakietą powietrzną idącą w kierunku źródła wysokiej temperatury, a wystrzeloną z myśliwca przechwytującego lecącego mniej więcej na tej samej wysokości (3) środkowa część kadłuba została „wysadzona do zewnątrz, a nie do wewnątrz”, co może wskazywać na wybuch bomby w środku ładowni.

 

* Syryjski dziennik rządowy البعث (alBa’ath, Odrodzenie) we wczorajszym artykule redakcyjnym zauważa „polityczne podobieństwo” (سياسي تشابه  , teszab’h  alsijasi) pomiędzy obecną prowokacją z samolotem malezyjskich linii lotniczych, który prawdopodobnie został zestrzelony nad Donbasem, co natychmiast i bez śledztwa usiłuje się przypucować powstańcom, aby ich skompromitować i przez to łatwiej wreszcie złamać militarnie, a zeszłorocznymi próbami pośpiesznego wrobienia rządu Syrii w rzekome użycie broni chemicznej, która, jak potem stwierdzono, została celowo zastosowana przez dżihadystów, aby w ten sposób sprowokować inwazję NATO i przesądzić o zwycięstwie sił proamerykańskich nad armią Damaszku. „Nie mogąc poradzić sobie w polu wojskowym, sięga się po najbrudniejsze prowokacje w celu przesądzenia wojny poprzez pretekst pośpiesznie rozbudzony propagandą. To jest i ta sama filozofia myślenia, i ta sama strategia grubej prowokacji, i te same siły napędzające propagandę, a to wskazuje, że obie pochodzą z jednego ośrodka i źródła” – pisze syryjska gazeta.

 

* Na tle tragedii malezyjskiego boeinga nie ustają próby politycznego wygrania tej sprawy przeciwko Rosji w każdy możliwy sposób. „Prezydent Rosji Władimir Putin ma ostatnią szansę pokazania, że poważnie podchodzi do udzielenia pomocy w wydobyciu ciał ofiar katastrofy malezyjskiego samolotu” - oświadczył premier Holandii Mark Rutte. po rozmowie z rosyjskim przywódcą. Dodał, że Niemcy, Wlk. Brytania i Australia, z których szefami rządów rozmawiał, podzielają jego pogląd. „Byłem wstrząśnięty zdjęciami świadczącymi o pozbawionym wszelkiego szacunku zachowaniu na tym tragicznym miejscu” - powiedział holenderski premier, nawiązując do sytuacji na miejscu, w którym spadł malezyjski samolot. Rząd Ukrainy poinformował go bowiem, że „prorosyjscy terroryści” wywożą z miejsca katastrofy ciała ofiar i nie zezwalają na rozpoczęcie śledztwa mającego wyjaśnić jej przyczyny. "Rząd Ukrainy oficjalnie oświadcza: wspierani przez Rosję terroryści starają się zniszczyć dowody tego międzynarodowego przestępstwa. Zwracamy się do wspólnoty międzynarodowej i apelujemy, by zobowiązała Rosję do odwołania swoich terrorystów (z miejsca katastrofy), co pozwoli ukraińskim i międzynarodowym ekspertom na przeprowadzenie wszechstronnego śledztwa dotyczącego okoliczności tej tragedii" - napisano w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej junty ukrofaszystów w Kijowie. Premierzy Wlk. Brytanii i Holandii zgodnie uznali w sobotę, że UE będzie musiała zweryfikować swe podejście do Rosji w związku z dowodami świadczącymi, iż prorosyjscy separatyści na Ukrainie zestrzelili malezyjski samolot - poinformowała kancelaria szefa brytyjskiego rządu. David Cameron i Mark Rutte rozmawiali tego dnia przez telefon. Wcześniej w sobotę szef brytyjskiej dyplomacji Philip Hammond podkreślił, że Rosja musi wykorzystać swój wpływ na prorosyjskich separatystów, by poprawić dostęp do miejsca, w którym spadł boeing 777 linii Malaysia Airlines. Nie otrzymujemy dostatecznego wsparcia od Rosjan - powiedział Hammond w BBC i dodał, że brytyjskie MSZ wezwało w tej sprawie ambasadora Rosji.

 

* "Jeśli potwierdzi się, że separatyści stoją za zestrzeleniem malezyjskiego samolotu, wówczas Rosja będzie winna destabilizacji kraju" - oświadczył brytyjski premier David Cameron. Zaznaczył, że jeśli Putin nie zmieni stosunku do Ukrainy, wówczas UE będzie musiała zmienić swoje podejście do Rosji. "Czas przekuć gniew po katastrofie w działanie" - zaapelował. "Musimy w pełni ustalić, co się stało. Ale coraz więcej dowodów prowadzi do jasnego wniosku: malezyjski samolot został wysadzony w powietrzu przez rakietę ziemia-powietrze wystrzeloną z obszaru kontrolowanego przez rebeliantów" - napisał Cameron w gazecie "Sunday Times". Jeśli to się potwierdzi, będzie to oznaczać "bezpośrednie następstwo destabilizacji przez Rosję suwerennego kraju, naruszania jego integralności terytorialnej, wspierania brutalnych milicji oraz ich szkolenia i zbrojenia" - ocenił. Brytyjski premier ostrzegł, że jeśli prezydent Rosji Władimir Putin nie zmieni swojego stosunku do Ukrainy, "wówczas Europa i Zachód będą musiały fundamentalnie zmienić swoje podejście do Rosji". Już czas sprawić, by "liczyły się potęga, wpływ i zasoby Europy" - wezwał, przekonując, że europejskie "gospodarki są silne i będą coraz silniejsze". Zaapelował następnie, by przekuć gniew po czwartkowej katastrofie malezyjskiego samolotu w działanie. "A czasami zachowujemy się tak, jak byśmy potrzebowali Rosji bardziej niż Rosja nas" - ocenił brytyjski premier w artykule. Skrytykował również niektóre kraje Unii Europejskiej za zbyt opieszałą reakcję na postępowanie Kremla. "Zbyt długo zbyt wiele europejskich krajów było niechętnych, aby stawić czoło następstwom tego, co dzieje się we wschodniej Ukrainie" - stwierdził. Z kolei brytyjski minister obrony Michael Fallon ostrzegł, że wobec Rosji można zastosować "pakiet kolejnych sankcji". "Jeśli Rosja okaże się głównym winowajcą, możemy podjąć przeciwko niej kolejne kroki i jasno pokazać, że tego rodzaju sponsorowana wojna jest całkowicie nie do przyjęcia" - powiedział on gazecie "Mail on Sunday". (Wielka Brytania jest jednym z głównych sponsorów wojny domowej w Syrii i jednym z głównych sojuszników USraela w inwazjach na Irak, Afganistan itp.)

 

* Wśród homoseksualistów rośnie liczba zakażeń wirusem HIV - alarmuje w raporcie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Po raz pierwszy wzywa ona mężczyzn, którzy uprawiają seks z mężczyznami, do prewencyjnego przyjmowania leków antyretrowirusowych. O "wy­bu­chu epi­de­mii" w tej gru­pie ry­zy­ka po­in­for­mo­wał dzien­ni­ka­rzy Got­t­fried Hirn­schall, który kie­ru­je de­par­ta­men­tem ds. HIV w WHO. Jego zda­niem 33 lata po po­ja­wie­niu się AIDS i w cza­sie, gdy moż­li­we jest życie z HIV, po­wo­dem wzro­stu za­ka­żeń jest swo­bod­niej­sze po­dej­ście do pre­wen­cji i mniej­szy lęk przed in­fek­cją. AIDS od początku był przede wszystkim chorobą pedałów, w ich środowisku się pojawił i za ich pośrednictwem upowszechnił się także w innych grupach. Obec­nie męż­czyź­ni, któ­rzy upra­wia­ją seks z męż­czy­zna­mi są 19-krot­nie bar­dziej na­ra­że­ni na za­ka­że­nie niż ogól­na po­pu­la­cja. W sto­li­cy Taj­lan­dii Bang­ko­ku na AIDS cho­ru­je np. 5,7% pedałów w po­rów­na­niu do 1% ogól­nej po­pu­la­cji. W naj­now­szych re­ko­men­da­cjach opu­bli­ko­wa­nych w pią­tek WHO "zde­cy­do­wa­nie za­le­ca męż­czy­znom, któ­rzy upra­wia­ją seks z męż­czy­zna­mi, by roz­wa­ży­li przyj­mo­wa­nie leków an­ty­re­tro­wi­ru­so­wych jako do­dat­ko­wą me­to­dę za­po­bie­ga­nia za­ka­że­niu HIV". W maju 2013 roku ame­ry­kań­skie wła­dze sa­ni­tar­ne za­le­ci­ły wszyst­kim gru­pom ry­zy­ka, głów­nie ho­mo­sek­su­ali­stom, pre­wen­cyj­ne sto­so­wa­nie tych leków, mając na­dzie­ję na zmniej­sze­nie licz­by no­wych za­ka­żeń, która w USA od 20 lat się nie zmie­nia. Przyj­mo­wa­nie co­dzien­nie ta­blet­ki bę­dą­cej mie­szan­ką dwóch leków an­ty­re­tro­wi­ru­so­wych oraz sto­so­wa­nie pre­zer­wa­ty­wy może zmniej­szyć wy­stę­po­wa­nie HIV o 20-25 proc. Ozna­cza to, że "w ciągu 10 lat uda­ło­by się unik­nąć mi­lio­na no­wych przy­pad­ków za­ka­żeń w tej gru­pie" - pisze WHO. Dzię­ki róż­nym dzia­ła­niom licz­ba no­wych przy­pad­ków za­ka­żeń spa­dła na świe­cie o pra­wie jedną trze­cią mię­dzy 2001 a 2012 ro­kiem. Pod ko­niec 2013 roku ok. 13 mln ludzi na świe­cie sto­so­wa­ło te­ra­pię an­ty­re­tro­wi­ru­so­wą. W swo­ich za­le­ce­niach WHO sku­pi­ła się na gru­pach ry­zy­ka, m.in. trans­sek­su­ali­stach, więź­niach, nar­ko­ma­nach i pro­sty­tut­kach, czyli oso­bach, które co roku sta­no­wią pra­wie po­ło­wę no­wych za­ka­żo­nych wi­ru­sem HIV. WHO ubo­le­wa, że osoby te nie otrzy­mu­ją od­po­wied­niej opie­ki, co grozi roz­wo­jem epi­de­mii. We­dług Hirn­schal­la rządy kra­jów sku­pia­ją się na pre­wen­cji wśród po­pu­la­cji ogól­nej i za­nie­dbu­ją te osoby, które są naj­bar­dziej za­gro­żo­ne. "A one nie żyją w od­osob­nie­niu" - pod­kre­ślił. "Nie­za­pew­nia­nie od­po­wied­niej po­mo­cy oso­bom w gru­pie ry­zy­ka za­gra­ża dal­szej walce z glo­bal­ną epi­de­mią i zdro­wiu tych ludzi, ich ro­dzin i szer­szej spo­łecz­no­ści" - dodał Hirn­schall. Eks­pert po­in­for­mo­wał też, że 71% z 35,3 mln za­ka­żo­nych HIV żyje w Afry­ce subsaharyjskiej.WHO opu­bli­ko­wa­ła za­le­ce­nia przed 20. mię­dzy­na­ro­do­wą kon­fe­ren­cją na temat epi­de­mii AIDS, która roz­pocz­ęła się dziś, 20 lipca w Mel­bo­ur­ne.

 

Dodatek muzy:

„Duchownoje piesnopienije” archimandryty Tichona (Szewkunowa) na tle filmu z wakacji 1987 we wsi Borowik u o. Nikity.  Piękne, natchnione słowa, w stylu mistrza Sołżenicyna, w które warto się wsłuchać…

 

KOMENTARZE

  • @
    - "...Aleksander Kawa twierdzi, że nie ma dowodów na to, że malezyjski samolot pasażerski Boeing 777, który uległ katastrofie na Ukrainie, został zestrzelony..."

    - "... Na blogach amerykańskich podawana jest analiza techniczna filmów z miejsca katastrofy, dokonana przez emerytowanego eksperta z CIA, który stwierdza: (1) metalowy kadłub Boeinga 777 nie wykazuje żadnych śladów głębokich i długich zadrapań od stalowych kul jakie pozostawiłaby głowica rakiety Buk..."

    To tylko moje "a może", jednak wciąż uczulam na brak potwierdzenia przez naocznych świadków lub video z "kamery" o zauważeniu smugi toru lotu rakiety która przebyła drogę do celu nawet 20 km. Proszę się wczuć w codzienne życie mieszkańców. Ludzie ci są wystraszeni i każdy instynktownie spogląda w niebo gdyż stamtąd spada na cywilów ołowiana śmierć. W takiej sytuacji jest rzeczą omal ze nieprawdopodobną nie zauważenie nawet przez jedną osobę śladów oparów odpalanej z ziemi rakiety. Tak wiec jest jak najbardziej możliwe ze był to sabotaż zorganizowany na lotnisku a kurs lotu specjalnie przekierowany na obszar działania separatystów. Oczywiście to tylko "gdybanie".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930