Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4039 postów 1886 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Seul znów na łodzi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rosnący strach przed Chinami zapędza Koreę do ściślejszego sojuszu z USA i Japonią.

 

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Joseph Biden, który właśnie zakończył swą wizytę w Japonii, przybył tam przede wszystkim  po to, aby omówić z premierem Shinzo Abe sytuację, powstałą w wyniku utworzenia przez Chiny nowej strefy identyfikacyjnej dla obrony powietrznej na Morzu Wschodniochińskim. Swoje niezadowolenie z działań podjętych przez Pekin wyraził także Seul.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Obrony Korei Południowej ostro skrytykowały decyzję Chin o wprowadzeniu poszerzonej strefy obrony powietrznej, oświadczając, że narusza ona terytorium Korei Południowej. Tu akurat Seul chyba przestrzelił,  bo nawet Amerykanie mają wątpliwości co do zasadności obecnych roszczeń Korei Południowej wobec Chin. W nowej chińskiej strefie obrony powietrznej nie widać bowiem żadnych terytoriów należących do Korei Południowej:

Wydaje się, że prezydent Korei, pani Park Geun-hye postanowiła jednak w takim energicznym i wojowniczym stylu pokazać się na arenie międzynarodowej. Sprawa została przedstawiona przez Seul w ten sposób, że chińska strefa obrony powietrznej jakoby obejmuje terytorium koreańskiej wyspy Ieodo, a to narusza obszar powietrzny Korei. Ale sęk w tym, że tam nie ma żadnej wyspy, tylko skała, która w dodatku praktycznie znajduje się pod wodą. Według prawa międzynarodowego tego typu ukształtowania nie są uważane za lądowe, a zatem nie stanowią one terytorium, od którego rozpoczyna się odliczanie wód terytorialnych, strefy ekonomicznej czy obszaru powietrznego.

Bez względu na to czy pretensje Seulu są uzasadnione czy nie, Pekin zaproponował Koreańczykom ich omówienie przy stole negocjacyjnym. Biorąc pod uwagę kryteria azjatyckiej etykiety, to duży i ważny gest. Dla porównania: Chiny nie zaproponowały Japonii żadnych pertraktacji w związku ze strefą obrony powietrznej ani nawet w sprawie wysp Senkaku/Diaoyu. Korea Południowa to jednak dla Chińczyków inna sprawa. W Pekinie nie dało się nie zauważyć, że ostatnio Seul jakby dystansował się od Japonii i Stanów Zjednoczonych, zajmujących twarde stanowisko w sporach terytorialnych Chin i ich sąsiadów i umacniających współpracę wojskową w obliczu wzmocnienia gospodarczego i wojskowego ChRL. Z pewnością swoją rolę odegrało tutaj także niezadowolenie Koreańczyków z roszczeń Japonii do grupy 90 wysepek i skał zwanych po koreańsku Dokdo (Samotne Wyspy) a po japońsku Takeshima, a także powtarzane oświadczenia japońskich polityków, usprawiedliwiających zbrodnie japońskich żołnierzy podczas okupacji Korei. Historycznie i psychologicznie rzecz biorąc relacje Korei z Japonią można porównać do relacji Grecji z Turcją. Ale co w tym przypadku było najważniejsze, Korei Południowej, znajdującej się bardzo blisko Chin, nie chciało się (i nie opłacało) z nimi kłócić. W związku z tym Seul nie spieszył się do przyłączenia się do amerykańsko-japońskiego projektu obrony przeciwrakietowej. Pekin najwyraźniej docenił takie zachowanie Seulu.

Teraz jednak, w sytuacji jaka powstała w związku z pogorszeniem się stosunków Korei Południowej z ChRL z jednej strony, a z Japonią i Stanami Zjednoczonymi z drugiej, może i chyba musi dojść do pewnej zmiany. Na niedawnej naradzie w Seulu przedstawicieli administracji prezydenta, rządu i partii rządzącej „Saenuri” uznano potrzebę rozszerzenia identyfikacyjnej strefy obrony powietrznej Republiki Korei na południe od obecnych granic. Wtedy też Minister Spraw Zagranicznych Korei Południowej Yong Xie Ben po raz pierwszy od chwili pogorszenia stosunków z Japonią oświadczył, że należy „podjąć działania” w celu ich ustabilizowania.

Ten ruch ze strony Korei Południowej może świadczyć o zmianach w jej politycznej orientacji i ogólnej zmianie równowagi sił w regionie. Taka sytuacja narasta bowiem już od dawna. Dżin został wypuszczony z dzbana, kiedy Chiny przystąpiły do aktywnego utwierdzania swojej suwerenności narodowej nad wieloma terytoriami, które są uważane za sporne. I obecny ruch Korei Południowej nie jest bynajmniej ostatnim w szeregu wydarzeń jakich należy oczekiwać w tym obszarze.

Japonia i Korea Południowa, chociaż i tradycyjnie i współcześnie pozostają rywalami ostro konkurując ze sobą na rynkach światowych, teraz muszą wypracować wspólne stanowisko. W miarę jak Chiny coraz bardziej agresywnie przeprowadzają swoją politykę na morzu, zapędzają one obiektywnie Koreę (Południową) i Japonię do tej samej łodzi. Prawdopodobnie niektóre projekty w dziedzinie współpracy wojskowej, które zostały odłożone po zaostrzeniu się stosunków między Seulem a Tokio – np. w sprawie wymiany informacji wywiadu, albo współpracy w dziedzinie logistyki - teraz otrzymają nowy oddech i wkrótce można spodziewać się pewnych porozumień w tej sferze.Jeśli do tego dojdzie, a coraz więcej  zdaje się na to wskazywać, realnych kształtów nabierze powstający trójkąt Seul-Tokio-Waszyngton, a znaczne „zasługi” w tym procesie będą leżeć po stronie Chin, które swoimi działaniami wobec spornych terytoriów popychają sąsiadów do tworzenia antychińskich bloków.

 

 

Dodatek muzy:

Koreański utwór „Wiosenny śnieg” na  tradycyjnej cytrze

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031