Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4042 posty 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Zamknąć akta Iranu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Media rosyjskie twierdzą, że szykuje się pozytywny przełom w sprawie Iranu, a może nawet rewizja polityki USA wobec Bliskiego Wschodu. Czy to możliwe? (wg. Głosu Rosji)

 

Dość nieoczekiwanie dla wszystkich w negocjacjach ds. irańskiego problemu atomowego Teheran, MAEA i „szóstka” pośredników zbliżyli się do zamknięcia irańskich „akt atomowych”. Decydująca i prawdopodobnie ostatnia  runda konsultacji Iranu z ekspertami MAEA odbędzie się w Teheranie 11 listopada. A wcześniej, w dniach 7-8 listopada, we Wiedniu przedstawiciele „szóstki” (pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ plus Niemcy) powinni porozumieć się z Teheranem odnośnie nowego i ostatecznego, wiążącego podejścia do rozwiązania problemu.

Wszystkie ostatnie propozycje Iranu skierowane do MAEA trzymane są w tajemnicy. Ale o tym, że powolne dotąd tempo tego procesu nagle przyspieszyło, można sądzić na podstawie ostatnich wypowiedzi dyplomatów amerykańskich i przedstawicieli Unii Europejskiej. Rzecznik prasowy prezydenta USA Jay Carney powiedział na przykład z uznaniem, że Iran przedstawił „nowe propozycje na takim poziomie znaczenia i treści, jakiego nie widzieliśmy wcześniej”.

Irańskie „akta atomowe” prawdopodobnie zostaną zamknięte. Ale to nie znaczy, że zostanie zatrzymany irański program atomowy, powiedział „Głosowi Rosji” profesor rosyjskiego Uniwersytetu Wojskowego Oleg Kułakow. Chodzi o to, że USA zmieniają politykę, którą prowadziły w stosunku do Iranu przez ostatnie dziesięciolecia. A to znaczy, że będą zmieniane stosunki ze wszystkimi państwami w regionie, włączając w to Arabię Saudyjską i Izrael, jak dotąd nieprzejednanych wrogów Iranu:

"США переформатируют отношения со всеми. В том числе и с Тегераном. Те подвижки, которые происходят сейчас в отношениях Ирана с МАГАТЭ и с самими США, связаны с осознанием того простого факта, что иранскую ядерную программу лучше бы не ставить под микроскоп. Все понимают, что для Ирана ядерная программа уже обрела необратимый характер. Обсуждать само ее прекращение бессмысленно. Здесь нет точки возврата". (USA zmienią format stosunków ze wszystkimi. Między innymi z Teheranem. Te ruchy, które mają obecnie miejsce w stosunku do Iranu z MAEA i samymi USA, związane są z uświadomieniem sobie tej prostej rzeczy, że irańskiego programu atomowego lepiej jednak nie sprawdzać pod mikroskopem. Wszyscy rozumieją, że dla Iranu program jądrowy stał się już nieodwracalną drogą. Omawianie jego zatrzymania nie ma sensu. Stąd już nie ma odwrotu.)

Sprawy istotnie zmierzają ku temu, aby zamknąć „akta atomowe”. Nawet konserwatyści w USA zmęczyli się już powolnością procesu negocjacji w zakresie problemu atomowego, powiedział „Głosowi Rosji” kierownik Centrum Badań Wschodnich Akademii Dyplomatycznej Rosji Andriej Wołodin:

"Соединенные Штаты не поддерживают никаких отношений с Ираном с начала 80-х годов прошлого века. Никаких политических дивидендов Вашингтону это на самом деле не принесло. Европейские союзники США, в общем, уже буквально стонут от санкций и эмбарго на торговлю с Ираном. Саудовская Аравия в связи с арабскими революциями и "арабским пробуждением" фактически потеряла контроль над регионом Ближнего и Среднего Востока. Так что ей придется волей-неволей подчиняться решениям, которые примут США". (Stany Zjednoczone nie utrzymują żadnych stosunków z Iranem od początku lat 80-tych minionego wieku. Waszyngtonowi nie przyniosło to jednak żadnych politycznych korzyści. Europejscy sojusznicy Stanów Zjednoczonych mają już dość sankcji i embargo na handel z Iranem. Arabia Saudyjska w związku z rewolucjami arabskimi de facto straciła kontrolę nad regionem Bliskiego i Środkowego Wschodu. Chcąc-nie chcąc będzie musiała podporządkować się decyzjom, które podejmą USA.)

Iran rozpoczął rozwijanie swojej energetyki atomowej z pomocą Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Francji jeszcze w latach 60-tych XX wieku. Wraz z dojściem do władzy ajatollaha Chomeiniego w 1979 roku Iran ogłosił jednak, że programy jądrowe są sprzeczne z normami islamu i zlikwidował je. Do wznowienia prac w tym zakresie pod wieloma względami pchnęła Iran dopiero wojna irańsko-iracka z lat 1980-1988.

W celu otrzymania broni jądrowej konieczne jest wzbogacenie uranu do 90%. W kwietniu 2013 roku Iran ogłosił, że nie planuje doprowadzać wzbogacenia uranu do poziomu wyższego niż 20%. To gradacja materiałów niezbędna dla zakładów energetycznych oraz badań naukowych. Izrael, który najbardziej judzi przeciw Iranowi i pcha ku tzw. „wojnie prewencyjnej”, uważa, że poziom 90-procentowego wzbogacenia uranu Iran może osiągnąć w ciągu 90 dni i w zasadzie już wtedy otrzyma bombę atomową. Być może Izrael wie o czym mówi, bo sam w tajemnicy przed światem ukręcił sobie uranu na 200 głowic już wiele lat temu. Rosyjscy eksperci twierdzą raczej, że Iranowi potrzeba na to pięciu, a może i dziesięciu lat.

Jeżeli przypuszczenia  nt. zmiany stosunku wobec Iranu się potwierdzą, będzie to oznaczało strategiczny zwrot w polityce zagranicznej USA. Byłaby to bardzo dobra wiadomość dla całego świata, a zwłaszcza dla Iranu, któremu wreszcie zniesionoby sankcje, dla Syrii, gdzie szybciej wygasłaby wojna, ale także dla samych Stanów Zjednoczonych, które mogłyby odzyskać część moralnego prestiżu i zaoszczędzić na niebotycznych wydatkach wojskowych. Oddaliłaby się perspektywa globalnego konfliktu i być może pojawiły jakieś rozsądne koncepcje rozwojowe, odmienne od absurdu wyścigu zbrojeń i „zarządzania konfliktami”.

Niewątpliwie, ogromną zasługę należałoby wtedy przypisać Rosji, której postawa i gra dyplomatyczna w sprawie Syrii doprowadziła do strategicznego przesilenia. Międzynarodowa pozycja Rosji ogromnie wzrosła także w opinii publicznej na Zachodzie, a umacnia się także w innych wymiarach globalnych, m.in. dzięki coraz ściślejszej współpracy z Chinami i w ogóle krajami BRICS. Świat ma szanse powrócić do opcji wielobiegunowej, która z wielu względów jest jak dotąd najbardziej dla wszystkich bezpieczna.

Wątpliwości musi budzić jednak dynamika procesu politycznego w samych Stanach Zjednoczonych. Zmiana postawy Waszyngtonu może być tymczasowa i po części wynikać z osłabienia, jakiego USA doświadczają ostatnio w wyniku afer szpiegowskich i sprawy Snowdena. Aby je wyciszyć potrzebują trochę czasu i spokoju. Dlatego trzeba założyć, że przewaga obozu pokoju do którego zawsze zaliczałem prezydenta Obamę i do którego wyraźnie trzeba zaliczyć też coraz liczniejsze głosy rozsądku na szczytach armii USA, może być nietrwała. Jedna lub dwie udane prowokacje ze strony „terrorystów” i USA znów wrócą na kurs twardej ręki i „obrony wartości demokratycznych”. Obama nie ma przecież ani zbyt mocnej pozycji ani zbyt dobrej drużyny własnej. Medialny rejwach, który się przeciw niemu ostatnio wznieca w Stanach Zjednoczonych (np. sondaże spadku popularności) ma z pewnością związek z tym, że znalazł się on na kursie kolizji z potężnym, koszernym lobby neokonserwatywnych jastrzębi. Klincz budżetowy w Kongresie USA, który naraził gospodarkę i administracje państwa  na duże straty, a z mocarstwa uczynił pośmiewisko dla świata, był dowodem na to jak na kruchych nogach władza tam stoi. Mimo to, należy życzyć jej dobrze, bo krach USA miałby nieobliczalne i niekorzystne konsekwencje dla nas wszystkich bez wyjątku.

 

Dodatek muzy:

Irańska śpiewaczka Azam Ali z zespołem Niyaz śpiewa po persku suficką pieśń pt. Mazaar (grobowiec, mauzoleum) 


 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031